Dodaj do ulubionych

Ludwik Waryński wraca na postument

07.04.07, 11:28
Ludwik Waryński, zwolennik walki klas, nie może stanąć na spacerowym szlaku
między figurą Chrystusa Miłosiernego i bohaterskiego gen. Sowińskiego - mówi
Marek Makuch, lider PiS w radzie miasta.
Radykalnie sprawę pomnika przywódcy Proletariatu stawia Marek Makuch. Powrót
Waryńskiego porównuje do stawiania pomników targowiczanom. Mówi, że o akcji
Kazimierza Marcinkiewicza nic nie słyszał, ale zapewnia, że warszawski PiS nie
pozwoli na ponowne wyeksponowanie monumentu. - Waryński nie mówił o
niepodległości. Był za to zwolennikiem walki klas, a społeczeństwo jest jedno
- tłumaczy działacz PiS. - Tacy jak on doprowadzili do rewolucji w Rosji i
tragedii komunizmu w Polsce. A że był męczennikiem? Tak jak Stalin, któremu
obiecano życie wieczne, czy Róża Luksemburg. Oni wszyscy w prostej linii
tworzą szlak czerwonej dumy klasy robotniczej, której hołduje SLD.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4045028.html
Obserwuj wątek
    • chaladia Re: Ludwik Waryński wraca na postument 07.04.07, 12:50
      Walczył z caratem o godne (albo tylko choć trochę godniejsze) warunki zycia dla
      robotników, którymi byli w zdecydowanej większości Polacy. Może to nie na
      temat, ale właścicielami fabryk byli akurat Niemcy i Żydzi. Rosjanie woleli
      służbę "publiczną" swemu państwu, a zamożni Polacy woleli szukać dochodów w
      wielkich majątkach ziemskich.

      Wybrał drogę, która okazała się błędną - fakt, ale kto wtedy mógł to
      przewidzieć? Na koniec, wcale nie wiadomo, za jakim kierunkiem rozwoju ruchu
      robotniczego opowiedziałby się Waryński, gdyby los pozwolił mu pożyć
      dostatecznie długo... może za komunizmem w stylu leninowsko-stalinowskim, może
      za socjal-demokracją w stylu brytyjskiej labour party albo francuskich
      socjalistów. Wydaje mi się, że socjalizm narodowy w stylu Hitlera by mu nie
      odpowiadał, ale to wszystko przypuszczenia.
      Biorąc pod uwagę, że Waryński nie żyje, proponowałbym zostawić Go w spokoju. De
      morituri aut bene, aut nihil. Jeśli oburzamy się na niesmaczne żarty z JP2 w
      niemieckich gazetach, to uważajmy, żebyśmy nie robili tego samego innym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka