Dodaj do ulubionych

czyje to było popiersie?

19.02.08, 11:05
Na ulicy Kilińskiego, przy murach pałacu Raczyńskich, gdzie obecnie Archiwum Główne Akt Dawnych, stoi pusty postument, na którym zapewne, stało kiedyś popiersie. Nigdzie nie mogłem znaleźć informacji, kto i kiedy go ustawił, i czyją postać miał uświetniać. Na zdjęciu z 1942 roku (nr 10), które znalazłem w VI tomie „Atlasu” Jarka Zielińskiego, widać postument i jest on pusty, zatem rzeźbę usunięto wcześniej.
Czy ktoś wie, kogo przedstawiała rzeźba?
Zdjęcia:
fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ce/ec/d6yw/sj7dSzlSO88tWl30xX.jpg
fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ce/ec/d6yw/2s3PNYy9vO4kSbuyQX.jpg
Obserwuj wątek
    • andrzej_b2 Re: czyje to było popiersie? 20.02.08, 09:38
      Zadanie b. trudne, gdyż jak na razie, nic o obiekcie nie wiadomo. Dociekania mogą stać się prostsze jeśli przyjąć dwa założenia, że popiersie było związane z Pałacem Raczyńskich i z latami międzywojennymi. Że słuszne może być to pierwsze wskazuje bliska lokalizacja obydwu obiektów, z poprawnością drugiego trochę gorzej.
      W pałacu przed wojną miało siedzibę ministerstwo sprawiedliwości. W tym czasie ważną postacią w świecie palestry był dr Oswald Balzer (1858-1933), historyk prawa, autorytet w dziedzinie prawa krajowego i międzynarodowego, prof. Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, dziekan wydziału prawa i rektor tej uczelni, dyrektor Krajowego Archiwum Akt Grodzkich i Ziemskich (Lwów). Członek towarzystw historycznych i archeologicznych w Wiedniu, Petersburgu i Moskwie, Polskiej Akademii Umiejętności i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, dr honoris causa kilku uniwersytetów.
      Wsławił się Balzer m.in. otwartą polemiką z zarzutami dr T. Mommsena z Berlina o barbarzyństwo całego świata słowiańskiego, z której wyszedł zwycięsko (1897). Głośny był też jego udział w Grazu w procesie Galicji z Węgrami o prawo do obszaru Morskiego Oka (1904). Dzięki jego zaangażowaniu, sprawa zakończyła się po myśli stanowiska polskiego, co swymi konsekwencjami skutkuje do dziś.
      Podczas okupacji hitlerowskiej w Pałacu Raczyńskich mieściły się sądy niemieckie, w związku z tym O. Balzer oczywiście musiał zniknąć z piedestału. Świadczyć może o tym pusty postument na zdjęciu z 1942 r.
      Wszystko to jest tylko moją teorią, na razie pozostająca w sferze hipotezy, ale kto wie? Może właśnie ten kierunek należałoby przyjąć w poszukiwaniach?
      Znany jest mi portret pt. „Oswald Balzer” pędzla K. Pochwalskiego, kto miałby być autorem rzeźby nie wiem, może Ostrowski, Wittig, Dunikowski...?
      Pozdrawiam :-)
      • kester Re: czyje to było popiersie? 20.02.08, 12:09
        Osobiście zamiast fantazjowania preferuję analizę źródeł...
        Muszę pana zmartwić panie Andrzeju. O. Balzer nie doczekał się
        popiersia przy pałacu Raczyńskich.
        Na rzeczonym postumencie stał po prostu... WAZON.

        Oto rysuek z książki M.I.Kwiatkowskiej Pałac Raczyńskich, PWN 1980.
        www.warszawa1939.pl/forum/wyborcza/raczynscy.jpg


        • fima Świetna inspiracja do czegoś nowego na St.Mieście 20.02.08, 16:02
          Mamy więc gotowy postument pod popiersie prof. Balzera, które - jak
          wynika z informacji p. Andrzeja - byłoby tam jak najbardziej na
          miejscu, ze stosowną inskrypcją, dotyczącą i pałacu i Profesora.

          kester napisał:

          > O. Balzer nie doczekał się popiersia przy pałacu Raczyńskich.
          > Na rzeczonym postumencie stał po prostu... WAZON.

          A propos: czy jest gdzieś więcej rysunków warszawskich profesora
          Borysa Zinserlinga, ciekawej postaci warszawskiej architektury, o
          intrygującej własnej historii? Nawiasem mówiąc po wojnie mieszkał
          niedaleko postumentu w zaprojektowanej przez siebie oficynie pałacu
          Potockich.
          • kester Re: Świetna inspiracja do czegoś nowego na St.Mie 20.02.08, 16:30
            W cytowanej przeze mnie książce jest kilka rysunków wnętrz pałacu
            Raczyńskich wykonanych przez Zinserlinga...
        • andrzej_b2 Re: czyje to było popiersie? 20.02.08, 18:32
          kester napisał:

          > Osobiście zamiast fantazjowania preferuję analizę źródeł...
          > Muszę pana zmartwić panie Andrzeju. O. Balzer nie doczekał się
          > popiersia przy pałacu Raczyńskich.
          > Na rzeczonym postumencie stał po prostu... WAZON.
          >
          > Oto rysuek z książki M.I.Kwiatkowskiej Pałac Raczyńskich, PWN 1980.

          Leżę przygwożdżony argumentacją kestera i z pokorą przyjmuję przyganę. Ale jeśli moje fantazjowanie choć jedną osobę zainspirowało do twórczego myślenia, to uważam że warto mi wytężać intelekt.
          Pozdrawiam :-)
        • andrzej_b2 Re: czyje to było popiersie? 21.02.08, 09:35
          kester napisał:

          > Osobiście zamiast fantazjowania preferuję analizę źródeł...
          > Oto rysuek z książki M.I.Kwiatkowskiej Pałac Raczyńskich, PWN 1980.

          Przy okazji, pozwalam sobie zauważyć, że synonimiczne stosowanie pojęć „źródła”
          = „książki”, wprowadza pewien zamęt informacyjny. Książki powstają (najczęściej)
          na podstawie źródeł, o ile nie są przepisywane z wcześniejszych wydawnictw,
          źródła (najczęściej) są w archiwach, kolekcjach, muzeach i tp. Oczywiście,
          najlepiej byłoby szukać wiedzy i w źródłach i w książkach.
          Pozdrawiam :-)
          • kester Re: czyje to było popiersie? 21.02.08, 12:47
            To jest dyskusja czysto akademicka... co jest źródłem a co nie.
            Oczywiście najlepiej byłoby sięgnąć do źródła pierwotnego. Nie
            zawsze jest to jednak możliwe, a nieraz nie jest konieczne.
            Mnie chodziło o coś innego. Staram się zawsze, zanim
            zacznę "fantazjować", sprawdzić czy przypadkiem w
            najprostrzym "źródle" = książce o danym obiekcie czy "sprawie", nie
            ma "oczywistej" informacji.

            Że pisane, wydawałoby się "pewne" żródła, mogą się mylić
            przekonaliśmy się przy sprawie cerkwii św. Olgi. Bardzo dokładna
            kwerenda Rysia Mączewskiego w archiwach pozwoliła wykazać, że to
            jest i była cerkiew bł. Martyniana....
            A ile się przedtem na ten temat "nafantazjowaliśmy", bazując na
            Łozie i przewodnikach...
            • christinus Re: czyje to było popiersie? 21.02.08, 17:00
              Świetny przykład na to, że, jak Pan to nazywa, "fantazjowanie" ma sens. Gdyby
              nie ono, nie byłoby, jak sądzę, żadnej "kwerendy Rysia Mączewskiego".
    • palker Re: czyje to było popiersie? 21.02.08, 22:43
      Bardzo dziękuję za zainteresowanie, tym mało nośnym tematem, który –jak to często bywa – prowokuje jednak do snucia ciekawych hipotez i przypuszczeń a potem, do ich weryfikacji.
      Mamy oto zraniony odłamkami pusty postument (cokół), który – na dziś – pełni lapidaryjną funkcję świadka walk powstańczych z roku 1944. Pozostawiono go bowiem w takiej formie mimo starannej odbudowy Pałacu Raczyńskich po wojnie. Podobnie, jak ślepe, zakratowane okno od ulicy Długiej, z potrzaskaną opaską i śladami kul na kamiennym oblicowaniu przyziemia.
      Do wniosku, że jest to dawny cokół, na którym stało popiersie, a nie podstawka pod doniczkę, skłoniła mnie jedna rzecz a mianowicie znajoma forma, gdyż będąc osobą fotografującą od paru dziesięcioleci mam wyrobioną pamięć kształtu.
      Szczególnie charakterystyczny jest przy tym stosowany dosyć powszechnie sposób przejścia od bryły podstawy do bryły rzeźby na niej umieszczonej.
      Obejrzałem również dokładnie sam postument ze wszystkich stron. I oto okazało się, że najprawdopodobniej miał on napisy z inskrypcjami z trzech stron po czym zostały one skute. Aby zatrzeć ślady skuwania i nie popsuć proporcji bryły, zastosowano znany kamieniarski sposób: z trzech stron podkuto wgłębienia w których – na wpust - osadzono gładkie płyty kamienne z tego samego materiału, wyrównujące ubytek. Skuwano kamień na tyle głęboko, że pomiędzy płytami zasłaniającymi skute napisy a spodnią powierzchnia wstawionych płyt zostało trochę wolnej przestrzeni. Obnażają to uszkodzenia po pociskach Na płycie czołowej widać wyraźnie regularne punkty gdzie sztyftami przymocowano płyty nowego oblicowania. Z prawej strony postumentu płyty brakuje. Z tyłu postumentu, od strony budynku jest lity, nie flekowany kamień.
      Mój pomysł jest taki.
      Cokół pochodzić może z okresu miedzy powstaniem listopadowym a 1915 r.
      W tym okresie Rosjanie z gorliwością muchy postponującej portret Franciszka Józefa, stawiali na „ziemiach przyłączonych” dziesiątki pomników, obelisków, krzyży i popiersi upamiętniających zarówno chwałę rosyjskiego oręża i odznaczonych w walce dowódców jak i osoby zasłużone dla Imperium i umacniania władzy carskiej na terenach Polski.
      Wiadomo, jak było dalej. Po 1915 roku część z tych memoriałów usunęli Niemcy a resztę Polacy, czemu dziwić się nie należy. Gdy pod kierunkiem Lalewicza zaczęto rewaloryzację gmachu pałacowego i przystosowanie go funkcji siedziby odrodzonego Ministerstwa Sprawiedliwości, cokół zapewne był już pusty. A że od strony ulicy Kilińskiego, między główną bryłą gmachu a oficyną był uskok to aż się prosiło, aby w tym miejscu urządzić ogródek przyuliczny odgrodzony niskim płotkiem. Być może taki ogródek z ustawionym pośrodku popiersiem był tam wcześniej i tylko go uporządkowano. Przy okazji obsadzono oficyny winobluszczem. Napisy z cokołu skuto, postawiono na nim tymczasowo misę w oczekiwaniu, aż będzie okazja do ustawienia kolejnego popiersia. I to właśnie przedstawia rysunek Borysa Zinserlinga z 1935 roku. Być może nie było tam żadnej misy, tylko pusty jak dziś cokół. Zinserling rysował a nie fotografował. Być może pusty cokół go raził, jako artystę, architekta i scenografa i na rysunku zamarkował tylko kształt misy ciemna plamą, dla dopełnienia kompozycji (świadczy o tym walcowata albo prostopadłościenna podstawka pod misą, różna od oryginału z cokołu). Na fotografii z 1942 misy już nie ma choć ogródek wygląda na zadbany. Gdyby misa była, to być może Zinserling, który brał udział w powojennej odbudowie Pałacu Raczyńskich razem z Władysławem Kowalskim, zaaplikowałby jej przywrócenie.
      Wydaje mi się zatem, że moje pierwotne pytanie wciąż jest aktualne i dalej nie wiadomo, kogo upamiętniono popiersiem przed 1915 rokiem.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkich
      P.
      • palker Re: czyje to było popiersie? 21.02.08, 22:57
        Jeszcze zdjęcia nawiązujące do treści mojego postu
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ce/ec/d6yw/2s3PNYy9vO4kSbuyQX.jpg
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ce/ec/d6yw/AmcjHiwJ3bsyYrai1X.jpg
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ce/ec/d6yw/f9PWgNlGtGrCIbDhMX.jpg
        Przedstawiona hipoteza zdaje się mieć oparcie w książce Kiryła Sokoła „Stulecie w kamieniu i metalu. Rosyjskie pomniki w Polsce w latach 1815-1915” A namacalnym dowodem utrafienia w styl epoki jest popiersie Sokratesa Starynkiewicza stojące na terenie warszawskich filtrów.
        Jeszcze raz pozdrawiam
        P.
        • andrzej_b2 Re: czyje to było popiersie? 22.02.08, 09:17
          Jak widać mogą być różne sposoby poszukiwania zaginionej prawdy. Jednym jest
          stawianie prowokacyjnych hipotez, czasem nazywanych „fantazjowaniem” innym,
          przemożna wiara w słowo pisane urastające czasem do rangi „źródła”. Który sposób
          lepszy? Jak widać każdy prowadzący do celu, bez deprecjacji jednego, na rzecz
          drugiego.
          Najgorszym byłoby poszukiwanie taniego poklasku przy otwartej kurtynie.
          Pozdrawiam :-)

          • ryszard.maczewski Re: czyje to było popiersie? 22.02.08, 10:33
            andrzej_b2 napisał:

            > Jak widać mogą być różne sposoby poszukiwania zaginionej prawdy.
            > Jednym jest stawianie prowokacyjnych hipotez, czasem nazywanych
            > „fantazjowaniem” ; innym, przemożna wiara w słowo pisane urastające
            > czasem do rangi „źródła”. Który sposób lepszy? Jak widać każdy
            > prowadzący do celu, bez deprecjacji jednego, na rzecz drugiego.
            > Najgorszym byłoby poszukiwanie taniego poklasku przy otwartej
            > kurtynie.
            > Pozdrawiam :-)

            Pięknie napisane.

            palker napisał:

            > Przedstawiona hipoteza zdaje się mieć oparcie w książce Kiryła
            > Sokoła „Stulecie w kamieniu i metalu. Rosyjskie pomniki w Polsce w
            > latach 1815-1915”

            Czy ta książka doczekała się już tłumaczenia, albo jest ono w drodze? Po doświadczeniach z błogosławionym Martynianem mam duży szacunek dla Kiryła Sokoła, ponieważ człowiek korzysta w dużym stopniu z bibliografii rosyjskiej, która albo jest słabo, albo w ogóle nie jest znana w Polsce. Dzięki temu nie powtarza błędnych stwierdzeń przewijających się przez kolejne polskie publikacje bazujące na poprzednich opracowaniach.
            Piękny przykład jest opisany w pośmiertnym wydaniu "Szkiców Warszawskich" S. Łozy: ktoś kiedyś błędnie napisał jakie atrybuty rybackie trzymają chłopcy w fontannie stojącej obecnie przed kinem Muranów. I potem w kilku innych publikacjach pojawiał się dokładnie ten sam błędny opis, mimo iż każdy z autorów mógł pójść i dokładnie obejrzeć fontannę z każdej strony.
            • palker Re: czyje to było popiersie? 23.02.08, 20:28
              książka o pomnikach po polsku (Sokoł,Sosna "Stulecie w kamieniu i metalu. Rosyjskie pomniki w Polsce w latach 1815-1915") jeszcze do niedawna była do kupienia w Księgarni Słowiańskiej na Gagarina a teraz jest tam tylko wydanie "Rosyjskiej Warszawy" w oryginale. Wydano ja w 2006 roku. Ale sprawdzałem w Internecie - jeszcze tu i ówdzie można ją kupićc za całe 20 zł+koszty przesyłki.
              Przy okazji: niedawno się dowiedziałem z pewnego źródła, że w 2009 roku ma się ukazać poprawione wydanie ksiązki "Kopuły nad Wisłą"
              pozdrawiam
              P.
        • ryszard.maczewski Styl epoki 22.02.08, 10:55
          palker napisał:

          > A namacalnym dowodem utrafienia w styl epoki jest popiersie Sokratesa
          > Starynkiewicza stojące na terenie warszawskich filtrów.

          Merytorycznie nie potrafię się wypowiedzieć czy postument pasuje do stylu epoki
          carskich pomników, jednak porównując postumenty Starynkiewicza, Skobielewa i ten
          z ul. Kilińskiego - odnoszę wrażenie , że o ile te dwa pierwsze są podobne, to
          ten trzeci jednak znacznie odbiega od ich stylu.
          Styl ten chyba też utrzymywał się i po I wojnie - postumenty pomników Napoleona
          też wyglądają dość podobnie.

          Starynkiewicz:
          www.warszawa1939.pl/zdjecia/koszykowa/old/starynkiewicz.jpg
          Skobielew:
          www.warszawa1939.pl/zdjecia/29listopada/old/29listopada_skobielew.jpg
          postument z ul. Kilińskiego:
          fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ce/ec/d6yw/2s3PNYy9vO4kSbuyQX.jpg
          Napoleon na pl. Napoleona:
          napoleon.gery.pl/polska/napoleon1.jpg
          Napoleon przy Wyższej Szkole Wojennej:
          www.warszawa1939.pl/zdjecia/koszykowa/old/kosz01.jpg
          • palker Re: Styl epoki 23.02.08, 20:43
            oprócz popiersia Starynkiewicza, najlepiej wzorców porównawczych poszukać na cmentarzach,równiez na warszawskim cmentarzu prawosławnym na Woli wśród grobów z przełomu XIX/XX w.
            A propos cmentarza: odnalazłem tam grobowiec zaprojektowany przez Władimira Nikołajewicza Pokrowskiego dla protojereja Nikity Aleksandrowicza Horyzontowa (Gorizontowa) i jego rodziny z okresu, gdy awansował z architekta warszawskiego okręgu szkolnego na architekta eparchialnego diecezji warszawsko-chełmskiej.
            • ryszard.maczewski Re: Styl epoki 24.02.08, 10:30
              palker napisał:

              > gdy awansował z architekta warszawskiego okręgu szkolnego na
              > architekta eparchialnego diecezji warszawsko-chełmskiej.

              "architekt eparchialny" to chyba "architekt diecezjalny" ?
              • palker Re: Styl epoki 24.02.08, 18:28
                przepraszam za ten rusycyzm, oczywiście eparchialny=diecezjalny. Reszta w mailu:-)
      • kester Re: czyje to było popiersie? 22.02.08, 21:18
        palker napisał:

        "Po 1915 roku część z tych memoriałów usunęli Niemcy a resztę
        Polacy, czemu dziwić się nie należy. Gdy pod kierunkiem Lalewicza
        zaczęto rewaloryzację gmachu pałacowego i przystosowanie go funkcji
        siedziby odrodzonego Ministerstwa Sprawiedliwości, cokół zapewne był
        już pusty. A że od strony ulicy Kilińskiego, między główną bryłą
        gmachu a oficyną był uskok to aż się prosiło, aby w tym miejscu
        urządzić ogródek przyuliczny odgrodzony niskim płotkiem. Być może
        taki ogródek z ustawionym pośrodku popiersiem był tam wcześniej i
        tylko go uporządkowano."

        Sądząc po tym zdjeciu z roku 1903 było to raczej mało możliwe.

        www.warszawa1939.pl/forum/wyborcza/raczynscy_1.jpg
        Aż do generalnego remontu w latach 30 XIX w. "ogródek" był
        oddzielony od ulicy Wąskiej (obecnie Kilińskiego) wysokim murem.
        A ul. Wąska nie na darmo nosiła taką nazwę, bo zanim ją poszerzono
        ledwo się tam przeciskał konny tramwaj...
        Było to więc mało reprezentacyjne miejsce na pomniczek...

        "Zinserling rysował a nie fotografował" - napisał palker. Fakt! Może
        on też puszczał wodze fantazji... lub niechęci. Bo może na tym
        postumencie postawili Marszałka, którego wtedy było wszędzie pełno...
        a Zinserling wolałby wazę!

        Za to fakt obłożenia cokołu nowymi płytami jest interesujący. Może
        był "z odzysku" z jakiegoś ogrodu i na tyle uszkodzony, że trzeba
        było go podrasować...
        Warto by poszukać na starych fotografiach lub rycinach może się
        trafi podobny, wtedy byłoby wiadomo skąd pochodził...





        • palker Re: czyje to było popiersie? 23.02.08, 20:19
          a tak ładnie się zapowiadała ta historia:-)
          Jednym słowem, ogródek powstał "za Lalewicza", Zinserling w 1934 rysował to co zastał lub chciał zastać:-)
          Skoro w czasie modernizacji pałacu wystawiono na zewnątrz gaśniki,
          fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ce/ec/d6yw/P95gHPmyWBmg7aKaPX.jpg
          które stały od strony dziedzińca, to może wystawiono z dziedzińca też cokół, który tam stał wczesniej?
          Pisząc to ostatnie, oczywiście się uśmiecham, bo przecież jakże trudno jest się rozstać z ładną hipotezą:-)
          pozdrawiam
          • kester Re: czyje to było popiersie? 23.02.08, 22:26
            Hipoteza z przeniesieniem cokołu z dziedzińca bardzo prawdopodobna.
            Może zachowała się jakaś inwentaryzacja sprzed remontu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka