Gość: jurek
IP: *.*.*.*
12.06.01, 08:58
Czytam sobie w "stołecznej" artykuł p. Sebastiana Leosza pt. "A to byli
przebierańcy" i powraca stary temat umundurowania policjantów. Czy nie warto
podjąć akcji w kierunku JEDNOLITEGO umundurowania funkcjonariuszy
przeznaczonych do bezpośredniego kontaktu z obywatelami. Niech by to był zawsze
mundur "wyjściowy" z widocznymi dystynkcjami i identyfikatorem funkcjonariusza,
niezależnie czy jest to funkcjonariusz z "drogówki", czy dzielnicowy a i w
patrolu przynajmniej jedna osoba powinna być ubrana w taki mundur.
Obecnie widać bałagan w ubiorach policynych, różnorakie mundury: niebieskie,
moro, czarne, granatowe. "Drogówka" też ma kamizeki odblaskowe cytrynowe i
pomarańczowe oraz często występuje w mundurach polowych. Nie powinno być tak
żeby mundur policyjny, nawet ten do pracy "fizycznej" był niemal identyczny jak
ochroniarski. Powinien być zastrzeżony co do barwy i fasonu aby inne służby nie
wyglądały podobnie jak policja. Często w kontaktach dopiero po kilku chwilach
orientujemy się, że mamy do czynienia z policją. Nie powinno być praktykowane,
co się często zdarza, że policjant w mundurze tzw. polowym różnorakiej "maści"
ma kontakty bezpośrednie z obywatelem - nie trudno go wtedy potraktować jak
przebierańca. Sądzę też, że wygląd munduru jest jednym z czynników
kształtujących prestiż policji. Policjanci, którzy muszą ze względu na
charakter służby używać mundurów polowych powinni być widoczni dopiero
w "drugiej linii". Pozdrowienia.