Dodaj do ulubionych

Ptaki odcięte od gniazd

IP: *.lot.pl 18.04.03, 08:12
Podobne praktyki stosuje S.M.S. ENERGETYKA na osiedlu STEGNY -
PÓŁNOC przy okazji ocieplania budynków. Kierownictwo ADM
argumentuje swe poczynania rzekomym zagrożeniem
epidemiologicznym, chociaż nie ma ku temu żadnych
argumentów /czy potrafi ktoś udowodnić, że kiedykolwiek z
powodu zamieszkiwania ptaków w otworach wybuchła jakaś
epidemia?!/ Pewnym natomiast jest fakt, że kratki zmniejszają
przepływ powietrza w przestrzeni między stropem a dachem, co
odczują latem lokatorzy najwyższych pięter !
W efekcie takich poczynań coraz bardziej będzie się zmniejszać
populacja ptaków w mieście ! Nie wolno pozwolić, aby kiedyś
zniknęły z naszych osiedli sympatyczne, poczciwe i wnoszące
tyle radości w nasze monotonne życie wróble, kawki, jeżyki !
Obserwuj wątek
    • Gość: bob I tak trzymać! Kawki won z otworów wentylacyjnych IP: 217.153.45.* 18.04.03, 12:09
      Trzeba przetrzebić stada ptaków obsrywających Warszawę.
      Paskudne gołębie, kawki, dziesiątki tysięcy gawronów, które
      codziennie lecą z miasta na wysypisko Łubna, czy wredne sroki,
      (które zabijają sikoreczki i inne pożyteczne ptaki) trzeba
      wybić.
    • Gość: toja Re: Ptaki odcięte od gniazd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 12:32
      Ty chyba wykazujesz się nienawścią godną lepszej sprawy.
      • Gość: bob Re: Ptaki odcięte od gniazd IP: 217.153.45.* 18.04.03, 13:11
        Absolutnie odcinam się od słowa nienawiść.
        Czy wy nie widzicie problemu? Brak naturalnych wrogów, nadmierny
        wzrost populacji. Kawki są zagrożeniem dla człowieka, niech se
        budują gniazda na słupach telefonicznych, a nie w przewodach
        wentylacyjnych. Te przewody jak sama nazwa wskazuje służą do
        wentylacji, a nie maja być miejscem gniazdowania.
    • Gość: Krzysio Re: Ptaki odcięte od gniazd IP: *.student.pw.edu.pl 18.04.03, 13:09
      Gość portalu: ornitolog napisał(a):

      > że kratki zmniejszają
      > przepływ powietrza w przestrzeni między stropem a dachem, co
      > odczują latem lokatorzy najwyższych pięter !

      Przepływ powietrza zmiejszają KAWKI a nie KRATKI. Takie gniazdo
      potrafi bardzo dokładnie zatkać otwór wentylacyjny (u mojej
      babci komin w budynku gospodarczym jest tak zapchany, że nie ma
      możliwości udrożnienia go, podpalenie gniazda nie wchodzi w grę).
      Skrzeczenie młodych kawek od rana do wieczora w kuchni i
      łazience nie jest zbyt przyjemne. Znam to z autopsji.
    • Gość: Kriso Popieram całkowicie takie zabezpieczenia.... IP: 157.25.78.* 18.04.03, 13:16
      przed srakami, gołębiami i innymi Ptakami Hichcocka.
      zasrane dachy, parapety, poręcze, wrzask iskrzkod od świtu.
      Wystarczy drzew w parkach i na cmentarzach dla wszystkich ptaków.
      Różnych zielonych i zwierzolubów zachęcam do jesiennych migracji
      ze swoimi ulubieńcami.
      • Gość: Shigella Re: Popieram całkowicie takie zabezpieczenia.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 15:24
        > przed srakami, gołębiami i innymi Ptakami Hichcocka.
        > zasrane dachy, parapety, poręcze, wrzask iskrzkod od świtu.
        > Wystarczy drzew w parkach i na cmentarzach dla wszystkich ptaków.
        > Różnych zielonych i zwierzolubów zachęcam do jesiennych migracji
        > ze swoimi ulubieńcami.
        Kriso
        Co do golebi - w pelni popieram kolege. Ale juz takie jaskolki lub jezyki
        sa pozyteczne, bowiem ich pozywienie stanowia komary, muchy i inne klujace, zadlace i bzykajace stworzenia.
        Co do zabezpieczania otworow wentylacyjnych - jestem za, pod warunkiem, ze zrobi sie to zanim ptaki zaczna budowac gniazda lub gdy odchowaja je. Oczywiscie, byloby dobrze zapewnic ptakom cos "zamiast" np. scianke z otworami. Zamykanie otworow z gniazdami (a zwlaszcza gdy sa juz piskleta), to okrucienstwo i co gorsze - stwarzanie zagrozenia epidemiologicznego, bowiem padle piskleta zaczynaja sie rozkladac. Czesciowo (paradoksalnie) takie blokowanie otworow w stropodachach moze ocalic takze piskleta; ktoregos lata ptaki zlozyly jaja w budynku
        zakladow miesnych na Zeraniu. Gdy nadeszly upaly, piskleta podusily sie z goraca i zasmierdly sie, zanim je usunieto. Wyobrazcie sobie, co sie dzialo w budynku...
        Pozdrawiam
        Shigella
        • Gość: jastrzab Re: Popieram całkowicie takie zabezpieczenia.... IP: *.chello.pl 18.04.03, 18:07
          Ornitolog to jeden z tych jelopow ktorzy nie odrozniaja ptasiego chwastu od
          calej pozytecznej reszty.Chwast pleni się bujnie na smietniskach ze szkoda dla
          tych zywiacych sie owadami niszczącymi zieleń miejska.Wystarczy popatrzec na
          liczbe srok, zwiekszajaca sie z roku na rok.
          Oj , ornitologu, gdybys to Ty hodował na swoim balkonie gołebie, a ja
          rozchorowalbym sie na ornitoze mieszkajac obok i wdychajac rozpylone gołebie
          gowno - puscilbym Cie w skarpetkach.Najwyzsza pora by myslacy ludzie
          wystepowali na droge sadowa przeciw takim bezmyslnym" milosnikom" przyrody.
          Ta druga litosciwa babina to pewnie z tych co wywalaja cale bochny suchego
          chleba na trawniki, by tam gnily - nawet szczury nie chca tego zreć!
          • Gość: Shigella Re: Popieram całkowicie takie zabezpieczenia.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 11:33
            > Ornitolog to jeden z tych jelopow ktorzy nie odrozniaja ptasiego chwastu od
            > calej pozytecznej reszty.Chwast pleni się bujnie na smietniskach ze szkoda
            > dla tych zywiacych sie owadami niszczącymi zieleń miejska.Wystarczy
            >popatrzec na liczbe srok, zwiekszajaca sie z roku na rok.
            Jastrzab
            Poniewaz jak sam celnie zauwazyles - chwast pleni sie na smietniskach,
            to na owadozerne ptaki (jaskolki, jerzyki, sikory) ma on niewielki
            wplyw. Krukowate, do ktorych nalezy sroka mnoza sie, bo rownolegle mnoza sie
            szczury. Owadozerne zdychaja, bo nie maja gdzie gniazdowac, a ponadto
            pestycydy przez nas stosowane obnizaja ich plodnosc.
            A poniewaz z pestycydow obecnie nie mozna juz zrezygnowac, poniekad dlatego, ze zbyt mala jest populacja ptakow - to koleczko sie zamyka.

            > Oj , ornitologu, gdybys to Ty hodował na swoim balkonie gołebie, a ja
            > rozchorowalbym sie na ornitoze mieszkajac obok i wdychajac rozpylone gołebie
            > gowno - puscilbym Cie w skarpetkach.Najwyzsza pora by myslacy ludzie
            > wystepowali na droge sadowa przeciw takim bezmyslnym" milosnikom" przyrody.
            > Ta druga litosciwa babina to pewnie z tych co wywalaja cale bochny suchego
            > chleba na trawniki, by tam gnily - nawet szczury nie chca tego zreć!
            Jastrzab
            Ojej... Jestem zachwycona swoim opisem... Niestety Sherlocku, trafiles kula w plot. Golebi nie cierpie organicznie, a jesli dokarmiam ptaki, to tylko i
            wylacznie ziarnem i sloninka, i to zawieszonymi tak, by nie dorwaly sie do nich golebie.
            W skarpetkach jak sadze nikogo bys nie puscil, bo musial bys jeszcze udowodnic, ze to jego golebie i ze byly one zakazone.
            A na zakonczenie - historia prawdziwa ku rozwadze jastrzebia;
            w Indiach przez wiele wiekow zyly sobie na ulicach ptasie chwasty - sepy.
            Jakies 60 lat temu wladze postanowily wytepic ten ptasi chwast, bo to przeciez
            zaraze przyniesie i w ogole po co to ma zyc. Efekt byl oplakany - wybuchla bowiem zaraza, gdyz sepy wyzeraly cala padline, truchla swietych krow itp.
            Wytepienie ptakow z wysypiska w Lubnej i z Warszawy moze wcale nie byc tak korzystne dla czlowieka.
            Pozdrawiam
            Shigella
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka