Gość: michal IP: *.aster.pl 31.03.08, 22:44 gamdzyk zajrzyj na stronę własnej pracowni arch, tam zobaczysz antymiejskie paskudztwa!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: picaso Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: *.chello.pl 31.03.08, 22:46 Rajkowska , "artystka" z Zadupia Dolnego , powinna tam stawiać plastikowe drzewa i krowy , malowane olejno owce , siać polewaną plakatówką trawę , kamienie z chin itd . Warszawka będzie znowu zachwycona . Na razie mamy gen. de Gaulle'a ustawionego w krzakach , do ważniejsza była plastikowa palma , teraz w centrum będzie kawałek wioseczki , gdzie na świat przyszła Rajkowska , proponuję rozstawić po mieście parę chlewików i obórek dla przybyszów , przekopać rzekę przez pl. Defilad (o podobny pomysł już walczy jakiś oszołom) . Ludzie ! Jak macie tyle talentu , to sprzdawajcie się w Paryżewie . Odpowiedz Link Zgłoś
zepter91 [...] 31.03.08, 22:53 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Beztalencie IP: *.aster.pl 01.04.08, 06:43 sie odezwalo :) krytyk sztuki nowobogacki :) sam nei potrafi zrobic nic :) zenada :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirmal Re: Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: *.axa.pl 01.04.08, 10:52 I chwała Bogu, że pomnik de Gaulle'a jest w krzakach, wygląda jakby go zrobiono z kupy. To ja już wolę plastikową palmę. Odpowiedz Link Zgłoś
lambarene Re: Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej 01.04.08, 20:34 Nie lubię wytworów Rajkowskiej ,jej palmy i dotleniacza,ale czy Bydgoszcz jest Zadupiem Dolnym i wioseczką?A tam się urodzila.I co to za dyskusje z lżeniem kogos z powodu miejsca urodzenia?Malo eleganckie i mało sensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazyl_f Czytelnik odpowiada Tomaszowi Gamzykowi IP: *.acn.waw.pl 31.03.08, 23:02 Poproszę o równie długą i pięknie brzmiącą listę wątpliwości natury funckjonalno-społeczno-estetycznej, których powodem jest podział chodnika przed domami Centrum na jakoś wyglądającą cześć prywatną i część publiczną - nazwijmy ją dla ustalenia uwagi "gamzykowatą". Chętnie poznałbym również funkcje społeczno-estetyczne zakamarków i małej architektury ulicy Chmielnej oraz "zaplecza" Ściany Wschodniej (proponuje wygospodarować tam skwer z monumentem ku czci Psiej Kupy). Nie będę poruszał szerszych tematów bulwarów nad Wisłą i miasta po prawej stronie rzeki, które zostały zapewne uznane za park krajobrazowy i jako taki nie powinny ulegać zmianom. A co do funkcji historycznych - zapewne znakomicie pełni je "wiszące nad Trasą Toruńską" rondo "Ofiar Zbrodni Katyńskiej" - może to jest pomysł na pogodzenie bolesnej historii z teraźniejszością - wielokondygnacyjność! Odpowiedz Link Zgłoś
zepter91 Re: Czytelnik odpowiada Tomaszowi Gamzykowi 31.03.08, 23:10 Nie obchodzą nas twoje zboczenia nt. psich kup. A dzięki takim "artystom", "ekologom" i "przyjacielom warszawy" niedługo całe centrum będziemy mieli jak "przepiękna" "artystyczna" chmielna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lea Genius loci, panie Tomaszu IP: *.chello.pl 31.03.08, 23:20 Proszę sięgnąć do wikipedii, jak się nie pamięta z czasów studenckich. Arystoteles pisał o miejscach wspólnych i miejscach szczególnych (topos idios). Estetyka nie może być kreowana przez jeden pogląd. Warszawa jest nijaka, bo wszędzie z grubsza jest tak samo. Jest to jakaś tendencja kulturowa, ale ludzie myślący nie powinni się temu poddawać. Dla mnie, architekta, dotleniacz był miejscem innym. Doceniam indywidualizm, widziałam jak ludzie cieszą się, że swobodnie mogą przebywać w przestrzeni publicznej. To wystarczy. Vox populi, vox Dei? Czyż nie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
zepter91 Re: Genius loci, panie Tomaszu 31.03.08, 23:27 Gość portalu: Lea napisał(a): > Proszę sięgnąć do wikipedii, jak się nie pamięta z czasów studenckich. > Arystoteles pisał o miejscach wspólnych i miejscach szczególnych (topos idios). > Estetyka nie może być kreowana przez jeden pogląd. Właśnie. >Warszawa jest nijaka, bo > wszędzie z grubsza jest tak samo. Właśnie to jest jej wada że jest wszędzie inna... Jest to jakaś tendencja kulturowa, ale ludzie > myślący nie powinni się temu poddawać. Dla mnie, architekta, Taa, a dla mnie profesora habilitowanego... >dotleniacz był > miejscem innym. Doceniam indywidualizm, widziałam jak ludzie cieszą się, że > swobodnie mogą przebywać w przestrzeni publicznej. Wykopmy rów wzdłuż całych alej postawmy jakiś murek i wypełnijmy miejscami wodą i rybkami, też ludzie będą się cieszyć To wystarczy. Vox populi, vo > x > Dei? Czyż nie? :) taa, i właśnie o to chodzi. Że większości niezbyt się podobają JEJ pomysły, co nie znaczy że Tomasza się podobają . Ale i tak quicquid Latine dictum sit, altum videtur, ale jest się wtedy wykształconym ... ech. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: Genius loci, panie Tomaszu IP: *.aster.pl 31.03.08, 23:48 zepter 91, twoje drugie imię to tomasz? zamiast sypania głupimi przykładami mógłbyś zastanowić się o co chodzi w tej dyskusji. jakbyś miał choć cień rozumu i wiedzy, byłbyś świadomy znaczenia pracy rajkowskiej. ale zrozumiałe, że dla niektórych dyskusje w csw, na których była o tym mowa, są zbyt trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lea Re: Genius loci, panie Tomaszu IP: *.chello.pl 31.03.08, 23:51 jak będzie to woda święcona (ta wzdłuż alei), to i cud może się stanie, a nie tylko lud się zejdzie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fan Rajkowskiej Re: IP: *.chello.pl 31.03.08, 23:53 zepter91 napisał: > taa, i właśnie o to chodzi. Że większości niezbyt się podobają JEJ pomysły, ??? A po czym szanowny Pan tak sądzi? Po lekturze produkowanych przez siebie wpisów na forum? Palma podoba się bardzo i są na to liczne dowody, również w postaci ruchu społecznego na rzecz jej pozostawienia i zbierania pieniędzy na nowe liście (jakiś czas temu miasto chciało palmę wywalić). Dostrzegam za to olbrzymią agresję przeciwko pomysłom Rajkowskiej ze strony osób świeżo przyjezdnych do Warszawy oraz mieszkańców reszty kraju. W kolorowej gazetce studentów uczelni z Pułtuska wyczytałem kiedyś wściekły pamflet na palmę (na 1 stronie!), sprowadzający się do argumentów typu "w dupach im się poprzewracało, ile to kosztuje, a biedne dzieci są niedożywione" itp. itd. Reasumując, to właśnie ci ludzie których najwięcej czuć wiochą, bo się świeżo z niej wyrwali są najbardziej zaciekli przeciwko przywracaniu naturalnej harmonii otoczenia, a to dlatego, ponieważ cholernie pragną wielkomiejskiego blichtru. Przynajmnniej ja tak sądzę. "Dotleniacz" to super pomysł i sprawdził się jak cholera, skoro zwykli ludzie, okoliczni mieszkańcy, się nim zachwycili i walczą o jego powrót. Czego się tu czepiać??? Nie rozumiem też dlaczego każdy kto jest za niską zabudową czy wręcz zabudową willową w Warszawie jest z góry określany przez niektórych mianem zapóźnionego w rozwoju tępego wsioka. Przecież ci sami ludzie, którzy rzucają te epitety, gdyby mieli do wyboru willę na Żoliborzu Oficerskim z dużym ogrodem, albo 80 metrów kwadratowych mieszkanka w monstrualnej szafie w tej samej dzielnicy np. gdzieś koło ronda Babka, na 99,9% wybraliby willę, a nie pseudoapartament na nowym paskudnym blokowisku! To się prosto nazywa fałsz i hipokryzja! Gdzie mieszka właściciel JW Construction??? Chyba większość osób doskonale zna odpowiedź na to pytanie... (słabo kojarzącym podpowiem, że bynajmniej nie w bloku). Popieram z całych sił Rajkowską i życzę jej powodzenia w walce z urzędniczym betonem. Ps. List Pana Gamzyka mnie do niczego nie przekonał - jeśli są niby wielgachne koszty utrzymania, to trzeba wpierw je policzyć, co czego Pan Gamzyk się nie pali. Poza tym Pani Rajkowska wielkorotnie znajdowała sponsorów, którzy byli gotowi długoterminowo pokryć koszty utrzymania różnych jej projektów - miasto NIGDY nie było tym zainteresowane. Bo niby po co im kłopot? lepiej zalać betonem i święty spokój na lata. Pan Gamzyk to idealny przedsatwiciel tej "zasłużonej" szkoły myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fan Rajkowskiej zjadło mi przedrostek IP: *.chello.pl 31.03.08, 23:57 "...ponieważ cholernie pragną PSEUDO-wielkomiejskeigo blichtru" Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: zjadło mi przedrostek 01.04.08, 00:05 super! też jestem za Rajkowską :) świetny tekst.pozdro ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beren Re: zjadło mi przedrostek IP: *.aster.pl 01.04.08, 15:29 Nie jestem urbanistą, nawet nie architektem. Ale mieszkam w Warszawie od urodzenia, podobnie jak moi rodzice, a przed nimi dziadkowie. Dlatego atmosfera tego miasta jest dla mnie "środowiskiem" na tyle naturalnym, że jakimś instynktem wyczuwam, co do niej nie pasuje. A wśród naprawdę wielu takich "niepasujących" elementów, które powstały w ostatnich latach na pewno nie umieściłbym palmy. Palma, szczególnie usytuowana w zupełnie pustej przestrzeni alei Jerozolimskich jest strasznie fajnym motywem wzbogacającym. Do tego należy ją traktować z przymrużeniem oka. A wszystkim przyjezdnym "fachowcom" proponuję: zacznijmy poprawianie estetyki Warszawy od wysadzenia w powietrze pałacu kultury. Lub przynajmniej od ciągnącego się od zawsze zasłonięcia go. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiola Nowobogaccy i Polska B IP: *.aster.pl 01.04.08, 06:48 ma takie pomysly wlasnie i taki sposob krytyki wiec nie ma sie czym przejmowac. Sami nie potrafia nic wiec uzywaja sobie tutaj na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ritzy zaban. Popieram row z woda wzdluz Alej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 00:03 Od dawna domagam sie, aby miasto pokryla siec kanalikow, dzieki ktorym bedziemy mogli wykorzystywac kajaki w miescie. Jak wie kazde dziecko, wioslowanie jest zdrowsze od pedalowania bowiem cwiczy wszystkie miesnie. Proponuje zatem, aby istniejace juz sciezki rowerowe przebudowac na kanaliki, a w miejsce planowanych sciezek zbudowac w Warszawie siec kanalow. W ten sposob bedziemy miec zdrowsze spoleczenstwo. A i krajobraz miasta ulegnie radykalnej poprawie. Kto byl w Wenecji - ten wie dlaczego. Choc tak szerokich kanalow my, kajakarze, nie wymagamy, bo - w przeciowienstwie do niektorych rozbisurmanionych imprezowiczow na dwoch kolkach - nie jestesmy egoistami. W przypadku nie spelnienia naszych zadan bedziemy co czwarty czwartek, o 4-tej (po poludniu) blokowac skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z Marszalkowska. Daremnie protestujacych automobilistow przestrzegamy: wiosla pojda w ruch! Konczac, chcialbym podkreslic, ze prosty sprzet kajakowy jest tanszy od rowerow, a ponadto w przypadku budowy sieci kanalikow uniknie sie jakichkolwiek kolizji z przechodniami (poza pijaczkami, ktorzy moga czasem wpadac) oraz z ruchem kolowym i szynowym. Przy okazji, zwracam sie do p. Rajkowskiej i p. Gamzyka, aby zalatwili, by z kanalikow wydobywal sie tlen, dzieki czemu i my, kajakarze, i okoliczni przechodnie i mieszkancy beda mogli sie dotlenic. Jak rzeklem, zdrowie najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Popieram row z woda wzdluz Alej 01.04.08, 00:09 etam, dla kajaków trzeba by było kopać te rowy.a to jest droższe niz drogi dla pieszych,rowerów czy samochodów. dla kajaków mogła by byc wisła,zresztą jest bo skra jest kajakarska. tak czy siak rower jest najlepszy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lea koncepcja wodna wzdluz Alej IP: *.chello.pl 01.04.08, 00:13 Byleby to był tlen a nie ozon.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Popieram row z woda wzdluz Alej IP: *.chello.pl 01.04.08, 00:15 Zrobiłeś kanaliki, wypuściłeś tlen, a teraz spuść łaskawie wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rychu Zabierzcie tego kretyna!!!! IP: *.spray.net.pl 01.04.08, 00:47 Nastepny Borowski sie pojawil. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 "Dywagacje" panie Gamzyk 01.04.08, 00:57 tym jednym słowem doskonale podsumował pan własny list - rozwlekły i nie na temat. > Jeziora nie są charakterystycznym elementem krajobrazu miejskiego. ale stawy i fontanny już tak. Gdyby zastosował się pan do własnych rad i przespacerował do parków Saskiego czy Świętokrzyskiego, dostrzegłby tam pan niespotykane w pańskiej wizji Warszawy obiekty z wodą. To właśnie owe stawy i fontanny. Tak, tak, panie Gamzyk, wda w mieście to nie tylko kranówka i kałuże na ktzywych chodnikach z betonowej kostki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Może Panie Gamzyk, pan nie lubi ludzi? IP: *.bb.sky.com 01.04.08, 01:12 Przed rozganianiem ludzi po okolicznych parkach, może trzeba by najpierw o nie zadbać. Dotleniacz był czysty, przyjemny i bezpieczny. Który park jest taki? Saski? Proszę się przejść: wszechobecne psie kupy, szalety w krzakch, okupujący ławki nieprzyjemne typy... Może zbyt drastyczny przykłąd, to proszę wybrać taki, który Pan uzna za lepszy, bo ten akurat chyba jest najlepszy. No naprawdę, chyba ludzi pan nie lubi. Niech Pan nie "bryka na urzędzie". Pan ma zdaje się dokonać racjonalnego wyboru, tak? To skąd tyle zaangażowania w sprawę małego skweru? Naprawde tak potrzebny jest jeszcze jeden wybetonowany plac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lego Re: "Dywagacje" panie Gamzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 01:33 > Jeziora nie są charakterystycznym elementem krajobrazu miejskiego. Bajoro Genewskie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys Saski w asfalcie IP: *.aster.pl 01.04.08, 06:52 jest przeciez, moze tym sie zajmie i tam polozy ta kostek. Tez mi park zalany asfaltem ale i tak ludize sie ciesza poniewaz gdzie maja isc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Buczek Tomasz Gamzyk odpowiada a co z planem IP: *.aster.pl 01.04.08, 01:36 Nadal jestem za sporządzaniem planów miejscowych dla przestrzeni publicznych, zwłaszcza ważnych placów miejskich. Wtedy wszyscy mogę sie wypowiedzieć na - mniej wiecej - równych prawach. A tak, pozostają decyzje tych, którzy okresowo sprawują władzę, oraz "akcje artystyczne" tych, którzy dość samozwańczo robią coś "na oczach wszystkich" ale niekoniecznie za ich zgodą ... szkoda ... Grzegorz Buczek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borys Jaka Kasa???????? IP: *.aster.pl 01.04.08, 06:42 Przeciez to bzdury aby miec nastepny bzdurny powod PRZECIW. Oczywiscie koszty sa dosc spore jezeli mowimy czy porownujemy do naszych wynagrodzena ale jezeli mowimy o Budzecie Miasta to jest to przeciez kropla w morzu. Skandal robic takie porownania i odwolywac sie do kwot, ktore sa wysokie ale rowniez nie mowic jaki to jest procent w budzecie czy ile na przyklad do porownania Miasto nie wykorzystuje co roku z Budzetu. Manipulacja po prostu jak za Komuny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Mi Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: *.aster.pl 01.04.08, 08:34 "Ta akcja ma jednak dodatkowy skutek - z przestrzeni placu miejskiego wypiera się funkcje wielkomiejskie i funkcje szeroko rozumianej tradycji historyczno-kulturowej. Dokąd te funkcje zostaną przeniesione? Tutaj brak pomysłu na dobry adres, nie można jednak powiedzieć, że te funkcje są nieważne czy niechciane. Jest bardzo liczna grupa zainteresowana tym, by te funkcje były wypełniane." "Funkcje wielkomiejskie" = beton i pomniki??? Ta "bardzo liczna grupa" to chyba głównie urzędnicy ratusza? A mieszkańcy miasta mają płacić i siedzieć cicho. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej 01.04.08, 08:40 Szanowni państwo! Od dłuższego czasu próbuję przeanalizować fenomen totalnej nieatrakcyjnośći i nieprzyjazności przestrzeni publicznej w centrum Miasta Stołecznego Warszawy.Stawiam hipotezę że jedną z najbardziej istotnych przyczyn dostrzeżonego problemu jest destrukcyjna działalność osób odpowiedzialnych za kształtowanie owej przestrzeni.Osoby te nie są w stanie miękko przechodzić z jednego stanu w drugi i elegancko się starzeć z uwzgłędnieniem...TFU...przepraszam,chodziło mi o to że osoby te nie są w stanie zrozumieć co to jest przestrzeń miejska przyjazna człowiekowi i skrywają to za zasłoną pustosłowia i wodolejstwa.Dla przykładu uważają one że stawy,jeziorka itp. nie są elementem właściwym dla miejskiego krajobrazu.Takoż trawniki na których możnaby sobie posiedzieć i odpocząć.Bo to nie pasuje i śmierdzi jakimiś koteriami a w dodatku nie nadaje się do użytkowania przy wszystkich rodzajach pogody i wymaga psa,budki i strażnika.Szczęśliwie w mieście Łodzi w Polsce Centralnej rozumują inaczej i chcą sobie zafundować cały kompleks stawów,jezior,bajorek z trawnikami do siedzenia a nawet-o zgrozo-z tatarakiem,szuwarem i innym wodnym zielskiem... www.erce.unesco.lodz.pl/index.php?id=122&lev=1&t=2&nid=52 Co prawda nie w samym centrum miasta ale za to na wielką skalę.Dzięki temu poprawi się jakość powietrza w całym mieście a nie na jednym placu-taki mega dotleniacz... Oczywiście można też przełamywać bariery socjologiczne brnąc po krzywych chodnikach z betonu z łysymi trawnikami okraszonymi psimi odchodami analizując ich wszechstronny wpływ na lokalne środowisko z uwzględnieniem wzrostu obciążenia komunikacyjnego w/w arterii ale po co...Czy nie lepiej zrobić coś aby ludziom w mieście po prostu przyjemnie się żyło,zwłaszcza że stosowne rozwiązanie już przetestowano i znakomicie zdało ono egzamin? Drodzy decydenci mówi się że "po owocach poznacie ich"-popatrzcie na przestrzeń publiczną w centrum stolicy i zastanówcie się jakie owoce po sobie pozostawiacie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna ................................ IP: *.bb.sky.com 01.04.08, 10:44 Bardzo się dziwię, co sie dzieje z Placem Grzybowskim. Miasto nie mając pomysłu na to miejsce udostępniło je "na chwilę" artystce, która w tym miejscu zrobiła swoisty show. Nie dość, że zrobiła coś dla ludzi, specjalnie dla nich, to jeszcze odniosło to niespodziewany sukces. Bo nikt nie wierzył w jakieś tam "bajorko". I okazało się nagle, że proszę, można coś więcej zaoferować ludziom, niż tylko betonowy skwerek z pomnikiem. mieszkam w Londynie, gdzie w najściślejszym centrum są wygrodzone placyki, skwerki, mini ogrody, z których często po prostu korzystają tylko okoliczni mieszkańcy. Każdy z nich ma klucz i nie idzie póltora kilometra do parku (chyba, że chce). Jasna sprawa, że nie proponuję zamykania placu, ale podaję przykład, że przestrzeń miejska, jaka by nie była: warszawska, czy inna, po prostu potrzebuje zieleni, żeby ludziom lepiej się żyło. Tak, właśnie kawałka wsi w środku miasta. Nie smętnych drzew, nie nędznych klombów, tylko kawałka prawdziwej zieleni. I nie chodzi tu o "lenistwo okolicznych mieszkańców", którzy nie chcą dalej chodzić, tylko o kawałek oddechu dla miasta, a plac grzybowski własnie był i ma sznse nim być dalej. Ludzi urzekło, to, że może być inaczej i sympatyczniej, i to jest ogromnie ważna wskazówka dla Pana. Ale Pan z niej nie korzysta?! Pan ma takie argumenty, po przytoczeniu których pół mojego biura się śmieje. Pan Gamzyk proponuje podkręcanie rzeczywistości pod nowo powstające okoliczne apartamenty, czy biurowce. Ale można to zrobić akurat na tysiąc sposobów, a nie najprostszy: beton i pomnik. W ten sposób, słuszna niejako idea upamiętnienia ludzi, która została wysunięta, zaczyna być kojarzona bardzo negatywnie, jako "gorsza" alternatywa dla fajnego miejsca, jakim był i może być dotleniacz. Tak to jakoś Panu wyszło... No i jeszcze jedno, Pan jest urzędnikiem, a za wszelką cenę stara się Pan wejść w rolę decydenta. Ja myślę, że ludzie nie pozwolą zabetonować placu. Że powstanie tam jednak podobne miejsce, które było, tylko pewnie bardziej dopracowane, lepiej wykonane, i myśle, że nie bedzie miał Pan po prostu innego wyjścia, jak pomoc przy realizacji :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazio Dlaczego TO, nazywa się "dotleniacz"? IP: *.acn.waw.pl 01.04.08, 09:19 Wiem, wiem, żeby było medialnie. Ale czy przypadkiem, ta nazwa, nie jest oszustwem? Odpowiedz Link Zgłoś
aqniechaj Re: Dlaczego TO, nazywa się "dotleniacz"? 01.04.08, 14:42 jeżeli rzeczywiście mija się z prawdą, to raczej jest to licentia poetica. zresztą łyk świeżego wilgotnego powietrza w środku miasta jest jak dostawa świeżego tlenu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Komuna po prostu wraca IP: *.aster.pl 01.04.08, 10:05 ze swoim komunistycznym mysleniem o miescie i dyktowaniu warunkow co ma a co nie ma byc. Takie myslenie bylo dobre za Gierka gdzie betonowalo sie wszystko i stawialo sie pomniki Ludziom Miast I Wsi a teraz szuka sie nastepnych wznioslych okazji do postawienia nastepnego pomnika czy zastapienia starych nowymi. Rodza sie w bolach organizacje majace na cele wspieranie jakies pamieci, wspierane przez starsze osoby, ktore nie maja nic do roboty tylko wymyslaja bzdury. Maja podatny grunt na swoje idea poniewaz Miasto nei idzie z postepem czy oczekiwaniami mieszkancow i ciagle jest wyposazone w urzednikow, ktorzy ksztalcili sie na starych naukach "Jak ma wygladac Miasto i jak ma funkcjonowac" co bylo dobre nie dekade wczesniej ale kilka dobrych dekad wczesniej. Po prostu Komuna. Czesc tych urzednikow po prosty wyrzucic i zatrudnic ludzi mlodych z wyobraznia i niech rodza sie w bolach teraz nowe pomysly ale bardziej przyjazne mieszkancom a nie urzedasom. Niech wymyslala nowe rzeczy i ida z nimi do ludzi i niech kreuja nowa dyskusje i zapomnijmy o tych pomnikach, ktorych nich juz nie chce przeciez. Po co my wogole o tych pomnikach rozmawiamy. Dosc martylorologi i umeczania sie i robienia muzeum z miasta. Miasto dla mieszkancow a nei dla urzednikow i ich pomnikow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Buka Re: Komuna po prostu wraca IP: *.bb.sky.com 01.04.08, 10:07 Ze zdjęcia widać, ze to całkiem młody człowiek, a myślenie dziada - za przeproszeniem...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania I nawet przystojny IP: *.aster.pl 02.04.08, 10:27 ale pomysly ma okropne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AQQ Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: 80.72.34.* 01.04.08, 10:08 "Jutro, pojutrze będzie jeszcze większy, wzrośnie ruch samochodów, wraz z nim hałas" A to niby pomnik pomordowanych ma uchronic przed hałasem??? Chyba się temu Panu coś pomyliło. A Warszawie brakuje zieleni a nie asfaltu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MR FOX Pani Rajkowska jest lansowana przez Gazete IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 11:07 Bardzo dobrze, ze jest ktos komu zalezy na Warszawie i chce cos w niej zmieniac, ale pani Rajkowska na lamach Gazety prezentowana jest niemal jak Joanna d'Arc, ktora ma zbawic miasto od zlej architektury. Z calym szacunkiem - uwazam, ze pani Rajkowska jest bardzo przecietna artystka. Ale jest tez osoba z wielkim zapalem i duzym sercem. Dyskusja powinna dotyczyc nie tego czy dotelniacz jest ok czy nie. Moim zdaniem nie jest. To moze byc jednorazowa akcja, ale nie stala instalacja. Dyskusja powinna dotyczyc tego jak animowac przestrzen miejska i jak spowodowac aby byla przyjazna mieszkancom. Pan Gamdzyk stawialby wszedzie pomniki bo to jest latwe i bezpieczne, ale NUDNE! Dwa dotelniacze i trzy palmy wiecej a nasze miasto wygladaloby jak wesole miasteczko gdzies na Podlasiu. Rozumiem, ze jest w Warszawie wielu ludzi, ktorzy na kazdym kroku podkreslaja, ze to brzydkie i nudne miasto. Tak mowia w wiekszosci ludzie, ktorzy sie tutaj nie urodzili i ktorzy maja w stosunku do tego miasta postawe bardzo roszczeniowa. Niech sie zamelduja i placa tutaj podatki a to na pewno wystarczy na ciekawe projekty miejskie, ktre tworzyc beda mogli wszyscy chetni pod nadzorem kompetentnych urbanistow i architektow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys Wlasnie IP: *.aster.pl 02.04.08, 10:33 niech inni tez "tworza" i chodza po urzedach i robia cos. Ja osobiscie tej palmy nie lubilem i pomysl tego Dotleniacza tez mi nie przypadl do gustu ale teraz lubie obie te rzeczy ze wzgledu na P Joanny determinacje, chec zmienienia czegos a po drugie nie mamy zadnego porownania przeciez. Ktos pisal zeby zatrudnic artystow w urzedach i moze ma racje poniewaz mielibysmy wowczas "burze mozgow" i moglibysmy wybierac. Z drugiej strony jestem szczesliwy ze takie osoby jak P Joanna robia swoje rzeczy. Brawo i odwagi i nie poddawac sie. Zycie wszsytko zweryfikuje a po drugie jakby byly to juz na prawde bohomazy to przeciez ludzie by przeklinali tutaj a jednak czesci to sie podoba czyli nie jest zle jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdumiony architekt Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: *.chello.pl 01.04.08, 13:54 Od czterech co najmniej artykułów odbywa się pyskówka charakterystyczna dla forów, ale czy ktoś z tych, którzy mieszają z błotem z imienia i nazwiska Gamdzyka, albo dla odmiany Rajkowską, widział w ogóle nowy projekt placu ? Dlaczego przy żadnym z artykułów gazeta nie publikuje projektu placu? Jest tylko opis mocno tendencyjny: "Na rysunkach skwer jest w dwóch trzecich wybrukowany. Wprawdzie przewidziano na nim sadzawkę, ale przesunięto ją na północny skraj placu...." Jak można się kłócić o kształt placu nie wiedząc jak ma wyglądać amfiteatr? Ile na placu ma być drzew? Jaki ma być ich układ? Wybrukowanie placu to zgroza, ale jeżeli bruk wypełnia przestrzenie pod drzewami na wzór francuski, to rozmawiamy o innym świecie. Czy autorzy artykułu mogliby na to rzetelnie odpowiedzieć zdjęciem? A może to jest tylko awantura wtajemniczonej grupki która zmienia swoje anonimowe pseudonimy? Najbardziej pyskate komentarze piszą najmniej świadomi tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Mi Re: Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: *.aster.pl 01.04.08, 14:24 Warszawiaku - wstyd! Od razu widać, że nie jesteś prawdziwym warszawiakiem, tylko się podszywasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jam Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: 89.76.201.* 01.04.08, 20:07 Panie urzędniku...niewielkie błonia wokół małego dotleniacza na placu Grzybowskim cieszyły się ostatniego lata większym powodzeniem niż niedostępne trawniki Ogrodu Saskiego oraz zabrudzone i wydeptane (a zatem nieistniejące) trawniki parku Mirowskiego (nawet nie nazwałbym tego parkiem...) www.rajkowska.com/pl/oxygenator.php Nie każdego emeryta stać na wyjazd na wieś albo na działkę na Mazurach, pana panie urzędniku pewnie stać...chociaż za pańskie podejście do wyżej opisanej sprawy, to ja bym pana zwolnił... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Tomasz Gamzyk odpowiada Joannie Rajkowskiej IP: *.cust.tele2.ch 02.04.08, 01:51 Wydaje mi sie,ze tu chodzi wylacznie o to,zeby nie bylo miejsca na ustawienie tablic i pomnika upamietniajacych Polakow,ktorzy pomagali Zydom . Czy nie mam racji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drojb p. Gamzyk dotleniacz jest fajny!!! IP: 212.76.37.* 03.04.08, 00:07 i dla przestrzeni WSPóLNEJ jest to wystarczająco jasna i sprecyzowana kategoria wartościowania. Bo jak jest "fajne" - to znaczy, że ludzie czują się tam dobrze. A dlaczego?: bo może się tam pierwszy raz pocałowali, albo obejrzeli koncert So Called. Nieważne. Ważne - że miejsce żyło, przyciągało ludzi. Beton i pomniki będą przyciągać tylko szacowne delegacje W ROCZNICE. Czyli raz w roku. Odpowiedz Link Zgłoś