Gość: em_i
IP: *.3.pl
09.03.08, 18:06
Migracja w wydaniu Pekao wyglada tak, ze przez 9 dni nie mialam
dostepu do swojego rachunku. Od dawna korzystam z bankowosci
internetowej, bo na wizyty w oddziale banku nie mam czasu (pracuje,
jak wielu warszawiakow, od 8 rano do poznego wieczora). A tu pewnego
dnia niespodzianka - nie mam dostepu do rachunku, bo nie doslano mi
kodu pin. A bez dostepu do rachuunku nie moge oplacac rachunkow :/ A
wiec zwalniam sie z pracy (bo placowki banku Pekao nie pracuja w
sobote), spedzam w kolejce 45 minut i dostaje swoj upragniony pin.
Na drugi dzien przychodzi awizo listu poleconego, jak sie okazuje z
banku, z kodem pin! List polecony z Lodzi do Warszawy szedl od 15 do
28 lutego!! Czy w 21 wieku naprawde musi dochodzic do takich
absurdow??!!