Dodaj do ulubionych

FIRMY windykacyjne

03.10.06, 21:20
Dzisiaj uśmiałem sie do rozpuku. Zadzwonił do mnie jakiś gamoń z Intrium
Justicia (Marszałkowski czy Orzuch) i powiedział,że zgłosi sprawę do
prokuratury (wyłudzenie) jeśli nie zapłacę długu.Od kiedy to,gamonie z firm
windykacyjnych,doniesienie o popełnieniu przestępstwa uzależnia się od spłaty
wierzystelności.Jeśli ktoś popełnił przestępstwo to poprostu je zgłasza się.
No ale jeżeli dla was rejestracja rozmowy to nie jest jej nagrywanie,to
wszystko wyjaśnia.
Czyżby ludzie już nied drżeli na hasło "komornik"?
Aha,na inspektorów windykacyjnych już czekam razem dentystą!!!
LUDZIE NIE PĘKAJCIE,SPŁACAJCIE DŁUGI NA WŁASNYCH WARUNKACH A NIE NA
NARZUCONYCH.
Nie neguję że długi trzeba spłacać,neguję jedynie metody firm windykacyjnych
Obserwuj wątek
    • Gość: kixx Re: FIRMY windykacyjne IP: *.acn.waw.pl 03.10.06, 21:24
      bo prawo jest zle
      jakby ci dali do wyboru :oddajesz dlug,albo nerke to stanalbys na glowie ,ale
      dlug bys oddal
      a gdyby jeszcze ktos zlozyl podobna propozycje na drugi dlug...*

      *czyt.druga nerke
      • Gość: Lelekl Re: FIRMY windykacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 06:42
        Dług. Był taki film oparty na konkretnej sytuacji z życia wziętej.
        Firmy windykacyjne to kolejny temat, którego nikt nie pilnował. Warto za to w
        końcu się wziąść.
        Postępowanie jest często skaldaliczne a najczęściej żeruja na nieświadomych
        dziadkach i babciach, które przerażone jednym telefonem płaca podwójnie.
        Jak wogóle mogą kogokolwiek straszyć.
    • Gość: Izydor Goldberg Pogromcy Długów IP: 217.153.205.* 04.10.06, 07:49
      Ostatnio widuję takie śmieszne samochodziki Fiat Panda pomalowane w krzyklliwe
      kolory z napisem Pogromcy Duchów. W środku siedzi dwóch ćwoków - tych pogromców
      chyba. Przecież jakby mi taki "inkaset" przyjechał czymś takim po należność to
      ja bym umarł ze śmiechu, a mój pies z przejedzenia, bo by ich zeżarł razem z
      tym samchodzikiem.

      A poza tym to zdaje się, że grożenie komuś donbiesieniem do prokuratury i
      wszcżeciem postępowania karnego to tez jest przestępstwo...
      • Gość: Julka Re: Pogromcy Długów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 08:51
        A mnie wcale nie jest do smiechu. Moja firma zostala oszukana przez inna firme,
        ktora nie zaplacila za wykonana usluge. Firma windykacyjna, zaangazowana przez
        nas, tylko generowala koszty, bez zadnego efektu.
        Prawo jest zle. Praktycznie nie mamy mozliwosci wyegzekwowania splaty tego
        dlugu.
        Dlatego dziwnie mi sie czyta wpisy roznych cwaniaczkow, ktorzy tylko patrza,
        jakby uciec od kosztow, nawet w sposob nielegalny.
        Mam nauczke na przyszlosc : nie pozyczac i nie wykonywac uslug bez pieniedzy na
        stol.
        • Gość: Jakub Orchidejczyk Re: Pogromcy Długów IP: 217.153.205.* 04.10.06, 09:22
          > Prawo jest zle.

          Jedną mądrą rzecz żeś napisała, bo reszta to bełkot.
    • kazuyoshi78 Re: FIRMY windykacyjne 04.10.06, 09:51
      Hehe, a mnie straszą ćwoki z jednej z kancelarii prawniczych :)

      Pewna firma chce ode mnie kilkaset złotych, ja zaś uważam, że te pieniądze jej
      się nie należą. Gdybym dostał nakaz zapłaty z sądu, to normalnie złożyłbym
      zgodnie z przysługujacym mi prawem zarzuty i pobawilibyśmy się w sądzie.

      Jest jednak jedno ale - pewna kancelaria dysponowała tylko moim starym adresem
      i _wiedząc, że jest to stary adres_, wysłali przeciwko mnie pozew na... mój
      stary adres. Teraz dzwonią do mnie czasem i straszą komornikiem, mówiąc,
      że "jest nakaz zapłaty". Nakaz, którego ja na oczy nie widziałem, bo nei został
      mi prawidłowo doręczony, więc zgodnie z prawem nie mogłem wnieść zarzutów.

      Mam ich w dupie. Znam swoje prawa i wiem, że nakaz zapłaty trzeba umieć
      doręczyć na _akutalny_ adres (a jak się nie ma, to trzeba go ustalić), a nie
      dziąsłować się przez telefon. Czy to ma być profesjonalna kancelaria prawnicza,
      czy jakieś durne ćwoki?
      • Gość: Korn Re: FIRMY windykacyjne IP: *.aster.pl 04.10.06, 13:18
        No to sie chłopie zdziwisz. Nawet w przypadku zmiany adresu, po kilku
        nieodebranych awizach uznaje się pismo za doręczone i nie masz z czym
        podyskutować. jeżeli jest nakaz to prędzej czy później komornik cię znajdzie.
        Możesz być pewnien - byłem świadkiem takiej akcji.
        • kaczy.pisiorek Re: FIRMY windykacyjne 04.10.06, 13:31
          Otóż to. Masz rację, ale będziesz ją udowadniał w chwili, gdy komornik zajmie ci
          konto.
        • kazuyoshi78 Re: FIRMY windykacyjne 04.10.06, 13:37
          > No to sie chłopie zdziwisz. Nawet w przypadku zmiany adresu, po kilku
          > nieodebranych awizach uznaje się pismo za doręczone i nie masz z czym
          > podyskutować.

          Nie uznaje się za doręczone, jeśli wykażę, że w chwili doręczenia adres był
          nieaktualny. Wystarczy zaświadczenie z urzędu dzielnicy.
          • Gość: norbert76 Re: FIRMY windykacyjne IP: 81.210.22.* 05.10.06, 15:52
            Mam już pewne doświadczenie z windykacją i komornikami - patrząc na to
            obiektywnie chciałem po prostu przekręcić jeden duży bank i urząd skarbowy. Nie
            zrobiłem tego celowo - w pierwszym przypadku zczyściłem kartę kredytową, a w
            drugim założyłem działalność, która ledwo mnie utrzymywała, więc nie starczało
            na podatki, aż w końcu upadła. Sprawy ciągneły się jakieś 5 lat, podpisywałem
            zobowiązania, trochę spłacałem, potem znów było kiepsko z kasą albo nie miałem
            czasu się tym zająć (US pracuje jak wszyscy są w pracy). Zaliczyłem wezwania,
            odwołania, skargi, windykację wewnętrzną i zewnętrzną, komorników skarbowych,
            nakaz sądowy i komornika sądowego. Jak mi zajął pensję i był wstyd w pracy,
            wziąłem się za to ostro i teraz mam z czapki. Tyle, że mnie to kosztowało 2
            razy tyle ile powinienem spłacić, nie licząć nerwów moich i mojej mamy (to ona
            zazwyczaj musiała użerać się z listonoszem, telefonami i komornikami). Więc ja
            już nigdy postaram się nie dopuścić do kontaktu z windykacją! Wiem, ze te firmy
            to mogą tak na dobrą sprawę każdemu naskoczyć, ale za to naskakiwanie
            ostatecznie płaci dłużnik.
            Oczywiście mowa o przypadkach gdy rzeczywiście mamy za coś płacić.
            teraz to już wiem: mierzyć siły na zamiary i patrzec co się podpisuje.

            I właściwie nie wiem po co to piszę. Pozdro.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka