jurek1987 27.03.07, 23:31 Być może już latem przyszłego roku budynek odzyska wreszcie dawny blask: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4016756.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarekzielinski Metoda klatkowa! 28.03.07, 11:27 Zwróćcie uwagę na fragment cytowanego artykułu, mówiący o tzw. metodzie klatkowej. Aż dziw, że zastosowano ją tak po cichutku, a przecież to rewelacja - całkiem niedawno prof. Kuryłowicz twierdził w rozmowie ze mną, że w Polsce jeszcze się jej nie stosuje. A tu proszę! Jest to niezwykle ważna wiadomość dla obrońców zabytków, bo to koniec alibi dla inwestorów, że konieczność budowy podziemnych garaży zmusza ich do rozbióki elewacji, albo przynajmniej wypruwania z domu wszystkich bebechów! Metoda klatkowa pozwala nie tylko ocalić całą substancję nadziemną, ale nawet piwnice! Kilka miesięcy temu proponowałem taką metodę (dla trzech kondygnacji podziemnych plus pogłębionych piwnic) w programie napisanym dla kamienicy w Alejach Jerozolimskich 63, ale bałem się, że właściciel nie znajdzie wykonawcy. Casus rewaloryzacji banku przy Zgoda/Złotej wszystko zmienia! Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
allgau a po co alibi? 28.03.07, 14:32 A nie prościej uznać wreszcie, że pod obiektem zabytkowym wpisanym do rejestru parkingów się nie robi, zamiast wymyślać alibi? zabytek nie musi być zaraz biurowcem klasy A kolego ekspercie!I niech na Jasnej i Foksal wbiją to sobie do głowy! Odpowiedz Link Zgłoś
marwoy Re: a po co alibi? 27.04.07, 22:13 Bez przesady. W Paryżu już chyba pod każdą XIX kamienicą są porobione garaże. Odpowiedz Link Zgłoś
widok4 A co z wnętrzem? Ktoś tego pilnuje? 04.05.07, 23:39 Ten budynek przetrwał wojnę nietkniety. Wejście głowne ma kompletny wystrój od parteru do szczytu: oryginalna stolarka wejścia, sztukaterie, schody i polichromie (dwa putta podtrzymujace koło zębate). Na drugim piętrze główne pomieszczenia z kompletem sztukaterii, stolarki drzwiowej i okiennej i posadzkami fontainebleau, świetlik nad halą operacyjną, w pomieszczeniach zarządu ceramiczny kominek rokokowy z kutym wilkiem. Te wnetrza byłu niszczone przez wynajmujace "podmioty", zasmarowywujace je jak jak jakiś loft jarmarcznymi farbami na konkursy tańca czy awangardowe pożal sie Boże ekspozycje, ale do odskrobania. Opieka konserwatorska powinna objąć i te nadzwyczajne w Warszawie relikty. No więc jak z tym jest? Odpowiedz Link Zgłoś