Dodaj do ulubionych

Strach wzywać policję

    • Gość: kane bo w Polsce policja zajęta jest ściganiem ludzi IP: *.compower.pl 16.10.06, 11:40
      ściągających filmy i mp3, dawaniem mandatów etc.
    • Gość: mt7 Banda utrzymywała porządek w autobusie-powiedział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 11:44
      kierowca.Podał rozwiązanie. Grupa oprychów jest w stanie utrzymać porządek,
      policja nie. Ciekawy to zresztą wątek: kierowcy świadomie wpuszczali złodziei
      do autobusów?
      • Gość: Jonek Re: Banda utrzymywała porządek w autobusie-powied IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.06, 12:27
        Dzięki temu że ich toleruje nadal żyje.
    • Gość: radek Strach wzywać policję IP: *.chello.pl 16.10.06, 11:54
      "Przykukali", "już jestem ciepły"... a co to za kultura języka ! Drogi kierowco,
      co to za słownictwo rynsztokowe. Abstrahując od tematu - kto nas wozi autobusami !
    • Gość: andzej Ci co terroryzują pasażerów powinni być IP: 83.16.100.* 16.10.06, 12:12
      odstrzeleni i wyrzuceni na następnym przystanku na żadanie
      • Gość: Jonek Re: Ci co terroryzują pasażerów powinni być IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.06, 12:24
        Możesz sobie pomarzyć. Żyjemy w tzw. cywilizacji zachodniej, cechującej sie
        humanitaryzmem, czyli nawet najgorsi bandyci maja swoje prawa i należy ich
        traktowac grzecznie, głaskac po głowkach i rozumieć. Czasem chciałbym żyć w
        jakims arabskim kraju gdzie np. na kradzię odcina sie rekę. Mniej humanitaryzmy
        ale za to więcej praworządności, pomijając oczywiście terroryzm.
    • stachu44 Nawet general jest slaby, a tak mialo byc piekni 16.10.06, 12:14
      Codziennie tabuny wyjacej mlodzierzy lataja pod oknami komendy, a na komendzie
      ze strachu nawet swieczki nie pala.
    • ozrabal Strach wzywać policję 16.10.06, 12:17
      "Kiedyś były mafie autobusowe. Banda utrzymywała porządek w autobusie w zamian
      za to, że kierowca przymykał oko na kradzieże. Tylko wtedy był porządek"

      Zgroza, czy pan Kaczyński mógłby wyjśc z szafy Lesiaka i kupczenia z Samooobroną
      stołkami i zobaczyć co się dzieje w moim kraju. Czy w Polsce policję wyręczać ma
      mafia?? Czy rząd już ak bardzo zadufany w swoim rządzeniu i schowany za
      szpalerem BORu odizolował sie od swojego narodu do tego stopnia aby nie
      wiedzieć, że władzę nad społeczeństwem przejmują łysi, pijani i naćpani
      przedstawiciele podgatunku małp?? Obudźmy się wreszcie z tego zapatrzenia w
      ideały, historię i lata chwały wielkiej rzeczpospolitej. Czas spojrzeć na ziemię
      i na szarych ludzi na niej egzystujących.
    • Gość: Erazm Re: Strach wzywać policję IP: *.pronet.lublin.pl 16.10.06, 12:35
      Brak reakcji to zachęta dla tej awanturującej się hołoty, dodając do tego
      jeszcze poczucie bezkarności tych gnojów i lenistwo policji mamy już pełen
      obraz. Mogę się założyć, że montaż dobrych kamer w nocnych autobusach będzie
      tańszy niż ciągłe naprawianie zdewastowanego taboru. Ale i tak nic po tych
      kamerach nie będzie jeżeli nie zmini się prawa - wprowadzić znaną z NY zasadę
      "zero tolerancji" (dla łamania prawa), dla debili nie szanujących cudzej (też
      państwowej) własności etc. powinny być doraźne sądy. Oczywiście wpakowanie za
      kratki niczego nie rozwiąże w dodatku podatnicy będą musieli utrzymywać takiego
      darmozjada - dlatego za takie rzeczy powinno się wysyłać na prace społeczne -
      nich taki burak zasuwa przez kilka miesięcy np. odśnieżając chodniki w jaskrawej
      koszulce z odpowiednim napisem - > za którymś razem oduczy się dewastować minie.
    • Gość: olo Marcinkiewicz, masz Pan pole do popisu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:40
      Może Pan w ciagu kilku dni zrobic kilka spektakularnych akcji mających na celu
      likwidację tego bajzlu. Może Pan zmusic ZTM aby szybko wynajał ochroniarzy, aby
      wprowadził kamery uruchamiane np z kabiny kierowcy, aby wprowadził sygnał
      powiadamiania o groznej sytuacji w sposób inny niz telefonicznie. Może Pan,
      tylko czy się Panu zechce pakowac w tak mało efektowne obszary?
    • Gość: giewont Bandyci są pod ochroną IP: *.acn.waw.pl 16.10.06, 12:41
      Jak bandzior Cię pobije to policja co najwyżej jego spisze a Ciebie obśmieją.
      Jak Ty bandycie w samoobronie zrobisz paznokciem ryskę na twarzy to przez
      minimum dwa lata nie wyjdziesz z sądu, rozprawy, ekspertyzy, psycholodzy, będą
      Cię badać psychiatrycznie, sędzia orzeknie że skoro nie obcięłeś paznokci to
      znaczy że miałeś agresywne zamiary itd.
    • Gość: Ape Jak przetrwać w busie? FAQ IP: *.chello.pl 16.10.06, 12:46
      Hmm... podam może kilka "rad", które zazwyczaj są dosyć skuteczne :)


      0. Wybieraj taxówkę jako transport :) Ale jeśli nie, to...

      1. Staraj się siadać w "strefie ludzi", jednak nie tuż przy driver'ze, bo dla
      dresiaka jasny sygnał, że cykasz się i Cię skroi... dla niego jesteś od razu
      potencjalnym celem. Poza tym ma możliwość szybkiego unieszkodliwenia kierowcy.

      2. Sprzęt cenny zostawiaj w domu/pracy (o ile nie bankrutuje :P) ja "na
      miasto"(tzn. na strefy wyzszego zagrozenia) mam oddzielna komorke nawet :)
      Szkoda pare tys. zl byłoby komuś "podarować"...

      3. Staraj się coś czytac ;) Nie waż się siadać w pozycji wypłosza, bo od Cię
      zwiną. Boisz/nieboisz - luzacko siadasz, nogi pewnie na ziemi wysunięte. To
      gwarancja połowy sukcesu :)
      "Czytanie" ponadto da Ci tę przewagę, że będziesz mógł "dyskretnie" kontrolować
      syt. w busie i w razie potrzeby się zwinąć.

      4. Myśl, że nie ma współpasażerów i kierowcy.

      5. Jesli chcesz interweniować, to nigdy z busa. Wysiądź, zapamiętaj nr. boczny
      busa, gostków (wzrost, lysy?, barwa i ew. ksztalty na blzuie/kurtce).

      6. Jeśli zadzwonisz na "frajernie", to nie raz. lecz kilka. Również musisz
      trochę "podkręcić" wydarzenia... niebiescy nie wyjeżdżają do zwykłych zdarzeń
      "bo to nudne". Podkreśl, że przy keirowcy stoi ziom, który go sprawdza jak
      odpowiada, gdy do niego oddzwaniają. Wtedy unikniemy sytuacji, że tchórzofretka
      za kierownicą rozwali nasz plan ;)

      7. Jesli będziesz miał pecha i Adidadi Cię zdejmą, a będą "qlturalne" to daj
      czego chcą z usmiechem na twarzy.

      8. Jeśli trafisz na "kickers'ów" to spieprzaj gdzie popadnie. Szczególnie gdy są
      podchmieleni masz przewagę. Jeśli jesteś w szpilkach Droga Panno, to wypieprz je
      w kosmos i zmykaj na bosaka :) W warunkach "osiedlowych" staraj się biec
      najkrótszymi uliczkami, zawsze skręcając. Możliwie najszybciej stracą Cię z oczu.

      9. Jeśli nie masz szans na przetrwanie: przyjmij poz.ochronną (skulenie i rece
      na głowie) i módl się o cud, lub żebyś jak najszybciej stracił przytomność, to
      nie będzie bolało.
      Ale aż tak źle jednak nie jest :)

      • Gość: Ape Jak przetrwać w busie? Sytuacja... IP: *.chello.pl 16.10.06, 13:09
        Acha, a propos kontrataku... (w 2003 albo 2004 na lini.... 607? [ta na ursynów?]
        3 gosciom spodobała się jakaś panienka [rzeczywiście nienajgorsza sztuka] i
        chcieli z nią nawiązać "bliższy kontakt" :D Qmplel, krewki gośc, niestety
        wyskoczył i krzyknął, żeby się od niej odpier****
        Nie muszę mówić, że w tym momencie czas dla mnie stanął :D

        Dostał centralnie bombe.

        Szczęsciem byliśmy grupą w 4 os. Ja bynajmniej postawy byczka nie mam ( 175 cm
        wzrostu :D i cienka szkapa), ale trzeba było wspomóc "kolegów" :D

        Z tego co pamietam, to oberwałem w kość policzkową (chyba nawet lekko, bo nic
        mi się nie złamało :P )i miałem rozcięta kurtkę i koszulę, kumpel rozwaloną łape
        do mięsa i naderwane ucho, a pozostali dwa pokaleczeni szkłem, bo dziwnym trafem
        gdzieś jakaś szyba się stłukła... nie wiem która i dlaczego.

        Dumnie muszę powiedzieć, że udało nam się wybronić dzięki temu, że wzięliśmy
        gaśnice (te które są przy szoferce) i zaczeliśmy nimi miotać, a ja akurat miałem
        dezodorant w plecaku, więc coniektórych uneiszkodliwiałem optycznie :D Po co
        komu paralizator?! BRUTAL wystarczyt :D

        Bus opustoszał (był jakiś przystanek?) a driver jakby nic jechał dalej. Dla
        własnego bezp., po tym jak dresy zaczynały pluć krwią i miec problemy z
        wstawaniem ze schodków, wyskoczyliśmy czym prędzej z wozu i udaliśmy się w
        bliżej nieznanym kierunku ;). Na szczęście nie działo się to w naszej dzielnicy,
        bo byłoby niewesoło.

        Niestety młoda pani nam nie podziękowała, bo już jej nie było w pojezdzie :(
        Tyle poświęcenia na marne ;( ;P

        Suma sumarum: trzeba być dobrze uzbrojonym i jechać w teamie, żeby sammeu
        wymierzac sprawiedliwośc. No i zero policji. Bo tak jak ktoś już pisał, Ty
        będziesz złym, a oni dobrzy.
      • coldfusion Poradnik paranoika ;))) 16.10.06, 15:40
        Ja jeżdze nocnymi w miarę regularnie i jakoś nic złego mnie nie spotkało. Co
        najwyżej jakieś gnojki sobie pokrzyczą legia legia ;>
        • Gość: Romek Jak przetrwać na ulicy www.itf.prv.pl, polecam! IP: 195.205.200.* 16.10.06, 16:00
          kupa porad!
    • Gość: FreakyMisfit Re: Strach wzywać policję IP: *.dialog.net.pl 16.10.06, 12:47
      A nie można by urządzić małej prowokacyjki policyjnej? Kilku funkcjonariuszy po cywilnemu w autobusie będzie sobie jeździć i czekać na "okazję" - w razie zadymy pałują gangsterów do nieprzytomności.
    • olias wiadomo - Warszawa 16.10.06, 12:53
    • Gość: obiat nieprawda! nieprawda! IP: *.77.classcom.pl 16.10.06, 12:55
      w warszawie pod rządami i zarządami pisu jest bezpiecznie, czysto, ciepło i
      sucho! i nie śmierdzi nigdzie! i korków nie ma! ani żebraków! ukłat kłamie w
      gazecie!
    • Gość: aneta Re: Strach wzywać policję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:07
      chyba tylko obcinanie członków, jak np. uszy, palce, itp. zlikwiduje plagę
      bandytyzmu w autobusach nocnych.
    • piwi77 IV RP, szafa Lesiaka, teczki, a w autobusach jak 16.10.06, 13:07
      bili, tak biją. Ludzie Ziobry zbyt zajęci tropieniem opozycji.
    • y.y Re: Strach wzywać policję 16.10.06, 13:08
      Pan Bogdan dał czadu. "Kiedyś to było fajnie: nie bili ale kradli". Po prostu
      ekstra, git... ręce opadają
    • Gość: haerek Strach wzywać TAKĄ policję IP: 193.201.167.* 16.10.06, 13:16
      Może policja zamiast robić żenujące szkolenie dla kierowców przeszkoliłaby
      samych siebie?
      Czy to tak trudno wprowadzić procedurę, że w przypadku powiadomienia z autobusu
      panowie policjanci po prostu "dosiadają się" do autobusu na którymś kolejnym
      przystanku i jadą nim tak długo, jak długo uznają to za konieczne, żeby
      zapewnić bezpieczeństwo pasażerom i kierowcy?
      Bez żadnego głośnego krzyczenia "kto nas wzywał", "kto tu z Państwa jest
      bandytą" - po prostu pod pozorem rutynowego patrolu.
    • piwi77 Pokolenie Jana Pawła II (Panie świeć nad Jego 16.10.06, 13:17
      duszą).
    • Gość: x haniebne prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:50
      "Dowiedzieliśmy się, żeby zamiast noży i kijów bejsbolowych wozić w kabinie części autobusu, np. kawałek poręczy. Bo będzie można się wtedy w sądzie wybronić - opowiada Marek.
      Chodzi o to, ze w sytuacji zagrożenia człowiek chwyta to, co ma pod ręką. Kierowca może mieć w kabinie część autobusu, ale jeśli ma nóż, oznacza to, że wcześniej myślał o bójce."

      Czyli obywatel nie ma prawa zakladac, ze bedzie sie musial bronic - bronic mozemy sie tylko 'na goraco', a jezeli ktos o tym mysli zawczasu, to prawo stawia go na rowni z bandyta! Zapobiegliwosc i przezornosc jako cechy predystynujace do kary - i jak sie potem dziwic demoralizacji spoleczenstwa, skoro prawo, zamiast wychowywac, uczy skrajnego tchorzostwa i konformizmu?
      • patman Państwo stoi po stronie bandytów 16.10.06, 14:03
        To jest oczywiście za dużo wymagać od państwa, żeby zapewniło bezpieczeństwo obywatelom. Ale, że państwo rzuca obywateli na pastwę bandytów, nie pozwalając użyć przeciwko nim odpowiednich środków, to już jest zwykłe sku..syństwo.
        Wniosek prosty - każdy pobity przez bandziorów powinien domagać się od państwa wielomilionowego odszkodowania za straty wynikłe z niewywiązania się państwa ze swoich obowiązków. Poszłoby parę miliardów na odszkodowania, to może rządzący w końcu zajęliby się poważnie problemem.
        • Gość: ko2006 Re: Państwo stoi po stronie bandytów IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 17.10.06, 03:52
          wystarczyloby podac do sadu MZK. Nie potrafia zapewnic bezpieczenstwa klientom -
          czyli pasazerom, niech placa. Po kilku takich odszkodowaniach zrobiloby sie
          bezpieczniej.
        • lesew Re: Państwo stoi po stronie bandytów 17.10.06, 09:56
          Mylisz się!!! Rządzący, po prostu, dodrukowaliby pieniędzy, a "podatek"
          (inflacyjny) zapłaciłoby znowu całe społeczeństwo. - Bo inflacja, to taka forma
          ogólnokrajowej zrzutki na skutki błędów rządzących!
      • polonus3 Re: haniebne prawo 16.10.06, 14:10
        BARDZO DOBRZE WAM ROBIA BANDZIORY ! Jak milicja za komuny palowala ile wlezie
        roznych chuliganow i bandziorow to darliscie na nich mordy ze nie przestrzegaja
        praw czlowieka itp. Jak chuligani przy okazji podwyzek na kielbase i gorzale
        rabowali sklepy i podpalali budynki rzadowe to do dzisiaj stawiacie im pomniki
        a milicjantow ciagacie po sadach. Rozne Holdy, Suchockie itp. liberalne dla
        wszelkich patologii spolecznych doprowadzilo do tego co jest w ramach Unii
        Europejskiej i ich praw czlowieka. CO CHCIELISCIE TO MACIE!!
      • Gość: Zenek Bo najlepsze wg. polskich sądów na bandytów są IP: 195.205.200.* 16.10.06, 15:41
        różańce i krzyżyki, a i woda święcona też tyko bez kropidła żeby bandyty nie udeżyć nim przypadkiem i zrównoważonym głosem przywołać napastnika do porządku. Takie jest orzecznictwo polskich sądów.
      • a_weasley Policjant bredzi, a X to kupuje 16.10.06, 16:15
        Gość portalu: x napisał(a):

        > Czyli obywatel nie ma prawa zakladac, ze bedzie sie musial bronic - bronic moze
        > my sie tylko 'na goraco', a jezeli ktos o tym mysli zawczasu, to prawo stawia g
        > o na rowni z bandyta! Zapobiegliwosc i przezornosc jako cechy predystynujace do
        > kary - i jak sie potem dziwic demoralizacji spoleczenstwa, skoro prawo, zamias
        > t wychowywac, uczy skrajnego tchorzostwa i konformizmu?

        Sęk w tym, że to, co ten gliniarz wygaduje, nie ma żadnego oparcia w polskim
        prawie. Dopóki na posiadanie jakiegoś przedmiotu nie jest potrzebne zezwolenie,
        dopóty każdy może go przy sobie mieć. Dlaczego pan miał nóż? Bo lubię ostre
        narzędzia. Kanapkę sobie chciałem posmarować...
        Na baseballa, nunchaku czy tzw. paragraf trzeba mieć zezwolenie (podejrzewam
        zresztą, że kierowca nocniaka by takowe dostał), ale nóż czy pałę może mieć
        każdy. Takoż ręczny miotacz gazu.
        • Gość: Grghba Nie o to mu chodziło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 17:14
          X pisał nie o samym posiadaniu, tylko o spowodowaniu obrażeń czy śmierci napastnika. Z artykułu wynika, że bronienie się przy pomocy tego, co jest "pod ręką", obniża ryzyko bycia oskarżonym o "przekroczenie granic obrony koniecznej". Może jakiś prawnik na forum by napisał, czy to prawda?
    • amoremio Strach wzywać policję 16.10.06, 14:07
      Kolega Australijczyk przez dwa lata pracowal jako kierowca autobusu miejskiego
      w Wiesbaden w Niemczech (za co go podziwiam, bo w Australii jezdza przeciez po
      lewej stronie). I wspominal i opowiadal mi nieraz:

      Centrala zawsze wie dokladnie:

      1. czy jedziesz czy stoisz ?
      2. gdzie dokladnie jestes ?
      3. czy jestes na czasowym(rozklad) plusie czy minusie ?
      to wszystko maja na elektronicznej mapie (chyba technika GPS)
      i dzwonia, jak tylko cos nie tak albo cos nieregularnego
      (niestety tez przy spóznieniach, czasami kilkuminutowych i ponaglaja
      /opieprzaja - stres, który byl powodem wypowiedzenia przez kolege).

      4. sa oczywiscie tez specjalne klawisze (centrala,policja,pogotowie).
      5. pozatym jest - ukryty,niewidoczny - guzik alarmowy.

      6. niedawno zainstalowano:
      a) widoczne kamery (atrapy?)
      b) ukryte mini-kamerki (´nie do ukradzenia czy zdemolowania)
      c) odstraszajace nalepki-informacje o monitoringu

      7. Czas reakcji jeepa z centrali = 3 minuty, a policji = 5 minut.


      A Warszawa chce zapobiegac atakom terorystycznym
      i byl pomysl.....wieszania antyislamskich plakatów ("sztuka").

      B O Z E ! (mój kochany chrzescijanski)
    • amoremio Strach wzywać policję 16.10.06, 14:08
      Kiedyś były mafie autobusowe. Banda utrzymywała porządek w autobusie w zamian
      za to, że kierowca przymykał oko na kradzieże. Tylko wtedy był porządek -
      kwituje pan Bogdan.
      -----------------------------
      Europa ?!
      • uzurpator Re: Strach wzywać policję 16.10.06, 14:16
        Czesto kiedys jezdzilem nocnym na targowek i prawie zawsze zdarzalo sie cos
        "ciekawego' Przewaznie zlodzieje wsiadali przy dworcu wschodnim i kroili ludzi z
        torebek czy zlotej bizuterii na Stalowej. Kierowca standardowo nie robil nic.
        Byly czasem bojki, czasem wpadala butelka po piwie przez zamykajace sie drzwi.
        Mysle, ze najprostszym sposobem byloby umieszczanie juz policjantow w
        autobusach. Niekiedy juz da sie zauwazyc ze jezdza i jest spokoj w autobusie.
        Moze wypaadloby tak na weekendy troche wiecej patroli umiescic w nocnych?
    • jama314 Więcej przemocy w TV... 16.10.06, 14:21
      Cała nadzieja w szkoleniach filmami z przemocą w TV. Zatem do roboty... nie
      próżnować, abyśmy nie byli tacy zaściankowi ksenofobiczni wstecznicy!
    • Gość: Pinezka Policja przyjedzie albo nie przyjedzie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.06, 14:21
      III czy IV Rzeczpospolita - policja tak samo bezradna.
    • Gość: mawcio Re: Strach wzywać policję IP: 212.182.54.* 16.10.06, 14:35
      Jestem z Lublina. Heh, w tym mieście nie ma takiego problemu :) A to z prostej
      przyczyny: Nie ma nocnych w Lublinie. Dzięki biedzie lubelskiego MPK ... A
      przydałby się
    • Gość: Rusis Re: Strach wzywać policję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 14:38
      "Chodzi o to, ze w sytuacji zagrożenia człowiek chwyta to, co ma pod ręką.
      Kierowca może mieć w kabinie część autobusu, ale jeśli ma nóż, oznacza to, że
      wcześniej myślał o bójce."

      I to jest w tym wsyztskim najbardziej chore. Aby bronić się w legalny sposób
      tzreba omijac prawo półśrodkami. Dla kierowcy to bez różnicy czy przywali
      poręczą czy kijem a dla prawa jest rożnica. CHORE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka