Dodaj do ulubionych

sąsiedzkie "wsparcie" ;(

05.01.07, 09:31
czasami aż dziw wielki bierze jak złośliwi niektórzy potrafią być ...

dzisiaj rano na 20 minut postawiłem samochód z boku wjazdu do garażu, żey
posprzątac bagażnik i byc blisko śmietnika, aby wyrzucić śmiecie.

stanąłem jak najbliżej krawędzi wjazdu, aby nikomu nie tarasowac drogi a z
drugiej strony nie moknąć na deszczu.
w tym czasie spokojnie z garażu wyjechały 2 samochody, zreszta ja od
samochodu nie odchodziłem, więc gdybym nawet komus przeszkadzał to bym
odjechał. Całe "sprzątanie " trwało 20 minut , ale oczywiście po 10 minutach
juz przyszedł Pan z ochrony , aby poinformowac, że są telefony i skargi, że z
garażu nie da się wyjechać .....

dziwne bo 2 samochody spokojnie wyjechały bez trudu....

dziękuje za zrozumienie telefonującemu :) i gratuluję życzliwości w nowym
roku :)

Obserwuj wątek
    • dami73 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 10:02
      witaj sasiedze....
      coz, to co powiedzialem kiedys na tym naszym forum :
      teraz ci ktorzy parkowali pod stodola i za morgi kupili mieszkanie odkryli
      telefon. Cieszyc sie musimy, ze narazie dzwonia tylko do ochrony, bo jak sie
      dowiedza co to donos (do soltysa :D:D:D) to bedziemy mieli przechlapane.

      PS: moje kolezanki i koledzy gratuluja mi wspanialych sasiadow czytajac te forum
      a patrzac pod wzgledem rozwoju mozemy sie jeszcze spodziewac interwencji rzadu,
      oni tez lubia takie "afery" i duperele

      Dami
    • mpbc Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 10:25
      Myślę, iż jeden z wyjeżdżających kierowców nagle nadział się na samochód w
      miejscu, w którym całkowicie się jego nie spodziewał. Nie wiem jak to
      wyglądało, ale w budynku 76 samochód stojący przy wyjeździe z garażu przy
      śmietniku mógłby sprawić kłopot niewprawnemu kierowcy.

      Osobiście, jakby mi taki samochód przeszkadzał, na pewno nie informowałbym
      ochrony, ale powiedział to kierowcy.
    • jeanette Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 10:40
      Miejsca typu wjazd do garazu nie sluza do parkowania samochodow, niezaleznie od
      czasu postoju. Utrudniles ruch i tyle. Inna sprawa, ze kierowcy mogliby zwrocic
      Ci uwage osobiscie.
      Troche Cie nie rozumiem - mieszkancy (z tego co pamietam takze Ty) walcza z
      niekulturalnie parkujacymi kierowcami, a Ty sie nagle robisz "ponad prawem" i
      uwazasz, ze Tobie wolno. Smieci z bagaznika pewnie nie sa tak ciezkie, zebys
      musial je wywalac wprost do smietnika, zamiast przeniesc kilkanascie metrow.

      Pozdr,
      Jean
      • adams123 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 20:19
        Droga Sąsiadko,
        nie parkowałem tam samochodu, tylko w czasie deszczu podjechałem pod śmietnik,
        żeby wyjąć rzeczy z bagażnika. A więc "parkowanie" a chwilowy postój z
        kierowcą , który jest obok to chyba jest różnica.
        Po drugie nie stawiam się ponad prawem. a po trzecie na szczęście nie muszę
        opowiadać co wyrzucałem i czy mogłem to przenosić w deszczu czy nie....

        również pozdrawiam
    • dami73 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 10:46
      adams123 :
      widzisz : powiem tylko tyle , poruszyles temat teraz zostaniesz pobity :D:D:D

      ad jeanette : przepraszam ze spytam jasnie Pania, A Pani z zakupami idzie
      grzecznie przez osiedle czy tylko na chwilke parkuje pod klatka ( rozumiem ze
      Panicz najwyzej zleca murzynowi zakupy a pacholek wnosi ) ......

      EOT

      • mpbc Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 10:59
        Dami wyluzuj, bez osobistych wycieczek. Jak dyskusja to merytoryczna.
        • dami73 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 11:11
          serio staram sie wyluzowac, ale jak czytam takie posty no to jak tu sie nie
          zagotowac....
          merytoryczna dyskusja owszem ( patrz TV + NET + TEL ) wymiana wiedzy, pogladow,
          argumentacja..
          w przypadku mojej wycieczki "osobistej" (celowo zamierzonej) stwierdzam :
          1.) 5 - 10 czy nawet 30 minut nikomu nie przeszkodzi.
          2.) jak ktos ma problemy w ominieciu tej przeszkody, a naprawde miejsca bylo
          MULTUM (przechodzilem obok) to niech lepiej nie wyjezdza na droge publiczna, tam
          jest czasem trudniej i mniej miejsca
          3.) jak sie jest w szklarni to nie powinno sie rzucac kamieniami( taka wyznaje
          zasade) dlatego z zakupami ja dreptam z buta od garazu do klatki, inni zas
          podjezdzaja pod klatke najlepiej jeszcze pod winde. (ale te 5 minut rozumiem =
          panicz, murzyn i pacholek w jednym to ciezkie zadanie)
          4.) bicie piany ......

          Adams123 opisal jedynie zyczliwosc i wyrozumialosc : i co facynujace otrzymuje
          pouczenia.... ( komentarz merytoryczny do zachowania donosicieli jest zatem
          wymagany, czy pouczenia w kierunku adamsa ;) / mysle ze warto przemyslec te
          kwestie)

          i naprawde EOT

          Dami
          • jeanette Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 11:49
            "Murzyn" pisze sie z wielkiej litery, a rasizm jest karalny. Slownik
            ortograficzny pozwala czasem nie wyjsc na glupka i dodatkowo uspokoi widocznie
            skolatane nerwy :)
            • mpbc Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 11:56
              No to Ci Jeanette pojechała, wyszedłeś nie dosyć, że na nieuka to jeszcze
              rasistę. Jak jeszcze nie udowodnisz iż widziałeś Murzyna (co to nosił te
              rzeczy) to wyjdziesz i na kłamcę.

              I po co Ci to było????

              PS Przypominam o regułach.

              „Krytyka jest mile widziana, ale konstruktywna krytyka, a nie obrażanie osób -
              obecnych i przyszłych mieszkańców "Woronicza Park".

              Posty odnoszące się bezpośrednio do innych osób, które mogą być uważane za
              napastliwe będą usuwane.”
              • dami73 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 13:30
                mpbc : a wiesz co najgorsze jeszcze w tym wszystkim jestem slazakiem z
                niemieckim pochodzeniem i podwojnym obywatelstwem.
                na dodatek niemieckojezyczny a w polsce nie ukonczylem zadnej szkoly !
                patrzac pod wzgledem mojej umiejetnosci poslugiwania sie jezykiem polskim jestem
                samoukiem.
                tym bardziej wspolczuje tym co sa po studiach w polsce i robia wieksze "byki"
                odemnie.

                :D:D:D
                Dami
                • mpbc Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 13:38
                  Podchodzisz do tego zbyt emocjonalnie. Po prostu trzeba wyluzować i akceptować
                  ludzi jakimi są, uśmiech i życzliwość na pierwszym miejscu. A wiesz jak to
                  działa na kobiety, po prostu miodzie :)))))

                  Zostawmy prywatne wycieczki i skupmy się na fajnych rzeczach i pokonywaniu
                  przeszkód.
                  • dami73 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 13:48
                    alez skadze ;)

                    poczekaj tylko skoncze prasowac moja biala czapke ;)
                    :D:D:D
                    znaczy sie, "isaura" czy jakos tak sie "ona" nazywala :D

                    :D:D:D

                    >:)


                • adams123 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 20:26
                  a widzisz Dami .... teraz i Ty zostałeś pouczony ;)
                  dobrze, że jest ktoś, kto nas będzie do pionu stawiał, bo byłoby kiepsko ;)))

                  pozdro
      • adams123 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 20:20
        no widzisz Dami ;)
        dostało mi się ;)))
    • thorrel Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 11:53
      a jaki to samochód ? bo moze wcześniej ktos juz się podirytował "dziwnym
      parkowaniem" i tym razem to byl tylko pretekst.
    • rdebiec Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 13:10
      Trzeba w końcu zrobić zdecydowaną czystkę wśród parkujących pod blokiem.
      Zmniejszy to poziom frustracji niektórych mieszkańców i nikt nie będzie
      sensacji z takich incydentów.
      Teraz jest tak, że główni winni mają wszystko gdzieś a dostaje się "porządnym
      mieszkańcom" ;-)

      Mam podobny problem jak podjeżdzam po dzieciaki, żeby je zabrać na zajęcia.
      Zatoczka i cała droga obstawiona autami więc czasem pozostaje mi tylko
      parkowanie na chodniku :-(
      To trwa parę minut ale już parę razy zwracali mi uwagę sąsiedzi i ochrona. Nie
      ma się o co obrażać, trzeba zrozumieć.
      • adams123 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 20:57
        zgadzam się z powyższa opinią ...

        zróbmy porządek z tymi "nocującymi" pod blokiem samochodami, które noc w noc
        tutaj stoją a potem rozliczajmy kogoś kto będąc przy samochodzie ustawił się
        przy wjeździe do garażu na 15 minut, żeby wysprzątac bagażnik i nie zmoknąc na
        deszczu. Potem niech ktoś ocenia czy "stawia się ponad prawem czy nie" !

        jak kogoś strasznie tym uraziłem i spowodowałem koniecznośc interwencji u
        ochrony to naprawdę żaluję ... - wystarczyło podejśc

        no comments
        • littlekinia Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 22:08
          Nie chciałabym być nieuprzejma,żeby broń Boże nikogo nie urazić, ale nie dziwię
          się reakcji sąsiada/-ki. Już nie raz widziałam ludzi parkujących swe auta we
          wjeździe do garażu i to nie na pięć ani nawet dziesięć minut. To dość irytujące
          chyba dla wszystkich wyjeżdżających (nie tylko tych mniej doświadczonych),
          którzy się takich przeszkód nie spodziewają.
          Popieram brak tolerancji dla takich zjawisk, bo niby skąd wiadomo na ile ktoś
          zaparkował, tym bardziej, że tak jak już napisałam, nie jest to sytuacja
          marginalna, co więcej zauważyłam, że powoli staje się regułą.
          Zwracanie bezpośrednio uwagi nie jest miłe szczególnie gdy "zwracający uwagę"
          może spodziewać się BARDZO nieuprzejmej reakcji ze strony "upominanego"
          składającej się głównie z wyzwisk (znam to z autopsji, niestety).

          Szanowni sąsiedzi, szanujmy się więc. Nie stwarzajmy zagrożenia parkując w
          miejscach, gdzie nikt się Nas nie spodziewa i myślę, że będzie dobrze.
          • adams123 Re: sąsiedzkie "wsparcie" ;( 05.01.07, 22:31
            "...bo niby skąd wiadomo na ile ktoś
            zaparkował..." - czy mogę jeszcze raz wyjasnić, że ...

            1. SAMOCHÓD NIE BYŁ ZAPARKOWANY I ZOSTAWIONY SAM SOBIE
            2. BYŁ OTWORZONY BAGAŻNIK I JA SPRZĄTAŁEM JEGO ZAWARTOŚĆ, KURSUJĄC MIĘDZY
            BAGAŻNIKIEM I ŚMIETNIKIEM
            3. TRUDNO BYŁO MNIE NIE ZAUWAŻYĆ
            4. TRWAŁO TO 15 - 20 MINUT

            ...."Zwracanie bezpośrednio uwagi nie jest miłe szczególnie gdy "zwracający
            uwagę"
            może spodziewać się BARDZO nieuprzejmej reakcji ze strony "upominanego"
            składającej się głównie z wyzwisk (znam to z autopsji, niestety). "
            ----
    • adams123 Podsumowanie 05.01.07, 22:41
      Tak podsumowując po przeczytaniu kilku postów (tego i innych wątków):

      1. niepotrzebnie temat poruszałem
      2. sąsiedzi nie mogą i nie powinni ze sobą rozmawiac tylko jak coś się nie
      podoba od razu wzywac ochronę (policję) i odholowywac samochody nawet jak
      właściciel stoi obok
      3. jak gdzies jest zbyt głośno nalezy również nie próbowac rozmawiac i zwracać
      uwagę tylko wzywac policję (temat z innego watku sprzed kilku tygodni)
      4. "wszyscy sobie wilkiem"
      5. itd. itd

      pozdrawiam
    • xpert Wspolczuje. Konfidenci sa wsrod nas. Ja po 06.01.07, 00:42
      parapetowce mialem sprawe w sadzie grodzkim. Sasiadka ktora doniosla nawet nie
      raczyla wpasc i porozmawiac tylko od razu z geba do psow. Coz sasiadow sie nie
      wybiera....
      • dami73 moze ostatnie 3 groszy 06.01.07, 01:06
        (tak na boku : te "moze" to celowo wpisane bo pewnie i tak znajdzie sie w mysl
        powiedzenia ........... )

        Czytam to wszystko i sie smieje :)

        A co mi tam : do wszystkich towarzyskich, w SOBOTE : BIBA UMNIE !
        Sad sadem, sprawiedliwosc sprawiedliwoscia, a i tak znajdzie sie ktos kto bedzie
        marudzil ;) (zgloszenia na GG lub maila)
        Sprawdzimy spontanicznosc ;) i ile razy doniosa ! :D:D
      • strzelec2112 Re: Wspolczuje. Konfidenci sa wsrod nas. Ja po 06.01.07, 15:00
        Zaraz pęknę ze śmiechu po przeczytaniu dwóch ostatnich
        tekścików.Według "imprezowiczów" sąsiedzi zachowają "twarz" ,jeżeli przyjdą na
        kolanach z prośbą o ciszę i spokój.Rozbawione i na rauszu /delikatnie opisując
        stan balangowiczów/ towarzystwo na pewno posłucha i się wyciszy,wszyscy będą
        zadowoleni: sąsiedzi,bo będą mogli przespać noc,sąsiad idący niestety w
        niedzielę/ tak się zdarza!!!/ do pracy,będzie w pełni sił;imprezowicze będą w
        ciszy wznosić toasty za fajnych sąsiadów -niekonfidentów. Propozycja zrobienia
        balangi na złość sąsiadom daje do myślenia.Świadczy o złośliwości autora.
        Jeżeli sąsiedzi sięgną po jedyną swoją broń- wiadomo jaką/ ochrona budynku nic
        nie może/,to może w odzewie za to zostaną zlinczowani? A może porysować im
        samochód...Najlepiej zastraszyć ludzi,no ale wrednych donosicieli można
        karać.Tak?
        • dami73 Re: Wspolczuje. Konfidenci sa wsrod nas. Ja po 06.01.07, 15:28
          Drogi wspolmieszkancu tego pieknego osiedla :
          jezeli czytac potrafisz (mi zarzucono bledy w pisowni :) ) to powinienes
          doczytac sie miedzy wierszami tej ironi miedzy innymi w slowie "moze" :D:D:D

          nie ukrywam, czy balanga bedzie czy nie i czy sasiedzi sie wyspia czy nie to
          calkowicie inna sprawa, nadwrazliwosc jednak i przesadyzm wymaga mysle jednak
          fachowej porady. co do zlosliwosci : zlosliwosc jest jedynie rezultatem
          nadwrazliwosci i przesadyzmu. nie spotkalem nigdy przypadku, gdzie zlosliwosc
          jednej osoby trafila w kogos bez powodu. oczywiscie sa wyjatki, ale czy musza
          one byc wlasnie na tym osiedlu ??? chyba nie, albo ??? zreszta what ever
          pozyjemy i zobaczymy :D

          DAMI

          PS: NEWSTICKER : narazie zglosilo sie przeszlo 50 osob ;D;D;D wiec szykuje sie
          • mpbc Re: Wspolczuje. Konfidenci sa wsrod nas. Ja po 06.01.07, 15:50
            Wszystko zależy od ludzi, ja nie mogę przekonać jakiegoś sąsiada/ki z góry by
            nie rzucał/a mi na taras niedopałków. Ciągnie się to od 2 lat i nic nie pomaga –
            wczoraj rano taras czysty a o 19-stej już leży niedopałek Malboro.
          • strzelec2112 Re: Wspolczuje. Konfidenci sa wsrod nas. Ja po 06.01.07, 16:32
            Odpowiedż mało logiczna.Z ofiary robi się oprawcę.O jakiej nadwrażliwości my tu
            piszemy? Czy jeżeli poprosi się Was o ciszę, to zastosujecie się do tej prośby?
            ŻEBY ZROZUMIEĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA,TRZEBA PRZEJŚĆ PRZEZ GÓRY I DOLINY,PRZEZ
            KTÓRE ON PRZESZEDŁ!!!
            • dami73 Re: Wspolczuje. Konfidenci sa wsrod nas. Ja po 06.01.07, 16:37
              R.I.P.
              i zrobmy EOT

              DAMI

              PS: nie widze sensu dalszej kontynuacji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka