Dodaj do ulubionych

orange na Sadybie

30.09.06, 08:30
Chciałabym przestrzec wszystkich mieszkańców Sadyby albo osoby pracujące na
Sadybie i chcące korzystając z usług Orange. Zresztą wszystkich chcących z
nimi podpisać umowę też.
Od początku września nie działa nadajnik na Orężnej. Skończyła się podobno
umowa na dzierżawę i musieli go zdemontować. Od tamtej pory nie jestem w
stanie rozmawiać z mieszkania i okolic znajdujących się tuż koło budynku.
Mieszkam przy Bonifacego. Podobno - według informacji pracowników Orange -
mieszkam na granicy zasięgu. Problemy skończą się najprawdopodobniej za rok.
Osobiście ośmielam się w to wątpić. Zainstalowanie i załatwienie wszystkich
formalności związanych z nowym nadajnikiem to długa sprawa i biurokratyczna.
Nie zdziwiłabym się, gdyby trwało to znacznie dłużej.
Nie mam zasięgu na działce, nie mam go w pracowni, a obecnie nie mam go
również w mieszkaniu - ważne sprawy załatwiam na ulicy, w samochodzie, w
kawiarni. Napisałam więc do Firmy Orange ośmielona zresztą przez pracowników
obsługujących linie telefoniczną. Opisałam moje problemy oraz poprosiłam, aby
w związku z niemożnością normalnego korzystania z ich usług - które przestali
mi dostarczać i to na dłużej, bo nie są to jakieś przejściowe problemy
techniczne - rozwiązać umowę bez obciążania mnie kosztami.
To co otrzymałam przeszło moje wyobrażenie. Z taka arogancją nie spotkałam się
już dawno.

Sugerowano nawet żebym korzystała ze stacjonarnego, bo „mylące by było
przyjęcie założenia, że każdy abonent tej sieci korzysta w niej wyłącznie w
miejscu zameldowania lub tylko w miejscu pracy i używa telefonu jak telefonu
sieci stacjonarnej”.
Napisano że „lokalizacja objęta jest gwarantowanym zasięgiem wyłącznie na
zewnątrz budynków (zasięg wewnątrz osiągalny jedynie przy oknie)” -
ciekawostka.. jak będziecie kupowali telefon, to koniecznie kupcie sobie
jeszcze do niego budkę telefoniczną na ulicy.. bo zasięgu nie mam nawet na
balkonie i pod budynkiem, o czym im zresztą napisałam.
Zwrócono uwagę ze cecha telefonii komórkowej jest „zjawisko ograniczonego
zasięgu”.

Wyobrażacie sobie! Nie mogę rozmawiać z telefonu zaglądając w dokumenty, nie
mogę siedzieć na kanapie, nie mogę rozmawiać i patrzeć w monitor, nie mogę
porozmawiać siedząc w wannie. I co ja zrobię!! Chyba jakąś rozkapryszona
księżniczka ze mnie. Ale musze za niego płacić!!! Może jednak nie księżniczka,
a chłop pańszczyźniany który składa daninę... Tego nie ma w umowie, fakt
;-)))).. Telefon kupiłam i umowę podpisałam po to, żeby śliczny telefonik z
klapką brać do torebki kiedy wychodzę z domu. Mogę sobie pogadać też na
przystanku. Musze przyznać, że nie miałam nigdy takich problemów, a od wielu
lat jestem klientką tej sieci. I nie spodziewałam się, że mają tak chamską
obsługę. Nie wiem, co za niedorozwój pisał to pismo, ale to był
najnormalniejszy policzek.
Oczywiście sprawy tak nie zakończę. Trochę pisemek i wizyt u tego, czy innego
adwokata, Federacja Konsumentów, nie wiem, co jeszcze, bo jestem na początku
drogi... ale jest to niepotrzebna strata czasu. Zostałam zlekceważona przez
kogoś, kto bierze ode mnie pieniądze i ma prawo odciąć mnie od usługi, jeśli
nie zapłacę. Praktyki monopolisty? Bezduszny zbiurokratyzowany urząd? Szef nie
chciał się spotkać osobiście. Droga kontaktu wiedzie przez pracowników którzy
kłamią albo przytakują, ale nie decydują oraz przez korespondencyjnie, a wtedy
otrzymuje się pisemka z drobnym druczkiem: powyższa odpowiedź wyczerpuje drogę
postępowania reklamacyjnego.
No i mam prawo dochodzić swoich praw na drodze sądowej!! Proszę, proszę!!!

Zakończę na tym, a wnioski? Z Orangiem na Sadybie nie ma co zaczynać w tej
chwili współpracy... w paru innych miejscach również, generalnie panuje
opinia, ze podły ma zasięg, a radzą sobie z tym w ten sposób, że przyciągają
klientów tanią oferta.... bon voyage
Obserwuj wątek
    • reuptake Re: orange na Sadybie 30.09.06, 13:48
      fatalna sprawa, właśnie się tam przeprowadzam, a mam umowy podpisane na dwa
      telefony.

      myślę, że nie ma co pisać pisemek do orange, tylko nagłośnić sprawę w mediach.
      to ich zaboli.
      • skrzydlate Re: orange na Sadybie 30.09.06, 16:27
        zaczelam od forum na gazecie, dalej pojdzie osiedlowa telewizja, gazety i jak mi
        sil starszy pobawie sie ... a do Federacji Konsumentow i Biura jakiegos tam..
        tez napisalam.. chce podzielic sie swoja wiedza na temat tej firmy, zeby ktos
        nie wpadł tak jak ja.
    • zwierz.alpuhary sprawa nie jest nowa 30.09.06, 16:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19791&w=48906118
    • tease1 Re: orange na Sadybie 30.09.06, 23:23
      Mam jeden z telefonow w sieci Plus GSM. Ok. roku temu mieli problem z
      nadajnikiem na Sadybie (okolice Limanowskiego). Bardzo slaby zasieg, rwalo
      polaczenia. Oczywiscie zglosilem sprawe do BOK-u. Obiecano ze sprawdza.
      Nastepnego dnia zadzwonila do mnie Pani z BOK i przekazala ze rzeczywiscie
      nadajnik jest uszkodzony i w ciagu 1 tygodnia powinien byc naprawiony. W
      przeprosinach dostalem jakies tam pakiet bezplatnych minut jako rekompensate.
      Polecam Plusa bo bardzo sie poprawil, oczywiscie do kazdej z sieci mozna sie
      przyczepic kazda ma swoje plusy i minusy i nie ma sieci doskonalej, ale mysle
      ze jakas rekompensata za brak mozliwosci korzystania z sieci powinna byc, tym
      bardziej ze wczesniej mogles bez problemu korzystac. Nie mowie tu o pakiecie
      bezplatnych minut tak jak w moim przypadku, bo nie jest to jakas tam tygodniowa
      awaria nadajnika, ale np. bonifikata w abonamencie w comiesiecznej fakturze,
      ale tak na dobra sprawe sami powinni wyjsc z inicjatywa. No chyba ze
      powiedziales juz bye bye Orange...
    • create Re: orange na Sadybie 01.10.06, 11:23
      No ja mieszkam w połowie drogi pomiedzy bonifacego a nałęczowską a i tak w
      środku w domu też mi traci zasięg, żeby porozmawiać muszę wychodzić na zewnątrz.
      Do tej pory tylko myślałem, czy by sieci nie zmienić. Teraz chyba na 100% się
      zdecyduje. Na szczęscie mi się umowa własnie skończyła.

      Może by zrobić jakąś pikietę pod Orangem, w best mall-u?
      • skrzydlate Re: orange na Sadybie 01.10.06, 12:25
        sama nie wiem, jestem nastawiona raczej nie na wygrywanie co na poinformowanie
        oszukiwanych obecnie klientow, bo Orange stale zawiera umowy a na ulicy tez pada
        zasieg,... kłamia i tyle.. nie maja zasiegu.. ja mam sporo jeszcze, bo niedawno
        przedluzylam i kupilam nastepna komorke
        • zwierz.alpuhary Re: orange na Sadybie 01.10.06, 18:42
          ja myślę, ze nie ma się co z nimi szarpać, trzeba po prostu zmienić sieć,
          przenieść numer i tyle
          • skrzydlate dali mi 40% rabatu na abonament na 6 miesiecy i 01.10.06, 21:12
            dali mi 40% rabatu na abonament na 6 miesiecy i załącza mi antenke na moj
            koszt.... mnie sie w lutym 2008 konczy umowa, musialabym za dwie komorki bulic
            • zwierz.alpuhary Re: dali mi 40% rabatu na abonament na 6 miesiecy 01.10.06, 21:41
              a to ciekawe, ja też zgłaszałem problemy z zasięgiem ale antenki ani rabatu nie
              dostałem (choć żądałem zniżek za słaby zasięg), powiedzieli mi tylko że
              przeprowadzili testy i jest 100% pokrycia zasięgiem więc bla bla bla
              • skrzydlate ja zaplace za antenke 01.10.06, 21:48
                jak sie powsciekasz wystarczajaco, to ci dadza co zechcesz :))) hihi... ja nawet
                powiedzialam kiedys ze narobie huku medialnego i poprosilam zeby to przekazali
                szefom, bo nie chcieli sie ze mna spotkac osobiscie, ja chcialam jakies
                szefostwo wazniejsze doswiadczyc swoją urocza obecnościa... prawde mowiac uparci
                troche, bo jakby tak od poczatku rozmawiali to inaczej bym sie czula... i nie
                szalalabym tutaj.. zreszta dzisiaj powiedzialam im o tym forum :))))))

                ale....

                oni mi nie dadza tej antenki, zaplace za to... nagadalam im ze powinni mi w
                zebach te antenke przyniesc z przeprosnami a chlopak mi odpowiedzial -
                pracownik, ze on mi moze nawet trzy przyniesc ale nie w zebach, w ogole to sie
                usmialam jak z nim rozmawialam, bo jakis taki sensowny byl a ja mialam swietny
                humor,

                walcz
                • janas75 Re: ja zaplace za antenke 01.10.06, 23:14
                  jak byś była bardziej uparta to i do szefostwa byś się dostała - mnie się udało
                  tyle że to jeszce IDEA była
                  jak się nie mogłem dogadać z operatyorem to zmieniałem sieć
                  jestem teraz już u trzeciego i w końcu jestem zadowolony
                  pozdro
                  • skrzydlate Re: ja zaplace za antenke 02.10.06, 08:25
                    wiesz.. prawde mowiac zalezy mi na tym zeby rozmawiac przez telefon i nie
                    ponosic zbednych kosztow, rabat da mi kase na antnke i podwyższony rachunek za
                    wzresien, nie wiem na co jeszcze, moze na uspokojenie mnienieco, a sowje zdanie
                    mam... xle wspolpracuja z klientami bo z pozycji wiekszego... najwyraźniej ideą
                    przewodnią frimy nie jest zaspokoic potrzeby klientow a wbic się na rynek za
                    wszelką cenę i zwiększac obroty tak zeby kasa byla odpowiedznia. To zly kierunek.
                    Paskudne jest to ze ja dopiero chyba po 10 dniach tarmoszenia sie z telefonem i
                    prob wyjasnienia tego u nich, dowiedzialam sie co jest grane, a i tak caly czas
                    przemawiali do mnie jak do idiotki ktora nie wie co to jest zasięg... no tak
                    jakby głusi byli... pismo tez bylo w tonie: spadaj mała, umowy nie zerwiesz i
                    mozesz nas pocalowac... pewnie ze nie dokladnie tak, ale cos biło z pomiedzy
                    wierszy... dopiero wczoraj, kiedy juz wyskrobalam kolejno dwie epistoły - jedna
                    lepsza od drugiej, nafaszerowane cytatami z kodeksu cywilnego, dopiero wtedy
                    zareagowali, nie wyslalam tych pism, bo sie chcialam z prawnikami z Federacji
                    Konsumenow dogadac, zadzwoniłam pod *600 i zaczelam stawiac warunki... no nie
                    wiem, jakie oni tam maja procedury ale najwyraźniej trzeba sie zachowywac jak
                    uparty muł, paskudne to jest i nie lubie tego

                    A rozmowa byla okej, facet poczuciem humoru sie wykazywal i mialam dobrą zabawe
                    na koniec :)))
                    Troche jeszcze naskrzeczalam za to pismo.. heh... no.. nigdy nie lubiłam tych
                    bazarowych sytuacji.. ale uwazam ze nalezy dawac jasne komunikaty, zwykła
                    uczciwosc do tego zobowiazuje
                    • jardo-g Re: ja zaplace za antenke 20.04.07, 17:56
                      a jak się sprawuje ta antena?
                      • skrzydlate Re: ja zaplace za antenke 23.12.07, 10:28
                        nie kupiłam anteny, facet który miał mi pomóc nie odezwał sie (deklarował się
                        pracownik sieci i ktoś z netu), a problem polega na tym, że ja się na tym nie
                        znam ... ostrzeżono mnie - zresztą u nich na linii darmowej dla klientów - żebym
                        sprawdziła antenke zanim ja kupie albo żebym cos ustaliła ze sprzedającym, bo
                        nie wszystkie spełnią moje oczekiwania. Rozmawiałam wtulona w kaloryfer w pokoju
                        córki, bo tylko tam się dało w miarę sensownie, po roku faktycznie bywa lepiej,
                        zależy od dnia i pory... raniutko jest najlepiej, tyle że o tej porze nei ma co
                        załatwiać.. Ale już styczeń, w styczniu wymawiam umowe i przenosze sie do plusa,
                        alleluja!!!!
    • jardo-g Re: orange na Sadybie 20.04.07, 14:56
      jaki teraz macie sygnał? Bo u mnie (Capri) przez telefon mozna porozmawiać
      tylko przy otwartym oknie...
      • zwierz.alpuhary to tak jak u mnie 20.04.07, 15:54
        czyli do d... Ale testy wykazują, że pokrycie sięga 100%. Wiadomo, gdzie można
        sobie takie testy wsadzić.
        Wkrótce kończy mi się umowa i jak się do mnie przymilnie odezwą (jak to zwykle
        bywa) to zażądam od nich takiego wzmacniacza do anteny w aparacie. Jak nie
        dadzą, to adieu.
        • jardo-g Re: to tak jak u mnie 20.04.07, 17:02
          złóż może reklamację zasięgu (przez orange on line)..
          • zwierz.alpuhary Re: to tak jak u mnie 21.04.07, 17:03
            już składałem, właśnie wtedy przeprowadzono te testy o których pisałem powyżej i
            taką dostałem odpowiedź
            • jardo-g Re: to tak jak u mnie 22.04.07, 13:42
              mnie natomiast poinformowali, że poprawa zasięgu nastąpi w II połowie roku
              2007, po zaintstalowaniu nowej stacji...
              Niemniej chyba lepiej ich trochę pomęczyć, żeby nie zapomnieli jej zamontować.
              • jardo-g Re: to tak jak u mnie 23.04.07, 15:12
                PS - dzisiaj wszed łem sobie na strony urzędu miejskiego i sprawdziłem decyzje
                dotyczące nowych stacji przekaźnikowych. Obecnie wydawane są decyzje dotyczące
                wniosków z października 2006 - np tu:
                www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/index.php?dzial=komunikaty&strona=komunikaty_archiwum&poczatek=2007-
                04&ak_id=11206&kat=9&biuro=20

                o wniosek o budwowę stacji w okolicach Stegien Pułnoc (oraz pewnie części
                Sadyby) złożono w styczniu 2007,

                www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/index.php?dzial=komunikaty&strona=komunikaty_archiwum&poczatek=2007-
                01&ak_id=10021&kat=9&biuro=20

                może więc istotnie w II półroczu zasięg ulegnie poprawie.

                • jardo-g Re: to tak jak u mnie 23.04.07, 15:13
                  przepraszam, chodzi oczywiście o Stergny Południe, a północ inaczej się pisze -
                  to literówka.
      • ols Re: orange na Sadybie 23.04.07, 13:46
        Działa średnio - rozmawiać da się bez problemu, ale jak przyciągnąłem do domu komputer z modemem orange business everywhere (co za ironia w nazwie), to na kanapie miałem zasięg max 44%, a w kącie pokoju od 0% poprzez kilkanaście % (najczęściej) do tych czterdziestu paru. Nie da się swobodnie korzystać.

        Z ciekawostek: niedaleko jest mikrokomórka orange na budynku Agory (można ją złapać pomiędzy Chełmską a Gagarina). Co jakiś czas po kilka godzin nie działają zalogowane do niej telefony z kartami 3G. Jest to mega-upierdliwe i pokazuje, że firma nie radzi sobie ze swoją siecią.
    • viper_88 Re: orange na Sadybie 24.04.07, 19:02
      Na Przy Pernardyńskiej Wodzie zasięg jest na full, ale jest to chyba granica
      dwóch BTSów, bo gdy podczas rozmowy chodzi się po mieszkaniu - zrywa
      połaczenie. Przetestowane na 4 różnych telefonach, 3 róznych kartach SIM....

      Pozdrawiam!
      Viper
    • jardo-g Re: orange na Sadybie 24.05.07, 14:34
      jeśli ktoś jest zainteresowany tym tematem, po raz któryś molestując Orange o
      zasięg ostrzymałem taką informację:
      "Witam Pana

      Dziękuję za zgłoszenie dotyczące problemów z zasięgiem sieci Orange na ul.
      Capri w Warszawie.

      Miło mi, że nasza oferta usług dostępu do Internetu spotkała się z Pańskim
      zainteresowaniem.

      Poprawa zasięgu sieci w podanej lokalizacji przewidywana jest na pierwszą
      połowę przyszłego roku. Do czasu, kiedy zasięg nie ulegnie poprawie,
      rozwiązaniem może być antena zewnętrzna zastosowana w aparacie, która może
      poprawić sygnał odbierany przez telefon."

      Ponieważ termin znacznie odbiegał od podawanego poprzenio, zawdzwoniłem do UKE,
      numer - 0801 900 853. Gdzie mnie poinformowano, że mam prawo rozwiązać umowę.
      • zwierz.alpuhary Re: orange na Sadybie 24.05.07, 16:36
        > Ponieważ termin znacznie odbiegał od podawanego poprzenio, zawdzwoniłem do UKE,
        >
        > numer - 0801 900 853. Gdzie mnie poinformowano, że mam prawo rozwiązać umowę.

        nawet takie rozwiązanie nie musi być w 100% skuteczne. Ot. np. ja na początku
        maja NIE przedłużyłem umowy z Orange, ponieważ papier, który mi przysłano był z
        błędami i zapisano tam inne warunki, niż te które z nimi uzgodniłem. No i co? No
        i nic, telefon działa, rachunek jest naliczany chociaż umowy de facto nie mam.
        Ciekawe, kiedy się zorientują:)
        • jardo-g Re: orange na Sadybie 04.06.07, 10:10
          proponowałbym sprawdzić warunki poprzedniej umowy - czy czasem po okresie
          promocyjnym nie staje się umową na czas określony. Jeśli tak, to trzeba ją po
          prostu wypowiedzieć.
          • zwierz.alpuhary Re: orange na Sadybie 04.06.07, 12:27
            dosłownie dzień po napisaniu poprzedniego wpisu zadzwonił do mnie pan
            'kąsultant' z Arąż i spytał czy umowa do mnie dotarła czy też ją odrzuciłem.
            Wyjaśniłem, że doszła, tylko nie podpisałem jej z uwagi na to, że .... (tu
            wymieniłem zastrzeżenia). Pan mi odrzekł, że dziękuje za wyjaśnienia i żebym był
            łaskaw pójść podpisać nową umowę do najbliższego salonu.
            I tak też chyba zrobię, z tym że niekoniecznie będzie to salon firmy Arąż. Szlag
            mnie trafia z tym zasięgiem:/
            • praktiss Re: orange na Sadybie 24.09.07, 19:28
              Nadal jest biednie z zasięgiem. Mieszkam przy Orężnej, dźwięk w trakcie rozmowy
              zanika albo wręcz rozłącza rozmowę. Czasem też rozmówcę słychać jakby mówił
              przez tubę (efekt Robocopa). Macie może jakieś nowe info czy Orange robi coś w
              kierunku poprawy czy też trzeba ich mocniej przyatakować?

              Pozdrawiam.
              • jardo-g Re: orange na Sadybie 25.09.07, 09:15
                ja mam. Jaja sobie robią. Np mają zgodę na nadajnik przu ulicy św
                Bonifacego 9. I nie stawiają (pewnie choć trochę by to polepszyło
                zasięg).

                www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/index.php?dzial=komunikaty&strona=komunikaty_archiwum&poczatek=2007-
                05&ak_id=11640&kat=9&biuro=20

                a przyciskanie nic nie działa, podsyłają coraz głupsze odpowiedzi,
                albo bezczelnie proponują, żeby dzwonić z innego miejsca (gdzie jest
                zasięg). Prościej olać.
                • zwierz.alpuhary Re: orange na Sadybie 25.09.07, 18:58
                  na początku września rozwiązałem umowę, w rubryce "Przyczyna" wpisałem: brak
                  zasięgu. Może to im da do myślenia.
                  Przy okazji przekonałem się że przenoszenie numerów to fikcja, Plus trzykrotnie
                  nie potrafił mi wystawić odpowiedniego zaświadczenia z powodu "problemów z
                  bazą", w końcu wysłali mnie do centrali na Marynarską, więc ich olałem.
                  • jardo-g Re: orange na Sadybie 26.09.07, 10:31
                    ja korzystam teraz z Play i jestem pełen podziwu jak w ciągu roku
                    potrafili pokryć własną siecią pół Warszawy (mają np nadajnik na
                    Jałtańskiej), planują też budowę na ulicy Cypryjskiej i na
                    Nałęczowskiej. Na razie w okolicach tych ulic, korzystają z roamingu
                    w sieci Plus (nie narzekam - powoli wyzbywam się odruchu
                    podchodzenia pod okno w kuchni, gdy dzwoni telefon).
                    • skrzydlate Re: orange na Sadybie 23.12.07, 10:31
                      moja corka ma play i jest zadowolona, cóż, oranża olać
    • ma.c Re: orange na Sadybie 26.09.07, 22:38
      Ja mam telefon w Erze i nigdy nie narzekałem, a to że o jeden nadajnik mniej to
      może i lepiej, bo mniej promieniowania to i zdrowiej, jakiś czas temu widziałem,
      to było przed wakacjami ja na kościele św. Jana z dukli oo. bernardynów jak
      montowali jakiś nadajnik, albo przekaźnik, coś do telefonii komórkowej.
      • jardo-g Re: orange na Sadybie 27.09.07, 09:02
        "a to że o jeden nadajnik mniej to
        > może i lepiej, bo mniej promieniowania to i zdrowiej"


        Może niech Ci erę odłączą, to sam zobaczysz. Zawsze jeden nadajnik
        mniej, to zdrowiej.

        • skrzydlate Re: orange na Sadybie 23.12.07, 10:29
          syn ma w plusie, nie ma nigdzie probmeów, nigdzie gdzie bywamy, więc będzie plus
          z zatrzymaniem starego numeru :-)
          • zwierz.alpuhary Re: orange na Sadybie 23.12.07, 13:32
            > syn ma w plusie, nie ma nigdzie probmeów, nigdzie gdzie bywamy, więc będzie plu
            > s
            > z zatrzymaniem starego numeru :-)

            jak napisałem powyżej, z tym przenoszeniem to wcale nie jest takie proste. Ja
            próbowałem trzy razy, możliwe, że twojego numeru "nie ma w bazie" i odeślą cię
            po wyjaśnienia do centrali na Marynarską
            • skrzydlate Re: orange na Sadybie 24.12.07, 22:42
              jak to nie ma!!! używam go od lat!!! musi być
              • zwierz.alpuhary Re: orange na Sadybie 24.12.07, 23:10
                ja swojego też od lat używałem. A z nowym też są problemy, np serwis PayGSM, w którym chciałem sobie załadować konto, stwierdził, że mój numer jest "niedozwolony". Nie to, żebym go źle wpisał, bo próbowałem na kilka sposobów, jest niedozwolony i tyle:)
                • skrzydlate Re: orange na Sadybie 25.12.07, 17:31
                  no proszę.. mozemy sobie poukładac nowe bajki, o tym jak dzielny rycerz Zwierz
                  Alpuhary walczył o swój numer telefoniczny i jak robiło to Skrzydlate... kiedy
                  już to będę załatwiała - wszystko tu wyłuszczę skrzętnie

                  a przy okazji, realizowałam się tu gdzieś na jakimś forum komórkowym rok temu i
                  zauważyłam że tam masa pracowników sieci się szwenda.. po wypowiedziach w
                  oczywisty sposób nieobiektywnych.. chyba im linka do tej rozmowy wyślę
                  przezłośliwie na nowy roczek ;-)
    • szczurwa Re: orange na Sadybie 20.12.07, 14:02
      Coś w tym jest, u mnie (Powsińska) strasznie trzeszczy, sygnał
      zanika, a reklamacje bezskuteczne.
    • skrzydlate Re: orange na Sadybie 01.02.08, 08:55
      no i zachowałam sobie mojego orążka, co by ludzkość informować o nowym numerze,
      nabyłam drogiego plusa i wszystko wreszcie słyszę.. nie przenosiłam numeru bo...
      nie chce mi sie wydawać tej stówy.. nigdy nie wiadomo co się jeszcze zdarzy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka