IP: 195.8.101.* 10.01.07, 09:59
I to jest miejse magiczne, do którego, szczęśliwie, nigdy nie trafią tzw. "dojazdy", wiedzące nt. kulinariów niby-to-ich Warszawy, gdzie znajduje się quasirestauracja serwujaca shoarmę na gorącym talerzu. Fuj!!
P.S. Jak żal takiej Karczmy Warszawskiej... Ehh...
Obserwuj wątek
    • Gość: myras47 Lotos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 17:11
      chyba autor nie wie nic o tamtych czasach.meduza to była galareta a lorneta to
      dwie setki wódki
      • Gość: Izi Re: Lotos IP: *.nokia.com 17.01.07, 17:26
        Dokąłdnie!!
        Meduza z Lornetą!!! zimne nózki i dwie setki stołowej....

        ehhh gdzie te czasy?
        Gdzie ta Goplana w Ślesinie.....?
        • Gość: marcy Meduza z lornetą! :] IP: 193.192.62.* 17.01.07, 18:06
          Co za ignorantem trzeba być, żeby pisać o "meduzie i setce wódki"?
          Ech... To pisał chyba jakiś porucznik Zubek. Żenada.
          • Gość: wahlrich Re: Meduza z lornetą! :] IP: *.olsztyn.mm.pl 17.01.07, 18:56
            dokladnie:) zamowienie powinno brzmiec meduza i lorneta:) pozdrawiam
            • Gość: Hans jak to "można płacić KARTĄ !?" to ma być skansen?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:10
            • Gość: Thomila lorneta z meduzą , bo w końcu co ważniejsze ? IP: *.telsat.wroc.pl 17.01.07, 22:57
              a, że ciecie starają się pisać artykuły, to inna sprawa...
        • Gość: homosapiens7 Re: Lotos IP: *.phlapa.east.verizon.net 18.01.07, 03:20
          Tak sie sklada, ze rozpoznalam nazwe miejscowosci Slesin poniewaz pochodze z
          sasiedniej - Sompolna, ktore tez mialo (podobnie jak wiekszosc miasteczek w
          poblizu Szlaku Piastowskiego) swoja Goplane. A nostalgia mnie zzera, bo mimo
          iz nigdy nie goscilam w progach wyzej wymienionego przybytku, to obecnie pisze
          te slowa z dalekiej zagranicy i wiele bym dala zeby tam sie znalesc!!
        • homosapiens7 Re: Lotos 18.01.07, 03:45
          Rozpoznalam nazwe Slesin, bo pochodze z sasiedniej - Sompolna, ktore tez mialo
          swoje Goplane. I choc nigdy w progach tego pzrbytku nie goscilam, to nostalgia
          mnie zzera bo pisze i dalekiej zagranicy i tak chcialabym tam byc!!!
      • Gość: Koneser Re: Lotos IP: *.lodz.mm.pl 17.01.07, 18:59
        Do meduzy z lornetą - kawior z bananem (kaszanka z ogórkiem).
      • Gość: Bajki z kaczolandu Re: Lotos.... IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 17.01.07, 22:09
        Ja pamietam z tamtych czasow, ze zamawialo sie
        "meduze w okularach", tzn. talerzyk z galareta
        plus dwa kieliszki wodki czystej...

        p.S. Oczywiscie, w tych czasach wiecej ludzi
        chadzalo do lokali by sie napic -
        czasem wiec chcac tego, czy nie musieli
        kupic tez cos do jedzenia (zakaska obowiazkowa)!
    • jorn Tytułem uzupełnienia 17.01.07, 17:13
      1. Talerzyk jest nie tyle dawną, co zachodnioeuropejską odmianą automatu do
      płacenia za toaletę - powszechnie występuje np. w Niemczech (raz nawet
      widziałem wersję z przyklejoną monetą), czy w Belgii, zwłaszcza w toaletach
      przyautostradowych.
      2. Pod nazwą "sznycel wiedeński" w Wiedniu kryje się schabowy (przynajmniej się
      krył w 1998 rokum kiedy tam ostatnioo byłem).

      Pozdrawiam
      • Gość: Bajki z kaczolandu Re: Tytułem uzupełnienia IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 17.01.07, 22:14
        W niektorych (niemieckich) lokalach w USA
        takze podaja schabowego pod nazwa
        "schnitzel"...
    • Gość: ratrak Re: Lotos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 17:14
      Warszawska to bylo niedoscigniete mistrzostwo w tej dziedzinie! Żal :(

      nudnepocztowki.blog.pl/
    • 6grudnia ale ceny to zaporowe, jak na tak skromne menu 17.01.07, 17:26
      można by je zmniejszyć o połowę
      • Gość: Bomberto Re: ale ceny to zaporowe, jak na tak skromne menu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 18:25
        Uwielbialem w Lotosie to ze herbata byla drozsza od piwa, nie wiem jak jest
        teraz ale kocham ten lokal i szczegolnie slomiane UFO pod sufitem
    • Gość: z_warsa Kocham PRL! IP: *.iam.pl 17.01.07, 17:28
      Kocham PRL! A zwlaszcza PRLowskie urzedy, restauracje i milicje. Jak bym mogl
      wyslalbym do PRLu na zawsze cala redakcje Gazety Wyborczej ze szczegolnym
      uwzglednieniem red. Nowaka Macieja. Niech tam siedza i nie wracaja!
      • Gość: outsider Re: Kocham PRL! IP: *.cable.ubr05.azte.blueyonder.co.uk 17.01.07, 21:50
        Dokładnie. Gazeta Wyborcza raz po raz serwuje takie ckliwe i nostalgiczne teksty
        z cyklu: "jak to pięknie było w PRL". Piszą o architekturze, gastronomii i
        podobnych duperelach. Liczą na głupotę młodego pokolenia, które wiedzę o tym
        okresie czerpie z "Misia" i na kompletne zgąbczenie mózgów u starszego. Chodzi o
        pokazanie PRL-u jako kraju mimo wszystko nie totalitarnego czy zbrodniczego.
        Takiego z którym można było współpracować.
        Np. takiej swojsko-przaśnej atmosferce jak w tej knajpie, pewnie i spotkania z
        SB-kami to nie było nic niewłaściwego... Było super...
        • Gość: marcy Re: Kocham PRL! IP: 193.192.62.* 17.01.07, 22:05
          > Chodzi o
          > pokazanie PRL-u jako kraju mimo wszystko nie totalitarnego czy zbrodniczego.
          > Takiego z którym można było współpracować.

          Tak się składa, że naczelny tej gazety za występowanie przeciwko PRL spędził wiele lat w więzieniu. Pewnie twoje słowa pogardy dla PRL na internetowych forach znacza teraz więcej niż narażanie własnego życia w latach '70 i '80.
          Leć moze teraz pod Lotos i w ramach walki z przeżytkami PRL napluj bufetowej do wazy, bohaterze...

          A PRL totalitarny nie był - i to jest fakt.

          • Gość: vm Re: Kocham PRL! IP: *.chello.pl 17.01.07, 23:11
            nie był ani troche, a listy od mojej cioci ze Szwecji otwieraly szwedzkie służby
            graniczne, i jeszcze dla niepoznaki przybijały stempelek "ocenzurowano". To samo
            służby niemieckie, francuskie, angielskie... Że też im się chciało.

            Piszesz, Marcy, głupoty. To, że ktoś za komuny siedział w więzieniu, nie znaczy,
            że nie może byc lewakiem. I co ciekawe, GW zaczęla odkrywać uroku PLRu po
            dojściu do władzy obecnej konfigauracji, a raczej po odejściu od władzy
            poprzedniej ekipy.
            • Gość: marcy Re: Kocham PRL! IP: 193.192.62.* 18.01.07, 01:16
              Gość portalu: vm napisał(a):

              >nie był ani troche, a listy od mojej cioci ze Szwecji otwieraly szwedzkie >służby graniczne, i jeszcze dla niepoznaki przybijały stempelek >"ocenzurowano". To samo służby niemieckie, francuskie, angielskie... Że też im >się chciało.

              I tak zamierzasz dowodzić totalitaryzmu PRL? Proponuję nie dyskutować z faktami.

              > Piszesz, Marcy, głupoty. To, że ktoś za komuny siedział w więzieniu, nie
              > znaczy że nie może byc lewakiem.

              Tak zrozumiałeś mój wpis? Rzuć tam okiem raz jeszcze...

              > I co ciekawe, GW zaczęla odkrywać uroku PLRu po
              > dojściu do władzy obecnej konfigauracji, a raczej po odejściu od władzy
              > poprzedniej ekipy.

              Nie wiem kiedy "zaczęła", myślę że wcześniej. I bardzo dobrze, że odkrywa, bo PRL oprócz tego że był udręką i wielkim nieszczęściem dla tego kraju, miał również swoje uroki. Na przykład lokale takie jak Lotos - które wtopiły się i w rzeczywistość IIIRP.

              Całkiem białe i całkiem czarne to w bajkach występuje, w życiu bardzo rzadko.
              • viking2 Re: Kocham PRL! 18.01.07, 02:58
                Gość portalu: marcy napisał(a):
                > I tak zamierzasz dowodzić totalitaryzmu PRL? Proponuję nie dyskutować z faktami
                > .

                Marcy, moze akurat i nie samo tylko otwieranie cudzej korespondencji bedzie tu
                najwazniejszym kryterium (jest ich o wiele wiecej), ale PRL byl panstwem
                totalitarnym. Moze i jest prawda, ze nie bardzo sie komunie ta totalitarnosc
                udawala, bo narod jest oporny i nie lubi, jak mu kto co narzuca, ale pozostaje
                faktem, ze jesli ktos na powaznie byl w opozycji do rzadu, to swoje przemowienia
                wyglaszal u prokuratora. W normalnych krajach zas robi sie to w parlamencie, z
                lawy opozycji...
                PRL-owska totalitarnosc mogla miec, nazwijmy to, bardziej "ludzka twarz", niz
                totalitarnosc ZSRR, Kuby, czy Korei Pln, ale to o niczym nie swiadczy: w czasach
                faszyzmu/hitleryzmu, "totalitarnosc" wegierska czy wloska tez byla troche innego
                chowu, niz ta w Niemczech.
                • Gość: marcy Re: Kocham PRL! IP: 62.233.204.* 18.01.07, 11:03
                  Czy oprócz reżimu totalitarnego nie znacie innych na opisanie systemu
                  politycznego stojącego w sprzeczności z zasadami demokracji?

                  Krótko, bo to wstyd, żeby dorosłym ludziom tłumaczyć oczywiste sprawy.

                  Ta "ludzka twarz" PRL to właśnie okoliczności które wykluczają jej totalitarny
                  charakter. Totalitaryzm polega na całkowitym podporządkowaniu jednostki i
                  wszelkich przejawów życia społecznego władzy państwowej. W PRL to się nie
                  udało. Brak masowego terroru, brak kultu jednostki, niezależny Kościół
                  Katolicki, Kluby Inteligencji Katolickiej, Koło Posłów Katolickich ZNAK, NZS,
                  licencjonowane, ale istniejące ZSL i SD, a w końcu NSZZ Solidarność!

                  Wyobraź sobie teraz KOR w Korei Północnej - komitet wspierający robotników
                  oskarżanych przez państwo, obecny na procesach, gromadzący środki na ich
                  obronę. Czemu tak trudno to sobie wyobrazić? Bo w KRLD panuje właśnie
                  totalitaryzm. Można dyskutowac o totalitarności PRL do '56r - później
                  przeważały elementy reżimu autorytarnego, który zresztą też jest niedoskonały
                  na opisanie tego, czym było PRL. I w niczym nie zmienia to jednoznacznie
                  negatywnej oceny tego tworu.
                  • Gość: z_warsa Re: Kocham PRL! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:47
                    Takis madry?? I co, myslisz ze w III Rzeszy, powiedzmy w Berlinie w 1938 roku
                    nie bylo fajnych piwiarni? Z rumianymi kielbaskami i ladnymi dziewczynami za
                    ktorymi sie teraz w Argentynie lza w oku kreci? I co III Rzesza to wedlug
                    ciebie nie zaden tam totalitaryzm, ale kraj w ktorym "przeważały elementy
                    reżimu autorytarnego, który zresztą też jest niedoskonały na opisanie tego,
                    czym była III Rzesza"?
                    A "Korzenie totalitaryzmu" Hannah Arendt ty czytal? A?
                    • Gość: marcy Re: Kocham PRL! IP: 62.233.204.* 19.01.07, 10:07
                      Czy nie widzisz różnicy pomiędzy III Rzeszą, a PRL?
                      Między Gomułką i Gierkiem, a Hitlerem?

                      Nie wymieniałem Lotosu jako przykładu na nietotalitarność PRL, więc twój
                      przykład z rumianymi kiełbaskami w Rzeszy to czysty sofizmat. Powody dla
                      których PRL nie był totalitaryzmem wymieniłem w wielkim skrócie w poprzednim
                      poście - oczywiście nie musisz się do nich odnosić jeśli nie chcesz.
                      • Gość: z_warsa Re: Kocham PRL! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 14:07
                        Marcy, nie krec prosze. Mowisz o "ludzkiej twarzy" PRLu na forum
                        poswieconym "ostalgicznym" residuom warszawskiej gastronomii. Ta "ludzka twarz"
                        wlasnie wedlug ciebie jest dowodem na "nietotalitarnosc" PRLu. I to jest
                        nieprawda po prostu. Zareczam ci, ze III Rzesza miala jeszcze bardziej ludzka
                        twarz, dlatego tylu za nia tesknilo i teskni (ta swojskosc wpisana jest w takie
                        pojecia jak Heimat czy Gemuetlichkeit). Sek w tym ze "ludzkosc" tej twarzy byla
                        dla wybranych (nuer fuer Deutsche). W PRLu to samo. Jesli spelniales warunki
                        prawomyslnosci, mogles sie urzadzic i wladza byla laskawa. To sa dzisiejsze
                        sieroty po PRLu wlasnie. Inni, ktorzy nie chcieli sie zgodzic na PRL -
                        dostawali po mordzie, albo gorzej. To sa oczywistosci - az wstyd przypominac,
                        komus tak inteligentnemu jak ty. Osobiscie nie jestem sierota po PRLu i nie
                        przylaczam sie do tego sentymentu, ciagle niepotrzebnie podsycanego przez GW.
                        • Gość: marcy Re: Kocham PRL! IP: 62.233.204.* 19.01.07, 14:47
                          Gość portalu: z_warsa napisał(a):

                          > Marcy, nie krec prosze. Mowisz o "ludzkiej twarzy" PRLu na forum
                          > poswieconym "ostalgicznym" residuom warszawskiej gastronomii.

                          Bardzo proszę - jeśli juz coś mi przypisujesz, to racz odnosić się do faktów,
                          bo tylko tracę czas na prostowanie kolejnych przeinaczeń. To nie ja wspomniałem
                          o "ludzkiej twarzy" PRL - to sformułowanie użył inny użytkownik, ja go
                          zacytowałem.

                          > Ta "ludzka twarz"
                          > wlasnie wedlug ciebie jest dowodem na "nietotalitarnosc" PRLu.

                          Chyba już raz sformułowałem wprost, dlaczego PRL nie był totalitarny. Wcale nie
                          ze względu na klimat Lotosu czy podobnych lokali.

                          > Jesli spelniales warunki
                          > prawomyslnosci, mogles sie urzadzic i wladza byla laskawa. To sa dzisiejsze
                          > sieroty po PRLu wlasnie. Inni, ktorzy nie chcieli sie zgodzic na PRL -
                          > dostawali po mordzie, albo gorzej. To sa oczywistosci - az wstyd przypominac,
                          > komus tak inteligentnemu jak ty. Osobiscie nie jestem sierota po PRLu i nie
                          > przylaczam sie do tego sentymentu, ciagle niepotrzebnie podsycanego przez GW.

                          I tu zgadzam się z każdym słowem, oprócz tego że GW podsyca jakis sentyment.

                          Wydaje mi się, że popełniasz jednak zasadniczy błąd zrownując pogląd
                          o "nietotalitarności PRL" z apoteozą PRL czy próbą pozytywnego bilansu tego
                          tworu. PRL był dyktatura, która bezwględnie rozliczała się ze swymi
                          wewnętrznymi przeciwnikami w imię utrzymania zależności od ZSRR. PRL był
                          niesuwerenny, był antyobywatelski, partyjny, zatęchły, zamknięty i nade
                          wszystko bywał zbrodniczy. Nie był jednak totalitaryzmem.

                          A jeszcze a propos lokalu typu Lotos i sentymentów. Czy człowiek, który w
                          latach np. '70 przeżywał pierwszą miłośc i chadzał na schadzki do Lotosu albo
                          jako młodzik pierwszy raz napił sie tam wódki ze starszymi kolegami, albo nawet
                          w wyniku błahej awantury dostał w mordę pod Lotosem - nie może czuć jakiegoś
                          tam sentymentu do tego lokalu? Czy juz musi być piewcą PRL, nieprawomyślnym
                          obywatelem? Ty masz swoje doświadczenia i swoje wspomnienia, ktoś może mieć
                          swoje.
                    • Gość: olo Re: Kocham PRL! IP: *.chello.pl 06.02.07, 17:06
                      Piwiarnie były. Podobnie jak burdele. Ale ten biznes napewno nie mogli
                      prowadzić niearyjscy mieszkańcy kraju.
                  • viking2 Re: Kocham PRL! 19.01.07, 03:10
                    marcy napisał(a):
                    > Czy oprócz reżimu totalitarnego nie znacie innych na opisanie systemu
                    > politycznego stojącego w sprzeczności z zasadami demokracji?

                    No, mozemy sie bawic w semantyke i wyszukiwanie bliskoznacznikow, ale jaki sens?
                    By odpowiedziec na Twoj argument, Korea Pln jest dzisiaj mniej wiecej tam, gdzie
                    my w 1951 roku, w okresie najbardziej wscieklego stalinizmu. Los KOR-u czy
                    Solidarnosci - gdyby wogole w tamtych realiach powstaly - tez nie napawalby mnie
                    optymizmem w obliczu ministra Radkiewicza z UB i jego mocodawcow spod znaku NKWD
                    (bo chyba jeszcze wtedy nie KGB?). Zreszta, co tam siegac do 1951, skoro w 5 lat
                    pozniej - zauwaz, juz PO SMIERCI STALINA - tak czy owak, urzadzono jatke w
                    Poznaniu. Roznica polega tylko na tym, ze w Polsce po Poznaniu byl
                    "pazdziernik", a Korea dopiero czeka na swoj pazdziernik i swojego Gomolke -
                    kiedy sie z czasem doczekaja, tez zachlysna sie "odwilza" i "powiewem wolnosci".
                    Moze u nich nawet obejdzie sie bez "Poznania" i rzecz przejdzie bardziej
                    "welwetowo"?
                    • Gość: marcy Re: Kocham PRL! IP: 62.233.204.* 19.01.07, 10:27
                      viking2 napisał:

                      > No, mozemy sie bawic w semantyke i wyszukiwanie bliskoznacznikow, ale jaki
                      > sens?

                      No wydawało mi się, że zasadniczy. O to się spieramy - jak nazwać reżim PRL. A
                      każde pojęcie niesie za soba jakieś tam znaczenia - totalitaryzm ma znaczenie
                      nieprzystające do określenia rzeczywistości PRL.

                      > By odpowiedziec na Twoj argument, Korea Pln jest dzisiaj mniej wiecej tam,
                      gdzie my w 1951 roku, w okresie najbardziej wscieklego stalinizmu.

                      Mniej więcej. Różnica jest taka, że w Polsce ludowej było miejsce na
                      niepodległosciowy ferment, a ideologia partyjna nie zawładnęła rzeczywistościa
                      na taką skalę jak w KRLD. Teraz zastanawiam sie, czy wynikało to z niedostatków
                      organizacyjnych i intelektualnych władzy, czy z wewnętrznych przymiotów tych
                      Polaków, którzy w żadnych warunkach nie godzą sie na zniewolenie, kłamstwo i
                      niesprawiedliwość i za swe dążenia gotowi są zapłacić najwyższą cenę.

                      > Zreszta, co tam siegac do 1951, skoro w 5 lat
                      > pozniej - zauwaz, juz PO SMIERCI STALINA - tak czy owak, urzadzono jatke w
                      > Poznaniu. Roznica polega tylko na tym, ze w Polsce po Poznaniu byl
                      > "pazdziernik", a Korea dopiero czeka na swoj pazdziernik i swojego Gomolke -
                      > kiedy sie z czasem doczekaja, tez zachlysna sie "odwilza" i "powiewem
                      > wolnosci". Moze u nich nawet obejdzie sie bez "Poznania" i rzecz przejdzie
                      > bardziej "welwetowo"?

                      Nieco bardziej pseymistyczny jestem jeśli chodzi o perspektywy KRLD.
                      • viking2 Re: Kocham PRL! 20.01.07, 04:03
                        Gość portalu: marcy napisał(a):
                        > No wydawało mi się, że zasadniczy. O to się spieramy - jak nazwać reżim PRL. A
                        > każde pojęcie niesie za soba jakieś tam znaczenia - totalitaryzm ma znaczenie
                        > nieprzystające do określenia rzeczywistości PRL.

                        No dobrze, to sprobujmy. Powstalo juz wiele okreslen i charakterystyk tego, co
                        bylo, niektore anegdotyczne ("Polska jest w tym samym obozie, co ZSRR, tylko my
                        mamy lagodniejszego kapo..."; "-Slyszales, ze Gierek zmienia nazwisko? -Tak? Na
                        jakie? -Na Koniecpolski..."), niektore ironiczno-powazne i moze nawet trafne
                        ("dyktatura ciemniakow"). Przede wszystkim, to - jakby go nie nazwac - to byl
                        "rezim powszechnego balaganu". Czy byl totalitarny? Z pewnoscia w jakims
                        dostrzegalnym stopniu byl (jak juz pisalem, porownujac Wlochy i Niemcy z czasow
                        II w.sw., totalitaryzm totalitaryzmowi nierowny). Czy byl az tak totalitarny,
                        jak Korea Pln czy Kuba? Nie, nie byl - lubie myslec, ze "nie zdazyl": Korea i
                        Kuba mialy po 50 lat na wprowadzenie absolutnego zamordyzmu (wprawdzie ten na
                        Kubie juz sie sypie), PRL mialo ledwie 8 lat do smierci Stalina, a w najlepszym
                        razie 11 lat do Pazdziernika '56. Z tych 8 (albo 11) lat, pierwszy rok czy dwa
                        takze zostaly - z punktu widzenia komuszego zamordyzmu - "roztrwonione", bo caly
                        narod nie stanal pod sznurek na jedna komende, tylko najpierw trzeba bylo
                        sfalszowac wybory i referendum, wykonczyc PSL, wziac sie za Mikolajczyka i tak
                        dalej. Zauwaz, ze imadlo zaczelo sie zaciesniac po 1948 roku, wiec do 56 byl
                        czas na tylko kilka obrotow korbka (Korea miala czas na 8 razy wiecej
                        obrotow...). Do czego zmierzam? Do tego, ze gdyby stalinizm pozostal w Polsce na
                        50 lat, to pewnie bysmy nie spiewali duzo grubszymi glosami, niz Koranczycy -
                        ale to oczywiscie juz tylko w sferze "gdybania".
                        Jesli mialbym sie pokusic o definicje systemu PRL, to byl to "totalitaryzm
                        wybiorczy" - jesli nalezales do grona "swoich ludzi", to prywatnie, przy wodce -
                        juz po zalatwieniu sobie wszystkich przydzialow na mieszkania, talonow na Fiata
                        (wczesniej na Warszawe albo Skode), wakacji w Bulgarii i lewych premii "za
                        konsultacje" - kiedy juz wszystkim dobrze kurzylo sie z czupryn, mogles zaplakac
                        nad losem ojczyzny "jaki ten narod nieszczesliwy, te sk...ny z Moskwy nas
                        zniewolili". Na zewnatrz zas, czyli "do uzytku publicznego" byles "cenionym
                        towarzyszem", o "wartosciowym, robotniczo-chlopskim rodowodzie" i wykazujacym
                        sie "glebokim zrozumieniem sprawy socjalizmu".
                        Jesli natomiast nie nalezales do grona "swoich", a na domiar zlego wpadlo Ci do
                        glowy podpisac sie pod jakims "Listem 27-miu" czy innym "Oredziem 18-tu" - to
                        nagle okazywalo sie, ze Twoje stanowisko pracy zostalo zlikwidowane w ramach
                        "kompresji etatow". I jakos sie tak dziwnie ukladalo, ze - w kraju, gdzie kazdy
                        obywatel mial prawo do pracy - nie mogles znalezc nastepnego.
                        Nie wspominajac juz o tym, co dzialo sie, jesli byles otwarcie opozycjonista:
                        zachcialo Ci sie organizacje jakas tworzyc, jakis KOR, jakis ROPCiO, artykuly
                        jakies publikowac: ktorejs nocy, o 4 nad ranem, przychodzili po Ciebie smutni
                        panowie i nastepne 6 miesiecy miales z glowy ("w sledztwie" siedziales). Czy
                        wyniosles z tego wszystkie zeby, nieuszkodzone nerki i nieodbita sledzione?
                        Niektorzy wynosili, wiec moze i ten totalitaryzm nie byl az tak znow
                        totalitarny, ale tych nieuszkodzonych bylo nie tak znow wielu, wiec jesli ow
                        totalitaryzm byl wybiorczy, to juz byl cholernie wybiorczy...
                        Wracajac do zagadnienia, "jak nazwac rezim PRL" - chyba bedzie bardzo trudno
                        wyodrebnic jakies jedno slowo-haslo. Mozna to nazwac "czasami pogardy" (chociaz
                        ja osobiscie sklanialbym sie bardziej w kierunku okreslenia "czasy glupoty"),
                        mozna to nazwac "ogolnokrajowym bajzlem" - to wynikalo chyba z tego, ze Polacy
                        tak naprawde nigdy nie podpisali sie pod idea "wszystko wspolne" (dowodem sa
                        wybory w 1989) i skoro cos bylo "wspolne", to znaczylo, ze jest niczyje - a
                        zatem nikt o to nie dbal i nawet gdyby to rozkradali, to nikt sie nie wychylil,
                        bo to "nie jego". Ale nie da sie zaprzeczyc, ze istniala opresja polityczna i
                        calkiem spory aparat bezpieki nastawiony byl na dopilnowanie, zeby istniala
                        tylko jedna "sluszna linia" polityczna i tylko jedna "sprawiedliwosc spoleczna"
                        i tylko jedna "prawdziwa" doktryna.
                      • viking2 Re: Kocham PRL! 20.01.07, 04:27
                        Dalszy ciag:

                        Gość portalu: marcy napisał(a):
                        > Mniej więcej. Różnica jest taka, że w Polsce ludowej było miejsce na
                        > niepodległosciowy ferment, a ideologia partyjna nie zawładnęła rzeczywistościa
                        > na taką skalę jak w KRLD. Teraz zastanawiam sie, czy wynikało to z niedostatków
                        >
                        > organizacyjnych i intelektualnych władzy, czy z wewnętrznych przymiotów tych
                        > Polaków, którzy w żadnych warunkach nie godzą sie na zniewolenie, kłamstwo i
                        > niesprawiedliwość i za swe dążenia gotowi są zapłacić najwyższą cenę.

                        Niepodleglosciowy ferment istnial tez w Korei - skads w koncu wziela sie cala
                        ich sytuacja wewnetrzna, zakonczona interwencja miedzynarodowa i podzialem Korei
                        na poludnie i polnoc. Troche to, mimo wszystko, inne warunki, bo - nie ma rady,
                        musimy znow pogdybac: Wyobraz sobie, teoretycznie, ze jest rok 1947, wlasnie
                        zakonczono falszowanie refendum i Polske podzielono na, powiedzmy, czesc
                        "zachodnia" i "wschodnia" - jedna pod wplywami Planu Marshalla, druga pod
                        wladaniem Stalina. Oczywiscie, ze ci, ktorzy stanowia ideowy naped fermentu
                        niepodleglosciowego znajda sie w czesci zachodniej, bo w czesci wschodniej czeka
                        ich wlasnie to, co napisales, zaplacenie najwyzszej ceny: NKWD zdazylo juz
                        nabrac wprawy, m.in. dzieki treningowi w Starobielsku, Ostaszkowie i Katyniu...
                        W kilkadziesiat lat pozniej, ideologia zamordyzmu panuje powszechnie i
                        niepodzielnie w czesci wschodniej, a nowy narybek niepodleglosciowy zwyczajnie
                        ucieka przez zielona granice do czesci zachodniej. Intelektualne ubostwo
                        ideologii jest najpierw zatuszowane plutonami egzekucyjnymi, potem zredukowane
                        poprzez indoktrynacje, az wreszcie staje sie standardem i nabiera cech
                        pozytywnych, staje sie przedmiotem dumy narodowej - "tak wlasnie powinno byc!".
                        Niedociagniecia organizacyjne rezimu tez sa po jakims czasie (pamietaj, jest 50
                        lat pozniej) usprawnione - wiecej zastraszenia, wiecej kapusiow, dwa pokolenia
                        wykarmione ideologia, metamorfoza ludzi w narod inwigilatorow (kazdy szpicluje
                        kazdego) - tez dojdziemy do warunkow, w ktorych dzialalnosc opozycyjna bedzie
                        mrzonka. Wiecej, sama idea opozycji do "jedynie slusznego systemu" nikomu nawet
                        nie przyjdzie do glowy.
                        Bedzie to totalitaryzm? Bedzie, i to ten "berlinskiego chowu" (jesli nie jeszcze
                        nawet gorszy).
                        A roznica miedzy Korea a Polska byla taka, ze, z jednej strony, komuna w Polsce
                        nie zdazyla do konca zrealizowac swoich ambitnych planow, a z drugiej strony,
                        nie mielismy wlasciwie innego wyjscia: nie mielismy tej "drugiej" Polski, nie
                        bylo dokad uciekac.
                • Gość: olo co ty viking smędzisz? IP: *.chello.pl 06.02.07, 17:04
                  Jakim totalitarnym państwem była PRL? w totalitarnym państwie funkcjonował
                  nie sprzyjajacy temu państwu kościół,w tym państwie działała opozycja / a była
                  jak się dziś dowiadujemy potężna/ w tym państwie istniał cały sektor gospodarki
                  w zasadzie mało zależnej od tego państwa, a tym państwie kosciół gromadził na
                  swoich uroczystościach miliony / ponoć / wiernych,w tym państwie itd itd
                  Gdzie ten totalitaryzm?
        • Gość: Bajki z kaczolandu Re: W PRL-u nie wszystko bylo zle i "totalitarne"! IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 17.01.07, 22:20
          Nie chwale PRL-u ale... tylko wariaci, lub typowe
          "oszolomy" moga twierdzic, ze WSZYSTKO w PRL-u
          bylo zle (np. sadze, iz poziom teatru,
          kina, etc. byl wyzszy nic obecnie)!
    • nessuno Re: Lotos 17.01.07, 17:30
      Na warszawskim Żoliborzu była też przemiła mordownia obok restauracji Kosmos,
      miły był też bar Fawory i kilka przystanków dalej Balaton. Ja jednak miło
      wspominam Kosmos(trafna nazwa). Szkoda, że po tych przybytkach nie ma dziś śladu.
      • Gość: Kopi Re: Lotos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 17:37
        Coś gdzieś dzwonią, ale nie do końca...
        Kwestia lonety i meduzy została wyjaśniona, a wszak były też inne zamówienia- na przykład białe wino i owoce, czyli pół litra i dwa ogórki...
        • naraziegosc Re: Lotos 17.01.07, 17:45
          Albo inwalida z luneta (tatar z setka).
          Albo te buliony z paluszkiem czy barszczyki z pasztecikiem. Kotlet
          ministerialny (mielony). A bryzol musze przyznac do tej pory lubie sobie czasem
          zjesc i sa miejsca gdzie jest jak za dawnych lat. No coz mlodosci smak.
    • Gość: finger Re: Lotos IP: *.chello.pl 17.01.07, 17:49
      ahh, przypomina mi się matura, kiedy po egzaminie poszliśmy do Lotosika na
      piwo... i pani o 13 odkurzajaca nam dywan pod nogami:)

      oldskul 100%.

      pozdrawiam.
    • galaktyczny555 Lotos 17.01.07, 18:02
      skoro już jest "meduza" a nie nóżki, to i "lorneta" powinna być, a nie jakaś
      ordynarna seta! Meduza i lorneta (nóżki i dwie pięćdziesiątki) czy białe wino i
      owoce (butelka wódki i ogórki kiszone), to były przeboje nie tylko Lotosu, ale
      i nieistniejącej już Karczmy Warszawskiej z Mokotowskiej. Chlip;)
    • middoo Do tego szynka z murzynka czyli... 17.01.07, 18:17
      ... kaszanka i salceson cfaniak (nie dal sie wywiesc do ZSRR jak inne wedliny;).

    • rtd5rtd Lornetka z meduza! tak to sie nazywa. 17.01.07, 18:20
      dwie piedziesiatki + galareta.
      TO tak tylko dla sprostowania. :)
    • Gość: Gosc Re: Lotos IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 17.01.07, 18:20
      "Srebrny Kon" przy Zgierskiej i Pojezierskiej w Lodzi gdzie prawdziwy mezczyzna
      dostanie wszystko czego potrzebuje.
    • earlyyears Lotos 17.01.07, 18:23
      "lorneta i meduza", dwie setki i nozki w galarecie.
    • Gość: W Meduza z Lornetą IP: *.daminet.pl 17.01.07, 18:24
      Tak się prawidłowo nazywa.
    • svolo Lotos 17.01.07, 18:51
      Ja ,z tamtych czasów zapamietałem wszechobecną > Lornete i meduze<.
      Co to meduza już wiemy.
      Natomiast > lorneta< to po prostu dwie setki wódki czystej.
      Bardzo plastycznie ktoś kiedyś to opisał. :)
      • Gość: marcy Re: Lotos IP: 193.192.62.* 17.01.07, 18:53
        svolo napisał:

        > Ja ,z tamtych czasów zapamietałem wszechobecną > Lornete i meduze<.
        > Co to meduza już wiemy.
        > Natomiast > lorneta< to po prostu dwie setki wódki czystej.
        > Bardzo plastycznie ktoś kiedyś to opisał. :)

        Plastycznie to dopiero pokazała to Bożena Dykiel w '07 Zgłoś się'
        wrzucając przedmiotowe zamówienie na blat.
        • jowita21 Re: Lotos 17.01.07, 19:04
          No, Panowie - a jednak miło było, prawda ? Skąd ja znam to wszystko ? Ano z
          autopsji ... praktykantki gastronomicznej. Pamiętam, że ... "bryzol", to wtedy
          musiał być wołowy i o średnicy ok. 18 cm, no i najlepiej z pieczarkami. Ale tak
          naprawdę nikt nie potrafił wyjaśnić mi czym różni się "bryzol" od rumsztyka,
          czy steka. A dziś ? - dużo więcej wiem, ale jednak ... czegoś mi żal !
        • Gość: ycbo Re: Lotos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 19:07
          Lotos piękny był ale w latach siedemdziesiątych (tych twarzy obsługi i
          ówczesnych biznesmenów nikt nie podrobi), a Kameralna na rogu Al.
          Niepodległości i Rakowieckiej to komu przeszkadzała.
          • viking2 Re: Lotos 18.01.07, 02:46
            No, a "Flejtuch"? Bar przy "Zlotej Kaczce", ten po schodkach, z wejsciem od
            Tamki? Sasiadowal z biurem projektow i o kazdej porze dnia mozna tam bylo
            spotkac a to ktoregos z architektow, a to dziewczyny z pracowni konstrukcyjnej,
            a to jakiegos sanitarnego. A widywal ich tam rownie czesto nizej podpisany
            technolog...
          • Gość: iWONA Re: Lotos IP: 62.172.214.* 20.06.08, 16:56
            ooo wlasnie Kameralna.....Stala tam przez jakis czas budka z woda
            sodowa i sokiem malinowym.Oczywiscie szklanka na lancuchu tez.....
      • Gość: obserwator2 Re: Lotos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:27
        svolo napisał:

        > Natomiast > lorneta< to po prostu dwie setki wódki czystej.
        > Bardzo plastycznie ktoś kiedyś to opisał. :)

        Konwicki w "Małej Apokalipsie"
    • Gość: CezaryT Re: Lotos IP: *.0501.adsl.tele2.no 17.01.07, 19:09
      Kelner

      Gościu lej setę w lunetę
      Meduzę jak galaretę
      Dwie setki nalej w lornetę

      Na dokładkę jedno deko
      Lorneta patrzy daleko
      I do setki nalej mleko

      Lunetę pij po obiedzie
      Po lornecie będziesz w biedzie
      Gdy ujrzysz białe niedźwiedzie

      Jako że tylko w lotosie
      Nim przyniosą tobie prosie
      Kelner zagra na twym nosie

      Na samotność jeden był lek
      Bryzol i rumsztyk albo stek
      Podgrzewany był ponad wiek

      To utęsknienie dowodzi
      Że byliśmy bardzo młodzi
      Miłością kelner dowodził

      CezaryT

    • Gość: rw meduza IP: *.poldim.pl 17.01.07, 19:11
      to galareta z nużek w kształcie meduzy właśnie. Meduza i lorneta to galaretka
      plus dwie setki
      • Gość: CezaryT Re: meduza IP: *.0501.adsl.tele2.no 17.01.07, 19:26


        Meduza

        Meduza ze spodka szklanki
        Do sety lepsza od kochanki

        CezaryT

        Galaretka odlana ze spodka od szklanki była meduzą, niezniszczalną formą PRLu
        tak wieczną jak łyżeczka w szklance pełnej fusów.


    • Gość: Milacek Lotos IP: 80.51.65.* 17.01.07, 19:21
      Tu za parzenie kawy odpowiada brygada pracy socjalistycznej - głosi dumny napis.
    • kolargol8 Lotos 17.01.07, 20:03
      Tak rzeczywiście czuje się tam jak w domu.
      --------------------------------
      pegeer.blox.pl/html
    • Gość: 1971 meduza z lornetą !!! IP: *.acn.waw.pl 17.01.07, 20:15
      a nie z setą. Z dwiema pięćdziesiątkami !!!
      • Gość: Bywalec Lorneta z meduza dwa razy ! poprosze IP: *.w86-212.abo.wanadoo.fr 17.01.07, 20:30
        No a we Wroclawiu slynna Syrenka na Obroncow Pokoju,Bar Pod Jeleniem na rogu
        Powstancow Wlkp a Staszica czy rownie slynna mordownia przy pl. Engelsa ...korwa
        zapomnialem jej nazwy!!! No i oczywiscie Bar Bywalec!
    • Gość: ox tez mi cos IP: *.timplus.net 17.01.07, 21:41
      proponuje restauracje w Pyzdrach (woj wlkp). Nie pamietam jej nazwy, ale jest
      tylko jedna wiec wystarczy spytac kogokolwiek to pokaze droge. Jest to autentyk
      dzialajacy juz kilkadziesiat lat. Zmiany w wystroju sa minimalne, jedzenie
      przyzwoite, ale klimat PRLu zostal zachowany i to bez zadnych projektantow.
      Warto tam wejsc.
      • Gość: Gżegożu Re: tez mi cos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 00:38
        Lotos ma wystrój niezmieniony co najmniej od połowy lat osiemdziesiątych i nie
        wiem o jakich projektantach mówisz. Nikt tam nie zaprojektował autentycznej,
        pijanej kulawej pani szatniarki, pani kelnerki bełtającej piwo przy nalewaniu
        lub podkładającej kapselek pod nogi stolika. Nikt nie zaprojektował klasycznego
        zapaszku Lotosu będącego mieszaniną dymu papierosowego i spalonego tłuszczu z
        kuchni. Nikt tam od dawna nie zmieniał firanek i nie wymieniał przypalonego
        fajkami dywanu czy też nie próbował likwidować wyłażącego tu i uwdzie grzybka
        na suficie. Pozdrawiam i polecam!
    • Gość: w morde michnika [...] IP: *.hsd1.or.comcast.net 17.01.07, 21:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Eddi A dancing to nie łaska? IP: 217.153.99.* 17.01.07, 21:52
      Autor nie wie, że w latach 70-tych był tam również dancing. Gdy ktoś się spóźnił
      z jedzeniem obiadu ponad godz. 19-tą do rachunku dopisywano mu koszt tzw.
      działalności artystycznej. Ale miał muzykę do kotleta.
    • Gość: wechunostalgik Lotos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 22:25
      Klasyczny zestaw serwowany w knajpach PRLu określany był jako meduaza z lunetą.
      Pozdrawam.
    • Gość: Misiek Lotos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 23:16
      a ja bardzo lubię tą knajpę zat\\ to że jest właśnie taka jak kiedyś. i raz na
      rok z kuplami z Dobisza Swierczka i Konopnickiej umawiamy się tam na wódeczkę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka