Gość: nina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.07.03, 13:24
Nie wiem czy już taki wątek był, ale chętnie stworzyłabym listę klubów,
knajp czy pubów do których nie warto chodzić. Ja ze swej strony ostrzegam
przed knajpką SALONIKI na Chmielnej, w której miałam nieszczęście się
znaleść w ostatnią sobotę. Na samym początku "powitał" nas gburowaty kelner
na którego czekaliśmy 20 min! aż łaskawie podedzie do naszego stolika. (już
wtedy powinniśmy zwiewać), następne 20 minut straciliśmy aż dostarczył nam
zamówione rzeczy. sałatka grecka miała w sobie zgniłego pomidorka, piwo na
mur beton zostało rozcieńczone wodą (co jak co ale smak Żywca znam), ale
wszelkie rekordy pobiła mrożona czekolada z bitą śmietaną za 15 złotych ,
która okazała się najzwyczajniejszczą łyżeczką ohydnej, rozpuszczalej
czekolady (i to jakiejś pośledniejszej firmy) wymieszaną z wodą - nawet do
końca nie chciało im się rozmieszać grudek w jakie się pozbijała na dnie
(śladów bitej śmietany nie zauważyliśmy).na koniec dowiedzieliśmy się że za
konsumpcję doliczana jest opłata w wysokości 10% rachunku (fakt było to na
ostatniej stronie menu maciupeńkimi literkami i PO ANGIELSKU !!! -"We add
10% to consumpcion (?)"(faktycznie nieznajomość języków obcych zubaża)
właściwie powinni napisać to po grecku - wkońcu to Saloniki.
Na dodatek okazało się (już niestety w domu) że zostaliśmy na parę złotych
oszukani - inna cena na karteczce w menu inna na rachunku (nawet po
doliczeniu 10 %)
uff musiałam się wyżalić...
pozdrawiam