tomkrt
19.12.06, 14:31
www.panmedia.pl/serwisy/1613-gddkia/2006/2006-12/pdf/20061219_dziennik+warszawa_03.pdf
Wreszcie mają się skończyć koszmarne korki w drodze nad morze
Drogowcy wybrali wariant trasy, który jest najmniej
szkodliwy dla środowiska i mieszkańców. Ale protesty
i tak będą.
Koniec kilkuletniej dyskusji, jak prowadzić nową trasę nad morze. Spośród jedenastu propozycji drogowcy
wybrali do realizacji wariant trasy, która prowadzić będzie skrajem Bemowa i Puszczy Kampinoskiej.
Teraz, aby dostać się na północ kraju, można jechać albo Wisłostradą, albo ul. Marymoncką. Za sześć, siedem lat wygodna nowa dwupasmówka połączy istniejącą szosę z Bemowem i Bielanami, a na południu, przez projektowaną trasę N-S, ze Służewcem, Doliną Służewiecką i Trasą Siekierkowską.
Wojciech Dąbrowski, dyrektor oddziału mazowieckiego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad,
w najbliższych dniach wystąpi do wojewody mazowieckiego o wydanie tzw. decyzji środowiskowej. Jest
ona niezbędna, by wykupić grunty, opracować szczegółowe projekty budowlane i wreszcie przystąpić do
prac. Te nie zaczną się jednak wcześniej niż za trzy lata, bo tyle trwa zwykle zdobywanie koniecznych pozwoleń. Trzeba też doliczyć czas na rozpatrywanie ewentualnych protestów. A tych na "siódemce" nie da się chyba uniknąć. Największe kontrowersje budzi przejście S7 przez Bemowo, bo mieszkańcy będą mieli drogę stosunkowo blisko bloków. W wariancie, który wybrali drogowcy, przecina ona, idąc od zachodu, ul. Lazurową, dochodzi do Dywizjonu 303, biegnie wzdłuż niej aż do ul. Rosy Bailly, następnie skręca w górę w lewo, robi łuk wokół osiedla. Dochodzi do Powstańców
Śląskich i przecina ją na wysokości Piastów Śląskich.
Wkracza w teren lotniska, biegnie wzdłuż pasa startowego, niemal "przytulając się" do ul. Księżycowej.
Za Fortem Wawrzyszew idzie w górę, by przeciąć Arkuszową.
Z inwestycji nie będą więc zadowoleni mieszkańcy Chomiczówki, którzy zamiast lasu "za plecami" dostaną dwupasmówkę. Ale wybrany wariant i tak jest lepszy niż inne, które byłyby jeszcze bardziej uciążliwe dla mieszkańców. Poza tym drogowcy przewidują, że część trasy znajdzie się w wykopie lub tunelu. A dzięki ekranom dźwiękochłonnym mieszkańcy nie powinni być narażeni na hałas.
Ale nie tylko niektórzy mieszkańcy Bemowa i Chomiczówki mogą być niezadowoleni z przebiegu S-7. Zaniepokojeni są też ci, którzy w Łomiankach-Dąbrowie przy planowanej trasie, zbudowali domy. Liczyli na to, że nigdy nie dojdzie do realizacji tej inwestycji drogowej. Teraz właściciele tych domów jednorodzinnych zapowiadają protesty. Uważają, że lepiej byłoby,
gdyby projektowana ekspresówka poszła wzdłuż Wisły. Nowa trasa gdańska byłaby więc przedłużeniem Wisłostrady. Problem polega jednak na tym, że tak prowadzona droga zniszczyłaby wiele obszarów chronionego krajobrazu. Nowa S7 będzie liczyła 12,6 km, a koszt jej budowy szacuje się na przeszło dwa miliardy złotych.
SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI
dziennikarz działu Warszawa