Dodaj do ulubionych

Wiedźmin i Copperfield

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 12:18
Od sukcesu Ogniem i mieczem, na polskie superprodukcje filmowe z
niecierpliwością czekają wszystkie warszawskie kina, dla których oznaczają one
krociowe zyski. Podobnie było w przypadku Wiedźmina Marka Brodzkiego.
Niespodziewanie okazało się, że niektóre wielkie lokalne multipleksy odmówiły
wyświetlania pierwszego polskiego filmu z gatunku fantazy. Z emisji
zrezygnowały trzy potężne sieci kinowe: Multikino, Cinema City i Ster Century.
Powodem decyzji był brak porozumienia z firmą Vision, dystrybutorem filmu.
Warunki Vision dotyczące podziału zysków z biletow były ponoć nie do
zaakceptowania dla kin. Jarosław Kemus, Dyrektor Dystrybucji Kinowej Vision
powiedział nam, że oferta sieci preferowała interes kin nie uwzględniając w
żaden sposób uwarunkowań producentów. „W skrajnym przypadku dystrybutor miał
otrzymywać 1/3 ceny biletu, podczas gdy przyjęło się, że wpływy z filmu
dzielone są po równo miedzy kino i dystrybutora” - tłumaczy Kemus. „Podział
biletu w stosunku 70 do 30 na korzyść multipleksu może prowadzić do
ograniczenia polskiej produkcji filmowej, z uwagi na fakt, iż producenci nie
będą mieli możliwości zwrotu nakładów poniesionych na produkcję, a jedynymi
beneficjantami wyświetlania filmów będą multipleksy”. "Nie jest prawdą, że
proponowaliśmy podział 1/3 do 2/3 na naszą korzyść" zapewnia serwis
Biznespolska Paweł Wachnik ze Ster Century. Warunki, przy jakich wcześniej
obstawał Vision nie odpowiadały produktowi. Mimo wszystko w tym tygodniu Ster
Century osiągnęła porozumienie w sprawie wyświetlania Wiedźmina. W sieci Ster
Century film będzie można obejrzeć od dziś (16 listopada).
Pomimo zgrzytu na linii dystrybutor- multipleksy oraz nieprzychylnej oceny
krytyków filmowych, Jarosław Kemus uważa, że film już odniósł sukces, choć
przyznaje, że brak Wiedźmina w części multipleksów spowodował ograniczenia
dostępu do filmu, co nie pozostało bez wpływu na jego wynik. W pierwszy weekend
wyświetlania w kinach w samej Warszawie Wiedźmina obejrzało ok. 22 tys. widzów
(z wycofania się multipleksów korzystały małe kina, które miały w tym czasie
pełne sale), a w całym kraju - prawie 184 tys. W rankingu tzw. otwarć roku
Wiedźmin jest na trzecim miejscu w tym roku po W pustyni i w puszczy Gavina
Hooda i Quo Vadis Jerzego Kawalerowicza. Na horyzoncie pojawiły się już
kolejene polskie superprodukcje filnowe. Andrzej Wajda realizuje Zemstę, Jerzy
Hoffman pracuje nad adaptacją Starej baśni Kraszewskiego a Jerzy Antczak
przymierza się do Chłopów Reymonta.


Jednym z najbardziej spektakularncyh a jednocześnie najbardziej magicznych
wydarzeń ubiegłego tygodnia był sobotni występ w Sali Kongresowej światowej
sławy magika Davida Copperfielda. W trakcie występu zatytułowanego Portal of
your dreams Copperfield przenikał stalowy blat, znikał w płomieniach ognia, ale
także opowiadał dowcipy. Kulminacyjnym punktem pokazu było teleportowanie
przypadkowych osób z publiczności na Jamajkę. Dowodem było zrobione tym osobom
zdjęcie z pobytu na Jamajce. Choć słynny magik potrafi znikać sam lub sprawiać,
by znikały inne osoby, przyznaje, że jednego nie potrafi - sprawić, by zniknęła
polska dziura budżetowa. David Copperfield działa w „magicznej branży” od 12
roku życia. Mając 16 lat zaczął wykładać magię na Uniwersytecie w Nowym Jorku.
Trudno uwierzyć, ale na czarach dorobił się majątku, którego wielkość pozwala
zakwalifikować go do dziesiątki najbogatszych ludzi w show-biznesie.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka