Dodaj do ulubionych

Jak daleko Warszawie do Berlina

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 22:20
Dobry artykul, czekam na dalsze ;)

Helmut z Berlin, czasowo w Warszawie
Obserwuj wątek
    • Gość: wyborca z dworca Przyłączyc Warszawę do Berlina IP: *.MAN.atcom.net.pl 11.11.07, 22:27
      i po sprawie. Bo oni wszystko0 maja lepsze, i lotniska, i
      oczyszczalnie ścieków, i wiezienia...
      Tylko Naszej Pani Prezydent nie mają! I dlatego cierpiac chca ja
      skaptowac i nan odebrac!
      Niedoczekanie!
      • Gość: misiak Tak daleko jak bufetowej do baletnicy :))))) IP: *.aster.pl 11.11.07, 23:42
        Warszawie do Berlina jest tak daleko jak bufetowej do baletnicy albo jak
        Schetynie do inteligenta :)
        • annathemma to o bufetowej to po pierwsze niemerytoryczne 12.11.07, 13:15
          a po drugie nieładne

          Zaś co do meritum. Berlin wcale nie jest ideałem. To puste miasto,
          ładnie zbudowane, ale bez duszy i charakteru. Nie ma porównania nie
          tylko z Londynem (z tym ma tylko Nowy Jork), ale nawet z Paryżem
          (który przy Londynie jest jak Kraków. przy Warszawie - ładniejszy,
          ale jakiś taki leniwy i senny).

          Dlatego Warszawa absolutnie nie powinna wzorować się na Berlinie, a
          raczej na Londynie. Również z powodów charakteru narodowego. Jak
          mówił mi kiedyś pewien Anglik (już po zalewie Polaków) -
          przypominamy trochę wyspiarzy. Oni też robią wiele rzeczy "na słowo
          honoru", też bywają niedbali no i są wyluzowani. Poczucie humoru też
          podobne, tylko oni mają dystans do siebie, a my nie. Natomiast z
          Niemcami różni nas wszystko, może poza prowincjonalnym zwyczajem
          gapienia się i komentowania.

          I jeszcze jedno zastrzeżenie. Może i udało się zszyć obydwie części
          Berlina architektonicznie, ale demograficznie i mentalnie na pewno
          nie. Moi znajomi z zachodu, którzy się przenieśli na wschód już
          wracają. Po prostu nie odpowiada im mentalność i duch, który chyba
          zaszyty jest w samym tym miejscu (innego wytłumaczenia nie widzę).
        • Gość: dialogggg Re: Tak daleko jak bufetowej do baletnicy :))))) IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.07, 20:44
          Bufetowa fakt. Merkel - KOSZMARNIE ubrana. Te krotkie zakieciki.Coz -
          Niemka.Bufetowa tez do kitu, ale nie wyglada tak zle, jak Merkel.
          Oni maja kase, ale tez bezguscie. Nie o Dworcu mowie.
      • Gość: corgan i mają też dużo ścieżek rowerowych IP: *.chello.pl 11.11.07, 23:56
        Turków i knajp dla sadomasochistów płci obojga.

        Wytrzymałbyś to? Jesteś psychicznie przygotowany na ten
        kosmopolityzm? :))))))
        • Gość: gringo Re: i mają też dużo ścieżek rowerowych IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.07, 20:49
          Jada ci co sa tacy. Inni nie wyrabiaja i wracaja. Mowie o
          rodakach.Polacy, ktorzy wyjezdzaja, to porabani i tacy ktorzy tu nic
          nie maja. Tam tez nic nie robia, albo haruja po 12 godzin.Znam tez
          takich ktorzy zyja na koszt glupich Niemcow, Niemek. Udaja kogos, a
          ci sie nabieraja, bo sa jacy sa.
          • arek47 Zle ubrani ?. wejdz do polskiego smierdzacego auto 13.11.07, 15:26
            busu, cuchnie potem !, najlepsza marka to u wszytkich te "dzinsy", albo te
            watahy Polakow chodzacych po sklepach dresach sportowych !!!
            Patrzcie jacy ubrani ci polscy politycy ! Gosiewski, Kaczory ( te guziki w
            ubraniu ) , nie, nie
            Polak jest najlepiej ubrany w " SUTANNIE "
      • zdzisiek66 Re: Przyłączyc Warszawę do Berlina 12.11.07, 13:55
        Fakt, że większość rzeczy mają lepszych, ale jak można porównywać
        dwa tak różne miasta?
        1. Berlin już przed wojną był wielką, 4 milionową europejską
        metropolią. Miał metro, autostrady, setki kilometrów torów
        kolejowych. Warszawa była prowincjonalną stolicą biednego
        prowincjonalnego kraju.
        2. Przez 50 lat Berlin był barbarzyńsko przecięty na pół, ale dzięki
        temu zachodnia część mogła się, chociaż z trudem, rozwijać. Warszawa
        cała jęczała pod rządami komuny.
        3. Berlin po zjednoczeniu dostał gigantyczną pomoc z budżetu
        federalnego. Pomimo to jest bankrutem. Warszawa przeciwnie, dopłaca
        miliardy do budżetu centralnego nie dostając prawie nic w zamian. A
        sytuację finansową ma przywoitą (aż za bardzo - za mało
        inwestycji).
    • Gość: eurofanatik Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.11.07, 22:42
      Z wszystkich europejskich metropolii Warszawie najblizej jest wlasnie do Berlina
      (i nie mowie tu bynajmniej tylko o geografii). Widze ogrom podobienstw i obydwa
      miasta moga niezmiernie skorzystac na intensywnej wspolpracy. Nie oszukujmy
      sie, w Polsce nie ma innych osrodkow miejskich ktore moglyby Warszawie sluzyc
      jako wzor, po prostu skala nie jest ta. Natomiast Berlin boryka sie z podobnymi
      problemami co Warszawa i jest znacznie bardziej zaawansowany w rozwiazywaniu ich
      niz nasze miasto. Mozna powiedziec, ze nasz pociag jest daleko w tyle ale
      jedzie tymi samymi torami co ich pociag.
      • Gość: helmut.berlin Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 22:54
        > jako wzor, po prostu skala nie jest ta. Natomiast Berlin boryka
        > sie z podobnymi problemami co Warszawa i jest znacznie bardziej
        > zaawansowany w rozwiazywaniu ich niz nasze miasto.

        Swieta prawda, dokladnie o to chodzi!
    • Gość: MaxWawa Przeszedłem dziś od hotelu Forum (?) do Nowego Św. IP: *.chello.pl 11.11.07, 22:55
      I ten odcinek jest ohydny. Brud, smród i ubóstwo. Nie próbujcie porównywać
      stetryczałej warszawki pełnej wsioków i moherów do kosmopolitycznego Berlina.
      Może najpierw posprzątać a potem porównywać. Mieszkałem ponad 1,5 roku w
      Berlinie i powrót do Warszawy pełnej aut z rej. na L i na S, to powala. A nowe
      niegdyś osiedla stają się slumsami tylko z kremowymi ścianami. Przykro mi
      patrzeć jak nasze miasto schodzi na psy. Nic nie zmieni dodatkowe kilkanaście
      wielkich pięknych biurowców kiedy wystarczy wejść na pierwsze lepsze podwórko w
      centrum żeby zobaczyć kupę kup, papierów, torebek. Ścisłe centrum. Budynek z
      reklamą Indesit, Uniwersal, Bloki na tyłach domów centrum. Brudno i paskudno.
      Oto Warszawa. Jest na szczęście kilka pięknych i sympatycznych miejsc choć z
      przykrością stwierdzam, że w latach osiemdziesiątych one już były.
      • Gość: berlineofita Berlin = Warszawa IP: 78.52.194.* 11.11.07, 23:29
        Ani Warszawa taka straszna, ani Misiowo takie schludne.
        Wyprowadziłem się z Warszawy do Berlina dwa miesiące temu.
        Ogólnie nie żałuję tej decyzji. Berlin ma duszę niepodobną do innych niemieckich
        miast, a przy tym zarażoną wschodnią fantazją, bałaganem i improwizacją. Nie ma
        sensu ilustrować artykułu o Berlinie fotkami z Potsdamer Platz, bo Berlin nie
        jest taki. Oczywiście, jest tutaj kilka spektakularnych nowoczesnych budowli,
        jak choćby Hauptbahnhof, ale miasto to w większości składa się z secesyjnych,
        drobnomiasteczkowych kamieniczek (to, co dzisiaj nazywamy Berlinem, jeszcze
        przed wojną było luźną aglomeracją miasteczek, z których każde miało swoje
        centrum, i to czuje się w tym mieście do dzisiaj). Przeciętny Berlińczyk nie
        korzysta choćby z takich powszechnych w Warszawie dobrodziejstw cywilizacji, jak
        miejskie ogrzewanie centralne, czy bieżąca ciepła woda z rury. Nierzadko grzeje
        się węglem. Sam mam jeszcze w pokoju (już nieużywany) piec kaflowy, a na moim
        Schönebergu co kilkaset metrów można spotkać punkt sprzedaży węgla i koksu.
        Berlińczycy nie uczestniczą w ogólnoniemieckim wyścigu szczurów, i to odróżnia
        ich od większości obywateli europejskich stolic. Są zdecydowanie zrelaksowani,
        jeśli chodzi o robienie kariery, kupowanie drogich samochodów, czy wystawne
        życie. To miasto zawsze było ośrodkiem lewicy, bohemy i zbratanego z nią
        proletariatu, i to się czuje. Zresztą miasto z taką ilością imigrantów, żyjących
        wedle własnych reguł i odmiennych rytmów, musi siłą rzeczy trochę spowolnić.
        Mieszka się tu tanio, tanio podróżuje po mieście, względnie tanio upija i
        najada. Parkowanie przeważnie bezpłatne, przez co graniczące z cudem.
        Berlińczycy wieczorem MASOWO jeżdżą po pijaku. Moje deklaracje, że nie piję bo
        prowadzę, kończyły się co najwyżej proponowaniem wina zamiast wódki. pod tym
        względem Warszawiacy są o wiele bardziej correct niż Berlińczycy.
        Mieszkania się tu przeważnie wynajmuje, a przez to też rzadko remontuje.
        Widziałem tutaj najdziwniejsze prowizorki, jakich nie powstydziłby się najlepszy
        polski majster klepka z okresu późnego Jaruzelskiego. Choćby powszechne
        stosowanie sznurowadeł i starych gazet w instalacjach sanitarnych, w rozmaitych
        funkcjach podtrzymująco-uszczelniających (zastaliśmy to w mieszkaniu, do którego
        się wprowadziliśmy, gdy zabraliśmy się do remontu łazienki).
        Rzadko kiedy natrafia się na wychuchane drobnomieszczańskie puzdereczka, lub
        wielkomiejskie apartamenty. Panuje egalitaryzm na poziomie nie wytrzymującym
        porównania z "apartamentowcami" na warszawskim Ursynowie.
        Co jeszcze rzuca się w oczy, to ogromna ilość zakładów pogrzebowych, tłumacząca
        poniekąd atrakcyjne ceny mieszkań. Równolegle do masowego napływu imigrantów,
        azylantów, bumelantów, artystów, pięknoduchów i in., zachodzi proces wyludniania
        całych obszarów miasta. Tego w Warszawie nie znamy.
        A, i jeszcze jeden szczegół, pominięty przez sz. p. dziennikarzy. Berlin jest
        bankrutem. To miasto funkcjonuje od ładnych paru lat wyłącznie dzięki budżetowej
        kroplówce. I to widać. Zwłaszcza na zachodzie. Wschód wciąż jeszcze lśni
        świeżością sprzed 15 lat, z okresu wielkiego boomu budowlano-remontowego. A
        zachód, niegdyś będący oknem wystawowym wolnego świata, teraz zszedł trochę na
        psy. Jest brudnawo, trochę śmierdzi, ściany obdrapane, psie kupy wszędzie, ulice
        z koleinami, rury pękają, schody ruchome nie działają...
        Jest tylko jedno miasto tak pełne sprzeczności i tak nieprzewidywalne jak
        Berlin, i jest nim Warszawa. Tak więc namawiam wszystkich do przeprowadzki - w
        dowolnym kierunku.
        Pozdrawiam
        • fyrlok Re: Berlin = Warszawa 12.11.07, 00:16
          To tylko Twoja perspektywa, tylko czesc tzw.prawdy.

          Ja obracam sie w Wilmersdorfie i czesciowo w Grunewaldzie.
          I tam raczej wegelem nie ogrzewaja.
          Instalacje tez raczej nie na sznurowce.
          itd.

          To miasto, to potezna mozaika. Jak kazda metropola.
          WaWa nie taka (jeszcze) nie jest. Ani technicznie,
          ani kulturowo, ani mentalnosciowo. No, moze arch.-substancyjnie.

          No koncze, bo sie umowilem na golfa.
          Wprawdzie tylko na minigolf, ale ordnung
          muss sein und puenktlichkeit auch, jawoll.
          • Gość: berlineofita Re: Berlin = Warszawa IP: 78.52.194.* 12.11.07, 00:41
            Tak, oczywiście, stolica najbogatszego państwa w Europie ma swoje eleganckie i
            wypielęgnowane dzielnice. Choć mam wrażenie że n.p. z świetności Wilmersdorfu
            pozostała głownie nazwa i wysokie czynsze. Zresztą w Berlinie poza nielicznymi
            wyjątkami nie ma tak przepastnych różnic w cenie nieruchomości czy wynajmu
            mieszkań, jakie bywają w Warszawie.
            Co do "sznurówek", to słyszałem opinię polskich robotników pracujących w
            Berlinie przy remontach, że generalnie na ogół zastają tutaj fuszerkę. Co nie
            dziwi, kiedy weźmie się pod uwagę tutejsze koszty robocizny. Nawet na
            najdrobniejsze naprawy domowe trzeba tu przeznaczyć sumy liczone w tysiącach euro.
            Podobnie zresztą sprawy się mają w Paryżu, Rzymie czy w Londynie. Tam też
            mieszkania są przeważnie niedoinwestowane. Ale to też kwestia mentalności. Po
            prostu po co inwestować parę tysięcy euro w wypasioną kuchnię, skoro pod domem
            mam do wyboru trzy restauracje włoskie, a oprócz tego tajską, hinduską, turecką,
            grecką, wietnamską, hiszpańską, tybetańską, japońską, kanadyjską i francuską. To
            wszystko w obrębie pięciominutowego spaceru.
            Tutaj żyje się poza domem, jada i pija przeważnie w lokalnych knajpach, a dzięki
            temu ludzie z sąsiedztwa znają się nawzajem. Nie ma tej totalnej anonimowości,
            którą znamy z Warszawy.
            • Gość: ilaugh Re: Berlin = Warszawa IP: *.charite.de 12.11.07, 11:11
              Nalezaloby jeszcze dodac, ze w Berlinie jest okolo 20 % bezrobocia,
              co tlumaczy w miare przystepne ceny. Tansze nawet niz w Warszawie.
              Biedy w Berlinie nie brakuje, a wszystkie wielkie inwestycje zostaly
              zfinansowane z budzetu centralnego. Sam Berlin ma nizsze przychody
              niz Warszawa ( Berlin 98% sredniej EU, Warszawa 160%)
              Pozdro
              • krwe Re: Berlin = Warszawa 12.11.07, 13:38
                pieniądze to nie wszystko,liczy się przede wszystkim jakość życia.a tego nie
                ośmieliłbym sie nawet porównywać.swoboda,kultura,sztuka czy rozrywka to są
                zjawiska u nas w śladowym procencie w porównaniu z berlinem.niestety.
                na szczęście Warszawiacy są ambitni i jakoś gonią. ale jeszcze przed nami daleka
                droga:(
                • mil1231 Re: Berlin = Warszawa 12.11.07, 21:48
                  pieprzysz gościu. pomieszkałbyś troche w Berlinie to bys mógł
                  cokolwiek o tym powiedzieć. To miasto trzyma sie tylko dlatego że to
                  stolica- jest fatalnie zażądzane, ma ogromne długi, fakt że trochę
                  tam pobudowano ale parady gejów mają sie nijak do poziomu życia.
                  Warszawa jest zdecydowanie fajniejszą stolicą.
                  • krwe Re: Berlin = Warszawa 13.11.07, 01:01
                    Warszawa to moje ukochane miasto, ale Berlin mnie rozwala w takich rzeczach o
                    jakich napisałem wcześniej.Warszawa też jest fatalnie zarządzana,chociaż teraz
                    sie to chyba zmienia,nie wiemy tego jeszcze..Parady mnie ani ziębią ani grzeją,w
                    Berlinie geje czy transwestyci nie rzucają się tak w oczy.To nie Barcelona ;)
                    Ale podoba mi się,ze jest tam w tym berlinie tylu ludzi w średnim wieku,w
                    centrum.Mało jest staruszków.Srednie pokolenie nadaje ton miastu z dziećmi
                    jeżdżącymi po szerokich klimatycznych chodnikach(bez samochodów)na
                    rowerkach.Masa restauracji,klubów itd.No i te ścieżki rowerowe wszedzie
                    :)Wspaniałe miasto, ten Berlin.och i ach normalnie :)
        • Gość: helmut.berlin Re: Berlin = Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 02:18
          > ale miasto to w większości składa się z secesyjnych,
          > drobnomiasteczkowych kamieniczek

          Ktore sa niezwykle piekne, bardzo ich w Warszawie brakuje, tylko
          pojedyncze zostaly.
          • annathemma Re: Berlin = Warszawa 12.11.07, 13:20
            no cóż, skoro jesteś z Niemiec, to powstrzymam się od złośliwości...
          • Gość: Heniek Re: Berlin = Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 19:15
            bardzo ich w Warszawie brakuje, tylko
            > pojedyncze zostaly.

            Hmmm... Ciekawe dlaczego, HELMUT!
      • Gość: zorrroooo Re: Przeszedłem dziś od hotelu Forum (?) do Noweg IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.07, 20:54
        Na zewnatrz Berlin bardzo OK.Zajrzyj do srodka domow niemieckich -
        brud,galimatias i nic. Skarpetki w koszu,podpaski na wierzchu,
        dzieci ...a co tam i udawanie.
      • Gość: sowa Re: Przeszedłem dziś od hotelu Forum (?) do Noweg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 08:28
        no właśnie, nawet niektóre małe miasta w Polsce (ale o mniejszych
        możliwościach finansowych niż Warszawa) sobie z tym poradziły...
    • Gość: p89 Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.chello.pl 11.11.07, 23:14
      Stolica Niemiec to prawdziwa metropolia: wielka, nowoczesna, tolerancyjna i
      kosmopolityczna

      A co w Warszawie jest nietolerancyjnego?! pedały mają swoje kluby, restauracje,
      Warszawa jest aż nazbyt tolerancyjna...
    • Gość: jiji Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.aster.pl 11.11.07, 23:16
      Panowie ze Stolka! Zwroccie uwage na jakosc przestrzeni publicznej. Tu jest
      przepasc miedzy Berlinem a Warszawa. W Berlinie nie znajdziecie samochodow
      zawalajacych chodniki i kazdy skrawek placu w centrum. Nie ma tablic reklamowych
      zasrywajacych kazda wolna przestrzen. Zwroccie uwage na estetyke przystankow,
      malej architektury. No i sciezki rowerowe. Na tych przykladach najlepiej widac,
      jak daleko nam do Europy. W tych aspektach Warszawa przy Berlinie to rozpacz.
      Wlasnie wyszedlem z Kongresowej - na Emilii syf, az oczy pekaja. Wszedzie
      samochody, gdzie sie tylko da, poprzewracane pacholki, smieci, budy. Rzygac sie
      chce. To jest wlasnie Warszawa. Smutne, ale prawdziwe.
      • Gość: wzd Re: I po co bylo Powstanie Warszawskie? IP: *.MAN.atcom.net.pl 11.11.07, 23:19
        Dzis Warszawa bylaby jak Berlin, a moze nawet ciut lepiej...
        :)
        • Gość: berlineofita Re: I po co bylo Powstanie Warszawskie? IP: 78.52.194.* 11.11.07, 23:32
          Warszawa po wojnie - 90% zniszczeń.
          Berlin - 80%.
          Oczywiście, nie chodzi o zrównywanie jednego z drugim, ale zapomina się że
          Berlin też odbudowywano po wojnie niemalże z popiołów.
          • fyrlok Re: I po co bylo Powstanie Warszawskie? 12.11.07, 00:20
            I nie gloryfikuj przedwojennej Warszawy.
            1/3 to bylo dziadostwo, slumsy, na przedpolach przyjezdni, tez
            Cyganie, co 3-4 mieszkaniec byl Zydem i to przewaznie nie tam
            jakims pieknym, dobrym, sympatycznym.........
            W srodku miasta czesciowo ciasno, brudno, glosno.
            Bogactwo bylo, biedota byla. Wszystko bylo.
            Nie tylko golebie w parku i wszystko cacy.
            • Gość: eurofanatik Wypad z tymi uprzedzeniami! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.07, 00:41
              No i co z tego, ze mieszkali tu Romowie, Zydzi i inni przyjezdni? Roznorodnosc
              dodaje miastu kolorytu i je wzbogaca a kazda metropolia powstala w oparciu o
              ludnosc naplywowa. Swoje uprzedzenia zatrzymaj dla siebie; jestes na forum
              warszawskim a nie slaskim i, z tego co zdazylem zauwazyc, to tutaj raczej jest
              troche wiecej tolerancji niz u was.
            • Gość: xxx To mniej więcej tak, jak w dzisiejszym Berlinie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 19:24
              > 1/3 to bylo dziadostwo, slumsy, na przedpolach przyjezdni, tez
              > Cyganie, co 3-4 mieszkaniec byl Zydem i to przewaznie nie tam
              > jakims pieknym, dobrym, sympatycznym.........
              > W srodku miasta czesciowo ciasno, brudno, glosno.

              Zastąp tylko Żydów Turkami i masz opis idealny! Tylko, że dziś nie
              mówi się na to "przyjezdni Cyganie, bieda, brud, hałas"
              tylko "kosmopolityzm i tolerancja".
        • Gość: W Re: I po co bylo Powstanie Warszawskie? IP: *.chello.pl 12.11.07, 06:42
          Po to abyś mógł teraz pisać tu po polsku.
          • Gość: Zośka Re: I po co bylo Powstanie Warszawskie? IP: *.acn.waw.pl 12.11.07, 23:45
            Swietna riposta, ale chyba i tak pisałbyś po polsku. Spójrz na
            historię.
      • Gość: ritzy zaban. I bardzo dobrze, ze nie mamy sciezek dla tych kil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 23:25
        kuset swirów rowerzystow. Sa potrzebniejsze rzeczy do
        zrobienia.

        Ale poza tym masz racje. Jakosc przestrzeni publicznej
        w Warszawie - wprost tragiczna. I bardzo wiele mozna
        by poprawic bez inwestowania - uprzatnac, usunac,
        zamiesc, przegonic etc. Czemu tak sie nie dzieje?
        • Gość: turysta Re: I bardzo dobrze, ze nie mamy sciezek dla tych IP: *.szczecin.mm.pl 12.11.07, 01:19
          > kuset swirów rowerzystow. Sa potrzebniejsze rzeczy do
          > zrobienia.

          Np. większe zakorkowanie miasta.
          • krwe Re: I bardzo dobrze, ze nie mamy sciezek dla tych 12.11.07, 13:44
            moze jest tu kilkuset ześwirowanych rowerzystów ale tych normalnych jest o
            wiele,wiele więcej.tak czy siak,nawet tych parę setek w głupocie nie ma szans do
            samochodziazy.
            po za tym ,jak by były sciezki to wielu ludzi by sie przesiadlo na rowery.proste
            jak barszcz.
        • Gość: lilliii Re: I bardzo dobrze, ze nie mamy sciezek dla tych IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.07, 21:05
          koszty!!!! A chodzi o WLASNA nie publiczna kase. Bufetowa nie mysli
          o miescie, mysli o sobie, jak inni"politycy". kasa mniejsza niz w
          Germany.
      • annathemma Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 12.11.07, 13:23
        dobry adresat - chyba każdy słyszał o wycinaniu w warszawie drzew
        zasłaniających bilbordy należące do firmy związanej z wydawcą
        Stołecznej - oczywiście to czysty przypadek

        a teraz artykuł o pięknie Berlina i brzydocie Warszawy...

        Gość portalu: jiji napisał(a):

        > Panowie ze Stolka!
    • Gość: corgan bezrobocie - Warszawa 3%, Berlin 18% IP: *.chello.pl 11.11.07, 23:53
      no i jak tu ktoś powyżej napisał - Berlin jest praktycznie
      bankrutem. Nie rozumiem argumentu o tym że Berlin jest
      kosmopolityczny i tolerancyjny. A niby Warszawa nie jest? Jest nawet
      jeśli nie liczyć głupków którym przeszkadzają samochody z
      rejestracją na literę "L" albo "S". :D

      > a my wciąż dyskutujemy, jak urządzić pl. Defilad.

      Przepraszam - jacy MY? Chyba coś już zostało uzgodnione i ustalone a
      to właśnie HGW wywaliła tę koncepcję do góry nogami i zaczyna
      tworzyć pl. Defilad od nowa.
      • Gość: kamnez Re: bezrobocie - Warszawa 3%, Berlin 18% IP: *.aster.pl 12.11.07, 01:05
        > Przepraszam - jacy MY? Chyba coś już zostało uzgodnione i ustalone a
        > to właśnie HGW wywaliła tę koncepcję do góry nogami i zaczyna
        > tworzyć pl. Defilad od nowa.

        Właśnie - MY. Od kilkunastu lat uzgadniamy, ustalamy i wywalamy, podczas gdy
        Berlin się budował. Niezależnie od ekipy rządzącej miastem, chociaż akurat
        całkowicie do góry nogami to koncepcję zabudowy Pl. Defilad wywróciła ekipa
        Kaczyńskiego, nie HGW (póki co).
    • Gość: płyń z Wisłą! Jeszcze nie skapowaliście, po co ten artykuł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 00:12
      Przecież w Berlinie odbywa się gigantyczna PE-DE-RA-DA!
      U nas taka ma też ma być za 3 lata bodajże. No więc czas zacząć budować kompleksy, po to żeby stołek mógłe je potem przezwyciężać pokazując: patrzcie! u nas będzie tak samo potężna pederada jak w wielkim świecie!
      • Gość: corgan czyli jak na ulicę u nas wyjdą obleśni goli faceci IP: *.chello.pl 12.11.07, 00:47
        ubrani w skóry i łańcuchy ew. przebrani za zakonnice, mają tatuaże i
        machający siusiakami (jak to w czasie parady w Berlinie) to wtedy
        znaczy się - będzie u nas, luz, kosmopolityzm i tolerancja, tak jak
        w Berlinie?

        Oj! To super! Nie moge się doczekać. Czy poseł Kalisz też tam bedzie?

        Aha! Rozumiem, że skoro nasz Wielki Zachodni sąsiad ma teraz papieża-
        rodaka to podczas parady chłopcy okazuja mu szacunek i nie parodiują
        go (wybory papieża i papiezycy) tak jak tego śmiesznego i zacofanego
        co był przed nim?
      • Gość: JaC Dokąd?? Na Marzann nie jadę!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 01:36
        Taki okrzyk taksówkarza usłyszałby pewnie turysta chcący zamówić
        taksówkę z zachodniej części Berlina do wschodnich dawniej
        socjalistycznych dzielnic.
        W tych wschodnich dzielnicach się "nie bywa", przynajmniej porządny
        Wessi Berliner tam nie pojedzie, nawet do znajomych.
        Ja na Pragę też nie jeżdżę, tam inni ludzie mieszkają niż w
        Warszawie lewobrzeżnej, przechadzki po Ząbkowskiej róg Brzeskiej po
        nocy mi nie pasują.
        Pełne podobieństwo...
        • Gość: 0815 Re: Dokąd?? Na Marzann nie jadę!! IP: *.merinet.pl 12.11.07, 07:10
          z jakiej wiochny przyjechałaś do miasta osobo o nicku jac ?
          • Gość: tomek Re: Dokąd?? Na Marzann nie jadę!! IP: *.eranet.pl 12.11.07, 09:31
            Pewnie spod Radomia nie uwłaczając nikomu.
    • Gość: adamdark01 Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.red.bezeqint.net 12.11.07, 05:08
      Nareszcie coś o byłym wrogu.Bardzo pozytywny przegląd Berlina, z
      wielu stron,i sprawia naprawdę bardzo dobre,pozytywne wrażenie,jak
      właściwie ustosunkować się do Miasta Berlin dziś,i do Niemców
      wogóle. Myślę,że najwyższy czas usunąć przeszłość w bok,i myśleć o
      przyszłości,dla dobra Europy,dla dobra młodzieży i dzieci,dla dobra
      przyszłego świata w pokoju i rozkwitu,dla dobrego życia narodów.
      Jak pięknie to brzmi,że człowiek bawi się do późna w nocy i wraca
      do domu nie bojąc się,śe ktoś z za rogu trachnie w łep i odbierze
      wszystko co ma,a nie raz i życie.
      Warszawo Ty moja Warszawo,o bym tak mógł spokojnie i wesoło wrócić
      do domu po nocnym spacerze,lub po nocnym filmie,bezpiecznie do domu,
      to bym rozchwalał Warszawę jak Bwrlin,i jeszcze więcej, a przecież
      Warszawa jest o połowę i więcej mniejsza od Berlina,a ile rozbojów i
      ile nie winnych ludzi padają ofjarą rabunków i pobić,a nie raz
      tracą życie,przez przestępców nie odizolowanych od Narodu,bo
      nasze władze jeszcze nie nauczyli się jak to uczynić.
      Rządy Polski,jak do tych czas nie zdali egzaminu,żaden Rząd, co do
      przeobrażenia Polski w Kraj równający się z każdym krajem Europy
      Zachodniej,nawet nie Warszawę,a to źle świadczy o takich rządach,a
      było ich już nie mało,bo od 1990 do dziś mamy 17 lat,a jak do dzić,
      nic nie działo się ponad własnej enercji,słaby,bardzo słaby rozwój
      gospodarki ekonomiczno-technologiczno-finansowej Polski,i to przez
      brak osobistości charyzmatycznej,nie jedynej,do wzięcia pracę w
      odpowiednie rące.
      Może teraz stanie się ten oczekiwany cud i Donald Tusk będzie tym
      który udowodni,że potrafi wyprowadzić Polskę z deptania w miejscu,
      i nie będzie bawił się w ułanach i defiladzikach,tracąc miliony
      na te zabawy,w czasie kiedy miliony ludzi opuścili Polskę za chlebem,
      a inne miliony nie mają co dzieciom dać do jedzenia,a jeszcze inni
      nie mają miejsca gdzie żyć i spać,wstyd i hańba takim rządom,które za
      17 lat nie potrafili unormować te sytuacje w Kraju,.
      adamdark.
      • Gość: wawiak Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 08:49
        Na jakim ty świcie żyjesz?
        Cięzko ci zrozumiec że oni swój dobrobyt budowali nie 17 lat jal my
        ale 50?
        Jak możesz porównywac nasz kraj do kraju który tuż po wojnie dostał
        pełne wsparcie z zachodui gogantyczne kowty na odbudowę.

        Minie jeszcze wiele lat nim osiągniemy ich poziom.

        A co do Warszawy?
        To ma pewną przewage nad Berlinem
        Otóż wysztko co najlepsze dopiero przed nią. Miasto dopiero w
        najbliższych latach się będzie rozwijało.
        Lata Belina skończyły się wraz z latami 90 tymi
        A nasze dopiero przed nami.
        • ursyn1 Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 12.11.07, 10:01
          Bardzo dużo cennych i prawdziwych spostrzeżeń na temat Berlina i Warszawy zawarł
          w swoim poście Berlineofita i muszę powiedzieć, że z większością z nich
          całkowicie się zgadzam.

          Warszawa i Berlin pod wieloma względami są podobne.
          Ale różnic wciąż jest całe mnóstwo - styl życia mieszkańców, struktura ludności,
          komunikacja, odwrócenie się miasta od rzeki (Wisła w Warszawie) i zwrócenie się
          miasta ku rzece (Szprewa w Berlinie) czy tereny wypoczynkowe - mnogość w
          Berlinie, niedostatek w Warszawie.

          Berlin jest miastem wyjątkowym również pod innym względem ma 2 wyraźne centra
          miasta - jedno wschodnie przy Alexanderplatz, Unter den Linden i
          Friedrichstrasse i drugie zachodnie wzdłuż Kudammu, oba rozdzielone wielkim
          parkiem Tiergarten.
          Od kilkunastu lat miasto próbuje łączyć te 2 rozdzielone centra poprzez zabudowę
          okolic Potsdamer Platz.
          Wokół tego placu, będącego sercem przedwojennego Berlina powstała wspaniała,
          nowa dzielnica, doskonale wypełniająca bliznę po murze berlińskim.
          I jest to kolejne, w zasadzie trzecie centrum miasta :)
          Intensywne wypełnianie luk w zabudowie spowoduje ( a w zasadzie częściowo już
          spowodowało), że Berlin w przyszłości będzie miał jedno wielkie centrum. Podobne
          procesy miastotwórcze przebiegają na zachód od Reichstagu i wokół dworca
          głównego w północnych częściach śródmieścia.

          Życie nocne Warszawy nie umywa się do szaleństw nocnych stolicy Niemiec.
          Pd tym względem Warszawa na tle Berlina wydaje się spokojnym, prowincjonalnym
          miastem, a nie wielką metropolią.
          Wielu z Warszawiaków tego jednak wcale nie żałuje. Jak wszystko ma to swoje
          plusy i minusy.

          Warszawa odwrócona jest plecami do Wisły. Najwyższy czas to zmienić i podpatrzyć
          jak to zrobili sąsiedzi zza Odry.

          W Berlinie wody jest pełno - 2 duże rzeki Szprewa i Hawela, 2 duże jeziora
          Mügelsee i Wannsee i kilkadziesiąt mniejszych, wiele dziesiątek kilometrów
          kanałów, porty śródlądowe.
          Nad Szprewą położony jest Hauptbahhof (dworzec główny), Reichstag, dzielnica
          rządowa, wyspa Muzeów, setki domów śródmiejskich.
          Po drogach wodnych miasta pływają dziesiątki statków, w tym mnósto wycieczkowych.
          Przejażdżka takim statkiem w słoneczny dzień dostarcza niezapomnianych wrażeń
          zwiedzającym.

          Nad dużymi jeziorami berlińskimi są zorganizowane ładne, duże piaszczyste plaże.
          Można do nich dotrzeć z centrum w niecałe pół godziny i do woli zażywać wody,
          uroków sosnowych lasów i czystego powietrza.

          Berlin obecnie dysponuje 160 tysiącami wolnych mieszkań, które czekają na
          wynajęcie lub kupno.
          Ceny kupna są niejednokrotnie 3-4 krotnie mniejsze niż w Warszawie.
          Kto nie wierzy, niech zajrzy na stronę Berliner Morgenpost (Immobilien)i sprawdzi :)

          O Berlinie można by mówić godzinami, ja chciałbym wspomnieć jeszcze tylko o
          komunikacji.
          Miasto to ma chyba najlepiej zorganizowaną komunikację zbiorową na świecie.
          Autostradowa obwodnica miasta sprawia, że mimo wszystko berlińskie ulice nie są
          tak zajeżdżane przez ciężarówki jak ulice warszawskie.

          Miasto ma dwa odrębne systemy szybkiej komunikacji szynowej - U-bahn (ponad 170
          km) i S-bahn (340 km).
          Po mieście można się poruszać również szybszymi pociągami regionalnymi.
          Berlin ma gęstą sieć linii autobusowych i tramwajowych (ta ostatnia głównie we
          wschodniej części miasta).
          Utworzono tzw metrotramwaje i metrobusy zintegrowane z pozostałą szybką
          komunikacją szynową.
          Nie jest prawdą, że ostatnio wybudowano w Berlinie nowe stacje metra
          (przedłużenie linii metra U-5 przebiega ślimaczym tempem) .
          Wykonano natomiast generalne remonty stacji S-bahnu na przykład takich jak
          Gesundbrunnen czy Südkreuz - są teraz jak nowe i oszałamiają swoją wielkością, a
          przede wszystkim funkcjonalnością.
          Miasto jest zadłużone i rozwój komunikacji nie jest tak szybki jak kiedyś, ale
          to, co zostało wybudowane wcześniej zadziwia i działa rewelacyjnie.
          Po Berlinie dobrze jest się również poruszać rowerem dzięki niezliczonym
          ścieżkom rowerowym.
          Z biletem miejskim możemy podróżować wszystkimi środkami komunikacji, łącznie z
          pociągami regionalnymi i promami pływającymi po jeziorach.

          Berlin ma doskonałe połączenia lotnicze i kolejowe.
          Hauptbahnhof to pomnik nowoczesnej i funkcjonalnej komunikacji i sam wart jest
          dokładnego zwiedzenia. Nasz dworzec centralny to przy nim większy kurnik.

          Do Hamburga położonego o ponad 300 km na północ dojeżdża się z Berlina pociągiem
          w półtorej godziny.
          Podobną trasę z Warszawy do Gdańska pociąg pokonuje w 4 i pół godziny.

          To właśnie pod względem infrastrukturalnym i komunikacyjnym Warszawa ma
          największe zaległości.
          Oby udało się jej to jak najszybciej odrobić!
          • Gość: wawiak Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 10:33
            Warszawa wróci nad rzekę - Budowa centrum Kopernik ma się zacząć w
            przyszłym roku. Mają tez powastać kładki dla pieszych i remont
            bulwarów nad Wisłą.
            Jesli chodzi o pustostany w Berlinie to ma to swoje przyczyny
            1. Duzo ludzi wyprowadziło ise z Berlina bo nie wsztkim odpowiada
            jego zgiełk, rozrywkowość i wielokulturowość
            2. W Berlinie jest duże bezrobocie i gdyby miesto nie było tak mocno
            wspomagane przez rząd to miasto by wyglądało dużo gorzej niż obecnie.

            Osobiści byłem w Berlinie kilka dni i wiele rzeczy przeniósłbym do
            Warszawy. Jednak te miasto dalekie od ideału. Zdecydowanie lepiej
            wypada Hamburg i Monachium
            • Gość: berlineofita Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: 78.52.193.* 12.11.07, 12:51
              Taaak, Monachium wypada znakomicie, jeśli masz na dzień dobry tysiąc euro na
              wynajęcie kawalerki...
              To jedno z najdroższych miast w Europie.
          • Gość: celtic Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: 213.77.7.* 12.11.07, 12:29
            Ładnie napisane, zwracam uwagę jednak na pewną mała/dużą - sami
            oceńcie nieścisłość. Reichstag o którym piszesz nie istnieje już od
            1945 - chyba wiesz dlaczego?. Natomiast obecny budynek Parlamentu
            niemieckiego to Bundestag. Prawie to samo, ale duża różnica.
            • ursyn1 Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 12.11.07, 13:15
              Gość portalu: celtic napisał(a):

              > Ładnie napisane, zwracam uwagę jednak na pewną mała/dużą - sami
              > oceńcie nieścisłość. Reichstag o którym piszesz nie istnieje już od
              > 1945 - chyba wiesz dlaczego?. Natomiast obecny budynek Parlamentu
              > niemieckiego to Bundestag. Prawie to samo, ale duża różnica.

              Nie do końca zgodziłbym się z Tobą.
              Częściej spotykałem się i spotykam z używaniem nazwy tego gmachu jako Reichstag.
              Tak też budynek ten jest opisywany w przewodnikach i na planach miasta
              (Reichstaggebäude).
              Natomiast nazwa przystanku autobusowego znajdującego się obok to
              Reichstag/Bundestag.
              Można by powiedzieć, że obecnie w budynku Reichstagu znajduje się siedziba
              Bundestagu i to byłoby chyba najbardziej ścisłe :)

              Budynek Reichstagu został podpalony 27 lutego 1933 roku, w czasie wojny zostały
              zamurowane w nim okna, a budynek przekształcony w twierdzę.
              W 1945 ucierpiał w bombardowaniach miasta.
              W 1954 wysadzono starą kopułę, a budynku nie odbudowano aż do obecnych czasów,
              tzn dokładnie do 19 kwietnia 1999 roku.
          • Gość: berlineofita Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: 78.52.193.* 12.11.07, 12:46
            Przychodzi mi na myśl jeszcze jedno:
            Już obecnie w Berlinie mieszka mnóstwo Polaków - głównie przedstawicieli
            emigracji lat osiemdziesiątych.
            Wyobrażam sobie, co się stanie, kiedy niemiecki rynek pracy otworzy się za parę
            lat na nowe kraje Unii. Berlin, z jego wszystkimi zaletami, a przede wszystkim
            fantastyczną relacją cena-jakość na rynku mieszkaniowym, w usługach, w
            infrastrukturze czy w kulturze, zaleje nowa fala imigrantów z naszego kraju. I
            sądzę że dobrze się tutaj poczują. To jedno z najbardziej otwartych miast w
            Europie, a w dodatku Polacy cieszą się tutaj sympatią. Tutejsza Polonia nie
            cierpi też na chorobę częstą wśród imigrantów, czyli deficyt elit oraz
            gettoizację. Znam wielu Polaków, którzy zajmują tutaj wysokie stanowiska,
            pracują w niemieckich instytucjach kulturalnych, a przy tym - dzięki bliskości
            kraju - mają żywy kontakt z polską kulturą.
            Myślę że polska imigracja przyczyni się do tego, że za parę lat wzajemne
            historyczne uprzedzenia między naszymi krajami umrą śmiercią naturalną.
          • cristinka Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 12.11.07, 20:06
            nic dodac nic ująć. Zgadzam sie co do joty, Berlin to świetnie
            zorganizowane i piękne miasto.
        • Gość: Kennedy Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.acn.waw.pl 12.11.07, 23:51
          A czy my wykorzystujemy szansę, jaką dało nam członkostwo w Unii?
          (Berlin jest największym płatnikiem)
      • kapitan.kirk Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 12.11.07, 09:27
        > Jak pięknie to brzmi,że człowiek bawi się do późna w nocy i wraca
        > do domu nie bojąc się,śe ktoś z za rogu trachnie w łep i odbierze
        > wszystko co ma,a nie raz i życie.
        > Warszawo Ty moja Warszawo,o bym tak mógł spokojnie i wesoło wrócić
        > do domu po nocnym spacerze,lub po nocnym filmie,bezpiecznie do
        domu,
        > to bym rozchwalał Warszawę jak Bwrlin,i jeszcze więcej, a przecież
        > Warszawa jest o połowę i więcej mniejsza od Berlina,a ile rozbojów
        i
        > ile nie winnych ludzi padają ofjarą rabunków i pobić,a nie raz
        > tracą życie,przez przestępców nie odizolowanych od Narodu,bo
        > nasze władze jeszcze nie nauczyli się jak to uczynić.

        To jakiś dowcip ?? :-) W Warszawie odnotowano w ostatnim toku nieco
        ponad 80 tys. przestepstw (corocznie liczba ta spada o kilka
        tysięcy), czyli mniej niż np. w kilkunastokrotnie mniejszym powiecie
        Spree-Neisse ze stolicą w Cottbus (119 tys., przy 135 tys.
        mieszkańców). W Berlinie dwa lata temu popełniono 564 tys.
        przestępstw, a więc dziewięciokrotnie więcej niż w Warszawie, przy
        ok. dwukrotnie wiekszej liczbie mieszkańców.

        Pzdr
        • Gość: wdr Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: 212.244.249.* 12.11.07, 22:52
          to dlatego, że tam jak na policji zgłaszasz kradzież portfela albo innego
          drobiazgu to nie jesteś spławiany. nasi gliniarze zrobią wszystko, żeby tylko
          nie przyjąć zgłoszenia, bo im statystyki spadają a tego nie przełknie żaden
          minister.
          • kapitan.kirk Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 13.11.07, 00:12
            Szczerze mówiąc nie sądzę, aby owa "ciemna liczba" (tj. odsetek
            przestepstw formalnie nie zgłoszonych) była w Berlinie aż
            kilkakrotnie mniejsza od warszawskiej - bo niby czemu? Jeśli nawet
            gliniarze tamtejsi są bardziej sumienni i obowiązkowi, to z kolei
            odsetek zamkniętych społeczności imigranckich, stroniących od
            policji jest przecież nieporównanie większy niż w Wawie - więc jedno
            równie dobrze może wyrównywać drugie (to oczywiście tylko takie
            dywagacje; przydałyby sie jakieś dokładniejsze statystyki "w
            temacie"). Fakt, że np. w Warszawie jest statystycznie więcej
            morderstw i nieco więcej (o dziwo) kradzieży samochodów, ale w
            Berlinie za to kilkakrotnie więcej włamań, pobić i rozbojów; a nie
            są to wszak na ogół przestepstwa błahe, których np. w Warszawie by
            sie nie zgłaszało lub które nasza policja by en masse olewała.

            Pzdr
      • Gość: malahala W Warszawie jest mniej rozbojów niz w Berlinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 19:38
        W ogóle w Polsce jest mniejsza przestepczość niż w Niemczech. Twoja
        wypowiedź świadczy o tym, że w żadnym z opisywanych miast nie byłeś,
        lub byłeś bardzo dawno. Albo o słabym kontakcie z rzeczywistością.
    • lolektyrmand Warszawa kosmopolityczna 12.11.07, 10:02
      "Człowiek nieczujący więzi z krajem, z którego pochodzi lub którego
      jest obywatelem, deklarujący swą więź z kulturą świata". Oto
      definicja kosmopolity ze strony www.pwn.pl
      Nie chce takiej Warszawy.
      • Gość: tomek Re: Warszawa kosmopolityczna IP: *.eranet.pl 12.11.07, 12:18
        Wyborcza chce i uparcie od dłuższego czasu promuję.

        Ach, ta wizja kosmopolitycznej warszawy tolerująa wąsatych facetów w skórach z siusiakami na wierzchu. Ach Ci kosmopolityczni Żydzi. Każdy kraj poza swoim chcą uczynić kosmopolitycznym..
    • Gość: K0pytko Jaka berlińska gazeta jest partnerem akcji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 10:30
      Skoro Stołeczna robi reklamę Berlinowi, to fajnie byłoby, żeby jakaś berlińska
      gazeta popisała trochę o Warszawie.
      • cristinka Re: Jaka berlińska gazeta jest partnerem akcji? 12.11.07, 11:37
        No nie wiem czy bym chciała czytac o tym całym naszym warszawskim
        śmietniku... O czym mają pisac - o dziurawych ulicach, smieciach
        fruwających po ulicach, milionach bilboardów, obleśnych brudnych
        blokach w centrum, o handlu z łóżek polowych? O obszczymurkach? O
        złej komunikacji, o biednej olanej przez miasto Wiśle? Bo o atrapie
        Starówki i Zamku chyba nie ma co...
        Przeciez my to wszystko doskonale znamy a Berlinczycy lepiej zeby
        nie wiedzieli.
        • Gość: wawiak Re: Jaka berlińska gazeta jest partnerem akcji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 11:50
          Atrapie Starowki?
          Co ty bredzisz?
          Została odbudowana tak samo jak ta w Dreźnie, częściowo we Wrocławiu
          i Poznaniu.
          Warszawaska strówka jest odbudowana tyle że w większym stopmiou niz
          inne ale na tej samej zasadzie.

          A o czym mogliby jeszcze pisac?
          No choćby o tym że miasto się dynamicznie rozwija, że w
          przeciwieństwie do mocno dotowanego Brlina samo jakos sobie radzi.
          Moga napisac że współczynnik ludzi z wyższym wykształceniej jest tu
          jednym z najwyższymch w Europie
          Moga tez napisac że to miasto przyszłości
          • cristinka Re: Jaka berlińska gazeta jest partnerem akcji? 12.11.07, 13:08
            ok, zgadzam sie, miasto przyszłosci. Ale ktore z metropolii nim nie
            jest? A poza tym nic sie nie dzieje innego, szczególnego niz w
            innych miastach. Jezeli chodzi o rozwój np. budownictwo (biurowce,
            muzea itp)to my po prostu nadrabiamy stracone lata i tyle.
          • Gość: :))) Re: Jaka berlińska gazeta jest partnerem akcji? IP: *.acn.waw.pl 12.11.07, 13:23
            Gość portalu: wawiak napisał(a):

            > Atrapie Starowki?
            > Co ty bredzisz?
            > Została odbudowana tak samo jak ta w Dreźnie, częściowo we
            Wrocławiu
            > i Poznaniu.

            Tamtejsze starówki zostały odbudowane. Z warszawsiej nic nie zostało
            i została pobudowana na nowo. Z cegieł z Elbląga i Wrocławia
            zresztą...

            > Warszawaska strówka jest odbudowana tyle że w większym stopmiou
            niz
            > inne ale na tej samej zasadzie.
            >
            > A o czym mogliby jeszcze pisac?
            > No choćby o tym że miasto się dynamicznie rozwija, że w
            > przeciwieństwie do mocno dotowanego Brlina samo jakos sobie radzi.

            Dynamicznie rozwój widać jadąc ulicą E.Plater. Z jednej pałac
            Stalina, z drugiej Złote Tarasy a w środku tor próbny dla pojazdów
            terenowych. Śmiech.

            W przeciwieństwie do Niemiec, Polska jest krajem metropolitalnym:
            wszystko jest w Warszawie a potem ugór aż do granicy. Zobacz, jak
            radzi sobie Mazowieckie. Bieda z nędzą. Wiesz dlaczego? Pomyśl.

            > Moga napisac że współczynnik ludzi z wyższym wykształceniej jest
            tu
            > jednym z najwyższymch w Europie
            > Moga tez napisac że to miasto przyszłości

            Można, ale na tę przyszłość to lepiej poczekać poza granicami
            Polski. Życie tutaj to mordęga.
            • vtec_z Re: Jaka berlińska gazeta jest partnerem akcji? 13.11.07, 16:24
              Gość portalu: :))) napisał(a):

              > Można, ale na tę przyszłość to lepiej poczekać poza granicami
              > Polski. Życie tutaj to mordęga.

              To co tu jeszcze robisz?
    • Gość: pomysliciel Jak daleko Warszawie do Berlina IP: 83.136.224.* 12.11.07, 10:41
      Po co takie pytania zadaje Wyborcza?
      Niech odpowiedzi poszuka w swoim środowisku.
      Po prostu w Berlinie myśli się miastotwórczo i w sposób systematyczny realizuje
      plany.
      U nas robi się interesy i z byle czego gewałty.

      Jak myślicie drodzy Forumowicze dlaczego przed wojną przez kilka lat można było
      zbudować port w Gdyni oraz kawałek fajnej tkanki miejskiej?
      • kapitan.kirk Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 12.11.07, 10:59
        > Jak myślicie drodzy Forumowicze dlaczego przed wojną przez kilka
        lat można było
        > zbudować port w Gdyni oraz kawałek fajnej tkanki miejskiej?

        Bo nie było innego wyjścia - duży port był konieczny, a żaden nam
        się po 1918 nie dostał. Gdyby było inaczej, to może gigantyczne
        środki wydane na budowę miasta i portu w Gdyni można by zainwestować
        w coś innego równie ważnego (np. w rozwój przemysłu czy
        komunikacji), bo potrzeby wszak były ogromne...
        Pzdr
        • Gość: pomysliciel Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: 83.136.224.* 12.11.07, 13:37
          A czy w tej chwili mamy jakiś wybór? Czy nie musimy nadrabiać zaległości?
          Dlaczego się wtedy udało a teraz byle pierdoła jest problemem, a toczone
          dyskusje do niczego nie prowadzą. Czy naprawdę to Ci nic nie przypomina? Mam
          wrażenie iż dalej nie wiesz o co chodzi.
          • Gość: sd Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.dhi.waw.pl 12.11.07, 14:13
            daleko nam i ciezko to budowac, bo co roku warszawa oddaje polsce kilkaset mln
            zlotych. w tym roku, bagatela 900 mln. ile mznaby za to zbudowac? jakies 3-4
            mosty (a ze buduje sie je ok 2-3 lat, to byloby na jakies 6-9 mostow). moznaby
            spokojnie wyremontowac mnostwo srodmiejskich zabytkowych kamienic. moznaby
            wyremontowac cala targowa, jagiellonska i inne praskie ulice. moznaby juz dawno
            zbudowac super stadion, moznaby budowac rocznie ok. 10 km metra lub 100 km
            szybkiego tramwaju. moznaby dac te pieniadze szkolom, szpitalom, fundacjom itp.
            niestety warszawa musi pomagac biednym gminom (podatek janosikowy), ktore potem
            pluja jadem na warszawe i warszawiakow.

            dlatego mam dosc przyjezdnych, wszelkiej masci lublinian, radomian, kileczan,
            kozieniczan, ciechanowian...

            • Gość: kamnez Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.aster.pl 12.11.07, 15:18
              > dlatego mam dosc przyjezdnych, wszelkiej masci lublinian, radomian, kileczan,
              > kozieniczan, ciechanowian...

              Nie ma lepszego świadectwa prowincjonalizmu niż skłonność do operowania takimi
              stereotypami.
            • Gość: m Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: 62.29.169.* 12.11.07, 17:40
              Jeżeli nic sobą więcej nie reprezentujesz poza urodzeniem w
              Warszawie to gratuluje.

              Przejdź się do pierwszej lepszej firmy, albo na warszawskie uczelnie
              i zobacz kto wypracowuje te podatki...raczej nie są to dresy z
              Pragi, czy emeryci z Żoliborza.

              m
              • Gość: xxx Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 19:48
                > dresy z
                > Pragi, czy emeryci z Żoliborza.

                Wcale nie operujesz stereotypami! Wcale a wcale!
                • Gość: m Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 21:05
                  Nigdzie nie pisałem o nieużywaniu stereotypów. Po prostu te dwie grupy pierwsze
                  wpadły mi do głowy jako typowo endogeniczne dla Warszawy;]

                  BTW żoliborscy emeryci rulez! najmilsi ludzie jakich poznałem w wawie, praskie
                  dresy trochę mniej miłe, ale ten typ jest w każdym zakamarku Polski.
                  • Gość: malahala Re: Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 23:52
                    > dresy trochę mniej miłe, ale ten typ jest w każdym zakamarku
                    Polski.

                    Żeby tylko Polski! Niestety, duzo ich także w Berlinie. I to
                    niekoniecznie polskiego pochodzenia- raczej tureckiego. O tym
                    głównie jest ten wątek.
            • kapitan.kirk Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 13.11.07, 00:25
              Gość portalu: sd napisał(a):

              > daleko nam i ciezko to budowac, bo co roku warszawa oddaje polsce
              kilkaset mln
              > zlotych. w tym roku, bagatela 900 mln. ile mznaby za to zbudowac?
              jakies 3-4
              > mosty (a ze buduje sie je ok 2-3 lat, to byloby na jakies 6-9
              mostow). moznaby
              > spokojnie wyremontowac mnostwo srodmiejskich zabytkowych kamienic.
              moznaby
              > wyremontowac cala targowa, jagiellonska i inne praskie ulice.
              moznaby juz dawno
              > zbudowac super stadion, moznaby budowac rocznie ok. 10 km metra
              lub 100 km
              > szybkiego tramwaju. moznaby dac te pieniadze szkolom, szpitalom,
              fundacjom itp.
              > niestety warszawa musi pomagac biednym gminom (podatek
              janosikowy), ktore potem
              > pluja jadem na warszawe i warszawiakow.

              Święte słowa - warto jednak przypomiec sobie, że ową bogatą stolicę
              przez kilkadziesiąt lat odbudowywano ogromnym wysiłkiem całego kraju
              i pakowano w nią bajońskie sumy; na ogół zresztą niezbyt dobrowolnie
              (kto pamięta? - "Cały naród buduje swoją Stolicę..."). Więc trochę
              skromniej może, mociumpanie, bo Wawa tylko dlatego jest dziś
              najbogatszym miastem, że w ogóle istnieje i że jest stolicą
              polityczną oraz gospodarczą, a na to zgodziła się i łożyła przez
              prawie trzy pokolenia cała Polska. Teraz to sie po prostu ma
              zwrócić - wszystkim, którzy zainwestowali, a nie tylko wawiakom.

              Pzdr
          • kapitan.kirk Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 13.11.07, 00:18
            Gość portalu: pomysliciel napisał(a):

            > A czy w tej chwili mamy jakiś wybór? Czy nie musimy nadrabiać
            zaległości?
            > Dlaczego się wtedy udało a teraz byle pierdoła jest problemem, a
            toczone
            > dyskusje do niczego nie prowadzą. Czy naprawdę to Ci nic nie
            przypomina? Mam
            > wrażenie iż dalej nie wiesz o co chodzi.

            Rozumiem, tylko analogii nie rozumiem. Obecne tempo rozwoju
            gospodarczego jest wyższe niż przed wojną, a dystans między Polską a
            tzw. krajami zachodnimi na ogół znacząco mniejszy.

            Pzdr
    • ernest29 Pomysł świetny, ale reportaże pokażą 12.11.07, 16:19
      beznadzieję inwestycyjną i organizacyjną wielkich miast Polski. Już
      mam wielkie kompleksy.
    • ernest29 Gościu sd, popieram Twój pogląd, 12.11.07, 16:40
      gdyby Warszawa nie miała tylu przyjezdnych i gdyby nie oddawała
      swoich dochodów innym, dawno byłaby nowocześniejsza,
      kulturalniejsza, czystsza.
    • Gość: xxx Berlin ma 17% bezrobocia, Warszawa- 4%. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 18:54
      Czyli daleko. I oby jak najdalej pozostało :)
    • Gość: julka Jak daleko Warszawie do Berlina IP: *.aster.pl 12.11.07, 19:08
      Ale mamy urzędasów. Biorą wielką kasę, a nie potrafią sami nic
      nowego wymyśleć. Polak potrafi dużo gadać, dużo brać, a nic nie
      robić. Ale wstyd. Jedno co potrafi Ratusz, to sprzedawać za wielkie
      pieniądze tereny pod budowę blokowisk.
      • Gość: rodak A ty co potrafisz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 19:50
        Polak potrafi dużo gadać, dużo brać, a nic nie
        > robić.

        A Polka?
        • Gość: olok Re: A ty co potrafisz? IP: 62.140.211.* 13.11.07, 16:25
          A Polka?

          aaaa to najlepiej widac wlasnie za granica - nie wazne czy na
          wywczasie czy na zrobku ale zawsze najłatwiejsza w okolicy.
    • Gość: Tomasz Taa Kosmopolityzm pasuje Żydom IP: *.icpnet.pl 12.11.07, 21:45
      Bo gdy nie będzie identyfikacji narodowej oni będą się jeszce lepiej odnajdywać...
    • ambush Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 13.11.07, 13:34
      Zdjęcia w artykule lekko tendencyje. Warszawa zrobiona w dzień, natomiast Berlin
      w nocy. W nocy syfu nie widać. Fakt jest faktem że od 1989 niewiele zrobiły
      nasze kolejne rządy w stolicy. To taka polska specjalność.
    • vtec_z Re: Jak daleko Warszawie do Berlina 13.11.07, 14:59
      Gość portalu: helmut.berlin napisał(a):

      > Dobry artykul, czekam na dalsze ;)
      >
      > Helmut z Berlin, czasowo w Warszawie

      Ja też czekam ;)

      Witek z Warszawy, czasowo w Berlinie
      • vtec_z zdjęcia z Berlina - trochę autoreklamy :) 13.11.07, 15:02
        Czytając o podobieństwach i różnicach pomiędzy Warszawą i Berlinem
        poszukajcie ilustracji wśród moich zdjęć ;)
        fotoforum.gazeta.pl/uk/Berlin,vtec_z.html
        • Gość: balanga Re: znow o pedalach IP: *.pools.arcor-ip.net 16.11.07, 19:33
          pogielo kogos w org.bruksela z tymi zbokowymi tematami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka