Dodaj do ulubionych

Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę?

23.05.08, 22:31
Największy szkodnik to naczelny inżynier ruchu. Nazwisko
powszechnie znane więc nie muszę powtarzać. Dziwi mnie tylko, że
ten człowiek trwa i trwa i nie sposób znaleźć kogoś z głową w jego
miejsce.
Obserwuj wątek
    • Gość: bolo Proponuję zbadać, kto wykonuje te projekty! IP: *.centertel.pl 23.05.08, 23:18
      Kto wykonuje projekty organizacji ruchu. Pewnie tu jest klucz do całej zagadki.
      Bo gdy nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o...
      • Gość: mzb A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 23:24
        W formie blaszki, ewentualnie stale świecącego sygnalizatora. I
        tylko w naprawdę niebezpiecznych miejscach mogły być te włączane.
        • Gość: ??? Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.chello.pl 23.05.08, 23:38
          Ciekawe ile będzie ofiar tej "strzałkowej" decyzji wśród pieszych?
          • Gość: bolo Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.centertel.pl 23.05.08, 23:42
            > Ciekawe ile będzie ofiar tej "strzałkowej" decyzji wśród pieszych?
            A ile było przed ich likwidacją a ile po?
            Konkretnie. Statystykę proszę.
            • Gość: Marek Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 06:04
              Zobacz sobie to:

              www.hel2.fi/ksv/entire/images/BicycleCollisionTable.gif

              • Gość: Marek Statystyki z Helsinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 06:05
                www.hel2.fi/ksv/entire/images/BicycleCollisionTable.gif
                • pierre_ogi Re: Statystyki z Helsinek 26.05.08, 11:29
                  gdzie umiescic...? wszedzie! i juz.... przed glupota brak strzalek nie uchroni.
                  przed korkami napewno.
              • Gość: bolo Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.centertel.pl 24.05.08, 09:42
                > Zobacz sobie to:
                >
                Tu nie ma zupełnie nic o strzałkach. Daj coś innego.
                • Gość: Marek Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 20:39
                  Brakuje Ci wyobraźni?
                  Chyba tak, skoro nie widzisz tu nic na temat strzałek.
                  Sytuacja na rysunku, w której najczęściej dochodzi do wypadków,
                  jest sytuacją analogiczną do problemu zielonej strzałki.

                  Rowerzysta nadjeżdżający po ścieżce rowerowej z prawej strony na przejeździe rowerowym ma pierwszeństwo przed samochodem (wg konwencji wiedeńskiej obowiązującej w Finlandii, a w Polsce z opłakanymi skutkami ignorowanej) więc kierowca powinien mu ustąpić pierwszeństwa dokładnie tak samo, jak powinien ustąpić pierwszeństwa pieszemu/rowerzyście, którzy mają zielone światło.

                  Teraz jasne?
                  • Gość: bolo Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.chello.pl 25.05.08, 22:36
                    Po co mi statystyka która:
                    - dotyczy rowerzystów, w momencie gdy mówimy o pieszych
                    - nie mówi nic nawet o sygnalizacji świetlnej, nie mówiąc już o strzałkach
                    - prawdopodobnie pochodzi z kraju, w którym zielonej strzałki nawet nie ma...
                    • Gość: Marek Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 01:00
                      rotfl.
                      Czy jesteś może urzędnikiem? Reprezentujesz typową dla tego gatunku ociężałość umysłową...
                      Napisałem wyżej dlaczego pokazanie tej statystyki w tym kontekście ma sens. Jak nie rozumiesz, to trudno, może inni zrozumieją. :-)
                      • Gość: bolo Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.chello.pl 26.05.08, 01:19
                        ROTFL. Gdy zapytam o statystykę pieszych wpadających pod pociąg na przejazdach
                        niestrzeżonych, zacytujesz mi statystykę pieszych wpadających pod samochody na
                        przejściach ze światłami?
              • tarantula01 Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? 24.05.08, 14:20
                Ale jakie są statystyki z udziałem pieszych, bo jak widzę, te są o kolizjach
                samochodów z rowerzystami.
                • Gość: kierowca wystarczy bojkotować czerwone światło przy skręcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 19:58
                  wystarczy bojkotować czerwone światło przy skręcie - po prostu skręcać tak,
                  jakby ta strzałka była . I już. Jedyne co trzeba zrobić, to tylko rozejrzeć się
                  czy policji nie ma, chociaż myślę, że nawet jakby była, to powinna wykazać
                  zrozumienie.
                  Jedyną obroną obywatela przed debilizmem prawa jest ... OLEWANIE GO.
                  Inaczej się nie da.
                  • Gość: kierowca Re: wystarczy bojkotować czerwone światło przy sk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 20:01
                    poza tym jak się skręca na czerwonym, to piesi też mają czerwone i nie łażą po
                    jezdni. Jak się skręca na zielonym, to wjeżdża się prosto w tabun pieszych...

                    ... nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                    • dorsai68 Re: wystarczy bojkotować czerwone światło przy sk 26.05.08, 10:55
                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      > poza tym jak się skręca na czerwonym, to piesi też mają czerwone i nie łażą po
                      > jezdni.

                      Taaak? A ci przechodzący przez jezdnię, z której chcesz skręcić?

                      > Jak się skręca na zielonym, to wjeżdża się prosto w tabun pieszych...

                      Nie wjeżdza w "tabun pieszych" lecz zatrzymuje przed pasami.
                      A może to też "debilizm prawa", który należy "olewać"?

                      > ... nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

                      więc nie bądź taki gorliwy we wzywaniu do bojkotowania przepisów.
                      • Gość: c Re: wystarczy bojkotować czerwone światło przy sk IP: *.jmdi.pl 26.05.08, 12:16
                        > Taaak? A ci przechodzący przez jezdnię, z której chcesz skręcić?
                        >
                        zawsze jacyś piesi się znajdą - jak nie z tej, to z tamtej... chodzi o to, aby
                        uważać i nie przejechać nikogo. Ślepe i bezmyślne wjeżdżanie na skrzyżowanie na
                        zielonym świetle powoduje, że po skręcie w prawo wjeżsża się prosto na
                        przechodzących pieszych. Lepiej uważać i przejechać na czerwonym - jest to
                        bezpieczniejsze. Jak tego nie rozumiesz, to może rzeczywiście powinieneś
                        kiblować na czerwonym (ale najlepiej na poboczu żeby nie przeszkadzać innym)

                        >
                        > Nie wjeżdza w "tabun pieszych" lecz zatrzymuje przed pasami.
                        > A może to też "debilizm prawa", który należy "olewać"?

                        wyjaśnienie j.w. a debilizmy prawa należy olewać.
                        >
                        > > ... nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                        >
                        > więc nie bądź taki gorliwy we wzywaniu do bojkotowania przepisów.
                        nie jestem gorliwy, tylko uświadamiam nam nasze prawa. olewanie braku strzałek
                        jest obroną konieczną kierowców - mamy do tego prawo i już.
                        Jeżeli człowiek ślepo i bezmyślnie wykonuje polecenia i przestrzega przepisów,
                        jest porządek jak w niemczech, ale może wyjść potem z tego parę mln zagazowanych
                        żydów... (i innych).

                        "Befehl ist Befehl"
                        • Gość: Marek Przegrałeś debatę :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 17:16
                          Kolejny jaśnie oświecony kierowca wyciąga holocaust?
                          Argumentów brak?
                          To może trzeba zmienić zdanie?

                          pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
                    • eridan Re: wystarczy bojkotować czerwone światło przy sk 15.06.08, 21:52
                      Z tym się zgodzę, że te tzw. strzałki są idiotycznie wyregulowane,
                      co powoduje, że istotnie nie można w pełni wykorzystać okazji do
                      bezkolizyjnego skrętu w prawo. One powinny, tak jak kiedyś, być
                      wykonane z blaszki i bezwarunkowo dać możliwość skrętu, wtedy ruch
                      na ulicy staje się płynniejszy. A co do bojkotu kretyńskiego prawa,
                      to w warstwie teoretycznej się zgadzam ale może najpierw niech nasi
                      władcy te strzałki przywrócą. Szkoda pieniędzy dla misiów.
                      --
                      "Najczystsze wino leją nam politycy. Bez domieszki prawdy."
                  • Gość: c Re: wystarczy bojkotować czerwone światło przy sk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 20:02
                    poza tym jak się skręca na czerwonym, to piesi też mają czerwone i nie łażą po
                    jezdni. Jak się skręca na zielonym, to wjeżdża się prosto w tabun pieszych...zxcz

                    ... nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                  • Gość: anoano Re: wystarczy bojkotować czerwone światło przy sk IP: *.ibd.gtsenergis.pl 29.05.08, 18:41
                    zgadzam się
          • Gość: Nosferatu Nie dawać dziczy kudłatej zielonych strzałek!!! IP: *.246-7-195.ippool.ndo.com 24.05.08, 00:58
            Chamscy kierowcy w Warszawie na zielone strzałki nie zasługują. Pchają się niestety wszędzie bezczelnie na pieszych. Ostatnio przechodząc na pasach zastrzymałem kierowcę taksówki, żeby móc przepuścić kobietę z wózkiem, która czekała już od dłuższego czasu na przejście (nikt się nie zatrzymywał). A ten wyskoczył na mnie z mordą i awanturą. Sam jestem kierowcą w Warszawie, ale uważam, że większość dziczy, która się tu wprowadziła w ciągu lat powojenych nie zasługuje na zielone strzałki - będą jeszcze bardziej nachalnie terroryzować pieszych.

            Coś na przegryzienie?...:-))
            monster.wp.pl/?ac=vid&vid=200033659
            • w357 mylisz pojęcia ! 24.05.08, 02:03
              Gość portalu: Nosferatu napisał(a):

              Ostatnio przechodząc na pasach zastrzymałem kierowcę taksówki, żeby
              móc przepuścić kobietę z wózkiem, która czekała już
              > od dłuższego czasu na przejście ...........
              _______________________________________________

              Człekopodobny osobnik za kierownicą TAXI, to nie jest kierowca,
              a jedynie "ZŁOTÓWA".....

              Sam jestem kierowcą Zawodowym i mam na ten temat Swoją opinię.
              • Gość: Marek Zielonej strzałce mówimy nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 06:11
                List do Wyborczej:

                dr Ewa Łabno-Falęcka, prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego


                Chyba nie "w pędzie naśladowania unijnych wzorców", ale w ramach cywilizowania krwawej bitwy na polskich drogach (między kierowcami, pieszymi i rowerzystami, etc.) powstał projekt likwidacji zielonej strzałki w miastach.

                Dla przypomnienia: 40 proc. ofiar śmiertelnych w Polsce to piesi, fachowo zwani niestrzeżonymi (kabiną, airbagami, itp.) uczestnikami ruchu. Zwróćmy uwagę, że piesi są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu w mieście, a nie przeszkodą, którą trzeba ominąć z piskiem opon. Było ostatnio kilka bardzo spektakularnych wypadków na przejściach dla pieszych, a w Warszawie najwięcej pieszych ginie właśnie na pasach! Dlatego rok 2008 został ogłoszony przez Miasto Stołeczne Warszawa wspólnie ze stołeczną policją Rokiem Bezpieczeństwa Pieszych.

                Dlatego absolutnie słuszny jest kwestionowany przez pana nakaz zwalniania, a nawet zatrzymywania się przed przejściami dla pieszych. Bo są one oazą w wielkomiejskiej dżungli zdominowanej przez samochody. Kierowca musi być świadomy, że na zebrze to pieszy ma pierwszeństwo. Warto się przy tym zastanowić, dlaczego oddaliśmy miasta samochodom? Dla kogo w pierwszym rzędzie jest miasto? Pytanie z pozoru naiwne, ale pańscy skandynawscy korespondenci słusznie zauważyli, że Sztokholm, Kopenhaga czy Helsinki to miejsca do życia, a nie głównie do przemieszczania się. Dla ludzi, a nie dla samochodów.

                Pan podinspektor Krzysztof Burdak twierdzi, że jest przeciw likwidacji strzałki. Zgoda, ale tylko wtedy, gdy kierowcy nauczą się, że strzałka uprawnia do skrętu w prawo, jeśli na pasach nie ma pieszych lub też nie widać pieszych zbliżających się do zebry. Praktyka natomiast jest taka, ze kierowcy traktują strzałkę jako pozwolenie na skręt i to piesi z trudem przemykają się między autami. Jest wprawdzie trochę szybciej, ale nie obywa się bez ofiar. Przywykliśmy je traktować jako pozycje w policyjnej statystyce. Jak słusznie powiedział kiedyś prof. Czapiński, Polacy potrafią cudownie budować i czcić wspólnotę zmarłych (w wojnach, bitwach, powstaniach), ale nie potrafią budować wspólnoty żywych.

                Jesteśmy zdania, że zmiany dotyczące zielonej strzałki muszą być poprzedzone odpowiednią kampanią społeczną uczącą bezpiecznego korzystania z tego rodzaju sygnalizatorów. Mamy nadzieję, że "WO" wesprą taką akcję. W innym razie każdy z nas - bo przecież czasem jesteśmy pieszymi na pasach - może być pozycją w statystyce.

                Źródło: Wysokie Obroty
                • Gość: freeman Re: Zielonej strzałce mówimy nie! IP: *.chello.pl 24.05.08, 06:43
                  Wypadki były i będą. Z tym że nie zawsze winny jes kierowca. Bronią
                  ich bo jestem kierowcą zawodowym w tym mieście i widzę że piesi też
                  niesą bez winy. Nawet lepiej. Popatrzcie ilu przebiega na czerwonym
                  świetle, ilu na zielonym (dla kieroeców) jeszcze spaceruje po
                  jezdni. Ale oczywiście winni są zawsze tylko kierowcy....
                  • Gość: ytst Re: Zielonej strzałce mówimy nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 12:10
                    jeśli pieszy wszedł na zielonym, to może sobie po Twojej jezdni spacerować jak
                    długo jest mu to potrzebne, o ile idzie prostopadle do jezdni.
                  • nfao5 Re: Zielonej strzałce mówimy nie! 25.05.08, 13:32
                    Kierowca ma wieksyz obowiazki, bowiuem samochod to tez narzedzie do
                    zabijania ludzi. Stad w kolizji pieszy-kierowca na przejsciu dla
                    pieszych zawsze jest winien kierowca...
                • cubikon Re: Zielonej strzałce mówimy nie! 25.05.08, 10:16
                  CO za bzdura!!! ktoś kto uzasadnia likwidacje zielonej strzałki dobrem pieszych
                  nie ma absolutnie zielonego pojęcia o ruchu drogowym, ba ... w życiu chyba nie
                  chodził po mieście jako pieszy.
                  Właśnie likwidacja strzałki to zamach na pieszych!!! W którym bowiem momencie
                  jest puszczony ruch zdenerwowanych czekaniem w idiotycznym korku kierowców? Otóż
                  dla twardogłowych podpowiem - W TYM SAMYM MOMENCIE CO PIESZYCH!!! Zielone
                  światło dla samochodów włącza sie równolegle z zielonym dla pieszych.
                  Wprowadzenie strzałek umożliwia przejazd samochodom bez kolizji z ruchem pieszych.
            • Gość: freeman Tee "Warszawiak" IP: *.chello.pl 24.05.08, 06:39
              Chyba kolega ma jakieś kompleksy na punkcie własnego pochodzenia. A
              wracając do tematu. A co wyprawiają piesi to już się w główce nie
              mieści? Poobserwuj co oni wyprawiają a potem czepiaj się
              generalizując wszystkich kierowców. Są chamy w obu grupach ale Żyj i
              pozwól żyć innym.
            • Gość: Jan Re: Nie dawać dziczy kudłatej zielonych strzałek! IP: *.chello.pl 24.05.08, 12:01
              Nie można uogólniać - zarówno piesi jak i zmotoryzowani są zarówno i
              rozważni, jak i chamscy itd. itp. Sam jestem pieszym, kierpwcą,
              rowerzystą i widzę, co się dzieje. Piesi np. notorycznie przechodzą
              przez pasy na czerwonym świetle - np. przejście przez Broniewskiego
              przy supermarkecie ELEA. Z drugiej strony czasem trudno się dziwić,
              skoro światła są tak idiotycznie ustawione (zależne od pory dnia?),
              ze na przejście czeka się bardzo długo. Do tego jakiś projektant -
              idiota tak zaprojektował modernizację tego miejsca
              (Włościańska/Elbląska/Broniewskiego), że ręce opadają. Przystanek
              autobusowy na Broniewskiego w stronę Bielan przed modernizacją był
              przed skrzyżowaniem (na wysokości obecnej ELEI) i był komplet
              wszystkich czterech przejść dla pieszych. Po modernizacji przystanek
              jest za skrzyżowaniem (przy podstacji energetycznej), ale skasowano
              przejście dla pieszych przez Broniewskiego. Efekt: aby się dostać na
              Elbląską (strona przeciwna do siedziby WSM) - trzeba przejść przez
              3 przejścia dla pieszych, na około.
            • bardu Re: Nie dawać dziczy kudłatej zielonych strzałek! 24.05.08, 14:51
              Gość portalu: Nosferatu napisał(a):
              > Chamscy kierowcy w Warszawie na zielone strzałki nie zasługują.
              Chamskim kierowcom również brak strzałek nie przeszkadzał, żeby wjeżdżać na
              ludzi. Sporo się zmieniło i jednak większość kierowców stosuje się do przepisów.
              A z chamstwem trzeba walczyć, ale policja jakoś mało mobilna w takich sprawach.
          • Gość: freeman Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? IP: *.chello.pl 24.05.08, 06:34
            Ofiara to Ty jesteś. Jeśli jakiś debil kierowca ma potrącić pieszego
            to zrobi to nawet bez strzałki. A popatrz swoją drogą jak zachowują
            się piesi. Przebiegają (cząsto przechodzą powolutku staruszki) w
            poprzek drogi, wyskakują zza autobusu lub do niego. Co z nimi
            zrobić. Oni sami ładują się w kłopoty, a potem krzyk że kierowca
            potrącił. Jasne ale nie ze swojej winy.
          • cubikon Re: A nie można przywrócić strzałek na stałe? 25.05.08, 10:10
            Widać że masz pojęcie i duuużo jeździsz po mieście ... jak na razie, w przypadku
            braku strzałki ruch skręcających jest puszczony dokładnie na przechodzących
            pieszych. Gdy i oni mają czerwone to kierowcy stoją bez sensu nawet gdy nic nie
            jedzie.
            Wprowadzenie zielonych strzałek chroni pieszych, bo kierowcy po kilku kolejnych
            zmianach świateł gdy stoją bez sensu czekając na skręt, zaczynają wydziwiać
            najróżniejsze kombinacje by sie załapać na kilkanaście sekund w czasie zielonego
            światła na wprost. Pomyśl zanim coś napiszesz, albo lepiej nic nie pisz
            • nfao5 Miasto NIE jest dla samochodow! 25.05.08, 13:34
              Ale dla LUDZII!
              • Gość: cubikon A samochody są dla... IP: *.chello.pl 25.05.08, 14:00
                LUDZI!
                • nfao5 Re: A samochody są dla... 25.05.08, 19:04
                  ... ludzi zamieszkalych tam, gdzie transport publiczny jest slabo
                  dostepny, czyli na wsi, a nie w duzym miescie. W duzym miescie dla
                  ludzi jest trasnport publiczny - prywatne samochody nie powinny miec
                  do niego wstepu!
    • Gość: wzd Nasza Pani Prezydent odkorkuję ! IP: *.MAN.atcom.net.pl 23.05.08, 23:41
      A nie żadne zielone strzałki!
      Wiara, że znakimoga cos zmienic w realu, to myslenie magiczne, godne
      szamanów i czarownikow, a nie światlych redaktorówek Wyborczej!
    • Gość: Marcin Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.acn.waw.pl 24.05.08, 00:01
      Z czego wynika, że trzeba przygotować nową organizację ruchu dla
      zielonej strzałki, a nie mozna zainstalować zielonej blaszki ?
      Bardzo proszę redakcję, żeby zażądała od pana inż. Galasa wskazania
      _konkretnej_ podstawy prawnej w prawie polskim oraz unijnym. Różne
      rzeczy można zrzucać na UE, ale nie dajmy się zwariować !
      • w357 a może tak..... 24.05.08, 00:23
        "wszyscy" chcieliby się wzorować na "zachodzie" !!!
        No to może by tak przeanalizować co jest na "dzikim
        zachodzie" !!!!!!!!!!!!

        W większości stanów w USA nie ma zielonych strzałek itp.
        Po prostu kierowca wie, że jak ma "czerwone" to ma zatrzymać, ale
        jeżeli chce skręcić w prawo, a niema ani przechodniów, ani
        innych "przeszkód", to zachowując ostrożność jedzie dalej.....
    • Gość: OldBruno Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.aster.pl 24.05.08, 06:15
      Warszawie potrzebne są drogi do jeżdżenia, a wszelkie dodatkowe sprawy typu zielonych strzałek nie zmienią radykalnie sytuacji, chociaż napewno lokalnie mogą pomóc.
      • nfao5 Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 25.05.08, 13:35
        Warszawie potrzebny jst lepszy transport publiczny, mniej samochodow
        i mniej "drog do jezdzenia"...
        • Gość: Marek Trzeba powoli zamykać miasto dla samochodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 20:33
          Po prostu.
          Tak jak to robi Londyn, Sztokholm i wiele innych miast europejskich.
          Trzeba rozszerzyć strefy płatnego parkowania, wreszcie podnieść stawki za parkowanie w mieście, zwężać ulice prowadzące do centrum i inwestować kasę w nowy tabor tramwajowy, autobusy, kolej miejską i na końcu w metro.
          Inaczej zadusimy się w tym pyle, smrodzie i hałasie.
          Nie widzę więc powodu do ułatwianie życia kierowcom prywatnych samochodów.
          • whiskeyjack fanatyk!!! 25.05.08, 22:19
            Jezu, co za indywiduum z ciebie gosciu.
            Jak zaczalem czytac te twoje komentarze na temat strzalek to
            myslalem, ze po prostu jestes powiazany w jakis sposob z tym
            biurem "inzyniera" ruchu, ale teraz widze, ze ty sie raczej
            powinienes na glowe zbadac...
            70 lat temu tacy jak ty, majac oczywiscie inne idee (ale identyczny
            fanatyzm...) przeprowadali Holocaust, albo wysylali ludzi na Kolyme.
            • Gość: Marek Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 01:35
              To była tylko udana prowokacja :-)
              Swoją drogą uważasz działania zachodnich urbanistów za przejaw fanatyzmu? To nie są tylko moje poglądy :-)
              Myślę, że to jest tylko odważne działanie zgodne ze sztuką długofalowego projektowania rozwoju miast. Czasem mające poparcie u rozsądnych polityków.
              Za jakiś czas sami kierowcy będą narzekać, że w Warszawie nie było nikogo wystarczająco charyzmatycznego, żeby zadbać o to miasto.
              Przecież nie wymyślam sobie tego, że Warszawa ma przekroczone normy zanieczyszczenia powietrza. TO JEST fakt. A w zasadzie jedyną drogą do zmniejszenia zanieczyszczenia jest ograniczenie ruchu pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi.
              Faktem jest też, że w Warszawie ginie mnóstwo ludzi w wypadkach samochodowych m.in przez złe projektowanie faworyzujące tylko wygodę kierowców (np. likwidacje przejść dla pieszych, przejścia podziemne zamiast naziemnych w centrum miasta (??), poszerzanie dróg, parkingi na chodnikach, brak stref ruchu uspokojonego "Tempo 30", zielone strzałki itp.)

              Ech, offtop się zrobił...
              • Gość: bolo Re: Bez przesady IP: *.chello.pl 26.05.08, 02:49
                > Przecież nie wymyślam sobie tego, że Warszawa ma przekroczone normy zanieczysz
                > czenia powietrza. TO JEST fakt. A w zasadzie jedyną drogą do zmniejszenia zanie
                > czyszczenia jest ograniczenie ruchu pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi.
                Uproszczenie.
                50% ruchu w centrum to ruch międzydzielnicowy, który mógłby je omijać, gdyby
                powstały bezkolizyjne obwodnice.
                Przeniesienie tych pojazdów na obwodnice radykalnie ograniczy spalanie (czyli
                też zanieczyszczenia), ponieważ każdy kierowca dobrze wie, iż pojazd w korku
                spala drastycznie więcej paliwa niż jadąc płynnie po trasie bezkolizyjnej.

                > brak stref ruchu uspokojonego "
                > Tempo 30", zielone strzałki itp.)
                Powolna jazda w tempie 30, korki z braku strzałek, zatrzymywanie co kawałek
                przed przejściem dla pieszych - to wszystko oznacza drastyczny wzrost zużycia
                paliwa, czyli automatycznie też zanieczyszczeń. Zdecyduj się, co jest
                priorytetem, bo podnosisz kwestie nawzajem przeciwstawne.
                • Gość: Marek Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 09:30
                  Zamienił stryjek siekierkę na kijek?
                  I skąd masz te dane o ruchu międzydzielnicowym?

                  Przeniesienie pojazdów na obwodnice, to tylko jedno z możliwych, ale najdroższych i najmniej skutecznych rozwiązań.
                  Zobacz tu:
                  citeair.rec.org/downloads/Workshop-Rome/Session3-Paris-Fanny-Mietlicki.pdf
                  citeair.rec.org/downloads/Workshop-Rome/Session3-Case-Studies-Chetan-Lad.pdf
                  citeair.rec.org/downloads/FinalConference/Presentations/CITEAIR-AirQualiyManagementRome.pdf
                  Już w pierwszym pdfie na stronie 6 widać rozkład zanieczyszczeń. Dziwnie się składa, że największe jest w centrum i na obwodnicach.
                  I w większości miast europejskich działania, które mają zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza, to przede wszystkim ograniczanie ruchu samochodowego i promocja transportu zbiorowego + rowerowego + pieszego, budowanie obwodnic jest daleko na liście priorytetów ze względu na koszty i niską skuteczność (przeniesienie zanieczyszczeń z jednego miejsca w drugie + problemy ze społecznościami lokalnymi)

                  siteresources.worldbank.org/INTTRANSPORT/Resources/336291-1122908670104/1504838-1157987224249/1PlanningDuchene.pdf
                  To jest program sprzed 12 lat!:
                  Air quality Act (1996)
                  􀂃 All cities over 100 000 inhabitants have to develop an urban mobility plan.
                  - Goals of urban mobility plans.
                  - Decrease car traffic
                  - Increase the use of public transport, bicycle and walk
                  - Redesign structural roads and traffic management giving
                  priority to public transport, bicycles and walk
                  - Manage parking
                  - Improve use of rail for freight
                  - Organize urban deliveries

                  > Powolna jazda w tempie 30, korki z braku strzałek, zatrzymywanie co kawałek
                  > przed przejściem dla pieszych - to wszystko oznacza drastyczny wzrost zużycia
                  > paliwa, czyli automatycznie też zanieczyszczeń. Zdecyduj się, co jest
                  > priorytetem, bo podnosisz kwestie nawzajem przeciwstawne.

                  Tylko tak Ci się wydaje. To są działania zniechęcające kierowców do używania samochodów po prostu. Przy dobrej komunikacji publicznej, systemie ścieżek rowerowych, niezastawionych chodnikach i skrótach nie poprzecinanych zamkniętymi osiedlami nikt rozsądny nie będzie ładował się do samochodu, skoro szybciej, wygodniej, taniej, (mniej trując powietrze - choć w Polsce ludzie nie kupują tego argumentu) będzie się mógł dostać gdzieś NIE korzystając z samochodu.

                  Poza tym powolna jazda w tempie 30 wcale nie musi oznaczać większych zanieczyszczeń. Nie da się skonstruować miasta w ten sposób, żeby kierowcy mogli jechać cały czas 50 czy 60 km/h - dużo więcej hamowania i ruszania jest przy większych prędkościach. Przy niższych jest dużo większa szansa na płynność ruchu.

                  Zobacz eksperyment: www.youtube.com/watch?v=Suugn-p5C1M

                  A przejścia dla pieszych MOGĄ np. spowodować, że jakiś kierowca zamiast wsiadać w samochód, żeby podjechać 800m, przejdzie się pieszo, bo okaże się, że ma wtedy do PRZEJŚCIA 150 metrów.

                  Ja wiem, jaki jest w Polsce mainstream, jaką sieczkę o nowych drogach serwują dziennikarze i politycy, ale bzdury nie stają się prawdą przez wielokrotne powtarzanie...
                  • Gość: bolo Re: Bez przesady IP: *.chello.pl 26.05.08, 11:37
                    > Przeniesienie pojazdów na obwodnice, to tylko jedno z możliwych, ale najdroższy
                    > ch i najmniej skutecznych rozwiązań.
                    Zachód jednak zaczął od tego "nieskutecznego" rozwiązania i nadaj je wdraża w
                    wielu miastach. Pamiętaj też, że Paryż liczy parę razy więcej mieszkańców niż
                    Warszawa i że liczba posiadanych samochodów na 1000 ludności przekracza 600 (u
                    nas 450).

                    > budowanie obwodnic jest daleko
                    > na liście priorytetów ze względu na koszty i niską skuteczność
                    Argument o tyle mało sensowny, że podstawowe obwodnice już tam istnieją, więc
                    nie ma potrzeby ich budować. A mimo to np. Madryt buduje wspaniałą obwodnicę
                    miejską.

                    > To są działania zniechęcające kierowców do używania sa
                    > mochodów po prostu.
                    Zbiorkom ma dobrą ofertę głównie dla osób jadących do pracy do centrum i z
                    powrotem, z dużych osiedli. Natomiast do dalekich tras międzydzielnicowych po
                    prostu się nie nadaje ze względu na długi czas przejazdu. Podobnie rower -
                    większość osób nie pojedzie codziennie rowerem 25 km w jedną stronę. Takie osoby
                    i tak pojadą samochodem, a jeśli przy tym pojadą przez centrum (bo nie ma
                    obwodnicy) ze światłami co 200 metrów i w tempie 30, to spalanie rośnie drastycznie.

                    > Poza tym powolna jazda w tempie 30 wcale nie musi oznaczać większych zanieczysz
                    > czeń. Nie da się skonstruować miasta w ten sposób, żeby kierowcy mogli jechać c
                    > ały czas 50 czy 60 km/h - dużo więcej hamowania i ruszania jest przy większych
                    > prędkościach.
                    Całej trasy nie da się. Ale da się zrobić tak, żeby podjechać 2 km do obwodnicy,
                    po niej śmignąć 15 km w tempie 100km/h i potem ostatnie 2 km znowu po zwykłych
                    ulicach. 15 km z płynną i ekonomiczną prędkością kontra średnie 40km/h przez
                    centrum z zatrzymaniem co kawałek - to jest spora różnica i czasowa i w paliwie.

                    > A przejścia dla pieszych MOGĄ np. spowodować, że jakiś kierowca zamiast wsiadać
                    > w samochód, żeby podjechać 800m, przejdzie się pieszo, bo okaże się, że ma wte
                    > dy do PRZEJŚCIA 150 metrów.
                    Co najwyżej MOGĄ bo w praktyce tego nie widzę. Np. pokaż mi konkretny przykład
                    na Muranowie, gdzie zaparkować jest na tyle trudno, że branie auta na 800 metrów
                    (i szukanie potem parkingu i drałowanie kolejnych 500 metrów) ma b. mierny sens.
                    • Gość: Marek Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 00:01
                      > Zachód jednak zaczął od tego "nieskutecznego" rozwiązania i nadaj je wdraża w
                      > wielu miastach. Pamiętaj też, że Paryż liczy parę razy więcej mieszkańców niż
                      > Warszawa i że liczba posiadanych samochodów na 1000 ludności przekracza 600 (u
                      > nas 450).

                      I za czym to ma być argument? Za powielaniem błędów zachodu?
                      W sytuacji gdy kasa jest ograniczona, trzeba zacząć od inwestycji w zbiorkom i ograniczanie ruchu samochodowego w mieście.
                      Ja nie mówię, że ma nie być takiej czy innej drogi, tylko o tym, że są inne priorytety.

                      > Argument o tyle mało sensowny, że podstawowe obwodnice już tam istnieją, więc
                      > nie ma potrzeby ich budować. A mimo to np. Madryt buduje wspaniałą obwodnicę
                      > miejską.

                      No i znów, za czym to jest argument?
                      Budowanie obwodnic jest po prostu cholernie kosztowne.
                      Za te pieniądze można byłoby mieć rewelacyjnie funkcjonującą komunikację publiczną.

                      > Zbiorkom ma dobrą ofertę głównie dla osób jadących do pracy do centrum i z
                      > powrotem, z dużych osiedli. Natomiast do dalekich tras międzydzielnicowych po
                      > prostu się nie nadaje ze względu na długi czas przejazdu. Podobnie rower -
                      > większość osób nie pojedzie codziennie rowerem 25 km w jedną stronę. Takie osob
                      > y
                      > i tak pojadą samochodem, a jeśli przy tym pojadą przez centrum (bo nie ma
                      > obwodnicy) ze światłami co 200 metrów i w tempie 30, to spalanie rośnie drastyc
                      > znie.

                      No to pojadą sobie samochodem! I w czym problem? Jeśli jest tak jak pisałeś, że 50% ruchu jest międzydzielnicowego, to jak rozumiem 50% ruchu jest do centrum? A nawet jeśli trochę mniej to w sytuacji gdy mnóstwo ludzi przesiądzie się do zbiorkomu lub na rowery, to
                      zostanie mnóstwo miejsca dla samochodów na istniejących już drogach!
                      To jest układ dynamiczny! To nie jest tak, że kierowców jest stała ilość i to krasnoludki będą jeździć zbiorkomem i na rowerach. MYŚLEĆ!

                      > Całej trasy nie da się. Ale da się zrobić tak, żeby podjechać 2 km do obwodnicy,
                      > po niej śmignąć 15 km w tempie 100km/h i potem ostatnie 2 km znowu po zwykłych
                      > ulicach. 15 km z płynną i ekonomiczną prędkością kontra średnie 40km/h przez
                      > centrum z zatrzymaniem co kawałek - to jest spora różnica i czasowa i w paliwie.

                      No jest, zgadza się. Tylko znów wracamy do priorytetów. Najpierw zbiorkom a potem inwestycje dla kierowców.
                      Teraz widzę w planach inwestycyjnych miasta poszerzanie Prostej i Grzybowskiej (?). Czy to jest rozsądne działanie?

                      > Co najwyżej MOGĄ bo w praktyce tego nie widzę. Np. pokaż mi konkretny przykład
                      > na Muranowie, gdzie zaparkować jest na tyle trudno, że branie auta na 800 metró
                      > w
                      > (i szukanie potem parkingu i drałowanie kolejnych 500 metrów) ma b. mierny sens
                      > .

                      Ale ludzie mimo to, tak robią! Jeżdżą i potem szukają miejsca parkingowego. Przecież nie mam Ci tego jak udowodnić.
                      Choć podam Ci pewien przykład z centrum miasta, nawet blisko Muranowa: przypuśćmy, że mieszkasz w bloku na Bielańskiej tuż przy alei Solidarności naprzeciwko Sądu Hipotecznego, w którym masz coś do załatwienia. I co? Na piechotę to kawał drogi - albo idziesz prawie pod plac Bankowy, albo do Senatorskiej.
                      Zresztą takie przykłady można mnożyć, choć trzeba przyznać, że po części są związane z kolejną antymiejską anomalią współwystępującą z faworyzowaniem ruchu samochodowego - osiedlami zamkniętymi.
                      • Gość: bolo Re: Bez przesady IP: *.chello.pl 27.05.08, 00:28
                        > I za czym to ma być argument? Za powielaniem błędów zachodu?
                        Ile obwodnic rozebrano na zachodzie? Jeśli to taki koszmarny błąd, to powinny
                        być rozbierane masowo?

                        > W sytuacji gdy kasa jest ograniczona, trzeba zacząć od inwestycji w zbiorkom i
                        > ograniczanie ruchu samochodowego w mieście.
                        Zacznijmy od tego, że nie Twoja kasa i nie Twój problem. Kierowcy wpłacają do
                        budżetu w formie akcyzy o wiele więcej, niż wynoszą wydatki na drogi. Oczywiście
                        zupełnie nie mam nic przeciwko temu, żeby podnieść ceny biletów na zbiorkom 2-3
                        krotnie i nadwyżkę przeznaczyć na inwestycje.

                        > No i znów, za czym to jest argument?
                        > Budowanie obwodnic jest po prostu cholernie kosztowne.
                        No i znów: nie Twoja kasa, nie Twój problem.
                        My, kierowcy, można powiedzieć że rozwiązujemy (z dokładnością do nieudolności
                        urzędasów) swoje problemy sami, swoją kasą. Myślisz, że władze pójdą na to, żeby
                        przyciąć wpływy do budżetu (ograniczając podróże samochodem do tego by
                        doprowadzono) a zwiększyć wydatki (na deficytowy zbiorkom?? Wolne żarty :)))
                        Zresztą i tak u nas procent poruszających się na codzień zbiorkomem jest wyższy
                        niż na zachodzie.

                        > No to pojadą sobie samochodem! I w czym problem?
                        W zanieczyszczeniach o których piszesz...
                        Narzekasz, że jest ich sporo, a chcesz by każdy samochód produkował ich jeszcze
                        więcej?

                        > Choć podam Ci pewien przykład z centrum miasta, nawet blisko Muranowa: przypuść
                        > my, że mieszkasz w bloku na Bielańskiej tuż przy alei Solidarności naprzeciwko
                        > Sądu Hipotecznego, w którym masz coś do załatwienia. I co?
                        I chcesz powiedzieć, że zaparkujesz pod tym sądem i nie będziesz zmuszony
                        drałować od auta po 200 czy 500 metrów w każdą stronę?
                        • Gość: Marek Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 14:39
                          Rozebrane obwodnice?
                          Proszę bardzo:
                          PRZED
                          www.itdp.org/images/press_events/Seoul_before_a_copy.jpg
                          i PO

                          www.itdp.org/images/press_events/seoul_after_a_copy.jpg
                          A tu więcej informacji na temat:
                          www.itdp.org/index.php/news_events/event_detail/sustainable_transport_award_2008/

                          Co do mówienia o nie mojej kasie to się nie ośmieszaj po prostu.
                          Weź swoją kasę i buduj se drogi tylko nie w Warszawie, OK?
                          Ja też płacę podatki i chcę mieszkać w mieście, które przypomina miasto a nie węzeł autostrady.

                          • Gość: bolo Re: Bez przesady IP: *.chello.pl 15.06.08, 23:02
                            > Rozebrane obwodnice?
                            > Proszę bardzo:
                            Ja o zupie, ty o dupie.
                            - Seul nie leży na zachodzie
                            - poproszę mapę, CO właściwie rozebrano. Bo to, że rozebrano JAKĄŚ drogę
                            szybkiego ruchu, nie znaczy, że rozebrano OBWODNICĘ.

                            > Weź swoją kasę i buduj se drogi tylko nie w Warszawie, OK?
                            A bo co, zakażesz mi?
                            To tak samo moje miasto, jak i Twoje.

                            > Ja też płacę podatki i chcę mieszkać w mieście, które przypomina miasto a nie w
                            > ęzeł autostrady.
                            Żeby ruch nie szedł przez centrum, musi być na obrzeżach obwodnica. A jeśli Ci
                            się to nie podoba, że duże miasto generuje adekwatnie duży ruch (np. 5000
                            aut/godzinę na obwodnicy), możesz zamieszkać w mniejszym mieście, które generuje
                            mały ruch i gdzie wystarczy zwykła ulica o przepustowości 500 aut/godzinę.
    • orient44 Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 24.05.08, 08:20
      Przepisy dotyczące "zielonej strzałki" z uwzglednieniem nowelizacji
      brzmią następująco:

      "6.2.1.3. Stosowanie sygnału dopuszczającego skręcanie w
      kierunku wskazanym strzałką
      Sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką,
      wyświetlany przez sygnalizator S-2, stosuje się, jeżeli w czasie,
      gdy nadawany jest sygnał czerwony ogólny, istnieje możliwość ruchu
      pojazdów skręcających w prawo lub w lewo, pod warunkiem zapewnienia
      bezpieczeństwa pieszym i pojazdom, dla których wyświetlany jest w
      tym czasie sygnał zielony. Sygnału tego nie wolno stosować, gdy do
      jazdy w kierunku zgodnym z kierunkiem wskazanym strzałką
      przeznaczone są dwa lub więcej pasów ruchu.
      Sygnał stosuje się w szczególności:
      - na skrzyżowaniach trójwlotowych dla skręcających w prawo z
      drogi, której kierunek ma kontynuację na wprost za skrzyżowaniem,
      - na skrzyżowaniach, na których na innych wlotach zastosowano
      sygnalizatory kierunkowe i istnieje możliwość nadawania sygnału
      zezwalającego na skręcanie w prawo w czasie, gdy na kierunku
      poprzecznym nadawany jest sygnał do skręcania w lewo i zabronione
      jest zawracanie.
      8.3.2. Tworzenie podstawowych faz ruchu
      Do grupy par strumieni kolizyjnych o niedopuszczalnym jednoczesnym
      zezwoleniu na ruch zalicza się następujące pary:
      a) strumień pojazdów sterowany sygnałem kierunkowym lub sygnałem
      dopuszczającym skręcanie w kierunku wskazanym strzałką,
      – dowolny inny strumień kolizyjny,
      b) dowolny strumień pojazdów sterowany sygnałem ogólnym,
      – kolidujący strumień pojazdów z wlotu innego niż przeciwległy,
      c) dowolny strumień pieszy,
      – dowolny strumień kolizyjny, z wyjątkiem strumienia pojazdów
      opuszczających skrzyżowanie skręcających w lewo lub w prawo z pasa
      sterowanego sygnałem ogólnym,
      d) dowolny strumień rowerowy,
      – dowolny strumień kolizyjny, z wyjątkiem strumienia pojazdów
      opuszczających skrzyżowanie skręcających w lewo lub w prawo z pasa
      sterowanego sygnałem ogólnym, pod warunkiem lokalizacji przejazdu
      dla rowerzystów obok przejścia dla pieszych od wewnętrznej strony
      skrzyżowania,"

      Z powyższych przepisów wynika, że sygnałem dopuszczający skręcanie w
      kierunku wskazanym strzałką może być nadawany jedynie bezkolizyjnie.
      Zwykle sygnał nadawany jest wtedy, gdy pojazdy z lewej strony mają
      sygnał czerwony lub tych pojazdów nie ma np. na skrzyżowaniach
      trójwlotowych.
      Dlatego nie należy oczekiwać, aby w zgodzie z obowiązującymi
      przepisami "zielone strzałki" funkcjonowały na skrzyżowaniach z
      wyspą
      centralną.
      Natomiast należy oczekiwać, że piesi i rowerzyści nie będą
      rozjeżdżani przez pojazdy wjeżdżające na skrzyżowanie.
      Jeżeli konsekwentnie zastosuje się bezkolizyjne nadawanie sygnału
      dopuszczającego skręcanie w kierunku wskazanym strzałką, wtedy
      będzie można zrezygnować z zapisu o obowiązku zatrzymania się przed
      sygnalizatorem, który jest w większości przypadków nieprzestrzegany.
      • Gość: noname Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.acn.waw.pl 24.05.08, 14:13
        Zapisy w punktach 6.2.1.3 i 8.3.2 wzajemnie się wykluczają. W pierwszym można
        stosować "zielona strzałkę" w kolizji np. z pieszymi, pod warunkiem zapewnienia
        bezpieczeństwa (??????jak?????), natomiast pkt. 8.3.2 wyraźnie zabrania kolizji
        strumienia sterowanego strzałką z dowolnym innym strumieniem! Bubel prawny!!!
        • robert_c Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 26.05.08, 13:24
          Gość portalu: noname napisał(a):

          > Zapisy w punktach 6.2.1.3 i 8.3.2 wzajemnie się wykluczają. W
          pierwszym można
          > stosować "zielona strzałkę" w kolizji np. z pieszymi, pod
          warunkiem zapewnienia
          > bezpieczeństwa (??????jak?????), natomiast pkt. 8.3.2 wyraźnie
          zabrania kolizji
          > strumienia sterowanego strzałką z dowolnym innym strumieniem!
          Bubel prawny!!!

          Moim zdaniem przepisy te się nie wykluczają, tylko uzupełniają
          Punkt 6.2.1.3 mówi o warunkowym skręcie i sygnalizatorze S-2:
          www.v10.pl/prawo/znaki/s-2.gif

          Punkt 8.3.2 mówi o podstawowych fazach ruchu i odnosi się do
          sygnalizatorów S-1 i S-3:
          www.v10.pl/prawo/znaki/s-1.gif
          www.v10.pl/prawo/znaki/s-3.gif
          Wersja sygnalizatora S-3 może być jeszcze tylko ze strzałką w prawo
          lub w lewo lub dodatkowo z zawracaniem (przykład na Targowej przy
          skręcie w Ząbkowską).

          Stosowanie sygnalizatorów S-1 i S-3 nie wyklucza S-2, a wręcz S-2
          jest uzuzpełnieniem dla tych dla podstawowych faz ruchu.

          Dalej oczywiście zalezy wszystko jak to zinterpretuje miejski
          inzynier ruchu. Obawiam się, że zinterpretuje to po swojemu i będa
          zielone strzałki, ale z całkowicie wydzieloną fazą, czesto trwająca
          po 4-5 sekund w czasie, gdy na innych sygnalizatorach pali się
          czerwone. To nijak nie usprawni ruchu. Przepis z punktu 6.2.1.3 mówi
          wyraźnie o tym, że sygnalizator S-2 z zieloną strzałką może palić
          się, gdy dla innych kierunków jest zielone światło i taki własnie
          jest zamysł rozporządzenia Ministra Infrastruktury jak mniemam.

          W ogóle w działaniach stołecznego inżyniera ruchu brakuje całkowicie
          konsekwencji, a organizacja sygnalizacji śwoietlnej pozbawiona jest
          całkowicie sensu, czy wręcz może powodować kolizje lub wypadki.
          Przykład to chociażby niedawno oddano do ruchu po gruntownej
          modernizacji skrzyzowanie Woronicza z Puławską.
          Na tym skrzyżowaniu jako, że wydzielone skręty mają tramwaje i to z
          dwóch kierunków w Woronicza, nie powinno być warunkowej zielonej
          strzałki w prawo.
          Tymczasem co widzimy? - sygnalizator S-2 działający jak S-3. To
          znaczy dla skręcających z Woronicza w Puławską w kierunku Ursynowa
          zapala się zielona strzałka warunkowa, gdy tymczasem powinien tam
          być zainstalowany sygnalizator S-3 w wersji z zieloną strzałką w
          prawo (i drugi w lewo, gdyż po modernizacji można z Woronicza
          skręcać w Puławską w obie strony).
          Powyższe strasznie myli kierowców - sygnalizator S-2 na jednych
          skrzyżowanich oznacza warunkowy skręt, a na skrzyżowaniu Woronicza z
          Puławską daje zielone światło, gdy tylko dla tego kierunku można
          jechać.

          Myślę, że nowe przepisy znow będą źle interpretowane przez inż
          Galasa. Najwyraźniej zapomniał o tym, że istnieją rózne typy
          sygnalizatorów dla skretu w prawo (lub w lewo) - warunkowy S-2
          i "bezwarunkowy" S-3.

          Nie zdziwie się, gdy nowa organizacja ruchu na skrzyżowaniach po
          zainstalowaniu zielonych strzałek S-2 będzie wyglądac tak, jakby nie
          istniał sygnalizator S-3, a jego rolę przejął S-2. Czyli zielona
          strzałka będzie zapalana tylko, gdy dla wszystkich innych kierunków
          ruchu jest czerwone. Pierwsze przykłądy już widzimy - poza
          Woronicza/Puławska jest jeszcze Idzikowskiego/Puławska, czy Tamka,
          gdzie zielona strzałka S-2 jest, ale zapala się na 3-5 sekund, gdy
          inne kierunki mają czerowne.

          Z powodu zamieszania z zielonymi strzałkami miasto wydało już wiele
          milionów złotych:
          - wpierw na usuawanie strzałek z blaszkami i zastępowanie ich przez
          sygnalizatory
          - potem na zdejmowanie sygnalizatorów ze strzałką
          - teraz wyda na ponowne instalowanie sygnalizatorów ze strzałką
          - jestem przekonany, że organizacja ruchu będzie jak napisałem -
          zielona strzałka zapalac się bedzie na kilka sekund tak, że nawet
          pierwszy kieroca nie zdąży ruszyć
          - po roku i po totalnej krytyce ze strony kierowców (oraz może
          samego ministra infrastruktury, który wyjasni to, co jest jasne)
          znów miasto będzie musiało płacić za kolejne dostrajanie świateł, by
          wszystko było jak dawniej.

          A najlepiej, żebyśmy zakręcili koło i wrócili do strzałek na
          blaszkach.
          • Gość: noname Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.acn.waw.pl 26.05.08, 20:48
            Pozwolę sobie jednak, nie zgodzić się z Panem.
            Proszę przeczytać poniższy fragment:
            "6.2.1.3. Stosowanie sygnału dopuszczającego skręcanie w
            kierunku wskazanym strzałką
            Sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką,
            wyświetlany przez sygnalizator S-2..."
            Jest to wyraźnie definicja "zielonej strzałki".
            Czytając drugi z punktów:
            "8.3.2. Tworzenie podstawowych faz ruchu
            Do grupy par strumieni kolizyjnych o niedopuszczalnym jednoczesnym
            zezwoleniu na ruch zalicza się następujące pary:
            a) strumień pojazdów sterowany sygnałem kierunkowym lub sygnałem
            dopuszczającym skręcanie w kierunku wskazanym strzałką,
            – dowolny inny strumień kolizyjny..."
            wg mnie mowa jest zarówno o sygnalizatorze S-3 (kierunkowym) jak i S-2 ("zielonej strzałce").
            Na tym polega cały problem, który w mojej opinii nadal nie został rozwiązany w nowelizacji Rozporządzenia. Jak Pan zauważył sygnalizator S-2, gdy nie dopuszcza się jakiejkolwiek kolizji sterowanego nim strumienia ruchu z innymi strumieniami, funkcjonuje podobnie jak sygnalizator kierunkowy S-3, zapewniając kierowcom bezkolizyjny przejazd przez skrzyżowanie.
            • robert_c Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 27.05.08, 08:37
              Gość portalu: noname napisał(a):

              > Pozwolę sobie jednak, nie zgodzić się z Panem.
              (...)
              > wg mnie mowa jest zarówno o sygnalizatorze S-3 (kierunkowym) jak i
              S-2 ("zielon
              > ej strzałce").

              To jest kwestia interpretacji zapisu.
              Zauważam jednak, że sygnalizator S-3 określany jest jako:
              "sygnalizator kierunkowy S-3 kierujący jadących w kierunkach
              wskazanych strzałką (strzałkami)."

              Przypominam, że sygnalizator kierunkowy S-3 może być w wielu różnych
              odmianach, w tym z jedną strzałką wskazująca kierunek. Strzałka ta
              może być na wprost lub dla skrętu. Może być jednocześnie w dwóch
              kierunkach.

              Wg mnie w punkcie 8.3.2 jest mowa tylko o S-1 i S-3
              Sygnał zielony nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza,
              że podczas jazdy we wskazanym kierunku nie występuje kolizja z
              innymi uczestnikami ruchu.
              Aczkolwiek zgadzam się, że dla jasnosci zapisu z tego punktu powinno
              być usunięte sformułowanie "lub sygnałem dopuszczającym skręcanie w
              kierunku wskazanym strzałką".

              Dla stosowania S-2 zastosowanie ma przepis z punktu 6.2.1.3:
              "Sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką,
              wyświetlany przez sygnalizator S-2, stosuje się, jeżeli w czasie,
              gdy nadawany jest sygnał czerwony ogólny, istnieje możliwość ruchu
              pojazdów skręcających w prawo lub w lewo, pod warunkiem zapewnienia
              bezpieczeństwa pieszym i pojazdom, dla których wyświetlany jest w
              tym czasie sygnał zielony."

              I powyższe powinno być obowiazujace dla stosowania S-2.

              Jeśli ktoś ma watpliwosci (np. miejski inzynier ruchu) w
              interpretacji i nie wie, który zapis ma stosowac, to powinien
              zwrócić się na piśmie z prośbą o interpretację do Ministra
              Infrastruktury. I to zanim zacznie dokonywać zmian w sygnalizacji.
              Proste? - proste
              Tylko, czy nasz inżynier ruchu na to wpadnie?
              • Gość: noname Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.acn.waw.pl 27.05.08, 18:40
                Zgadzam się z Panem w pełni, że usunięcie zapisu "...lub sygnałem dopuszczającym skręcanie w kierunku wskazanym strzałką" rozwiązałoby problem. Wg punktu 4.2.2 nowelizacji dla mnie w powyższym zapisie mowa jest jednak o sygnalizatorze S-2. Można się tylko domyślać, że to po prostu niedopatrzenie ustawodawcy, który nie usunął omawianego fragmentu z punktu 8.3.2.
                Podsumować można to chyba tylko w ten sposób, że może doczekamy się kiedyś czasów, w których tworzone przepisy będą precyzyjne. Wtedy nie będzie uznaniowości w ich stosowaniu. Sobie i Inżynierowi Ruchu tego życzę :-)
    • majeczka_82 Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 24.05.08, 09:38

      Mam wrażenie że zielone strzałki (sygnalizatory czynne) jakoś ostatnio
      gremialnie ni z tąd ni z owąd zniknęły jak by na zawołanie. Albo ktoś je usunął
      albo pozaklejał workami foliowymi.
      • Gość: bolo Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.centertel.pl 24.05.08, 09:56
        Może po prostu ktoś trzepie niezłą kasę na tych projektach a przecież im więcej
        strzałek się teraz szybko usunie, tym więcej tych projektów do zlecenia.
        • w357 Dokładnie. Inaczej byłoby bezrobocie w ...... 24.05.08, 12:51
          Gość portalu: bolo napisał(a):

          > Może po prostu ktoś trzepie niezłą kasę na tych projektach


          Dokładnie !
          Później znowu "kasa" za poprawkę tego co przedtem "wykonali" itd.
    • Gość: Jan Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.chello.pl 24.05.08, 11:52
      Tymczasem jakiś debil zdemontował zielone strzałki przy okazji
      modernizacji sygnalizatorów: skręt z Krasińskiego w Broniewskiego
      jadąc od strony Stołecznej oraz z Włościańskiej w Broniewskiego
      jadąc od strony Haki Marymonckiej. W tym ostatnim miejscu
      zlikwidowano też (już kilka lat temu) przejazd na wprost w stronę
      Elbląskiej, który był wcześniej, i który by się bardzo przydał.
    • Gość: jaro Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.08, 17:31
      A kiedy ZDM weźmie się za odnawianie pasów, strzałek i przejść dla pieszych na stołecznych drogach? Jaka tym razem będzie wymówka?
    • Gość: Cazares Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.compi.net.pl 24.05.08, 20:10
      Facet piastujący funkcję inżyniera ruchu (nazwisko jego niechaj
      będzie zapomniane) jest do natychmiastowej wymiany, i to od wielu
      już lat. Ględzi na przykład, że nie zdążył przygotować nowej
      organizacji ruchu na skrzyżowaniach podpadających pod instalację
      strzałek. A co żeś, leniu jeden, robił przez ostatnie tygodnie,
      kiedy już było wiadomo, że strzałki wracają? Won z posady. Sam byłem
      urzędasem i wiem, że wszystko można - jeśli tylko się chce i umie.
      Ty, człowieku, nie umiesz, a co gorsza, nawet nie chcesz. Zrób więc
      elektoratowi przysługę, wykonaj zjazd do zajezdni i ustąp.

      Każda ekipa, która odważy się pozbyć tego złotoustego fachowca od
      leżenia spławikiem do góry, zyska moje poparcie po wsze czasy.
    • dr_olek Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 24.05.08, 20:49
      Fajnie, tylko chciałbym aby policja egzekwowała przepis obowiązkowego
      zatrzymania się przed ruszeniem z zielonej strzałki.
      W chwili obecnej do przeżycia w stolicy, niezbędne są przyzwyczajenia rodem z
      dzikiego kraju nad Wisłą (zorientowałem się będąc w Berlinie, gdzie nikt na
      zielonym nie chciał mnie przejechać), że jako pieszy przed wejściem na przejście
      na zielonym świetle muszę się jeszcze rozejrzeć dokładnie czy jakiś debil nie
      chce mnie rozjechać.
      • vtec_z Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 25.05.08, 11:06
        dr_olek napisał:

        > Fajnie, tylko chciałbym aby policja egzekwowała przepis
        > obowiązkowego zatrzymania się przed ruszeniem z zielonej strzałki.

        Skoro "przed ruszeniem" to zatrzymanie było bo jak ruszyć bez zatrzymania? ;)

        > W chwili obecnej do przeżycia w stolicy, niezbędne są
        > przyzwyczajenia rodem z dzikiego kraju nad Wisłą
        > (zorientowałem się będąc w Berlinie, gdzie nikt na
        > zielonym nie chciał mnie przejechać), że jako pieszy przed wejściem
        > na przejście na zielonym świetle muszę się jeszcze rozejrzeć
        > dokładnie czy jakiś debil nie chce mnie rozjechać.

        Spędziłem w Berlinie sporo czasu (liczone latach) i przeżyłem bo się
        rozglądałem przed wejściem na jezdnie. Też potrafią rozjeżdżać.
        • Gość: Marek Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 20:43
          >
          > Spędziłem w Berlinie sporo czasu (liczone latach) i przeżyłem bo się
          > rozglądałem przed wejściem na jezdnie. Też potrafią rozjeżdżać.

          Bo może to przyjezdni warszawiacy byli?
    • Gość: kierowca Kiedy wreszcie ktoś kopnie Galasa w dupę? IP: 217.194.72.* 24.05.08, 21:28
      i ten wreszcie wyleci w kosmos? Wynocha z nim!!!
    • Gość: KANU Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.pljtelecom.pl 24.05.08, 22:32
      Aby usprawnić sprawę "zielonych strzałek" chyba trzeba najpierw
      zmienić głownego inżyniera Pana Galasa ewidentnie nie radzi sobie w
      tym temacie."12 skrzyżowań w kilkanascie dni" tempo galopującego
      żółwia.
    • vtec_z Re: Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 25.05.08, 12:05
      "Drogowcy twierdzą, że nie da się szybko zainstalować strzałek. - W każdym
      przypadku trzeba sporządzić projekt nowej organizacji ruchu na skrzyżowaniu."

      A może zamiast produkować nowe projekty i za nie płacić po prostu odkurzyć starą
      organizację - tę sprzed wieszania foliowych worków? Byłoby tanio i szybko.
    • nfao5 Kiedy zielone strzałki beda zabijac Warszawiakow! 25.05.08, 13:29
      Za malo mamy w Polsce ofiar wypadkow drogowych?
      • Gość: kawka Re: Kiedy zielone strzałki beda zabijac Warszawia IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.08, 16:37
        Nie bez powodu mowo o Warszawie jako pomoscie pomiedzy Azja i
        Eurpa.strzalki to cos dla azjatyckiej dziczy(tylko gdzie jej
        szukac.Chyba tylko w Polsce).Strzalki powinny zniknac na
        zawsze.Dlatego ze daja wszelkim idiotom mozliwosc interpretacji.Tu
        nie chodzi wylacznie o kolizje pomiedzy pieszymi,rowerzystami i
        kierowcami,lecz rowniez pomiedzy kierowcami i kierowcami.To co dla
        jednego jest bezpieczne,dla innego nie.Co jest wystarczajaca
        odlegloscia,dla innych nie.To dzieki strzalkom Polacy nie jezdza
        prawym pasem.Przciez w kazdej chwili moze wyjechac z boku jakis
        idiota,i powiedziec"przeciez mialem zielona strzalke".Niemal
        codziennie bylem i widac bede przez takiego osla zmuszany do ostrego
        hamowania.I wtedy uslysze"nie spodziewalem sie ze pan tak szybko
        jedzie"(autentyczne).I dlatego w miastach panstw ktore maja
        wielokrotnie starsze i wieksze tradycje motoryzacyjne,zielonych
        strzalek nie uswiadczysz.Masz zielone lub czerwone.I sprawa jest
        jasna i jednoznaczna.I wypadkow wielokrotnie mniej.
        W takim Berlinie,miescie 3x wiekszym od Warszawy o 5xwiekszej ilosci
        samochodow sa gdzieniegdzie zielone strzalki.Na skrzyzowaniach gdzie
        ruch z lewj strony jest blokowany przez inny sygnalizator.Te
        strzalki sa tam tylko i wylacznie dzieki ludziom z NRD.Aby im
        przykro nie bylo ze nic z ich pieknej republiki nie nadawalo sie do
        niczego.Generalnie obowiazuje tam ograniczenie do 30 mkm/godz.Na
        glownych przelotowych olicach 50,na paru(doslownie ) 60.A na,jak by
        to nazwac po naszemu obwodnicy wewnetrznej,zwanej przez rodakow
        autostrada 80km/godz.I jakos miasto sie nie korkuje.Przynajmniej
        wielokrotnie mniej niz Warszawa.I rannych i zabitych tez maja
        mniej.Wielokrotnie.I jeszcze jedno.Chodniki sa dla pieszych.Nie do
        parkowania samochodow.Ot zwariowana Europa.
        • nfao5 Re: Kiedy zielone strzałki beda zabijac Warszawia 25.05.08, 19:01
          Pelna zgoda. Miasto, a szczegolnie chodniki sa dla pieszych. Trzeba
          powolac MIlicje Obywatelska, aby usunela samochody z chodnikow i
          nieprzestrzegajacych przepisow kierowcow z Warszawy!
          • Gość: enduro Re: Kiedy zielone strzałki beda zabijac Warszawia IP: *.chello.pl 25.05.08, 21:35
            Ja też się z Wami zgadzam. Niestety, ale większość kierowców uznaje zieloną strzałkę po prostu za światło zielone. Dwa autentyczne przypadki:

            1) jako pieszy
            - przechodzę przez przejście, są dwa pasy, na jednym jest jakiś większy samochód, który zasłania mi drugi pas (a mnie tym, którzy mogą jechać tymże pasem)... dochodzę do środka jezdni i nagle tymże niewidocznym dla mnie pasem przejeżdża tuż przede mną samochód, który chce skręcić w prawo - bo ma strzałkę, a mnie pieszego zasłaniał mu ten pierwszy samochód

            2) jako kierowca
            Skrzyżowanie. Prawy pas jest do jazdy na wprost i w prawo. Chcę jechać prosto, stoję pierwszy na czerwonym świetle. Za mną stoi ktoś, kto chce skręcić. Co robi? Trąbi na mnie, żebym wjechał na pasy i go przepuścił. I trąbi, i trąbi...
            • Gość: Grabos Re: Kiedy zielone strzałki beda zabijac Warszawia IP: *.aster.pl 26.05.08, 23:08
              Trudno nie zgodzić się z autorem przy ocenie opisanych sytuacji, jednakże o
              wiele więcej (moja subiektywna ocena) jest innych, np.:
              1) jako pieszy
              Widzę, że zielonej strzałki nie ma, więc na przejście wchodzę. Dzięki
              ograniczonemu zaufaniu wciąż żyję, zniecierpliwionemu (a może "tylko"
              nieuważnemu) kierowcy nie udało się mnie rozjechać. Dla takich niestety nie ma
              znaczenia czy jest strzałka czy nie (lub też czy się świeci czy nie).
              2) jako kierowca
              Trzy pasy do jazdy na wprost, pięć samochodów, po 2 na każdym pasie. Zielona
              strzałka świeci się, a i owszem. Pieszych brak, rowerzystów również, ale co z
              tego, skoro i tak nie mogę skręcić, bo jakiś palant stoi i blokuje pas do skrętu
              w prawo? Po co? Żeby wystartować pierwszy? A może dlatego że jeździ czymś, co
              przecież nie będzie stało ZA TYMI GORSZYMI?

              Jestem za zielonymi strzałkami ale przede wszystkim za myśleniem za kierownicą i
              kulturą jazdy. Bo to raczej dlatego korków jako takich za bardziej
              cywilizowanymi granicami nie uświadczysz, a przynajmniej nie w takim wydaniu jak
              u nas...
              Ciekaw jestem jak sprawdził by się pomysł rozszerzenia egzaminów na prawo jazdy
              o kontrolowane występowanie w rolach m.in. rowerzysty i pieszego, albo jadącego
              nie więcej niż 50km/h skutera. W końcu przepisy są te same...
    • nessie-jp Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? 25.05.08, 21:30
      A ja poproszę o CZERWONE STRZAŁKI!
    • nessie-jp A kiedy *czerwone* strzałki ochronią pieszych? 25.05.08, 21:33
      Proszę o wprowadzenie CZERWONYCH STRZAŁEK, które ochronią pieszych
      przechodzących na zielonym świetle! Przecież zezwolenie na skręt "na zielonym"
      to zezwolenie na przecięcie drogi z pierwszeństwem przejazdu (zwanej "zebrą") w
      momencie, kiedy na tej drodze jest zielone światło! Absurd i zagrożenie.

      W ogóle organizacja ruchu powinna być taka, że skręcać w prawo wolno tylko i
      wyłącznie na czerwonym świetle dla kierunku wyjściowego, a zielonym dla kierunku
      docelowego.

      Wtedy żadne strzałki nie byłyby potrzebne, a liczba potrąconych pieszych i
      rowerzystów by spadła.
    • Gość: obii Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę? IP: *.gprs.plus.pl 26.05.08, 00:03
      Już mnie to wkurza. Jaśnie Naczelny Inżynier tłumaczy się w prasie,
      wije jak piskorz, obiecuje. A tymczasem w ubiegłym tygodniu pod
      pretekstem wymiany sygnalizatora zniknęła zielona strzałka przy
      skręcie z Popiełuszki w Broniewskiego.
    • Gość: sam celne zdjecie IP: 62.29.169.* 26.05.08, 11:56
      Wyborcza ma dar... artykul zostal przyozdobiony uroczym zdjeciem
      pokazujam "korek" dla skręcających w prawo, tyle tylko że na tym
      skrzyżowaniu zielona strzałka już jest... :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka