Dodaj do ulubionych

Miasto dla jednośladów

IP: *.acn.waw.pl 27.09.03, 17:43
Rusza kampania mająca za zadanie spopularyzowanie rowerów,skuterów i małych
motocykli jako pojazdów na codzienne dojazdy do szkoły,pracy czy po sprawunki
wzorem miast azjatyckich czy europejskich.
Kierowcy samochodów będą zachęcani do przesiadania się na jednoślady z
silnikiem lub bez względnie do komunikacji zbiorowej(gł.tramwajów,pociągów i
metra).Będzie się promować dojazdy rowerem do najbliższej stacji kolei/metra
a dalej po szynach tak jak to ma miejsce na całym świecie.
Kampania ma na celu przede wszystkim odkorkowanie polskich miast a także
zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza oraz uświadomienie ludziom,że wcale
nie trzeba stać w korkach czy szukać miejsca do zaparkowania,można
zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy wydawanych na paliwo czy płatne
parkowanie.A codzienna jazda na rowerze nawet na krótkich dystansach pozwoli
nabrać kondycji.
Trzeba także obalić mit,jakoby jednoślad nadawał się tylko na ładną pogodę.
Odpowiednie ubiór i opony umożliwią eksploatację roweru czy skutera przez 12
m-cy w roku.A porządna blokada np.U-lock pozwoli uchronić pojazd przed
kradzieżą.
Obserwuj wątek
    • Gość: GPZ Re: Miasto dla jednośladów IP: *.chello.pl 27.09.03, 21:16
      Mam kilka pytań - gdzie mam zostawić rower? Przy metrze nie ma parkingów i , o
      ile na obrzeżach miasta jeszcze może znajdzie się miejsce to np, gdzie
      wybudować w środku Warszawy? Jeśli juz dojadę do pracy rowerem co mam z nim
      robić? Pracuję w szpitalu, jestem lekarzem - czy mam go targać przez cały
      oddział? Czy pozostawiać w szatni? Nie mamy w zasadzie parkingu.
      Jak sobie wyobrażasz ludzi, u których garnitur jest strojem obowiązkowym (
      pracownicy, urzędów centralnych, banków, przedstawicielstw handlowych, ambasad
      itp) jadących do pracy rowerem lub motocyklem, nawet gdy nie pada deszcz ( o
      ulewie nawet nie odważę się myśleć).
      A jak mają dojeżdżać ludzie, którzy muszą pokonać np 25 km dystans ( z
      Tarchomina na Okęcie), albo dzieci z 10 kg plecakiem? Tez na rowerze?
      Nie neguje jednośladów, ale bez przesady. Chyba, że przekonasz mnie
      racjonalnymi argumentami!
      • Gość: (moto)cyklista Do GPZ IP: *.acn.waw.pl 28.09.03, 00:56
        Szanowny GPZ,
        1.Przy metrze czy stacji WKD zawsze znajdzie się jakiś słup do którego możesz
        zapiąć rower,tylko musisz mieć naprawdę solidną blokadę,najlepiej minimum dwie.
        Z czasem powinny powstać tam parkingi rowerowe.
        2.Nie wierzę,że w szpitalu nie znajdzie się miejsce na rower(y).Możesz postarać
        się o stojaki rowerowe w Twoim miejscu pracy.Na pewno ludziom rower będzie
        mniej przeszkadzał niż samochody zaparkowane dookoła.
        3.Wiadomo,że na codzień nie jeździ się w stroju kolarskim.W wielu krajach(w tym
        także w Polsce)ludzie dojeżdżają do pracy rowerem(albo motocyklem) właśnie w
        garniakach i jakoś sobie radzą-słynna metoda chowania nogawki od strony
        łańcucha do skarpetki:),sam tak często robię jak jadę na rowerze bez osłony
        łańcucha.A na deszcz wystarczy przeciwdeszczówka z kapturem i ewentualnie
        nieprzemakalne spodnie.Poza tym można jeździć chociażby w dresie(byle nie
        trzypaskowym:))i przebierać się na miejscu.
        4.Jeżeli pracuje się daleko(to pojęcie względne)od miejsca zamieszkania to
        rzeczywiście codzienne dojazdy rowerem mogą przynajmniej na początku być ciężkie
        (patrz metoda rower+metro/pociąg ewentualnie skuter).
        5.Czy codziennie ma się przy sobie 10 kg bagażu?Mi się zdarza przewozić i
        więcej rowerem.Zawsze można założyć koszyk z przodu i/lub z tyłu albo
        sakwy.Wtedy można bez bólu przewozić nawet zakupy z hipermarketu:)
        P.S.Śmigasz może Kawą GPZ?
      • Gość: P.S.J. Re: Miasto dla jednośladów IP: *.itpp.pl 29.09.03, 10:24
        Wzorem Włochów możesz na skuterze - w garniturze, szybko, z klasą...
      • Gość: KA Re: Miasto dla jednośladów IP: 217.153.16.* 29.09.03, 16:23
        Gość portalu: GPZ napisał(a):

        > Mam kilka pytań - gdzie mam zostawić rower? Przy metrze nie ma parkingów i ,
        o
        > ile na obrzeżach miasta jeszcze może znajdzie się miejsce to np, gdzie
        > wybudować w środku Warszawy? Jeśli juz dojadę do pracy rowerem co mam z nim
        > robić? Pracuję w szpitalu, jestem lekarzem - czy mam go targać przez cały
        > oddział? Czy pozostawiać w szatni? Nie mamy w zasadzie parkingu.

        A czy kiedykolwiek zrobiłeś obchód szpitala w poszukiwaniu takiego miejsca?? W
        tak wielkim budynku napewno się ono znajdzie, choćby w kotłowni.

        > Jak sobie wyobrażasz ludzi, u których garnitur jest strojem obowiązkowym (
        > pracownicy, urzędów centralnych, banków, przedstawicielstw handlowych,
        ambasad
        > itp) jadących do pracy rowerem lub motocyklem, nawet gdy nie pada deszcz ( o
        > ulewie nawet nie odważę się myśleć).

        Moim strojem jest garnitur i nie przeszkadza mi to by jeździć do pracy
        rowerem, w biurze przebieram się a mała umywalka pozwala mi doprowadzić się do
        stanu używalności, reszte robi starannie dobierany ubiór na rower który
        pozwala mi dojechać do pracy suchym i nie spoconym (to co wydajesz na paliwo
        spokojnie zaspokoi twoje potrzeby w tej dziedzinie)

        > A jak mają dojeżdżać ludzie, którzy muszą pokonać np 25 km dystans ( z
        > Tarchomina na Okęcie), albo dzieci z 10 kg plecakiem? Tez na rowerze?
        > Nie neguje jednośladów, ale bez przesady. Chyba, że przekonasz mnie
        > racjonalnymi argumentami!

        Mowa była też o kolejce i metrze, jednym i drugim można przewozić rower.
        O drogi dla rowerów, bezpieczne przejazdy i miejsca parkingowe trzeba
        zawalczyć i szkoda że Prezydent Warszawy nie dostrzega tej potrzeby, stracił
        ładne kilka tys głosów na dzień dobry.
        Mam nadzieje że rozwiałem twoje wątpliwości, znam wielu którzy to praktykują i
        jakoś im to wychodzi, w myśl zasady dla chcącego....
        Pozdrawiam i życzę odrobiny dobrej woli i zapału dalej samo pójdzie
        KA
    • Gość: Smerf78 Re: Miasto dla jednośladów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.03, 21:54
      Ja właśnie po mieście jeżdżę głównie rowerem,dzięki czemu jestem zajebiście
      mobilny i nie płacę za benzynę czy bilety.Z zostawianiem nie mam kłopotu-zawsze
      mogę wnieść rower ze sobą albo przypiąć do stojaka,słupa od znaku drogowego
      dwoma linkami.Przed metrem roweru raczej bym nie zostawił, ale zawsze można
      przewieźć w skrajnych wagonach.W ulewę zakładam przeciwdeszczówkę Alpinusa
      zakrywającą cześciowo nogi i da się jechać.
    • michaues Re: Miasto dla jednośladów 28.09.03, 18:48
      A jakieś szczegóły - kto i kiedy rusza z tą kampanią? Bardzo mnie ten temat
      interesuje, jeśli wolisz ślij na skrzynkę.
      pzdr
      MS
    • Gość: Fast&Free Juz dawno to zrobilem!! I czuje sie swietnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 21:24
      Przesiadlem sie z mojego blachosmroda Honda CRX "full wypas" na jednoslada
      Honde VTR 1000F. Nigdy nie stoje w korku, czasami opieprzam dziadkow w swoich
      gablotach jak sie za bardzo rozpychaja na swoich pasach, jezdze szybciej niz
      niejeden z nich, zajmuje malo miejsca, parkingi mam za darmo zawsze duzo
      miejsca dla mojego rumaka, polecam kazdemu przesiadke. Trzeba walczyc o miesto
      przyjazne jednosladom. Najbardziej mnie wkurza, ze nie ma parkingow strzezonych
      dla jednosladow.
      A najlepsza zaleta, jest taka, ze siksy leca teraz bardziej na jednoslady niz
      na tych tlusciochow w katamaranach. JESTEM ZA!
      • Gość: === Czy Honda produkuje rowery? /nt IP: *.int.warszawa.sint.pl 29.09.03, 10:24
        • Gość: Robert Re: Czy Honda produkuje rowery? /nt IP: *.astercity.net 29.09.03, 10:35
          Honda, nie ale widziałem rowery Peugeota a takze Porsche.
    • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 29.09.03, 07:27
      Od 4 lat jezdze po miescie na rowerze i to nie sezonowo ale przez caly rok.
      Rower jest moim codziennym srodkiem komunikacji. Docieram na nim do pracy, do
      sklepu, do urzedow, odworze dzieci do przedszkola i zlobka. Nie odczuwam
      najmniejszego dyskomfortu. Wiele osob zapyta: a co z deszczem i mrozem. DESZCZ
      w Polsce nie pada tak czesto jak by sie moglo zdawac. Srednio raz na 3 miesiace
      zastaje mnie ulewa w drodze do pracy a wiec przez pozostale 91 dni jestem
      suchy. MRÓZ rowniez nie jest przeszkoda albowiem nic tak w zime nie rozgrzewa
      jak duzy wysilek fizyczny. Czesto jadac w zime jestem bardziej spocony niz w
      latem przy najwiekszych upalach. SMRÓD i z tym mozna sobie poradzic. Szybki
      prysznic w pracy i jestes jak nowonarodzony. KRADZIEZE mnie sie nie imaja.
      Wynegocjowalem stojak pod praca i zostawiam tam rower. Czasami stoi ponad 12 h
      bez wizualnego dozoru. Jeszcze nic nie zginelo! Byc moze jest to zasluga
      pozadnego zamkniecia a byc moze metoda "zeszpecenia" roweru. Nie wazne co ale
      dziala. CHOROBY... a co to takiego? Ludzie jezdzacy na rowerach sa
      zachartowani, nie choruja ... a przez to oszczedzaja na lekach.
      • Gość: GPZ Re: Miasto dla jednośladów IP: *.chello.pl 29.09.03, 09:06
        Pytanie nr 1:
        Czy jeździsz do pracy w garniturze?
        Pytanie nr 2:
        Jak technicznie wieziesz dwoje dzieci rowerem?
        Pytanie nr 3
        Czy wiesz, że nie wszyscy pracuja w miejscu, gdzie zaraz po przyjeździe do
        pracy można udać się pod prysznic?
        Pytanie nr 4
        Jakie masz propozycje dla
        a) ludzi niepełnosprawnych?
        b) ludzi starszych i niezupełnie zdrowych?
        c) kobiet w ciąży?
        ( czy sugerujesz, aby podmioty wymienione w pkt. a i b likwidować oraz także w
        pkt c - wprowadzić zakaz poruszania się po mieście)
        Pytanie nr 5
        Co mają robić ludzie, którzy mają coś ciężkiego do przewiezienia
        i ostatnie Pytanie nr 6
        Czy to co Tobie odpowiada musi odpowiadać wszystkim innym?
        • olecky Re: Miasto dla jednośladów 29.09.03, 10:05
          Gość portalu: GPZ napisał(a):

          > Pytanie nr 1:
          > Czy jeździsz do pracy w garniturze?

          mnie sie czasem zdarza, co w tym dziwnego?

          > Pytanie nr 2:
          > Jak technicznie wieziesz dwoje dzieci rowerem?

          ja akurat nie mam dzieci, ale widzialem rozne patenty:

          - na rower mozna zalozyc dwa foteliki

          - w wieksze przyczepki miesci sie dwojka dzieci

          - gdy sa w roznym wieku, to fotelik i doczepka
          ("pseudotandem")

          aha, i jeszcze christiania bike:

          free.ngo.pl/rowery/biuletyn/2001/mama.jpg
          free.ngo.pl/rowery/biuletyn/2002/piszp13.jpg
          albo longjohn:

          free.ngo.pl/rowery/biuletyn/2001/duo.jpg
          > Pytanie nr 3
          > Czy wiesz, że nie wszyscy pracuja w miejscu, gdzie
          zaraz po przyjeździe do
          > pracy można udać się pod prysznic?

          nie wszyscy tez jezdza jak robert.

          > Pytanie nr 4
          > Jakie masz propozycje dla
          > a) ludzi niepełnosprawnych?
          > b) ludzi starszych i niezupełnie zdrowych?
          > c) kobiet w ciąży?
          > ( czy sugerujesz, aby podmioty wymienione w pkt. a i b
          likwidować oraz także w
          > pkt c - wprowadzić zakaz poruszania się po mieście)

          oczywiscie, ten korek w jerozolimskich czy na
          slasko-dabrowskim to codziennie robia wylacznie starsi
          niepelnosprawni w ciazy?

          a powaznie, to niepelnosprawnym i starszym ludziom
          znacznie bardziej przeszkadzaja rozne "udogodnienia" dla
          samochodow (np. kladki czy przejscia podziemne zamiast
          normalnych przejsc w poziomie ulicy).

          miasto przyjazne dla rowerow jest tez przyjazne dla
          niepelnosprawnych - i generalnie pieszych.

          po drugie, istnieje multum rowerow przeznaczonych do
          jazdy przy roznych rodzajach niepelnosprawnosci, znacznie
          wiecej jest osob ktore nie moga jezdzic samochodem niz
          takich ktore nie moga jezdzic rowerem.

          a po trzecie, jesli sam tego nie zauwazyles, to starsi
          ludzie calkiem dzielnie pedaluja, stanowia jedna z
          liczniejszych, choc mniej zauwazanych, grupe uzytkownikow
          rowerow.

          > Pytanie nr 5
          > Co mają robić ludzie, którzy mają coś ciężkiego do
          przewiezienia

          i oczywiscie kazdy z tych niepelnosprawnych wiezie
          lodowke... o np. tak:

          free.ngo.pl/rowery/biuletyn/2002/piszp12.jpg
          > i ostatnie Pytanie nr 6
          > Czy to co Tobie odpowiada musi odpowiadać wszystkim innym?

          i vice versa - czy jesli Tobie odpowiada smrod, halas i
          okaleczanie ludzi w wypadkach, to to samo musi odpowiadac
          wszystkim innym?
        • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 29.09.03, 11:31
          > Pytanie nr 1:

          ad. 1. Nie, nie muszę. Garnitur trzymam w pracy.

          > Pytanie nr 2:

          ad. 2. Młodsze odwoże w foteliku, starsze jedzie samo na 4-ro kolowym rowerku.

          > Pytanie nr 3

          Nie kazdy jezdzi w takim tempie jak ja. Ja nie potrafie rowerem jezdzic wolno a
          inni nie potrafia jezdzic szybko, nieprawdaz?

          > Pytanie nr 4
          > Jakie masz propozycje dla
          > a) ludzi niepełnosprawnych?

          Z niedowładem nog?. Trojkolowy rower napedzany rekoma.

          > b) ludzi starszych i niezupełnie zdrowych?

          Normalny miejski rower.

          > c) kobiet w ciąży?

          Jak wyzej. Praktycznie do 6-7 miesiaca mozna jezdzic na rowerze.

          > ( czy sugerujesz, aby podmioty wymienione w pkt. a i b likwidować oraz także
          w > pkt c - wprowadzić zakaz poruszania się po mieście)

          To Ty to powiedziałeś.

          > Pytanie nr 5

          Zalezy co przewoża.
          - Jesli cos o ciezarze do 10 kg to swobodnie na bagazniku (tornister z
          ksiazkami)
          - Jesli maja cos o wiekszym ciezarze to przyczepka rowerowa
          - jesli maja cos o wiekszych gabarytach to rower-ryksza ale w wersji towarowej.

          > Pytanie nr 6

          Nie musi odpowiadac ale zanim stwierdza: "nie , dziekuje" niech najpierw
          sprobuja.
        • Gość: KA Re: Miasto dla jednośladów IP: 217.153.16.* 29.09.03, 16:42
          Gość portalu: GPZ napisał(a):

          > Pytanie nr 1:
          > Czy jeździsz do pracy w garniturze?
          Przebieram się w pracy, systematycznie dowożę sobie świeże koszule i garnitury.
          > Pytanie nr 2:
          > Jak technicznie wieziesz dwoje dzieci rowerem?
          Rower można wyposażyć w fotelik, starsze dzieci mogą jechać same.
          > Pytanie nr 3
          > Czy wiesz, że nie wszyscy pracuja w miejscu, gdzie zaraz po przyjeździe do
          > pracy można udać się pod prysznic?
          Odpowiednie ubranie robi swoje, a umywalki są prawie wszędzie.(zwykła wymówka)
          > Pytanie nr 4
          > Jakie masz propozycje dla
          > a) ludzi niepełnosprawnych?
          > b) ludzi starszych i niezupełnie zdrowych?
          > c) kobiet w ciąży?
          > ( czy sugerujesz, aby podmioty wymienione w pkt. a i b likwidować oraz także
          w
          > pkt c - wprowadzić zakaz poruszania się po mieście)
          Dla inwalidów są specjalne rowery, ludzie starsi to bardzo liczna grupa
          rowerzystów, a po za tym nie wszyscy muszą jeździć rowerem, pozostają jeszcze
          środki komunikacji miejskiej
          > Pytanie nr 5
          > Co mają robić ludzie, którzy mają coś ciężkiego do przewiezienia
          Rowery posiadają bagażniki, lodówkę przywiozą ci ze sklepu własnym transportem
          (pożadne sklepy mają własny transport i to bez dodatkowych opłat, i nie mów mi
          że dwu metrową lodówkę przewozisz maluchem czy tym bardziej Merolem klasy S)
          > i ostatnie Pytanie nr 6
          > Czy to co Tobie odpowiada musi odpowiadać wszystkim innym?
          Nie nie musi i nie zmuszam cię do jazdy rowerem, ale pozwól i daj szansę innym
          na wybór i stworzenie warunków potrzebnych do bezpiecznej jazdy rowerem,
          hulajnogą, samochodem, motorem, skuterem czy też na rolkach, każdy ma to prawo
          i prawo do bezpieczeństwa i życia w czystym środowisku
          KA
    • Gość: SZASER Re: Miasto dla jednośladów IP: 213.77.38.* 29.09.03, 11:19
      Porządna blokada np.U-lock pozwoli uchronić pojazd przed kradzieżą.
      ====================================================================

      CO TO ZA BLOKADA I EWENTUALNIE ILE KOSZTUJE I GDZIE JĄ KUPIĆ?
      • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 29.09.03, 11:33
        Blokada typu U-lock to taki rodzaj kłodki tylko w wersji makro (nie mylic z
        MAKRO). Taka kłodka jest w cenie od 80 do 300 pln. Mozna ja nabyc praktycznie w
        kazdym markowym sklepie rowerowym.
      • Gość: Michał Re: Miasto dla jednośladów IP: *.chello.pl 30.09.03, 10:27
        Cześć

        www.abus.pl/plz/PLMain.htm
        Firma Abus ma przedstawiciela zdaje sie w Łomiankach.Oprócz niej jest jeszcze
        Kryptonite www.kryptonitelock.com/ .To sa firmy godne polecenia ale
        i raczej drogie.

        Pozdrawiam Michał
    • Gość: (moto)cyklista Re: Miasto dla jednośladów IP: *.acn.waw.pl 30.09.03, 17:27
      Dzisiejszy protest taksówkarzy utwierdził mnie w przekonaniu,że rower na miasto
      to świetna sprawa.Myślicie,że dziś stałem gdzieś w korku albo zmuszony byłem
      jechać objazdem?Jeździłem po Wawce bezstresowo jak zawsze jezdniami,ścieżkami
      rowerowymi i trochę chodnikami.
      • vampi_r Re: Miasto dla jednośladów 30.09.03, 19:18
        A ja mówię - wolny kraj, wolni ludzie.
        Powoli zaczyna mnie draznić ta nachalnośc roweromaniaków.

        Nikt wam nie broni jeżdzić rowerem, motorem, komarem.
        Ja, dojeżdżający samochodem wszędzie,ale jestem za budową ścieżek rowerowych,
        za stawianiem stojaków na rowery przy urzędach, szkołach, uczelniach. Włala.

        Tylko niech nikt nie usiłuje mi wmówic, że mam jeździć na rowerze w garniturze,
        z nesneserem z ważnymi dokumentami i projektami w każdą pogodę.
        Dajcie se na odpuszczenie. Jeżdzijcie sobie nawet przy 30 stopniach mrozu i w
        ulewnym deszczu. Podoba się wam? To wasza sprawa.
        Cała ta dysputa, gdzie mam trzymac garnitur, że mogę w pracy wziąc prysznic, że
        30 km moge pokonac na rowerze przez całą Warszawe, to jakies brednie.

        Ja jezdżę na rowerze w wiosenne i letnie weekendy. Jeżdżę po parkach, lasach i
        polnych dróżkach. I robię to dla rekraacji i przyjemności.
        Ale juz te wasze przekonywanie wszystkich wokół jak mają se życie organizować,
        to mnie do torsji doprowadza. Az mi sie odechciewa w weekend wsiadac na ten
        rower.

        Dajcie mi żyć, jak ja chce i jak mi się podoba. Może lubie stac w korku, tak
        samo jak ty moknąć na rowerze.
        To moja i twoja sprawa.

        To wolny kraj, a ja jestm wolnym człowiekiem.
        • Gość: Ben Re: Miasto dla jednośladów IP: *.chello.pl 30.09.03, 19:46
          vampi_r napisał:

          > Dajcie mi żyć, jak ja chce i jak mi się podoba.

          Ależ żyj sobie jak chcesz, tylko nie smrodź, nie hałasuj
          i nie ograniczaj innym wolności poruszania...
          • Gość: P.S.J. Re: Miasto dla jednośladów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 20:14
            I uważaj na skuterzystow na drodze...!
            no, no..
        • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 01.10.03, 09:09
          vampi_r napisał:

          > A ja mówię - wolny kraj, wolni ludzie.

          Czyzby? Ja sie nie czuje jak w wolnym kraju, jak w wolny czlowiek. Czuje sie
          jak osaczony! Ze wszystkich stron otaczaja i terroryzuja mnie samochody:
          samochody na ulicach, samochody na trawnikach, samochody na chodnikach,
          samochody na placach zabaw, samochody na drogach dla rowerow, samochody na
          przejsciach dla pieszych...wszedzie samochody!

          > Powoli zaczyna mnie draznić ta nachalnośc roweromaniaków.

          Nachalnosc czu pokornosc?
          To przeciez rowezysci pokornie jezdza przy kraweniku niemal na niego wpadajac,
          to przeciez oni potulnie jezdza po chodniku w obawie przed zderzeniem z
          rozpedzonym zlomem, to przeciez oni potulnie zatrzymuja sie przed przejazdem
          dla rowerzystow w obawie aby jakis wozidupek na nich nie wpadl. I gdzie tu jest
          nachalnosc?

          > Nikt wam nie broni jeżdzić rowerem, motorem, komarem.

          Czy aby napewno? Jesli nie broni, nie zakazuje to by znaczylo, ze zezwala. To
          powiedz skad sie wzial znak "zakaz jazdy rowerami" na Trasie Łazienkowskiej?

          > Tylko niech nikt nie usiłuje mi wmówic, że mam jeździć na rowerze w
          garniturze,

          Nie musisz w garniturze, mozesz w ubranku sportowym.

          > z nesneserem

          Mozesz jezdzic z sakwami

          >z ważnymi dokumentami i projektami

          Mozesz jezdzic bez.

          > w każdą pogodę.

          Mozesz w niepogode zostac w domu skoros mietki.

          > Jeżdzijcie sobie nawet przy 30 stopniach mrozu i w
          > ulewnym deszczu. Podoba się wam?

          Tak podoba bo taka pogoga hartuje.

          > 30 km moge pokonac na rowerze przez całą Warszawe, to jakies brednie.

          Jednak jestes mietki.

          > Ja jezdżę na rowerze w wiosenne i letnie weekendy. Jeżdżę po parkach, lasach
          i polnych dróżkach.

          Kolejny dowod na to, ze jestes mietki.

          > I robię to dla rekraacji i przyjemności.

          A ja dla wygody, oszczednosci czasu i pieniedzy.

          > Az mi sie odechciewa w weekend wsiadac na ten
          > rower.

          No to wsiadz se do samochodu, pojedz do lasu, wyjmij lezaczek i poluz sie na
          nim ... tylko nie oddalaj sie zbytnio od samochodziku abys nie utracil z nim
          kontaktu wzrokowego i zapachowego.

          > Może lubie stac w korku, tak
          > samo jak ty moknąć na rowerze.

          Tylko, ze duzo czesciej stoisz w korku niz ja mokne.

          > To wolny kraj, a ja jestm wolnym człowiekiem.

          Wiec nikomu tej wolnosci nie zabieraj.
          • vampi_r Re: Miasto dla jednośladów 01.10.03, 19:23
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > vampi_r napisał:
            >
            > > A ja mówię - wolny kraj, wolni ludzie.
            >
            > Czyzby? Ja sie nie czuje jak w wolnym kraju, jak w wolny czlowiek. Czuje sie
            > jak osaczony! Ze wszystkich stron otaczaja i terroryzuja mnie samochody:
            > samochody na ulicach, samochody na trawnikach, samochody na chodnikach,
            > samochody na placach zabaw, samochody na drogach dla rowerow, samochody na
            > przejsciach dla pieszych...wszedzie samochody!

            To nie wychodź z domu.

            >
            > > Powoli zaczyna mnie draznić ta nachalnośc roweromaniaków.
            >
            > Nachalnosc czu pokornosc?
            > To przeciez rowezysci pokornie jezdza przy kraweniku niemal na niego
            wpadajac,
            > to przeciez oni potulnie jezdza po chodniku w obawie przed zderzeniem z
            > rozpedzonym zlomem, to przeciez oni potulnie zatrzymuja sie przed przejazdem
            > dla rowerzystow w obawie aby jakis wozidupek na nich nie wpadl. I gdzie tu
            jest
            >
            > nachalnosc?

            Ha ha ha.
            Dobry dowcip. Sam pisałeś w innym wątku, jak to potrafisz pędzić na swoim
            welocypedzie.

            >
            > > Nikt wam nie broni jeżdzić rowerem, motorem, komarem.
            >
            > Czy aby napewno? Jesli nie broni, nie zakazuje to by znaczylo, ze zezwala. To
            > powiedz skad sie wzial znak "zakaz jazdy rowerami" na Trasie Łazienkowskiej?

            Ha ha ha. Na trasie Łazienkowskiekej jest tez zakaz wjazdy traktorów i wozów
            konnych. Zapomniałeś.

            >
            > > Tylko niech nikt nie usiłuje mi wmówic, że mam jeździć na rowerze w
            > garniturze,
            >
            > Nie musisz w garniturze, mozesz w ubranku sportowym.
            >
            > > z nesneserem
            >
            > Mozesz jezdzic z sakwami
            >
            > >z ważnymi dokumentami i projektami
            >
            > Mozesz jezdzic bez.
            >
            > > w każdą pogodę.
            >
            > Mozesz w niepogode zostac w domu skoros mietki.

            Znów mi dajesz dobre rady.
            Schowaj je sobie dla siebie. Pliiis.
            Nie mów mi jak ma jeździc i czym i kiedy. Jesteś wielki, bo jeżdzisz wszędzie
            rowerem. Jestes lepszy. Prada?
            Ja jadąc do pracy samochodem podrzucam najpierw dziecko do przedszkola, potem
            drugie do szkoły podstawowej, potem ślubną do pracy.
            Wożę ważne dokumenty, czesto musze byc w kilku miejscach jednego dnia.
            Ale co ci sie będę tłumaczył.
            To na prawde nie twoja sprawa.

            Jakl i nic mnie nie obchodzi, czym i jak ty jeździsz.
            Ja tylko mowię - ja tobie nie zabraniam jeżdzić czym chcesz i jak chcesz. Nie
            przekonuje cie do samochodu. Czemu więc ty wciąż mnie pouczasz

            >
            > > Jeżdzijcie sobie nawet przy 30 stopniach mrozu i w
            > > ulewnym deszczu. Podoba się wam?
            >
            > Tak podoba bo taka pogoga hartuje.
            >
            > > 30 km moge pokonac na rowerze przez całą Warszawe, to jakies brednie.
            >
            > Jednak jestes mietki.
            >
            > > Ja jezdżę na rowerze w wiosenne i letnie weekendy. Jeżdżę po parkach, lasa
            > ch
            > i polnych dróżkach.
            >
            > Kolejny dowod na to, ze jestes mietki.

            Ty jestes twardy. ha ha ha. Dobre sobie.
            Wczoraj rano padał w Wawie deszcz. Przejechałem rano (no tak około 9:00) ponad
            pół miasta i jakos nie zauważyłem ani jednego rowerzysty.
            Dobrzy to wy jestescie w teorii.
            O rany, jakie dyrdymały tu wypisuja.


            >
            > > I robię to dla rekraacji i przyjemności.
            >
            > A ja dla wygody, oszczednosci czasu i pieniedzy.

            No i bardzo dobrze. To na prawde twoja sprawa. To wolny kraj.

            >
            > > Az mi sie odechciewa w weekend wsiadac na ten
            > > rower.
            >
            > No to wsiadz se do samochodu, pojedz do lasu, wyjmij lezaczek i poluz sie na
            > nim ... tylko nie oddalaj sie zbytnio od samochodziku abys nie utracil z nim
            > kontaktu wzrokowego i zapachowego.

            Znów mi mówisz co mam robic. A kim ty jestes kolego? - dyktatorem jakimś?
            Moralizatorem? Wieszczem? Wyrocznią?
            O rany jaki dupek.

            >
            > > Może lubie stac w korku, tak
            > > samo jak ty moknąć na rowerze.
            >
            > Tylko, ze duzo czesciej stoisz w korku niz ja mokne.

            Aha - załozymy sie. Znam niezłe objazdy - ścieżkami rowerowymi. Ha ha ha

            >
            > > To wolny kraj, a ja jestm wolnym człowiekiem.
            >
            > Wiec nikomu tej wolnosci nie zabieraj.

            A czy ja ci cos zabieram? Zakazuję? Czy ja ci wmawiam jak ostatni maniak - nie
            jeździj rowerem bo to, bo tamto, powinieneś to, powinienes tamto.
            Czy ja cos piszę, żeby nie budowac sciezek? Żeby zakazywac ruchu rowerowego?
            Jak najbardziej jestem za tym wszystkim. Jestem za specjalnymi pasami dla
            autobusów, za rozbudowa metra, za szerokimi na 20 metrów ściezkami rowerowymi.
            Jestem za tym, by jak najwięcej ludzi jeździło rowerami. To tylko ludzi sprawa.

            Tylko tez wy dajcie innym prawo wyboru, nie uważajcie siebie za kogos lepszego,
            za twardzieli, za bozyszcze. Te wasze wszelkie dobre rady to już odruch
            wymiotny powodują. Nudzicie jak stare ćwoki.

            Człowieku dorośnij i postaraj się lepiej uzywac rozumu.
            • vampi_r Re: Miasto dla jednośladów 01.10.03, 19:27
              A jeśli chcecie z Warszawy zrobic Pekin, to już ręce i majtki opadają.
              • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 02.10.03, 09:19
                ampi_r napisał:

                > A jeśli chcecie z Warszawy zrobic Pekin,

                Nie Pekin ale Kopenhage..
              • michaues Re: Miasto dla jednośladów 02.10.03, 13:01
                vampi_r napisał:

                > A jeśli chcecie z Warszawy zrobic Pekin, to już ręce i majtki opadają.

                Dawno nie byłeś w Pekinie :-), rowerów nadal sporo, ale wzrost liczby
                samochodów jest ogromny.
                MS
            • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 02.10.03, 07:41
              vampi_r napisał

              ...wszedzie samochody!
              >
              > To nie wychodź z domu.

              A co to da? Przez okno wwyjze i co widze?...wszedzie samochody!

              > Sam pisałeś w innym wątku, jak to potrafisz pędzić na swoim
              > welocypedzie.

              Ja tak ale powyzszy opis dotyczy przecietnego rowerzysty.

              > Ha ha ha. Na trasie Łazienkowskiekej jest tez zakaz wjazdy traktorów i wozów
              > konnych. Zapomniałeś.

              Sprostowanie.Zakaz wjazdu wozow konnych jest ustawiony na rogatkach Warszawy, a
              pod znakiem "zakaz wjazdu traktorow" jest tabliczka "Niedotyczy sluzb
              miejskich" a wiec sila zeczy traktory moga sie poruszac po Trasie Ł a ich
              predkosc jest identyczna z predkoscia rowerzysty.

              > Jesteś wielki, bo jeżdzisz wszędzie
              > rowerem.

              Dzieki za uznanie.

              > Jestes lepszy.

              Chyba tak, na pewno dla otaczajacego mnie srodowiska naturalnego.

              > Ja jadąc do pracy samochodem podrzucam najpierw dziecko do przedszkola, potem
              > drugie do szkoły podstawowej, potem ślubną do pracy.

              Nic nowego. Ja podzucam jedno do przedszkola a drugie do żlobka. I gdzie tu
              roznica?

              > Wożę ważne dokumenty, czesto musze byc w kilku miejscach jednego dnia.

              Tez nic nowego. Czy myslisz, ze ja w sakwach woze powietrze? Czy myslisz, ze
              jak rowerek postawie pod praca to on sobie stoi tak bezuzyteczny przez 8 godzin?

              > Ale co ci sie będę tłumaczył.
              > To na prawde nie twoja sprawa.

              Nie musisz sie tlumaczyc. Zycie kazdego mieszkanca Warszawy w gruncie zeczy
              jest podobne. Jedyne co nas rozni to tylko:
              - sposob poruszania sie po miescie
              - niszczenie infrastruktury drogowej
              - zanieczyszczanie powietrza
              - korkowanie miasta

              > Wczoraj rano padał w Wawie deszcz. Przejechałem rano (no tak około 9:00)
              ponad
              > pół miasta i jakos nie zauważyłem ani jednego rowerzysty.

              Bo od 2 godzin przebywalem w pracy.

              > > Tylko, ze duzo czesciej stoisz w korku niz ja mokne.
              >
              > Aha - załozymy sie. Znam niezłe objazdy - ścieżkami rowerowymi. Ha ha ha

              Ta wypowiedz swiadczy jak w niskim powazaniu masz bezpieczenstwo innych ludzi.
              A jesli na tej drodze dla rowerow bedzie jechalo Twoje dziecko? Ups ! To
              przeciez niemozliwe, nieprawdaz? Przeciez je odwozisz samochodem do szkoly. Ty
              moze tak ale je np kolezanka moglaby ta droga jechac. Czy naprawde zalezy ci na
              tym aby niszczyc przyjaznie swoich dzieci? A moze Twoje dzieci nie maja
              przyjaciol?

              > Człowieku dorośnij i postaraj się lepiej uzywac rozumu.

              Staram sie jak moge a, ze nie bardzo mi to wychodzi... coz nie mi jednemu,
              niestety.


              • vampi_r Re: Miasto dla jednośladów 02.10.03, 12:28
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > vampi_r napisał
                >
                > ...wszedzie samochody!
                > >
                > > To nie wychodź z domu.
                >
                > A co to da? Przez okno wwyjze i co widze?...wszedzie samochody!

                To wyprowadź się na wieś. Czy ktos ci każe mieszkac w Stolicy?

                > > Wożę ważne dokumenty, czesto musze byc w kilku miejscach jednego dnia.
                >
                > Tez nic nowego. Czy myslisz, ze ja w sakwach woze powietrze? Czy myslisz, ze
                > jak rowerek postawie pod praca to on sobie stoi tak bezuzyteczny przez 8
                godzin
                > ?

                Aha, zapewne jeździsz na oficjalne spotkania z Japończykami, a potem z jakims
                Zarządem jakiejś spółki.
                A wcześniej odwozisz na ramie dzieci do szkoły. Albo jeszcze lepiej - puszczasz
                swoja 4 letnia córkę samą do przedszkola na rowerku.

                Nie mierz, człowieku, wszystkich swoja miarą. Zapewne pracujesz jako cieć, albo
                kurier. Do roboty przyłazisz w dresie i nic cię nie obchodzi, że innym
                przeszkadza twój smród zapoconego ciała.
                Wioem, wiem - zapewne zaraz dasz przykład ministra Onyszkiewicza. Fakt, tylko
                on miał swój gabinet, a na oficjalne spotkania samochód służbowy. Do Premirera
                zapewne nie jechał na rowerku.

                Tak więc powtarzam - pasuje ci pedałowanie po mieście - twoja sprawa. Jeździj
                gdzie chcesz i jak chcesz. Tylko odpieprz się ode mnie.
                A jak ci przeszkadza ruch samochodowy, to zamieszkaj na wsi, w lesie, w
                Afganistanie, czy na Saharze.

                > > Wczoraj rano padał w Wawie deszcz. Przejechałem rano (no tak około 9:00)
                > ponad
                > > pół miasta i jakos nie zauważyłem ani jednego rowerzysty.
                >
                > Bo od 2 godzin przebywalem w pracy.

                Ha ha ha - to ty jestes jedynym roweromaniakiem w tym mieście?
                To opisz jeszcze trasę swojego przejazdu. Kiedys zerwę sie specjalnie o świcie
                i przed siódmą popatrzę jak pedałujesz w jesienną słotę.
                .

                > >
                > > Aha - załozymy sie. Znam niezłe objazdy - ścieżkami rowerowymi. Ha ha ha
                >
                > Ta wypowiedz swiadczy jak w niskim powazaniu masz bezpieczenstwo innych
                ludzi.
                > A jesli na tej drodze dla rowerow bedzie jechalo Twoje dziecko? Ups ! To
                > przeciez niemozliwe, nieprawdaz? Przeciez je odwozisz samochodem do szkoly.
                Ty
                > moze tak ale je np kolezanka moglaby ta droga jechac. Czy naprawde zalezy ci
                na
                >
                > tym aby niszczyc przyjaznie swoich dzieci? A moze Twoje dzieci nie maja
                > przyjaciol?

                Kurdę jednak ty to nawiedzony jakiś jesteś. I w ogóle nie wyczuwasz ironii.
                Ale drętwus.
                Uzywaj nieraz rozumu.
                Już z mniej rozgarniętym forumowiczem nigdy nie dyskutowałem.
                Nie sil się na durne odpowiedzi, bo ja juz skończyłem temat. Nie interesuje
                mnie dyskusja z półmozgiem.
                • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 02.10.03, 14:06
                  vampi_r napisał:

                  > A wcześniej odwozisz na ramie dzieci do szkoły. Albo jeszcze lepiej -
                  puszczasz swoja 4 letnia córkę samą do przedszkola na rowerku.

                  Nie na ramie ale w rowerowym krzesełku (chyba wiesz co to takiego?) i nie corka
                  ale syn nie 4ro ale 5cio letni faktycznie siada na czterokolowy rowerek i
                  jedzie do przedszkola i nie sam ale w mojej asyscie.

                  Zapewne pracujesz jako cieć, albo kurier.

                  Nie, jestem Inżynierem Utrzymania Radiodostepu, cyba wiesz co to takiego?

                  > Do roboty przyłazisz w dresie i nic cię nie obchodzi, że innym
                  > przeszkadza twój smród zapoconego ciała.

                  W robocie mam garnitur jak chce to sie w niego przebieram a jak mi sie nie
                  podoba to zakladam normalne (nie biurowe) ciuchy. Mam te zalete, ze sam ustalam
                  rodzaj ubioru i nie musze byc stale w sztywnym garniturku i chodzic uwiazany w
                  krawat.
                  A w pracy mam prysznic i jak tylko sie spoce to moge w kazdej chwili z niego
                  skorzystac.

                  > To opisz jeszcze trasę swojego przejazdu. Kiedys zerwę sie specjalnie o
                  świcie
                  > i przed siódmą popatrzę jak pedałujesz w jesienną słotę.

                  Trasa jest prosta jak drut: to Trasa S. Nie musisz sie zrywac. Sam sobie
                  ustalam godziny pracy i czasmi pedaluja rano a czasami w poludnie.

                  > Nie sil się na durne odpowiedzi, bo ja juz skończyłem temat. Nie interesuje
                  > mnie dyskusja z półmozgiem.

                  Aby ci nie sprawic przykrosci to nie skomentuje.

        • michaues Re: Miasto dla jednośladów 02.10.03, 13:09
          vampi_r napisał:

          > Nikt wam nie broni jeżdzić rowerem, motorem, komarem.

          Oczywiście, że nie broni. Ale warunki do jazdy rowerem są beznadziejne. A to
          skuteczniej odstrasza ludzi niż zakazy. Te zawsze Polacy lubia łamać :-)

          > Tylko niech nikt nie usiłuje mi wmówic, że mam jeździć na rowerze w
          garniturze,

          Nikt rozsądny tego nie powie. Ale niech nikt nie zmusza chcących jeździć
          rowerem do porzucenia go na rzecz samochodu czy autobusu. A brak infrastruktury
          rowerowej faktycznie do tego prowadzi.

          > Ja jezdżę na rowerze w wiosenne i letnie weekendy. Jeżdżę po parkach, lasach
          i
          > polnych dróżkach. I robię to dla rekraacji i przyjemności.

          To jest Twój wybór. I bardzo fajnie. Ale są też tacy, którzy chcą rowerem
          jeździć do pracy i odwozić dzieci do szkoły. I oni też chcieliby mieć taką
          możliwość.


          > Ale juz te wasze przekonywanie wszystkich wokół jak mają se życie
          organizować,
          > to mnie do torsji doprowadza.

          Masz rację. Ale nikt rozsądny nie będzie domagał się nakazu poruszania rowerem.
          Cgodzi tylko o RZECZYWISTE prawo wyboru środka lokomocji. Kto chce - rowerem,
          kto woli samochodem - prosze bardzo. Ale niech wszyscy użytkownicy mają
          stosownie do swoich potrzeb stworzone warunki.

          > Az mi sie odechciewa w weekend wsiadac na ten
          > rower.

          Nie poddawaj się :-)


          > Dajcie mi żyć, jak ja chce i jak mi się podoba. Może lubie stac w korku, tak
          > samo jak ty moknąć na rowerze.
          > To moja i twoja sprawa.

          Absolutnie masz rację.

          pzdr
          MS
          • vampi_r Re: Miasto dla jednośladów 03.10.03, 15:36
            michaues napisał:

            > vampi_r napisał:
            >
            > > Nikt wam nie broni jeżdzić rowerem, motorem, komarem.
            >
            > Oczywiście, że nie broni. Ale warunki do jazdy rowerem są beznadziejne. A to
            > skuteczniej odstrasza ludzi niż zakazy. Te zawsze Polacy lubia łamać :-)

            A to poproszę skargi do władz miasta, gminy, państwa, UE, do niebios.
            A nie do mnjie - ja wielokrotnie pisałem, jestem za roznudową ściezek
            rowerowych, za stojakami wszędzie na rowery, jestem za wszystkim, czego
            roweromaniacy sobie rzyczą.
            Tylko niech oni przestana mi pieprzyć, jak mam jeździć i czym. Niech przestana
            organizowac mi moje zycie.

            W forum warszawskim otworzyłem wątek "Dzień bez roweru" jako protest przeciwko
            szaleńcom jeżdżącym po chodnikach z prędkością 30 km i potrącającym pieszych,
            przeciwko szaleńcom przejeżdżającym przez jezdnię po pasach itp.
            I co? Roweromaniacy zrozumieli to jako atak na siebie, że chcę zakazu rowerów w
            stolicy.

            No i ci roweromaniacy chcieliby, żeby najlepiej zakazano ruchu samochodowego,
            kazano wszystkim kupic rower i jeździć rowerem.
            No i zaczęli mówic mi, że
            1. garnitur to on ma w pracy (notabene pokazywanie sie 2 dni z rzedu w tym
            samym garniturze to po prosu wiocha - ale tego już nie zauważył)
            2. jeździ w deszczu i sniegu w gumiakach (no mówiłem - wiocha)
            3. dzieci odwozi do przedszkola na ramie
            4. w ciagu dnia tez wyskakuje na oficjalne spotkania, to tez rowerem (tu juz
            nie wyjaśnił czy w tym jednym garniturze, czy tam gdzie jedzie ma drugi)
            5. itp, i takie dalsze dyrdymały...


            >
            > > Tylko niech nikt nie usiłuje mi wmówic, że mam jeździć na rowerze w
            > garniturze,
            >
            > Nikt rozsądny tego nie powie. Ale niech nikt nie zmusza chcących jeździć
            > rowerem do porzucenia go na rzecz samochodu czy autobusu. A brak
            infrastruktury rowerowej faktycznie do tego prowadzi.

            Jak napisałem - w Polsce powinno byc wiele rzeczy - niższe podatki, wyższe
            zarobki, infrastruktura rowerowa i samochodowa, a w Warszawie sieć metra taka
            jak tramwajowa.
            Ale tak nie jest. I co teraz? Jeżdżenie chodnikami? Manewrowanie wśród
            samochodów?

            >
            > > Ja jezdżę na rowerze w wiosenne i letnie weekendy. Jeżdżę po parkach, lasa
            > ch
            > i
            > > polnych dróżkach. I robię to dla rekraacji i przyjemności.
            >
            > To jest Twój wybór. I bardzo fajnie. Ale są też tacy, którzy chcą rowerem
            > jeździć do pracy i odwozić dzieci do szkoły. I oni też chcieliby mieć taką
            > możliwość.

            Poczytaj Roberta - on mimo braku infrastruktury rowerowej doskonale sobie
            radzi - gumiaki na nogi, dzieci na ramy, plecak na plecy i jaaazda.
            Czyli możliwośc jest.

            >
            >
            > > Ale juz te wasze przekonywanie wszystkich wokół jak mają se życie
            > organizować,
            > > to mnie do torsji doprowadza.
            >
            > Masz rację. Ale nikt rozsądny nie będzie domagał się nakazu poruszania
            rowerem.

            ??????? To poczytaj sobie dobrze wypowiedzi roweromaniaków.
            "jestes mietki bo nie jeździsz do roboty rowerem"

            >
            > Cgodzi tylko o RZECZYWISTE prawo wyboru środka lokomocji. Kto chce - rowerem,
            > kto woli samochodem - prosze bardzo. Ale niech wszyscy użytkownicy mają
            > stosownie do swoich potrzeb stworzone warunki.

            A jeśli ktos chce na parolotni?
            Już pisałem - jestem za. Oby tylko na stworzenie tych warunków była kasa.
            • Gość: behi Slusznie prawisz. IP: *.int.warszawa.sint.pl 03.10.03, 16:37
              Masz calkowita racje i byc moze wlasnie dlatego zamiast zdobywac sobie
              jakakolwiek przychylnosc rowerzysci (szczegolnie forumowi) potrafia tylko
              kontrastowac sie wobec kierowcow i usprawiedliwiac wszystkie negatywne
              zachowania rowerowe brakiem sciezek.

              Kogo rowerzysci powinni sklaniac do zamiany srodka komunikacji - jasne i
              oczywiste - kierowcow samochodow. Ale jedyna im znana prymitywna metoda
              zachecajaca, to powiedzenie: "wozidupki z olowiana glowa w swoich
              blachosmrodach, notorycznie lamiacy przepisy" . To ma mnie zachecic, do
              pozytywnego spojrzenia na ich potrzeby a w przyszlosci zmobilizowac, by sie
              przylaczyc do nich na tej chocby jednej sciezce rowerowej.

              Fucktycznie jest to niebywale skuteczna metoda. Ale w naszym kraju to normalka.
              Zawsze potrzeba kontrastow: Fani "Britney Spears" bierzemy proce i kulki od
              lozyska i bedziemy nawalanke robic fanom "Spice Girls", albo bedziemy okupowac
              po kolei wszystkie stacje radiowe, by protestowac przeciwko puszczaniu ich
              piosenek.
              • vampi_r Re: Slusznie prawisz. 03.10.03, 16:57
                Z ust mi wiele stwierdzeń wyjąłes.

                Jak juz pisałem - po przeczytaniu postów niektórych roweromaniaków przeszła mi
                nawet ochota na coweekendowe wycieczki rowerowe po lesie.
                A obecnie jak widze kolejny post takiego nawiedzonego, to mam odruchy wymiotne.

                Wiecie jak najlepiej zniechęcić dzeciaki do picia mleka? -
                - prawiąc im dłuuuugie i nawiedzone kazania o zdrowiu i wapniu?
                Efekt murowany.
            • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 06.10.03, 09:29
              vampi_r napisał:

              - ja wielokrotnie pisałem, jestem za roznudową ściezek
              > rowerowych, za stojakami wszędzie na rowery, jestem za wszystkim, czego
              > roweromaniacy sobie rzyczą.

              I dzieki Ci za to!

              > Tylko niech oni przestana mi pieprzyć, jak mam jeździć

              O nie! To w jaki sposob jezdzisz jest jak najbardziej w interesie kazdego
              rowerzysty. jezeli bedziesz jezdzic zbyt sybko i zbyt blisko od rowerzysty to
              tym samym stwazasz bezposrednie zagrozenie dla slabszego uzytkownika drogi a
              wiec nie dziw sie, ze pozniej ow osobnik bedzie przeklinal wszystkich
              kierowcow. Jesli jezdzisz powoli ( 50 km/h) z dala od rowerzystow ( conajmniej
              1 m ), przepuszczasz ich na przejazdach rowerowych (przy warunkowej zielonej
              strzalce), nie jezdzisz i nie parkujesz na drogach dla rowerow to rowerzysta
              nigdy ci nie powie zadnego wrogiego slowa.

              > W forum warszawskim otworzyłem wątek "Dzień bez roweru" jako protest
              przeciwko szaleńcom jeżdżącym po chodnikach z prędkością 30 km i potrącającym
              pieszych,

              Jestem niezmiernie ciekaw kiedy widziales rowerzyste jadacego 30 km/h po
              chodniku. Wybacz, ze to powiem ale, KLAMIESZ! Jestem rowerzysta i to
              nieprzecietnym i w zaden sposob nie jestem wstanie osiagnac 30-stki. Chodniki
              warszawskie sa w takim stanie, ze z trudem mozna po nich jechac 20 km/h i to
              tylko wtedy kiedy nie parkuja na nim samochody a przeciez w Warszawie samochody
              przede wszystkim parkuja na chodnikach, nieprawdaz?

              > 1. garnitur to on ma w pracy (notabene pokazywanie sie 2 dni z rzedu w tym
              > samym garniturze to po prosu wiocha - ale tego już nie zauważył)

              Facet co ty pitolisz? Nie jestem prezenterem telewizyjnym wiec nie musze miec
              codziennie innej kracji. Mam garnitur i juz aile ich mam to jest moja prywatna
              sprawa.

              > 2. jeździ w deszczu i sniegu w gumiakach (no mówiłem - wiocha)

              Te rowerowe "gumiaki" sa niekiedy drozsze od niejednych wloskich pantofelkow.

              > 3. dzieci odwozi do przedszkola na ramie

              A to ciekawe. Kiedy to pisalem? Nie dosc, ze klamiesz to jeszcze przekrecasz
              fakty! Widze dokad dazysz...dazysz do polityki bo nasi politycy zmieniaja
              zdanie w zaleznosci od aktualnych tendencji politycznych.

              > Ale tak nie jest. I co teraz? Jeżdżenie chodnikami? Manewrowanie wśród
              > samochodów?

              Jezdzimy tak bo rowerzysci nie sa tolerowani przez kierowcow. Jak kierowcy
              zaczna tolerowac slabszych na jezdni to oni nie beda musieli uciekac na
              chodniki. Wyatarczy tylko spojzec na inne kraje (za wyjatkiem Rosji). Tam gdzie
              kierowcy respektuja slabszych na jezdni tam wlasnie slabsi czyli rowerzysci
              jezdza po ulicach a nie po chodnikach.

              > Poczytaj Roberta - on mimo braku infrastruktury rowerowej doskonale sobie
              > radzi - gumiaki na nogi, dzieci na ramy, plecak na plecy i jaaazda.
              > Czyli możliwośc jest.

              Tak poczytaj, tylko bezposrednio z moich postow a nie przez komentaz VAMPIRA.
              Komentaz vampira jest wypaczeniem a nie zetelna informacja.

              > Już pisałem - jestem za. Oby tylko na stworzenie tych warunków była kasa.

              Kasa jest. Pamietaj, ze 1 km drogi dla samochocodow kosztuje tyle samo co 100
              km drog dla rowerow, zatem wystarczy tylko jedna uliczke mniej wybudowac a
              dzieki temu powstanie cala siec drog dla rowerow...Jakie to proste, nieprawdaz?

              • Gość: behi Re: Miasto dla jednośladów IP: *.int.warszawa.sint.pl 06.10.03, 11:55
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Kasa jest. Pamietaj, ze 1 km drogi dla samochocodow kosztuje tyle samo co 100
                > km drog dla rowerow, zatem wystarczy tylko jedna uliczke mniej wybudowac a
                > dzieki temu powstanie cala siec drog dla rowerow...Jakie to proste,
                nieprawdaz?


                jakies kwoty i liczby moglbys podac? taki uproszczony kosztorys z
                uwzglednieniem wszystkich zmian architektonicznych chodnikow lub ulic (tak by
                spelnialy wymogi szerokosci odleglosci itp.) Czy tylko populizm siejesz?
                • michaues Re: Miasto dla jednośladów 06.10.03, 13:38
                  Gość portalu: behi napisał(a):

                  > jakies kwoty i liczby moglbys podac? taki uproszczony kosztorys z
                  > uwzglednieniem wszystkich zmian architektonicznych chodnikow lub ulic (tak by
                  > spelnialy wymogi szerokosci odleglosci itp.) Czy tylko populizm siejesz?

                  Wiele inwestycji rowerowych może być wykonana przy okazji innych prac -
                  remontów ulic, budowy nowych etc. Wtedy koszty sa najniższe, bo prace
                  wykonywane sa niejako "przy okazji". W Warszawie tak nie jest. Przy
                  remontach "zapomina się" o potrzebach rowerzystów pomimo obowiązku, jaki miasto
                  na siebie samo nałożyło w tym względzie (uchwały rady Warszawy).
                  Dla porównania: koszt budowy kilometra drogi dla rowerów - max.200 tys. zł,
                  jezdni autostradopodobnej - 20 mln. Trasa Siekierkowska kosztowała, bagatela,
                  ponad 200 mln zł! A i tak korki tam są niezłe. Moge się założyć o każde
                  pieniąze, że nie będziemy musieli długo czekać, aż kierowcy zaczną domagać się
                  kolejnych wiaduktów i tuneli przy Rondzie Zesłańców bo "korki się robią". I
                  będą. Taka jest prawidłowość, w każdym kraju, na każdym kontynencie: samochody
                  są w stanie zapchać KAŻDĄ liczbe pasów ruchu, jakie dostaną do dyspozycji. To
                  tylko kwestia czasu. Poszerzanie ulic (od którego na Zachodzie odchodzi się na
                  rzecz... zwężania) jest najgorszym pomysłem na rozwiązanie kłopotów
                  komunikacyjnych w mieście.
                  pzdr
                  MS
                  • Gość: behi Re: Miasto dla jednośladów IP: *.int.warszawa.sint.pl 06.10.03, 15:06
                    > na siebie samo nałożyło w tym względzie (uchwały rady Warszawy).
                    > Dla porównania: koszt budowy kilometra drogi dla rowerów - max.200 tys. zł,
                    > jezdni autostradopodobnej - 20 mln.

                    Czy jezdnia autostradopodobna to "uliczka" - bo o to sie pytalem? Hangar na
                    samoloty kosztuje jakies 10 mln, stojak na rowery jakies 10 000 pln. Ale juz
                    jestesmy blizej.

                    > Trasa Siekierkowska kosztowała, bagatela,
                    > ponad 200 mln zł! A i tak korki tam są niezłe

                    Z kosztem przeprawy przez rzeke czy bez? Korki sa , bo caly czas jest to
                    niedokonczone i generalnie ruch jest do nikad. co z tego, ze trzy pasy jak
                    potem sa jednopasmowki?

                    > Moge się założyć o każde
                    > pieniąze, że nie będziemy musieli długo czekać, aż kierowcy zaczną domagać
                    się
                    > kolejnych wiaduktów i tuneli przy Rondzie Zesłańców bo "korki się robią".

                    Nigdy nie zauwazylem co miesiecznej masy samochodowej w Warszawie. Kierowcy sie
                    o nic nie dopominaja. Tylko narzekaja i chca, a to co dostaja to okruchy
                    z "panskiego stolu" realizowane przez przyjaciol wladzy.


                    >Poszerzanie ulic (od którego na Zachodzie odchodzi się na
                    > rzecz... zwężania) jest najgorszym pomysłem na rozwiązanie kłopotów
                    > komunikacyjnych w mieście

                    A to juz bzdury. Zauwazyles role autostrad i obwodnic miejskich? Zwezanie i
                    ograniczanie jest przesuwaniem ruchu samochodowego wlasnie na obwodnice i
                    autostrady, tak, zeby "pan Ziutek" nie prul przez centrum miasta jadac z
                    Ursynowa na Zoliborz. U nas nie ma gdzie wypchnac ruchu.

                    >W Warszawie tak nie jest. Przy
                    > remontach "zapomina się" o potrzebach rowerzystów pomimo obowiązku, jaki
                    miasto
                    >
                    > na siebie samo nałożyło w tym względzie (uchwały rady Warszawy).

                    A rowerzysci to oprocz zrzedzenia po zobaczeniu co zaoferowalo im miasto i
                    inwestor, rozmawiaja podczas realizacji planow remontow? Czy jest jakas
                    organizacja spoleczna rowerzystow, co powaznie rozmawia, a nie demonstruje i
                    krzyczy? Czy ktos "spolecznie" monitowal remont "Zeslancow Syberyjskich?"
                    • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 06.10.03, 15:14
                      > A rowerzysci to oprocz zrzedzenia po zobaczeniu co zaoferowalo im miasto i
                      > inwestor, rozmawiaja podczas realizacji planow remontow? Czy jest jakas
                      > organizacja spoleczna rowerzystow, co powaznie rozmawia, a nie demonstruje i
                      > krzyczy? Czy ktos "spolecznie" monitowal remont "Zeslancow Syberyjskich?"

                      A czy musza? Jest Inwestor, jest zarzadca drogi, jest takze projektant i na
                      koncu wykonawca. Czy musza byc takze rowerzysci aby w przyszlosci uniknac
                      budowania schodow na drogach dla rowerow? Czy zadna osoba w /w instytucjach nie
                      ma na tyle oleju w głowie aby pomyslec, ze rower i schody to sprzecznosci? Czy
                      to takie trudne?
                      • Gość: behi Re: Miasto dla jednośladów IP: *.int.warszawa.sint.pl 06.10.03, 15:19
                        Gość portalu: Robert napisał(a):

                        > A czy musza? Jest Inwestor, jest zarzadca drogi, jest takze projektant i na
                        > koncu wykonawca. Czy musza byc takze rowerzysci aby w przyszlosci uniknac
                        > budowania schodow na drogach dla rowerow?

                        TAK! Lepiej zapobiegac, niz obudzic sie z reka w nocniku i byc tylko
                        krzykaczem. Jestes obywatelem tego miasta, za Twoje podatki robia wybrani przez
                        Ciebie. Co z tego, ze teraz sobie pokrzyczysz i pogwizdzesz, ze nie wybudowali.
                        PATRZ IM NA RECE! To jest w Twoim interesie. Spoleczny nadzor uniemozliwi Ci
                        takiej niespodzianki i uwzgledni Twoje potrzeby. Teraz co zrobisz? Bedziesz 5
                        lat protestowal, az za 10 dobuduja Ci zjezdzalnie?
                    • michaues Re: Miasto dla jednośladów 06.10.03, 17:38
                      Gość portalu: behi napisał(a):

                      > Czy jezdnia autostradopodobna to "uliczka" - bo o to sie pytalem?

                      W "uliczce" nie trzeba budować wydzielonej drogi rowerowej, wystarczy tzw.
                      uspokojenie ruchu. A to wydatek dziesiątków tysięcy, a nie setek czy milionów.


                      > Z kosztem przeprawy przez rzeke czy bez? Korki sa , bo caly czas jest to
                      > niedokonczone i generalnie ruch jest do nikad. co z tego, ze trzy pasy jak
                      > potem sa jednopasmowki?

                      Tego nie wiem, może ktoś jest lepiej zorientowany. A zakończenie trasy
                      najlepiej obrazuje poziom rządzących Miastem.

                      > Nigdy nie zauwazylem co miesiecznej masy samochodowej w Warszawie.

                      Ona jest na okrągło przez 30 dni w miesiącu :-(


                      > A to juz bzdury. Zauwazyles role autostrad i obwodnic miejskich? Zwezanie i
                      > ograniczanie jest przesuwaniem ruchu samochodowego wlasnie na obwodnice i
                      > autostrady, tak, zeby "pan Ziutek" nie prul przez centrum miasta jadac z
                      > Ursynowa na Zoliborz. U nas nie ma gdzie wypchnac ruchu.

                      Nie bzdury tylko fakty. Tak się robi za granicą. W Londynie dodatkowo
                      pobierana jest opłata za wjazd do centrum - i mają efekty w postaci
                      odkorkowania ulic.

                      > A rowerzysci to oprocz zrzedzenia po zobaczeniu co zaoferowalo im miasto i
                      > inwestor, rozmawiaja podczas realizacji planow remontow? Czy jest jakas
                      > organizacja spoleczna rowerzystow, co powaznie rozmawia, a nie demonstruje i
                      > krzyczy? Czy ktos "spolecznie" monitowal remont "Zeslancow Syberyjskich?"

                      Chcesz żebyśmy społecznie pilnowali tego, za co masa "fachowców" bierze ciężką
                      kasę? Bez przesady! Wszystkie dotychczasowe inicjatywy rowerzystów były
                      dupiane przez kolejne władze Warszawy. Niestety, za budowę dróg odpowiadają
                      (ha, ha) urzędnicy i nie sposób im kazać coś zrobić. Były organizowane
                      specjalistyczne szkolenia z budowy dróg rowerowych. I co? Nikt (NIKT) z
                      magistratu nie raczył ruszyć dupy. Bo oni, jak mówią, nie po to studiowali,
                      żeby im ktoś mówił, jak ma wyglądać droga rowerowa. A efekty widać codzienie w
                      Warszawie.

                      Pzdr
                      MS
                • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów-kosztorys IP: *.astercity.net 06.10.03, 15:06
                  > jakies kwoty i liczby moglbys podac? taki uproszczony kosztorys z
                  > uwzglednieniem wszystkich zmian architektonicznych chodnikow lub ulic (tak by
                  > spelnialy wymogi szerokosci odleglosci itp.)

                  1 km standartowej drogi dla rowerow powinien sie zmiescic w 200 000 zl. Jednak
                  nasi inzynierowie-projektanci potrafia koszt takiego odcinka wywindowac do 750
                  000 zl (przklad z Pragi Poludnie)
                  Oto przykaldy marnotrawienia pieniedzy podatnikowpodczas budowy "kosztownej"
                  drogi dla rowerow:
                  - budowa schodow zamiast pochylni
                  - przesadzenie drzew
                  - budowa samodzielnej drogi dla rowerow zamiast poszerzyc istniejacy chodnik

                  -
                  • Gość: behi Re: Miasto dla jednośladów-kosztorys IP: *.int.warszawa.sint.pl 06.10.03, 15:12
                    Gość portalu: Robert napisał(a):


                    > 1 km standartowej drogi dla rowerow powinien sie zmiescic w 200 000 zl.
                    Jednak
                    > nasi inzynierowie-projektanci potrafia koszt takiego odcinka wywindowac do
                    750
                    > 000 zl (przklad z Pragi Poludnie)


                    Czy ktos spolecznie opiniuje takie windowanie ceny? Jak mozesz godzic sie na
                    marnotrawienie pieniedzy na budowe niedostosowanej sciezki? Ale w sumie ktos na
                    zarabia na roznicy 200 000 a 750 000.
                    • michaues Re: Miasto dla jednośladów-kosztorys 06.10.03, 17:41
                      Gość portalu: behi napisał(a):
                      > Czy ktos spolecznie opiniuje takie windowanie ceny? Jak mozesz godzic sie na
                      > marnotrawienie pieniedzy na budowe niedostosowanej sciezki? Ale w sumie ktos
                      na
                      >
                      > zarabia na roznicy 200 000 a 750 000.

                      A co Ty zrobiłeś? Przecież to także Twoje pieniądz poszły w błoto (czy raczej
                      do czyjejś kieszeni)! Niestety, ale poziom profesjonalny i etyczny
                      warszawskich (i nie tylko) decydentów jest na poziomie republiki bananowej.
                      Tyle, że u nas ciut chłodniej...

                      pzdr
                      MS
                      • Gość: behi No widzisz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 20:09
                        Ja np, rozumiem, potrzebe windowania cen przez inwestorow, wykonawcow oraz
                        pracownikow magistratu (no wreszcie ktos musi tworzyc te klase srednia w tym
                        kraju), ale nie czuje sie tak bardzo "poszkodowany". Ja calkowicie rozumiem
                        wasze potrzeby. Jest to spolecznie potrzebne, ale to wy czujecie sie
                        poszkodowani i opuszczeni przez urzedasow i ich indolencje. Wezcie to w swoje
                        lapki. Nim cos powstanie, wyekwipujcie grupe robocza do dyskusji. Bedziecie
                        zamiast krzyczec i tupac ze zlosci, ze nie ma sciezek, powaznymi
                        przedstawicielami do dyskusji. Przeciez tak, nikt was nie bedzie bral powaznie.
                        Bo jak mozna brac powaznie krzykaczy? Jest aparat wladzy, ktory anarchie bedzie
                        tlumil, wiec krzyczenie i tupanie ze zlosci, tylko splywa po wladzy, ma
                        ograniczona forme, a utrudnia zycie wszystkim innym. Badz sila nacisku, ale w
                        merytorycznej dyskusji, a nie comiesiecznych "masach krytycznych".
              • Gość: P.S.J. Re: Miasto dla jednośladów IP: *.itpp.pl 07.10.03, 10:14
                A ja wole, zeby budowali normalne drogi, bo motocykle ani skutery po
                sciezkach rowerowych nie pojada (a raczej - nie wolno im jezdzic, bo pojechac
                pojada), a raczej ludzie przesiada sie na zmotoryzowane jednoslady. Wtedy zas
                kultura jazdy wzrosnie i na rowerze mozna bedzie jezdzic po jezdniach. (no i
                jadac na skutim nie trzeba chyba wyprzedzac rowerzysty w odleglosci 1 m.)
    • michaues Re: Miasto dla jednośladów 02.10.03, 13:11
      Ponawiam swoją prośbę o szczegóły, pliiis :-)
      pzdr
      MS
    • Gość: Rosa Re: Miasto dla jednośladów IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 13:15
      Robert, fajnie się czyta to co piszesz ale jestes jednak nawiedzony jakąś manią
      roweromaniaka.
      Owszem fajnie jest jeździć na rowerku ale w większości miejsc pracy gdybys
      przyjechał po 20km trasie to by Cię wywalili na zbity pysk po kilku dniach.
      Jesli mówisz ,że w zimę przy 10 stopniowym mrozie fajnie się jeździ bo jazda
      Cię rozgrzewa tak, że aż jesteś spocony to szykuj sobie mój drogi pieniadze na
      szpital bo po paru latach takich jazd moze z Ciebie byc wrak człowieka.
      • Gość: Robert Re: Miasto dla jednośladów IP: *.astercity.net 02.10.03, 14:23
        Gość portalu: Rosa napisał(a):

        > Robert, fajnie się czyta to co piszesz ale jestes jednak nawiedzony jakąś
        manią roweromaniaka.

        Nie zaprzeczam. Jedni sa automaniakami, inni wpadli w narkomanie, alkoholizm
        czy pracoholizm. Z tych wszystkich moja mania jest najzdrowsza, nieprawdaz?

        > Owszem fajnie jest jeździć na rowerku ale w większości miejsc pracy gdybys
        > przyjechał po 20km trasie to by Cię wywalili na zbity pysk po kilku dniach.

        Mylisz sie. W kazdej pracy, a bylo ich kilka, bylem inaczej postrzegany od
        szarej masy garniturowych automaniakow jednak w zadnej nie bylo najmniejszej
        sladow wrogosci. Rowniez jak jezdze do klientow to pierwsze wrazenie jest
        oczywiste: O! Kurier! ale po dłuższej rozmowie i wyjaśnieniu jestem w pełni
        akceptowany i popierany.

        > Jesli mówisz ,że w zimę przy 10 stopniowym mrozie fajnie się jeździ bo jazda
        > Cię rozgrzewa tak, że aż jesteś spocony to szykuj sobie mój drogi pieniadze
        na szpital bo po paru latach takich jazd moze z Ciebie byc wrak człowieka.

        Oto sie nie boję. Od lat pracuje na powietrzu (jestem radiowcem) wiec jestem
        zahartowany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka