Gość: Warschau
IP: 217.153.46.*
06.12.01, 13:50
Istnieje w Pyrach (gm. Ursynów) na rogu ul. Puławskiej i ul. Pelikanów McDonald.
A w McDonaldzie, jak to w McDonaldzie istnieje skądinąd dobry przepis, ze
produkt (czyt. hamburger, cheesburger...) jeśli nie zostanie sprzedany w ciągu
bodaj 10 minut, zostaje wyrzucony jako odpadek. Rzecz jasna mimo swoich
wątpliwych walorów smakowych - nadaje się do jedzenia.
Przy następnej ulicy pod Lasem Kabackim mieści się Dom Dziecka. Jak zasłyszałem
norma żywieniowa w tym ośrodku wynosi ok. 3.50 zł na dobę na dziecko. Wniosek
prosty - dzieci głodują!
A tymczasem McDonald wyrzuca na śmietnik całkiem dobre produkty (czyt. nadające
się do zjedzenia).
Już raz dyrektorka Domu Dziecka zwracała się do kierownictwa ichniejszego
McDonalda o przekazywanie tych "10 minutowych" hamburgerów dzieciom.
Zadeklarowała samodzielny odbiór paczek z zywnością przez jej podopiecznych...
Tymczasem kierownictwo odmówiło i jak twierdziło kierowało się przepisem (sic!)
o podtrzymywaniu dobrego wizerunku i marki McDonalda...
A ja chciałbym się zapytać - a co z Mikołajkami? Czy może dziś chociaż
kierownictwu "zmięknie serce"?