Dodaj do ulubionych

warszawa vs. kopenhaga

13.05.07, 19:28
W przedostatnim wydaniu "The Economist" zamieszczono bardzo ciekawy raport o
rozwoju miast i cechach, które sprawiają, że jedne z nich rozwijają się
lepiej a inne gorzej. w części dotyczącej transportu jako przykład wzorcowego
miasta podano Kopenhagę, gdzie 40% ludzi przemieszcza się do pracy rowerem.
czy ktoś ma może dane dotyczące tego, jak procentowo wygląda to w naszym
mieście?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mary Re: warszawa vs. kopenhaga IP: 217.153.205.* 13.05.07, 20:53
      W Danii podatek na samochody jest chyba ze 150%. Taki fiat panda, który u nas
      kosztuje niespełna 30 tys. w Danii, w przeliczeniu na złotówki, prawie 70 tys.
      Jak u nas tez wprowadzą taką komunę, to i w warszaiwe pojawia sie rowery i
      riksze.
      • Gość: corgan prawdziwy Polak nie zniży sie do jazdy rowerem IP: *.chello.pl 13.05.07, 21:19
        Zczeźnie pierwej a jego umysł morowe powietrze wypełni niżby miał wyzbyć się
        tego przewielebnego środka lokomocji jakim jest blachosmród.

        Rower to dla dzieci dzeci albo niedorozwojów w pieluchomajtkach i kolorowych
        kaskach na głowie. Można ew. czymś takim wyjechać z domu w ciepłą niedzielę aby
        pojechać do lasu, ale żeby normalnie do pracy, do znoju, gdzie w tyglu biznesu
        ciągła walka wre niczym wśród rycerzy na polu bitwy? Nidgy! Przecież to tak
        jakby rycerz zacny, śmiały i męski w najlepszej zbroi i z dużym mieczem dosiadł
        był zamiast raczego rumaka osła jakiegoś albo kozę.

        Poza tym - Warszawa to nie jest wieś żeby jeździć po niej rowerem a Dania to
        kraj rolnikow, chłopów i pasierbów jakiś. Gdzież im tam do naszych szlechetnie
        urodzonych...
        • Gość: kixx Re: prawdziwy Polak nie zniży sie do jazdy rowere IP: *.acn.waw.pl 13.05.07, 21:27
          gdyby Polacy mieli takie spozycie alkoholu na leb ,jakie maja Dunczycy to tez
          pewnie wiekszosc jezdzila by rowerami-ped powietrza jednak troche otrzezwia
          • caesar_pl Re: prawdziwy Polak nie zniży sie do jazdy rowere 13.05.07, 21:46
            Dunczycy nie maja nawet forsy na Gorzale ale sa wybitnym narodem..ha,ha..
            www.egospodarka.pl/9207,Sila-nabywcza-w-Europie,1,39,1.html
            Gorzale i piwo kupuja w Niemczech przy granicy,gdzie Niemce pobudowali supermarkety dla Wikingow..ha,ha...Ale w statystykach to pierwsi..
            • krwe Re: prawdziwy Polak nie zniży sie do jazdy rowere 14.05.07, 10:54
              corgan jeśli napisałeś to bez ironi,na poważnie to nie ma nawet co tego
              komentować...
              Każdy prawdziwy Warszawiak wie,że tutaj rowerem najlepiej i najszybciej jest się
              przemieszczać.
      • 220wolt Re: warszawa vs. kopenhaga 14.05.07, 14:27
        > W Danii podatek na samochody jest chyba ze 150%. Taki fiat panda, który u nas
        > kosztuje niespełna 30 tys. w Danii, w przeliczeniu na złotówki, prawie 70 tys.
        > Jak u nas tez wprowadzą taką komunę, to i w warszaiwe pojawia sie rowery i
        > riksze.

        To ja poprosze te komune, z PKB na glowe jednym z najwyzszych na swiecie.
        A ceny samochodow w Danii to sobie przelicz na miejscowe zarobki, "troche"
        wyzsze niz u nas jak sadze.

        P.S. Zastanawiam sie jak egzystuja na codzien tacy zaslepieni ideologia fanatycy
        jak Mary, pewnie widzac znak nakazu skretu w lewo, wysiadaja z samochodu i robia
        demolke krzyczac PRECZ Z LEWACTWEM!!! ;-P
    • Gość: kixx Re: warszawa vs. kopenhaga IP: *.acn.waw.pl 13.05.07, 21:11
      to jeszcze bardziej wzorcowe jest Hanoi
      a w ogole najzdrowiej to sie przemieszczaja beduini
      zero technologii ,same naturalne srodki transportu
    • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 14.05.07, 11:47
      Kopenhaga. Miasto szesciokrotnie mniejsze od Warszawy. Mniejsze od Torunia i
      Radomia!! Nie rozumiem do konca, jak wzorcowy transport z Piotrkowa
      Trybunalskiego porownac do Paryza. Ale moze lekkie dragi pomagaja, nie mowiac,
      ze z pewnoscia u podstaw rozwoju Kopenhagi lezy granica dojrzalosci plciowej
      przesunieta w dol wzgledem innych systemow prawnych normalnej Europy.
      • Gość: corgan Re: warszawa vs. kopenhaga IP: *.chello.pl 14.05.07, 12:05
        > Kopenhaga. Miasto szesciokrotnie mniejsze od Warszawy.

        Podaję za Wikipedią

        Kopenhaga:
        powierzchnia 88 km^2;
        ludność 504 tys. mieszkańców;
        gęstość zaludnienia: 5727 mieszk./km^2

        Warszawa:
        powierzchnia 517 km^2;
        ludność 1700 tys. mieszkańców
        gęstość zaludnienia: 3288 mieszk./km^2

        Może po prostu tam jeżdża na rowerach, bo mają tak ciasno że inaczej się nie
        da? Ale wbrew pozorom - Kopenhaga ma metro. ma autostrady i obwodnice. Więc
        chyba jedno nie wyklucza drugiego, prawda?
        • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 14.05.07, 12:59
          Przeciez nie pisze, ze jedno wyklucza drugie. Chodzi jedynie o to, ze 6-cio
          krotnie mniejsze miasteczko ma zupelnie inna skale ruchu, a jednak ma i
          obwodnice i metro i niech te 40% dojezdza do swojego sasiada z drugiej strony
          ulicy nawet rowerem.
          Jesli Warszawa będzie miala 2 960 859 ludzi i nim dojdziemy do takiej liczby,
          40% ludzi zacznie jezdzic rowerem, to od Bangladeszu niewiele bedzie nas roznic.
          • Gość: Student w Danii Re: warszawa vs. kopenhaga IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 12:45
            Czlowieku, nie masz bladego pojecia o czym piszesz !!! Podobnie jak Corgen,
            ktory zajzal do mylacych danych nie znajac rzeczywistosci. W Danii obowiazuje
            zupelnie inny podzial administracyjny jak u nas. Powiat Kopenhaga obejmuje to
            co oficjalnie jest nazywane Kopenhaga, jak i szereg innych gmin miejskich.
            Czesc lokalnych kompetencji pozostaje w rekach gminy, natomiast ogolnomiejskie -
            powiatu. Gdyby w warunkach Polskich byla taki podzial administracyjny, to
            tylko Centrum by sie nazywalo Warszawa, natomiast wszyskie dzielnice
            peryferyjne, jak Bialoleka czy Ursynow, a nawet np. zapewne czesc Mokotowa,
            byly by formalnie niezaleznymi mistami, choc trudno bylo by zauwazyc fizyczna
            granice, bo gminy sie zlewaja - tak samo jest w Kopenhadze, a nawet niektorych
            innych mniejszych miastach w Danii - np. Aarhus. Stad tez wystepuje roznica w
            gestosci zaludnienia - gdyby policzyc sama centralna czesc Warszawy to tez byla
            by wyzsza. W tak wiec w tak zwanej Wielkiej Kopenhadze mieszka ponad 1.7 mln
            ludzi, a wiec populacja zblizona do Warszawy - stad porownywano te 2 miasta.
            Podobnie wyglada sprawa np. w Portugalii. Miasto Lizbona oficjalnie liczy tylko
            550.000 ludzi, ale tak naprawde jest duzo wieksza od Warszawy z 2.7 mln
            ludnosci.
            A juz szczegolnie dobrym przykladem jest Londyn - oficjalnie jako miasto Londyn
            okreslany jest tylko niewielki kawalek w ktorym mieszka niecale 10000 ludzi !!!
            Wszystko w okolo to gminy o innych nazwach - aczkolwiek wchodzace w sklad
            Wielkiego Londynu.
            • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 13:26
              Gość portalu: Student w Danii napisał(a):

              > W Danii obowiazuje
              > zupelnie inny podzial administracyjny jak u nas

              Podobnie w Danii obowiazuje inne wykorzystanie rowerow jak u nas. Argument zbywalny.

