Dodaj do ulubionych

natrętni subiekci

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 11:07
był taki czas, że bałem się wchodzić do sklepów Royal Collection -
wystarczyło na moment zatrzymac się przy jakimś wieszaku czy ubraniu, a już
stał obok sprzedawca i "W czym mogę pomóc?". no właśnie - w czym? dobierze mi
kolor gaci pod kolor oczu czy lepiej wie, jaka koszula mi się podoba? a w
dodatku po grzecznej odpowiedzi "nie, dziękuję", nadal stał metr dalej,
patrząc niby to gdzieś w bok, a jednocześnie gapiąc się na mnie. niemożebnie
mnie to wnerwia, czuję sie wtedy jak jaki złodziej czy inny lump. w
przebieralni jeszcze dobrze nie założyłem koszuli czy spodni, a już słyszałem
zza zasłony "no i jak te spodnie, dobre?". krew mnie zalewa na takie
natręctwo! ekspedienci w RC musza mieć jakieś specjalne szkolenia pt. Jak
narzucać się klientowi czy Jak być natrętnym.
co gorsza tak samo dzieje się we wszystkich sklepach. rozumiem, że o klienta
się dba, ale bez przesady!
Obserwuj wątek
    • default Re: natrętni subiekci 10.07.03, 12:06
      Też mnie to wnerwia okropnie. W końcu w ciuchowym sklepie każdy się zorientuje,
      gdzie są spodnie, gdzie koszule, a gdzie sukienki, a i rozmiar sam sobie
      dobierze. Za to np. w supermarketach budowlanych typu Leroy Merlin czy
      Praktiker, gdzie często chciałoby się o coś spytać czy doradzić - żadnego
      subiekta nie uświadczysz, wręcz kryją się w zaułkach wysokich regałów, a jak
      już nawet takiego dopadniesz, to nic nie wie.
      • Gość: Oozie Re: natrętni subiekci IP: *.*.*.* 10.07.03, 12:49
        Mnie to wkurza ten zwrot "W czym moge pomóc?"
        Aż mi się chce odopowiedzieć czy moze pomóc w remoncie domu albo problemach z
        dzieckiem :))
      • Gość: ami Re: natrętni subiekci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 13:07
        Jeśli chodzi o markety budowlane to prawda. Nigdy nikogo nie ma albo nie wie o
        co chodzi. Miła niespodzianka spotkała mnie natomiast w Castoramie przy Al.
        Jerozolimskich. Młody chłopak nie tylko podowiedział co, jak i do czego, ale
        sam wybrał odpowiednie artykuły z półek, dopasował w komplety i wytłumaczył co
        z tym dalej robić. Do tego był miły i nie sprawiał wrażenia jakby odrabiał
        pańszczyznę.
        Jeśli chodzi o sklepy z ciuchami, to taka nadgorliwa obsługa po prostu mnie
        trzyma przy życiu. Wiem, że klient który tylko ogląda nie jest według
        niektórych sprzedawców żadnym klientem. W jednej z audycji radiowych słyszałam,
        że sprzedawcy nazywają takich "Apaczami" ("W czym mogę pomóc?" "A dziękuję, a
        patrzę sobie."). Szczytem dbałości o klienta była ekspedientka w jednym z
        butików. Stałam przy ladzie i przyglądałam się jednej ze spódnic wiszących za
        ladą. Na moją prośbę o pokazanie usłyszałam: "Przecież i tak pani tego nie
        kupi, bo pani na to nie stać". Już nie powiem jak się wtedy poczułam.
        • Gość: uasiczka Re: natrętni subiekci IP: 212.244.209.* 11.07.03, 11:26
          jak byłam w centrum mody w nadarzynie rozejrzeć się sa sukienką do ślubu
          miałam podobne przeżycie
          na pytanie czy moge przymierzyć pani powiedziała "ale to jest drogie to 900
          złotych kosztuje ma pani tyle?"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka