Dodaj do ulubionych

28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna

24.09.07, 02:34
Planowana trasa przejazdu:
Pomnik Kopernika - Krakowskie Przedmieście - Nowy Świat - Al. Ujazdowskie -
Piękna - Pl. Konstytucji - Waryńskiego - Rondo Jazdy Polskiej - Waryńskiego
- Pl. Konstytucji - Marszałkowska - Świętokrzyska - Al. Jana Pawła II -
Rondo "Radosława" - Okopowa - Powązkowska - Maczka - Powstańców Śląskich -
Wrocławska - Dywizjonu 303 - Obozowa - Al. Prymasa Tysiąclecia - Wolska -
Al. "Solidarności" - Pl. Bankowy - Marszałkowska - Królewska - Krakowskie
Przedmieście - Pomnik Kopernika.


W związku z remontem na Starym Mieście, masa startuje spod pomnika
kopernika. Kierowcom radzę omijać powyższe okolice w piątek po 18, a
rowerzystom wprost przeciwnie.
Obserwuj wątek
    • plyn_z_wisla Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 24.09.07, 10:49
      Trudno mówić o masowym jeżdżeniu rowerem np. 20 km.
      Ale po śródmieściu, ok. masa kretyniczna sterowana przez Zielone Mazowsze żąda ścieżek, pasów rowerowych. Ale to w oczywisty sposób zakłóci ruch samochodów i autobusów.
      Jak to rozwiązać? Tak jak na zachodzie: Amsterdam, kopenhaga: samochody nie jadące do centrum omijają obwodnicami miejskimi. Wtedy ruch samochodowy jest mniejszy i zabranie trochę przestrzeni nie paraliżuje całego miasta.
      Tak też planje się w Warszawie: tak mówi strategia transportowa, tak mówi Studium Zagospodarowania.
      Ale Zielone Mazowsze, zamiast w zgodzie z tą logiką wspierać budowę obowodnic i przeniesienie części samochodów na nie - zaciekle zwalcza ich budowę. Po co, żeby nie móc odciążyć śródmieścia od ruchu??? Co za hipokryci!
      Nie wierzę w dobre inencje ZM. Dlaczego nie może skupć na rowerach i przestać zwalczać obwodnic, skoro te 2 rzeczy się nawzajem uzupełniają???
      Ale cóż... przecież w Lesie Bielańskim ZM zaciekle zwalcza zdupną uliczkę któą ludzie jeżdzą do kościoła i na uczelnię katolicką, a zarazem wspera Chomiczówkę p. degradacji, która chce w inny las (otulinę Kampinoskiego parku narodowego) i na sąsiednie osiedle wpuścić nigdy tam nieplanowaną trasę ekspreswą z TYSIĄCAMI smochodów na GODZINĘ!!!
      Tak więc, zanim wsiądziesz na rower i pojedziesz wzmacniać Zielone Mazowsze w ramach masy kretynicznej, pomyśl: czy to jest dobre? Czy to jest w porządku? Czy chcesz przykładać rękę do TAKIEGO dzieła?
      • robertrobert1 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 24.09.07, 12:22
        Gosciu, czy ty moglbys choc troche pomyslec zanim zaczniesz
        wypisywac swoje glupoty? Przeciez codzienny ruch samochodowy w
        Warszawie to ruch do centrum wiec jak powstana obwodnice to i tak
        beda one puste. Przykladem takiej sytuacji jest Trasa Siekierkowska,
        ktora ma znikome wykorzystanie w porownaniu do Trasy Lazienkowskiej
        a przeciez TS jest w ciagu obwodnicy a TL nie.
        • Gość: płyń z Wisłą! Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 12:45
          > Przeciez codzienny ruch samochodowy w
          > Warszawie to ruch do centrum
          Taa, zwłaszcza na Ursynowie. Z Ursynowa gdzie byś nie jechał to musisz się pchać na północ. Bo nie ma obwodnicy.
          > a przeciez TS jest w ciagu obwodnicy a TL nie.
          TS to obwodnica etapowa centrum a TŁ to obwodnica śródmieścia. Obie mają być rozbudowywane, by tworzyły ringi wokół miasta a nie osobne odcinki donikąd.
          • robertrobert1 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 24.09.07, 13:54
            Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):
            > TS to obwodnica etapowa centrum a TŁ to obwodnica śródmieścia.
            Obie mają być ro
            > zbudowywane, by tworzyły ringi wokół miasta a nie osobne odcinki
            donikąd.

            A Jerozolimskie to obwodnica Ursynowa, a Solidarnosci to obwodnica
            Brudna i Zoliborza, a Wislostrada jest obwodnica Pragi, etc. Tym
            samym w Warszawie mamy multum obwodnic czyli ludzie
            tylko "objezdzaja" to miasto i wcale do niego nie wjezdzaja,
            nieprawdaz?
            • Gość: płyń z Wisłą! Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:45
              nie zamiataj śladu ogonem. potrzebę budowy obwodnic w Warszawie wykazały tęższe głowy niż ty czy ja.
              tylko że ja powołuję się na EKSPERTYZY a Zielone Mazowsze - na swoje WYDAJMISIE.
              • pawell_o Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 24.09.07, 19:49
                > nie zamiataj śladu ogonem. potrzebę budowy obwodnic w Warszawie wykazały tęższe
                > głowy niż ty czy ja.
                A co ma masa krytyczna do potrzeby budowy obwodnic? Której nie neguję.

                > tylko że ja powołuję się na EKSPERTYZY a Zielone Mazowsze - na swoje WYDAJMISIE
                Tak, jest jakaś ekspertyza, która mówi, że masa nie powinna się odbywać,
                rowerzystą należy zakazać jechać głównymi ulicami, trampas na moście Ś-D nie
                powinien powstać? Ciekawe... Jeżeli Cię to zadowoli ja interpretuje stanowisko
                ZM, SISKOMu, wielu profesorów, ZDMu, GDDKiA, itp. Wciągam własne wnioski, cieszę
                się, że często pokrywają się one z opinią profesorów, ludzi o wiedzy znacznie
                większej niż moja.
                • Gość: L. Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja IP: 195.234.40.* 24.09.07, 20:40
                  O to juz wiem kto mnie na Ś-D chciał pod tramwaj dzisiaj wrzucić :D
                  • franki8 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 24.09.07, 21:30
                    Zaraz, zaraz... po mieście poruszam się znacznie częściej komunikacją zbiorową
                    niż samochodem, lubię też długie spacery... i uważam masę kretyniczną za totalną
                    głupotę.
                    Co do spacerów zaś, byłyby znacznie przyjemniejsze gdyby nie konieczność
                    nieustannego obserwowania czy skądś nie nadlatuje przypadkiem fanatyk ruchu
                    dwupedałowego który pieszych na chodniku ma oczywiście nic. Ewentualnie ma
                    świadomość, że są to przeciwnicy mk, więc a priori próbuje ich rozjechać.
                    Klapki z oczu, towarzysze cykliści!
                    • robertrobert1 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 26.09.07, 08:53
                      franki8 napisał:

                      > Zaraz, zaraz... po mieście poruszam się znacznie częściej
                      komunikacją zbiorową
                      > niż samochodem,

                      Czesciej nie znaczy szybciej...

                      >...lubię też długie spacery... i uważam masę kretyniczną za totaln
                      > ą
                      > głupotę.

                      A co ma jedno do drugiego?


                      > Co do spacerów zaś, byłyby znacznie przyjemniejsze gdyby nie
                      konieczność
                      > nieustannego obserwowania czy skądś nie nadlatuje przypadkiem
                      fanatyk ruchu
                      > dwupedałowego który pieszych na chodniku ma oczywiście nic.

                      I vice versa. Ruch rowerowy bylby zdecydowanie przyjemniejszy na
                      drogach rowerowych gdyby nie, niewiedziec czemu, tlum ludzikow
                      drepczacych po czerwonej nawierzchni. Czyzby po czerwonym chodzilo
                      sie szybciej?


                      > Klapki z oczu, towarzysze cykliści!

                      Sadze, ze ten apel jest zbyteczny gdyz majac klapki na oczach malo,
                      ktory by dozyl do nastepnej Masy.
                      • franki8 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 26.09.07, 09:51
                        robertrobert1 napisał:

                        > franki8 napisał:
                        >
                        > > Zaraz, zaraz... po mieście poruszam się znacznie częściej
                        > komunikacją zbiorową
                        > > niż samochodem,
                        >
                        > Czesciej nie znaczy szybciej...
                        >
                        Też źle? To już naprawdę nie rozumiem... a co do szybkości, to owszem,
                        zdecydowanie szybciej w godzinach szczytu dostaję się do centrum metrem, niż
                        samochodem. Myślę, że metro pokonuje w tej konkurencji także rower.
                      • franki8 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 26.09.07, 09:53
                        robertrobert1 napisał:


                        >
                        > >...lubię też długie spacery... i uważam masę kretyniczną za totaln
                        > > ą
                        > > głupotę.
                        >
                        > A co ma jedno do drugiego?
                        >
                        >
                        Ano to, że sam byłeś łaskaw przeciwników MK zaklasyfikować jako zdeklarowanych
                        samochodziarzy - fetyszystów. Otóż nie tylko wśród nadużywających samochodu (bo
                        faktycznie tacy są) macie przeciwników.
                      • franki8 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 26.09.07, 09:56

                        > > Co do spacerów zaś, byłyby znacznie przyjemniejsze gdyby nie
                        > konieczność
                        > > nieustannego obserwowania czy skądś nie nadlatuje przypadkiem
                        > fanatyk ruchu
                        > > dwupedałowego który pieszych na chodniku ma oczywiście nic.
                        >
                        > I vice versa. Ruch rowerowy bylby zdecydowanie przyjemniejszy na
                        > drogach rowerowych gdyby nie, niewiedziec czemu, tlum ludzikow
                        > drepczacych po czerwonej nawierzchni. Czyzby po czerwonym chodzilo
                        > sie szybciej?
                        >
                        >
                        I to jest oczywiście kolejne usprawiedliwienie dla łamania przepisów i
                        stwarzania zagrożenia jakim jest zapie... pomiędzy ludźmi na wąskim chodniku?
                        Waćpan raczysz żartować albo jednak terrorysta z ciebie.
                        • robertrobert1 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 26.09.07, 19:24
                          franki8 napisał:

                          >
                          > > > Co do spacerów zaś, byłyby znacznie przyjemniejsze gdyby nie
                          > > konieczność
                          > > > nieustannego obserwowania czy skądś nie nadlatuje przypadkiem
                          > > fanatyk ruchu
                          > > > dwupedałowego który pieszych na chodniku ma oczywiście nic.
                          > >
                          > > I vice versa. Ruch rowerowy bylby zdecydowanie przyjemniejszy na
                          > > drogach rowerowych gdyby nie, niewiedziec czemu, tlum ludzikow
                          > > drepczacych po czerwonej nawierzchni. Czyzby po czerwonym
                          chodzilo
                          > > sie szybciej?
                          > >
                          > >
                          > I to jest oczywiście kolejne usprawiedliwienie dla łamania
                          przepisów i
                          > stwarzania zagrożenia jakim jest zapie... pomiędzy ludźmi na
                          wąskim chodniku?
                          > Waćpan raczysz żartować albo jednak terrorysta z ciebie.

                          Nie kolezanko, nie terrorysta gdyz jak ognia unikam jezdzenia po
                          chodnikach czym zapewne do bialej goraczki doprowadzam wielu
                          kierowcow.
                          • franki8 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 26.09.07, 21:11
                            robertrobert1 napisał:
                            > Nie kolezanko, nie terrorysta gdyz jak ognia unikam jezdzenia po
                            > chodnikach czym zapewne do bialej goraczki doprowadzam wielu
                            > kierowcow.
                            >
                            >
                            Przykro mi - nie jestem koleżanką i po 40-tym roku życia raczej już nie
                            zostanę... A za używanie do jazdy ulicy, nie chodnika - chapeau bas! Gdybyś
                            jeszcze przekonał do tego swoich kolegów...
                            • shp80 Re: Zielone Mazowsze - Zielona Hipokryzja 27.09.07, 02:06
                              > Gdybyś
                              > jeszcze przekonał do tego swoich kolegów...

                              Spoko. Jak tylko przekonasz swoich kolegów pieszych do nie łażenia pod drogach dla rowerów. :)
          • Gość: WujekDR Nie ma rady na tych sabotażystów. Rozsypmy pinezki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.07, 13:16
            Organizowanie mas kretynicznych w wieczornym szczycie przedweekendowym pokazuje
            prawdziwą twarz "miłośników rowerów" i "ekologów"; jako działanie sztucznie
            zwiększające korki i tym samym zagrażające bezpieczeństwu (np. dodatkowa
            trudność przejazdu karetki i innych służb w razie wypadku, porodu, pożaru itd.)
            powinno być ścigane prawem. Kto w ogóle wydaje pozwolenia na ten kretynizm? Kto
            zwróci nam pieniądze za stracony czas, wypalone paliwo, odwołane spotkania,
            dokumenty niedostarczone na czas itd.?

            Nie ma razy: może rozsypmy pinezki gdzieś na trasie przejazdu tych szkodników
            utrudniających nam życie. Przynajmniej przez godzinę będą kleić gumy, a my w tym
            czasie spokojnie dojedziemy z pracy do domu.
            • Gość: liptoon Re: Nie ma rady na tych sabotażystów. Rozsypmy pi IP: 195.234.40.* 27.09.07, 21:46
              Jasne, wtedy przenocujesz w samochodzie ;]
    • koszatek Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 10:54
      > Kierowcom radzę omijać powyższe okolice w piątek po 18, a
      > rowerzystom wprost przeciwnie.
      Jeżdżę na rowerze i po Warszawie i poza nią od 25 lat, ale w MK nie brałem i nie
      wezmę udziału, ponieważ nie zgadzam się takimi metodami działania.
      • Gość: normalny Re: Warszawska Masa Krytyczna IP: 57.66.195.* 24.09.07, 14:04
        > > Kierowcom radzę omijać powyższe okolice w piątek po 18, a
        > > rowerzystom wprost przeciwnie.
        > Jeżdżę na rowerze i po Warszawie i poza nią od 25 lat, ale w MK nie brałem i ni
        > e
        > wezmę udziału, ponieważ nie zgadzam się takimi metodami działania.

        to jest nas dwóch normalnych
        • robertrobert1 Re: Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 20:28
          Gość portalu: normalny napisał(a):

          > to jest nas dwóch normalnych

          ... normalnych inaczej.
          • Gość: Jerry Re: Warszawska Masa Krytyczna IP: 212.160.138.* 28.09.07, 12:05
            WMK jest na takim samym poziomie jak inne blokady dróg - jest
            awanturniczym, agocentrycznym działaniem grupki ludzi wyżywających
            się na współobywatelach bo czegoś tam by chcieli. Są utrudnienien
            życia innych, ale nie tych, od których zależy spełnienie życzeń
            blokujących. Działania takie pokazują, że "zwykłym Polakom"
            najłatwiej przychodzi utrudnianie życia innym "zwykłym Polakom" w
            imię tzw. szczytnych ideałów, które utrudniacze głoszą. I są z tego
            powodu bardzo dumni. Że utrudnili życie innym. "Bo kazda rewolucja
            wymaga ofiar." Oczywiście ofiar składanych przez tych innych.
            Jeśli myślicie, żw WMK zwiększy ilość osób wspierających rowery to
            chyba jesteśmy myślący inaczej.
      • 220wolt Re: Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 14:12
        Mam nadzieje ze w ramach protestu przeciwko tym strasznym metodom nie korzystasz
        tez ze sciezek wywalczonych przez Zielone Mazowsze.
        • koszatek Re: Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 14:51
          > Mam nadzieje ze w ramach protestu przeciwko tym strasznym metodom
          > nie korzystasz
          > tez ze sciezek wywalczonych przez Zielone Mazowsze.
          Czy ZM walczy o ścieżki dla warszawiaków, czy tylko dla zwolenników swoich i MK?
          Jeśli to drugie, to przepraszam, będę unikał tych ścieżek.
          • 220wolt Hipokryzja 24.09.07, 15:06
            Lepiej zebys unikal. Przynajmniej unikniesz tez hipokryzji - masa niesluszna,
            jazda po sciezkach wywalczonych m.in. dzieki masie jak najbardziej OK.
            Cos a la Rydzyk wyciagajacy kase z Unii.
            • Gość: normalny Re: Hipokryzja IP: 57.66.195.* 24.09.07, 15:27
              ale Wy jesteście zaślepieni w wyższość roweru nad człowiekiem.

              ścieżki wywalczone dzięki masie?
              zastanów się komu masa przeszkadza? powiedz komu?

              • pawell_o Re: Hipokryzja 24.09.07, 16:45
                Znowu się zaczęło:/ Co miesiąc to samo, narzekanie, obrażanie rowerzystów. Czy
                tego tematu nie można po prostu potraktować jak ogłoszenia. Już mam tego dosyć.
                • Gość: kixx Re: Hipokryzja IP: *.acn.waw.pl 24.09.07, 16:53
                  taka jest opinia warszawiakow o MK
                  jesli masz tego dosyc to sprobuj te opinie zmienic
                  jedna ,najlepsza chyba propozycja na zmiane tego wizerunku pada w
                  kazdym takim watku,ale wiem,ze i tak macie to w dupie,wiec nie bede
                  sie powtarzal
                  • pawell_o Re: Hipokryzja 24.09.07, 17:07
                    > taka jest opinia warszawiakow o MK
                    To nie jest opinia warszawiaków w ogóle, ale kilku, co miesiąc tych samych osób.
                    Tłumaczenie im tego rzeczywiście nie pomaga. Zresztą np. płyń_z_wisłą nie jest
                    warszawiakiem.

                    > jesli masz tego dosyc to sprobuj te opinie zmienic
                    Spraw, aby to, czego domaga się masa zostało zrealizowane, a sprawię, że masa
                    przestanie istnieć.
                    • Gość: kixx Re: Hipokryzja IP: *.acn.waw.pl 24.09.07, 17:38
                      nie lubie gadac do sciany,ale ostatni raz sprobuje
                      jesli wy chcecie zdobywac sympatie warszawiakow utrudniajac nam
                      powrot w piatkowy wieczor do domow to zaslugujecie na taka opinie
                      jaka ja ,ten jeden z nielicznych rzekomo przeciwnikow,mam o was i o
                      waszych sposobach walki o wasze(sluszne,co prawda) cele
                      to jest k@#78stwo ,a organizatorzy MK i jej uczestnicy to banda
                      egoistycznie nastawionych imbecyli

                      makiawelizm mimo wszystko nie jest najlepsza metoda na zycie
                      • robertrobert1 Re: Hipokryzja 25.09.07, 09:17
                        Gość portalu: kixx napisał(a):

                        > nie lubie gadac do sciany,ale ostatni raz sprobuje
                        > jesli wy chcecie zdobywac sympatie warszawiakow utrudniajac nam
                        > powrot w piatkowy wieczor do domow

                        Przeciez zostales poinformowany zarowno o trasie jak i o czasie,
                        nieprawdaz? Masz szanse ominac dana trase i przejechac w spokoju.
                        Jesli jednak natrafisz na korek to nie win nas tylko innych
                        kierowcow. W koncu to oni beda Ci blokowac droge, nieprawdaz?
                        • jan-w Re: Hipokryzja 25.09.07, 10:10
                          Właśnie. Hipokryzja.
                          Uprzejmie informuję cię, że najbliższy tydzień będę zalegał przed twoimi
                          drzwiami. Nie próbuj mnie podeptać. Zawsze możesz wejść przez okno. Zostałeś
                          uczciwie ostrzeżony. Nieprawdaż?
                          • Gość: korek absurd? IP: *.aster.pl 25.09.07, 11:55
                            za Starzyńskiego to były czasy, panie!
                            mały ruch, małe korki, to było życie :]
                            i po co wynaleźli te blaszane puszki na czterech kołach?
                          • robertrobert1 Re: Hipokryzja 25.09.07, 19:20
                            jan-w napisał:

                            > Uprzejmie informuję cię, że najbliższy tydzień będę zalegał przed
                            twoimi
                            > drzwiami.

                            Nie ma problemu. Tylko sobie spraw wygodny materac, cieply spiworek
                            i pelerynke przeciwdeszczowa.

                            > Nie próbuj mnie podeptać. Zawsze możesz wejść przez okno.

                            Nie musze. Moge wejsc przez garaz.

                            > Zostałeś
                            > uczciwie ostrzeżony. Nieprawdaż?

                            Ty tez.
                            • franki8 Re: Hipokryzja 25.09.07, 22:23
                              robertrobert1 napisał:
                              >
                              > > Nie próbuj mnie podeptać. Zawsze możesz wejść przez okno.
                              >
                              > Nie musze. Moge wejsc przez garaz.
                              >
                              > > Zostałeś
                              > > uczciwie ostrzeżony. Nieprawdaż?
                              >
                              > Ty tez.
                              >
                              >
                              Trzymasz rower w garażu? Bo jeśli nie, to co - masz samochód???????
                              • robertrobert1 Re: Hipokryzja 26.09.07, 08:55
                                franki8 napisał:

                                > Trzymasz rower w garażu? Bo jeśli nie, to co - masz samochód???????

                                Tak trzymam rower w garazu a samochod przed garazem bo...sie nie
                                miesci.
                            • jan-w Ideologia terrorystów 25.09.07, 22:34
                              Próba tłumaczenia czegokolwiek fanatykom, jest z góry skazana na niepowodzenie.
                              Do osiągnięcia porozumienia, potrzebna jest dobra wola dwóch stron.
                              Terroryści są jej pozbawieni.
                              Zamachowcy w Monachium, też jak twierdzili, chcieli tylko zwrócić uwagę świata
                              na ich problemy.
                              Terroryści w Warszawie, znęcają się nad współobywatelami, aby wymusić na nich
                              wymianę kostki Bauma na asfalt :-))
                              Dobrze, wpłacę 5 zł na asfalt dla was.
                              Przestaniecie nas terroryzować? Czy haracz musi być wyższy?
                              • robertrobert1 Re: Ideologia terrorystów 26.09.07, 09:09
                                jan-w napisał:

                                > Próba tłumaczenia czegokolwiek fanatykom, jest z góry skazana na
                                niepowodzenie.
                                > Do osiągnięcia porozumienia, potrzebna jest dobra wola dwóch stron.
                                > Terroryści są jej pozbawieni.

                                I tu jest w bledzie jesli utozsamiarz mnie z fanatykiem. Owszem,
                                jestem zwolennikiem MK, jezdze na rowerze po miescie ale takze
                                jezdze samochodem. Ja nieowyobrazam sobie abym, tak jak wczoraj 120
                                km pokonal na rowerze jezdzac w kilka odleglych miejsc Warszawy i po
                                za nia takze, ale takze niewyobrazam sobie abym o godzinie 8 rano
                                czy 5 po poludniu poruszal sie po Warszawie innym srodkiem niz rower.

                                Ja, kolego, nie jestem fanatykiem lecz czlowiekiem, ktory potrafi
                                wybrac odpowiedni srodek komunikacji i ktory to stosuje na codzien.

                                Jesli chodzi o fanatyzm i zwiazany z nim terroryzm to zapewne masz
                                na mysli wszystkich kierowcow tkwiacych codziennie w kilometrowych
                                korkach blokujac droge tym, ktorym samochod jest naprawde potrzebny
                                do pracy, nieprawdaz?
                              • Gość: korek rady Putina? IP: *.aster.pl 26.09.07, 17:45
                                z Moskwy przyjechałeś, że tak o tych terrorystach prawisz?
                                niektórzy nazywają terrorystami czeczeńskich partyzantów
                                to i warszawskim rowerzystom się dostało :-/
                                • Gość: Jerry Re: rady Putina? IP: 212.160.138.* 28.09.07, 12:10
                                  a czym się rózni terrorysta od partyzanta? jeśli obaj wysadzają ten
                                  pociąg towarowy? ideologią? Róznica jest semantyczna. Naloty
                                  dywanowe na Niemcy w IIWŚ były nalotami terrorystycznymi, bo miały
                                  siać przestrach i zamieszanie.
                                  W pociągach wysadzanych przez AK tez mogli jechac zwykli ludzie,
                                  cywile.
                                  • Gość: korek Re: rady Putina? IP: *.aster.pl 28.09.07, 21:28
                                    Gość portalu: Jerry napisał(a):
                                    > W pociągach wysadzanych przez AK tez mogli jechac zwykli ludzie,
                                    > cywile.

                                    to zaryzykuj i nazwij żołnierzy AK terrorystami ...
                                    powodzenia
                          • shp80 Re: Hipokryzja 25.09.07, 22:06
                            > Uprzejmie informuję cię, że najbliższy tydzień będę zalegał przed > twoimi drzwiami.

                            Dawaj. Wezwę policję za wtargnięcie na moją własność.
                  • robertrobert1 Re: Hipokryzja 24.09.07, 20:32
                    Gość portalu: kixx napisał(a):

                    > taka jest opinia warszawiakow o MK

                    Warszawiakow czy Twoja i innych osob nie potrafiacych sie poruszac
                    po miescie innym srodkiem niz samochod?
                    • Gość: kixx Re: Hipokryzja IP: *.acn.waw.pl 25.09.07, 13:40
                      warszawiakow ,czyli takze i moja
                      nie rob rozgraniczenia przy pomocy kretynskiego kryterium
                • 220wolt Re: Hipokryzja 24.09.07, 17:03
                  Przeciez to i dobrze, ze co chwila ktos wpisuje bluzgi. Przynajmniej watek jest
                  przez pare dni na samej gorze jak nalezy :-)
                  • pawell_o Re: Hipokryzja 24.09.07, 17:09
                    > Przeciez to i dobrze, ze co chwila ktos wpisuje bluzgi. Przynajmniej watek jest
                    > przez pare dni na samej gorze jak nalezy :-)
                    Jedna zaleta się znalazła:) A ludzie i tak zwykle czytają tylko pierwszy post.
                • Gość: lipto_on Re: Hipokryzja IP: 195.234.40.* 24.09.07, 18:31
                  Bo to bylo ogłoszenie. Takie ułatwienie, ukłon w kierunki tych, którzy nie
                  uczestniczą. A że tak się rozwija to już sprawa forumowiczów ;]
                • instytut_walki_z_maniactwem Re: Hipokryzja 26.09.07, 18:11
                  pawell_o napisał:
                  "Co miesiąc to samo, narzekanie, obrażanie rowerzystów. Czy tego tematu nie
                  można po prostu potraktować jak ogłoszenia. Już mam tego dosyć"

                  Jeśli ten temat należy potraktować jako ogłoszenie, to forum Warszawa nie jest
                  słupem ogłoszeniowym.

                  Uprzejmie proszę o niezamieszczanie ogłoszeń o kolejnych "masach", a kontynuować
                  istniejący wątek. Ogłoszenia o "masie" można zamieszczać na forum "Warszawska
                  Masa Krytyczna".
                  • Gość: Gość Re: Uprzejmie proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 19:23
                    > Uprzejmie proszę o niezamieszczanie ogłoszeń o kolejnych "masach",
                    > a kontynuować istniejący wątek. Ogłoszenia o "masie" można
                    > zamieszczać na forum "Warszawska Masa Krytyczna".

                    Uprzejmie proszę, gdy będą kolejne wybory na prezydenta Warszawy, o
                    niezakładanie nowych wątków. Należy odszukać wątek poświęcony
                    poprzednum wyborom i kontynuować go. Wypowiedzi na temat wyborów
                    można zamieszczać na forum "Kraj".
            • yavorius rotfl 24.09.07, 17:14
              Tylko że te ścieżki powstają też za moje pieniądze, więc nie pitol o
              hipokryzji.
            • koszatek Re: Hipokryzja 24.09.07, 17:39
              Jeżdżę ścieżkami, bo:
              - powstają min. za moje pieniądze,
              - wcale nie jestem przekonany, czy bez MK i ZM by ich nie było,
              - kodeks drogowy mi to niekiedy nakazuje...
      • pawell_o Re: Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 16:47
        > Jeżdżę na rowerze i po Warszawie i poza nią od 25 lat, ale w MK nie brałem i ni
        > e
        > wezmę udziału, ponieważ nie zgadzam się takimi metodami działania.

        A jakie metody (skuteczne), są według Ciebie słuszne? Metody masy są może
        kontrowersyjne, ale przynajmniej w miarę skuteczne.
      • shp80 Re: Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 22:02
        > w MK nie brałem i nie
        > wezmę udziału, ponieważ nie zgadzam się takimi metodami działania.

        A co proponujesz?
    • potomar Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 14:01
      Oj, tylko nie to!
    • nautilus.pompilius Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 14:15
      Szkoda, że nikt nie ma jaj, żeby tę rowerową hołotę - bo debile z masy
      kretynicznej to właśnie rowerowa hołota, a nie rowerzyści - po prostu pogonić.
      Najlepiej armatkami wodnymi.
      Po lesie sobie jeździjcie, albo w niedzielę, żeby NIE PRZESZKADZAĆ.
      • Gość: publius Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna IP: 195.234.40.* 24.09.07, 14:43
        nautilus.pompilius napisał:
        > Po lesie sobie jeździjcie, albo w niedzielę, żeby NIE PRZESZKADZAĆ.

        To że Ty uważasz rower za środek wyłącznie rekreacyjny, nie oznacza że nie ma
        ludzi którzy nim jeżdżą do pracy/szkoły. Stąd trasa w mieście i w tygodniu.
        • Gość: kixx notorycznie wrecz odnosze wrazenie,ze zwolennicy IP: *.acn.waw.pl 24.09.07, 15:19
          Mk,przynajmniej ci piszacy na tym forum maja innych niz rowerzysci
          ludzi po prostu-tu z powodow cenzorskich zmuszony jestem uzyc wyrazu
          z jezyka,ktorym sie posluguja mieszkancy niegdys bratniego kraju- w
          żopie
        • nautilus.pompilius Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 24.09.07, 15:24
          > To że Ty uważasz rower za środek wyłącznie rekreacyjny, nie oznacza że nie ma
          > ludzi którzy nim jeżdżą do pracy/szkoły. Stąd trasa w mieście i w tygodniu.

          Jeździcie do pracy w piątek wieczorem? Jedyne uzasadnienie waszego spędu,to chęć
          przeszkadzania kierowcom, dlatego należy was tępić.
          • robertrobert1 Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 25.09.07, 19:24
            nautilus.pompilius napisał:

            > > To że Ty uważasz rower za środek wyłącznie rekreacyjny, nie
            oznacza że ni
            > e ma
            > > ludzi którzy nim jeżdżą do pracy/szkoły. Stąd trasa w mieście i
            w tygodni
            > u.
            >
            > Jeździcie do pracy w piątek wieczorem? Jedyne uzasadnienie waszego
            spędu,to chę
            > ć
            > przeszkadzania kierowcom, dlatego należy was tępić.

            Ja wlasnie o tej porze wracam z pracy. A co nie wolno mi? A moze
            powinienem wracac samochodem aby potegowac korki uliczne? Czy wtedy
            tez bys mnie tepil czy moze raczej pochwalal?
      • Gość: pantani nautilus.pompilius to cudowne dziecko dwóch ... IP: *.aster.pl 24.09.07, 17:51
        ... you know what I'm sayin' :]
        dlatego tak sie zlosci na mase i maraton
        • Gość: Jacek Re: nautilus.pompilius to cudowne dziecko dwóch . IP: *.subscribers.sferia.net 25.09.07, 12:43
          Rzygać mi się chce jak znowu widzę ogoszenia brudasów na rowerach.
          To, że kogoś nie stać na auto, albo 35 raz nie zdał egzaminu na
          prawko i jest zmuszony jezdzić rowerem nie uprawnia do zemsty na
          tych, którzy muszą albo po prostu chcą jechać samochodem. Ja nie
          wnikam czym Ty jezdzisz na codzień i proszę, żebyś Ty nie wnikał w
          mój środek transportu. Proponuję kierowcom taką małą zemstę, na
          każdego rowerzystę trąbimy krótkim sygnałem jadąc 3 cm za nim,
          prawda, że stresujące ? Ja tylko strzegam, żebyś nagle nie wykonał
          gwałtownego ruchu, ponieważ niemiło byłoby usłyszeć pękającą pod
          kołami czaszunię. Jestem miły i klaksonem ostrzegam, inna metoda na
          tych jadących środkiem ( to dla dobrych kierowców ) to delikatne
          trącanie lustrkiem, parę razy latem przetrąciłem takich na pustej
          drodze - więcej środkiem nie pojedzie. Zamiast jednoczyć się z
          kierowcami, wspólnie działać to kretyni blokują nam drogi - co za
          debilna metoda działania, przecież ja ich przez to nienwidzę, kiedyś
          mi ni przeszkadzami teraz jestem w stosunku do nich agresywny,
          podobnie jak mam uraz do taksiarzy, kiedy w 2003 roku przez protest
          cieciów spóźnłem się na bardzo ważne spotkanie. Nigdy ciecia nie
          wpuszczę przed siebie w korku właśnie przez takie akcje. Powodzenia
          i wszystkiego najgorszego ( ponieważ za chwilę będę wyzywany od
          katolika, hipokryty, który życzy źle oświadczam, że katolem nie
          jestem i nie muszę nikomu zyczyć dobrze, kogo nie szanuję )
          • Gość: liptoon Re: nautilus.pompilius to cudowne dziecko dwóch . IP: 195.234.40.* 25.09.07, 13:05
            Gość portalu: Jacek napisał(a):

            > inna metoda na
            > tych jadących środkiem ( to dla dobrych kierowców ) to delikatne
            > trącanie lustrkiem, parę razy latem przetrąciłem takich na pustej
            > drodze - więcej środkiem nie pojedzie.

            Brawo, może ktoś w odwecie Ci przejedzie pedałem od błotnika do błotnika.
            Natomiast jak kiedys spotkasz mnie to spodziewaj sie wizyty policji, mam pamieć
            do numerow (rejestracyjnych takze). Potrącenie i ucieczka z miejsca wypadku,
            ładnie brzmi.

            Wlaściwie to wiem ze nie powinienem karmić trola, ale jak widze takie bzdury to
            mi sie nóż w kieszeni otwiera. Idę o zakład że nie masz nawet prawa jazdy, na
            forum każdy może kozaczyć.
            • Gość: Jacek [...] IP: *.subscribers.sferia.net 25.09.07, 13:08
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Jacek Re: nautilus.pompilius to cudowne dziecko dwóch . IP: *.subscribers.sferia.net 25.09.07, 13:12
              P.S. A tak merytorycznie możesz odpowiedzieć na moje argumenty co
              chcesz osiągnąć blokując normalnym kierowcom ulice ? Tylko
              konkretnie, w czym my, stojący w korkach możemy Ci pomóc oprócz
              tego, że Cię nienawidzimy i stresujemy się totalnie ?
              • Gość: lipto_on Re: nautilus.pompilius to cudowne dziecko dwóch . IP: 195.234.40.* 25.09.07, 13:27
                Troche nie po kolei będe cytował :P

                Gość portalu: Jacek napisał(a):

                > tego, że Cię nienawidzimy i stresujemy się totalnie ?

                A mnie osobiście nienawidzisz za to, że co miesiąc podaje Ci trasę masy, abyś
                nie musiał utknąć w korku przez niewiedzę. Pokrętna logika. Na szczęście są
                jeszcze kierowcy, którzy robią użytek z takiej informacji. Ba - są nawet tacy,
                którzy w korku robią mi miejsce przy prawej krawędzi jezdni abym mógł się
                zmieścić - wyobrażasz sobie? Domyślam się że oni po prostu skorzystali z tej
                informacji, ominęli korek i teraz nie mają się po co mścić na rowerzystach. I ja
                się wcale nie stresuje jak wyjeżdża mi 'kieroffca'(1) swoim samochodem z
                podporządkowanej na tyle, że muszę hamować na granicy OTB. Temu pierwszemu
                zawsze uprzejmie podziękuje, a i on najczesciej uśmiechnie się i jazda jest
                przyjemna, temu drugiemu pośle parę jobów i obaj mamy podniesione ciśnienie. Sam
                sobie odpowiedz na pytanie, jak lepiej.

                > P.S. A tak merytorycznie możesz odpowiedzieć na moje argumenty co
                > chcesz osiągnąć blokując normalnym kierowcom ulice ?

                Już mówię:
                - Chcę aby przestano budować sciezki z kostki dau^^bauma, wtedy bede spokojnie,
                bez bólu nadgarstkow, mógł po nich jechac nikogo nie spowalniając.
                - Chcę, aby 'kieroffcy' nie uważali mnie za intruza na jezdni, ustępowali
                pierwszeństwa przejazdu wtedy, gdy je mam i traktowali jako pełnoprawnego
                uczesnika ruchu. Tyczy sie to takze wyprzedzania na zapałkę i trącania
                lusterkami. W masie nikt mnie nie zabije, dla wielu to jedyna możliwość
                bezstresowego przejechania po jezdni.

                Ze swojej strony mogę Ci obiecać, że jesli w ciągu powiedzmy 3 miesięcy zaden
                kierowca nie zachowa się chamsko wobec mnie, nie stworzy dla mnie zagrożenia, to
                nie pojawie sie wiecej na Masie. Nierealne? Postarajmy się by było realne. Po to
                jest masa.

                (1)- nie mylić z Kierowcą.

                PS: Nie chce mi się logować, ktos mi niedawno zarzucil że specjalnie wylogowuje
                sie przed dyskusją. Jestem autorem tego tematu, podpisuje sie Publius, Liptoon,
                L. albo innym skrótem. Popatrzcie po IP. Nie wstydze sie tego co pisze.
                • Gość: Marcin Wojciechows Pozdrowienia IP: *.polskieradio.pl 25.09.07, 15:06
                  Witam. Pomyslec, że pracując w Radiu TOK FM przygotowałem jeszcze
                  audycję o "Masie Krytycznej" zapraszając jednego z uczestników tej
                  akcji. Promowaliśmy ten sposób walki w sumie nie do końca wiadomo z
                  kim i w jakim celu...
                  Jakiś czas temu widziałem akcję MK, zniesmaczony starałem się
                  zmienić trasę, niestety za późno. Korek był niesamowity, tak stojąc
                  w tym trafficu myślałem sobie czemu to ma służyć i w ogóle po co ?
                  To taka trochę metoda "na złośc mamie odmrożę sobie uszy".
                  Drogi Lipto_on wszyscy warszawscy kierowcy są Ci niezmiernie
                  wdzięczni, że łaskawie czyniąc nieziemnską przysługę zawiadamiasz na
                  forum gazeta.pl garstkę ludzi o swoich zamiarach totalnego
                  zblokowania trasy. Nie tędy droga koledzy z jednośladów, może jakiś
                  protest i uderzenie w decydentów a nie Bogu winnych warszawiaków,
                  którzy po prostu później rozpoczną weekend, jeden większy korek w
                  miesiącu nie zwróci uwagi żadnego z decydentów, po prostu gorzej juz
                  chyba być nie może. Jestem przeciw !
                  Pozdrawiam bez agresji, Marcin Wojciechowski - obecnie Polskie Radio
                  1
                  • Gość: korek Pozdrowienia od korka IP: *.aster.pl 25.09.07, 19:17
                    przecież Hania jeździła na masę to wie w czym rzecz :]
                    pozdrowienia od korka
                    jutro czekam na Was od rana ;)
                  • shp80 Re: Pozdrowienia 25.09.07, 22:50
                    > Nie tędy droga koledzy z jednośladów, może jakiś
                    > protest i uderzenie w decydentów a nie Bogu winnych warszawiaków,

                    Powtarzane to było wiele razy, ale powtórzę jeszcze raz: masa to nie wynik braku ścieżek w mieście, ale _przede wszystkim_ postawy wielu kierowców względem niechronionych użytkowników drogi. Postawy, która w dalszym ciągu się nie zmienia, biorąc pod uwagę chociażby niektóre posty w tym wątku. Traktowanie rowerzysty na drodze, jako zawalidrogę, a nie jako tego, dzięki któremu jest np. o jeden samochód w korku mniej. Ruch drogowy to nie tylko ten samochodowy, ale również rowerowy. Nawet traktowanie zorganizowanej i licznej grupy rowerzystów, jako "blokujących ruch" jest przejawem skrajnej dyskryminacji, nawet w stosunku do tych niby niezorganizowanych korków samochodowych, które traktujemy, jako coś normalnego.

                    > którzy po prostu później rozpoczną weekend, jeden większy korek w
                    > miesiącu nie zwróci uwagi żadnego z decydentów, po prostu gorzej
                    > juz
                    > chyba być nie może. Jestem przeciw !

                    Ma Pan do tego pełne prawo, tak jak i ja mam prawo do wyboru środka transportu, którym będę jeździł po mieście. I chcę się w tym wyborze czuć bezpiecznie. Jestem i kierowcą i rowerzystą. Mamy państwo wolne i demokratyczne, a to oznacza, że ja mam prawo do uczestniczenia w protestach i demonstracjach. Jeśli to stanowi przeszkodę w życiu w cywilizowanym społeczeństwie, to pozostaje mi tylko zaproponować Białoruś albo bezludną wyspę (bez urazy).

                    Szkoda, że nie myśli Pan o masie w ten sposób, że gdyby więcej osób na codzień wybrało rower, Pan stałby w mniejszych korkach, jeśli w ogóle. Oczywiście zmusić do tego nikogo nie można, taka osoba sama powinna wykazać się rozsądnym podejściem do tematu.

                    Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń.
                    • koszatek Re: Pozdrowienia 25.09.07, 23:19
                      > Traktowanie rowerzysty
                      > na drodze, jako zawalidrogę, a nie jako tego, dzięki któremu jest
                      > np. o jeden
                      > samochód w korku mniej.
                      Niektórzy rowerzyści tak się zachowują, że o wiele bardziej wolałbym, żeby
                      jechali samochodem. Nie zdarzyło mi się, żeby samochód przede mną tarasował mi
                      drogę, jadąc 15 km/h, a po wyprzedzeniu (niełatwym, bo gościu jedzie środkiem
                      pasa, choć kodeks mówi co innego, a na sąsiednim pasie jadą z pełną prędkością i
                      ciężko się włączyć rozpędzając się od 15 km/h) doganiał mnie na czerwonym,
                      omijał prawą stroną, przejeżdżał na CZERWONYM świetle zmuszając do ponownego
                      wyprzedzania na ruchliwej ulicy.
                      Osobiście uważam, że bardziej (od tego +-kilku procent samochodów) korkogenne są
                      cwaniaczki "jeszcze zdążę" przejeżdżające na młodym czerwonym i nie zjeżdżające
                      ze skrzyżowania.
                      Brak myślenia, brak prospołecznego nastawienia w takich sytuacjach skutkuje tym,
                      że cwaniak zyska kilka sekund, wielu innych traci po kilka minut.
                      W który schemat wpisuje się rowerzysta, który mimo istniejącej ścieżki pcha się
                      na jezdnię? Tak, wieeeeem, kostka, zakręty itd... No, ale ja też mógłbym się
                      tłumaczyć - jechałem na żółtym, nie wiedziałem, że nie zdołam zjechać...
                      • shp80 Re: Pozdrowienia 26.09.07, 03:29
                        koszatek napisał:

                        > Niektórzy rowerzyści tak się zachowują, że o wiele bardziej wolałbym, żeby
                        > jechali samochodem.

                        Serio piszesz? Może uda się załatwić za miesiąc kolejną MK w samochodach?

                        > Nie zdarzyło mi się, żeby samochód przede mną tarasował mi
                        > drogę, jadąc 15 km/h,

                        A zdarzyło się Tobie przejechać samochodem np. 2km ze średnią 5km/h? I co? We wszystkich tych miejscach ruch tarasowali rowerzyści?

                        > a po wyprzedzeniu (niełatwym, bo gościu jedzie środkiem
                        > pasa, choć kodeks mówi co innego,

                        PORD mówi "MOŻLIWIE blisko prawej krawędzi". Jesteś pewny, że gdyby bardziej zbliżył się do krawężnika, zachowałbyś od niego przy wyprzedzaniu minimum metr odstępu, jadąc tym samym pasem?

                        > a na sąsiednim pasie jadą z pełną
                        > prędkością
                        > i
                        > ciężko się włączyć rozpędzając się od 15 km/h) doganiał mnie na
                        > czerwonym,

                        Skoro dogonił Cię na czerwonym, znaczy, że te 15km/h, wcale nie było tak niską prędkością, jak to próbujesz sugerować. Potrzebowałeś kilkudziesięciu km/h więcej, by przejechać skrzyżowanie w tym samym czasie?

                        > omijał prawą stroną,

                        Miał do tego prawo, tak, jak i Ty miałeś prawo go wcześniej wyprzedzić. Ty skorzystałeś. On skorzystał. W czym problem?

                        > przejeżdżał na CZERWONYM świetle zmuszając do ponownego
                        > wyprzedzania na ruchliwej ulicy.

                        Co za różnica, czy na czerwonym, czy na zielonym, skoro w obu przypadkach i tak czułbyś się "zmuszony" do jego wyprzedzenia.. bo... bo tak?

                        > W który schemat wpisuje się rowerzysta, który mimo istniejącej ścieżki > pcha się
                        > na jezdnię? Tak, wieeeeem, kostka, zakręty itd...

                        Cieszę się, że znasz problemy, jakie stwarza budowa ścieżek wyłącznie dla danych statystycznych :)
                        • koszatek Re: Pozdrowienia 26.09.07, 11:00
                          shp80 napisał:

                          > Serio piszesz? Może uda się załatwić za miesiąc kolejną MK w samochodach?
                          I to ma być odpowiedź na to, że niektórzy rowerzyści łamią przepisy i powodują
                          utrudnienia na drodze?
                          >
                          > > Nie zdarzyło mi się, żeby samochód przede mną tarasował mi
                          > > drogę, jadąc 15 km/h,
                          >
                          > A zdarzyło się Tobie przejechać samochodem np. 2km ze średnią 5km/h? I co? We w
                          > szystkich tych miejscach ruch tarasowali rowerzyści?
                          Rzadko bo rzadko, raz na pół roku, może na rok, ale zdarza mi się taki korek.
                          Różne były tego przyczyny. Nie widzę jednak powodu, by nie krzywić się na
                          łamanie przepisów przez rowerzystów.
                          > PORD mówi "MOŻLIWIE blisko prawej krawędzi". Jesteś pewny, że gdyby bardziej zb
                          > liżył się do krawężnika, zachowałbyś od niego przy wyprzedzaniu minimum metr od
                          > stępu, jadąc tym samym pasem?
                          Tak. Poza tym mówi o zjechaniu na bok i umożliwieniu wyprzedzenia.
                          > Skoro dogonił Cię na czerwonym, znaczy, że te 15km/h, wcale nie było tak niską
                          > prędkością, jak to próbujesz sugerować. Potrzebowałeś kilkudziesięciu km/h więc
                          > ej, by przejechać skrzyżowanie w tym samym czasie?
                          Złapałem czerwone, bo straciłem czas na wyprzedzenie rowerzysty - zawalidrogi!
                          Gdybym jechał 50km/h a nie 15km/h, zdążyłbym na zielonym - czy to tak trudno
                          zrozumieć?
                          > Miał do tego prawo, tak, jak i Ty miałeś prawo go wcześniej wyprzedzić. Ty
                          skorzystałeś. On skorzystał. W czym problem?
                          W łamaniu przepisów - jazda środkiem pasa, niezjechanie w celu umożliwienia
                          wyprzedzenia, przejechanie na czerwonym. W sumie, z mojego egoistycznego punktu
                          widzenia, wolałbym żeby wtedy ten gościu przede mną jechał samochodem.
                          > > przejeżdżał na CZERWONYM świetle zmuszając do ponownego
                          > > wyprzedzania na ruchliwej ulicy.
                          > Co za różnica, czy na czerwonym, czy na zielonym, skoro w obu przypadkach i tak
                          > czułbyś się "zmuszony" do jego wyprzedzenia.. bo... bo tak?
                          Wyprzedzanie nie jest łamaniem przepisów. Jazda środkiem pasa i nieustąpienie w
                          celu umożliwienia wyprzedzenia - jest.
                          > Cieszę się, że znasz problemy, jakie stwarza budowa ścieżek wyłącznie dla
                          danych statystycznych :)
                          Chciałem zauważyć, że ja także mógłbym się tłumaczyć: "nie zbudowali mi
                          obwodnicy ekspresowej, a ja się przecież spieszę" - i gnać 120km/h przez
                          Centrum. Ścieżki są, są dopuszczone do ruchu, i nie można się tłumaczyć, że są
                          "nieodpowiednie". Owszem, bywają niewygodne. Dlatego czasem wolę pojechać
                          rowerem jakąś boczną ulicą, gdzie i mi jest wygodniej, i nie łamię przepisów.
                          Np. ciąg Smocza-Żelazna zamiast Jana Pawła.
                          • shp80 Re: Pozdrowienia 27.09.07, 03:03
                            oszatek napisał:

                            > > Serio piszesz? Może uda się załatwić za miesiąc kolejną MK w samochodach?
                            > I to ma być odpowiedź na to, że niektórzy rowerzyści łamią przepisy i powodują
                            > utrudnienia na drodze?

                            To ma być odpowiedź na to, że wolisz, jak Ci ruch utrudniają samochody.

                            > Rzadko bo rzadko, raz na pół roku, może na rok, ale zdarza mi się taki korek.
                            > Różne były tego przyczyny. Nie widzę jednak powodu, by nie krzywić się na
                            > łamanie przepisów przez rowerzystów.

                            To wyjaśnij, co wspólnego z łamaniem przepisów ma jazda z prędkością 15km/h i trzymanie bezpiecznego odstępu od krawężnika.

                            > Tak. Poza tym mówi o zjechaniu na bok i umożliwieniu wyprzedzenia.

                            Znowu pomijasz istotne fragmenty. Przepis mówi "jak najbardziej na prawo", a to nie oznacza, że na każde twoje żądanie będę wskakiwał na krawężnik, w studzienki, czy w dziury w jezdni. Jeśli będzie taka możliwość nie zagrażająca mojemu zdrowiu i życiu, to manewr wyprzedzania ułatwię.

                            > > Skoro dogonił Cię na czerwonym, znaczy, że te 15km/h, wcale nie było tak
                            > niską
                            > > prędkością, jak to próbujesz sugerować. Potrzebowałeś kilkudziesięciu km/
                            > h więc
                            > > ej, by przejechać skrzyżowanie w tym samym czasie?
                            > Złapałem czerwone, bo straciłem czas na wyprzedzenie rowerzysty - > zawalidrogi!

                            Było jechać drugim pasem.

                            > Gdybym jechał 50km/h a nie 15km/h, zdążyłbym na zielonym - czy to > tak trudno
                            > zrozumieć?

                            Gdybyś wyjechał wcześniej, zdążyłbyś na zielonym. Gdybyś jechał motocyklem, zdążyłbyś na zielonym.. Gdyby babcia miała wąsy.. To jest ruch drogowy. Równie dobrze, zamiast rowerzysty, mógł jechać traktor albo stać zepsuty samochód. Nie jesteś w stanie takich rzeczy przewidzieć, ale powinieneś się z takimi ewentualnościami liczyć. Skoro wiedziałeś, że przez rowerzystę nie zdążysz na zielone, po co go wyprzedzałeś i gnałeś do świateł?

                            > > Miał do tego prawo, tak, jak i Ty miałeś prawo go wcześniej wyprzedzić. T
                            > y
                            > skorzystałeś. On skorzystał. W czym problem?
                            > W łamaniu przepisów - jazda środkiem pasa, niezjechanie w celu
                            > umożliwienia
                            > wyprzedzenia, przejechanie na czerwonym.

                            Złamał jeden przepis. Przejechał na czerwonym.

                            > W sumie, z mojego egoistycznego punktu
                            > widzenia, wolałbym żeby wtedy ten gościu przede mną jechał
                            > samochodem.

                            Nie martw się. Za jakiś czas, przy takim podejściu miasta do wspierania ruchu rowerowego, wielu zrezygnuje z rowerów i przesiądzie się do samochodów. Będziesz miał to, czego tak bardzo pragniesz. :)

                            > Wyprzedzanie nie jest łamaniem przepisów.

                            Nie jest, ale wykonujący ten manewr bardziej powinien się zastanowić, czy faktycznie warto.

                            > Jazda środkiem pasa i nieustąpienie w
                            > celu umożliwienia wyprzedzenia - jest.

                            Nie jest. Pierwszeństwa nie miałeś. To ty chcesz wyprzedzać, więc powinieneś mieć do tego odpowiednie warunki. Ponadto rowerzysta jadący środkiem pasa może się szykować np. do skrętu w lewo. Też taki
                            manewr ma wykonać z prawej krawędzi jezdni? Myśleć trochę.

                            > Chciałem zauważyć, że ja także mógłbym się tłumaczyć: "nie zbudowali mi
                            > obwodnicy ekspresowej, a ja się przecież spieszę" - i gnać 120km/h przez
                            > Centrum.

                            Zaraz, zaraz... Ale tu chodzi o to, że ścieżki zbudowali. Zbudowali, ale nie można nimi w sposób bezpieczny poruszać taką samą prędkością, jak po jezdni. Poruszanie się ścieżkami taką samą prędkością może się dla rowerzysty źle skończyć.
                            To tak, jakbyś chciał jechać samochodem po autostradzie, która istnieje, ale ktoś kazałby ci jechać wyłącznie dziurawą drogą lokalną z ograniczeniem do 30km/h i progami zwalniającymi na każdym skrzyżwaniu.

                            > Ścieżki są, są dopuszczone do ruchu, i nie można się tłumaczyć, że są
                            > "nieodpowiednie". Owszem, bywają niewygodne. Dlatego czasem wolę pojechać
                            > rowerem jakąś boczną ulicą, gdzie i mi jest wygodniej, i nie łamię przepisów.

                            > Np. ciąg Smocza-Żelazna zamiast Jana Pawła.

                            Tylko, że w takim przypadku, jazda jakimiś okrężnymi trasami jeszcze bardziej jest pozbawiona sensu. Niektórym chodzi wyłącznie o czas.
                            • Gość: Jerry Re: Pozdrowienia IP: 212.160.138.* 28.09.07, 11:58
                              1. PoRD jasno stwierdza, ż epojazd wolnobieżny (a rower taki jest)
                              powinien w razie potrzeby nawet zatrzymać się aby przepuścic inne
                              pojazdy
                              2. Istnieje pojęcie blokowania ruchu poprzez zbyt wolną prędkość
                              3. Jak ktoś szykuje się do skrętu to powinien to sygnalizować
                              zawczasu (patrz PoRD)
                              ogólnie - jak zwykle uważacie się za święte krowy i chcecie aby
                              zwolnić was z myślenia i odpowiedzialności a przepisy traktujecie
                              wybiórczo, tylko te, ktore wam dają przewagę nad innymi
                              użytkownikami drogi. Sami często zachowujecie się ekstremalnie
                              chamsko na chodnikach urządzając sobei slalom między przechodniami i
                              wymuszając na nich ustąpienie z drogi (co jest odruchem
                              samozachowawczym pieszych). Chociaż fakt ostatnio widziałem kilku
                              rowerzystów przeprowadzających rowery przez przejscia dla pieszych.
                              I jeszcze jedno - wytłumacz mi jaki sens (oprócz oczywiście
                              dokuczenia kierowcom i potęgowania korków przez wprowadzanie
                              zaburzenia do ruchu) ma przepychanie się rowerzysty między
                              samochodami stojącymi na czerwonym jeśli wszystkie te samochody i
                              tak go będą wyprzedzać za te kilka sekund?
                              • Gość: lipto_on Re: Pozdrowienia IP: 195.234.40.* 28.09.07, 12:04
                                Gość portalu: Jerry napisał(a):

                                > 1. PoRD jasno stwierdza, ż epojazd wolnobieżny (a rower taki jest)

                                To chyba u Ciebie tylko:
                                # pojazd wolnobieżny - pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość
                                jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego;

                                i uzupełnienie:
                                #pojazd silnikowy - pojazd wyposażony w silnik, z wyjątkiem motoroweru i pojazdu
                                szynowego;

                                > I jeszcze jedno - wytłumacz mi jaki sens (oprócz oczywiście
                                > dokuczenia kierowcom i potęgowania korków przez wprowadzanie
                                > zaburzenia do ruchu) ma przepychanie się rowerzysty między
                                > samochodami stojącymi na czerwonym jeśli wszystkie te samochody i
                                > tak go będą wyprzedzać za te kilka sekund?

                                U mnie ma np. taki że nie wypinam sie z SPD.
                                • Gość: Jerry Re: Pozdrowienia IP: 212.160.138.* 28.09.07, 12:14
                                  a dla mnie zablokowanie możliwości przepchania się rowerzysty ma
                                  taki sens, że nie będę musiał potem wykonywać zbędnego manewru
                                  wyprzedzania zawalidrogi.
                                  • Gość: lipto_on Re: Pozdrowienia IP: 195.234.40.* 28.09.07, 12:34
                                    Gość portalu: Jerry napisał(a):

                                    > a dla mnie zablokowanie możliwości przepchania się rowerzysty ma
                                    > taki sens, że nie będę musiał potem wykonywać zbędnego manewru
                                    > wyprzedzania zawalidrogi.

                                    No i twoja sprawa, o ile nie spychasz mnie albo celowo na mnie nie najeżdżasz.
                                    Jesli nie zostawiasz mi po prostu miejsca, to albo sie zatrzymam, albo objade
                                    Cie inaczej. Tylko powiedz mi, czemu XYZ kierowcow w korkach nie ma tego
                                    problemu co Ty, ba, nawet robią mi miejsce z prawej jak mnie widzą w lusterku?
                                    Jak jest to prawdziwy KOREK a nie kolejka na światłach, to nie będziesz mnie
                                    ponownie wyprzedzal, bo nawet mnie już nie zobaczysz. Taka przewaga roweru w
                                    korkach.
                                    • Gość: Jerry Re: Pozdrowienia IP: 212.160.138.* 28.09.07, 12:55
                                      ja jeżdżę tak, że rzadko stoję w "prawdziwych korkach" - więc
                                      zazwyczaj muszę potem wyprzedzać takich "światłowych" przepychaczy
                                      napiszę ci tak - najgorszą zmorą "heavy traffic" jest wprowadzenie
                                      do niego jakiegokolwiek zaburzenia - jeśłi taki korek porusza się
                                      jednostajnie to jest OK> ale jeśli znajdzie się jakikolwiek pojazd
                                      jadaćy wolniej lub szybciej - robi się zaburzenie i d.. blada.
                                      Dlatego maksymalnie denerwują mnie wszelkie koparki, spycharki czy
                                      inne takie traktory pałętające się po ulicach w godzinach szczytu.
                                      Nawet bardziej niż rowerzyści, bo rowerzyści są łatwiejsi w
                                      wyprzedzaniu i w zasadzie, gdyby nie uważali się za święte krowy i
                                      myśleli na drodze oraz zastanawiali sie jaki ich jazda ma wpływ na
                                      innych - to by mi nie przeszkadzali. Oprócz oczywiście Mas
                                      Kretynicznych, które uważam za równie niedorzeczne, konfliktujące,
                                      warcholskie i bezmyślne jak blokowanie dróg przez Leppera i jemu
                                      podobnych lub łażenie lekarzy po przejściu dla pieszych koło
                                      Szpitala Bródnowskiego.
                                      Ogólnie rzecz biorąc na polskich ulicach silniejszy "bije"
                                      słabszego, w czym, z racji tonażu przodują pojazdy komunikacji
                                      miejskiej, w szczególności tramwaje. Proponuje popatrzenie jak
                                      rozpychają sie tramwaje na skrzyżowaniu Okopowa/Towarowa -
                                      Solidarności, gdzie często tramwaje nie pozwalają na opuszczenie
                                      skrzyżowania przez pojazdy skręcające w lewo bo wjeżdżają na nia
                                      (skrzyżowanie ;) ) na "wczesnym zielonym". Kiedys TRZY tramwaje się
                                      tam zablokowały w pięknym trójkącie bo każdy chciał byc pierwszy.
                                      Tak na marginesie.
                                      Czyli zamiast współdziałania mamy wojnę, w którą pięknie wpisuje sie
                                      WMK. Ja będę jeżdził samochodem bo rozwożę rodzinę i już. I nigdy
                                      nie przejadę tej trasy szybciej komunikacją masową. I mam do tego
                                      prawo. I chciabym aby nikt, w imię jakichkolwiek celów nie wtrącał
                                      się do mojego prawa korzystania z ulic. Jesli ktokolwiek zapewni mi
                                      komfort i szybkość przemieszczania się porównywalną z moim autem -
                                      rozważę zmianę środka lkomocji. W innym przypadku NIE. I żadne WMK
                                      tego nie zmienią. Zmniejszą jedynie moja chęć bycia miłym naulicy
                                      dla rowerzystów na zasadzie "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", sorry
                                      Winnetou. Chce być pełnoprawnym uczestnikiem ruchu - niech stoi w
                                      korku jak i inni.
                                      Rowerem wolę jeździć rekreacyjnie, po lesie, polu, nad Wisłą...
                                      • Gość: lipto_on Re: Pozdrowienia IP: 195.234.40.* 28.09.07, 13:31
                                        Pokutuje u Ciebie dziwny stereotyp rowerzysty - masowicza. Ja nie twierdzę na
                                        przykład że każdy kierowca to cham, wręcz odwrotnie. Wiekszość kierowców jest
                                        kulturalna i uprzejma - jak pisałem wyżej. Ale co z tego, skoro jeden wpadnie
                                        (odpukać) na mnie na ulicy. Wtedy ja będe w najlepszym wypadku potłuczony. A to
                                        jest zdecydowanie gorsze od odrobiny korka.

                                        Nie blokuje kierowców, jak tylko mam możliwość to wciskam siew zatoki, pobocza i
                                        umożliwiam wyprzedzanie. Dodatkowo wykonuje taki sygnał - zdecydowany ruch w
                                        kierunku prawej krawędzi jezdni - na zasadzie 'robie ci miejsce, leć'. 3/4
                                        kierowców doskonale rozumie ten sygnał.

                                        A masa jest dla tej 1/3 kierowców. Dopóki oni będą na mnie polowac, dotąd będe
                                        na masach. Po prostu nie chcę któregos dnia stracić zdrowia.
                                        • Gość: kixx Re: Pozdrowienia IP: *.acn.waw.pl 28.09.07, 14:08
                                          nie bede zapewne jedynym,ktory zwroci uwage na bezsens takiego
                                          tlumaczenia
                                          jesli nalezysz do tzw kulturalnych rowerzystow ,to uczestniczenie w
                                          masie w celu pokazania swojej "sily" tej 1/3 chamskich kierowcow
                                          prowadzi do tego,ze do tej 1/3 dolaczaja kolejni,ktorzy w
                                          imie,zapewne cie to zdziwi,nauczenia rowerzystow poszanowania dla
                                          innego uczestnika ruchu drogowego zaczna okazywac kazdemu
                                          napotkanemu rowerzyscie swoja sile.
                                          Agresja -a to co robicie jest agresywne ,rodzi agresje

                                        • Gość: Jerry Re: Pozdrowienia IP: 212.160.138.* 28.09.07, 14:29
                                          nie rozumiesz, ja nie mam ogólnie nic przeciwko rowerzystom,
                                          zgłaszam swój stanowczy protest przeciwko wymyślaniu przez nich
                                          akcji rodem z Samoobrony. To prowadzi, jak kixx pisał - jedynie do
                                          zwiększenia agresji i zaspokojenia ego chamskiej części rowerzystów -
                                          "ale pokazaliśmy tym grubym fujarom w ich blachosmrodach, jak
                                          chcemy mozemy IM zablokować całe miasto"
                                          Dla chamskich kierowców będzie to jedynie jeszcze jeden dowód,
                                          że "rower na ulicy to zło", dla normalnych - cóż część moze akurat
                                          wtedy być na ulicach, załatwiać ważne sprawy i takie utrudnianie
                                          może u nich spowodować przekroczenie bariery życzliwości na
                                          rowerzystów na drodze. Tego chcecie? Bo tylko tyle osiągniecie.
                                          Przecież system szkolenia od MK się nie zmieni. A jak polscy
                                          kierowcy są nauczeni jazdy przy dużym natężeniu ruchu to dobitnie
                                          widać na ulicach Warszawy. Gdzie i tak coraz więcej rozumie co to
                                          znaczy płynne włączanie/wyłączanie się z ruchu przy użyciu pasów
                                          dojazdowych/wyjazdowych oraz że aby zmienić pas nie trzeba się
                                          zatrzymać na swoim :)))
                                • Gość: jerry ok - nie wolnobieżny, ale bez silnika IP: 212.160.138.* 28.09.07, 14:37
                                  i obowiązuje je ten sam przepis...
                                  PoRD Dział 2 Oddział 6 art. 24 pkt. 6
                                  "Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie
                                  wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący
                                  pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika
                                  jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie
                                  potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania."

                              • shp80 Re: Pozdrowienia 28.09.07, 22:14
                                Gość portalu: Jerry napisał(a):

                                > 1. PoRD jasno stwierdza, ż epojazd wolnobieżny (a rower taki jest)

                                pojazd wolnobieżny - pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego;
                                Faktycznie. Zgadza się w 100%.

                                > powinien w razie potrzeby nawet zatrzymać się aby przepuścic inne
                                > pojazdy

                                Przepis mówi, by w razie potrzeby zatrzymać się, w celu ułatwienia wyprzedzania. Jak na złość w tym samym PORDzie jest napisane:
                                wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;
                                Jeśli więc rowerzysta stoi, to nie ma mowy o wyprzedzaniu, a tego ułatwiać nie trzeba?

                                > 2. Istnieje pojęcie blokowania ruchu poprzez zbyt wolną prędkość

                                Zgadza się. Kierowcy utrudniający dojazd do skrzyżowania powinni bardziej ten przepis brać do serca. :)

                                > 3. Jak ktoś szykuje się do skrętu to powinien to sygnalizować
                                > zawczasu (patrz PoRD)

                                Oczywiste.

                                > ogólnie - jak zwykle uważacie się za święte krowy i chcecie aby
                                > zwolnić was z myślenia i odpowiedzialności a przepisy traktujecie
                                > wybiórczo,
                                > tylko te, ktore wam dają przewagę nad innymi
                                > użytkownikami drogi.

                                Jak chcesz się wypowiadać na temat przepisów, to zajrzyj wpierw np. tu: www.kodeks.drogowy.com.pl

                                Ale masz rację. Rowerzyści, podobnie zresztą, jak kierowcy, traktują przepisy wybiórczo. Kiedy ostatni raz nie przekroczyłeś dozwolonej prędkości i zatrzymałeś się przed zieloną strzałką?

                                > Sami często zachowujecie się ekstremalnie
                                > chamsko na chodnikach urządzając sobei slalom między przechodniami

                                Po chodnikach jeździć nie lubię, bo to bardzo upierdliwe.

                                > dokuczenia kierowcom i potęgowania korków przez wprowadzanie
                                > zaburzenia do ruchu) ma przepychanie się rowerzysty między
                                > samochodami stojącymi na czerwonym jeśli wszystkie te samochody i
                                > tak go będą wyprzedzać za te kilka sekund?

                                Taki sens, że rowerzysta toczy się płynnie te swoje 20-25km/h, a kierowcy rwą 0-100km/h, 0-100km/h, blokują ruch i uniemożliwiają płynną jazdę. Bo skoro rowerzysta dogania samochody, to wyraźnie widać "efektywność" takiego rwanej jazdy.
                                • Gość: płyń z Wisłą! Re: Pozdrowienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 22:45
                                  > Jeśli więc rowerzysta stoi, to nie ma mowy o wyprzedzaniu, a tego ułatwiać nie
                                  > trzeba?
                                  Ale dopóki się wlecze środkiem pasa to utrudnia wyprzedzanie. nie czepiaj się słówek.
                                  > > 2. Istnieje pojęcie blokowania ruchu poprzez zbyt wolną prędkość
                                  >
                                  > Zgadza się. Kierowcy utrudniający dojazd do skrzyżowania powinni bardziej ten p
                                  > rzepis brać do serca. :)
                                  Jak ma czerwone to mam stać przed nim. Jak masz problem żeby mnie ominąć to poczekaj z tyłu. cwaniaczek zakichany się znalazł.
                                  > Taki sens, że rowerzysta toczy się płynnie te swoje 20-25km/h, a kierowcy rwą 0
                                  > -100km/h, 0-100km/h, blokują ruch i uniemożliwiają płynną jazdę. Bo skoro rower
                                  > zysta dogania samochody, to wyraźnie widać "efektywność" takiego rwanej jazdy.
                                  Rowerzysta je dogania bo im przeszkadza. Gdyby nie jego obecność samochody jechałyby szybciej bo nie trzeba by go wyprzedzać wloką się z nim i kombinując ze zmianą pasa (co bywa trudne gdy na sąsiednim jest tłok i jadą szybko a my się turlamy za słiętą krową na rowerze).
                                  Dlatego swego czasu postulowałem oddzielenie ruchu rowerów od samochodów na ważnych zatłoczonych ulicach. Rower w czerwonym kółku i rowerzysta jedzie inną drogą. Jemu korona z głowy nie spadnie a dziesiątki czy setki innych osób dotrą do celu szybciej.
                                  • pawell_o Re: Pozdrowienia 28.09.07, 23:18
                                    > nie czepiaj się słówek.
                                    W PoRD musi być napisane dokładnie tak, by nie było możliwości przyczepienia
                                    się, a skoro jest to w PoRD jest błąd, który każdy może interpretować jak chce.
                                    To prowadzi do martwego prawa.
                              • pawell_o Re: Pozdrowienia 28.09.07, 23:30
                                Gość portalu: Jerry napisał(a):
                                > 2. Istnieje pojęcie blokowania ruchu poprzez zbyt wolną prędkość
                                Nie zgadzam się.
                                www.synonimy.pl/index.jsp?word=blokowa%C4%87&search=Szukaj
                                www.synonimy.pl/index.jsp?word=spowalnia%C4%87&search=Szukaj
                                Podsumowując: jadący rowerzysta spowalnia ruch, ale go nie blokuję. Blokuje ruch
                                samochód zaparkowany na ścieżce rowerowej. Widzisz różnicę?
                    • robert_c Re: Pozdrowienia 26.09.07, 02:20
                      Od razu zaznaczę, iż wdzięczny jestem MK, za ich akcje, gdyż przynajmniej raz w miesiącu unaaczniają warszawiakom jak bardzo potrzebne są obwodnice międzydzielnicowe. MK głównie jeździ po ulicach miejskich w centralnej części Warszawy, które to ulice przenosza niepotrzebny i nadmierny ruch właśnie dlatego, ze brak drogowych połączeń międzydzielnicowych wysokich klas, które omijałyby centrum miasta.
                      Ulice, po których jeździ MK powinny prowadzić minimalny ruch samochodowy i tzw. ruch uspokojony.

                      Jednak... może zastanówmy się nad tym co tu niektórzy piszą...


                      shp80 napisał:

                      > Traktowanie rowerzysty
                      > na drodze, jako zawalidrogę, a nie jako tego, dzięki któremu jest np. o jeden
                      > samochód w korku mniej. Ruch drogowy to nie tylko ten samochodowy, ale również
                      > rowerowy. Nawet traktowanie zorganizowanej i licznej grupy rowerzystów, jako "b
                      > lokujących ruch" jest przejawem skrajnej dyskryminacji, nawet w stosunku do tyc
                      > h niby niezorganizowanych korków samochodowych, które traktujemy, jako coś normalnego.

                      Nie mam osobiście nic przeciwki ruchowi rowerowemu po jezdniach.
                      Jednak jak każdy uzytkownik drogi rowerzysta w tym przypadku powinien podlegać takim samym prawom. A więc:
                      1. Prawo jazdy na rower (jak zwał tak zwał), które da choć pozory tego, ze użytkownik drogi zna przepisy i znaki drogowe.
                      1. Obowiązkowe ubezpieczenie OC
                      2. Numer rejestracyjny (identyfikujący).

                      I proszę bardzo jeździć po ulicach. Tylko i wyłacznie wtedy, gdy zostaną wprowadzone te 3 powyższe rzeczy jako obowiązek każdego rowerzysty, który chce poruszać się po jezdni tak samo, jak każdy inny urzytkownik drogi.

                      Sprawa jest prosta i moim zdaniem wprowadzenie tych 3 rzeczy przysłużyłoby się rowerzystom.
                      Ad 1. Zwiększy ich bezpieczeństwo, gdyż każdy uzytkownik drogi powinien znać przepisy o ruchu drogowym, a obowiązkowe prawo jazdy na rower spowoduje automatycznie, że rowerowi piraci dostawaliby punkty karne takie same jak kierowcy i można byłoby delikwenta pozbawiac prawa do jazdy po ulicy,
                      Ad 2. W razie wypadku spowodowanego przez rowerzystę pozwoli mu uniknąc kosztów związanych z odszkodowaniami
                      Ad 3. Numer rejestracyjny pozwoli na identyfikację użytkownika ruchu.To również spowoduje zwiekszenie bezpieczeństwa ruchu, gdyż rowerzysta-szaleniec (a tacy też są) przestanie być anonimowy i tym samym bezkarny.

                      Oczywiście zaraz zacznie się lament i pisanie, że w takim razie pieszy też powinie miec prawo do chodzenia.
                      Śmieszne.

                      Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń
                      • shp80 Re: Pozdrowienia 26.09.07, 04:10
                        > Jednak jak każdy uzytkownik drogi rowerzysta w tym przypadku powinien podlegać
                        > takim samym prawom. A więc:
                        > 1. Prawo jazdy na rower (jak zwał tak zwał), które da choć pozory > tego, ze użyt
                        > kownik drogi zna przepisy i znaki drogowe.

                        W jakim normalnym kraju, poza Polską, takie "prawo jazdy" jest wymagane? Przypominam, że karta rowerowa obowiązuje u nas od 10-18 roku życia. Jestem gotów się zgodzić w kwestii obowiązkowego szkolenia za młodu _wszystkich_ osób, nie tylko tych, chcących jeździć na rowerze, ale papierka do tego żadnego nie trzeba. Nie ten kaliber, co samochód. Ale skoro tak, to chciałbym widzieć Twoją pociechę zdającą egzamin w normalnym ruchu miejskim, a nie w jakimś śmiesznym szkolnym miasteczku nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością.

                        > 1. Obowiązkowe ubezpieczenie OC

                        Łatwiej byłoby wtedy wyciągnąć pieniądze od łosi na rowerach? ;]
                        Dla bezpieczeństwa rowerzystów, jak również w interesie kierowców, poprzestałbym jednak na dobrowolnym OC dla tych pierwszych.

                        > 2. Numer rejestracyjny (identyfikujący).

                        Przerost formy nad treścią w sytuacji, gdy rower wykorzystywany jest u nas najczęściej w charakterze rekreacyjnym.

                        > I proszę bardzo jeździć po ulicach.

                        Aha, czyli bez spełnienia tych 3 punktów nie masz zamiaru traktować napotkanego na ulicy rowerzysty, jako uczestnika ruchu?

                        > Tylko i wyłacznie wtedy, gdy zostaną wprowa
                        > dzone te 3 powyższe rzeczy jako obowiązek każdego rowerzysty, który chce porusz
                        > ać się po jezdni tak samo, jak każdy inny ***urzytkownik*** drogi.

                        Ałć..

                        > Sprawa jest prosta i moim zdaniem wprowadzenie tych 3 rzeczy
                        > przysłużyłoby się
                        > rowerzystom.

                        Śmiem wątpić inaczej, ale ja marne 100 tys. km rowerem przejechałem, więc się nie znam..

                        > Ad 1. Zwiększy ich bezpieczeństwo, gdyż każdy uzytkownik drogi powinien znać pr
                        > zepisy o ruchu drogowym, a obowiązkowe prawo jazdy na rower spowoduje automatyc
                        > znie, że rowerowi piraci dostawaliby punkty karne takie same jak kierowcy i moż
                        > na byłoby delikwenta pozbawiac prawa do jazdy po ulicy,

                        Teraz też można. Sąd może wydać taki zakaz np. po jeździe po pijanemu.

                        > Ad 2. W razie wypadku spowodowanego przez rowerzystę pozwoli mu
                        > uniknąc kosztów
                        > związanych z odszkodowaniami

                        I spowoduje wzrost cwaniaczków, którzy nawet kosztem zdrowia przypadkowego rowerzysty, będą próbowali wydębić jakieś grosze na wyklepanie blachy pogiętej gdzieś na parkingu. Jeśli rowerzysta nie ma OC i sąd stwierdzi jego winę, to rowerzysta będzie płacił z własnej kieszeni. Rowerem jednak, póki prawa fizyki się nie zmienią, szansa wyrządzenia poważnej szkody innym osobom jest bardzo niewielka. Chyba, że jadąc samochodem 100km/h po mieście, wpadniesz na rowerzystę przejeżdżającego spacerkiem przez przejście dla pieszych.

                        > Ad 3. Numer rejestracyjny pozwoli na identyfikację użytkownika
                        > ruchu.To również
                        > spowoduje zwiekszenie bezpieczeństwa ruchu, gdyż rowerzysta-szaleniec (a tacy
                        > też są) przestanie być anonimowy i tym samym bezkarny.

                        Rowerzysta szaleniec najpewniej zdejmie albo zagnie blachy. I dalej będzie bezkarny.

                        > Oczywiście zaraz zacznie się lament i pisanie, że w takim razie pieszy też powi
                        > nie miec prawo do chodzenia.
                        > Śmieszne.

                        Bo śmieszne. Nie znam kraju, gdzie od rowerzystów wymagane są jakieś prawa jazdy, za to stawiany jest nacisk na wychowanie komunikacyjne.

                        > Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń

                        W sobotę byłem w Berlinie i są jak najbardziej owocne. Jeszcze wiele dekad musi upłynąć w Polszy, by pewne rzeczy zrozumieć...
                        • Gość: JAcek Re: Pozdrowienia IP: *.subscribers.sferia.net 26.09.07, 10:20
                          Przejeżdżanie przez przejście dla pieszych jst niezgodne z prawem,
                          nikt Ci tego nie mówił ? 100 000 km to jednak za mało. OK wszystko
                          jasne, ja na każdy Twój argument mogę tak samo odpowiedzieć broniąc
                          samochodów, zastanawiam się tylko dlaczego chcesz robić mi na złośc,
                          dlaczego bez powodu blokujesz mi drogę. Działasz świadomie na
                          granicy prawa, wiadomo, że jeżeli jedzie cała banda roerzystów po
                          publicznej drodze nikt im nic złego nie zrobi bo mają prawo, granica
                          prawa polega na tym, że świadomie tę drogę blokujesz. Na szczęście
                          idzie zima, dupska Wam zmrozi przez pare miesięcy, deszczyk zmoczy
                          buahahaha. Nigdy nie będę jezdził rowerem po mieście bo NIE MAM NA
                          TO OCHOTY i żaden protestujący obszczymurek nie będzie mi mówił i
                          wskazywał czym mam jezdzić jasne ? !!!
                          • Gość: korek kierowcy niewiele robią, aby zmniejszyć korki IP: *.aster.pl 26.09.07, 17:56
                            1) wielu nie potrafi jeździć płynnie i dynamicznie
                            2) wielu zostaje na środku skrzyżowania po zmianie świateł
                            3) wielu wpycha się przed innych użytkowników drogi, zwiększając
                            przez to korki
                            czy kierowcy coś robią dla zmniejszenia korków?
                            jakieś inicjatywy w ratuszu?
                            :]
                          • shp80 Re: Pozdrowienia 27.09.07, 03:25
                            Gość portalu: JAcek napisał(a):

                            > Przejeżdżanie przez przejście dla pieszych jst niezgodne z prawem,
                            > nikt Ci tego nie mówił ?

                            Naprawdę? Pierwsze słyszę. Ale ja w niewiedzy żyłem..

                            > 100 000 km to jednak za mało.

                            Rozumiem, że rowerem przejechałeś więcej? Ja to dopiero od 9 lat jeżdżę, więc może i mało...
                            Dodaj do tych 100 tys jeszcze raz tyle samochodem, a wyjdzie ci dosyć spory dystansik z różnymi punktami widzenia.

                            > OK wszystko
                            > jasne, ja na każdy Twój argument mogę tak samo odpowiedzieć broniąc
                            > samochodów, zastanawiam się tylko dlaczego chcesz robić mi na złośc,
                            > dlaczego bez powodu blokujesz mi drogę. Działasz świadomie na
                            > granicy prawa, wiadomo, że jeżeli jedzie cała banda roerzystów po
                            > publicznej drodze nikt im nic złego nie zrobi bo mają prawo, granica
                            > prawa polega na tym, że świadomie tę drogę blokujesz.

                            Mam prawo brać udział w demonstracji. To wolny kraj. Jeszcze się nie nauczyłeś?

                            > Na szczęście
                            > idzie zima, dupska Wam zmrozi przez pare miesięcy,

                            Dziękuję za troskę. Jeździłem przy -20C.

                            > deszczyk zmoczy
                            > buahahaha.

                            Z cukru nie jestem. Na szczęście nie muszę spędzać całego życia w inkubatorze.

                            > Nigdy nie będę jezdził rowerem po mieście bo NIE MAM NA
                            > TO OCHOTY i żaden protestujący obszczymurek nie będzie mi mówił i
                            > wskazywał czym mam jezdzić jasne ? !!!

                            I viceversa. Nie będziesz mi wskazywał palcem, kiedy mogę jeździć na rowerze, a kiedy nie.
                            • Gość: Jerry rowerem NIE WOLNO IP: 212.160.138.* 28.09.07, 14:34
                              przejeżdżać przez przejście dla pieszych. Powinno go się
                              przeprowadzić.
                              • Gość: Jurek samochodem NIE WOLNO IP: *.aster.pl 28.09.07, 15:44
                                przejeżdżać na czerwonym świetle, z zamiarem skrętu w prawo (na tzw.
                                zielonej strzałce)
                                trzeba wcześniej zatrzymać całkowicie pojazd przed linią
                                wyznaczającą miejsce zatrzymania się przed sygnalizacją świetlną

                                przepis za przepis
                                • Gość: Jerry no i co z tego? IP: 212.160.138.* 28.09.07, 15:53
                                  ani rowerzystom na przejeździe ani pieszym na przejsciu NIE WOLNO
                                  wtargnąć tuż przed nadjeżdżajacy pojazd...
                                  a wiele osób łazi jak lemingi :) albo jeździ rowerami jak dziki :)
                                  jeszcze sporo zakazów z PoRD pozostało :)
                                  albo: przy sygnalizatorze kierunkowym wolno jechać tylko zgodnie ze
                                  strzałką, czyli strzałka w lewo ZABRANIA zawracania - sam kiedyś ten
                                  przepis złamałem ;) ale ile osób wie, ze taki przepis istnieje?
                                  Mnie ogólnie zielona strzałka denerwowała, bo sporo kierowców
                                  uważało,że "zawsze jest" nawet jak jej nie było (tej starej
                                  metalowej) albo jak świetlna się nie świeciła. Najlepszym
                                  (najbezpieczniejszym) rozwiązaniem jest jak największa separacja
                                  skręcających od jadących prosto - tak jak na skryżowaniu koło GUS,
                                  gdzie każdy kierunek ma "swoje" zielone...
                                  • Gość: Jurek no wypadki z tego IP: *.aster.pl 28.09.07, 19:39
                                    >ani rowerzystom na przejeździe ani pieszym na przejsciu NIE WOLNO
                                    >wtargnąć tuż przed nadjeżdżajacy pojazd...

                                    chodzi mi o 2 sytuacje: przechodzenie przez pasy na zielonym
                                    świetle, przejeżdżanie przez ścieżkę na zielonym świetle
                                    ilu debili skręca na zielonej strzałce bez zastanowienia :-/
                                    w takiej sytayacji NIE WOLNO samochodowi wtargnąć na pasy przed
                                    pieszego lub rowerzystę!

                                    p.s. zastanów się nad sensem przepisu o przeprowadzanie roweru przez
                                    pasy?
                                    • Gość: Jerry sens jest bardzo prosty IP: *.aster.pl 28.09.07, 22:33
                                      kierowca samochodu zbliżając się do przejścia dla pieszych moze
                                      oczekiwać, że osoby chcące się przez to przejście przedostać
                                      poruszają się z prędkościami do 6km/h a nie do 20-30 km/h.
                                      To jest chyba jasne dla wszsytkich myślących, nieprawdaż?
                                      • Gość: Jurek Re: sens jest bardzo prosty IP: *.aster.pl 28.09.07, 22:50
                                        jasne, zbliżając się do przejścia dla pieszych tak :)
                                        ale na ścieżce rowerowej (przede wszystkim na ścieżce przebiegającej
                                        przez skrzyżowanie z sygnalizacją swietlną) kierowca nie ma prawa
                                        wymagać od rowerzysty zwalniania do prędkości pieszego

                                        ja jestem za tym, aby nastąpiła zmiana kodeksu drogowego:
                                        możliwość przejechania rowerem przez pasy po wcześniejszym
                                        zatrzymaniu roweru przed pasami (tak jak przed znakiem "STOP")
                                        przeprowadzanie roweru przez pasy to bezsens podobny do np.
                                        ograniczenia prędkości do 50 km/h na Trasie Siekierkowskiej :)

                        • robert_c Re: Pozdrowienia 26.09.07, 12:54
                          shp80 napisał:

                          > Bo śmieszne. Nie znam kraju, gdzie od rowerzystów wymagane są
                          jakieś prawa jazd
                          > y, za to stawiany jest nacisk na wychowanie komunikacyjne.

                          >
                          > W sobotę byłem w Berlinie i są jak najbardziej owocne. Jeszcze
                          wiele dekad musi
                          > upłynąć w Polszy, by pewne rzeczy zrozumieć...

                          Też byłem w Berlinie i nie widziałem, by szaleni rowerzyści
                          wjeżdzali na przejście dla pieszych z prędkością 30 km/h.

                          Poza tym zrozum co oznacza określenie "spowodowanie wypadku".
                          To wcale nie oznacza, że musi w nim uczestniczyć rowerzysta. On może
                          go tylko spowodować np. przejeżdzając przez przejście dla pieszych
                          (czego robić nie wolno, jeśli nie jest wyznaczona w tym miejscu
                          ścieżka).

                          Ja przejechałem autem 300 tys. i wiem doskonale, jak wielkie
                          niebezpieczeństwo niesie za sobą nieuspokojony ruch rowerowy. Żaden
                          kierowca nie jest w stanie zobaczyć rowerzysty zbliżajacego się z
                          duza prędkościa do przejścia dla pieszych.

                          Powtarzam więc - jeśli rowerzysci chcą i domagają się, by traktowac
                          ich jako pełnoprawnych uzytkowników dróg, to muszą podlegać takim
                          samym prawom, co wszyscy.
                          W przeciwnym przypadku rowerzyście zawsze będa traktowani jako
                          użytkownicy drugiej kategorii.
                          I mówiąc szczerze, to dziwię się, że MK nie walczy o takie same
                          pełne prawa dla rowerzystów.

                          Tłumaczenie, że nigdzie tak nie jest, jest troche złudne.
                          Nigdzie, poza Warszawą, tak nie jest, by wielkie miasto nie miało
                          obwodnic międzydzielnicowych.
                          Nic też nie słyszałem, by w innych europejskich stolicach odbywały
                          się cykliczne masy krytyczne.

                          Chcecie być prekursorami, to walczcie jak prekursorzy o pełne prawa
                          (i obowiazki) dla rowerzystów.
                          • pawell_o Re: Pozdrowienia 26.09.07, 15:39
                            > Też byłem w Berlinie i nie widziałem, by szaleni rowerzyści
                            > wjeżdzali na przejście dla pieszych z prędkością 30 km/h.
                            Bo mają przejazdy rowerowe, to na przejścia nie wjeżdżają.

                            > Ja przejechałem autem 300 tys. i wiem doskonale, jak wielkie
                            > niebezpieczeństwo niesie za sobą nieuspokojony ruch rowerowy.
                            Czy to jakaś ironia? To jak duże niebezpieczeństwo musi nieść nieuspokojony ruch
                            samochodowy? Na warszawskich ścieżkach ruch rowerowy jest przesadnie uspokojony!
                            Za to ruch samochodowy nie jest. To należy zmienić.

                            > W przeciwnym przypadku rowerzyście zawsze będa traktowani jako
                            > użytkownicy drugiej kategorii.
                            Tak, to dlaczego w Berlinie nie są, w Londynie nie są, itd. Tam żyją inni
                            ludzie? Fakt, może bardziej kulturalni.

                            > I mówiąc szczerze, to dziwię się, że MK nie walczy o takie same
                            > pełne prawa dla rowerzystów.
                            Walczy o prawa dla rowerzystów. Po to się w sumie odbywa.

                            > Nigdzie, poza Warszawą, tak nie jest, by wielkie miasto nie miało
                            > obwodnic międzydzielnicowych.
                            To oczywiście zależy, jak na to spojrzeć? Czy przyjąć definicje obwodnicy ze
                            strony SISKOMu? Jeżeli tak, to znam wiele miast, które jej nie mają.

                            > Nic też nie słyszałem, by w innych europejskich stolicach odbywały
                            > się cykliczne masy krytyczne.
                            Najwyższa pora się dowiedzieć:
                            pl.wikipedia.org/wiki/Masa_Krytyczna

                            • robert_c Re: Pozdrowienia 26.09.07, 19:59
                              pawell_o napisał:

                              > Bo mają przejazdy rowerowe, to na przejścia nie wjeżdżają.

                              I nie muszą przecinać żadnej jezdni. Tia...
                              Będąc w Berlinie zdziwiłem się, że rowerzyście jeżdżą bardzo spokojnie i powiedziałbym nawet, że ślamazarnie.


                              > Czy to jakaś ironia? To jak duże niebezpieczeństwo musi nieść nieuspokojony ruc
                              > h
                              > samochodowy? Na warszawskich ścieżkach ruch rowerowy jest przesadnie uspokojony!

                              Jeśli ktoś jedzie 30 km/h po ścieżce rowerowej, która jest jednoczesnie dla ruchu pieszego i przecina ulice, to taki ruch reudno nazwać uspokojonym.

                              > Za to ruch samochodowy nie jest. To należy zmienić.

                              I o to walczymy w SISKOM.
                              Wprowadzenie ruchu uspokojonego na warszaskie ulice jest jak najbardziej planowane po zbudowaniu warszawskich obwodnic.
                              Polecam zapoznanie się ze stosownymi dokumentami, np. Strategia rozwoju Warszawy do 2020 i Studium uwarunkowń i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla m.st. Warszawy.

                              > Tak, to dlaczego w Berlinie nie są, w Londynie nie są, itd. Tam żyją inni
                              > ludzie? Fakt, może bardziej kulturalni.

                              Powtarzam więc - tam rowerzyście nie saleją tak na ulicach, jak u nas.

                              > > Nigdzie, poza Warszawą, tak nie jest, by wielkie miasto nie miało
                              > > obwodnic międzydzielnicowych.
                              > To oczywiście zależy, jak na to spojrzeć? Czy przyjąć definicje obwodnicy ze
                              > strony SISKOMu? Jeżeli tak, to znam wiele miast, które jej nie mają.

                              To ja poproszę o podanie tej definicji ze strony SISKOM-u oraz podanie przykładów wielkich miast, które nie mają obwodnic miejskich.
                              Pawle. Może umówmy się, że nie będziemy posługiwać się populizmem. Zbyt inteligentny jestes na to.

                              Acha - dwa razy w roku, w Dzień Ziemi i w dzień bez samochodu.
                              • pawell_o Re: Pozdrowienia 27.09.07, 21:14
                                > Jeśli ktoś jedzie 30 km/h po ścieżce rowerowej, która jest jednoczesnie dla ruc
                                > hu pieszego i przecina ulice, to taki ruch reudno nazwać uspokojonym.
                                Tu trzymajmy się techniczno-prawnych określeń. Droga o której mówisz to droga
                                pieszo-rowerowa, a nie ścieżka rowerowa.
                                Cóż, w strefach uspokojonego ruchu samochodowego, maksymalna dopuszczalna
                                prędkość jazdy to 30km/h. Na większości ulic w Warszawie obowiązuje jednak
                                50km/h. Samochód jadący z dozwoloną prędkością i nie zwalniający (nie
                                zachowujący szczególnej ostrożności) przed przejściem dla pieszych jest ok?
                                Rowerzysta, który jedzie 30km/h już nie?

                                > Wprowadzenie ruchu uspokojonego na warszaskie ulice jest jak najbardziej planow
                                > ane po zbudowaniu warszawskich obwodnic.
                                > Polecam zapoznanie się ze stosownymi dokumentami, np. Strategia rozwoju Warszaw
                                > y do 2020 i Studium uwarunkowń i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla
                                > m.st. Warszawy.
                                Obwodnica Śródmieścia jest już właściwie gotowa (w części lewobrzeżnej) i nie
                                widzę żadnego uspokojenia ruchu na równoległych ulicach. Może opłata za wjazd do
                                Centrum? Wymienione dokumenty znam i widzę, że są realizowane wybiórczo, nie
                                konsekwentnie.

                                > Powtarzam więc - tam rowerzyście nie saleją tak na ulicach, jak u nas.
                                Kierowcy również, nie (nie dotyczy autostrad).

                                > To ja poproszę o podanie tej definicji ze strony SISKOM-u oraz podanie przykład
                                > ów wielkich miast, które nie mają obwodnic miejskich.
                                Tu muszę się przyznać do błędu i Przeprosić. Definicji, której szukałem, nie
                                znalazłem na stronie SISKOMu (choć wydawało mnie się, że tam była). Połowicznie
                                zgodna jest z tym definicja z Wikipedii. Część definicji o której myślałem:
                                "Obwodnica musi być domknięta (tworzyć ring)" - gdzieś to widziałem.
                                Powyższego nie spełnia np.
                                Praga, Wiedeń.

                                > Pawle. Może umówmy się, że nie będziemy posługiwać się populizmem. Zbyt intelig
                                > entny jestes na to.
                                >
                                > Acha - dwa razy w roku, w Dzień Ziemi i w dzień bez samochodu.
                                Trochę nie rozumiem. Czy mamy się nie posługiwać populizmem w ogóle, czy tylko w
                                Dzień Ziemi i w dzień bez samochodu? Ja na prawdę nie zamierzam się nim
                                posługiwać, staram się tego nie robić.

                                To tyle mogę dodać, inne rzeczy pięknie wyjaśnił: shp80:)
                                Pozdrawiam
                                • robert_c Re: Pozdrowienia 28.09.07, 13:33
                                  Pawle.

                                  Może skonczmy z tą dziecinadą i jakąs bezsensowną walką z ruchem
                                  samochodowym. Wszelkie Twoje tłumaczenia, że ktoś inny nie
                                  przestrzega przepisów, to ja też nie muszę, są po prostu infantylne.

                                  mam propozycję. Z początkiem grudnia Politechnika Warszawska robi
                                  konferencję na temat wprowadzenia stref ruchu rowerowo-pieszego w
                                  Warszawie. Idź tam może i popytaj specjalisów w dziedzinie
                                  komunikacji, np. prof. Wojciecha Suchorzewskiego, jakie inwestycje
                                  trzeba poczynić w Warszawie, by na naszych ulicach uspokoić ruch.
                                  Ty niestety wiedze swoją czerpiesz ze stron Zielonego Mazowsza.
                                  Problemem tylko w tym wszystkim jest fakt, iż wiele dobrego można o
                                  nich powiedzieć, ale też faktem jest, że nikt w tym stowarzyszeniu
                                  pojęcia wielkiego nie ma o komunikacji oraz ochronie środowiska.
                                  Poza tym, co uważasz Ty, czy ja, jest jeszcze tzw. prawda obiektywna.
                                  jak ta prawda obiektywan wyglada? - popytaj się prawdziwych
                                  specjalistów w dziedzinie. Będziesz miał okazję na konferencji wna
                                  PW. Szczerze polecam.

                                  A co do Pragi i Wiednia.
                                  Polecam popatrzenie sobie na mapki i przemyslenie wszystkiego:
                                  www.ceskedalnice.cz/prilohy/praha.jpg
                                  siskom.waw.pl/mapy/europa/wieden.gif
                                  Do tego dobrze jest skorzystać z programu Google Earth.

                                  M.in. w Pradze powstaje już sieć obwodnic, z czego ta najbliższa
                                  planowana jest niemal pod Hradczanami. Ta dalsza natomisat idzie w
                                  takiej samej odległosci od centrum, co planowana warszawska
                                  obwodnica ekspresowa.
                                  Pozdrawiam.
                                  • pawell_o Re: Pozdrowienia 28.09.07, 16:36
                                    > Może skonczmy z tą dziecinadą i jakąs bezsensowną walką z ruchem
                                    > samochodowym.
                                    Z dziecinadą jak najbardziej. Z ruchem samochodowym walczę, bo wiem jakie są
                                    jego przyczyny i skutki.

                                    > Wszelkie Twoje tłumaczenia, że ktoś inny nie
                                    > przestrzega przepisów, to ja też nie muszę, są po prostu infantylne.
                                    Może lepiej wszyscy zaczniemy przestrzegać przepisów. Do tego dążę, nie do
                                    anarchii na drodze absolutnie.

                                    > mam propozycję. Z początkiem grudnia Politechnika Warszawska robi
                                    > konferencję na temat wprowadzenia stref ruchu rowerowo-pieszego w
                                    > Warszawie. Idź tam może i popytaj specjalisów w dziedzinie
                                    > komunikacji, np. prof. Wojciecha Suchorzewskiego, jakie inwestycje
                                    > trzeba poczynić w Warszawie, by na naszych ulicach uspokoić ruch.
                                    Dzięki za informację. W miarę wolnego czasu przyjdę i bardzo chętnie porozmawiam.

                                    > Ty niestety wiedze swoją czerpiesz ze stron Zielonego Mazowsza.
                                    Wypraszam sobie. Absolutnie nie. Stronę ZM odwiedzam rzadko, zresztą tam są
                                    zwykle prywatne opinie poszczególnych osób (z którymi czasem się zgadzam).
                                    Zwykle nie ma tam materiałów do czerpania jakiejś wiedzy.

                                    > pojęcia wielkiego nie ma o komunikacji oraz ochronie środowiska.
                                    Skoro moje i ich zdanie czasem się pokrywa to... Cóż ja też się nie znam..., bo
                                    nie chcę tego samego co SISKOM, bo nie potrafię wyciągnąć wniosków z obserwacji,
                                    choćby warszawskich inwestycji i ulic?

                                    > Poza tym, co uważasz Ty, czy ja, jest jeszcze tzw. prawda obiektywna.
                                    > jak ta prawda obiektywan wyglada?
                                    Tak. Mam nadzieje usłyszeć opinie obiektywne, nie zza kierownicy samochodu.
                                    Ostatnia wypowiedz prof. Suchorzewskiego zbulwersowała mnie, choć nie dotyczyła
                                    bezpośrednio komunikacji, ale to inny temat.

                                    > M.in. w Pradze powstaje już sieć obwodnic, z czego ta najbliższa
                                    > planowana jest niemal pod Hradczanami. Ta dalsza natomisat idzie w
                                    > takiej samej odległosci od centrum, co planowana warszawska
                                    > obwodnica ekspresowa.
                                    Obwodnica dopiero powstaje, a udogodnienia i przywileje dla komunikacji
                                    miejskiej i rowerzystów wprowadzono już dawno. Wniosek...

                                    Pozdrawiam i Zapraszam na rower, byś mógł spojrzeć na miasto z innej perspektywy.
                          • Gość: korek kilka pytań do roberta_c IP: *.aster.pl 26.09.07, 20:55
                            >Ja przejechałem autem 300 tys. i wiem doskonale, jak wielkie
                            >niebezpieczeństwo niesie za sobą nieuspokojony ruch rowerowy. Żaden
                            >kierowca nie jest w stanie zobaczyć rowerzysty zbliżajacego się z
                            >duza prędkościa do przejścia dla pieszych.

                            przejechałeś 300 tys. km i zawsze zatrzymujesz się przed strzałką
                            skretu w prawo? (p.s. to najłatwiejszy sposób zabicia rowerzysty lub
                            pieszego)
                            nie jesteś w stanie zobaczyć rowerzysty zbliżajacego się ... do
                            przejścia, a jesteś w stanie zobaczyć zbliżający się pociąg na
                            niestrzeżonym przejeździe kolejowym lub inny samochód na
                            skrzyżowaniu?

                            ja jeżdżąc na rowerze prawidłowo i ZGODNIE Z PRZEPISAMI zginąłbym
                            już ze 100 razy gdybym nie stosował zasady ograniczonego zaufania do
                            kierowców wymuszających pierwszeństwo przejazdu (przede wszystkim na
                            przejeździe scieżką rowerową na zielonym świetle)
                          • shp80 Re: Pozdrowienia 27.09.07, 04:16
                            robert_c napisał:

                            > > W sobotę byłem w Berlinie i są jak najbardziej owocne. Jeszcze
                            > wiele dekad musi
                            > > upłynąć w Polszy, by pewne rzeczy zrozumieć...
                            >
                            > Też byłem w Berlinie i nie widziałem, by szaleni rowerzyści
                            > wjeżdzali na przejście dla pieszych z prędkością 30 km/h.

                            Szaleni rowerzyści mają w Berlinie:
                            1. obowiązkowe pasy rowerowe w jezdni: 150 km
                            2. pasy rowerowe na jezdni: 60 km
                            3. pasy rowerowe w ramach buspasów: ok. 70
                            4. drogi dla pieszych i rowerzystów: ok. 100 km
                            5. wydzielone drogi rowerowe: 50 km
                            6. drogi rowerowe poza siecią dróg publicznych: 190 km
                            7. kontrapasy w ulicach jednokierunkowych - ok. 200 km

                            To tak w kwestii formalnej.

                            Ponadto w większości na jezdniach, nawet na tych długich i prostych, jest ograniczenie do 30km/h i światła są schynronizowane do takiej prędkości (np. jedna ulica wlotowa do centrum od strony północnej). Tak, wiem. Jest ring autostradowy. Ring, którego fragmentem co roku przejeżdża ponad 250 tys. rowerzystów w ramach rajdu gwiaździstego. A sami rowerzyści jeżdżą po mieście bardzo dynamicznie i dosyć mocno panoszą się na jezdniach. I nie rzadko olewają czerwone światła. Po chodnikach rowerzyści też jeżdżą, ale nimi nie szaleją.
                            Gdyby tak jeździli rowerzyści w Polsce, to chyba większość z was (oponentów) dostałaby nerwicy.

                            > Poza tym zrozum co oznacza określenie "spowodowanie wypadku".
                            > To wcale nie oznacza, że musi w nim uczestniczyć rowerzysta. On może
                            > go tylko spowodować np. przejeżdzając przez przejście dla pieszych
                            > (czego robić nie wolno, jeśli nie jest wyznaczona w tym miejscu
                            > ścieżka).

                            Dlatego właśnie o tym pisałem. Czytać ze zrozumieniem. "Rowerzysta jadący spacerkiem przejściem dla pieszych i pędzący 100km/h kierowca". To prawie pewne, że winę tutaj poniósłby rowerzysta, pomimo tego (podejście zdroworozsądkowe), że to nie on próbował dogonić światło swoich reflektorów.

                            > Ja przejechałem autem 300 tys. i wiem doskonale, jak wielkie
                            > niebezpieczeństwo niesie za sobą nieuspokojony ruch rowerowy.

                            A rowerem ile przejechałeś? I co możesz powiedzieć z punktu widzenia siodełka? Bo będąc uczestnikiem ruchu, dobrze jest skonfrontować ze sobą różne spojrzenia na sprawę.

                            > Żaden
                            > kierowca nie jest w stanie zobaczyć rowerzysty zbliżajacego się z
                            > duza prędkościa do przejścia dla pieszych.

                            Proszę Cię.. Ci sami kierowcy nie widzą też rowerzysty zbliżającego do przejazdów dla rowerów... Mało tego. Niektórzy wręcz się upierają, że w takich miejscach należy przprowadzać rower.
                            W Berlinie z takim podejściem mieliby zwyczajnie przekichane.
                            Kierowca tam wie, że jak rower jedzie drogą dla rowerów wzdłuż drogi z pierwszeństwem, to ma pierwszeństwo na skrzyżowaniach, tak samo, jak każdy inny pojazd. Testowane wielokrotnie.

                            > Powtarzam więc - jeśli rowerzysci chcą i domagają się, by
                            > traktowac
                            > ich jako pełnoprawnych uzytkowników dróg, to muszą podlegać takim
                            > samym prawom, co wszyscy.

                            Ale Ty chcesz nakładać jakieś ekstra obowiązki, które w normalnym państwie, w którym ruch rowerowy jest na dużo wyższym poziomie, niż u nas, nie mają zwyczajnie miejsca. I co to da, że rower będzie miał z tyłu blachę, obowiązkowe OC i kartę rowerową i inne pierdoły. Czy to sprawi, że spadnie liczba ofiar z udziałem rowerzystów? Śmiem wątpić.

                            > W przeciwnym przypadku rowerzyście zawsze będa traktowani jako
                            > użytkownicy drugiej kategorii.

                            To jest tylko i wyłącznie Twoje zdanie. Ja mam zupełnie inne, gdy siedzę za kółkiem.

                            > I mówiąc szczerze, to dziwię się, że MK nie walczy o takie same
                            > pełne prawa dla rowerzystów.

                            Nie myl praw z obowiązkami. MK walczy o ułatwienie komunikacji rowerowej w tym mieście, a nie o nakładanie dodatkowych problemów.

                            > Tłumaczenie, że nigdzie tak nie jest, jest troche złudne.
                            > Nigdzie, poza Warszawą, tak nie jest, by wielkie miasto nie miało
                            > obwodnic międzydzielnicowych.

                            No to sam pisałeś, że MK działa również w tym interesie ;]

                            > Nic też nie słyszałem, by w innych europejskich stolicach odbywały
                            > się cykliczne masy krytyczne.

                            www.critical-mass.info/
                            > Chcecie być prekursorami, to walczcie jak prekursorzy o pełne
                            > prawa
                            > (i obowiazki) dla rowerzystów.

                            Rowerzyści mają swoje obowiązki. Kierowcy swoje. Piesi swoje. Niestety, ale w przeciwieństwie do Europy Zachodniej u nas od rowerzystów dużo się wymaga, jeśli już mówić o obowiązkach.
                      • pawell_o Re: Pozdrowienia 26.09.07, 15:51
                        > Ulice, po których jeździ MK powinny prowadzić minimalny ruch samochodowy i tzw.
                        > ruch uspokojony.
                        Masz oczywiście rację. Z tym, że jeździ również np. w al. Prymasa Tysiąclecia.
                        Ale zgadzam się ruch samochodowy w mieście w ogóle powinien być minimalny.
                        Myślę, że 10% ogółu podróżnych będzie OK. Trzeba go ograniczyć 3krotnie.

                        > Jednak... może zastanówmy się nad tym co tu niektórzy piszą...
                        TAK, zdecydowane TAK.

                        > 1. Prawo jazdy na rower (jak zwał tak zwał), które da choć pozory tego, ze użyt
                        > kownik drogi zna przepisy i znaki drogowe.
                        Powiedzmy, że się zgadam, ale zamiast papierka, wolałbym wychowanie komunikacyjne.

                        > 1. Obowiązkowe ubezpieczenie OC
                        Dlaczego nie skorzystać z doświadczeń krajów o większym ruchu rowerowym?
                        Może system holenderski, niemiecki był by lepszy? - po szczegóły zapraszam do
                        google.

                        > 2. Numer rejestracyjny (identyfikujący).
                        OK. Jeżeli będzie bezpłatny w ramach promocji ruchu rowerowego.

                        Czy jest to oficjalne stanowisko SISKOMu?

                        > Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń
                        Pozdrawiam.
                        • robert_c Re: Pozdrowienia 26.09.07, 20:15
                          pawell_o napisał:


                          > Czy jest to oficjalne stanowisko SISKOMu?

                          Oficjalne stanowiska SISKOMu są na stronie internetowej w odpowiednim dziale.

                          Jaki model dla ruchu rowerowego MK chce wprowadzić, czy chiński, czy niemiecki, czy holenderski, to już nie moja sprawa. Ważne, by chciała coś wprowadzic. Tym czasem mam wrażenie, że chcecie jeździć po ulicach, ale bronicie się przed czymkolwiek, co miałoby ten ruch usystematyzować. Nie wyobrażam wiec sobie, by mógł korzystać z ruchu ulicznego ktoś, kto nie zna przepisów i nie można od niego egzekwowac takiej wiedzy.
              • Gość: korek uwaga: Jacek to pirat drogowy! IP: *.aster.pl 25.09.07, 13:31
                jak stać Cię na wysokie OC to sobie trącaj rowerzystów!
                ja jeżdżę autem, motorem i rowerem po Warszawie i wśród każdego
                typu "kierowców" jest wielu buców
                radzę Ci nie próbuj nikogo trącać, bo za usiłowanie zabójstwa (tym w
                świetle prawa jest potrącenie prawidłowo jadącego rowerzysty)
                spaprasz sobie życie!
              • robertrobert1 Re: nautilus.pompilius to cudowne dziecko dwóch . 27.09.07, 06:38
                Gość portalu: Jacek napisał(a):

                > P.S. A tak merytorycznie możesz odpowiedzieć na moje argumenty co
                > chcesz osiągnąć blokując normalnym kierowcom ulice ?

                Po pierwsze to nie "norrmalnym kierowcom" a "nienormalnym kierowcom"
                bo przeciez trzeba byc niespelna rozumu jechac samochodem gdy
                wiadomo, ze beda korki i winic za taki stan rzeczy tych, ktorzy nie
                maja na to wplywu.

                Po drugie, chcemy aby kierowcy zauwazyli, ze sa inni uzytkownicy
                drog, ci slabsi, ktorzy takze poruszaja sie po drogach a ze nieco
                szybciej to tylko dlatego ze sa sprawniejsi.
                • Gość: Jerry chcecie to pokazac IP: 212.160.138.* 28.09.07, 13:02
                  blokując pół lewobrzeżnej Warszawy w piątek po południu. Czy wam
                  odbiło juz kompletnie? Może jeszcze wylotówkami jeżdzijcie po 20 w
                  szeregu... Jak chcecie pokazać, ze najważniejsze dla was to
                  maksymalne wq.. kierowców to wam sie udało. Bo na istotne
                  zwiększenie życzliwości to raczej nie liczcie. No ale jak rozumeim w
                  większości jesteście młodzi a do "młodych świat należy", reszta won.
          • shp80 Re: nautilus.pompilius to cudowne dziecko dwóch . 25.09.07, 22:19
            Gość portalu: Jacek napisał(a):

            > Proponuję kierowcom taką małą zemstę,

            Mylisz kierowców z debilami.

            > na
            > każdego rowerzystę trąbimy krótkim sygnałem jadąc 3 cm za nim,
            > prawda, że stresujące ? Ja tylko strzegam, żebyś nagle nie wykonał
            > gwałtownego ruchu, ponieważ niemiło byłoby usłyszeć pękającą pod
            > kołami czaszunię.

            Podaj nr rejestracyjny, markę samochodu i powiedz, w których godzinach będziesz się przemieszczał i gdzie. Specjalnie na tę okazję wypożyczę od znajomego coś większego, niż samochód osobowy i będę jeżdził za Tobą i ostrzegał klaksonem.

            > Jestem miły i klaksonem ostrzegam, inna metoda na
            > tych jadących środkiem ( to dla dobrych kierowców ) to delikatne
            > trącanie lustrkiem, parę razy latem przetrąciłem takich na pustej
            > drodze - więcej środkiem nie pojedzie.

            Też cię delikatnie przetrącę. Wpadniesz do rowu i będziesz potem jeździł, ale czterema kółkami napędzanymi siłą ludzkich mięśni.

            > Zamiast jednoczyć się z
            > kierowcami, wspólnie działać to kretyni blokują nam drogi -

            Jak mam się jednoczyć sam ze sobą? Czy ten twój zakuty łeb nie może przyjąć do wiadomości, że wielu masowych rowerzystów to również kierowcy?
            • nautilus.pompilius Ha ha, deszcz i burza, jak się pedałuje? 28.09.07, 17:57
              dzieciaczki dwóch pedałów? Pelerynka się w łańcuch nie wkręca?
    • Gość: korek dzisiaj wtorek - znowu korek! IP: *.aster.pl 25.09.07, 13:39
      gdzie oni jeżdżą tymi blaszakami!
      do roboty by się wzięli, a nie tak jeżdżoooo!!!
      :]
    • disa czyli, że 25.09.07, 22:49
      znowu bedzie ciezko normalnym ludziom poruszac sie po miescie bo ktos wpadl na INTELIGENTNY pomysl

      ;/

      moze jakas petycje napiszcie, a nie utrudniacie zycie ludziom ktorzy nie maja wplywu na scieszki...

      jakie to infantylne i glupie - ale rozumiem, ze to mozna podciagnac pod haslo "jestes nieudacznikiem zyciowym - zostan ekologiem"

      Pozdrawiam ROZDRAZNIONA :/
      • Gość: lipto_on Re: czyli, że IP: 195.234.40.* 26.09.07, 02:08
        disa napisała:

        >
        > moze jakas petycje napiszcie, a nie utrudniacie zycie ludziom ktorzy nie maja w
        > plywu na scieszki...

        :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD buhahaha teraz to strzeliłaś xD

        Jak nie znasz pełnego profilu działalności masy to się nie wypowiadaj ;>
        • disa Re: czyli, że 26.09.07, 08:41
          tak Lepper robil tez cos wiecej niz wysypywanie ziarna na tory...

          ten sam poziom
      • shp80 Re: czyli, że 26.09.07, 04:21
        > moze jakas petycje napiszcie, a nie utrudniacie zycie ludziom
        > ktorzy nie maja w
        > plywu na scieszki..

        A czy to nie przypadkiem ty zauroczyłaś się tym samochodem utrudniającym pieszym korzystanie z chodnika? ;)


        i165.photobucket.com/albums/u79/disol/sm.jpg

        Pytanie oczywiście retoryczne...
        • disa Re: czyli, że 26.09.07, 08:40
          ten CHODNIK to mimo wszystko miejsce parkingowe wiec nie placz bo nie doszedl bys do niego nigdzie
          • shp80 Re: czyli, że 27.09.07, 04:32
            disa napisała:

            > ten CHODNIK to mimo wszystko miejsce parkingowe

            A widzisz gdzieś na nim linie wydzielające miejsca postojowe, takie jakie są widoczne na tym zdjęciu? Bo ja może i pokrętną logiką się kieruję, ale skoro ktoś wymalował zatoczki, i zbudował taki duży krawężnik, to nie po to, by po nim samochodem jeździć. Ale to typowe w tym narodzie, że jak znak mówi np. o parkowaniu równoległym, to części parkuje po skosie.

            > wiec nie placz bo nie doszedl b
            > ys do niego nigdzie

            A do innego zaparkowanego samochodu?
            • disa Re: czyli, że 27.09.07, 07:47
              ten twoj chodnik zaraz konczy sie i jest siatka ;] tak, tak wiem Ty akurat chcialbys miec dojscie do tej siatki - bo moze akurat masz ochote przez nia przeskoczyc sobie...
              do innego samochodu mozna dojsc od tylu -zdecydowanie wygodniej... to akurat koniec slepej uliczki wiec byc moze dlatego jest taki chodnik, ale ja rozumiem, ze po prostu MUSISZ sie czepiac... i MUSISZ szukac dziury w calym i MUSISZ miec racje
              niestety.......... nie tym razem
              • shp80 Re: czyli, że 27.09.07, 21:00
                >ale ja rozumiem,
                > ze po prostu MUSISZ sie czepiac... i MUSISZ szukac dziury w calym > i MUSISZ miec racje niestety.......... nie tym razem

                Pokazuję Ci tylko, że Twoja definicja "przeszkadzania innym" jest różna, w zależności od tego, czy dotyczy rowerów, czy samochodów. Bo jak samochodami ktoś przeszkadza, to się nic nie dzieje, bo to naturalne, ale jak rowerami wyjedzie raz na miesiac większa ilość osób, to wielkie halo, jak oni mogą.
                • disa Re: czyli, że 28.09.07, 09:42
                  Ty obsesyjnie szukasz sytuacji gdzie samochod przeszkadza -dowodem tego jest to co wyzej pisales -samochod stoi na chodniku nie mozna przejsc. Jak Ci napisalam, ze chodznik prowadzi do nikad to sie okazalo, ze kierowcy nie beda mogli dojsc do innch samochodow - co tez bylo by glupie bo musieli by albo przeskakiwac przez siatke, albo isc kawalek dalej, a nastepnie po trawie sie wracac zeby dojsc do tego Twojego "chodnika" aby podejsc do samochodu od przodu...

                  Usilnie starasz sie znalezc sytuacje, aby pokazac mi ze samochody sa ZLE zaparkowane -czyli trzeba najlepiej protestowac...

                  Postaw sie w sytuacji:
                  Matka spieszy sie do domu bo przychodzi dziecko do domu i przez Wasze Lepperowskie zachowanie stoi w korku -ona nie siedzi na internecie nie wie, ze Wam akurat chcialo sie blokowac te czesc a nie inna Warszawy
                  Spoznia sie...
                  Ktos sie spieszy do szpitala bo ma kogos tam umierajacego/rodzacego...

                  Komu wic robicie krzywde?
                  Urzednikom?
                  Kierowcom?
                  a moze zwyklym ludziom ktorzy czesto jezdza autobusami, a nawet jak samochodami to maja swoje zycie w wazne sprawy z nim.

                  Dla mnie cala ta Wasza Masa to Masa Bezmyslnych i Egoistycznych Kretynow
                  • shp80 Re: czyli, że 28.09.07, 22:58
                    disa napisała:

                    > Usilnie starasz sie znalezc sytuacje, aby pokazac mi ze samochody > sa ZLE zapark
                    > owane -czyli trzeba najlepiej protestowac...

                    Nawet, pomijając przykład ze zdjęcia, jakoś nie słyszę, byś tak namiętnie wyrażała swój sprzeciw przeciwko jadącym z nieprzepisowymi prędkościami, czy parkującym w niedozwolonych miejscach. Nie. Twoja uwaga odniosła się rowerzystów, tylko dlatego, że akurat o nich głośno.

                    > Postaw sie w sytuacji:
                    > Matka spieszy sie do domu bo przychodzi dziecko do domu i przez Wasze Lepperows
                    > kie zachowanie stoi w korku -

                    No bo wiadomo, że jak rowerów nie ma, to korki znikają. Czemu akurat upatrzyłaś sobie ten jeden dzień w miesiącu, a nie pozostałych 30?
                    Wtedy to już norma?

                    > Ktos sie spieszy do szpitala bo ma kogos tam umierajacego/rodzacego...

                    Pomyśl o tym na codzień, kiedy masy nie ma.

                    > Komu wic robicie krzywde?
                    > Urzednikom?
                    > Kierowcom?

                    Sam jestem kierowcą, ale niestety, najwyraźniej nie pasuję do pewnego szablonu.

                    > a moze zwyklym ludziom ktorzy czesto jezdza autobusami, a nawet jak samochodami
                    > to maja swoje zycie w wazne sprawy z nim.

                    Ty masz ważne sprawy. Ja mam ważne sprawy. Dla mnie twoje sprawy nie muszą być ważne, tak jak dla ciebie moje. Miasto jest jedno. Jest demokracja i wolność zgromadzeń. Skoro przeszkadzają ci uciążliwości życia w mieście..

                    > Dla mnie cala ta Wasza Masa to Masa Bezmyslnych i Egoistycznych
                    > Kretynow

                    Wybacz, ale nie zniżę się twojego poziomu. Nie znasz ludzi, a wszystkich obrażasz, tylko dlatego, że korzystają ze swojego prawa do demonstracji.
                    • disa Re: czyli, że 29.09.07, 09:56
                      .........
                      niestety wiekszosc ludzi naduzywa demokracji bo przez chwile chca sie poczuc wazni w swoim zyciu nieudacznika...

                      Ty naprawde myslisz, ze takie zachowanie pomoze w czymkolwiek? Urzednicy przeszli do Waszego blokowania miasta jak do czegos co sie pojawia notorycznie i trzeba to przeczekac.
                      Ale z drugiej strony rozumiem, ze jezdza tam ludzie ktorzy nie maja innego pomyslu na zycie, na hobby i na zrealizowanie swoich idei.
                      Rozumiem, ze wiekszosc z Was tylko przez to zcuje sie wazna i ma urojone poczucie wladzy -ze ma na cos wplyw...

                      jakie to smutne
                      • shp80 Re: czyli, że 29.09.07, 17:05
                        disa napisała:

                        > .........
                        > niestety wiekszosc ludzi naduzywa demokracji bo przez chwile chca sie poczuc wa
                        > zni w swoim zyciu nieudacznika...

                        Ja na swoje życie nie narzekam. Ale ty chyba masz z tym problemy, skoro wkurza Cię 2-godzinny przejazd rowerowy w skali jednego miesiąca.

                        > Ty naprawde myslisz, ze takie zachowanie pomoze w czymkolwiek?

                        Dla mnie to jest okazja, by "zewrzeć" się z miejscem, w którym żyję. O ścieżki nie walczę.

                        > Ale z drugiej strony rozumiem, ze jezdza tam ludzie ktorzy nie
                        > maja innego pomy
                        > slu na zycie, na hobby i na zrealizowanie swoich idei.

                        Bo Ty wiesz akurat, jakie hobby ma każdy z uczestników.

                        > Rozumiem, ze wiekszosc z Was tylko przez to zcuje sie wazna i ma urojone poczuc
                        > ie wladzy -ze ma na cos wplyw...

                        Masa to przede wszystkim dobra zabawa. Nie zrozumie tego ten, co miasto traktuje tylko w ramach przejeżdżania przez nie.

                        > jakie to smutne

                        Dle Ciebie z pewnością.
                        • Gość: płyń z Wisłą! Re: czyli, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.07, 17:56
                          > Masa to przede wszystkim dobra zabawa. Nie zrozumie tego ten, co miasto traktuj
                          > e tylko w ramach przejeżdżania przez nie.
                          Dobra.
                          To ja z kumplami zorganizujemy akcję w proteście przeciw powolnej budowie tras ekspresowych.
                          Będzie to polegało na tym, że raz w miesiącu wyjdziemy na miasto grupą z łańcuchami w łapach i będziemy nap.....ać po napotkanych przystankach autobusowych. Będzie to jednak przede wszystkim dobra zabawa. Nie zrozumie tego ten, co przystanki traktuje tylko w kategoriach czekania na autobus.
                          • pawell_o Re: czyli, że 29.09.07, 21:23
                            > Dobra.
                            > To ja z kumplami zorganizujemy akcję w proteście przeciw powolnej budowie tras
                            > ekspresowych.
                            > Będzie to polegało na tym, że raz w miesiącu wyjdziemy na miasto grupą z łańcu
                            > chami w łapach i będziemy nap.....ać po napotkanych przystankach autobusowych.
                            > Będzie to jednak przede wszystkim dobra zabawa. Nie zrozumie tego ten, co przys
                            > tanki traktuje tylko w kategoriach czekania na autobus.
                            Ale Ty masz infantylne skojarzenia. Masa niczego nie niszczy, a Ty zamierzasz.
                            • Gość: płyń z Wisłą! Re: czyli, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.07, 21:45
                              Musiałem się dostosować do waszego poziomu.
                              To że Masa nie czyni zniszczeń, nie znaczy że nie powoduje strat.
                              Powoduje tyle że niematerialne. Ale czy mniejsze od rozwalenia paru wiat przystankowych? Uuóóu, wcale nie byłbym taki pewien...
                              • pawell_o Re: czyli, że 29.09.07, 23:20
                                > Musiałem się dostosować do waszego poziomu.
                                Jak ktoś się kiedyś dostosuje do Twojego poziomu, to Ci zniszczy ten samochód i
                                nie będziesz musiał jeździć po Warszawie.

                                > To że Masa nie czyni zniszczeń, nie znaczy że nie powoduje strat.
                                > Powoduje tyle że niematerialne. Ale czy mniejsze od rozwalenia paru wiat przyst
                                > ankowych? Uuóóu, wcale nie byłbym taki pewien...
                                Uuuuu, ile to strat i zniszczeń powodują kierowcy... Masa to przy tym nic,
                                naprawdę.
                                • Gość: płyń z Wisłą! Re: czyli, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.07, 23:47
                                  > nie będziesz musiał jeździć po Warszawie.
                                  Mylisz pojęcia. niezależnie czy ktoś mi zniszczy samochód czy nie, to i tak będę POTRZEBOWAŁ jeździć po Warszawie.

                                  > Uuuuu, ile to strat i zniszczeń powodują kierowcy... Masa to przy tym nic,
                                  > naprawdę.
                                  A wiesz ile strat powoduje korozja? Metalowe elementy korodują, tworzywa sztuczne pękają, farba odpada, drewno butwieje, beton pęka... To wszystko dzieje się codziennie, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu! Cóż więc szkodzi raz w miesiącu przez 2 godziny pona.....ać łańcuchami w słusznej przecież sprawie??? I tak samo się niszczy - i bez naszej akcji!
                        • disa Re: czyli, że 30.09.07, 09:35
                          podtrzymuje, ze to hobby dla prymitywow ktorzy przez chwile chca sie poczuc wazni ;]
                          Ja mam zycie IDEALNE i znam zdecydowanie lepsza "laczenie sie z miastem" niz robienie korkow raz w miesiacu wiekszych niz zwykle - wybacz, ale dla mnie to podchodzi pod jakis fetysz potrzebny ludziom ktorzy maja nudne zycie - chwila adrenaliny i poczucie spelnienia w stadzie - to takie ludzkie -dla ludzi MAŁYCH ;] w sumie zaczynam rozumiec, ze wiekszosc z Was ma po prostu taka potrzebe...
                          Bo skoro osobnik taki jak Ty nie walczy o sciezki, a uwaza, ze w ten sposób łączy się z miastem i dorze sie bawi to... naprawde smutne sie robi, ze ludzie maja tak niski poziom rozrywki...
                          a powiedz mi...
                          bardziej Cie bawi jazda na rowerze (to mozesz robic indywidualnie, albo z grupa przyjaciol w slicznych krajobrazach i wtedy jest lepsza zabawa)
                          czy może większą frajdą jest dla Ciebie świadomość, że chwilowo masz "wladze" i korkujesz miasto -denerwujes innych.

                          Ja sklaniam sie ku 2, ze Masa powstala przez nieudacznikow zyciowych ktorzy MUSZA poczuc sie wazni - a to jest najprostrzy sposob Lepperowy ;]

                          Zwykle korki mi nie przeszkadzaja - taki nasz los -ucza cierpliwosci i panowania nad soba, ale korki spowodowane przez "mase chwilowo waznych" ...
                          dzicy ludzie po prostu prymitywni dzicy ludzie
                          • shp80 Re: czyli, że 02.10.07, 02:36
                            disa napisała:

                            > wybacz, ale dla mnie to pod
                            > chodzi pod jakis fetysz potrzebny ludziom ktorzy maja nudne zycie - chwila adre
                            > naliny i poczucie spelnienia w stadzie - to takie ludzkie -dla ludzi MAŁYCH ;]

                            Nie mierz innych swoją miarą...

                            > w sumie zaczynam rozumiec, ze wiekszosc z Was ma po prostu taka
                            > potrzebe...

                            Jeśli ktoś lubi, to przyjeżdża. Jedni puszczają się po dyskotekach i knajpach, drudzy zapychają drogi, jadąc kibicować swoim idolom, jeszcze inni spotykają się na mieście na rowerach, by raz w miesiącu spokojnie i bez stresu pojeździć sobie po mieście.

                            > Bo skoro osobnik taki jak Ty nie walczy o sciezki, a uwaza, ze w ten sposób łąc
                            > zy się z miastem i dorze sie bawi to... naprawde smutne sie robi, ze ludzie maja tak niski poziom rozrywki...

                            A nie można mieć wielu rozrywek? A jakie są Twoje?

                            > a powiedz mi...
                            > bardziej Cie bawi jazda na rowerze (to mozesz robic indywidualnie, albo > z grupa
                            > przyjaciol w slicznych krajobrazach i wtedy jest lepsza zabawa)
                            > czy może większą frajdą jest dla Ciebie świadomość, że chwilowo masz
                            > "wladze" i
                            > korkujesz miasto -denerwujes innych.

                            Primo: nie wsiadałbym na rower, gdybym tego nie lubił. Nic nie daje takiej satysfakcji, jak przemierzanie dziesiątek, czy setek kilometrów dziennie, tylko przy użyciu siły własnych nóg. Krajobraz nie ucieka, tak jak zza szyb samochodu, dostrzega się znacznie więcej rzeczy.
                            Secundo: w związku z tym, że samotna jazda rowerem różnie może się zakończyć, biorąc pod uwagę stopień drogowego dresiarstwa, obecność większej ekipy w pobliżu nieco poprawia morale. No, ale co w tym dziwnego? Kierowcy kryją się za blachami, rowerzyści kryją się w tłumie.

                            > Ja sklaniam sie ku 2, ze Masa powstala przez nieudacznikow zyciowych ktorzy MUS
                            > ZA poczuc sie wazni - a to jest najprostrzy sposob Lepperowy ;]

                            Masa wywodzi się z Ameryki - z Lepperem ma tyle wspólnego, co łysy z grzebieniem. Poza tym, rowerzyści znajdują się tam, gdzie powinno być ich miejsce na co dzień - na jezdni.

                            > Zwykle korki mi nie przeszkadzaja - taki nasz los
                            > -ucza cierpliwosci i panowani
                            > a nad soba,

                            Jakoś specjalnie się temu dziwię.. Większość ludzi jest bierna i przyjmuje lajf, jakim jest.. Postęp, to zawsze zasługa mniejszości :)

                            > ale korki spowodowane przez "mase chwilowo waznych" ...

                            Bo to nadprzyrodzone zjawisko przecie jest. A przecież to kierowcy powinni mieć wyłączność na korkowanie miasta. Pal licho powody.. ;]

                            > dzicy ludzie po prostu prymitywni dzicy ludzie

                            Jakie miasto, tacy mieszkańcy: Welcome to the jungle! ;D
                            • disa Re: czyli, że 02.10.07, 09:03
                              co nie zmienia faktu, ze tylko w stadzie czujecie sie pewnie ;]
                              Wasz "indywidualizm" jest urojony ;]
                              Zapewne wiekszosc z Was wyciaga rower raz w miesiacu i jezdzi na masie -bo w ten sposob sie spelnia.
                              Znam czlowieke co z Rzeszowa nad morze na rowerze pojechal, Bieszczady to dla niego standard - a w Masie nie ma potrzeby jezdzic... kocha jezdzic na rowerze wiec jezdzi, nie musi sie z tym afiszowac, nie musi krzyczec na samochodziarzy, nie musi blokowac miasta w piatek... pomysl dlaczego...
                              pewnie dlatego, ze ma wlasne zycie, jest inteligentny i jezdzi z pasji DLA SIEBIE ;]
                              a nie na pokaz ;]

                              --
                              Esencja Narcyzmu :D
                              Niektórzy mają większe problemy niż finansowe. Na przykład są BRZYDCY
                              www.disa.fotolog.pl
                  • Gość: al Re: czyli, że IP: *.chello.pl 01.10.07, 21:02
                    disa napisała:
                    > Ktos sie spieszy do szpitala bo ma kogos tam
                    > umierajacego/rodzacego...

                    pamietam niejedna sytuacje, kiedy byly przepuszczane karetki czy tramwaje.
                    jest lacznosc pomiedzy organizatorami i jezeli bylaby naprawde wazna sprawa, to
                    pewnie i nieuprzywilejowany pojazd tez by mogl przejechac.
                    • disa Re: czyli, że 01.10.07, 23:28
                      ..........................................................
                      pozwol, ze to PRZEMILCZE..............
    • momas Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 26.09.07, 11:27
      Zastanawia mnie fakt automatycznego ładowania do worka pt.
      poruszający się po mieście samochodem (w domysle osobowym)
      wszystkich przeciwników MK.
      Kurcze, NIE JESTEM UŻYTKOWNIKIEM SAMOCHODU (nawet prawa jazdy nie
      mam). Poruszam sie komunikacją miejska. I dlatego też nie podoba mi
      się stanie w korku z powodu MK!
      • pawell_o Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 26.09.07, 15:53
        > Kurcze, NIE JESTEM UŻYTKOWNIKIEM SAMOCHODU (nawet prawa jazdy nie
        > mam). Poruszam sie komunikacją miejska. I dlatego też nie podoba mi
        > się stanie w korku z powodu MK!
        Z powodu samochodów Ci się podoba?
        • shp80 Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 27.09.07, 04:37
          > Z powodu samochodów Ci się podoba?

          Przeciez samochody to normalka.. Mozna sie przyzwyczaic. Ale rowery? Na pohybel... ;]
        • momas Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 27.09.07, 09:58
          Korki spowodowane samochodami też mi się nie podobają. Tym bardziej
          mi sie nie podoba dodatkowe blokowanie ruchu innymi czynnikami typu
          MK, które korki samochodowe potęgują.
          Takie jest moje zdanie - do którego mam prawo :)
          • pawell_o Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 27.09.07, 21:17
            > Korki spowodowane samochodami też mi się nie podobają. Tym bardziej
            > mi sie nie podoba dodatkowe blokowanie ruchu innymi czynnikami typu
            > MK, które korki samochodowe potęgują.

            Masa działa min. dlatego, by zachęcić nowe osoby do przesiadki na rower, dzięki
            czemu samochodów będzie mniej.

            > Takie jest moje zdanie - do którego mam prawo :)
            Jak najbardziej:)
            • jan-w 28.09.2007 - Ideologia terroryzmu w natarciu 28.09.07, 08:21
              pawell_o napisał:

              > Masa działa min. dlatego, by zachęcić nowe osoby do przesiadki na
              > rower, dzięki czemu samochodów będzie mniej.

              Jeśli przypuszczasz że wywoływanie nienawiści do ideologicznych rowerzystów,
              spowoduje że normalni ludzie zaczną ich naśladować, to gratuluję znajomości
              psychologii.
              Czy ty po przeżyciu ataku terrorystycznego, sam zacząłbyś podkładać bomby?
              • Gość: korek jan-w - Ideologia Putina w natarciu IP: *.aster.pl 28.09.07, 15:47
                terrozryzm to bardzo modne słowo
                proszę, go nie nadużywać!
                • jan-w Korek dyktuje słowa. 28.09.07, 19:54
                  Gość portalu: korek napisała:

                  > terrozryzm to bardzo modne słowo
                  > proszę, go nie nadużywać!

                  Pierwszy raz widzę takie słowo. Nigdy go nie używam ani pod, ani nad.
                  Mogłabyś wymienić jakich wolno używać?
                  • Gość: korek jan-w - terrorystka? IP: *.aster.pl 28.09.07, 20:44
                    jan-w napisała:
                    > Pierwszy raz widzę takie słowo. Nigdy go nie używam ani pod, ani
                    nad.
                    > Mogłabyś wymienić jakich wolno używać?

                    używaj wszystkich słów
                    z sensem

                    • jan-w Transformacja? 28.09.07, 21:11
                      Nie chciałem być złośliwy. W tej sytuacji bardzo przepraszam. W swoich
                      dotychczasowych postach twierdziłaś że jesteś kobietą. Czyżby coś się w tej
                      sprawie zmieniło?
                  • Gość: korek jan-w WIDZI słowa :))) IP: *.aster.pl 28.09.07, 21:18
                    jan-w napisał:
                    > Pierwszy raz widzę ... słowo.

                    szczere gratulacje od korka :)))
                    edukacja: słowo się słyszy, wyraz się widzi

                    p.s. korek przeprasza za terrorystkę ;)
            • momas Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 01.10.07, 12:00
              MK ma zachęcać? Nie, myślę, ze w ten sposób osiąganiecie wręcz
              przeciwny efekt.W moim przypadku, własnie to osiagneliście. Są
              ludzie, którzy nie przesiądą się na rower. (już w jakims wątku
              pisałam, ze zadna sila mnie do tego nie zmusi! ja dojeżdzałam i będę
              dojeżdzać komunikacja miejską.)
              Dla wyjaśnienia - proponuję, abyś miał operację u neurochirurga,
              który właśnie przyjechał do pracy rowerem:)

              Czekam....
              • shp80 Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 02.10.07, 02:45
                > Dla wyjaśnienia - proponuję, abyś miał operację u neurochirurga,
                > który właśnie przyjechał do pracy rowerem:)

                Znaczy co.. Tak strasznie się rowerem po mieście jeździ?
                Przecież masa uderza w niewinnych ludzi... ;)
                • cymberaso Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 02.10.07, 08:43
                  No nie....nie rozumiesz?
                  No cóż, jeżeli wszyscy uczestnicy MK mają tak ograniczony intelekt.
                  Wyjaśnie za poprzednika: SĄ zawody wymagające bardzo pewnej i
                  precyzyjnej ręki. A to narzuca pewne ograniczenia w wykonywaniu
                  różnych czynności nie związanych z zawodem. Po prostu, nie wolno
                  obciązac i narażać rąk. Jazda rowerem (zwłaszcza po mieście)do
                  takich czynności się zalicza (również).
                  Ale, po co ja to tłumaczę....
                  • Gość: lipto_on Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna IP: 195.234.40.* 02.10.07, 14:47
                    Winda Ci może przyciąć palce drzwiami - neurochirurg nie może nią jeździć. To
                    samo z tramwajem. A jak w samochodzie klapą do bagażnika rąbnie sobie po
                    łapskach to co? Niebezpieczne, niewolno. Wykonujący zawody, w których trzeba
                    pewnej ręki muszą się teleportowac do pracy
                  • shp80 Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 04.10.07, 04:10
                    cymberaso napisała:

                    > No nie....nie rozumiesz?

                    Próbuję..

                    > No cóż, jeżeli wszyscy uczestnicy MK mają tak ograniczony
                    > intelekt.

                    Mój intelekt ma się całkiem sprawnie, tylko szuka argumentów...
                    A ten podpowiada, że stres może być główną przyczyną trzęsących się rąk u chirurga, który spróbował przyjechać do pracy rowerem, pokonując przyjazne stołeczne ulice ;]

                    > Wyjaśnie za poprzednika: SĄ zawody wymagające bardzo pewnej i
                    > precyzyjnej ręki. A to narzuca pewne ograniczenia w wykonywaniu
                    > różnych czynności nie związanych z zawodem. Po prostu, nie wolno
                    > obciązac i narażać rąk.

                    Czyli jak.. Zero toreb z zakupami? W autobusie, czy tramwaju nie trzyma się poręczy? Bo to są porównywalne obciążenia dla rąk, jak trzymanie rowerowej kierownicy, a powiedziałbym nawet, że przy bardziej wyprostowanej sylwetce na rowerze, ręce bardziej odpoczywają.

                    > Jazda rowerem (zwłaszcza po mieście)do
                    > takich czynności się zalicza (również).
                    > Ale, po co ja to tłumaczę....

                    Właśnie, po co.. Od ponad 9 lat czynnie jeżdżę rowerami, przyjmując najczęściej pozycje typowo sportowe (większe obciążenie nadgarstków), i nie mam problemu z trzęsącymi się rękami. Nawet trafiam bez problemu nitką w ucho igły. ;)

                    I nie. Nie zamierzam przekonywać żadnego chirurga do zmiany sposobu podróżowania, tylko reaguję, gdy ktoś próbuje wcisnąć ciemnotę na temat tego, jakie te rowery szkodliwe są.
                    • kochamruskieileniwe Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 04.10.07, 09:30
                      Tak sobie czytam i nie rozumim....Poproszę o wyjaśnienia.
                      Kto kogo usiłuje przekonać o szkodliwości jazdy rowerem? Gdzie to i
                      kto to napisał?
                      Bo mimo usilnych starań - nigdzie czegoś takiego nie zobaczyłam.
                      Ja to rozumiem tak -bo tak to jest napisane:
                      są ludzie nie korzystający z samochodów, ale poruszający się
                      komunikacją miejską. I wcale nie mają zamiaru przesiadać się na
                      rower - w tym przypadku, z powodu ograniczeń narzucownych przez
                      wykonywany zawód. I ta właśnie osoba napisała, że nie podobajją sie
                      jej korki samochodowe oraz dodatkowe elementy, które powodują
                      zwiększenie tychże korków. Między innymi takim czynnikiem jest
                      blokowanie ulic przez masę krytyczną. Gdzie tu jest słowo o
                      szkodliwośi rowerów????

                      Aha, a ja mam jeszcze pytanie: inwalidzi i niepełnosprawni(których
                      schorzenie wyklucza jazdę na rowerze - a naprawdę tacy są!) maja
                      zakaz poruszania się po mieście? Bo oni to często korzystają z
                      samochodów....
                      • shp80 Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 05.10.07, 01:47
                        kochamruskieileniwe napisała:

                        > Tak sobie czytam i nie rozumim....Poproszę o wyjaśnienia.
                        > Kto kogo usiłuje przekonać o szkodliwości jazdy rowerem? Gdzie to > i kto to napisał?

                        "Cymberasso: SĄ zawody wymagające bardzo pewnej i
                        precyzyjnej ręki. A to narzuca pewne ograniczenia w wykonywaniu
                        różnych czynności nie związanych z zawodem. Po prostu, nie wolno
                        obciązac i narażać rąk. Jazda rowerem (zwłaszcza po mieście)do
                        takich czynności się zalicza (również)."

                        Czyli z powyższego wynika, że rower może szkodzić nadgarstkom neurochirurga. Nie przeczę, że przy dłuższej jeździe w sportowej pozycji, nadgarstki mogą boleć. Jednakże sylwetka wyprostowana ma to do siebie, że obciążenie jest przenoszone na tył, a ręce służą tylko do korygowania toru jazdy, tak jak np. w samochodzie. Stojąc w autobusie, czy tramwaju, trzymając się poręczy, nadgarstki też są wystawiane na różne obciążenia (gwałtowne hamowanie, przyspieszanie), więc nie sądzę, by w tym zestawieniu rower wyglądał gorzej. Tyle chciałem przekazać.

                        > są ludzie nie korzystający z samochodów, ale poruszający się
                        > komunikacją miejską. I wcale nie mają zamiaru przesiadać się na
                        > rower

                        Patrz moje ostatnie zdanie w poprzedniej wypowiedzi.

                        >- w tym przypadku, z powodu ograniczeń narzucownych przez
                        > wykonywany zawód.

                        Bym się pewnie zgodził, gdyby nie to, że jakoś nie wierzę, że ta osoba nie obciąża swoich rąk w taki, czy inny sposób (targając zakupy, pchając wózek w hipermarkecie, trzymając się poręczy w KM itd..).. A pisanie jedynie o szkodliwości roweru (czyt. ograniczeń narzuconych przez zawód), w kontekście tych powyższych... Ot, taka mała hipokryzja..

                        > I ta właśnie osoba napisała, że nie podobajją sie
                        > jej korki samochodowe oraz dodatkowe elementy, które powodują
                        > zwiększenie tychże korków. Między innymi takim czynnikiem jest
                        > blokowanie ulic przez masę krytyczną.

                        Całe kilkanaście minut (danego fragmentu drogi) w ciągu miesiąca. Ponadto MK stara się przepuszczać KM, o ile tej nie zablokują samochody :)

                        > Aha, a ja mam jeszcze pytanie: inwalidzi i niepełnosprawni(których
                        > schorzenie wyklucza jazdę na rowerze - a naprawdę tacy są!) maja
                        > zakaz poruszania się po mieście?

                        Dlaczego? Skąd takie wnioski?

                        > Bo oni to często korzystają z
                        > samochodów....

                        Jeszcze raz powtórzę. Masa nie jest przeciwko samochodom.
                        Jej główne powody to (wg mojego punktu widzenia):
                        1. Zwrócenie uwagi na niezbyt ciekawą sytuację rowerzystów na drogach (i nie chodzi o śmieszki, tylko przede wszystkim o respekt dla pojedynczego niechronionego uczestnika ruchu). Rowerzysta na ten przykład ma w Polsce czterokrotnie większą szansę zginąć w wypadku drogowym, niż kierowca samochodu).
                        2. Zwrócenie uwagi na inne formy komunikacji. Może masa zaczęłaby bardziej przemawiać do ludzi, gdyby rowerzyści przyjechali na nią samochodami?
    • boruta_wwa Re: 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna 26.09.07, 20:26
      tradycyjna Masa - tradycyjna awantura na forum
      nawet mi się nie chce czytać tych głupot ale jednak dostrzegam w tym
      jakiś plus, im więcej o nas czyli cyklistach się bedzie mówić tym
      lepiej i może w końcu coś się zmieni w tych tępych głowach
      urzędników??
      w myśl zasady - "nieważne co, ważne że o nas" serdecznie zapraszam
      na najfajniejszą imprezę w mieście czyli Warszawską Masę Krttyczną
      w tym miesiącu znowu startujemy spod pomnika M. Kopernika
      do zo
      b.
    • Gość: rowerzysta zmiana kodeksu drogowego! IP: *.aster.pl 26.09.07, 20:42
      jak WSZYSCY kierowcy będą się zatrzymywać przed zieloną strzałką
      (skrętu w prawo) to rowerzyści zaczną przeprowadzać rowery przez
      pasy!
      idziecie na taki układ? :]

      p.s. moim zdaniem powinna nastąpić zmiana kodeksu drogowego:
      możliwość przejechania rowerem przez pasy po wcześniejszym
      zatrzymaniu roweru przed pasami (jak w USA na skrzyżowaniach
      równorzędnych)
      proste, prawda?
      • Gość: cykler TAK!!! IP: *.matrix.pl 27.09.07, 08:33
        bardzo dobry pomysł.
        Polecam też
        www.czt.zm.org.pl/?a=wywiad_prof_luniak-077

        A co do zmian prawa:
        www.rzecznik.zm.org.pl/?a=pord-rpo-075
      • Gość: kixx Re: zmiana kodeksu drogowego! IP: *.acn.waw.pl 27.09.07, 13:12
        tak
        • nautilus.pompilius Re: zmiana kodeksu drogowego! 27.09.07, 13:51
          Szkoda, że pieski boją się wyłapać tę rowerową hołotę i przywalić swołoczy
          mandaty za nielegalne zgromadzenia i blokady ulic. Wypad do lasu ćwiczyć, pajace.
          • boruta_wwa Re: zmiana kodeksu drogowego! 27.09.07, 20:27
            >nautilus.pompilius napisał: bla bla

            sam spadaj na tą wiochę, z której tu przyjechałeś
            b.
            • Gość: pwds @X@ IP: *.acn.waw.pl 28.09.07, 00:49
              Zazwyczaj niestety poruszam się po miescie samochodem
              ale w dniu MK zawsze przesiadam się na rower.

              Polecam to wszystkim przeciwnikom MK. Unikniecie korków (które są i
              bez masy) i reczę że wam sie to spodoba.

              Przy okazji czy ktos wie czy na remontowanej przez Starbag
              Puławskiej zostanie zbudowana ściezka rowerowa?
              Jesli nie, byłby to prawdziwy skandal!
              Pozdrawiam i do zobacznia na MK!



              • pawell_o Re: @X@ 28.09.07, 08:05
                > Przy okazji czy ktos wie czy na remontowanej przez Starbag
                > Puławskiej zostanie zbudowana ściezka rowerowa?

                Tak i jej nawierzchnia będzie wykonana z asfaltu (nie z kostki).
                Natomiast projektu tej ścieżki - nie widziałem.
            • nautilus.pompilius Re: zmiana kodeksu drogowego! 28.09.07, 22:01
              Możesz mnie pocałować wiesz gdzie, pedale.
      • Gość: Jerry stary - jak dla mnie wystarczy IP: *.aster.pl 28.09.07, 22:35
        aby rowerzyści przejeżdżali przez pasy z predkościami pieszych a nie
        rowerowmi...
        • Gość: Jurek Re: stary - jak dla mnie wystarczy IP: *.aster.pl 28.09.07, 22:57
          w praktyce tak trzeba przejeżdżać
          no chyba, że ktoś lubi ryzyko ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka