Dodaj do ulubionych

Robicie remonty sami?

21.03.07, 16:32
Czy szukacie fachowców?

Muszę wymienić podłogi: skuć, położyć posadzkę samopoziomującą, położyć coś na
wierzch (panele, gres, cokolwiek). Czy robiąc takie prace remontowe wolicie
radzić sobie sami?

Czy da się znaleźć teraz jakiegoś w miarę profesjonalnego, uczciwego i
trzeźwego fachowca w Warszawie, czy wszyscy już wyjechali? :(
Obserwuj wątek
    • ppo A jak myślisz? 21.03.07, 17:13
      > Muszę wymienić podłogi: skuć, położyć posadzkę samopoziomującą, położyć coś na
      > wierzch (panele, gres, cokolwiek). Czy robiąc takie prace remontowe wolicie
      > radzić sobie sami?

      Taaak, uwielbiamy się tygodniami pieprzyć w syfie, żeby zaoszczędzić parę
      groszy. A w zasadzie to nawet nie zaoszczędzić, tylko stracić, bo nie umiemy
      tego robić i zrobimy źle. Proponuję wyłączyć ekonomizer i włączyć zdrowy
      rozsądek :D

      > Czy da się znaleźć teraz jakiegoś w miarę profesjonalnego, uczciwego i
      > trzeźwego fachowca w Warszawie, czy wszyscy już wyjechali? :(

      Oczywiście, że się da, ale łatwe to nie będzie. Najlepiej z polecenia kogoś
      znajomego, u którego już dany fachman robił.
      • veeto1 Re: A jak myślisz? 21.03.07, 17:50
        Robimy sami. Potrafimy. Mąż nie raz i nie dwa poprawiał po fachowcach i to
        takich z polecenia. Fachowcy niech sobie jadą do Anglii. Ja wolę wykonawstwo
        męża i szwagra.
        • ppo Re: A jak myślisz? 21.03.07, 19:20
          Nie mam szwagra, a po męża, to musiałbym chyba jechać do Holandii, bo nigdzie
          bliżej nie pozwolą mi wyjść za mąż ;D Zazdroszczę ci takich talentów
          samorodnych w rodzinie. U mnie niestety gorzej z tym.
        • Gość: he he he Re: A jak myślisz? IP: *.chello.pl 21.03.07, 20:07
          veeto1 napisała:

          > Robimy sami. Potrafimy. Mąż nie raz i nie dwa poprawiał po fachowcach i to
          > takich z polecenia. Fachowcy niech sobie jadą do Anglii. Ja wolę wykonawstwo
          > męża i szwagra.


          ale pisz prawde, tak jak było tzn nie tyle poprawiał co kończył,
          bo jeżeli fachowiec uzna że płacą mu połowę to tyle robi.
          • veeto1 Re: A jak myślisz? 22.03.07, 18:45
            Piszę prawdę. Poprawiał a nie kończył. Konkretnie sufit z karton-gipsu. Jak po
            2 - 3 miesiącach zaczęły się rysy robić to mąż zaczął sprawdzać o co chodzi.
            Okazało się, ze "fachowcy" na łączeniach płyt nie położyli siatki, choć była
            zakupiona.
            Była też przewałka z pękającą ścianką działową - stawialiśmy od nowa.
      • nessie-jp Re: A jak myślisz? 21.03.07, 21:01
        > Taaak, uwielbiamy się tygodniami pieprzyć w syfie, żeby zaoszczędzić parę
        > groszy.

        Kto tu pisze o oszczędzaniu? Ja zarabiam trochę więcej, niż 25zł na godzinę,
        więc na tej pracy fizycznej, to raczej stracę, zwłaszcza skoro piszesz, że
        robiłeś to tygodniami...

        Po prostu - nie umiem znaleźć fachowca. Jedni tacy kładli gres na balkonie.
        Rozpacz, żal i nędza. Nie mówię już, że trzeba było po nich poprawiać, ale
        jednemu z nich nie chciało się iść do łazienki i naszczał do wiadra, a potem tym
        'przemywał' kafle. Trzeba było to niedorozwinięte towarzystwo pogonić na cztery
        wiatry i tyle.

        Mam uraz do szukania robotników.
        • ritzy Jesli chodzi o niechec do moczu 21.03.07, 21:22
          to bylbym ostrozny. Niektorzy nawet pijaja go leczniczo.
        • ppo Będę złośliwy- jesteś artystką? 21.03.07, 22:43
          > Po prostu - nie umiem znaleźć fachowca

          Pardon, że spytam, ale w takim razie za co zarabiasz "trochę więcej niż 25zł na
          godzinę"? Bo wyobraź sobie, ze znam takich, którzy zarabiają trochę mniej, a
          nie dość, że potrafią znaleźć dowolnego fachowca w dowolnej branży, to jeszcze
          potrafią takimi fachowcami zarządzać. :D
          • nessie-jp Re: Będę złośliwy- jesteś artystką? 22.03.07, 18:38
            > godzinę"? Bo wyobraź sobie, ze znam takich, którzy zarabiają trochę mniej, a
            > nie dość, że potrafią znaleźć dowolnego fachowca w dowolnej branży, to jeszcze
            > potrafią takimi fachowcami zarządzać. :D

            Ja rozumiem, że majster na budowie zarabia trochę mniej niż 25 zł za godzinę i
            potrafi zarządzać robotnikami. Ale ja nie potrafię, bo nie jestem majstrem na
            budowie. Zrozumiałeś, czy trzeba jakoś na obrazkach wytłumaczyć?

            Nie każdy człowiek zarabia, zarządzając innymi. Nie każdy człowiek ma ochotę
            użerać się z nierzetelnymi fachowcami. Niektórzy są skłonni poświęcić więcej
            pieniędzy, czy nawet własnego czasu i wysiłku, byle tylko tego użerania się
            uniknąć. Szkoda, że tego nie rozumiesz.

            Nie oczekiwałam, szczerze mówiąć, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć. Ale jak
            widać - trzeba. :(
    • hondac Cześć! ile tej posadzki jest do skucia? 21.03.07, 17:48

      • strega_aradia samodzielne remonty 22.03.07, 21:24
        Sama podłoga nie jest aż takim problemem. Trzeba najpierw zdjąć/zedrzeć wszystko
        z wierzchu, skuć, wyrównać i wyczyścić. Potem zagruntować specjalnym środkiem
        [zapytać w Castoramie czy innym Leroy]. Wymieszać w wielkim mocnym wiadrze czy
        misce samopoziomującą szlichtę z wodą, jakąś mocną deską czy innym wytrzymałym
        [silna osoba to powinna robić] i wylać. Ilość na m2 też można ustalić z kimś ze
        sklepu. Powinno być chyba koło 2-5 cm, zależy od nierówności [im starsze
        budownictwo, tym pomieszczenie będzie bardziej pofalowanym trapezem].
        Następnie kupić odpowiednią ilość wykładziny i kleju, rozprowadzić klej, położyć
        i docisnąć wykładzinę.
        I po krzyku, brzmi gorzej niż się robi. Dwie osoby, w tym co najmniej jedna
        silna, poradzą sobie z tym bez problemów, jeśli się choć trochę znają.
        • Gość: he he he Re: samodzielne remonty IP: *.icm.edu.pl 22.03.07, 21:41
          strega_aradia napisała:

          > Sama podłoga nie jest aż takim problemem


          dla ciebie nie,jak przyznajesz ,
          to po co jeszcze pieniądze ?
          przecież to dla ciecia ze wsi robota przyjemna,
          a przy okazji pałac kultury zwiedzi i metrem sie przejedzie


          jakie qrwy gorące że heYYY !

        • nessie-jp Re: samodzielne remonty 23.03.07, 15:11
          > I po krzyku, brzmi gorzej niż się robi. Dwie osoby, w tym co najmniej jedna
          > silna, poradzą sobie z tym bez problemów, jeśli się choć trochę znają.

          Dzięki, strega! Wreszcie jakieś konkrety :) Chyba spróbuję sama - przynajmniej
          oczyścić teren. Tego przedpokoju jest raptem 80cm na 5m, więc się nie narobię :)
      • Gość: he he he Re: Cześć! ile tej posadzki jest do skucia? IP: *.chello.pl 23.03.07, 00:38
        Odpowiadasz na :
        hondac napisał:
    • Gość: ornak Re: Robicie remonty sami? IP: 212.160.172.* 23.03.07, 10:02
      Robiłem sam. ucząc się na własnych błędach. i teraz wiem, że np glazury czy
      gładzi nie będę już kładł sam - wyszło nawet nienajgorzej, ale naszarpałem się
      przy tym niesamowicie. malowanie, instalacja elektryczna czy panele - to można
      zrobić samemu bez jakiegoś większego wysiłku. ścianki działowe też stawiałem (z
      pomocą Ojca), sufit podwieszany - koniecznie z czyjąś pomocą, samodzielnie
      chyba niewykonalne :)
      Ogólnie - remont własnymi siłami to niesamowita przygoda. ale nie każdy lubi
      przygody... Mnie remont (w sumie prawie kapitalny) zajął prawie rok. I nadal
      mam wrażenie, że nie wszystko jest tak, jak to sobie wyobrażałem
      • lynks80 Re: Robicie remonty sami? 23.03.07, 12:27

        > sufit podwieszany - koniecznie z czyjąś pomocą, samodzielnie
        > chyba niewykonalne :)


        Wykonalne (sam skleciłem 20 m2) tyle że trzeba mieć podnośnik do płyt ;), nawet
        powiem że lepiej mi się pracowało samemu bo w tym pokoju sufit mam perfekcyjny a
        w tym gdzie wziąłem do pomocy dwie przyszłości narodu (czytaj studentów) już tak
        różowo nie wyszło.
    • miri123 Re: Robicie remonty sami? 23.03.07, 15:16
      Do Życia Warszawy dołączony jest dzisiaj nowy dodatek "Polskie Forum Rynku
      Nieruchomości". Kosztuje chyba ok. 2 złote. Ma się ukazywać raz w miesiącu.
      Szukam mieszkania, a tu jest naprawdę dużo atrakcyjnych ogłoszeń, także ze
      zdjęciami. Jest też o remontach. Mogę spokojnie polecić.

      Link do poradnika:
      www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=8&news_id=152608&layout=0&page=text
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka