Gość: ggg IP: *.acn.pl 22.09.03, 01:24 Ale nie ma co się specjalnie dziwić. Kaczyński pewnie nie specjalnie nawet wie co to takiego rower. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Bożena Szkoda, że Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 02:18 Może stworzyc jakies lobby rowerowe, wystawić masę rowerzystów do samorządu Warszawy i walczyć o swoje? Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio STWÓRZMY LOBBY !!! 22.09.03, 10:22 Gość portalu: Bożena napisała: > Może stworzyc jakies lobby rowerowe, wystawić masę rowerzystów > do samorządu Warszawy i walczyć o swoje? Tworzenie lobby to nakłanianie możnych do swojej idei, a nie zastępowanie ich "swoimi". Bo efektem rozumowania "wybierzmy takich jak my" jest wybieranie do władz bezrobotnych przez bezrobotnych, nieudaczników przez nieudaczników, zadłużonych przez zadłużonych, chamów przez chamów, złodziei przez złodziei, itd.(vide - Samoobrona). Załóżmy, że jest nas większość, załatwiamy szybko problemy rowerzystów i co dalej? Już jest po naszej myśli, tylko że miasto jako całość coraz gorzej funkcjonuje - komunikacja zbiorowa, służba zdrowia, oświata, kultura, biznes, handel i dziesiątki innych spraw. Cykliści wszystkiego nie załatwią, tak jak nie jest w stanie tego załatwić rządząca tym miastem ekipa tropicieli afer, których CAŁA aktywność urzędnicza ogranicza się tylko do pilnowania, by nie podpaść Głównemu Tropicielowi. Zero konkretnych działań, czego jeszcze jednym dowodem jest ignorowanie Światowego Dnia Bez Samochodu. Po prostu ignoranci. Ale to (podobno) jest zgodne z prawem i sprawiedliwością. Na razie. Pa. Wasz Dziarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Wizja miasta oczami cyklisty. IP: *.astercity.net 22.09.03, 11:21 > Załóżmy, że jest nas większość, załatwiamy szybko problemy rowerzystów i co dalej? Już jest po naszej myśli, tylko że miasto jako całość coraz gorzej funkcjonuje - komunikacja zbiorowa, służba zdrowia, oświata, kultura, biznes, handel i dziesiątki innych spraw. Cykliści wszystkiego nie załatwią, Masz racje, ze cyklisci wszystkiego nie zalatwia ale wizja miasta kreowana przez cyklistow to: - wizja miasta o bezpiecznym ruchu na drogach - wizja wielkiej ilosci drog dla rowerow i poruszajacych sie nimi rowerzystow - wizja miasta z rownymi chodnikami po ktorych piesi bezpiecznie spaceruja - wizja miasta z duza iloscia deptakow - wizja miasta z zielenia a nie samochodami stojacymi na ubitym klepisku - wizja miasta z zielonymi terenami osiedlowymi a nie szarymi i smierdzacymi parkingami - wizja miasta, w ktorym kazdy moze dotrzec w krotkim czasie a nie stac w korku Czy w/w wizja nie jest atrakcyjna? Jesli nie to dlaczego tak chetnie odwiedzamy inne miasteczka i inne panstwa, w ktorych to transport samochodowy jest spychany po za granice miasta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 11:37 Gość portalu: Robert napisał(a): > - wizja miasta o bezpiecznym ruchu na drogach jak sie go wyeliminuje to bedzie bezpiecznie proponuje metody terrorystyczne (bo jestescie mniejszoscia) > - wizja wielkiej ilosci drog dla rowerow i poruszajacych sie nimi rowerzystow A ja widzialem w filmie "Piaty element" inna wizje miasta niekoniecznie taka przasno rolnicza > - wizja miasta z rownymi chodnikami po ktorych piesi bezpiecznie spaceruja Bo dotychczas niebezpiecznie maszerowali (przeszkadzali rowerzystom) > - wizja miasta z duza iloscia deptakow BEZ DOSTEPU ROWEROW oczywiscie. > - wizja miasta z zielenia a nie samochodami stojacymi na ubitym klepisku Ja widzialem las. tam jest mnostwo zieleni i wies tam tez jest mnostwo zieleni > - wizja miasta z zielonymi terenami osiedlowymi a nie szarymi i smierdzacymi > parkingami Parkingi szare i smierdzace?? Ciekawe spostrzezenie, u mnie smierdzi z reguly chodnik na ktore rolnicy wyprowadzaja swoje zwierzeta hodowlane (tzw. psy) i jest to cap niemilosiernie gorszy od parkingu > - wizja miasta, w ktorym kazdy moze dotrzec w krotkim czasie a nie stac w korku To znoczy jakie kryterium wyznacza terytorium miasta? czy jest to wielkosc "Kopydlowa dolnego" czy Warszawy aglomeracji co ma 30 km wszerz i wzdluz? Wybacz, ale z Kabat na Tarchomin wole jezdzic samochodem niz na piechote. Ale wiem, ze w "Kopydlowie" chodzi sie na piechote od konca do konca miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.astercity.net 22.09.03, 11:59 Gość portalu: Robert napisał(a): > - wizja miasta o bezpiecznym ruchu na drogach jak sie go wyeliminuje to bedzie bezpiecznie proponuje metody terrorystyczne (bo jestescie mniejszoscia) Robert: Jestesmy mniejszoscia bo jestesmy terroryzowani przez kierowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PSYCHOANALITYK WARSZAFKA IP: *.chello.pl 22.09.03, 16:40 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=7416736&a=7416736 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ji Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: 195.205.45.* 22.09.03, 15:51 no, facet, rzeczywiscie jestes cool, takie bystre odpowiedzi.. Teraz juz wiem, co to za ludzie rozjezdzaja trawniki, staja na chodnikach objezdzajac slupki przez przejazdy do bram, podjezdzaja samochodami pod same klatki schodowe. Dzieki takim wlasnie "coolerom" W-wa wyglada tak jak wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
olecky Re: Wizja miasta oczami Korbena Dallasa 23.09.03, 08:52 Gość portalu: cool napisał(a): > proponuje metody terrorystyczne > (bo jestescie mniejszoscia) nie mierz ludzi swoja miara > A ja widzialem w filmie "Piaty element" inna wizje miasta niekoniecznie taka > przasno rolnicza no tak, jesli "piaty element" to wszystko co wiesz o urbanistyce, to reszta posta niespecjalnie dziwi. > Bo dotychczas niebezpiecznie maszerowali zobacz co zajmuje wiecej miejsca na chodnikach, piesi czy samochody? > Ja widzialem las. tam jest mnostwo zieleni i wies tam tez jest mnostwo zieleni miasta z zielenia nie widziales? biedactwo... > To znoczy jakie kryterium wyznacza terytorium miasta? liczba ludnosci? > czy Warszawy aglomeracji co ma 30 km wszerz i > wzdluz? wielkosci aglomeracji nie mierzy sie w kilometrach. > Wybacz, ale z Kabat na Tarchomin wole jezdzic samochodem no pewnie, zamieszkaj na kabatach, prace znajdz na tarchominie, dziecko woz do szkoly do falenicy, a zakupy rob w piastowie. jeszcze warsztat w lomiankach i mamy dobra recepta na nude, 4 h dziennie wyjete z zyciorysu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Wizja miasta wg debila IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.09.03, 10:11 olecky napisał: > nie mierz ludzi swoja miara Nie mierze, tylko obserwuje bojowki faszystowskie na rowerach. Nie mierze.. tylko przyjmuje to co widze. > no tak, jesli "piaty element" to wszystko co wiesz o > urbanistyce, to reszta posta niespecjalnie dziwi. Zaraz zaraz, to nie ja rozpoczalem futurystyczne opowiesci rodem ze wsi. > zobacz co zajmuje wiecej miejsca na chodnikach, piesi czy > samochody? WOLNE MIEJSCE. Chcialbym takze przypomnic, ze chodnik bardzo czesto jest USANKCJONOWANYM parkingiem. Wiec o co Ci chodzi? O to, ze chodnik moze byc dla samochodow i pieszych, a rowerzystom wara od niego? > miasta z zielenia nie widziales? biedactwo... Widze ta ktora jest teraz i mi wystarcza, nie rozumiem dlaczego ma byc wiecej? Las i wies spelnia funkcje zieleni w 90%. Wiec o co Ci chodzi? o zamiane rol? > > To znoczy jakie kryterium wyznacza terytorium miasta? > > liczba ludnosci? Chyba chlopcze piszesz o komunikacji, wiec tu wazniejsze jest kryterium odleglosci niz liczba ludnosci. > wielkosci aglomeracji nie mierzy sie w kilometrach jw, dziecko, jesli mowisz o komunikacji to ma znaczenie odleglosc. > no pewnie, zamieszkaj na kabatach, prace znajdz na > tarchominie, dziecko woz do szkoly do falenicy, a zakupy > rob w piastowie. jeszcze warsztat w lomiankach i mamy > dobra recepta na nude, 4 h dziennie wyjete z zyciorysu. Dorosniesz, bedziesz wiedzial jakie kompromisy musi ustanawiac rodzina, by moc egzystowac. Ludzie dorosli czesto mieszkaja na Tarchominie, pracuja na Kabatach a dzieci oddaja do przedszkola na Zoliborzu. Oczywiscie sa dorosli, co przyjechali ze wsi do miasta i organizuja sobie zycie inaczej, wtedy im przeszkadza droga pod domem i maja wizje "miasta" z domow rodzinnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Wizja miasta wg debila IP: *.astercity.net 23.09.03, 16:34 > > nie mierz ludzi swoja miara > > Nie mierze, tylko obserwuje bojowki faszystowskie na rowerach. Czy szkolna wycieczka zwiedzajaca miasto to takze "bojowki faszystowskie"? > > zobacz co zajmuje wiecej miejsca na chodnikach, piesi czy > > samochody? > > WOLNE MIEJSCE. Chcialbym takze przypomnic, ze chodnik bardzo czesto jest > USANKCJONOWANYM parkingiem. Wiec o co Ci chodzi? O to, ze chodnik moze byc dla > samochodow i pieszych, a rowerzystom wara od niego? Wlasnie oto chodzi, ze taka sytuacja jest anormalna. Ulica powinna byc dla samochodow obojetnie czy jada czy stoja, chodniki - dla pieszych a drogi dla rowerow dla wszelkiego rodaju pojazdow napedzanych sila miesni ludzkich. Wowczas w takiej separacji bylby porzadek. A tak jest jeden wielki burdel. > Widze ta ktora jest teraz i mi wystarcza, nie rozumiem dlaczego ma byc wiecej? To glupie pytanie. A dlaczego mialoby byc mniej? Jednym wystarcza szczypiorek na ziemniakach a inni woleliby miec park pod oknami. Sadze, ze i Ty rowniez nie mialbys nic przeciwko temu chyba, ze jestes z firmy betoniarskiej. > > no pewnie, zamieszkaj na kabatach, prace znajdz na > > tarchominie, dziecko woz do szkoly do falenicy, a zakupy > > rob w piastowie. jeszcze warsztat w lomiankach i mamy > > dobra recepta na nude, 4 h dziennie wyjete z zyciorysu. Tak niestety wiele osob organizuje sobie zycie bo tu jest taniej o 10 zl a tam o 5 itp. A pozniej miotaja sie samochodem po calym miescie i biadola, ze wszedzie jest daleko i ze wszedzie sa korki. > > Dorosniesz, bedziesz wiedzial jakie kompromisy musi ustanawiac rodzina, by moc > egzystowac. Ja doroslem i co? Mieszkanie, przedszkole, żłobek mam w obrebie osiedla. Nie musze paletac sie samochodem po calym miescie. Jak chce to ide a jak chce to wskakuje na rower i jestem w ciagu 2-5 min w dodolnym punkcie osiedla. Ludzie dorosli czesto mieszkaja na Tarchominie, pracuja na Kabatach > a dzieci oddaja do przedszkola na Zoliborzu. niewatpliwie to sa ludzie dorosli ale rowniez sa to ludzie niezaradni, nieudolni. > Oczywiscie sa dorosli, co > przyjechali ze wsi do miasta i organizuja sobie zycie inaczej, wtedy im > przeszkadza droga pod domem i maja wizje "miasta" z domow rodzinnych. Bzdury pleciesz. W pracy mam wlasnie kilku takich przyjezdnych i oni wlasnie pakuja sie w najwieksze bloki i w najwieksze centra komunikacyjne. Rodowici warszawiacy, a ja do takich naleze, buduja domy na obrzezach miast w zaciszu lasu lub parkow i w takich miejscach aby nie bylo ruchu samochodow. W takim zaciszu mozna wowaczas bezpiecznie chodzic na spacery z dziecmi, bawic sie i jezdzic na rowerze nie tylko dookola krzaczka ale do sklepu, do przedszkola do pracy. I ja wlasnie tego chce! Wystarczy tylko chciec, a chciec to moc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Pies ogrodnika IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.09.03, 16:52 Gość portalu: Robert napisał(a): > Czy szkolna wycieczka zwiedzajaca miasto to takze "bojowki faszystowskie"? Primo - takiej na oczy nie widzialem secundo - w telewizji pokazywali faszystowska bojowke przed ratuszem a nie wspomniana przez Ciebie wycieczke szkolna. Wybacz, ale tych krzykaczy tylko widze przez pryzmat "Rowerzysty zadajacego" > Wlasnie oto chodzi, ze taka sytuacja jest anormalna. Ulica powinna byc dla > samochodow obojetnie czy jada czy stoja, chodniki - dla pieszych a drogi dla > rowerow dla wszelkiego rodaju pojazdow napedzanych sila miesni ludzkich. > Wowczas w takiej separacji bylby porzadek. A tak jest jeden wielki burdel. Znam swietne rozwiazania "z zagranicy" - parkingi podziemne, parkingi pietrowe, parkingi wzdluz ulic. W tym temacie nawet bym sie z Toba zgodzil, ale wczoraj byla walka o "dzien bez samochodu" a nie "dzien budowy parkingow". > Tak niestety wiele osob organizuje sobie zycie bo tu jest taniej o 10 zl a tam > o 5 itp. A pozniej miotaja sie samochodem po calym miescie i biadola, ze > wszedzie jest daleko i ze wszedzie sa korki. Najbardziej o korkach biadola ci co w nich nie stoja - rowerzysci. Ja na prawde nie mam nic przeciwko odleglosciom i korkom. Fakt, moze wolalbym szybciej, ale tak jak rowerzysci cierpia z powodu braku sciezek rowerowych, tak ja polozylem kompromis i oczekiwania wobec wladz o obwodnice. Dzien dzisiejszy akceptuje jako stan nabyty. > Ja doroslem i co? Mieszkanie, przedszkole, żłobek mam w obrebie osiedla. Nie > musze paletac sie samochodem po calym miescie. Jak chce to ide a jak chce to > wskakuje na rower i jestem w ciagu 2-5 min w dodolnym punkcie osiedla. To czemu walczysz o likwidacje ruchu w centrum warszawy i wiecej sciezek rowerowych? Siedz se tam i nie decyduj za mieszkancow centrum z czym im byloby lepiej. JEstes szczesliwy, wiec o co Ci chodzi? > niewatpliwie to sa ludzie dorosli ale rowniez sa to ludzie niezaradni, > nieudolni. Wybacz ale nie wiesz o czym piszesz. Znam faceta, ktory ma milony na koncie, mieszka w Izabelinie w willi w jakiej Ci sie nie snilo i codziennie hobbystycznie jezdzi do pracy na Mokotowie. NIEUDOLNY? A moze taki jest jego sposob na zycie? To lubi i nie zabieraj mu tego, kazac spedzac dzien bez samochodu. > Bzdury pleciesz. W pracy mam wlasnie kilku takich przyjezdnych i oni wlasnie > pakuja sie w najwieksze bloki i w najwieksze centra komunikacyjne. I narzekaja na korki, odleglosci itp itd. >Rodowici > warszawiacy, a ja do takich naleze, buduja domy na obrzezach miast w zaciszu > lasu lub parkow i w takich miejscach aby nie bylo ruchu samochodow. Uwierz mi tez w takim miejscu mieszkam, tez se zbudowalem, tez sie wyprowadzilem (czasami mieszkam w drugim mieszkaniu w centrum), wiec juz kompletnie nie rozumiem Twojego stylu "PSA OGRODNIKA" Jest Ci dobrze, to i moze mieszkancom centrum jest dobrze. > zaciszu mozna wowaczas bezpiecznie chodzic na spacery z dziecmi, bawic sie i > jezdzic na rowerze nie tylko dookola krzaczka ale do sklepu, do przedszkola do > pracy. TO O CO CI CHODZI? Po co Ci sciezki rowerowe w calym miescie? Zebys w niedziele jezdzil bezpiecznie z rodzinka na wycieczke na Starowke?? Ale rozumiem, ze Tobie samochod jest niepotrzebny - tylko nie wszystkim ten samochod jest tak niepotrzebny jak Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Pies ogrodnika IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:02 Gość portalu: cool napisał(a): > Gość portalu: Robert napisał(a): > > > Czy szkolna wycieczka zwiedzajaca miasto to takze "bojowki faszystowskie"? > > Primo - takiej na oczy nie widzialem > secundo - w telewizji pokazywali faszystowska bojowke przed ratuszem a nie > wspomniana przez Ciebie wycieczke szkolna. Wybacz, ale tych krzykaczy tylko > widze przez pryzmat "Rowerzysty zadajacego" No tak... kulturalna demonstracja bez Policji, armatek wodnych, rzucania cegłami itp jest dla Ciebie faszystowską bojówką... aż strach pomyśleć za kogo amsz naszych biednych górników tracących pracę, czy pielęgniarki, policjantów. Żyjesz we własnym świecie z kompleksem zwanym: 'wszystkiemu winni rowerzyści'. > > Wlasnie oto chodzi, ze taka sytuacja jest anormalna. Ulica powinna byc dla > > > samochodow obojetnie czy jada czy stoja, chodniki - dla pieszych a drogi d > la > > rowerow dla wszelkiego rodaju pojazdow napedzanych sila miesni ludzkich. > > Wowczas w takiej separacji bylby porzadek. A tak jest jeden wielki burdel. > > Znam swietne rozwiazania "z zagranicy" - parkingi podziemne, parkingi pietrowe, > > parkingi wzdluz ulic. W tym temacie nawet bym sie z Toba zgodzil, ale wczoraj > byla walka o "dzien bez samochodu" a nie "dzien budowy parkingow". Ja bym się zastanowił może dlaczego na świecie promuje się dzień bez samochodu, a nie promuje się dnia budowy parkingu. Dlaczego cały świat idzie w stronę wyzbywania się aut powodujących hałas, smog, korki, choroby (pośrednio poprzez zanieczyszczenia) i degradacje planety na rzecz nie tylko roweru, ale ogólnie transportu ekologicznego (także deskorolek, wrotek, hulajnóg, koni, autobusów, tramwaji, trolejbusów, metra itp). Swoją drogą jak patrzysz tak w świat i jesteś 'światowiec' to nie mogłeś przecież niezauważyć rozwiązań komunikacyjnych ze świata jak opłaty za wjazd do Centrum (Londyn), ścieżki rowerowe (cała Europa Zachodnia), bus-pasy by komunikacja nie stałą w korkach (cała Europa Zachodnia), zamienianie ulic w strefy uspokojonego ruchu z ograniczeniem do 30km/h (cała Europa Zachodnia) itp itd. > > Tak niestety wiele osob organizuje sobie zycie bo tu jest taniej o 10 zl a > > tam > > o 5 itp. A pozniej miotaja sie samochodem po calym miescie i biadola, ze > > wszedzie jest daleko i ze wszedzie sa korki. > > Najbardziej o korkach biadola ci co w nich nie stoja - rowerzysci. Ja na prawde > nie mam nic przeciwko odleglosciom i korkom. Fakt, moze wolalbym szybciej, ale > tak jak rowerzysci cierpia z powodu braku sciezek rowerowych, tak ja polozylem > kompromis i oczekiwania wobec wladz o obwodnice. Dzien dzisiejszy akceptuje > jako stan nabyty. Hehehe... ja tam jestem rowerzystą i nie biadole, bo w nich nie stoję... zazwyczaj jak jadę rowerem to robię coś, o czym Ty byś nie pomyślał zza kierownicy auta - uśmiecham się do ludzi (czasem z politowania, bo patrzę na smutne twarze siedzące w autach (naprawdę żadko widzę uśmiechniętych kierowców- nie wierzysz? Rozejżyj się!) w korku z wlotem powietrza wycelowanym w rurę wydechową poprzedniego auta i marzących o motoryzacyjnym cudzie jak obwodnica, która będzie za 20 lat, czy 12 pasowe trasy bez korkó w Centrum, że o parkingach wielopoziomowych (drmowych oczywiście) nie wspomnę). > > Ja doroslem i co? Mieszkanie, przedszkole, żłobek mam w obrebie osiedla. N > ie > > musze paletac sie samochodem po calym miescie. Jak chce to ide a jak chce > to > > wskakuje na rower i jestem w ciagu 2-5 min w dodolnym punkcie osiedla. > > To czemu walczysz o likwidacje ruchu w centrum warszawy i wiecej sciezek > rowerowych? Siedz se tam i nie decyduj za mieszkancow centrum z czym im byloby > lepiej. JEstes szczesliwy, wiec o co Ci chodzi? No widzisz... znów mierzysz ludzi swoim pokrojem... są jeszcze ludzie na tym świecie, co chcą by dobrze mieli nie tylko Oni sami, ale także Ci inni, co muszą lub chcą pojechać do Centrum. > > niewatpliwie to sa ludzie dorosli ale rowniez sa to ludzie niezaradni, > > nieudolni. > > Wybacz ale nie wiesz o czym piszesz. Znam faceta, ktory ma milony na koncie, > mieszka w Izabelinie w willi w jakiej Ci sie nie snilo i codziennie > hobbystycznie jezdzi do pracy na Mokotowie. NIEUDOLNY? A moze taki jest jego > sposob na zycie? To lubi i nie zabieraj mu tego, kazac spedzac dzien bez > samochodu. Wspaniale... wylicz mi takich bogaczy z 80 tysięcy... w końcu mamy 800 tysięcy aut w Warszawie i zapewne wszyscy to bogacze jeżdżący dla przyjemności. Szczególnie widać to po statystykach wieku aut - średnia w Polsce to 11, więc mamy mnóstwo entuzjastów starych automobili. ROTFL. > > Bzdury pleciesz. W pracy mam wlasnie kilku takich przyjezdnych i oni wlasn > ie > > pakuja sie w najwieksze bloki i w najwieksze centra komunikacyjne. > > I narzekaja na korki, odleglosci itp itd. > > >Rodowici > > warszawiacy, a ja do takich naleze, buduja domy na obrzezach miast w zacis > zu > > lasu lub parkow i w takich miejscach aby nie bylo ruchu samochodow. > > Uwierz mi tez w takim miejscu mieszkam, tez se zbudowalem, tez sie > wyprowadzilem (czasami mieszkam w drugim mieszkaniu w centrum), wiec juz > kompletnie nie rozumiem Twojego stylu "PSA OGRODNIKA" Jest Ci dobrze, to i moze > mieszkancom centrum jest dobrze. > > > zaciszu mozna wowaczas bezpiecznie chodzic na spacery z dziecmi, bawic sie > i > > jezdzic na rowerze nie tylko dookola krzaczka ale do sklepu, do przedszkol > a > do > pracy. > > TO O CO CI CHODZI? Po co Ci sciezki rowerowe w calym miescie? Zebys w niedziele > jezdzil bezpiecznie z rodzinka na wycieczke na Starowke?? Ale rozumiem, ze > Tobie samochod jest niepotrzebny - tylko nie wszystkim ten samochod jest tak > niepotrzebny jak Tobie. Masz świętą rację... niestety 99,9% ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ich życie bez auta byłoby nie tylko tańsze, czy zdrowsze, ale także mniej stresogenne i nie pochłaniające tyle czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Wizja miasta wg debila IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 15:43 Gość portalu: cool napisał(a): > olecky napisał: > > > nie mierz ludzi swoja miara > > Nie mierze, tylko obserwuje bojowki faszystowskie na rowerach. Nie mierze.. > tylko przyjmuje to co widze. Hmmm... pewnie w 'Piątym elemencie'??? Bo ja jeżdżę po Warszawie sporo a jeszcze faszystów tu nie widziałem... ani na rowerach, ani pieszo, ani w samochodach. > > no tak, jesli "piaty element" to wszystko co wiesz o > > urbanistyce, to reszta posta niespecjalnie dziwi. > > Zaraz zaraz, to nie ja rozpoczalem futurystyczne opowiesci rodem ze wsi. Napewno??? To kto napisał zdanie, że w 'Piątym elemencie' widział inną wizję miasta? Może mi jeszcze powiesz, że jesteś fizykiem i pracujesz nad lewitacją magnetyczną by auta mogły poruszać się nad ziemią? Przy zdolnościach 3/4 warszawskich driverów to trzeba będzie mieć naprawde moooocne okna :-) > > zobacz co zajmuje wiecej miejsca na chodnikach, piesi czy > > samochody? > > WOLNE MIEJSCE. Chcialbym takze przypomnic, ze chodnik bardzo czesto jest > USANKCJONOWANYM parkingiem. Wiec o co Ci chodzi? O to, ze chodnik moze byc dla > samochodow i pieszych, a rowerzystom wara od niego? Ale jeszcze częściej nie, a mimo to biedni kierowcy co są tak ślepo zapatrzeni w auta 'muszą' stanąć bo są już natyle niepełnosprawni fizycznie (kręgosłup, serce, wrzody, nerwica, zanik mięśni, nadwaga itp), że podejście 200m od auta do drzwi domu stanowi dla Nich nielada wyczyn. Co do rowerzystó na chodnikach to się zgodzę, choć podoba mi się np. rozwiązanie niemieckie, gdzie po chodnikach zawsze może legalnie poruszać się rowerzysta. Polska jednak jeszcze nie dorosła do tego rozwiązania (mówię tu także o świadomości rowerzystów) tak samo jak nie dorosła do rozwiązania. > > miasta z zielenia nie widziales? biedactwo... > > Widze ta ktora jest teraz i mi wystarcza, nie rozumiem dlaczego ma byc wiecej? > Las i wies spelnia funkcje zieleni w 90%. Wiec o co Ci chodzi? o zamiane rol? Nie... o te pozostałe 10%, których brakuje. > > > To znoczy jakie kryterium wyznacza terytorium miasta? > > > > liczba ludnosci? > > > Chyba chlopcze piszesz o komunikacji, wiec tu wazniejsze jest kryterium > odleglosci niz liczba ludnosci. Mylisz się. Odległość nawet w dużym mieście gdy chodzi o dojazdy nie przekracza zazwyczaj 5km (to godzinka bardzo wolnym spacerkiem lub 15 minut żółwim tempem rowerem lub 30 minut stania w korku w aucie i szukania miejsca na parkowanie). Ważniejsza zatem jest ilość ludzi, bowiem to względem tej ilości projektuje się odpowiedniej przepustowości chodniki, ulice, ścieżki rowerowe itp. > > wielkosci aglomeracji nie mierzy sie w kilometrach > > jw, dziecko, jesli mowisz o komunikacji to ma znaczenie odleglosc. Skoro liczy się odległość, to po co ulice mają tyle pasów ruchu??? Czemu chodniki w Centrum są takie szerokie? Zastanów się a stwierdzisz, że przepustowość która zależy od liczby osób poruszających się ma większe znaczenie od odległości. > > no pewnie, zamieszkaj na kabatach, prace znajdz na > > tarchominie, dziecko woz do szkoly do falenicy, a zakupy > > rob w piastowie. jeszcze warsztat w lomiankach i mamy > > dobra recepta na nude, 4 h dziennie wyjete z zyciorysu. > > Dorosniesz, bedziesz wiedzial jakie kompromisy musi ustanawiac rodzina, by moc > egzystowac. Ludzie dorosli czesto mieszkaja na Tarchominie, pracuja na Kabatach > > a dzieci oddaja do przedszkola na Zoliborzu. Oczywiscie sa dorosli, co > przyjechali ze wsi do miasta i organizuja sobie zycie inaczej, wtedy im > przeszkadza droga pod domem i maja wizje "miasta" z domow rodzinnych. A są też tacy, którzy myślą trzeźwo i nie chce tracić życia na dojazdach, bez kórych spokojnie mogliby się obyć gdyby np. zamienili mieszkanie na Tarchominie na to na Kabatach (ceny za m2 sa porównywalne) i dziecko tam posłali do przedszkola. Przy okazji korzyść dla wszystkich - dla dziecka bo rodzice mają więcej czasu i mały nie chowa się na podwórku, dla Tatusia, bo nie truje się w korku, dla społeczeństwa, bo to o jednego truciciela mniej w mieście. W ten sposób funkcjonują już niektóre miasta w Europie i jak widać sprawdza się doskonale... ale Polska nadal jest 50 lat za Europą (w 1950 jeszcze w Europie wierzono w motoryzacyjną utopię, ale potem ktoś trzeźwy wyliczył, że aby nie było korków ulice w centrach miast musiałyby mieć po 25 pasó w każdą stronę, a Parkingi... ech szkoda gadać). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Masz racje!! Przepustowosc - wyznacznik sciezek! IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 16:03 Gość portalu: Raffi napisał(a): >Bzdury Bzdury. i ceny m2 na tarachominie i kabatach (sprawdz u developerow), i te dyrdymaly o schorzeniach kierowcow. Prawie wszystko. Ideologia faszystowska nie objawia sie fizycznie, tylko mentalnie. Masz swojego wroga i w jego unicestwieniu widzisz swoj sukces. Twoim wrogiem jest samochod, a cale doktrynalne idee ekoterroryzmu i zwizku z grupa rowerzystow tylko Ciebie podjudza w Twoim uzurpowaniu widzenia lepiej, jak ludzie powinni funkcjonowac. Bzdura takze jest mowienie o jakichs srednich 5 km. Pokaz mi oficjalne badania dotyczace Warszawy z oficjalnego zrodla, bo tyle te dyrdymaly sa warte co zeszloroczny snieg. ALE ZGADZAM SIE Z JEDNYM: Przepustowosc. Wlasnie tym powinni kierowac sie wlodarze przy projektowaniu sciezek rowerowych. Aktualne natezenie jazdy rowerzystow!!! I jesli przekracza 5 na godzine, to na danej ulicy budujemy sciezke rowerowa!!! O TAK!! WLASNIE PODSUNALES JEDYNY SLUSZNY SPOSOB NA ZAKONCZENIE WASZEJ WALKI O TE SCIEZKI!! Czestotliwosc rowerzystow przy danej arterii - przyczyna budowy sciezek rowerowych!!! O to chodzi! SUKCES! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Masz racje!! Przepustowosc - wyznacznik sciez IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:36 Gość portalu: cool napisał(a): > Gość portalu: Raffi napisał(a): > > >Bzdury > > Bzdury. i ceny m2 na tarachominie i kabatach (sprawdz u developerow), i te > dyrdymaly o schorzeniach kierowcow. Prawie wszystko. Taaak... jak się wybiera skrajnie różne oferty pod względem wygód to i ceny rózne. > Ideologia faszystowska nie objawia sie fizycznie, tylko mentalnie. Masz > swojego wroga i w jego unicestwieniu widzisz swoj sukces. Twoim wrogiem jest > samochod, a cale doktrynalne idee ekoterroryzmu i zwizku z grupa rowerzystow > tylko Ciebie podjudza w Twoim uzurpowaniu widzenia lepiej, jak ludzie powinni > funkcjonowac. Ty chyba masz naprawdę jakiś kompleks antyrowerowy... tak się składa, że jestem także kierowcą i nigdzie nie napisałem, że nienawidze kierowców, czy kogokolwiek innego. Moim wrogiem (o ile ja w ogóle musze z kimś walczyć, a sobie nie przypominam) napewno nie jest auto samo w sobie, bo to niegroźny przedmiot o ile jest w ofdpowiedzialnych rękach... szkoda, ze tych odpowiedzialnych rąk brakuje. > Bzdura takze jest mowienie o jakichs srednich 5 km. Pokaz mi oficjalne badania > dotyczace Warszawy z oficjalnego zrodla, bo tyle te dyrdymaly sa warte co > zeszloroczny snieg. Pokaż mi badania, które mówią, że jest inaczej? Wiesz problem Warszawy polega na tym, że nikt tu nie robił żadnych badań na temat transportu, czy to samochodowego, czy rowerowego. Stąd może ten ślepy pęd w nic nie dającym rozbudowywaniu dróg. Za to mogę Ci podac kilka przykłądów: w dzień po otwarciu trasy Siekierkowskiej już stał na niej korek, w tydzień po otwarciu tunelu pod Wisłostradą już ZDM wypowiadał się, że tunel gówno dał... mógłbym długo wyliczać. Za to widzę rozwiązania z innych miast, gdzie takie badania robiono (przykłady mógłbym podać, ale i tak powiesz potem, ze badania nie były wiarygodne więc po co?) i zastanawia mnie dlaczego Europa idzie w tak odmiennym kierunku niż wieś Warszawa. > ALE ZGADZAM SIE Z JEDNYM: > > Przepustowosc. Wlasnie tym powinni kierowac sie wlodarze przy projektowaniu > sciezek rowerowych. Aktualne natezenie jazdy rowerzystow!!! I jesli przekracza > 5 na godzine, to na danej ulicy budujemy sciezke rowerowa!!! O TAK!! WLASNIE > PODSUNALES JEDYNY SLUSZNY SPOSOB NA ZAKONCZENIE WASZEJ WALKI O TE SCIEZKI!! > Czestotliwosc rowerzystow przy danej arterii - przyczyna budowy sciezek > rowerowych!!! O to chodzi! SUKCES! Brawo... tu się widzę zgadzamy... według badań FZ (free.ngo.pl/rowery/raporty/pomiar2.htm) bo władze niestety takich badań nie robią ruch na skrzyżowaniach wynosi: przy PKP Koło - 2800 rowerów na dobę! Wilanów - 2800 Sobieskiego/Sikorskiego - 2650 KEN/Ciszewskiego - 2600 PKS Marymont - 2400 Żwirki i Wigury/Banacha - 2350 Plac na Rozdrożu - 2200 Niepodległości/Batorego - 2000 Nowy Śiwat/Świętokrzyska - 1800 Metro Politechnika - 1700 W weekend na szlaku Wisły jedyna ciągła ścieżka w Warszawie to nawet szkoda mówić, bo te liczby By Cię dopiero zszokowały!!! Pamiętaj też, że rowerzyści do tych skrzyżowań jakoś dojechali i jakoś z nich zjechali zatem potrzeba też ścieżek na ulicach w pobliży ww skrzyżowań. Jak widać mamy już plan budowy dróg dla rowerów na najbliższe 10 lat (przy Warszawskim budżecie). Pomyśleć, że wyliczyłem tylko szczyt góry lodowej. Ponieważ zapewne podważysz te pomiary to pokaż jakieś inne dokonane przez kogoś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Te badania to o kant.... IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 16:42 Gość portalu: Raffi napisał(a): >Ponieważ zapewne podważysz te pomiary to > pokaż jakieś inne dokonane przez kogoś innego Nie ma innych ale potrzeba NIEZALEZNYCH!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Te badania to o kant ale nie ma innych więc są IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:41 Właśnie o tym mówiłem już, że bez badań gdzie sa potrzebne ścieżki nadal będzie się je budowało tam gdzie 'nie przeszkadzają' a rowerzyści nadal zgodnie będą je olewać i jeździć po ulicy. To nie jest dobre ani dla kierowców, ani dla rowerzystó, ani dla pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 15:25 > Gość portalu: Robert napisał(a): > > > - wizja miasta o bezpiecznym ruchu na drogach > > jak sie go wyeliminuje to bedzie bezpiecznie proponuje metody terrorystyczne > (bo jestescie mniejszoscia) To metody trochę innych grup społecznych niż rowerzyści... spychanie z drogi, zajeżdżanie, wymuszanie pierwszeństwa... znasz skądś może??? Pewnie z Kopydłowa :-) > > - wizja wielkiej ilosci drog dla rowerow i poruszajacych sie nimi rowerzys > tow > > A ja widzialem w filmie "Piaty element" inna wizje miasta niekoniecznie taka > przasno rolnicza Za dużo telewizji... ale jak już o tym filmie... widziałeś jak chowali się tam taksówką w smogu??? > > - wizja miasta z rownymi chodnikami po ktorych piesi bezpiecznie spaceruja > > Bo dotychczas niebezpiecznie maszerowali (przeszkadzali rowerzystom) Tu się zgodzę... może jestem chory i niedorozwinięty, ale dwóch rzeczy nie znoszę w równym stopniu: pieszych na drogach rowerowych i rowerzystów na chodnikach. Oczywiście jako rowerzysta żadnego wymienionego wyżej procederu nie uprawiam. > > - wizja miasta z duza iloscia deptakow > > BEZ DOSTEPU ROWEROW oczywiscie. Deptak jak sama nazwa wskazuje służy do deptania a nie jeżdżenia. Ja tam do parku mogę iść piechotą i jakoś nie czuję ujmy. > > - wizja miasta z zielenia a nie samochodami stojacymi na ubitym klepisku > > Ja widzialem las. tam jest mnostwo zieleni i wies tam tez jest mnostwo zieleni Pokaż mi taki las w Warszawie. Najlepiej taki bez śmieci, nie rozjeżdżony kołami tych, co to są zbyt niepełnosprawni, by nie jeździć po lesie autem (o zagrożeniach pożarowych kolega słyszał???) > > > - wizja miasta z zielonymi terenami osiedlowymi a nie szarymi i smierdzacy > mi > > parkingami > > Parkingi szare i smierdzace?? Ciekawe spostrzezenie, u mnie smierdzi z reguly > chodnik na ktore rolnicy wyprowadzaja swoje zwierzeta hodowlane (tzw. psy) i > jest to cap niemilosiernie gorszy od parkingu Śmierdzi chodnik, bo 'rolnicy' nie mają terenów zielonych, gdzie pieski i kotki mogłyby spokojnie spacerować. Ale wierz mi, że rozlana benzyna śmierdzi niewiele gorzej a do tego jest niezbyt neutralna wobec przyrody. > > - wizja miasta, w ktorym kazdy moze dotrzec w krotkim czasie a nie stac w > korku > > To znoczy jakie kryterium wyznacza terytorium miasta? czy jest to > wielkosc "Kopydlowa dolnego" czy Warszawy aglomeracji co ma 30 km wszerz i > wzdluz? Wybacz, ale z Kabat na Tarchomin wole jezdzic samochodem niz na > piechote. Ale wiem, ze w "Kopydlowie" chodzi sie na piechote od konca do konca > miasta. Mówimy o Warszawie... ja rowerem z Okęcia na Białołękę (Żerań dokładnie) docieram w godzinach szczytu w 50 minut, a kozakiem nie jestem (kozacy robią to w 35minutek). Postaraj się to pobić samochodem w godzinach szczytu.. tylko się nie zabij. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 15:42 Gość portalu: Raffi napisał(a): > To metody trochę innych grup społecznych niż rowerzyści... spychanie z drogi, > zajeżdżanie, wymuszanie pierwszeństwa... znasz skądś może??? Pewnie z > Kopydłowa :-) Ja znam rowerzystow z Kopydlowa, uwierz mi popelniaja wiecej wykroczen niz wymieniles. Wszyscy jezdza w Warszawie - stanowia 70% populacji rowerowej. Nawet nie wyobrazasz sobie jak to fajnie jest widziec rowerzyste o godzinie 22.00 skrecajacego z Koszykowej w Niepodleglosci nieoswietlonego, omijajacego (!!!) z prawej strony na zakrecie (dokladnie w podczas ruszania spod zielonej strzalki) samochod, ktory skreca w ta sama ulice. Rowerzysta, zeby byla jasnosc, nie stal przed tym samochodem, tylko dojechal i ominal ten samochod dokladnie podczas manewru skretu wykonywanego przez samochod. 1 z 1000 przykladow nowatorskiego podchodzenia do jazdy na rowerze. > Pokaż mi taki las w Warszawie. Najlepiej taki bez śmieci, nie rozjeżdżony > kołami tych, co to są zbyt niepełnosprawni, by nie jeździć po lesie autem (o > zagrożeniach pożarowych kolega słyszał???) Warszawa to miasto, las jest w lesie. To co w Warszawie nazywa sie np. Lasem Kabackim, to de facto park na terenie miasta. nie powiesz mi, ze jedziesz do lasu w Warszawie? Wspolczuje Ci, ze nie znasz lasow, polecam Bieszczady, Mazury, najblizszy pod Warszawa to Kampinos, ale na obrzeszach jest stale zasmiecany przez rowerzystow. > Mówimy o Warszawie... ja rowerem z Okęcia na Białołękę (Żerań dokładnie) > docieram w godzinach szczytu w 50 minut, a kozakiem nie jestem (kozacy robią to > > w 35minutek). Postaraj się to pobić samochodem w godzinach szczytu.. tylko się > nie zabij. Bez zabijania spokojnie to zrobie, nawet z lokciem wystawionym za szybe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:17 Gość portalu: cool napisał(a): > Gość portalu: Raffi napisał(a): > > > To metody trochę innych grup społecznych niż rowerzyści... spychanie z dro > gi, > > zajeżdżanie, wymuszanie pierwszeństwa... znasz skądś może??? Pewnie z > > Kopydłowa :-) > > Ja znam rowerzystow z Kopydlowa, uwierz mi popelniaja wiecej wykroczen niz > wymieniles. Wszyscy jezdza w Warszawie - stanowia 70% populacji rowerowej. > Nawet nie wyobrazasz sobie jak to fajnie jest widziec rowerzyste o godzinie > 22.00 skrecajacego z Koszykowej w Niepodleglosci nieoswietlonego, omijajacego > (!!!) z prawej strony na zakrecie (dokladnie w podczas ruszania spod zielonej > strzalki) samochod, ktory skreca w ta sama ulice. Rowerzysta, zeby byla > jasnosc, nie stal przed tym samochodem, tylko dojechal i ominal ten samochod > dokladnie podczas manewru skretu wykonywanego przez samochod. 1 z 1000 > przykladow nowatorskiego podchodzenia do jazdy na rowerze. Znam to z życia... wierz mi. Samego mnie wkurza, gdy jadę po ścieżce i kilka metró przedemną wyjawia się nagle z ciemności zupełnie nieoświetlony samobójca. Myślę jednak, że kierowcy popełniający wykroczenia i rowerzyści popełniający wykroczenia to taki sam odsetek wszystkich jeżdżących tymi środkami transportu. Nie wynika to bowiem z przyczyny posiadania roweru zamiast samochodu lub odwrotnie, lecz z naszej narodowej niskiej świadomości i wiedzy o ruchu. Polacy kochają tak olewać przepisy jadąc 100km/h autem, wyprzedzając co się da na 3, 4 i 5, pod prąd itp i na końcu parkując gdzie popadnie jak i pędząc rowerem po chodniku 50km/h między pieszymi szczując Ich jeszcze trąbką na sprężone powietrze. Na szczęście na rowerze ciężej kogoś zabić. > > Pokaż mi taki las w Warszawie. Najlepiej taki bez śmieci, nie rozjeżdżony > > kołami tych, co to są zbyt niepełnosprawni, by nie jeździć po lesie autem > (o > > zagrożeniach pożarowych kolega słyszał???) > > Warszawa to miasto, las jest w lesie. To co w Warszawie nazywa sie np. Lasem > Kabackim, to de facto park na terenie miasta. nie powiesz mi, ze jedziesz do > lasu w Warszawie? Wspolczuje Ci, ze nie znasz lasow, polecam Bieszczady, > Mazury, najblizszy pod Warszawa to Kampinos, ale na obrzeszach jest stale > zasmiecany przez rowerzystow. Hehehe... dowcipniś z Ciebie... tak się składa, że właśnie piszę przewodnik po Mazurach (rowerowy)...przejechałęm w tym roku 4 puszcze (Piską, Romnicką, Augustowską i Borecką), a lasó pod Warszawą nie nazwałbym lasami lecz wysypiskami śmieci. Bieszczady są fajne, ale kłopot z nimi jest taki, że od Wawy są cholernie daleko (nawet jak na jazdę samochodem to kilka godzin) a nie codzień człowiek ma czas by tam pojechać. Niektórym jak np mi nie starcza wlepianie nosa w ogłupiający telewizor i oglądanie po raz kolejny 'Piątego elementu' :-). > > Mówimy o Warszawie... ja rowerem z Okęcia na Białołękę (Żerań dokładnie) > > docieram w godzinach szczytu w 50 minut, a kozakiem nie jestem (kozacy rob > ią > to > > > > w 35minutek). Postaraj się to pobić samochodem w godzinach szczytu.. tylko > > się > > nie zabij. > > Bez zabijania spokojnie to zrobie, nawet z lokciem wystawionym za szybe. Postaraj się wystawić prawy za prawą szybę i powodzenia. Zacznij rano z Białołęki i odstój 10 minut na Modlińskiej w okolicach EC Żerań, potem masz 2 wyjścia... jazdę Trasą AK i korek przy Zesłańców (20 minut) i na Bitwy Warszawskiej 1920, lub jazdę przez Gdański (10 minut pos Starzyńskiego), potem kolejnych 10 przy placu Zawiszy). Możesz też próbować przez Targową i Poniatwoski (tutaj choćbyś się cały wychylił przez okno stracisz conajmniej 25 minut), lub przez Śląsko-Dąbrowski z postojem w okolicach Bankowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 16:28 Gość portalu: Raffi napisał(a): > Postaraj się wystawić prawy za prawą szybę i powodzenia. Zacznij rano z > Białołęki i odstój 10 minut na Modlińskiej w okolicach EC Żerań, potem masz 2 > wyjścia... jazdę Trasą AK i korek przy Zesłańców (20 minut) i na Bitwy > Warszawskiej 1920, lub jazdę przez Gdański (10 minut pos Starzyńskiego), potem > kolejnych 10 przy placu Zawiszy). Możesz też próbować przez Targową i > Poniatwoski (tutaj choćbyś się cały wychylił przez okno stracisz conajmniej 25 > minut), lub przez Śląsko-Dąbrowski z postojem w okolicach Bankowego. Ale nie utrudniaj mi, moge na Okecie pojechac inaczej niz piszesz? Bez "Zawiszy", bez Ronda Zeslancow? Czy moge wykorzystac inne ulice? Czy z Bialoleki moge wydostac sie innym zjazdem na most Torunski niz sugerujesz (czyli tym stojacym)? Czy moge jechac przez Wislostrade, zeby dostac sie na Stare miasto przy Cytadeli a potem w Stawki? Potem co zrobie to juz tajemnica (zebys nie myslal, ze podam Ci jak jezdze :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:40 Śmiało i szerokiej drogi... ja po prostu żyję w błędzie i myślałem, że jeździ się najkrótszą/najprostszą drogą a nie używając magicznych sztuczek. Niemniej jak Ci się uda tak krążąc (jak domniemam przez Bródno i Marywilską, lub nawet Żerań wschodni) dojechać na to Okęcie z Białołęki w tym czasie, to naprawdę uścisnę twą dłoń, bo będziesz należał do grona tych Czarodzeji, którym to się udało... tylko problem z tymi Czarodziejami jest taki jak z Yeti, lub Skrzatami... ponoć gdzieś są, ale nikt Ich nie widział :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool alez skadze.. przez Ochote! ale bez "zawiszy" /nt IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 17:06 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: alez skadze.. przez Ochote! ale bez "zawiszy" IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 18:03 Jak przez Ochotę, to czeka Cię albo pl. Zawiszy, albo jeszcze bardziej zakorkowane Zesłańcó Syberyjskich wraz z Bitwy Warszawskiej, albo Powstańców Śląskich+Globusowa+Kleszczowa+Łopuszańska. Chyba, ze jest jeszcze jakaś inna Ochota w Warszawie, ale u mnie na mapie jej nie ma. A może jest tak, że masz Ochotę pojechać, tylko nie ma jak??? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.astercity.net 24.09.03, 16:04 > To metody trochę innych grup społecznych niż rowerzyści... spychanie z drogi, > zajeżdżanie, wymuszanie pierwszeństwa... znasz skądś może??? Pewnie z > Kopydłowa :-) Nie, z Warszawy. > Tu się zgodzę... może jestem chory i niedorozwinięty, ale dwóch rzeczy nie > znoszę w równym stopniu: pieszych na drogach rowerowych i rowerzystów na > chodnikach Potwierdzam, ze z Toba moze byc cos nie tak. Pomimo, ze jezdze zarowno samochodem jak i rowerem to toleruje w/w przypadki ale tylko w incydentalnych przypadkach np w przypadku remontow drog. > > > - wizja miasta z duza iloscia deptakow > > > > BEZ DOSTEPU ROWEROW oczywiscie. A dlaczego? W wiekszosci krajow rower koegzystuje razem z pieszymi zatem nie widze powodow dla ktorych rowerzystow mialoby sie wypedzac z deptakow. > Deptak jak sama nazwa wskazuje służy do deptania a nie jeżdżenia. Ja tam do > parku mogę iść piechotą i jakoś nie czuję ujmy. Deptaki z reguły nie prowadza do parkow tylko wystepuja w gestej zabudowie miejskiej obok wielkiej ilosci sklepow. Deptak sluzy nie tylko do deptania. Jest to miejsce pozbawione ruchu samochodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Wizja miasta oczami rolnika. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:46 Gość portalu: Robert napisał(a): > > To metody trochę innych grup społecznych niż rowerzyści... spychanie z dro > gi, > > zajeżdżanie, wymuszanie pierwszeństwa... znasz skądś może??? Pewnie z > > Kopydłowa :-) > > Nie, z Warszawy. Niemniej co do tego, że nie są to rowerzyści chyba się zgadzamy :-). Choć i wśró rowerzystó pewnie by się znalazły jakieś incydentalne przypadki. > > Tu się zgodzę... może jestem chory i niedorozwinięty, ale dwóch rzeczy nie > > > znoszę w równym stopniu: pieszych na drogach rowerowych i rowerzystów na > > chodnikach > > Potwierdzam, ze z Toba moze byc cos nie tak. Pomimo, ze jezdze zarowno > samochodem jak i rowerem to toleruje w/w przypadki ale tylko w incydentalnych > przypadkach np w przypadku remontow drog. Ja nie mówię o incydentalnych przypadkach... wiesz auto karetki pogotowia ustawione wpoprzeg drogi rowerowej też toleruję tak jak masę innych rzeczy. Jednak nie na codzień i nie w normalnym ruchu. Ps. Też jeżdżę i autem i rowerem, choć tym drugim znacznie częściej (napewno wiesz dlaczego). > > > > - wizja miasta z duza iloscia deptakow > > > > > > BEZ DOSTEPU ROWEROW oczywiscie. > > A dlaczego? W wiekszosci krajow rower koegzystuje razem z pieszymi zatem nie > widze powodow dla ktorych rowerzystow mialoby sie wypedzac z deptakow. Niestety niektórzy rowerzyści moim zdaniem nie dorośli, choć może rzeczywiście jedyna metoda to nauka na błędach. Niemniej póki co widząc grzmiących niskosiodełkowców na nowym świecie między pieszymi (spokojnie tam się jedzie rowerem po ulicy-wierz mi) jestem nadal pesymistą. > > Deptak jak sama nazwa wskazuje służy do deptania a nie jeżdżenia. Ja tam d > o > > parku mogę iść piechotą i jakoś nie czuję ujmy. > > Deptaki z reguły nie prowadza do parkow tylko wystepuja w gestej zabudowie > miejskiej obok wielkiej ilosci sklepow. Deptak sluzy nie tylko do deptania. > Jest to miejsce pozbawione ruchu samochodowego. Niemniej głównie i ja jak już nadmieniłem nie czuję ujmy by iść tam pieszo czego z zazdrości domagał się pan Cool. Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Re: Wizja miasta oczami cyklisty. 22.09.03, 12:45 Gość portalu: Robert napisał: > Masz racje, ze cyklisci wszystkiego nie zalatwia ale wizja miasta kreowana > przez cyklistow to... Chodzi mi przede wszystkim o to, żeby miastem kierowali ludzie MĄDRZY, kompetentni i aktywni. Napewno i wśród cyklistów tacy są, ale nie mogą to być ludzie zaślepieni jakąś ideą "jedynie słuszną", bo skutki dla miasta będa fatalne. Sensowna sieć ścieżek rowerowych realizuje większość zgłoszonych postulatów, bo i rowerzystom i pieszym i kierowcom będzie wygodniej i bezpieczniej, a część kierowców przesiądzie się na rowery. Ale kołderka jest jaka jest. Miasto musi dbać również o inne sprawy, a MĄDRZY powinni wyważyć proporcje. Na razie. Pa. Wasz Dziarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Wizja miasta oczami cyklisty. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:49 perski_dziadzio napisał: > Gość portalu: Robert napisał: > > > Masz racje, ze cyklisci wszystkiego nie zalatwia ale wizja miasta kreowana > > > przez cyklistow to... > > Chodzi mi przede wszystkim o to, żeby miastem kierowali ludzie MĄDRZY, > kompetentni i aktywni. Napewno i wśród cyklistów tacy są, ale nie mogą to być > ludzie zaślepieni jakąś ideą "jedynie słuszną", bo skutki dla miasta będa > fatalne. > Sensowna sieć ścieżek rowerowych realizuje większość zgłoszonych postulatów, bo > > i rowerzystom i pieszym i kierowcom będzie wygodniej i bezpieczniej, a część > kierowców przesiądzie się na rowery. > Ale kołderka jest jaka jest. Miasto musi dbać również o inne sprawy, a MĄDRZY > powinni wyważyć proporcje. > Na razie. Pa. > Wasz Dziarski Brawo... pierwsze mądre słowa jakie słyszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Guest Re: Szkoda, że Warszawa nie organizuje Dnia bez S IP: *.chello.pl 30.09.03, 12:22 Dlaczego pod linkiem na najniebezpieczniejsze linie jest Warszawa nie organizuje Dnia bez samochodu...? Cos tu panowie webmasterzy jest nie tak!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dynka Re: ... napisała fura i komóra. IP: *.k.mcnet.pl 22.09.03, 13:31 Nie powiem, zebym sie nie cieszyla. Jakos sobie nie wyobrazam dygania rowerem spod Warszawy (ok 20 km w jedna strone) z dzieckiem na ramie roweru, ktore przeciez musze odwiezc do przedszkola. Dynka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Re: ... napisała fura i komóra. IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 13:56 Nie chwal sie , ze dygasz spod Warszawy, bo zaraz bojowka xenofobow faszystowskich na swoich "Rometach", kazac Ci bedzie pracowac tam pod Warszawa, nie zasmradzac im powietrza w stolicy, a i dziecko oddawaj do przedszkola tam pod Warszawa. Albo przesiadz sie do "ogorow" dojezdzajacych z najblizszej okolicy w ramach wspierania komunikacji zbiorowej Taka jest smutna "wizja" rowerzystow. Equilibrium w ich przypadku stanowi rower. Orwell by sie cieszyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dynka Re: ... napisała fura i komóra. IP: *.k.mcnet.pl 22.09.03, 15:56 No to ladnie, ja sie w ubieglym roku wyprowadzilam z Warszawy i widac nie ma juz dla mnie powrotu, ale dziecka i tak nie moge oddac do przedszkola u siebie, poniewaz nie ma miejsc, "ogory" tez odpadaja - z reguly dlugo pracuje i jakos nie widzi mi sie jazda noca w brudnym "ogorze" z banda lysoli (no chyba, ze troche pocwicze jakis boks albo sporty walki to wtedy moze bedzie nawet ciekawie). Pzdr Dynka Gość portalu: cool napisał(a): > Nie chwal sie , ze dygasz spod Warszawy, bo zaraz bojowka xenofobow > faszystowskich na swoich "Rometach", kazac Ci bedzie pracowac tam pod Warszawa, > > nie zasmradzac im powietrza w stolicy, a i dziecko oddawaj do przedszkola tam > pod Warszawa. Albo przesiadz sie do "ogorow" dojezdzajacych z najblizszej > okolicy w ramach wspierania komunikacji zbiorowej > > Taka jest smutna "wizja" rowerzystow. Equilibrium w ich przypadku stanowi > rower. Orwell by sie cieszyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: ... napisała fura i komóra. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 16:23 Poczekaj chłopcze, aż cie udusi smog, dostaniesz raka od wyziewów. Tylko wtedy będzie za późno na żale. A ze wsi można dojechać autobusem, vanem etc. Tylko nie trzeba zabijać komunikacji prywatnej dla utrzymania miejsc pracy w PKS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dynka Re: ... napisała fura i komóra. IP: *.k.mcnet.pl 23.09.03, 08:39 No tak w Toruniu to jezdza tylko rowerami ile razy jade do Szczecina przez Torun to zawsze korek na moscie tylko nie rowerowy a samochodowy. A raka w sobie ma kazdy z nas tylko nie wiadomo od czego on sie uaktywni w organizmie, u jednych od smogu a u innych od czegos zupelnie innego. Tak czy inaczej gdyby komunikacja miejsca/podmiejska byla normalna czyli kazdy moglby jezedzic w czystym autobusie bez scisku to jestem pewna, ze wiekszosc przesiadlaby sie ze swoich samochodow. Wybacz, ale watpliwa przyjemnoscia jest podroz w brudnym, smierdzacym i zatloczonym autobusie z dzieckiem na reku w dodatku kiedy podroz zamiast trwac 20-30 minut trwa 60 minut i to nie z powodu korka na ulicy tylko z powodu tego, ze autobus zatrzymuje sie co 200 metrow na przystanku. Dynka Gość portalu: gość napisał(a): > Poczekaj chłopcze, aż cie udusi smog, dostaniesz raka od wyziewów. Tylko wtedy > będzie za późno na żale. > A ze wsi można dojechać autobusem, vanem etc. Tylko nie trzeba zabijać > komunikacji prywatnej dla utrzymania miejsc pracy w PKS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: ... napisała fura i komóra. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:53 Gość portalu: Dynka napisał(a): > No tak w Toruniu to jezdza tylko rowerami ile razy jade do Szczecina przez > Torun to zawsze korek na moscie tylko nie rowerowy a samochodowy. A raka w > sobie ma kazdy z nas tylko nie wiadomo od czego on sie uaktywni w organizmie, u > > jednych od smogu a u innych od czegos zupelnie innego. Tak czy inaczej gdyby > komunikacja miejsca/podmiejska byla normalna czyli kazdy moglby jezedzic w > czystym autobusie bez scisku to jestem pewna, ze wiekszosc przesiadlaby sie ze > swoich samochodow. Wybacz, ale watpliwa przyjemnoscia jest podroz w brudnym, > smierdzacym i zatloczonym autobusie z dzieckiem na reku w dodatku kiedy podroz > zamiast trwac 20-30 minut trwa 60 minut i to nie z powodu korka na ulicy tylko > z powodu tego, ze autobus zatrzymuje sie co 200 metrow na przystanku. > > Dynka > Tu się zgadzam... Warszawa pod względem komunikacji zbiorowej i uprzywilejowania tejże (np bus pasy, by autobus nie tkwił w korku) jest jeszcze o dwie epoki do tyłu. Niestety ZTM i ZDM nadal nie ma żadnej koncepcji na zmianę sytuacji raz po raz tylko zmieniając trasy linii czy wymieniając ciut taboru drogą prawie że losową (może będzie lepiej, a jak nie to się zmieni spowrotem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SHP żenujące... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 23.09.03, 22:06 Gość portalu: cool napisał(a): [ciach] Fajnie, że należę do grona tych nielicznych, którzy mając do dyspozycji samochód lub rower (do poruszania się po mieście), najczęściej wybierają rower. Jestem w mniejszości, co mnie tym bardziej. Gdybym był w większości pewnie byłbym nudny, tak samo, jak i ty... Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: ... napisała fura i komóra. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 16:57 Gość portalu: Dynka napisał(a): > Nie powiem, zebym sie nie cieszyla. Jakos sobie nie wyobrazam dygania rowerem > spod Warszawy (ok 20 km w jedna strone) z dzieckiem na ramie roweru, ktore > przeciez musze odwiezc do przedszkola. > > Dynka Hehehe... prawdę mówiąc to się nie dziwię. Brak odpowiednich dróg dla rowerów odpowiednio uprzyksza jazdę rowerem i nie dziwi mnie to, że Ci się nie chce w głowie zmieścić takie rozwiązanie. A co do dziecka - nigdy nie wolno wozić Go na ramie, tak jak nie wolno wozić Go bez specjalnego fotelika w aucie. Na rower są specjalne siedziska - montujesz takie, zakładasz dziecku kask i dopiero w trasę... no chyba, że zależy Ci (w co wątpię) na szybkim wykończeniu dziecka (ale wtedy co pokazują media lepsza jest beczka). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jozef Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.acn.waw.pl 22.09.03, 03:47 Nastawienie władz Warszawy względem rowerzystów jest skandaliczne. Jeszcze chyba długo rower bedzie się Polakom kojarzył z biedą. A dzień bez samochodu w Warszawie? Cóż jak zwykle dlaczego władze mają drażnic nowobogacką oligarchie, widzę to bardzo klarownie: ci ludzie żyją wciąż w swoim hermetycznym światku, a jazda na rowerze jeszcze długo w tym kraju będzie uważana z czynność wywrotową, szpanerską, tak jak czytanie książek .............warto się zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ben Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.chello.pl 22.09.03, 07:23 Można się było spodziewać - Kaczyński to prezydent pozbawiony jaj, brak mu pomysłu co zrobić z nadmiarem samochodów w Warszawie. Woli tropić mniej lub bardziej wyimaginowane afery niż rozwiązywać realne problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: danek Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.crowley.pl 22.09.03, 07:56 Ja nie rozumiem dlaczego czepiaja się właz Stolicy np. o ścieżki rowerowe. Ścieżki rowerowe to jedno z bardzziej przemyslanych inwestycji w Warszawie. Konsekwentnie zaplanowane. Każda, ale to dokładnie każda ścieżka w Warszawie spełnia załozoną regułę: prowadzi dokładnie od swojego początku do swojego końca. Tak trzymać :(((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar rowerzyści śmierdzą! IP: *.skorosze.2a.pl 22.09.03, 08:32 Są spoceni i śmierdzą! Byłem akurat w zaprzyjaźnionej firmie, kiedy wlazł tarowerowy kurier - fuuuuuuuuu! Ale był smród! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość ... a samochody pachną fiołkami??? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 09:31 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar nie, nie fiołkami IP: *.skorosze.2a.pl 22.09.03, 09:36 u mnie pachnie zielony (leśny) wunderbaum i dobra woda kolońska (marki nie podam, bo byście zmałpowali, a podobno mało kto tego uzywa). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi nie fiołki się liczą na świecie? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:02 Hehe... ja bym się zastanowił dlaczego firma kurierska wysłała CI paczkę z pomocą przepoconego i cuchnącego kuriera a nie wyfiołkowanewgo chemią dryblasa w Fiacie 125p :-)))). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr+ Re: rowerzyści śmierdzą! IP: *.crowley.pl 22.09.03, 09:31 Gość portalu: Mar napisał(a): > Są spoceni i śmierdzą! Byłem akurat w zaprzyjaźnionej firmie, kiedy wlazł > tarowerowy kurier - fuuuuuuuuu! Ale był smród! człowieku weź zastanów się co piszesz - może samochody nie smierdzą??? podejdź sobie do samochodów stojących w korku na jednej z głównych ulic i sztachnij się spalinkami z rur wydechowych, zrób głeboki wdech i wydech, jeszcze raz: wdech i wydech - fajnie co, nie smierdzi ci??? a do urzedników miasta stołecznego warszawy z głównym karierowiczem kaczuchą, którzy jak zwykle przejmują się tym, mam tylko te słowa: WYP********!!! Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront rowrześci są niebezpieczni! 22.09.03, 10:26 nikt nie napisał że rowery śmierdzą, tylko że ROWERZYŚCI śmierdzą, a Ty piszesz że samochody śmierdzą. No i co z tego - chodzi o to, że kierowcy nie śmierdzą tak jak rowerzyści spróbuj w garniaku i pod krawatem pojechac w lato rowerem do pracy, ech fanatycy w dodatku rowerzyści wiecznie mają pretensje że samochody im utrudniają ruch po jezdni - a czy ktoś widział rowerzystę który zgodnie z przepisami schodzi z roweru przed prezjściem dla pieszych? albo nie roztrąca ludzi na chodniku? ja wam nie jeżdzę po ściezkach rowerowych, wy mi nie jeździjcie po ulicach i bedzie spokój... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Za to pijacy w samochodach to sam miód? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 16:29 Ci panowie w garniturach zwłaszcza po upalnej jeździe w korkach pachną wiosenną świeżością. Rowerzyści mają pretensję, że samochody im utrudniają ruch? A nie utrudniają? Nie wciskają w krawężniki? Nie jadą pół metra? Droga publiczna jest tak samo dla samochodów, jak dla motocykli, ciężarówek, rowerzystów czy idących poboczem pieszych. To, że masz kawałek niszczącej środowisko blaszanej puszki jeszcze nie upoważnia cię do braku szacunku dla innych użytkowników drogi. Postaw sobie kawałek autostrady na własnej działce, tam sobie będziesz mógł stanowić własne reguły ;) A poważnie: jeśli przeszkadzają ci rowerzyści - powinieneś wesprzeć ich walkę o wydzielone ścieżki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Za to, pijacy na rowerach IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 16:40 Jedno Ci powiem, to jest "dzien bez samochodu", a nie walki o sciezki rowerowe i zakazy poruszania sie samochodami normalnych doroslych ludzi. OKI? Mam w gdzies Twoje dyrdymaly o tych rurkach z kolkami. Jak jest "dzien bez samochodu" moge chodzic na piechote, ale nie zycze sobie, zeby pod haslem "dzien bez samochodu" (ktorego apel jast skierowany do MNIE) odzywaly sie jakies faszystowskie bojowki rowerowe i blokowaly miasto ratusz, zadajac spelnienia swoich postulatow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Za to, pijacy na rowerach IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 16:58 > Jedno Ci powiem, to jest "dzien bez samochodu", a nie walki o sciezki rowerowe > i zakazy poruszania sie samochodami normalnych doroslych ludzi. OKI? Za jakiś czas taki zakaz będzie obligatoryjny, bo nie będzie czym oddychać > gdzies Twoje dyrdymaly o tych rurkach z kolkami. Jak jest "dzien bez samochodu" A ja mam gdzieś wygodę wozidupków w blaszanych zabawkach. Chcę mieć czyste powietrze i brak hałąsu. Chcę móc przejść przez miasto bez obawy, że zabije mnie pijany głupek, któremu się wydaje, że jest dorosły, bo _posiada_ cztery kółka. Co z tego, skoro brak mu piątej klepki? > moge chodzic na piechote, ale nie zycze sobie, zeby pod haslem "dzien bez > samochodu" (ktorego apel jast skierowany do MNIE) odzywaly sie jakies > faszystowskie bojowki rowerowe i blokowaly miasto ratusz, zadajac spelnienia > swoich postulatow. Czemu nie protestujesz przeciw Lepperowi? A poza tym powietrze, które zatruwasz spalinami nie jest twoją własnością. Nim oddychają też inni ludzie. Oni też przez to chorują. Nie jesteś jedyną osobą na tej planecie i nie jesteś pępkiem świata wraz ze swoim resorakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Za to, pijacy na rowerach IP: *.itpp.pl 24.09.03, 10:08 Obawiam się, przyjacielu, że prędzej cała motoryzacja przejdzie na ogniwa wodorowe, niż gdzieś wprowadzą całkowity zakaz poruszania się samochodami po mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Za to, pijacy na rowerach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:11 Obawiam się, że koncerny paliwowe skutecznie zablokują rozwój tej technologii jeszcze na długie lata... już dziś z resztą to czynią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Za to, pijacy na rowerach IP: *.itpp.pl 25.09.03, 10:49 Hmmm... Ropy na opłacalną eksploatację zabraknie już za naszego żywota... Koncerny koncernami, ale powoli tworzy się już w masowej produkcji samochody hybrydowe, a studyjne egzemplarze "wodorowców" też pomykają gdzieś w USA czy Japonii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ted Re: Za to, pijacy na rowerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 13:24 > Jedno Ci powiem, to jest "dzien bez samochodu", a nie walki o sciezki rowerowe i zakazy poruszania sie samochodami normalnych doroslych ludzi. OKI? Mam w gdzies Twoje dyrdymaly o tych rurkach z kolkami. Jak jest "dzien bez samochodu" moge chodzic na piechote, ale nie zycze sobie, zeby pod haslem "dzien bez samochodu" (ktorego apel jast skierowany do MNIE) odzywaly sie jakies faszystowskie bojowki rowerowe i blokowaly miasto ratusz, zadajac spelnienia swoich postulatow. Ale ich postulatem, jak rozumiem, jest organizownie przez wladze warszawy dnia bez samochodu - (promujacego rozne srodki transportu), ktory popierasz, wiec o cochodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Dzien Kolchoznika - dniem swira bez samochodu? IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.09.03, 13:48 Gość portalu: Ted napisał(a): > Ale ich postulatem, jak rozumiem, jest organizownie przez wladze warszawy dnia > bez samochodu - (promujacego rozne srodki transportu), ktory popierasz, wiec o > cochodzi? Primo - nigdzie nie napisalem, ze popieram - mam bardzo fizjologiczny stosunek do "Dnia bez samochodu", podobnie jak do "Dnia Kolchoznika" , "Dnia Dozynek Postpegieerowskich", "Dnia Traktorzystki" i "Dnia chorob umyslowych" secundo - widzialem w telewizji te faszystowska grupe ekoterrorystow rowerowych i jakos oprocz gwizdania i wywijania swoimi metalowymi kucykami pomiedzy nogami, niczego nie potrafili wyartykulowac, wiec nie dokonca wiem jakie mili postulaty. Z grupy tu wypowiadajacych sie przedstawicieli tej bojowki wywnioskowalem, ze chodzi o sciezki rowerowe i zakaz ruchu samochodow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SHP Re: Dzien Kolchoznika - dniem swira bez samochodu IP: jednosci:* / 192.168.0.* 23.09.03, 22:23 Gość portalu: cool napisał(a): > Primo - nigdzie nie napisalem, ze popieram - mam bardzo fizjologiczny stosunek > do "Dnia bez samochodu", podobnie jak do "Dnia Kolchoznika" , "Dnia Dozynek > Postpegieerowskich", "Dnia Traktorzystki" i "Dnia chorob umyslowych" To się wyprowadź z Polski, bo EdBS jest inicjatywą komisji europejskiej. Skoro nie dorosłeś do Europy to wyp... z kraju. Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Dzien Kolchoznika - dniem swira bez samochodu IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:15 Hmmm... ja wywnioskowałem coś zupełnie innego. Chodziło o organizację dnia bez samochodu tak jak to jest w całej Europie. Jesteś ciekaw jak to wygląda??? Za rok polecam np. Brukselę, czy Londyn (gdzie nikogo nie dziwi, że za wjazd do Centrum autem płaci się 5 funtów a 65% ludzi uważa tę decyzję za słuszną!!!). Dni bez samochodu to także dni komunikacji miejskiej (np. jak na śląsku, gdzie dowód rej. auta był 50% zniżką na bilet tego dnia), czy inne imprezy. Ale jak ktoś tylko 'Piąty element' Ogląda, to jakie może miec o tym pojęcie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Za to, pijacy na rowerach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:09 Gość portalu: cool napisał(a): > Jedno Ci powiem, to jest "dzien bez samochodu", a nie walki o sciezki rowerowe > i zakazy poruszania sie samochodami normalnych doroslych ludzi. OKI? Mam w > gdzies Twoje dyrdymaly o tych rurkach z kolkami. Jak jest "dzien bez samochodu" > > moge chodzic na piechote, ale nie zycze sobie, zeby pod haslem "dzien bez > samochodu" (ktorego apel jast skierowany do MNIE) odzywaly sie jakies > faszystowskie bojowki rowerowe i blokowaly miasto ratusz, zadajac spelnienia > swoich postulatow. Rozumiem, że byłęś pod Ratuszem tego dnia i widziałeś to 'blokowanie'? Po przyznam Ci, ze ja też byłem i mi to wyglądało na pikietę (co podkreśliły media, gdzie nie znajdziesz w żadnym z artykułó słowa zadyma, blokowanie itp). Poza tym myślmy nie domagali się ścieżek tego dnia (choć to słuszna idea i pozytywna także dla kierowców) lecz domagali się prawdziwego zorganizowanego w Warszawie dnia bez samochodu... mało tego... dostaliśmy od viceprezydenta zapewnienie, że za rok taki się odbędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: rowrześci są niebezpieczni! 24.09.03, 16:35 michalfront napisał: > a Ty piszesz że samochody śmierdzą. No i co z tego - Własnie to, ze smierdza. > spróbuj w garniaku i pod krawatem pojechac w lato rowerem do > pracy, no problem > w dodatku rowerzyści wiecznie mają pretensje że samochody im > utrudniają ruch po jezdni Nie utrudniaja ruch tylko stwazaja sytuacje niebezpieczne. > a czy ktoś widział rowerzystę który > zgodnie z przepisami schodzi z roweru przed prezjściem dla > pieszych? A co cie to obchodzi? Przeciez jezdzisz samochodem a nie chodzisz po przejsciach. > ja wam nie jeżdzę po ściezkach rowerowych, Ty moze nie ale wielu tobie podobnych TAK. > wy mi nie jeździjcie > po ulicach i bedzie spokój... jak bedzie wystarczajaca ilosc drog dla rowerow...a predko nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: rowrześci są niebezpieczni! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:05 michalfront napisał: > nikt nie napisał że rowery śmierdzą, tylko że ROWERZYŚCI > śmierdzą, a Ty piszesz że samochody śmierdzą. No i co z tego - > chodzi o to, że kierowcy nie śmierdzą tak jak rowerzyści > spróbuj w garniaku i pod krawatem pojechac w lato rowerem do > pracy, ech fanatycy Zdarzyło mi się w garniaku jeździć rowerem na studia by zaliczać egzaminy... zdziwiony??? Wiesz niektórzy po prostu znają takie magiczne urządzenie jak prysznic :-). Poza tym nie sądze by statystyczny Kowalski w Polonezie bez wspomagania i klimy spocil sie mniej jadac niz ja. > w dodatku rowerzyści wiecznie mają pretensje że samochody im > utrudniają ruch po jezdni - a czy ktoś widział rowerzystę który > zgodnie z przepisami schodzi z roweru przed prezjściem dla > pieszych? albo nie roztrąca ludzi na chodniku? > ja wam nie jeżdzę po ściezkach rowerowych, wy mi nie jeździjcie > po ulicach i bedzie spokój... Hehehe... póki co jednak zapominasz o ważnej rzeczy. Rowerzyści mają prawo do jeżdżenia po ulicach (choć chętniej jeździliby po ścieżkach, gdyby system takowych istniał) a kierowcy NIE WOLNO wjechać autem na ścieżkę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ivan Re: rowrześci są niebezpieczni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 00:47 aha ty nalezysz do tych gosci, co zabije faceta, zniszczy mu rower, sobie samochód, by ty masz pierwszeństwo, twoja jest jezdnia a rowerzyści tylko utrudniaja.. bravo. przejedz sie człowieku, np do amsterdamu, moze zmienisz stosunek.. czyt. odchamisz się.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: rowerzyści śmierdzą! IP: *.tnt9.adl1.da.uu.net 22.09.03, 18:08 A co więcej śmierdzi? Samochód czy rowerzysta? Zamknij się w garażu ze śmierdzącym rowerzystą na 10 min, a potem zamknij się w garażu bez rowerzysty, ale włącz silnik samochodu, wtedy nie zobaczysz już co bardziej śmierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: rowerzyści śmierdzą! IP: *.astercity.net 23.09.03, 09:53 A moze akurat baka puscił? A co, nie wolno mu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SHP Re: rowerzyści śmierdzą! IP: jednosci:* / 192.168.0.* 23.09.03, 22:17 Gość portalu: Mar napisał(a): > Są spoceni i śmierdzą! Pewnie przejeżdżał obok twojego samochodu... Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ivan Re: rowerzyści śmierdzą! :8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 00:41 Tak. więc wniosek: wszyscy rowerzyści śmierdzą.. lecz się człowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hal nic przeciwko rowerzystom, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 08:48 niech oni przestrzegaja przepisow o ruchu drogowym! niedawno jechalem al. niepodleglosci (warszawa) do domu. na pasie, ktorego przedluzeniem byla zatoczka dla autobusu jechal rowerzysta przed nim wlasnie zatrzymywal sie autobus. w pewnym momencie autobus zatrzymal sie o otworzyl drzwi. ja jechalem na pasie obok. kiedy zblizylem sie do autobusu i mialem go wyprzedzic, rowerzysta gwaltownie, bez uprzedzenia ani nawet sprawdzenia, czy nic na pasie obok nie jedzie, wpadl na moj pas. ja ratujac jego skore zostalem zmuszony, bez kierukowskazu odbic na swoj lewy pas, gdzie jechaly sobie samochody. cale szczescie, ze nie spowodowalem kolizji, a i rowerzysta dojechal caly do domu. za zatoczka autobusowa zaczynala sie sciezka rowerowa.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: nic przeciwko rowerzystom, ale IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 12:44 Powiem tak: i samochodami i rowerami jezdza kretyni. Trzeba bylo go walnac. Selekcja naturalna inteligentnych inaczej by sie przydala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ivanezzz Ludzie zastanówcie się!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 00:56 czyli według ciebie powinno sie walic we wszystkich kretynow jacy jezdza po naszych drogach? bravo. moze jakbym walcem jezdzil. a jest cos takiego jak zasada ograniczonego zaufania.. jak widze takiego rowerzyste to po prostu mysle zawczasu, czy jakby co, np jakby go zachwiało etc. to czy nie będę miał z nim kolizji, po prostu odpuścić, przyhamować, to takie trudne? zapewniam was, że dla rowerzysty jest to o wiele bardziej trudniejsze nagłe hamowanie.. a potem znowu rozpędzanie. a gość też chce gdzieśtam dojechać.. jesteśmy tylko ludźmi.. więc więcej tolerancji!!!!!! bo to tylko w naszej kochanej Polsce mógł powstać w ogóle taki POST/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrf Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.globema.pl 22.09.03, 09:02 Pozdrawiamy rowerzystów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
potomar Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu 22.09.03, 09:09 Na przykład w Katowicach, Legnicy i jeszcze kilku innych miastach Polski dano alternatywę samochodziarzom - mogą za okazaniem dowodu rejestracyjnego i bez kupowania biletu podróżować dziś komunikacją miejską. Gdyby coś takiego miało miejsce w Warszawie też zostawiłbym swoje cztery kółka pod domem. A tak nic mnie do tego nie motywuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.cezex.pl 22.09.03, 09:12 Dzień Dobry Jak zwykle są ludzie za i przeciw. Ja np. nie jeżdzę rowerem zbyt często ale jestemm za unowocześnieniem Warszawy o tzw. infastrukturę rowerową. Ale cóż, jesteśmy między Azją a Zachodem. Azjaci jeszcze jężdżą rowerami a Zachód już zaczął. A u nas - wychowanków ulicy łatwo poznać (obojętne czy w samochodzie czy na rowerze). A Kaczyńskiego nie obrażać. Proszę go zrozumieć - angażując się w sprawy rowerowe może tylko stracić punkty w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego. A tak w ogóle widziały gały co brały. Z pozdrowieniami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
stachud Heja Rowerzyści !!! 22.09.03, 09:26 Jak sobie wyobrażacie przejechanie kilkunastu kilometrów w garniturze na rowerze do biura, w którym nie ma prysznica i możliwości przebrania się ? Oczywiście roweru też nie ma gdzie postawić. A odnośnie komunikacji miejskiej to miałem przyjemność przez tydzień jeździć w środku lata. Nowe autobusy bez żadnej wentylacji(o klimatyzcji nie wspomnę). Stłoczeni ludzi po których leje się pot. Jeden wielki smród !!! Czy to wszystko mam być alternatywa dla tych co jeżdżą samochodami ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar częste mycie skraca życie IP: *.skorosze.2a.pl 22.09.03, 09:39 a dzicy się nie myją. Po jakimś czasie brud sam odpada, a smród staje się tak powszechny, że nikt już tego nie czuje. Niewykluczone że skóra nie skażona środkami chmicznymi wykształca jakiś swój naturalny czynnik dezynfekująco- nawaniający (takie piżmo). No i tego własnie chcą rowerzyści! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: częste mycie skraca życie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:22 Gość portalu: Mar napisał(a): > a dzicy się nie myją. Po jakimś czasie brud sam odpada, a smród staje się tak > powszechny, że nikt już tego nie czuje. Niewykluczone że skóra nie skażona > środkami chmicznymi wykształca jakiś swój naturalny czynnik dezynfekująco- > nawaniający (takie piżmo). No i tego własnie chcą rowerzyści! No jak kolega Mar takie właśnie ma spojżenie na świat, to ja życzę powodzenia, bo to i w samochodzie z otwartym oknem smród musi być jak cholera. Cóż... badania przeprowadzone gdzieś koło rok temu dały wynik, ze co trzeci Polak nie myje się codziennie (nie dzielili na rowerzystów i nie) i może to jest przyczyną a nie sam rower. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropcia ale za to mamy WFF i Festiwal Nauki... IP: *.inetia.pl 22.09.03, 09:41 Robicie problem tam gdzie go nie ma. Niech każdy sobie organizuje w swoim mieście/powiecie gminie to na co ma ochotę i pieniądze i czas. A że ścieżki rowerowe są projektowane jak w pijanym widzie to insza inszość, ale żaden Dzień bez Samochodu tego nie zmieni. Chociaż może pomógłby Dzień bez urzędasów... pozdr, k. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TT Re: Heja Rowerzyści !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 09:52 stachud napisał: > Jak sobie wyobrażacie przejechanie kilkunastu kilometrów w > garniturze na rowerze do biura, w którym nie ma prysznica i > możliwości przebrania się ? Normalnie: spokojnie i nie za szybko, tak żeby się nie spocić. Tak jak to robi codziennie miliony Niemców, Holendrów, Duńczyków... > Oczywiście roweru też nie ma gdzie postawić. To czemu nie powalczysz o parking dla rowerów w swojej pracy? Można też zaopatrzyć się w rower typu "Holender" - "Ukraina" (do spokojnych dojazdów super) i dobrą kłódkę droższą od roweru, no i po prostu zostawić rower na zewnątrz. > A odnośnie komunikacji miejskiej to miałem przyjemność przez > tydzień jeździć w środku lata. Nowe autobusy bez żadnej > wentylacji(o klimatyzcji nie wspomnę). Stłoczeni ludzi po > których leje się pot. Jeden wielki smród !!! Słuszna uwaga. Wszystko dlatego, że komunikacja miejska jest niedoinwestowana - miasto całe pieniądze na transport pakuje w rozbudowę dróg, super hiper mosty i wiadukty. Żeby tylko udogodnić życie samochodom. A to wcale na dłuższą metę nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbig Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 09:36 Jak długo w naszym klimacie można jeździć na rowerze? Gdzie zostawić rower na czas pracy? Gdzie możnaby się wykąpac po godzinnej jeździe do pracy? Dlaczego nikt z "miasta dla rowerów" nie odpowie na te pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TT Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 09:57 Gość portalu: Zbig napisał(a): > Jak długo w naszym klimacie można jeździć na rowerze? A jak długo jeżdżą na rowerze w Niemczech, Holandii, Danii, Szwecji...? Cały rok na okrągło. > Gdzie zostawić rower na czas pracy? Przypięty do słupa. Jeśli masz dobrą kłódkę i tani rower, nic mu nie grozi. A jak ci się to nie podoba, to może wykażesz się aktywnością obywatelską i powalczysz o parking rowerowy w miejscu pracy? > Gdzie możnaby się wykąpac po > godzinnej jeździe do pracy? A po co? Naucz się jeździć spokojnie. Jadąc z prędkością 20 km/h męczysz się tyle samo ile pieszy na spacerze, a jesteś 4x szybszy. > Dlaczego nikt z "miasta dla > rowerów" nie odpowie na te pytania? Nie jestem z miasta dla rowerów, ale jeśli masz dalsze pytania - strzelaj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XY Jedno miasto bez idiotyzmu! IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.09.03, 09:44 Brawo! Co za kretyn ten dzień wymyślił?! Do czego ma nas przekonać? Że zamiast samochodów należy zap...ać piechotą? Elektrownie trują środowisko jeszcze bardziej więc zrezygnujmy z elektryczności! A WŁADZA w wielu miastach (w Lubinie niestety też) podchwyciła ten idiotyzm i wydaje kupę kasy zamiast na sprzątnięcie śmieci to na ustawianie barierek, znaków itp. Jak prezydenci, burmistrzowie i wójtowie chcą to niech dymają piechotką ale nie muszą uszczęśliwiać innych, Strach pomysleć co by było gdyby np. władza lubiała młode dziewice! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MisiekK Re: Jedno miasto bez idiotyzmu! IP: *.pwpw.pj / 172.16.63.* 22.09.03, 09:56 > Brawo! Co za kretyn ten dzień wymyślił?! Do czego ma nas > przekonać? Że zamiast samochodów należy zap...ać piechotą? Nie, komunikacja miejska. W miescie kluczowa role powinna odgrywac komunikacja. Swiatla ustawione pod szybki przejazd autobusow i tramwajow, pasy dla autobusow. Ruch samochodowy ograniczony do minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront Re: Jedno miasto bez idiotyzmu! 22.09.03, 10:22 komunikacja miejska? dziękuję bardzo! wolę u siebie szybciutko, w klimatyzowanym samochodziem, wygodnie, słuchając radia jechać do pracy, niż stłoczony w nieprawdopodobnym ścisku, wygnieciony, zmęczony i poobijany jechać w śmierdzącym autobusie czy tramwaju 30 km/h... gdyby wszyscy posłuchali tego bzdurnego apelu i dziś pojechali autobusem zamiast samochodem to nie starczyłoby miejsca nawet dla 50% pasażerów (a co z resztą?) Odpowiedz Link Zgłoś
olecky kierowcy sa na bakier z matematyka 22.09.03, 10:41 michalfront napisał: > gdyby wszyscy posłuchali tego bzdurnego apelu i dziś pojechali > autobusem zamiast samochodem to nie starczyłoby miejsca nawet > dla 50% pasażerów (a co z resztą?) niezbyt bystry jestes. byc moze to efekt inhalowania sie wyziewami z silnika. komunikacją miejska i tak jezdzi dwa razy wiecej ludzi niz samochodami osobowymi. Przy poprawnie zorganizowanym dniu bez samochodu w autobusach jest luzniej niż zwykle, bo nie są blokowane przez wozidupkow i mogą wykonac wiecej kursow. natomiast gdyby wszyscy posłuchali bajdurzen o tym, jaki to samochod jest wygodny, to faktycznie nie starczyloby miejsca. potrafisz sobie wyobrazic trzy razy wiecej samochodow na ulicach warszawy? ile by wowczas trwalo dotarcie gdziekolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront Re: kierowcy sa na bakier z matematyka 22.09.03, 10:55 "- i mogą wykonac więcej kursów???" o czym ty człowieku piszesz? autobusy mają stale wyznaczone godziny i liczbę kursów, więc to czy jest dzień bez samochodu czy nie, nie ma znaczenia. Jeśli kierowca autobusu przyjedzie wcześniej na pętlę (bo nie ma korków) to i tak czeka, czytając gazetkęm, aż przyjdzie pora kolejnego odjazdu (a wcale nie rusza szybciej i nie robi więcej kursów) a jeśli chodzi o inhalowanie sie wyziewami, to chyba rowerzyści biją tu wszelkie rekordy bo nieraz widzę jak jadą 3 m za autobusem (to dopiero musi być przyjemność)... - sam mam rower (bo to bardzo fajna rzecz) ale używam go do weekendowych wycieczek za miasto, a nie do codziennego poruszania się po ulicach, bo to ani przyjemne, ani wygodne, ani zdrowe... a skoro, jak piszesz, 3/4 osób i tak korzysta z komunikacji miejskiej to spróbuj zagęścić autobusy i trawmwaje jeszcze o 25% - ciekawe ile osób zdołasz wcisnąć i jaki będzie komfort ich podróży Odpowiedz Link Zgłoś
olecky Re: kierowcy sa na bakier z matematyka 22.09.03, 11:36 michalfront napisał: > o czym ty człowieku piszesz? autobusy mają stale wyznaczone > godziny i liczbę kursów, więc to czy jest dzień bez samochodu > czy nie, nie ma znaczenia. misiu, dzien bez samochodu m.in. na tym polega, ze autobusy wykonuja wiecej kursow. > - sam mam rower (bo to bardzo fajna rzecz) ale używam go do > weekendowych wycieczek za miasto, a nie do codziennego > poruszania się po ulicach a to juz polskie zboczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Re: kierowcy sa na bakier z matematyka IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 11:42 olecky napisał: > misiu, dzien bez samochodu m.in. na tym polega, ze > autobusy wykonuja wiecej kursow Jesli samochod be - bo smiedzi, to autobus dwa razy be bo dwa razy smierdzi. Chcemy dni bez autobusow!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: kierowcy sa na bakier z matematyka IP: *.astercity.net 24.09.03, 10:21 Oczywiscie ze autobus smierdzi ale taki smierdzacy autobus przewozi 100 pasazerow. Podziel ten smrod przez 100 a wyjdzie, ze na jednego pasazera przypada smrod 10 razy mniejszy od srodu generowanego przez jeden samochod. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: kierowcy sa na bakier z matematyka IP: 212.69.76.* 22.09.03, 14:58 olecky napisał: > > - sam mam rower (bo to bardzo fajna rzecz) ale używam > go do > > weekendowych wycieczek za miasto, a nie do codziennego > > poruszania się po ulicach > > a to juz polskie zboczenie. ciemnys. sam se posuwaj rowerkiem do pracy pod krawatem z teczka w lapce po blotku w deszczu. pozdr ps. jak chcesz rowerku, pojedz se na wies. drugie chiny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: kierowcy sa na bakier z matematyka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:28 Gość portalu: as napisał(a): > olecky napisał: > > > > - sam mam rower (bo to bardzo fajna rzecz) ale używam > > go do > > > weekendowych wycieczek za miasto, a nie do codziennego > > > poruszania się po ulicach > > > > a to juz polskie zboczenie. > > ciemnys. sam se posuwaj rowerkiem do pracy pod krawatem z > teczka w lapce po blotku w deszczu. pozdr Nie wiem jaki w tym widzisz kłopot... miliony ludzi na tym świecie tak robi. > ps. jak chcesz rowerku, pojedz se na wies. drugie chiny. Albo drugie Niemcy, Belgia, Dania, Holandia, Japonia... wyliczać dalej mi się nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: kierowcy sa na bakier z matematyka IP: *.itpp.pl 25.09.03, 11:57 W Chinach to po miastach na rowerach jeżdżą obecnie wyłącznie śmieciarze i zamiatacze ulic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: kierowcy sa na bakier z matematyka IP: *.astercity.net 30.09.03, 14:07 Gość portalu: as napisał(a): > ps. jak chcesz rowerku, pojedz se na wies. drugie chiny. Nie Ciny tylko rownamy do Europy i to tej Zachodniej. A jezeli wolisz samochodowe miasta to pojedz do Moskwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: kierowcy sa na bakier z matematyka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 16:42 > a jeśli chodzi o inhalowanie sie wyziewami, to chyba rowerzyści > biją tu wszelkie rekordy bo nieraz widzę jak jadą 3 m za To ci się tylko tak wydaje. Kabina zatrzymuje wyziewy na dłużej, choć ich nie czujesz. Węch po 30 sekundach przestaje czuć dany zapach. > autobusem (to dopiero musi być przyjemność)... A to już kwestia braku ścieżek rowerowych. > - sam mam rower (bo to bardzo fajna rzecz) ale używam go do > weekendowych wycieczek za miasto, a nie do codziennego > poruszania się po ulicach, bo to ani przyjemne, ani wygodne, ani > zdrowe... Zdrowe i przyjemne raczej nie, zważywszy na stosunek kierowców do rowerzystów. Ale kłopoty z matematyką to masz i tak, bo jak podliczyć wydatki na samochód na poruszanie się po ulicach, to dopiero wychodzą kwoty... w każdym razie za te same pieniądze można jeździć taksówką, bez uroków typu parkowanie, garażowanie, stłuczki, zarysowania, pilnowanie grata... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MisiekK Re: Jedno miasto bez idiotyzmu! IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 12:02 Wiec przygotuj sie, ze jak pojawi sie wiecej pasow dla autobusow bedziesz coraz dluzej przebywal w swoim klimatyzowanym autku podczas dojazdow. A autobusy beda gnaly. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.dabkowski Re: Jedno miasto bez idiotyzmu! 22.09.03, 14:23 wole godzine w klimatyzowanym autku, niz w smierdzacym autobusie 15 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jedno miasto bez idiotyzmu! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 16:51 jacek.dabkowski napisał: > wole godzine w klimatyzowanym autku, niz w smierdzacym autobusie 15 minut. Może się przeprowadź do tego autka? Komuś przyda się mieszkanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Zastanówmy się chwilę... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 16:37 Większym kretyństwem jest wożenie swoich kilkudziesięciu kilo tonowym kawałkiem złomu. To absurd. Zdrowotny - bo z braku ruchu dorabiasz się z czasem chorób układu krążenia. Ekonomiczny - bo jak podliczyć wszystkie koszty zakupu, posiadania i użytkowania samochodu, to wychodzi, że za te same pieniądze można wszędzie w obrębie miasta jeździć taksówką. Zaś jazda poza miasto rzadko kiedy wychodzi taniej, ale i tu są straty - zamiast czytać książkę czy gazetę, uciąć sobie drzemkę czy słuchać muzyki wykonuje się ciężką pracę. Jak to jest, że o własne ciało każemy dbać fachowcom (fryzjerzy, kosmetyczki, lekarze), a dla wożenia własnego tyłka fundujemy sobie deficytowe przedsiębiorstwo przewozowe, na które pracujemy z innego źródła, w którym sami pracujemy? A co do trucia - elektrownie trują. Ale 10 milionów samochodów w Polsce truje dużo bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool zastanowilem sie - samochod to moje hobby/nt IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 16:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: samochod to moje hobby/nt IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 16:53 Żałosne to hobby. Niczym cię nie wyróżnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Zastanówmy się chwilę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 18:11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Zastanówmy się chwilę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 18:15 A weź ty się od... od mojego zdrowia, co??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Zastanówmy się chwilę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 18:16 A weź ty się odp... od mojego zdrowia, ok???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Warszawiak-biznesmen Jaki znowu Dzien bez Samochodu?! IP: *.erlm.siemens.de 22.09.03, 09:58 Nie po to sie 2 lata temu przesiadlem z furmanki na BMW-prawie- nowka, zeby z niego teraz wysiadac. Dalij jazda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: Jaki znowu Dzien bez Samochodu?! IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 12:04 N jak sieprzesiada z furmanki to sloma dalej z butow wystaje. To se w korkach postoj ta beja pasiaku. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Jaki znowu Dzien bez Samochodu?! 01.10.03, 08:05 Gość portalu: nowy Warszawiak-biznesmen napisał(a): > Nie po to sie 2 lata temu przesiadlem z furmanki na BMW-prawie- > nowka, zeby z niego teraz wysiadac. Dalij jazda!!! To teraz se siedz w tej bryczce i nie biadol, ze wszedzie korki. Widocznie pawie cala Warszawa skalda sie z takich jak ty " nowych warszawiakow- bisnesmenow". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mam dosyc tych dni Dzien bez Samochodu a rowerzysci co za zwiazek?? IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 10:03 No wlasnie co to ma wspolnego k.. a?? Jesli chca robic kolejna manifestacje rowerowa to niech nie nazywaja tego dzien bez samochodu (bo ja sie bez niego nie obede) tylko dzien z rowerem (albo z pedalami) co to ma znaczyc??? Jaks konkurencja plci? Czy ja chce zeby obchodzono dzien bez roweru??? Obcodzmy jeszcze: Dzien bez autobusow (niektore z nich smrodza tak, ze ja w samochodzie jechac za nimi nie moge) Dzien bez elektrycznosci (niech tu se tez rowerzysci pomykaja po ciemku na szwedzkiej) Dzien bez plastikow (przy produkcji rowerow tez niezle sie zanieczyszcza srodowisko) Dzien bez wolowiny Dzien bez wydalania (zaniczyszcza sie wody) Dzien bez mycia (jw) A na koncu zostanie nam obchodzenie: Dnia powrotu do wspolnoty pierwotnej na drzewach i Swieto Neandertalczyka A w ogole to kto sponsoruje to lobby rowerowe? Akceptujmy wszystkie wybryki mniejszosci to beda sie wtryniac do kazdych akcji i konfrontowac walke o swoje prawa (w tym przypadku o sciezki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Dzien bez Samochodu a rowerzysci co za zwiaze IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:37 Gość portalu: Mam dosyc tych dni napisał(a): > No wlasnie co to ma wspolnego k.. a?? Jesli chca robic kolejna manifestacje > rowerowa to niech nie nazywaja tego dzien bez samochodu (bo ja sie bez niego > nie obede) tylko dzien z rowerem (albo z pedalami) co to ma znaczyc??? Jaks > konkurencja plci? Czy ja chce zeby obchodzono dzien bez roweru??? Obcodzmy > jeszcze: > Dzien bez autobusow (niektore z nich smrodza tak, ze ja w samochodzie jechac za > > nimi nie moge) Hehehe... tu trafiłeś bezbłędnie, bo taki dzień był obchodzony w tym roku i to nawet w Warszawie! A co do autobusów, to jedzie nimi ze 100 osób, więc i tak trują mniej niż 100 samochodów. > Dzien bez elektrycznosci (niech tu se tez rowerzysci pomykaja po ciemku na > szwedzkiej) Jeździłem tam wielokrotnie tak rowerem jak i autem. Zdarzało mi się tam też chadzac piechotą... Praga jest PRZEREKLAMOWANA! > Dzien bez plastikow (przy produkcji rowerow tez niezle sie zanieczyszcza > srodowisko) Chciałbym. Butelka zwrotna przy okazji zmniejszyłaby mi koszt zakupu napoju, czy śmietany, czy czegokolwiek innego. > Dzien bez wolowiny Wegetarianie mają w roku 365 dni bez wołowiny. Coprawda do Nich nie należę, ale jak widać można. > Dzien bez wydalania (zaniczyszcza sie wody) Bzdura.. póki co wydalanie nie jest problemem. Za to proponuję np. dzień bez detergentów. > Dzien bez mycia (jw) Niektórzy polacy (statystycznie ponoć co 3 stosują. Jak dla mnie żenujące, ale tak jest... jak chcesz możesz do Nich dołączyć. > > A na koncu zostanie nam obchodzenie: > > Dnia powrotu do wspolnoty pierwotnej na drzewach > i Swieto Neandertalczyka A to już tylko dla 'wtajemniczonych' jak Ty bo ja się na tym nie znam :-) > > A w ogole to kto sponsoruje to lobby rowerowe? Akceptujmy wszystkie wybryki > mniejszosci to beda sie wtryniac do kazdych akcji i konfrontowac walke o swoje > prawa (w tym przypadku o sciezki) Hehehe.. nikt... co ciężko uwierzyć, że ktoś jest w stanie ruszyć palcem by innym żyło się lepiej nie zarabiając na tym ani grosza? Oj ten świat to naparwdę schodzi na psy, że już wszyscy tylko na mamonę patrzą. Odpowiedz Link Zgłoś
olecky najwyrazniej wiele osob, skoro... 22.09.03, 10:54 ...jest to najczesciej komentowany z dzisiejszych artykulow. Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Chodzenie po ścieżkach rowerowych 22.09.03, 10:47 Włodzimierz Kierus powiedział: "Dobrze by też było, gdyby piesi nie wchodzili na ścieżki rowerowe. Obawiam się, że na to ostatnie nic nie można jednak poradzić." Otóż w Holandii piesi na ścieżki NIE WCHODZĄ!!! Jeżeli ktoś wchodzi, to głównie turyści (i pseudoturyści) z Polski! Co na to Holendrzy? To trzeba usłyszeć! Człowiek stula uszy, robi się czerwony i z pokorą szybko schodzi ze ścieżki, mając świadomość, że jest burakiem z buraczanego kraju, w którym nie przestrzega się elementarnych zasad współżycia społecznego, do jakich, zdaniem Holendrów, należy zakaz chodzenia po ścieżkach rowerowych. U nas jest wolność i każdy może każdemu bezkarnie (bezczelnie lub z wrodzonej głupoty) robić wbrew. To dotyczy KAŻDEJ dziedziny życia, nie tylko ścieżek rowerowych. Ale w miarę rozwoju sieci ścieżek (w co wierzę), świadomość przynajmiej części pieszych wzrośnie. Pomagajmy im (i sobie) i nie przepuszczajmy żednej okazji, żeby ich pouczyć "Z drogi! To nie chodnik!" Tylko, że wtedy piesi w obecnej sytuacji mogą analogicznie odpowiedzieć rowerzystom nagminnie łamiącym obowiązujące prawo i jeżdżącym po chodnikach. Na razie. Pa. Wasz Dziarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k100r Re: Chodzenie po ścieżkach rowerowych IP: 209.25.165.* 22.09.03, 13:48 perski_dziadzio napisał: > Otóż w Holandii piesi na ścieżki NIE WCHODZĄ!!! Jeżeli ktoś wchodzi, to głównie > > turyści (i pseudoturyści) z Polski! Zgadzam sie - sam chodzilem po sciezkach rowerowych (mea culpa) ale tylko dlatego ze chodnika dla pieszych po prostu nie bylo... >Pomagajmy im (i sobie) i nie przepuszczajmy żednej okazji, żeby ich > pouczyć "Z drogi! To nie chodnik!" Chetnie bym tak zrobil, ale nie czuje sie moralnie do tego uprawniony. Moja zmora sa: -osoby oczekujace na autobus na sciezce rowerowej - czasami wiecej miejsca ( i chyba przez to bezpieczniej) jest przed wiata przystanku niz za nia (a za nia wlasnie jest sciezka rowerowa) -wychodzace zza wiaty przystanku na sciezke rowerowa -spacerujace stadami albo solo(ale wtedy koniecznie srodkiem) sciezki rowerowej Zeby nie bylo tak juz rozowo ze ci na dwoch kolkach sa cacy a na nogach be dodam ze zdarzylo mi sie spotkac na sciezce rowerowej rowerzystow jadacych z przeciwkach cala jej szerokoscia - chyba jacy normalni inaczej (zaliczyli upadek bez kasku)... Dlaczego nie moge zwracac uwagi pieszym? Ano dlatego ze jezdze po chodnikach - daleki jestem od roztracania pieszych, ale fakt jest faktem. A co jest powodem takiej jazdy? Sa dwa powody: - nagminne lamanie ograniczenia szybkosci przez kierowcow (przepis wyraznie mowi: jezeli nie ma sciezki rowerowej, chodnik ma min 2 metry, a ograniczenie szybkosci jest powyzej 60 (dokladnie nie pamietam) to po chodniku jechac mozna rowerem, ale i tak pieszy ma pierszenstwo) - brak sciezek rowerowych (nawet te istniejace sa zrobione karygodnie, bo z kostki - juz wole chodnik z plyt). A tak w ogole to zadna nowosc: - piesi chodza przez przejscia na czerwonym (niby nic nie jedzie, a szlifierke pedzaca 200 slychac na pol kilometra) - kierowcy jezdza na czerwone Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Re: Chodzenie po ścieżkach rowerowych IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 17:53 Gość portalu: k100r napisał(a): [CIACH] > Chetnie bym tak zrobil, ale nie czuje sie moralnie do tego > uprawniony. Moja zmora sa: > -osoby oczekujace na autobus na sciezce rowerowej - czasami > wiecej miejsca ( i chyba przez to bezpieczniej) jest przed wiata > przystanku niz za nia (a za nia wlasnie jest sciezka rowerowa) > -wychodzace zza wiaty przystanku na sciezke rowerowa > -spacerujace stadami albo solo(ale wtedy koniecznie srodkiem) > sciezki rowerowej Niestety tak rowerzyści jak i piesi ubolewają nad żałosnym wręcz poziomem jakościowym serwowanych nam rozwiązań dró dla rowerów, chodnikó itp. Tutaj mógłbym wymienić choćby schody na ścieżce rowerowej przy Zesłańcó Syberyjskich, ale też dużo miejsc, gdzie sposób zaprojejktowania ciągu zmusza pieszych do chodzenia po ścieżce rowerowej, lub nawet po ulicy. Póki projektanci będą niedouczeni tak zostanie! > Zeby nie bylo tak juz rozowo ze ci na dwoch kolkach sa cacy a na > nogach be dodam ze zdarzylo mi sie spotkac na sciezce rowerowej > rowerzystow jadacych z przeciwkach cala jej szerokoscia - chyba > jacy normalni inaczej (zaliczyli upadek bez kasku)... Niestety rowerzyści też muszą się duuużo uczyć by być na poziomie tych zza granicy Zachodniej. To niestety dotyczy całego narodu, który wciąż zachłystuje się demokracją i twierdzi, że wszystko wolno olewając wszelakie przepisy, oraz zachłystującego się komerchą i kochającego trujące auta, toksyczne żarcie z Mc, czy opakowania plastykowe. > Dlaczego nie moge zwracac uwagi pieszym? Ano dlatego ze jezdze > po chodnikach - daleki jestem od roztracania pieszych, ale fakt > jest faktem. A co jest powodem takiej jazdy? Tu musze skarcić... ja nie jeżdżę po chodnikach rowerem, czyli można :-) > Sa dwa powody: > - nagminne lamanie ograniczenia szybkosci przez kierowcow > (przepis wyraznie mowi: jezeli nie ma sciezki rowerowej, chodnik > ma min 2 metry, a ograniczenie szybkosci jest powyzej 60 > (dokladnie nie pamietam) to po chodniku jechac mozna rowerem, > ale i tak pieszy ma pierszenstwo) Niestety tu się zgodzę... średnia prędkość na Warszawskich ulicach to 80- 120km/h. Pewnie dlatego Policja nie egzekwuje przepisu o zakazie jazdy po chodniku. > - brak sciezek rowerowych (nawet te istniejace sa zrobione > karygodnie, bo z kostki - juz wole chodnik z plyt). Ja tam w ostateczności mogę jeździć po kostce (choć też wolałbym asfaltobeton, który w dodatku jest tańszy od kostki!!!) oby tylko ścieżka nie kończyła się po 500m (spójność). > A tak w ogole to zadna nowosc: > - piesi chodza przez przejscia na czerwonym (niby nic nie > jedzie, a szlifierke pedzaca 200 slychac na pol kilometra) > - kierowcy jezdza na czerwone Wszyscy łamią prawo i to właśnie w Polsce jest tragiczne. Zachłystujemy się wolnością jednocześnie zamiast ją twórczo wykorzystać by było lepiej prowadzimy drogową anarchię olewając dokłądnie kodeks drogowy... i dotyczy to tak pieszych, rowerzystó jak i kierowców. Taka Polska (dodam że chora) mentalność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pokrybala Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 11:08 Gratuluje władzom Warszawy, ze nie dały sie wplątać w grande pt. dzień bez samochodu. Fanatycy, kretyni lub nieudacznicy, których nie stać na kupienie samochodu próbują wmówić innym, co jest dla nich dobre. Słuchaj jeden z drugim. Jeżeli masz ochote jeździć na rowerze, to rób to. Kto ci przeszkadza? Może zaraz zaczniecie mi mówić, gdzie i czym mam jeździć na wakację, kiedy i jak uprawiać sex albo kogo zaprosić na obiad. Odwalcie się. Nie macie pracy albo nudzicie się, to zajmijcie się jakimiś robótkami, majsterkowaniem, zbieraniem znaczków. Dlaczego chcecie dezorganizować życie innym ludziom. Zachowujecie sie jak bolszewicy. Kto dał wam prawo? Skad wiecie, że macie rację? Skąd wiecie, że mieszkańcy Warszawy sobie życzą waszych głupot? Nie wypowiadjcie sie w ich imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu 22.09.03, 11:18 popieram - wolisz rower? ok! mnie to nie przeszkadza...ale ja wolę (w mieście) samochód i tyle. czy ktoś organizuje rowerzystom "dzień bez roweru" i zmusza ich do rezygnacji z jazdy nim? to czemu rowerzyści próbują mi i innym coś narzucić nie chcesz jeżdzić autem - nie jeździj - ale po co od razu takie zorganizowane i dezorganizujące życie miast akcje? przypomina to czasy czynów społecznych i póżnego gomółki w najlepszym wydaniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k100r Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: 209.25.165.* 22.09.03, 13:11 michalfront napisał: > popieram - wolisz rower? ok! mnie to nie przeszkadza...ale ja > wolę (w mieście) samochód i tyle. lubisz korki - twoja sprawa. Ale moze niedlugo w centrach duzych pojawia sie takie ladne okragle bialo czerwone znaki a pod nim tabliczka "dotyczy pojazdow napedzanych silnikami spalinowymi". I co wtedy z Twoim ulubionym autem? > czy ktoś organizuje rowerzystom "dzień bez roweru" i zmusza ich do rezygnacji z jazdy nim? Widac ze Pan nie rozumiesz zupelnie o co w takim dniu chodzi... > to czemu rowerzyści próbują mi i innym coś narzucić > nie chcesz jeżdzić autem - nie jeździj - ale po co od razu takie > zorganizowane i dezorganizujące życie miast akcje? > przypomina to czasy czynów społecznych i póżnego gomółki w > najlepszym wydaniu Nie zmuszamy nikogo do niczego - probujemy tylko dochodzic naszych praw - jak wiele innych mniejszosci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pokrybala Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 14:12 Gość portalu: k100r napisał(a): > michalfront napisał: > > Nie zmuszamy nikogo do niczego - probujemy tylko dochodzic > naszych praw - jak wiele innych mniejszosci... Jak to nie zmuszacie? A kto blokuje miasta? Nie rozumiecie, że ludzie mają swoje życie: obowiązki, terminy itp. Nie wszyscy sie nudzą. Ciekawe, co byś powiedział, gdybym którejś pięknej niedzieli zablokował ścieżki rowerowe do np. Powsina i powiedział, że żądam przekazania ich dla ruchu pieszego, bo rowery są niebezpieczne. Czy powiedziałbyś: "OK, oni są ,mniejszością i maja prawo uniemożliwić mi dojazd do Powsina. To nic, że obiecalem dzieciom, umówiłem się z kimś, mam się tam oświadczyć itp. Piesi dochodzą swoich praw, Bóg z nimi". A mozed byś się jednak wściekł i powiedział, że to jest chamstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TT Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 14:48 Gość portalu: pokrybala napisał(a): > Jak to nie zmuszacie? A kto blokuje miasta? Samochodowe korki, oczywiście - żadna demonstracja nie zablokuje miasta tak jak porządny korek! > Nie rozumiecie, że ludzie mają > swoje życie: obowiązki, terminy itp. Nie wszyscy sie nudzą. My się nie nudzimy, tylko demonstrujemy domagając się praw dla siebie - rzecz normalna w demokracji. > Ciekawe, co byś powiedział, gdybym którejś pięknej niedzieli zablokował ścieżki > > rowerowe do np. Powsina i powiedział, że żądam przekazania ich dla ruchu > pieszego, bo rowery są niebezpieczne. Czy powiedziałbyś: "OK, oni > są ,mniejszością i maja prawo uniemożliwić mi dojazd do Powsina. Nie, powiedziałbym, że twoje twierdzenie że rowery są niebezpieczne nie ma żadnego pokrycia w faktach. Samochody zabijają w Polsce rocznie 6 tysięcy ludzi. Rowerzyści może 6, i to jak jest pechowy rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skeler Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.knc.pl 29.09.03, 12:35 zalosne jest to co niektorzy tu wypisuja - moze jak wejdziemy do europy to ich choc troche dogonimy - a sciezka do powsina i tak jest juz blokowana przez samochody (nie tylko te co na niej parkuja, chociazby kolo czerwonej drogi (jakby na niej nie mogli), ale tez te co im wygodniej jechac sciezka, niz szeroka droga obok). Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu 22.09.03, 14:22 Gość portalu: k100r napisał(a): > lubisz korki - twoja sprawa. Ale moze niedlugo w centrach duzych > pojawia sie takie ladne okragle bialo czerwone znaki a pod nim > tabliczka "dotyczy pojazdow napedzanych silnikami spalinowymi". > I co wtedy z Twoim ulubionym autem? wtedy rozbiorę się, wejdę na drzewo i zacznę udowadniać że jedzenie surowego mięsa to synonim rozwoju cywilizacji :) > Nie zmuszamy nikogo do niczego - probujemy tylko dochodzic > naszych praw - jak wiele innych mniejszosci... ale nadal to tylko mniejszość - a podstawą organizacji życia społecznego jest jednak zdanie większości - inaczej wszytko byłoby relatywne a partia zdobywająca 0,1 % poparcia wyborach mogłaby żądać spełnianai ich programu.... rower tak - wieczorami, w weekendy i na wakacjach ekoterroryzm nie - w żadnej postaci.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SHP Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: jednosci:* / 192.168.0.* 23.09.03, 22:54 michalfront napisał: > ale nadal to tylko mniejszość - a podstawą organizacji życia > społecznego jest jednak zdanie większości - inaczej wszytko > byłoby relatywne a partia zdobywająca 0,1 % poparcia wyborach > mogłaby żądać spełnianai ich programu.... Masz rację: inwalidzi wszelkiej maści, niepełnosprawni, niewidomi etc. wynocha z Polski, bo tu liczy się tylko większość i nikt wam życia nie ułatwi. Kur..a, jakie to polskie...Przy najbliższej sposobności wyprowadzam się z tego zawszonego, egoistycznego kraju... > rower tak - wieczorami, w weekendy i na wakacjach > ekoterroryzm nie - w żadnej postaci.... Wstaw sobie samochód na noc do pokoju i nie wyłączaj silnika. Ekooszołomom mówimy stanowczo NIE... Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.dabkowski Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu 22.09.03, 14:33 mamy nowego Meczennika, za pare wystawia Ci pomnik, buhahaha Gość portalu: k100r napisał(a): > michalfront napisał: > > > popieram - wolisz rower? ok! mnie to nie przeszkadza...ale ja > > wolę (w mieście) samochód i tyle. > > lubisz korki - twoja sprawa. Ale moze niedlugo w centrach duzych > pojawia sie takie ladne okragle bialo czerwone znaki a pod nim > tabliczka "dotyczy pojazdow napedzanych silnikami spalinowymi". > I co wtedy z Twoim ulubionym autem? > > > czy ktoś organizuje rowerzystom "dzień bez roweru" i zmusza > ich do rezygnacji z jazdy nim? > > Widac ze Pan nie rozumiesz zupelnie o co w takim dniu chodzi... > > > to czemu rowerzyści próbują mi i innym coś narzucić > > nie chcesz jeżdzić autem - nie jeździj - ale po co od razu > takie > > zorganizowane i dezorganizujące życie miast akcje? > > przypomina to czasy czynów społecznych i póżnego gomółki w > > najlepszym wydaniu > > Nie zmuszamy nikogo do niczego - probujemy tylko dochodzic > naszych praw - jak wiele innych mniejszosci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 12:18 > kretyni lub nieudacznicy, których nie stać na kupienie > samochodu próbują wmówić innym, co jest dla nich dobre Jestes tego pewnien? Mnie stac na niejedna bryke, ale nie mam zadnej. Taka jest w tym kraju mentalnosc, ze samochod kazdy miec powienien. A 90% bufonow, co to sie ze swoja bryka afiszuja, ze ich stac ma kredyt wbity w dowod rejestracyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 12:34 Gość portalu: MZ napisał(a): > Taka jest w tym kraju mentalnosc, ze samochod kazdy miec powienien. Nie tylko w tym kraju - w 99% CYWILIZOWANYCH kraju. > A 90% bufonow, co to sie ze swoja bryka afiszuja, ze ich stac ma kredyt wbity w dowod rejestracyjny. Caly swiat jezdzi na kredyt, wreszcie jest to pewien sposob na zycie, nie ma w tym nic zdroznego. Jesli co drugi kupujacy pralke bierze ja na raty, musi od razu znaczyc ze jego na nia nie stac?? Mnie stac na wszystko, a jednak siedze w kredytach, bo nadmiar gotowki daje mi wiecej z lokat niz musze placic odsetek przy kredytach z cyklu "5%", "kup za 70% reszte za rok bez odsetek". Pieniadz musi pracowac a kredyty a raczej sposoby platnosci odwleczone w czasie i stempelek w dowodzie rejestracyjnym nie jest drozszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 12:39 > > Taka jest w tym kraju mentalnosc, ze samochod kazdy miec powienien. > Nie tylko w tym kraju - w 99% CYWILIZOWANYCH kraju. Tyle ze w cywilizowanym kraju nie jezdza powypadkowe zlomy sprowadzane z innych panstw udajace nowe, technicznie sprawne wozki. > Caly swiat jezdzi na kredyt, wreszcie jest to pewien sposob na zycie, > nie ma w tym nic zdroznego. Jak sie ma za co kredyt potem splacic. Wielu bierze kredyty a potem nie maja z czego splacac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 12:46 Gość portalu: MZ napisał(a): > Tyle ze w cywilizowanym kraju nie jezdza powypadkowe zlomy sprowadzane z innych Ale chyba u nas jeczay sie chyba z powodu braku w Wa-wie "DNIA bez samochodu" a nie "Dnia bez powypadkowego zlomu sprowadzanego z innych" To ma sie nijak do tematu. > Jak sie ma za co kredyt potem splacic. Wielu bierze kredyty a potem nie maja z > czego splacac. Wielu to znaczy ilu? Powiedziales o bufonach ze stempelkami, a moze oni wszyscy maja z czego splacic. Wybacz mi, ale pryzmat Twojej prywatnej opinii popartej prywatnymi doswiadczeniami, nie jest liczacy sie dopoki nie podasz oficjalnego zrodla takiej informacji i badan przeprowadzonych, bo BYC MOZE JEST ODWROTNIE NIZ TY SADZISZ. To znaczy niewielu jest takich co mierza swoje zamiary ponad stan posiadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 12:54 > Ale chyba u nas jeczay sie chyba z powodu braku w Wa-wie "DNIA bez samochodu" > a nie "Dnia bez powypadkowego zlomu sprowadzanego z innych" To ma sie nijak > do tematu. A mnie sie zdaje ze jedno i drugie to to samo. Jedno w drugim sie zawiera. Tyle, ze akurat nie o jazde na rowerach chodzi w "Dniu bez Samochodu". We wladzach Warszawy i innych miast brakuje wizji organizacji miasta. Zrobienie blokady ruchu w centrum zeby to byla sztuka dla sztuki, to glupota. Taki dzien powinien byc impulsem do zastanowieniasie czemu ludzie kupuja blaszaki po to, zeby podjezdzac 2-3 ulice dalej, a nie wybieraja autobusu/metra/tramwaju. I co nalezy zrobic, zeby wybrali - jak udogodnic przejazd komunikacji miejskiej i jak ja zorganizowac. I co zrobic, zeby tranzyt nie przewalal sie przez srodek miasta. A rowery, sciezki to przy okazji. Co do opinii nt. kredytow - doswiadczenie we wsolpracy z duzym polskim bankiem, ale to juz OT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool No teraz to sie zgadzam calkowicie IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 13:04 Moj przypadek jest absurdalny. Mieszkam w centrum (tym scislym platnym parkowaniu) pracuje poza strefa parkowania. Jestem wspolwlascicielem mieszkania w ktorym mieszkam, ale nie jestem tam zameldowany (nie ma obowiazku meldunkowego). Wielokrotnie marzylem, zeby zostawic samochod pod domem i przejsc sie nawet na piechote do pracy i co? Codziennie modle sie , zebym nie spoznil sie do swojego pojazdu, by wyjechac poza strefe parkowania, zeby nie placic dziennie 25 PLN. Strefa parkowania , ktora miala niby ograniczyc wjazd do centrum powoduje we mnie wymuszona migracje na zewnatrz z tej strefy. Ja sie do tego juz przyzwyczailem, ale jak widzisz nie zawsze racjonalne przeslanki dysydentow powoduja racjonalne zachowania obywateli. Nawet jak urlop mam 2-dniowy to robie cokolwiek , zeby wyjechac ze strefy platnego prakowania (zamiast odpoczywac w domu) i tym samym zwiekszac ruch w miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bajker Teraz jest jasne ... IP: *.ingnn.pl 22.09.03, 11:09 jakie jest nastawienie władz W-wy do rowerzystów !!! I znowu sto lat za murzynami. SZKODA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cool A wiesz w ogole jak wyglada murzyn? /nt IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.09.03, 11:38 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bialy Murzyni na rowerach nie jezdza, bo ich wielkie fiuty IP: *.HARNACKHAUS-Berlin.MPG.DE 22.09.03, 12:29 wplatuja sie w lancuch. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazel Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: *.cbmm.lodz.pl 22.09.03, 11:46 A może tak pomyśleć o rozpropagowaniu idei skuterów na ulicach miejskich, tylko, że za taką akcją musiałoby stanąć coś więcej niż sama chęć. Najprostrzy porządnie wykonany skuter kosztuje teraz ok. 6500 zł, i właśnie dlatego nie każdego stac na taki pojazd, a czy nie moznaby znieść podatku VAT (22%) na tego typu pojazdy, wówczas byłyby o wiele atrakcyjne dla szerszej grupy Polaków i co za tym idzie mniejsza ilość samochodów byłaby na ulicach. ------------------------------------- www.skutery.net Odpowiedz Link Zgłoś
mcbag Powiedzcie to ludziom z Legionowa czy Białołeki 22.09.03, 11:50 Ciekawe jak by do pracy dojechali, chyba po 2 godzinach. Najpierw wzorowa komunikacja, potem ewentualna przesiadka do transportu miejskiego. pozdrawiam kierowców z Modlińskiej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: Powiedzcie to ludziom z Legionowa czy Białołe IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 12:08 Powinien powstac specjalny pas dla autobusow wydzielony na calej Modlinskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as podmiejskie - legionowo, etc. IP: 212.69.76.* 22.09.03, 14:52 Gość portalu: MZ napisał(a): > Powinien powstac specjalny pas dla autobusow wydzielony na calej Modlinskiej. z legionowa wciaz nie ma w ogole normalnego autobusu do warszawy oprocz prywaciarzy. 723 dojezdza tylko do pl. hallera a 801 do zerania. to zenujace, nie dosc, ze jest daleko, to jeszcze polityka miasta jest taka, ze nie robi sie w ogole bezposredniej komunikacji ze strefy podmiejskiej. szczerze mowiac, nie rozumiem dlaczego mza/ztm w tak durny sposob daje zarabiac prywaciarzom, ktorzy ciagna kase ze az piszczy... ale widac miastu na tej kasie nie zalezy, albo w ruch idzie inna kasa - tylko nieoficjalnymi kanalami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Re: podmiejskie - legionowo, etc. IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 22.09.03, 16:54 Zapytaj siepana burmistrza Legionowa dlaczego nie chce dofinansowac linii ZTM do Legionowa. Wplywy z biletow to ok 30% kosztow utrzymania linii (wozy, kierowcy, przystanki itd). Prywaciarze nie placa nic za przystanki tylko staja na gotowych ZTM-owskich. Dotyczy to wszystkich gmin osciennych. Osobiscie uwazam, ze ZTM powinien stamtad wycofac swoje autobusy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kp Re: Powiedzcie to ludziom z Legionowa czy Białołe IP: *.siedlce.dialup.inetia.pl 23.09.03, 10:49 A w Legionowie, to chyba jest parking przy PKPP, na ktorym kierowcy moga zostawic samochody i jechac dalej pociągiem (ok 25 min) do Warszawy. Nie wiem jak sprawa z parkingiem wygląda, ale 25 min pociągiem (R+) a potem tramwajem lub autobusem, to chyba nie za dużo, co nie? Nikt nie mówi, że musicie wsiadaćna rowery! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffi Ludzie z Białołęki-nie stojcie w korkach! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.09.03, 18:14 Mój rekord rowerem spod Mc za plac Wilsona to 13 minut, średnio zajmuje mi to 20 minut a w zimę przy oblodzonych drogach 25. Pozdrawiam wszystkich nie stojących tam w korku i do zobaczenia na trasie! Z legionowa za to można ponoć się szybko dostać pociągiem (coś koło 15 minut), choć nigdy nie miałem potrzeby sprawdzać jak to wygląda naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemek Re: Warszawa nie organizuje Dnia bez Samochodu IP: 194.9.223.* 22.09.03, 11:56 I bardzo dobrze ! to jakaś kretyńska inicjatywa, jeśli ktoś chce i ma możliwości poruszania się w czasie pracy bez samochodu to proszę bardzo, ale nie odmawiajcie tego prawa innym, ktorych praca wymaga korzystania z tego środka lokomocji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toto Rowerzysci nie maja sciezek? To zaraza. IP: *.HARNACKHAUS-Berlin.MPG.DE 22.09.03, 12:05 Po chodnikach zasuwaja jak dzicy (czesto obok sciezki); na drogach nie przestrzegaja przepisow; na pasy wjezdzaja prosto z chodnika bez zatrzymania; po dwoch obok siebnie na jezdni. Najpierw niech zorganizuja dzien kultury jazdy na rowerze. Dla jasnosci, samochodem jezdze okazyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brunret Re: Rowerzysci nie maja sciezek? To zaraza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 14:51 często ignorują ścieżki rowerowe jeżdżąc obok po ulicy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr Uwaga! 37% rowerzystow to IMPOTENCI!!! IP: *.HARNACKHAUS-Berlin.MPG.DE 22.09.03, 12:06 Badania naukowe potwierdzaja, ze twarde siodelka uciskaja prostate, co prowadzi do zapalenia jader. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Uwaga! 37% rowerzystow to IMPOTENCI!!! IP: *.astercity.net 02.10.03, 09:57 > Badania naukowe potwierdzaja, ze twarde siodelka uciskaja > prostate, co prowadzi do zapalenia jader. To dobrze ze juz mam dwoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś