Dodaj do ulubionych

subtelności języka czylijak rozpoznać przyjezdnego

13.09.06, 11:26
Przyjezdni mówią: Centrum - miejscowi: Śródmieście
Przyjezdni: Wawka, Wawa - miejscowi: Warszawa
Przyjezdni: wracam do Warszawy - miejscowi: wracam do domu


Po jednym zdaniu nie mozna wydać "wyroku" - ale czstsze uzywanie sformułowań
z jednej lub drugiej grupy zwykle jest jednoznaczną wskazówką...

Obserwuj wątek
    • warzaw_bike_killerz Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 13.09.06, 11:33
      Przyjezdni mowia Centrum, miejscowi - centrum.
      • ughj Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 13.09.06, 11:37
        Bylo 1000 razy. Prowokacja. Ban.
    • yavorius Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 13.09.06, 11:38
      mary_elx pisze: jak rozpoznać przyjezdnego, yavorius pisze: <zieeeew>...
      • Gość: he he he Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.chello.pl 13.09.06, 11:55
        avorius napisał:

        > mary_elx pisze: jak rozpoznać przyjezdnego, yavorius pisze: <zieeeew>..
        >

        słusznie,po tym ziewaniu też można rozpoznać nudziarza przyjezdnego
        ale czy zęby umył?
        dorze że jestem za szybą )
      • mary_elx [...] 13.09.06, 11:59
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • yavorius Re: a to.... 13.09.06, 12:27
          Cóż za niezwykle merytoryczna wypowiedź! Brawo!
        • Gość: vortex Re: a to.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 12:49
          na to rodzony warszawiak powiedzialby: i dwa na kupe i jeszcze sto czterdziesci
          ci sie w ryja zmiesci.
    • Gość: pete2 Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 12:36
      Bogdan mówi: bankowy
    • nancy08 Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 13.09.06, 19:40
      mary_elx napisała:
      >
      > Po jednym zdaniu nie mozna wydać "wyroku" - ale czstsze uzywanie sformułowań
      > z jednej lub drugiej grupy zwykle jest jednoznaczną wskazówką...
      >

      "wyrok" - dobre :))) Twoim zdaniem bycie spoza Warszawy to taka straszna
      rzecz? Współczuje.
      • Gość: Felas Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: 195.94.193.* 14.09.06, 09:15
        Robią coś na ZAŚ i pytają po czemu to lub tamto
      • Gość: mary następna cecha - brak poczucia humoru IP: 217.153.205.* 14.09.06, 09:32
        i nieumiejetnośc odczytania niuansów. "Wyrok" był jak wół w CUDZYSŁOWIE. Poza
        tym WYROK jest w zasadzie słowem neutralnym. Dopiero w rozumieniu potocznym
        jest równoznaczny z karą, potępieniem itd. Wyroki zapadają nawet w sprawach
        cywilnych. Jest to po porstu rozsądzenie zagadnienia - wiążąca opinia sądu w
        jakiejś sprawie.
    • Gość: Maciek Prosty test IP: *.mofnet.gov.pl 14.09.06, 09:53
      Prosty test:
      Warszawiak powie: "... w Ursusie"
      Przyjezdny powie: "... na Ursusie"

      Różnica wynika stąd, że do lat 70-ych Ursus był osobnym miastem a nie dzielnicą
      Warszawy, i sposób mówienia o Ursusie chyba przekazywany jest z pokolenia na
      pokolenia.

      Nie zgadzam się z opinią, że przyjezdni mówią "Centrum" a miejscowi
      "Śródmieście". Nazwa "Centrum" rozpowszechniła się od kiedy metro kursuje do
      stacji o nazwie..."Centrum"
      • Gość: gdybacz Re: Prosty test IP: 212.244.90.* 14.09.06, 16:20
        Gość portalu: Maciek napisał(a):

        > Prosty test:
        > Warszawiak powie: "... w Ursusie"
        > Przyjezdny powie: "... na Ursusie"
        >
        > Różnica wynika stąd, że do lat 70-ych Ursus był osobnym miastem a nie )
        dzielnicą
        > Warszawy, i sposób mówienia o Ursusie chyba przekazywany jest z pokolenia na
        > pokolenia.

        wynika to raczej z wieloletnich doswiadczeń z pracą na roli u przyjezdnych...
    • aakk26 Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 14.09.06, 10:11
      tak, przyjezdni lubią to okreslenie "na".
      "Na wilanowie" "na wawrze" albo jeszcze lepiej " w Wawru ", bo słyszeli że sie
      mówi na Mokotowie i na Ursynowie, więc stosują to do wszystkich dzielnic.
      • joanna-walencja Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 14.09.06, 10:17
        malo nie umarlam jak uslyszalam, ze ktos mieszka "na wlochach"
      • Gość: Milena Re: Warszawiacy też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 13:35
        mówią "na sklepie" czy "na magazynie", niezależnie czy mieszkają tu od lat czy
        dopiero niedawno się osiedlili. Ten i inne rusycyzmy funkcjonują niestety od
        lat.
        • Gość: henia Re: Warszawiacy też IP: *.aster.pl 14.09.06, 21:53
          "na sklepie" i "na ogrodku" mowia tacy warszawiacy, co spedzili dziecinstwo z
          dala od warszawy. i nie jest to zaden rusycyzm.
    • Gość: Jot Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.pl 14.09.06, 10:19
      warszawiak wysiadajac z windy powie 'dziekuje', przyjezdny 'do widzenia' (albo
      nic nie powie)...
      • Gość: mary dziękuję w windzie to powie... IP: 217.153.205.* 14.09.06, 10:56
        Warwsiawiak ze Szmulek.
      • ready4freddy Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 14.09.06, 17:32
        mowicie "dziekuje" wysiadajac z windy? zamiast "do widzenia"? wyjatkowo osobliwy
        ten warszawski jezyk. tu gdzie mieszkam wysiadajac z windy mowi sie wlasnie "do
        widzenia", ale to zadupie i wiocha, gdziez mu tam do stolicy :)
        • Gość: Dude Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: 212.180.160.* 15.09.06, 00:08
          Mówiąc "dziękuję" wysiadając z windy, dziękujesz za wspólną podróż, wybacz, ale
          nie znam wszystkich lokatorów z mojej klatki i nie wiem czy następnego dnia
          zobaczę się z nimi. Toteż, z mojej perspektywy bardziej pasuje "dziękuję"
          niż "do widzenia". Ot, różnica.

          _______________
          A co ten Giertych wie, siedzi za biurkiem i pączki szamie ...
      • p.s.j Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 15:20
        Ch...ja tam powie, jako warsiawiak z urodzenia (ale prażanin) mówię "dzień
        dobry" i "do widzenia", bo co ma mi odpowiedzieć człowiek w windzie? "Proszę"?
      • Gość: ? Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.pekao.com.pl 19.09.06, 11:40
        a po cholerę to dziękuję? za co? za to że jadę zatłoczona windą?
        trzeba trochę myśleć a nie popadać w owczy pęd!
        ktoś tak powiedziął wczesniej to ja tez tak muszę!

        • tom_aszek "W temacie" windy... 26.09.06, 13:37
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > a po cholerę to dziękuję? za co? za to że jadę zatłoczona windą?

          Nie, to z ulgi, że udało ci się już z niej wysiąść :)
    • corgan1 a po wydaniu "wyroku" to co się takiego stanie? 14.09.06, 10:20
      mozesz doprecyzować co dalej?
      • yavorius no jak to co 14.09.06, 10:22
        Zelżyć, kazać mu wracać na "wieś" i pobrać opłatę za wjazd (i wyjazd też, a
        co!) do centrum!!!
    • Gość: buberek Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: 194.246.124.* 14.09.06, 11:06
      przyjezdni mowia Metro Pola Mokotowskie,
      warszawiacy Pole Mokotowskie
      • dirgone Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 14.09.06, 12:08
        Hehehehe, to dobre.
        Wszyscy mówią "spotkamy się w metrze pole mokotowskie", ale "spotkamy się na
        polach mokotowskich", a raczej "spotkam się na polach" i wszycy wiedzą o co
        chodzi. I warszawiacy, i niewarszawiacy. A raczej - niewarszawiacy powiedzą
        szybciej "spotkamy się na polu mokotowskim", bo oni je znają z mapy lub opisów.
        Ja widzę różnicę w:
        Metro Ratusz - to zawsze przyjezdni, nikt ze znanych mi od zawsze miejscowych
        tak nie mówi, co doprowadza czasami do nieporozumień (ostatnio tak miałam -
        powiedziałam koleżance żeby wysiadła z metra na placu bankowym,a ona - jaka to
        stacja. Ja, że plac bankowy, dopiero po kilku minutach sobie uprzytomniłam błąd).
        I jeszcze plac wilsona - miejscowi z reguły czytają tak jak się pisze (chociaż
        też różnie to bywa), a przyjezdni zawsze z angielska.
        Moi rodzice za to z uwielbieniem stosują przy podawaniu mi nazw miejsc lub
        budynków ich dawne zastosowanie, co wprawia mnie w rozpacz, bo ja tamtych lat
        nie pamiętam i gdzie był Dom Chłopa (chyba to Arka, albo w pobliżu) czy inne
        tego typu, nie mam pojęcia.
        PS- należę po równo i do miejscowych, i do przyjezdnych :)
        • tom_aszek Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 14.09.06, 14:58
          dirgone napisała:

          > Moi rodzice za to z uwielbieniem stosują przy podawaniu mi nazw miejsc lub
          > budynków ich dawne zastosowanie, co wprawia mnie w rozpacz, bo ja tamtych lat
          > nie pamiętam i gdzie był Dom Chłopa (chyba to Arka, albo w pobliżu) czy inne
          > tego typu, nie mam pojęcia.

          Przebóg! Dom Chłopa JEST i BYŁ na Pl. Powstańców Warszawy, a Arka na miejscu
          Domu Braci Jabłkowskich [specjalnie dla Dirgone dodam, że to u zbiegu Brackiej i
          Chmielnej ;) ] czyli rzeczywiście niedaleko od Domu Chłopa .
          • Gość: dirgone Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 15:41
            DZięki! Coś mi właśnie ta Arka z Domem Chłopa nie pasowała, heh. A sobie
            przypomniałam, że jeszcze za czasów wczesnonastoletnich sama się posugiwałam
            nazwą Jabłkowskich. Eh, starość nie radość. A Domu Chłopa i tak nadal sobie
            umiejscowić nie potrafię (musiałabym wyjątkowo wytężyć szare komorki, a jakoś
            zły dziś dzień na to). To jeszcze tylko zapytam - czy jest też (lub był) Dom
            Harcerza? Bo coś mi się po umyśle pląta..
            • tom_aszek Dom Harcerza ? 14.09.06, 15:48
              Może masz na myśli Główną Komendę ZHP na ul. Konopnickiej, czyli dawną YMCĘ,
              gdzie mieszkał Tyrmand. Teraz jest tam m.in. Teatr Buffo.
              A może Składnicę Harcerską na ul. Marszałkowskiej ze słynnym, nie tylko w
              Warszawie, duuużym modelem kolejki, uruchamianym ku radości młodszych klientów
              • Gość: vortex Re: Dom Harcerza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 16:10
                Na Marszalkowskiej czy na Marchlaku?
                • dirgone Re: Dom Harcerza ? 14.09.06, 16:38
                  Zapytałam, bo niedawno dziadek kazał mi coś kupić i powiedział, że to koło Domu
                  Harcerza. Nie wnikałam, gdzie to (dziadek wiekowy i nie z Warszawy), więc
                  kupiłam gdzie indziej. I tak mi się przypomniało przy okazji rozmowy na temat
                  różnych Domów :)
                  • Gość: MAZUR Re: Dom Harcerza ? IP: 194.106.193.* 14.09.06, 20:40
                    BYLY DWA DOMY A JEDEN CHYBA ZWANY- CENTRALNY DOM HARCERZA (CENTRUM-MARSZAŁKOWSKA)
                    NASTĘPNY OBOK HALI MIROWSKIEJ ALE TERAZ TO CHOLERA WIE CO TAM JEST.(J.PAWŁA II)
                    • dorsai68 Re: Dom Harcerza ? 15.09.06, 15:00
                      nazwę Dom Harcerza kojarzę właśnie z budynkiem YMCA na Konopnickiej. Natomiast na Marszałkowskiej i Marchlewskiego były Składnice Harcerskie, obie Centralne, bo tak było w nazwie przedsiębiorstwa, niemniej zwyczajowo, ze względu na jej wielkość, przyjęło się, że Centralna jest ta na Marszałkowskiej.
                      • ryjek1975 Re: Dom Harcerza ? 18.09.06, 14:50
                        Centralna składnica harcerska była też na Wery Kostrzewy :)
                        • Gość: xxx222 Re: Dom Harcerza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 15:45
                          A mniej więcej od 87 do 98 była też jedna także w "Pszczółce Mai" na
                          Ursynowie. Ale to juz zupełnie współczesne czasy ;)
                        • tom_aszek Re: Dom Harcerza ? 26.09.06, 13:36
                          ryjek1975 napisał:

                          > Centralna składnica harcerska była też na Wery Kostrzewy :)

                          Dodajmy dla ścisłości: to dzisiejsza Ulica Bitwy Warszawskiej Tysiąc Dziewięćset
                          Dwudziestego Roku [ale hotel "Vera" się przy tej ulicy ostał bez zmiany nazwy :)]
            • Gość: też warszawiak Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: 88.220.41.* 14.09.06, 16:11
              Dom Harcerza był, przed wojną, w bydunku na rogu Lazienkowskiej i
              Myśliwieckiej. Po wojnie by/jest?? dom kultury, sam tam chodziłem
              na "plastykę".
              • tom_aszek Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 08:54
                To dirgone musi zapytać dziadka czy chodziło o przedwojenny czy powojenny Dom
                Harcerza :)
                A na rogu Myśliwieckiej i Łazienkowskiej jest teraz Młodzieżowy Dom Kultury,
                masz rację.
        • Gość: wrexham dirgone IP: *.range86-138.btcentralplus.com 14.09.06, 17:14
          dom chlopa jest to po prawej stronie jak stoisz twarza do nbp, a tylem do
          poczty glownej
        • piani Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 20:46
          No ladnie, nie wiesz gdzie byl Dom Chlopa? ;)))
    • warzaw_bike_killerz Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezdnych? 14.09.06, 11:22
      Jesli tak, to w ktorym pokoleniu, po mieczu i kondzieli? Co sie bardziej liczy
      patriarchalna ciaglosc czy matrialchalna (wbrew pozorom ma to olbrzymie
      znaczenie!)? Jesli w ktoryms pokoleniu, to gdzie mieszkali Wasi przodkowie?
      Nazywanie autochtona z Pragi czy Ursusa, warszawiakiem, to naduzycie.
      Przywiazanie do terytorium jest cecha niestety niskiego stanu. Najczesciej
      chlopskiego - przez wiele wiekow wmawiano przywiazanie do ziemi, kazano im
      siedziec na ziemi, karano ich za probe emigracji z majatku panskiego. Pomyslcie
      o tym, nim obrzucicie wyzszy stan zarzutem o "wiesniactwo i naplywowosc". Miedzy
      soba mozecie sie szlachtowac...
      • nessie-jp Re: Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezd 14.09.06, 18:42
        > po mieczu i kondzieli?

        Po czym, po czym?? Chyba sobie zwichnąłeś zmysł ortograficzny na jakimś rowerku,
        drogi killerze :P Po kądzieli się pisze. No chyba że to miało być "po mnięczu i
        po kondzieli" :P


        > Jesli w ktoryms pokoleniu, to gdzie mieszkali Wasi przodkowie?

        Po mieczu Powiśle. Pewnie uznasz, że to mało, bo za króla Cwieczka IV jeszcze w
        W-wie nie było...?

        A tak w ogóle, to po kądzieli wywodzę się w prostej linii od warszawskiej Syrenki.
        • warzaw_bike_killerz Re: Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezd 14.09.06, 22:28
          Hm.. prosto od Syrenki? Mam nadzieje, ze w procesie adaptacyjnym znikla
          "zimnosc" charakterystyczna dla ryb.

          PS. Mialo byc po mnięczu. Wyrazy na kon mnie zmylily. Np kątratak, kądominium,
          kątrakt. Kąń jaki jest kazdy widzi :) Juz nie bede. Obcowanie z internetem
          oslabia moje zmysly. Jestem jak kazdy menzczyzna - zwrokowcem ;)
          • tom_aszek Re: Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezd 15.09.06, 08:52
            warzaw_bike_killerz napisał:

            > Jestem jak kazdy menzczyzna - zwrokowcem ;)

            Poprawnie powinno być 'mencizna'. Przynajmniej tak jest w 'klasyce' czyli w
            wypowiedzi hrabiny w "Karierze Nikodema Dyzmy": "Pan prrrrezes to jest prawdziwa
            mencizna!" :))
          • nessie-jp Re: Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezd 15.09.06, 13:36
            > Hm.. prosto od Syrenki? Mam nadzieje, ze w procesie adaptacyjnym znikla
            > "zimnosc" charakterystyczna dla ryb.

            Te, killer, bo jak przyleję ogonem, to się kółkami nakryjesz! ;)

            PS. Może wiesz, gdzie są 'pawilony'? Nie kojarzę tej nazwy. Chodzi o Domy Centrum?
            • warzaw_bike_killerz Re: Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezd 15.09.06, 13:43
              Pawilony na Swietokrzyskiej to te naprzeciw kina Bajka. Teraz tylko seksszopy i
              w bardzo zubozonej formie.
              • Gość: xxx222 Re: Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 15:50
                Niby tak, ale dla mnie "pawilony" to też te pawilony wzdłuż Marchlewskiego od
                Nowolipki prawie do Świerczewskiego.
                • nessie-jp Re: Ale tak szczerze - ilu z Was jest nieprzyjezd 18.09.06, 19:51
                  No właśnie, ja też typowałam tamte okolice (teraz to JPII), choć jakieś sklepy
                  przy Swiętokrzyskiej też pamiętam.

                  Ale to nie moja wieś, ja się urodziłam na Bielanach, a wychowałam na Ursynowie -
                  dwie skrajności Warszawy. ;) Pamiętam "Serek" z Bielan i ogródek jordanowski, na
                  Ursynowie - Pszczółkę Maję, "kontenerki" (robocza wersja sklepu wielobranżowego
                  dla całego osiedla, tonącego w glinie)...
    • Gość: Kto rak, a kto nie Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.globalconnect.pl 14.09.06, 12:57
      Po co taki wysiłek intelektualny w celu zidentyfikowania Warszawiaka
      Prawdziwego. Czy nie lepiej skorzystać ze sposobu mniej angażującego intelekt i
      przyczepić sobie jakiś rzucający się w oczy identyfikator?
      • tom_aszek Identyfikator i definicja P.W. ? 14.09.06, 15:00
        Gość portalu: Kto rak, a kto nie napisał(a):

        > Po co taki wysiłek intelektualny w celu zidentyfikowania Warszawiaka
        > Prawdziwego. Czy nie lepiej skorzystać ze sposobu mniej angażującego intelekt i
        > przyczepić sobie jakiś rzucający się w oczy identyfikator?

        Owszem można. Ale i tak najpierw trzeba zaangażować intelekt w celu opracowania
        szczegółowej definicji "Warszawiaka Prawdziwego". No bo jeśli ktoś sobie
        przyczepi taki identyfikator nielegalnie? Taki skandal! :)
    • ynruj Jest jeszcze jedno. 14.09.06, 17:36
      Przyjezdny do Empika, miejscowy na Ścianę Wschodnią.
      Ale nie czepiajmy się.
    • Gość: juri666 Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.devs.futuro.pl 14.09.06, 17:46
      odpowiadam ci jako czlonek przedwojennej warszawskiej rodziny - bredzisz.
      warszawianie tak samo mowia centrum /biorac pod uwage wielkosc srodmiescia nie
      powinno cie to dziwic/, przy roznych okazjach uzywaja zwrotu wawka /glownie w
      sms-ach, mailach/ oraz uzywaja zamiennie wracam do domu i wracam do warszawy.
    • dirgone Ziemniaki czy kartofle 14.09.06, 18:40
      A tak przy okazji, czy prawdziwy Polak mówi ziemniaki czy kartofle? A może pyry?
      Trzeba ustalić jedną wersję dla prawdziwego Polaka, żeby to go odróżniało od
      nieprawdziwego
      • Gość: ycbo Re: Ziemniaki czy kartofle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 20:16
        Prawdziwy polak nie wchodzi w takie dyskusje - to jest dobre dla
        zakompleksionych głupków. zawsze będa mieli problem kto skąd, jak długo jak by
        to miało jakieś znaczenie poza bezproduktywnym biciem piany. Statystycznie
        idiotów jest w całej polsce tyle samo na liczbę mieszkańców (bez względu na
        miejsce urodzenia).
      • p.s.j Tu mam teorię! 15.09.06, 15:27
        dirgone napisała:

        > A tak przy okazji, czy prawdziwy Polak mówi ziemniaki czy kartofle? A może pyry
        > ?

        Różnica, jak słychać, jest fonetyczna. Obiekt, który (dla uniknięcia problemów z
        zakresem znaczeniowym) nazwiemy "Produktem skrobiowym", wystepuje na polskich
        stołach już to w postaci wielokątnych, nieregularnych, ale zbitych brył,
        twardych, ociosanych; albo też w postaci rozmaźgolonej papki, wyciamdzianej i
        ćmokatej. Ostre, germańskie "kaR-To-fel!" jako żywo pasuje nam do postaci
        pierwszej, zaś miękkie, ciapciowate "źźźziemniak" (to -mnia- !) do owej papy
        uczynionej tłuczkiem z Produktu skrobiowego.

        A więc "kartofel" i "ziemniak" to określenia zupełnie różnych potraw z Produktu
        skrobiowego. Nie powinno nas to dziwić, przecież nie mamy dylematów, czy ten sam
        produkt (w swej istocie) nazwać "frytkami" czy "pyzą".
        • Gość: dirgone Re: Tu mam teorię! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 16:04
          Dzięki! Piękne słowa na początek weekendu w domu (czyli mama, tata i dziadek gotują)
          Już wiem, że to co lubię, to KARTOFLE, a ziemniaków to nie....
    • Gość: sud Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 22:17
      Ja uważam że Warszawa to Zachodnia Bialoruś.Przyjechałem tu z Cywilizowanej
      Polski Południowej(na szczęście tylko na jeden dzień)i co tu można zobaczyć!? W
      2006r w stolYcy eeuropejskiego kraju w samym centrum (czy też śródmieściu)
      kwitnie handelek z chodnika . Asortyment od majtek , skarpet po
      kozuchy.PS.dziury i chamstwo na drodze to też chyba warszawska specjalność.
      • mary_elx [...] 14.09.06, 22:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nancy08 Re: Z innej beczki 14.09.06, 23:13
        Gość portalu: sud napisał(a):

        > Ja uważam że Warszawa to Zachodnia Bialoruś.Przyjechałem tu z Cywilizowanej
        > Polski Południowej(na szczęście tylko na jeden dzień)i co tu można zobaczyć!?
        W
        > 2006r w stolYcy eeuropejskiego kraju w samym centrum (czy też śródmieściu)
        > kwitnie handelek z chodnika . Asortyment od majtek , skarpet po
        > kozuchy.PS.dziury i chamstwo na drodze to też chyba warszawska specjalność.

        Dobre sud :))))
        • Gość: fish&chips Re: Z innej beczki IP: *.eranet.pl 15.09.06, 05:34
          No wlasnie, co robic? Przyjezdzaja tacy i handluja. Jesli wiesz, jak sie ich
          pozbyc, to powiedz.
          • Gość: lolo Re: Z innej beczki IP: *.spray.net.pl 15.09.06, 08:39
            Uhum, a w Krakowie na przykład to nie kwitnie, buhahahha. Dobre.Alebo w Zakopcu.
      • Gość: ja Re: Z innej beczki IP: *.crowley.pl 15.09.06, 13:27
        no tak, cywyklizowana jest bardzo ta Polska południowa, zwłaszcza rejon
        bieszczadzki....
        a handlują w Warszawie ci co na południu ni w zab żadnej roboty znaleźć nie
        mogą....
        pozdrawiam, nie zapraszam częsciej , chyba że sytuacja cie zmusi tu
        pohandlowac...
      • Gość: Mi Re: Z innej beczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 14:04
        Nie przyjeżdżaj więce - wówczas przyczynisz się do ograniczenia chamstwa na
        drodze. Skrapetki i majtki z chodniczka nie zbiegły Ci się w praniu?
    • kohol Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 10:28
      Jest łatwiejszy sposób.
      Warszawiacy mówią: "jak rozpoznać przyjezdnego".
      Przyjezdni myślą: "istotniejsze jest, jak rozpoznać człowieka mądrego".
      • Gość: głos rozsądku Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.tpnet.pl 15.09.06, 10:43
        > Jest łatwiejszy sposób.
        > Warszawiacy mówią: "jak rozpoznać przyjezdnego".

        Mówią tak tylko rodowici nieudacznicy, którzy winę za wszelkie swoje
        niepowodzenia życiowe zrzucają na przyjezdnych. Przyjezdny to dla nich czlowiek
        gorszej kategorii i dzięki niemu mogą się choć trochę dowartościować.
        • kohol Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 11:20
          Masz rację, przesadziłam :)
    • klaryska Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 11:44
      to ja jeszcze dorzuce
      dom bez kantow, dom pod sedesami, pawilony- wiadomo o co chodzi,
      Czy jeszcze mowi sie Junior ,Sawa itd. Pedet na Woli , Pedet na Pradze?
      Gruba Kaska.

      ciekawie sie Was czyta ale po co te dochodzenie kto jest lepszy starszy itd.

      PS zawsze mowie dziekuje w windzie ale nie wiedzialam ,ze to cos specjalnego.
      • Gość: mary może i miejscowa, ale gupia IP: 217.153.205.* 15.09.06, 12:29
        Zastanwaiałaś się PO CO mówi się "dziękuję" po wyjściu z windy i dlaczego jest
        to zwyczej IDIOTYCZNY? Tak samo jak mówienie "na zdrowie" po czyims kichnięciu
        i "smacznego" przed jedzeniem. To jest wielkomiejska yntelygencja i kurtula
        rodem ze Szumlek.
        • Gość: he he he Re: może i miejscowa, ale gupia IP: *.chello.pl 15.09.06, 13:38
          Gość portalu: mary napisał(a):

          > Zastanwaiałaś się PO CO mówi się "dziękuję" po wyjściu z windy i dlaczego jest
          > to zwyczej IDIOTYCZNY? Tak samo jak mówienie "na zdrowie" po czyims kichnięciu
          > i "smacznego" przed jedzeniem. To jest wielkomiejska yntelygencja i kurtula
          > rodem ze Szumlek.

          ja zazwyczaj dziękuję takim elementom że nie spierdziały się
          i raczej kieruję to do Stwórcy, że miał nad nimi piecze
        • Gość: S Re: może i miejscowa, ale gupia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:21
          Pisze się ze SZMULEK,wbij to sobie to swojego wieśniackiego łba!
      • mik72 Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 13:30
        Dla mnie róznice są jeszcze takie :
        Niemiejscowi często nie rozpoznają alei od ulicy .Słyszałem ostatnio od takiego
        ul. Niepodległości.
        Niemiejscowi rzadko się oreintują gdzie było Marchelwskiego, Świerczewskiego
        czy Nowotki .
        Ostatni spotkalem się tez że ktoś jedzie na Hynki ( może chodziło o glinki?)
        • kpiarz Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 13:33
          mik72 napisał:
          > Niemiejscowi rzadko się oreintują gdzie było Marchelwskiego,
          > Ostatni spotkalem się tez że ktoś jedzie na Hynki ( może chodziło o glinki?)

          Przygniał kocioł garnkowi... Chyba Marchlewskiego.
          • Gość: w_wka Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 17:12
            Warszawiak ZAWSZE powie Ogród Saski, napływowy mówi Park Saski;)
        • Gość: xxx222 Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 15:56
          W sumie to tak, ale przykład marny. Ulica Niepodległości istnieje i ma się
          dobrze ;)
          • Gość: stąd Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 16:46
            Aleja Niepodległości i Aleje Jerozolimskie:)
          • tom_aszek (Chyba) nie ma już _ulicy_ Niepodległości 26.09.06, 13:46
            Gość portalu: xxx222 napisał(a):

            > W sumie to tak, ale przykład marny. Ulica Niepodległości istnieje i ma się
            > dobrze ;)

            O ile mi wiadomo, przemianowali ją na Abramowskiego, tzn. przedłużyli na nią tę
            nazwę, bo Abramowskiego jest czy była obok.
            Natomiast nadal jest Aleja Wilanowska (Dw. Południowy - Wilanów) i ulica
            WIlanowska (Czerniaków)
      • carlos80 Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 15.09.06, 20:13
        Dobre klaryska, nie wiem czym godzien nazywać się warszawiakiem bom z Radości,
        ale bardzo spodobało mi się przypominanie dawnych nazw istniejących budynków.
        Prosiłbym o poprawienie jeżeli się mylę:
        dom bez kantów = Rotunda,
        Sawa (i jeszcze był Wars dla panów), zwane ścianą wschodnią = ciąg handlowy za
        Rotundą,
        a Grube Kaśki to znam chyba dwie, jedna przy Bankowym a druga na środku Wisły,
        przyznam się, że bardziej kojarzę nazwę ze stacją filtrów
        • Gość: Iza Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 22:25
          Pytanie wprawdzie nie do mnie, ale dom bez kantów jest przy Krakowskim
          Przedmieściu na rogu Królewskiej. Idź i zobacz, zero kantów.
          • Gość: jawa Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 23:00
            Dom bez kantów www.ga.com.pl/warsz152.htm. został zbudowany w latach
            30tych dla wojska. Anegdota głosi, że to Marszałek Piłsudski polecił budowć bez
            żadnych "kantów", co jak widać potraktowano dosłownie:)
      • klaryska dom pod sedesami 18.09.06, 18:03
        nikt nie wspomnial gdzie to wiec wrzuce fragment wypowiedzi specjalisty.
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34880,646308.html

        'Marszałkowska 124
        Jerzy S. Majewski2002-01-15, ostatnia aktualizacja 2002-01-15 21:10
        Dom Pod Sedesami ma już trzecie wcielenie. Mało kto pamięta, że kiedyś nazywano
        go "Rossyą"
        Była to jedna z największych kamienic dawnej Warszawy. Wzniosło ją Towarzystwo
        Ubezpieczeniowe "Rossya" - potentat na rosyjskim rynku ubezpieczeniowym.'


    • kobaj Dzielnice 15.09.06, 17:37
      Kiedyś rozmawiałem ze znajomym (przyjechał tu spod Lublina) i on do mnie:
      wiesz, nasz dzielnice sa porównywalne, tyle samo się jedzie z pl. Wilsona, co z
      Dickensa (wunajął tam kawalerkę w bloku)
      ........................ no comment
    • Gość: lisa Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: 87.203.75.* 15.09.06, 19:08
      Głupszego tematu chyba nie było. Znowu kisicie się w swoim polonuskim, stęchłym
      sosiczku. "Niższość" - "wyższość" ; "warszawka" - "prowincja" etc. Gombrowicz
      przyprawiłby wam wszystkim gębę. Nieudaczników, którym wydaje się, że są lepsi
      tylko z powodu poczęcia w Warszawie. Ale i tro dalece dyskusyjne. Opamiętajcie
      się i zacznijcie myśleć po europejsku. Dość tego stęchłego partykularyzmu.
    • Gość: ja nie ma to, jak subtelna polska ksenofobia... IP: *.aster.pl 15.09.06, 22:47
      ... ale przecież jesteśmy narodem tolerancyjnym.
      Szkoda słów.
      • Gość: penn Re: nie ma to, jak subtelna polska ksenofobia... IP: *.chello.pl 19.09.06, 10:22

        Jeszcze pewnie ktos zaraz powie,ze jest dumny,z tego,ze urodzil sie w
        Warszawie,to przeciez tak nobilituje-przeciez zreszta mial na to taaaki
        wplyw...szkoda slow,zastanowcie sie troche nad soba.mieszkam w Warszawie od
        jakiegos czasu i coraz wiecej poznaje takich,jak tutaj-zlych na caly swiat,ze
        ktos smie do Warszawy przyjechac,zamieszkac i jescze otwierac czasem usta.Szkoda
        tylko,ze nie pasuje do zadnego z podanych przez was wyznacznikow-nie mowie Park
        Saski,poprawnie wymawiam koncowki nazw ulic (co u RODOWITYCH warszawiakow jest
        niestety rzadkoscia,mowicie bardzo niedbale),uzywam odpowiednich form
        gramatycznych,nie mam problemow ze skleceniem zdania,co mi sie-jako
        "przyjezdnej" zarzucalo,etc.Tylko co to wszystko ma do rzeczy?
        • Gość: Gość Re: nie ma to, jak subtelna polska ksenofobia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:38
          To nie jest polska mentalmość, to jest zachodniobiałoruska mentalność.
    • Gość: Monia Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:50
      I co w związku z tym??? ze są jakieś różnice w języku..mieszkam w Warszawie
      jakiś czas i wiem ze Warszawiacy to nadymane bufony przeważnie.....hehe a o
      laskach już nie wspomnę...i o co Ci chodzi, że przyjezdni....przecież to jest
      jeden kraj...., w którym brak tolerancji to fakt....a jak milion Polaków siedzi
      na Wyspach, to Brytyjczycy nie maja jakiegoś żalu...i nie mówią "
      przyjezdni"....rodowici Warszawiacy są beznadziejni- stwierdzam fakt, który
      podzielają...prawie wszyscy..."przyjezdni"..
      • Gość: proste Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 11:18
        No to po ch... się tak męczysz? Wracaj do swojego Zadupia Dolnego!
        • allabamma Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 25.09.06, 11:31
          Może czerpie sadystyczną przyjemność z zabierania warszawiakom miejsc pracy?
          :)
          • Gość: proste Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 11:43
            Może to taka wsiowa terapia - dodawać sobie pewności siebie wybrzydzając na
            miasto, które ich przyjęło i na własny koszt zamiata z dróg słomę wypadającą z
            butów przyjezdnym malkontentom;)
            • allabamma Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 25.09.06, 11:55
              Po prostu staram się wyjaśnić Ci, że ludzie mogą mieć jednak masę różnych
              powodów, by tu przyjechac i zostać. Niezależnie od tego, jak bardzo jakaś
              anonimowa osoba z forum będzie się starać ich do tego zniechęcić.
              A nie zauważyłam, by ktoś wybrzydzał jakoś szczególnie. Gdy mieszkałam w
              Białymstoku, też mi się wiele rzeczy nie podobało, w Warszawie też są rzeczy,
              które bym pozmieniała. A czy Tobie się tu podoba absolutnie wszystko?
      • Gość: Stalker Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 13:52
        Miejsce buraków takich jak Ty jest w czworakach.Właśnie za takie wieśniackie
        myślenie każdy was kopie w Waszą buraczaną dupę.Spadaj z Wawki na swoją wiochę!
        • allabamma Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 25.09.06, 13:59
          Czyli widać, że Monia się zaaklimatyzowała - złapała klimat takich
          warszawiaków, jak Ty. No proszę. Szybko się dziewczyna nauczyła.
          Powinieneś być z niej dumny.
          • Gość: Stalker Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:18
            Hej,nie broń jej!
            • allabamma Re: subtelności języka czylijak rozpoznać przyjez 26.09.06, 12:23
              A dlaczego nie?
              Zazdroszczę jej, że tak szybko złapała wspólny język ;)
              Mnie się to nie udało.
    • Gość: Dyzio Warszawiak wie gdzie jest dworzec południowy ... IP: *.starnettelecom.pl 25.09.06, 13:17
      I nie jest to żaden prztyk, ale fakt. Warszawiak wie gdzie jest hotel Forum (a
      nie jakiś Novotel) i ni cholery nie rozumie dlaczego stacja metra koło Arsenału
      nazywa się Ratusz a przystanki na pl. Bankowym też Ratusz a nie Bankowy (czyli
      dawniej Felixplac). Dla warszawiaka zawsze będzie rondo Babka (nie umiejszając
      zasług żołnierzom zgrupowania Radosław) i trasa toruńska a nie Grota-
      Roweckiego. Warszawiak zna i pamięta nazwy pierwotne / początkowe i praktycznie
      nie reaguje na aktualnie zmieniane na jedynie słuszne (niezależnie czy "lewe"
      czy "prawe" - most łazienkowski np. też nie był nazywany mostem Berlinga).
      Niestety zawsze i wszędzie aktualnie kłócący się przy korycie usiłują
      uszczęśliwiać nas na siłę za nasze pieniądze i co i raz postulują zmiany w
      nazewnictwie na aktualnie jedynie słuszne. Ale czemu, kuźwa, nie za swoje
      pieniądze !?! Taka prawda. Howgh !!!
      • dirgone Re: Warszawiak wie gdzie jest dworzec południowy 25.09.06, 13:31
        Aż sobie zaczęłam w necie szukać. Trasa toruńska jak była, tak jest. To most
        jest Grota-Roweckiego, kiedyś Toruński. Most mostem, a trasa trasą. Ale ja
        jestem pół-przyjezdna, więc się mylić mogę.
        • tom_aszek Re: Warszawiak wie gdzie jest dworzec południowy 26.09.06, 13:34
          dirgone napisała:

          > Aż sobie zaczęłam w necie szukać. Trasa toruńska jak była, tak jest. To most
          > jest Grota-Roweckiego, kiedyś Toruński. Most mostem, a trasa trasą. Ale ja
          > jestem pół-przyjezdna, więc się mylić mogę.

          Most - gen. Grota-Roweckiego, dawniej rzeczywiście Toruński
          Trasa - Armii Krajowej (od Marek do Dw. Zachodniego), dawniej Trasa Toruńska (na
          pierwszym etapie budowy)
          Aleja - Armii Krajowej , lewobrzeżny odcinek Trasy AK
          Ulica - Toruńska , prawobrzeżny odcinek Trasy AK

          A mnie się jakoś ta Trasa Toruńska dla całej trasy utrwaliła, tak samo jak
          Dworzec Południowy...

          W jaki sposób można być "pół-przyjezdną"?!
          • dirgone Re: Warszawiak wie gdzie jest dworzec południowy 26.09.06, 14:00
            Dzięki za wyjaśnienie :) Dla mnie też całość jest trasą toruńską, zresztą chyba
            dla wszystkich.
            A jestem półprzyjezdna, bo urodziłam się w warszawie (rodzina ze strony ojca od
            pokoleń warszawska, rodzina ze strony mamy rozniesiona po polsce), gdy miałam
            kilka lat, rodzice przenieśli się do małej miejscowości w pobliżu, tam
            skończyłam podstawówkę i liceum, a od rozpoczęcia studiów mieszkam w warszawie.
            Tyle że każde wakacje miałam warszawskie, bo u babci. I się taka pół-przyjezda
            czuję (z tym że to przyjezdna to wolę nei tam, gdzie rodzice, bo tego miasta
            szczerze nienawidzę, a tam, gdzie drudzy dziadkowie,czyli druga część wakacji na
            prawie wsi)
          • Gość: xxx222 Re: Warszawiak wie gdzie jest dworzec południowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 19:34
            tom_aszek napisał:

            > A mnie się jakoś ta Trasa Toruńska dla całej trasy utrwaliła, tak samo jak
            > Dworzec Południowy...

            To prawda. "Dworzec Południowy" też mi się bardzo utrwalił i innej nazwy na tą
            okolicę nie używam. Szkoda, że "włodarze miasta" nie uznają tej nazwy (stacja
            metra "Wilanowska").
      • Gość: corgan ja wiem gdzie jest dworzec południowy >:) IP: *.chello.pl 26.09.06, 13:27
        a nie jestem stąd >:)

        A wiesz gdzie był kiedyś wiadukt Pancera, Most Kierbedzia, ul. Nowotki lub
        Zakłady Kasprzaka >:)) plac Komuny Paryskiej? >:)

        Na serio - nie jest tak że znajomość topografii i miasta przez przyjezdnych
        jest żadna. Wiem że czasem tak jest. W byłej mojej pracy pytała sie mnie 1
        laska "gdzie jest pl. Konstytucji bo ona nie wie" jak jej wytłumaczyłem to
        powiedziała że "nie jeździ do miasta to nie ma po co poza tym brzydzi sie
        jeżdzić autobusem a parking dla samochodu kosztuje wiec nie bywa w tamtych
        okolicach". hehe

        Ale spotkałem też rodzonych Warszawiaków którzy np. nie wiedzieli gdzie jest
        Wołoska, Mickiewicza albo kompletnie nidgy nie byli na Mokotowie albo
        Żoliborzu. Na moje pytanie ze nie czuję jak można mieszkać w Wawie 30 lat i nie
        być na Żoliborzu odpowiedź usłyszalem że "nie mam tam nikogo znajomego, nie
        było powodu aby tam jechać". To było pytanie z okazji "jak dojechac do Hali
        Marymonckiej" >:)
        • tom_aszek Ale młodzież w-wska nie wie prawie nic :( 26.09.06, 13:52
          Gość portalu: corgan napisał(a):

          > Na moje pytanie ze nie czuję jak można mieszkać w Wawie 30 lat i nie
          > być na Żoliborzu odpowiedź usłyszalem że "nie mam tam nikogo znajomego, nie
          > było powodu aby tam jechać".

          To niestety syndrom dzisiejszej warszawskiej młodzieży w wieku
          gimnazjalno-licealnym. Skoro taka młodzież ma w swojej dzielnicy/osiedlu i
          szkołę i centrum handlowe i kino i jakieś puby, to rzeczywiście zamiera w niej
          chęć podróży do innych dzielnic. A już podróż na drugą stronę Wisły, to już w
          ogóle wyprawa...
          Jeśli ktoś pracuje lub studiuje w jednym końcu miasta a mieszka w drugim, to te
          podróże są niejako wymuszane.
          • Gość: Mary utrudnijmy zycie przyjezdnym! Niech błądzą! IP: 217.153.205.* 26.09.06, 14:01
            Jak ktoś nas zapyta na w okolicy Ogrodu Saskiego "jak dojśc do Placu
            Bankowego", to skierujmy go na Plac Szembeka... A jak na Grochowie ktoś zapyta
            nas jak dojechać do Promenady, wyślijmy do Panoramy. A jak ktoś się będzie
            pytał, na której stacji metra wysiąść przy Telewizji na Woronicza, zafundujmy
            mnu wycieczkę do końca trasy na.......... KABATY. Niech zobaczy, gdzie
            mieszkają jego ziomale.
            • tom_aszek Nigdy nie zhańbiłem się czymś takim... 26.09.06, 15:54
              ...jak umyślne złe skierowanie kogoś pytającego o drogę.
            • Gość: corgan Re: utrudnijmy zycie przyjezdnym! Niech błądzą! IP: *.chello.pl 26.09.06, 16:05
              > Jak ktoś nas zapyta na w okolicy Ogrodu Saskiego "jak dojśc do Placu
              > Bankowego", to skierujmy go na Plac Szembeka...

              Obawiam się że wielu miejscowych nie wie dokładnie gdzie jest plac Szembeka i w
              jakij części miasta sie mieści więc byłbym ostrożny >:)) chcesz narazić
              miejscowych na dodatkowy stres? Bo nie dość że prztyjezdni odbierają im chleb,
              przywożą świniaki peklowane w słoikach i zieminiaki na zime przez co mają
              niższe koszty i spiąc po 6 w kawalerce mogą zaniżać pensje to jeszcze lepiej
              się orientuja w miescie? hehe I jak sie zorientują że chcesz ich zrobić w konia
              to dadzą w ryj? hehehe
          • warzaw_bike_killerz Za morze??? 26.09.06, 14:02
            tom_aszek napisał:

            > A już podróż na drugą stronę Wisły, to już w
            > ogóle wyprawa...

            Kiedys dawno temu mialem odleglego znajomego z najbardziej korzennego
            proletariatu wolskiego. Powiedzial, ze najwiekszy wstyd jaki go kiedykolwiek w
            zyciu spotkal to wywiezienie za morze i zimowisko w pensjonacie w Bialolece.
            • Gość: Mary a może to był ten specyficzny "pansjonat" IP: 217.153.205.* 26.09.06, 14:05
              w Białołece przy ulicy o góralskiej nazwie....
              • warzaw_bike_killerz Re: a może to był ten specyficzny "pansjonat" 26.09.06, 14:07
                Innych pensjonatow wowczas chyba nie bylo w tej zamorskiej krainie wypoczynkowej.
                • tom_aszek Re: a może to był ten specyficzny "pansjonat" 26.09.06, 15:52
                  warzaw_bike_killerz napisał:

                  > Innych pensjonatow wowczas chyba nie bylo w tej zamorskiej krainie wypoczynkowe

                  Jeśli mówisz o prawym brzegu, to był na Namysłowskiej (już nie istnieje) a jest
                  nadal na Chłopickiego przy kolei, ale nie wiem dokładnie, czy teraz to tylko
                  "pensjonat" czy "dom wczasowy na dłuższe pobyty" ;)
                  Pamiętam też, ze jeden był zwany Uralem a drugi Toledo, ale nie wiem który jak :(
                  • Gość: vortex Re: a może to był ten specyficzny "pansjonat" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 16:10
                    ten na Namyslowskiej byl dla kobiet
                    • Gość: metronix Re: a może to był ten specyficzny "pansjonat" IP: *.aster.pl 26.09.06, 21:41
                      ten na grochowie zwany jest kamczatką
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka