Gość: antytaxiarz
IP: *.acn.waw.pl
30.09.03, 23:28
Dziś wieczorem podziękowałem pedalskim ciotom z korporacji taksówkarskich za
ich debilny protest w dwójnasób.Najpierw zamówiłem taksówkę na jeden z
krańców Warszawy(po raz pierwszy i zapewne nie ostatni),miła paniusia na
centrali oczywiście przyjęła zgłoszenie.A niech się cierp przejedzie,i tak ma
za dużo czasu i pieniędzy skoro stać go na jeżdżenie w kółko po
mieście.Potem,idąc do metra oddałem mocz na taryfę stojącą na
Świętokrzyskiej,a że byłem po browarze sporo tego było."Umyte" zostały drzwi
i klamka od strony kierowcy,trochę poleciało po bocznej szybie,masce i lewym
przednim kole.Dwadzieściaparę metrów dalej "niechcący" zahaczyłem o lusterko
innej taksówki,a przy okazji wyleciało piórko z wycieraczki.
Ciekawe czy taryfiarze nie będą się teraz bali spuścić z oka swoje
samochody,ba, nawet siedząc w autku mogą narazić się na szkody.
Nie popieram wandalizmu,ale myślę,że dzisiaj narazili się tylu osobom,że
zawsze znajdzie się ktoś życzliwy,kto spuści powietrze z kół,urwie lub
stłucze lusterko albo szybkę,zarysuje lub wgniecie dach czy drzwi,urwie
antenkę tudzież posmaruje klamkę od strony kierowcy np.psim gównem z trawnika.
A słynna metoda z wlaniem kleju do zamków?Albo z zapchaniem tłumika?