robert_c
01.12.06, 01:24
Pasażerowie przylatujący do Warszawy wreszcie będą obsługiwani w lepszych warunkach. Dziś uroczyste otwarcie pierwszej części nowego terminalu
Inauguracja nowej hali dworca wypadła akurat w tygodniu, w którym na lotnisku zapanował ogromny chaos z powodu mgły. Choć widoczność wczoraj nieco się poprawiła, mnóstwo samolotów nadal było opóźnionych, a część połączeń odwołano. Ci, którzy wiele godzin koczowali na lotnisku, pomstowali na ogromną ciasnotę terminalu. Teraz wreszcie nieco się poprawi. Niestety, tylko tym, którzy lądują w Warszawie.
A jest ich coraz więcej. Od stycznia do września przez lotnisko na Okęciu przewinęło się 6 mln 200 tys. osób. To o 15 proc. więcej niż w podobnym okresie zeszłego roku.
Nowy szklany terminal, który powstał na prawo od starego budynku (patrząc od strony wjazdu), wreszcie otwiera podwoje. Wczoraj w ulokowanej na parterze hali przylotów jeszcze trwały testy, m.in. elektronicznej tablicy, na której będą wyświetlane informacje o lądujących samolotach. Pracownicy robili jeszcze porządki przed dzisiejszym uroczystym odbiorem części terminalu przez ministra transportu Jerzego Polaczka. Według planu pierwsi pasażerowie mieli skorzystać z nowej hali w piątek rano. Jednak wczoraj Artur Burak, rzecznik przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, nie wykluczał, że służby operacyjne skierują tam podróżnych kilka godzin później albo nawet następnego dnia.
Co zobaczymy w nowej hali? Dwa razy większą przestrzeń od tej w starym, buraczkowym terminalu. Zresztą, jak mówi Wojciech Rohoziński z PPL, w nowym budynku niemal wszystko jest dwa razy większe. Nawet taśmociągi, z których pasażerowie odbierają bagaże. Żeby łatwiej można było chwycić swoją walizkę, niektóre transportery nie będą się przesuwać poziomo tylko po skosie. W wystroju nowej hali dominuje kolor szary - granitowych posadzek i stalowych filarów. Wybijają się tylko pomarańczowe oznaczenia kierujące do poszczególnych części portu.
Na razie nowa hala ma działać na pół gwizdka. Duża część podróżnych nadal będzie trafiać do starego dworca. W nowej części stopniowo mają się pojawiać punkty usługowe: kantory, kioski czy wypożyczalnie samochodów.
Wylatujący z Okęcia poprawę obsługi odczują dopiero w maju przyszłego roku. Wtedy będzie otwarta nowa hala odlotów, a także część tzw. rękawów, którymi pasażerowie będą wchodzić bezpośrednio do samolotów. Całość prac ma się zakończyć za rok.
Za inwestycją, która opóźniła się prawie o dwa lata, ciągnie się wiele kontrowersji. Wciąż nie wiadomo, kiedy powstanie tzw. strefa ograniczonego użytkowania wokół Okęcia, która miała umożliwić okolicznym mieszkańcom wypłatę odszkodowań m.in. za hałas. Od kilku miesięcy wojewoda przygotowuje nową wersję dokumentu. Według Artura Buraka brak tej strefy nie blokuje otwarcia terminalu.
Przetarg na jego rozbudowę Najwyższa Izba Kontroli w 2003 r. określiła jako nierzetelny, nielegalny i niegospodarny. Wygrało go hiszpańsko-polskie konsorcjum Ferrovial, Budimex, Lamela. Koszty budowy, które początkowo miały wynieść 198 mln dolarów, po długich negocjacjach wzrosły do 247 mln.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34896,3763760.html
---------------------------------------------------------------------
Wreszcie.
Problem tylko, że nie zdążono na czas z infrastrukturą okołolotniskową.
Nie ma jeszcze nowych dojazdów, nie ma POW, NS. Nie działa stacja kolejowa.