Gość: Karolsky
IP: 217.153.60.*
15.01.08, 14:38
Jadłem wczoraj z Żoną w tym lokalu - pozytyw.
Wystrój: bardzo odpowiadający nam desing glam-glam/-nowoczesny (WC
klasą dla samego siebie :-)
Kuchnia: widok Włocha z lekką nadwagą za blatem kuchennym działa
stymulująco i uspokajająco (włoch = będzie dobrze). Jedliśmy gnochi
z cielęciną (żona trochę zawiedziona początkowo, bo nie chciała z
pomidoramni, ale uspokoił ją pełny smak i obfitość dania). Uwagi -
zanotowano trzy "incydenty" mięsne (tzn tłuszczyki, galaretki etc).
Co kto lubi, ona - i ja też - nie. Ja zamówiłem linguine z suszonymi
pomidorami - dostałem tak jak lubię z oliwą, oliwkami, kaparkami,
acz bez czosnku. Mniejsza porca ale też smakowita. Do tego wspólnie
bukiet sałat - pycha, sama oliwa i ocet balsamiczny.
Bardzo miło, bardzo stylowo - w tym stylu oczywiście.
Zgrzyty - tylko co do obsługi, także wszystko da się jeszcze
poprawić: czekaliśmy ponad 10 min na rachunek - pani kelnertka (nota
bene miła) robiła jakieś dile z włascicelami - przy stoliku, przy
gościach, fe..... choć to w sumie drobiazg. z innych: US Hip-hop
jako muzyka słabo się komponuje z włoską kuchnią - przynajmniej moim
zdaniem. Nie dostaliśmy do stolika przypraw, a serwetki dopiero na
życzenie (choć w sumie sztućce były w serwecie, może niepotrzebnie
się czepiam).
Na pewno jeszcze nie raz tu będziemy. Wybierzemy się zwłaszcza na
pizzę - liczę na to super cienkie ciasto(piec na gaz!).
Smacznego!