skiela1
24.02.07, 04:18
Przy ul. Kowieńskiej od czterech miesięcy straszy betonowy szkielet hali
sportowej za 5 mln zł. Wykonawca zszedł z budowy, za to może się tu pojawić
prokurator
Uczniowie do nowoczesnej hali sportowej, z boiskami, szatniami, natryskami
mieli wejść we wrześniu 2006 roku. Ale jesienią budowa utknęła. Dzielnicy na
dokończenie robót zabrakło kilku milionów złotych.
-Od początku alarmowałem, że nie można postawić hali za 6,5 mln, jeśli wstępny
kosztorys opiewał na 11 mln zł - mówi radny Pragi-Północ Ireneusz Tondera (LiD).
Konkurs na projekt hali przy szkole podstawowej przy ul. Kowieńskiej dzielnica
ogłosiła w 2003 r. Zwyciężyła firma Are Waclawek & Stiasny, która przedstawiła
koncepcję za 6,5 mln zł. Ale projekt techniczny, który zrobiła później, był
dużo droższy.
- Opiewał na 11 mln zł i przewidywał niemal złote klamki, jakieś świetliki po
10 tys. zł każdy, superdrogą podłogę -mówi Tondera.
Architekt Grzegorz Stiasny potwierdza, że chcieli zrobić na Pradze efektowny
obiekt.
-Wzrost kosztów to nie efekt ekstrawagancji, tylko dużych podwyżek cen
materiałów budowlanych. Od konkursu do projektu minęło przecież 1,5 roku.
Wprowadziliśmy jednak w projekcie oszczędności, które obniżyły cenę hali do 8
mln zł.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070223/warszawa_a_6.html