              Nie mac aglomeracyjnosci z powierzchnia miasta. Dane sa suche i dotycza granic.
              Warszawa z aglomeracja ma 4,5 miliona ludzi. Dla londynskiego spokoju, nie
              wlaczylem w to Lodzi.

              > Gdyby w warunkach Polskich byla taki podzial administracyjny, to
              > tylko Centrum by sie nazywalo Warszawa,

              Gdyby na drzewach rosly ryby.... wlasnie. Nie macic aglomeracyjnosci w dyskusji
              - to typowe dla rozmywania tresci i suchych statystycznych faktow. Dla
              wiekszosci populistow takie wlasnie zagmatwanie statystyki jest woda na ich mlyn.
              Tutaj jest tak, ale nie tak, jak sie wydaje, tylko tak, ze tak jest inaczej i
              tak wlasnie nie powinno sie w taki sposob, takimi faktami, tak obracac, zeby tak
              zaciemniac oczywisty obraz takiej sytuacji.
              • Gość: Student w Danii Re: warszawa vs. kopenhaga IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 15:41
                > Nie mac aglomeracyjnosci z powierzchnia miasta. Dane sa suche i dotycza
                > granic. Warszawa z aglomeracja ma 4,5 miliona ludzi. Dla londynskiego
                > spokoju, nie wlaczylem w to Lodzi.

                Takimi wypowiedziami pokazujesz swoja niekompetencje i brak znajomosci
                podstawowych faktow. W swietle tego dalsza dyskusja z toba nie ma sensu.
                Proponuje w ramach doszkolenia wycieczke do Kopenhagi, aby przekonac sie o czym
                sie mowi.
                • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 15:49
                  Gość portalu: Student w Danii napisał(a):

                  > W tak wiec w tak zwanej Wielkiej Kopenhadze mieszka ponad 1.7 mln
                  > ludzi, a wiec populacja zblizona do Warszawy - stad porownywano te 2 miasta.

                  W tzw Wielkiej Kopenhadze wg stanu na 2007 rok mieszka 1 086 762 ludzikow. Wiec
                  pomylka o jakies 70% dyskwalifikuje caly Twoj naginany post.
                  Dane sa z oficjalnej strony ministerstwa spraw zagranicznych:
                  media.denmark.dk/maps/DK_UK_1.swf
                  denmark.dk/portal/page?_pageid=374,477789&_dad=portal&_schema=PORTAL
                  I teraz napisze tak:
                  Wiem, ze organizacje roznego rodzaju posluguja sie liczba 1,7. Ale nie wiem skad
                  wzieli te 700 tys roznicy. Bornholm ma 40 tys, aby dojechac do 700 tys trzeba
                  solidnie poszerzyc i podawac liczbe calego regionu (a nawet dwoch i lacznie z
                  Bornholmem :)) Tak lekko przymierzajac, porownywac wojewodztwo mazowiecke
                  (Wielka Warszawe - ok. 5 mln) z Twoim wyliczeniem Wielkiej Kopenhagi.
                  Nadal wracamy do zamazywania idei jakimis wyimaginowanymi liczbami, naginanymi
                  "aglomeracjami" itp. Wlasnie o to chodzi - podajac 1,7 milionow 1/3 powierzchni
                  DK, porownac do 1,7 Warszawy, zamydlic powierzchnie i napisac, ze na drodze
                  rozwoju Warszawy, stoi brak wykorzystywania przez 40% populacji roweru.
                  Czy warto tak demagogicznie zlewac rozne fakty i wciskac ludziom, ze te jablka
                  to przeciez pomarancze?
                  Powiem tak: gdyby 100% Warszawiakow jezdzilo na hulajnogach, bylibysmy najlepiej
                  rozwinietym i pierwszym w czolowce miastem. Czybkow chyba.

                  PS. Bylem w Kopenhadze.
            • dorsai68 Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 15:55
              > Gdyby w warunkach Polskich byla taki podzial administracyjny, to
              > tylko Centrum by sie nazywalo Warszawa, natomiast wszyskie dzielnice
              > peryferyjne, jak Bialoleka czy Ursynow, a nawet np. zapewne czesc Mokotowa,
              > byly by formalnie niezaleznymi mistami, choc trudno bylo by zauwazyc fizyczna
              > granice.

              Panie student, pan faktycznie z Danii jesteś... Warszawa od 1994 roku do 2002 była właśnie takim "miastem z wianuszkiem", prezydent zarządzał gminą Centrum, a obecne dzielnice byłt samorządowymi gminami.
    • ernestomik Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 12:03
      Wielkość miasta się zgadza, ale te dane odnoszą się tylko do granic
      administracyjnych ustalonych sztucznie.
      Prawdziwe dane to wielkość aglomeracji.
      Paryż np.w granicach administracyjnych ma niecałe 2 miliony a aglomeracja
      prawie 15 milionów i to jest liczba którtą określa się wielkość rzeczywistą
      miasta.
      Zdarzało się wielokrotnie że urzędnicy dopasowali granice administracyjne do
      rzeczywistej wielkości aglomeracji (I tak Londyn wiele lat temu zmienił liczbę
      mieszkańsów z kilkudziesiąciu tysiecy CVity of London)na 7 milionów co
      nieznaczy że jednego dnia przybyło 6 i pół miliona.
      Buenos aires ma w granicach administracyjnech 2,5 milina ale aglomeracja 16
      milionów.Ludzie bardzo często wyprowadzają się poza ścisłe centrum dalej żyjąc
      i pracując w aglomeracji.
      To samo z Kopenchagą aglomeracja Kopenchagi to ponad 2 miliony Osób, a Warszawy
      w granicach 1,6 miliona a najczęściej przytaczane dane odnoszące się do
      aglomeracji to 2,3 miliona
      Wniosek miasta /aglomeracje są prawie identycznej wielkości
      • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 12:42
        Nieprawda. Najbardziej wymierna liczba, ktora odzwierciedla problemy
        komunikacyjne jest liczba mieszkancow na kilometr kwadratowy. Granica
        aglomeracji jest wlasnie calkowicie absurdalna, bo w zaleznosci od manipulacji
        liczbami, w pojecie aglomeracji wrzuca sie lub wyrzuca, wiecej lub mniej
        okolicznych miejscowosci.

        Liczba mieszkancow na km2 wraz z powierzchnia czy to czesciowo manipulowanej
        aglomeracji, czy stalej granicy miasta daje mniej wiecej obraz jakie odcinki
        musza ludzie pokonywac.
        Jesli masz miasto o powierzchni 100 km2 z gestoscia zaludnienia 100/km2 to latwo
        sobie wyobrazic, ze jest to pustynia, gdzie wszyscy musza wszedzie dojechac i
        ani komunikacja miejska, ani metro, ani rower nie bedzie efektywne ani kosztowo,
        ani czasowo. Jesli masz miasto o powierzchni 10 km2 i gestosc 5000/km2, to latwo
        wnioskowac, ze w zasiegu ruchu pieszego znajdziesz wszystko co potrzebujesz i
        kompletnie bezsasadne jest wyciaganie samochodu aby przejechac jedno
        skrzyzowanie do supermarketu. W 10km2 jest zwarta gesta zabudowa bez nadmiernych
        pustych przestrzeni, bo 5000/km2 trudno wyrobic na dzialkach ogrodniczych.

        Mamienie pojeciami aglomeracja w przypadku transportu w miescie jest zbedne. Tym
        bardziej, ze zauwazysz iz nawet gestosc zaludnienia w granicach aglomeracji jest
        u nas zdecydowanie nizsza, co oznacza, ze argument aglomeracji bedzie tylko kula
        u nogi rozwoju komunikacji "aglomerycznej", bo tak jak w wyzszym przypadku
        pustyni, bedzie zawsze nieoplacalna. Kazdy przejazd autobusu przez przestrzenie
        pustynne (chocby kilometrowe pola dzialek ogrodniczych) wplywa ujemnie na jej
        rentownosc, bo zamiast pokonywac puste odcinki, moglaby rotowac pasazerow. Moim
        zdaniem wnioski chyba proste.
        • cisza_wyborcza Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 13:14
          > Tym bardziej, ze zauwazysz iz nawet gestosc zaludnienia
          > w granicach aglomeracji jest u nas zdecydowanie nizsza, (..)
          > Moim zdaniem wnioski chyba proste.

          zwiększyć liczbę ludności warszawy i czekać na automatyczne polepszenie
          bardziej wydajnej w tym momencie komunikacji???
          • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 13:19
            Zagescic w granicach Srodmiescia. Wg unijnych standardow Wszyscy by sie
            zmiescili, wtedy rower jak znalazl na krotkie odcinki od Placu Unii Lubelskiej
            do Ronda Babka z peryferyjnym centrem handlowym Arkadia. Przeciez w ramach
            rownosci i politpoprawnosci nie powinno byc burzujow wykorzystujacych wiecej
            przestrzeni niz 30m2 mieszkalnej.
        • Gość: Student w Danii Re: warszawa vs. kopenhaga IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 13:23
          Twoje wnioski sa proste, ale zupelnie mylne, bo bazujace na falszywych
          zalozeniach. Powyzej napisalem wiecej jak wyglada rzeczywistosc. Albo nie masz
          pojecia o czym piszesz, albo celowo naginasz dane do swoich potrzeb. Trafnie
          tylko piszesz, ze granice sa czasem absurdalne. Rowniez granice miast, bo moga
          jak Warszawa po kolei wchlaniac okoliczne gminy, a moga jak w Kopenhadze -
          funkcjonowac niezaleznie obok siebie. Aby wiec robic porownania, trzeba
          uwzgledniac rzeczywstosc w danych panstwach. Nie mialo by sensu np.
          porownywanie Mazowsza, ze Regionem Bratyslawa (choc ma prawa mniej wiecej jak
          nasze wojewodztwo).
          • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 13:28
            W taki sposob, czesciowo przyznales mi racje, wplatujac w to czesciowo takie
            fakty, ktorych istnienia nie sposob przedstawic w niezobrazowany sposob.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=62356312&a=62462668
            • malgoszac Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 15:41
              Pomijajac kwestie rowerowa, Kopenhaga ma tez wzorcowy transport publiczny.
              Wiem, bo bywam czesto i korzystam :)
              • Gość: turtle3 Re: warszawa vs. kopenhaga IP: *.warszawa.dialog.net.pl 15.05.07, 15:49
                kurczę, ale skoro jest tak dobrze rozwinięta infrastruktura drogowa i
                komunikacja publiczna, miasto jest jak się okazuje właściwie podobnej wielkości
                co Warszawa, to dlaczego aż 40% jeździ na rowerze do pracy??
                • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 15:51
                  Bo to klamstwo, ze miasto jest podobnej wielkosci. Pic na wode, co juz
                  udowodnilem. Kolega student pomylil sie o 70%, chyba, ze rozmawiamy porownawczo
                  o wojewodztwie mazowieckim, wtedy pic na wode jest Twoje 40%.
                  • Gość: turtle3 Re: warszawa vs. kopenhaga IP: *.warszawa.dialog.net.pl 15.05.07, 15:55
                    Szanowny Panie, ja tylko cytuję "The Economist" , który na całym świecie
                    uważany jest za bardzo wiarygodne źródło. Moje osobiste opinie nie mają w tym
                    kontekście absolutnie żadnego znaczenia, bo sam statstyk nie opracowuję.
                    • warzaw_bike_killerz Re: warszawa vs. kopenhaga 15.05.07, 15:58
                      No i zacytowales. W Kopenhadze jezdzi 40% na rowerze. I OK. Ale jest to
                      ABSOLUTNIE nie przekladalne na Warszawe. W Plocku powinno jezdzic 40% na
                      rowerze. I ponownie OK, ale to ma sie nijak do warunkow Warszawy.
                • oblesnik Re: warszawa vs. kopenhaga 16.05.07, 11:58
                  Dlatego, ze maja tam prawdziwe sciezki rowerowe. Trudno bylo zgadnac?
                • malgoszac Re: warszawa vs. kopenhaga 16.05.07, 15:19
                  dlaczego aż 40% jeździ na rowerze do pracy??

                  dlatego, ze bilety sa koszmarnie drogie.
                  Przyklad:
                  - jednorazowy bilet (2 strefy - np. wazny na terenie centrum ): 19kr = 9zl
                  - miesieczny bilet 'na miasto' (bez przedmiesc - 4 strefy): 560kr = 270zl
                  a stary rower mozna miec za 600-700kr jednorazowo :)
                  • de_oakville Kopenhaga to stolica calej Skandynawii 16.05.07, 18:47
                    Tak mowia ksiazki i przewodniki.

                    Kopenhage ma swietnie rozbudowana siec szybkiej kolei miejskiej (S-tog). Oto
                    mapa, na ktorej uwidoczniono rowniez dwie nowe linie metra.
                    urbanrail.net/eu/kob/kobnhavn.htm
                    Wejscie do jednej ze starszych stacji kopenkaskiego "S-Bahnu" (S-tog).
                    urbanrail.net/eu/kob/s-tog-norreport1.jpg
                    Kopenhaski Dworzec Centralny jest glownym wezlem tych kolei.
                    urbanrail.net/eu/kob/s-tog-centralstation1.jpg
                    A kopenhaskie metro wyglada tak.
                    urbanrail.net/eu/kob/m-train1.jpg
                    Ma ono stacje zarowno podziemne jak i nadziemne:
                    urbanrail.net/eu/kob/orestad2.jpg
                    To z pewnoscia nie jest "Piotrkow Trybunalski", ale najwieksze miasto i stolica
                    nie tylko Danii, ale calej Skandynawii.
                    • warzaw_bike_killerz Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 16.05.07, 19:24
                      Kopenhaga jest pierwszym miastem, ktore moje oczy zza komunistycznej sciany
                      ujrzaly. Czy czuje sentyment? Oczywiscie, ze tak. Pierwszy raz widzialem
                      odpicowane budynki, Mc Donalda i wszystko co sie zamarzy w sklepach spozywczych,
                      wielka krowe Milka na lotnisku, olbrzyma strefe wolnoclowa. To byl szok
                      kulturowy, ktorego sie nie zapomina. Razem z nim byl i wstyd, ze jestem inny, ze
                      mam jakies dziwne buty na nogach, ze takie niemodne ciuchy, ze to wszystko mnie
                      zachwyca, a chyba nie powinno. Przezycie podobne do pierwszej inicjacji
                      seksualnej - zachwyt i wstyd. Teraz jest latwiej, nie ma takiego szoku kulturowego.
                      Minelo ponad cwierc wieku, przez ten czas widzialem wiecej, mieszkalem w roznych
                      miejscach i dostrzegam, ze niektorych zachwycaja miejsca, ktore na taki zachwyt
                      z pewnoscia nie zasluguja.
                      Oczywiscie, ze Warszawa wypada zle w porownaniu. Ale Kopenhaga jest miescina w
                      skali Piotrkowa, w ktorej mieszka po prostu wiecej ludzi. Jesli nawet mowimy o
                      "Wielkiej Kopenadze", to mozna podciagnac ta miescine do skali Lodzi. W czym
                      jest problem? Ano wlasnie w tym, ze takie miesciny (Kopenhaga czy Oslo) powinny
                      byc porownywane do Lodzi co najwyzej. Czyli te wszystkie zachwyty jak wyglada
                      metro, jaki jest s-tog powinny zachwycac Lodzian i dla nich powinny byc takie
                      rozwiazania. To, ze tego nie ma w Warszawie (a mamy tylko 1 linie metra w calej
                      Polsce) oznacza, ze sytuacja jest straszliwie dramatyczna, ale nie mozna pisac
                      jakies (pewnie nieswiadome) brednie, ze sukces miesciny o skali Piotrkowa
                      Trybunalskiego jest dzieki 40% rowerzystow i probowac takie frywolne mysli
                      transplantowac na tak olbrzymie, z niesamowitym potencjalem miasto jak Warszawa.
                      Po prostu nie da sie. Mozna jedynie bic piane, z ktorej nic nie wyniknie.
                      Zerknijmy blizej, czy Jelenia Gora nie jest pieknym miastem? Co z niej
                      przetransportowac jako wzorzec dla Warszawy? Moze gory?
                      • Gość: corgan może to jest tajemny plan zrowerowyzowania świata? IP: *.chello.pl 16.05.07, 19:59
                        zobacz:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=62535230
                        Tydzień Wegetarianizmu - 2007 [...]
                        Posiedzimy, pogadamy, poznamy się i wspólnie obmyślimy tajemny
                        plan zwegetarianizowania ludzkości.

                        koniec cytatu.

                        Ja lubie rowery, ale mam wrażenie, że jeśli ktoś tajemnie pragnie
                        zvegetarianizowac świat to moze są jakieś inne siły i środowiska które mają
                        tajemny plan zrowerowyzowania ludzkości? I Warszawa poszła na pierwszy ostrzał?
                        hehe
                      • de_oakville Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 05:15
                        Twoj punkt widzenia ma sens i "trzyma sie kupy", cbyba wiem co masz na mysli,
                        ale mozna tez patrzec na te sprawe i pod innym katem. Miasto Monachium, na
                        przyklad, ma liczbe ludnosci zblizona do Kopenhagi (i Warszawy), ma stosunkowo
                        male centrum, cos mniej wiecej jak Krakow - wrecz "jeleniogorskie" pod wzgledem
                        obszaru w porownaniu z Warszawa, ma wprawdzie jeszcze takie dzielnice jak
                        Schwabing z Leopoldstrasse itd. i dosc rozlegle przedmiescia, bardzo rozbudowana
                        siec metra i szybkiej kolei miejskiej. Jeszcze nie tak dawno rozpisywano sie, ze
                        wlasnie Monachium to najlepszy dla Warszawy przyklad do nasladowania. Nie
                        chodzi mi o jakies tam rowery, tylko ogolnie. Ale przeciez dla mieszkanca
                        Moskwy, Monachium to "miasteczko", z ktorego oni z pewnoscia nie wezma
                        przykladu. Niech przyklad z Monachium biora sobie mieszkancy Niznego Nowogrodu
                        lub Samary. Czy tak jest naprawde? Mysle ze jednak nie. Praga czeska, choc
                        "mala" jak Kopenhaga, tez moze miec czasem cos ciekawego i godnego uwagi.
                        Co do rowerow, to mysle, ze sie w Warszawie nigdy nie przyjma na taka skale jak
                        w Kopenhadze lub w Amsterdamie. Podobnie rowery nie przyjma sie pewnie w Rzymie,
                        w Madrycie lub w Paryzu. Inna (lacinska) kultura i nic nie mozna na to poradzic,
                        choc powtaly ostatnio w Warszawie piekne trasy rowerowe np. na Wale
                        Miedzeszynskim.
                      • oblesnik Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 09:31
                        Ha, ha! Lodz wypada rewelacyjnie w porownaniu z Kopenhaga, nieprawdaz?
                        • ziemsu Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 12:59
                          Ludzie, o czym jest ta dyskusja w ogóle. Korzystanie w miastach z danych
                          środków transportu to sprawa, którą determinuje mentalność mieszkańców. Po
                          prostu w polsce jazda na rowerze nie jest prestiżowa a jazda samochodem jest.
                          Posiadanie (w szczególności dobrego)samochodu utożsamiane jest z sukcesem a
                          jazda na rowerze z biedą. Gdyby rzeczywiście chodziło tu tylko o rozmiary
                          miasta, to np. w wielu polskich miastach zamieszkałych przez około 100.000 -
                          200.000 ludzi, mieszkańcy zamiast stać w korkach na wąskich ulicach ich miast
                          przemieszczaliby się czymś innym niż samochód, ponieważ rozmiary miasta
                          spokojnie na to pozwalają. także zamiast kłócić się na temat wielkości miast
                          może lepiej zwórcić uwagę na myślenie ich mieszkańców.
                          • warzaw_bike_killerz Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 13:55
                            ziemsu napisał:

                            > Korzystanie w miastach z danych
                            > środków transportu to sprawa, którą determinuje mentalność mieszkańców. Po
                            > prostu w polsce jazda na rowerze nie jest prestiżowa a jazda samochodem jest.
                            > > może lepiej zwórcić uwagę na myślenie ich mieszkańców.

                            I znowu od niepraktycznej strony. Wszystkiemu winna mentalnosc, to prestizowe,
                            tamto nie prestizowe.. Idioci mieszkaja, idioci jezdza, trzeba im w glowkach
                            ponaprawiac.
                            A teraz z innej strony - Homoseksualizm to choroba mentalnosci. Da sie z tego
                            wyleczyc odpowiednia terapia psychiczna. Kogo bys nazwal, kto takie tezy rzuca?
                            Moherowy beret? Czym sie od niego roznisz? Problemem.

                            Dobor srodka komunikacji to praktycznosc jego wykorzystania (tutaj napisalem
                            dluzsze rozwinience, ale system mnie wylogowal i utracilem calosc), zadne
                            fanaberie i prestiz. Tylko praktycznosc - nikt nie bedzie codzinnie dojezdzal 20
                            kilometrow z Tarchomina na Sluzewiec i nikt dla prestizu nie pokazuje swoich
                            blach tarchominskich na Sluzewcu w swoim 15 letnim Oplu Kadecie. Robi to dla
                            praktycznosci. Komunikacja miejska jest niepraktyczna.

                            Jak to jest, ze nasze mazowieckie wsie zajmuja dla 200 budynkow, 4 kilometry
                            drogi terenu zabudowanego i wszyscy mieszkaja wzdluz tej jedynej drogi? A nie w
                            kolku, albo chocby w kwadratach? Cecha zlej urbanistyki. Taka tradycja. (tutaj
                            tez byl dluzszy wywod z nawiazaniem do bomby atomowej oraz zalet budowania
                            Kabat, oraz Tarchomina 15 km od centrum wg starego zalacznika dotyczacego
                            parowania ludzi w strefie razenia, ale jak wyzej)

                            Praktycznosc determinuje wykorzystanie srodkow transportu.
                            • ziemsu Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 14:11
                              w 100% sie z Tobą zgadzam, właśnie praktyczność powinna determinować
                              wykorzystanie środków transportu i właśnie dlatego uważam, że niektórzy u nas
                              mają z tym problem mentalny. bo odpowiedz mi na dwa pytania:
                              1) mój znajomy mieszka Kabatach a pracuje na Ciszewskiego, mimo to zawsze
                              jedzie tam samochodem mimo tego, że po pracy zawsze wraca prosto do domu, nie
                              wozi ze sobą sprzętu typu komputer, rzutniki itp., nie odwozi i nie odbiera
                              dziecka z przedszkola)
                              2)jaka jest praktyczność ładowania się do samochody w mieście, które ma 100,000
                              mieszkańców, skoro wiemy że staniemy w korku i będziemy w podobnym czasie jak
                              na piechotę, nie mówiąc już o rowerze (ale on jak wiadomo nieprestiżowy)
                              Oczywiście nie jestem upośledzony umysłowo i nie sugeruję jazdy na rowerze
                              matce z dwuletnim dzieckiem i laptopem z tarchomina na służewiec. sugeruję za
                              to określenie praktyczności wykorzystania określonych środków transportu w
                              indywidualnym kontekście.
                              pozdrawiam
                              • warzaw_bike_killerz Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 14:22
                                Przypadek pierwszy - Nie mozna po swoich znajomych oceniac populacji :P Zadales
                                mu pytanie, czemu tak robi? Odpowiedzial cos z sensem?
                                Przypadek drugi - szczerze piszac rzadko kiedy widze korki w malych
                                miasteczkach, miasteczko 100 000 to bardzo duze miasto, w Polsce takich mamy
                                chyba nie wiecej niz palc u rak. I caly czas powracamy do problemu mazowieckiej
                                wsi. Jesli miasteczko dla 100 tys jest wzdluz drogi o dlugosci 40km, to czym ma
                                dojechac ten biedak z ostatniej chaty do swojej kochanki z drugiego konca tej
                                drogi? Rowerem? Zziajany musialby sie wykrecac bolem glowy od dalszych czynnosci.

                                Jak sie ma ten przypadek "mazowieckiej wsi" do prownania Kopenhagi z Warszawa?
                                Ano taki, ze pomimo 100 tys, dzieki jednej drodze, gestosc zaludnienia wynosi
                                1000 os/km2. Rowerem jednak jest wyjatkowo niepraktycznie jezdzic do swojej
                                kochanki.
                                • warzaw_bike_killerz Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 14:27
                                  O a tutaj wizualizacja charakterystyki tej przyslowiowej "mazowieckiej wsi"
                                  (sprawdz rzedowke) i wlasnie najczesciej w takim miejscu przebiega
                                  miedzymetropolitarna polska high-way, gdzie po srodku stoi policjant i wali
                                  mandat za przekroczenie 50-tki w terenie zabudowanym. Im nie przeszkadza
                                  autostrada pod oknem :)))
                                  ziemia.blox.pl/2007/05/Kazda-wies-ma-swoj-styl.html
                                  • ziemsu Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 15:13
                                    wiesz co. mam wrażenie, że z jakiegoś powodu nie jesteś w stanie przyjąć
                                    argumentów, że jak podkreślałem w określonych indywidualnych okolicznościach
                                    (broń boże nie zawsze i może nawet nie często) samochód nie jest najlepszym
                                    środkiem transportu w np. Warszawie, czego ewidentnym przykładem jest opisywany
                                    przeze mnie kolega. nie wiem dlaczego Twoje stanowisko jest takie a nie inne,
                                    dlaczego nie przyjmujesz ABSOLUTNIE żadnych argumentów, ale dalsza dyskusja nie
                                    ma sensu. może znajdziesz kolejnego interlokutora. pozdrawiam.
                                    • warzaw_bike_killerz Re: Kopenhaga to stolica calego swiata! 17.05.07, 15:29
                                      Przyjmuje, ze samochod nie jest zawsze najlepszym rozwiazaniem, co nawet sam
                                      potwierdzam niektorymi ze swoich przykladow.

                                      Oczywiscie, ze nie jestem w zaden sposob i w zadnym stanie przyjac argumentu o
                                      ekstrapolacji zachowan Twojego znajomego na populacje i uogolniajacego wniosku
                                      slusznego.

                                      Jesli Twoj przyklad byl indywidualnym zachowaniem, to bez uzasadnienia tego
                                      zachowania, nie mozna go podawac jako twardego argumentu. Znalezienie
                                      uzasadnienia tego zachowania jest w Twoich rekach - to nie byl moj znajomy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka