rafrob
28.02.08, 17:52
Trochę sobie ponarzekam :)
Ogólnie Warszawa mi się podoba, to jednak jest parę rzeczy, które bym zmienił.
Ciekawe co Wy byście zmienili by w Warszawie mieszkało nam się przyjemniej?
1) 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. Tak w Dzienniku
telewizyjnym ogłosiła aktorka Joanna Szczepkowska. Od tego dnia minęło dużo
czasu i przybyło dużo samochodów. Przybyło ich tyle, że nie ma gdzie parkować.
Kierowcy parkują wszędzie: na podjazdach dla Pogotowia i Straży Pożarnej, na
chodnikach, na podwórkach i placach zabaw, trawnikach i ścieżkach rowerowych.
Samochody widać wszędzie, czasami nie widać nic innego oprócz samochodów, a
władze Warszawy nie widzą problemu. Od lat nic w tym kierunku nie robią.
Berlin, miasto o wiele większe od Warszawy nie ma takiego problemu. Nie widać
tam samochodów zastawiających chodniki, ścieżki rowerowe czy place zabaw. Może
warto by było, by nasze władze zaczęły w końcu brać przykład z miast, które
umieją sobie z takimi problemami poradzić.
2) Niemal na każdej latarni, skrzynce telefonicznej, wiacie przystankowej
poprzyklejane są reklamy. Miasto sobie nie radzi i z tym problemem i nie
poradzi sobie dopóki panowie posłowie i panie posłanki nie dadzą odpowiednich
narzędzi. Obecnie karze się nie firmy, których reklamy wiszą na wymienionych
obiektach tylko tych, którzy reklamy rozwieszają. Efekt jest taki, że miasto
wygląda niechlujnie.
3) Dziwne zwyczaje panują na warszawskich osiedlowych podwórkach.
Dzieci nie mają się gdzie bawić a z piaskownic robi się ogródki lub w ich
miejsce powstają dzikie parkingi (nie wiem, czy takie zwyczaje panują w całej
Warszawie czy tylko na Bielanach?). Tym bardziej jest to dziwne, że o te
ogródki potem nikt nie dba.