Dodaj do ulubionych

Zróbmy to razem

02.09.08, 21:50
Szanowni! Zwracam się do Was z prośbą: zróbmy coś wreszcie! My.

Od dawna m.in. Gazeta i Życie Warszawy nagłaśniają problem zaśmiecania miasta
przez reklamowe szmaty. Nie czekajmy aż "władze" zabiorą się do tego problemu,
każdy z nas może coś w tej sprawie zrobić.

W moim przypadku czarę goryczy przelała płachta, która zawisła na kamienicy
przy odnowionym Krakowskim.
Za chwilę wyślę mail do producenta reklamowanego tam dezodorantu, informując
go, że z powodu bezczelnego i złośliwego zaśmiecania mojego miasta przez tę
firmę nie kupię ich żadnego produktu oraz będę namawiała innych do nieużywania
produktów tej firmy.
Ponadto sprawdzę jakie inne produkty oferuje producent tego dezodorantu - je
również zamierzam bojkotować.
Podobne maile wyślę również do innych producentów korzystających z tej formy
reklamy, zamierzam bojkotować również ich wyroby.

O moim postanowieniu zamierzam poinformować jak największą ilość ludzi,
spróbuję namówić ich do podobnego postępowania.
Jeśli do bojkotu przyłączy się więcej konsumentów, być może skutki w postaci
strat finansowych tych firm sprawią, że zmieni się coś w kwestii zaśmiecania
miasta.
Obserwuj wątek
    • warzaw_bike_killerz Tylko z zabezpieczeniem! 02.09.08, 21:55
      Ja zamierzam bojkotowac wszystkie firmy, ktore sie reklamuja na plachtach,
      tablicach, slupach, w telewizji, radiu i internecie.
      • Gość: kixx Re: Tylko z zabezpieczeniem! IP: *.acn.waw.pl 02.09.08, 21:58
        i slusznie
        od dzis uzywamy tylko Biseptolu
        • Gość: Ania Re: Tylko z zabezpieczeniem! IP: *.aster.pl 02.09.08, 22:07
          To dobry pomysł. Te reklamy wielkiego formatu robią z miasta bazar.
          Zresztą nie po to był przeprowadzany remont Krakowskiego
          Przedmieścia, by je teraz zasłaniać tymi płachtami.
    • fajna_stefka Płachta na Krakowskim 02.09.08, 22:35
      Trochę tego będzie. Producentem reklamowanego dezodorantu jest firma Unilever,
      która jednocześnie jest producentem kilku lubianych przeze mnie marek. Przykro
      mi, że z niektórymi muszę się rozstać.

      Na stronie firmy widnieje zakładka "Nasze zasady"
      (www.unilever.pl/ourvalues/). A tam:

      *** w podrozdziale "Przestrzeganie prawa" można przeczytać:
      "Spółki Unilevera i nasi pracownicy mają obowiązek działać zgodnie z prawem
      państw, w których prowadzimy działalność".

      *** W podrozdziale "Zaangażowanie społeczne" można przeczytać:
      "Unilever dokłada wszelkich starań, by być godną zaufania korporacją i, jako
      integralna część społeczeństwa, spełniać obowiązki w stosunku do społeczeństw i
      lokalnych społeczności, w których działa".

      Jak to się ma do zaśmiecania Warszawy, w tym jej reprezentacyjnego fragmentu,
      jakim jest świeżo odnowione Krakowskie Przedmieście?
      • warzaw_bike_killerz Re: Płachta na byka 02.09.08, 22:42
        fajna_stefka napisała:

        > *** w podrozdziale "Przestrzeganie prawa" można przeczytać:
        > "Spółki Unilevera i nasi pracownicy mają obowiązek działać zgodnie z prawem
        > państw, w których prowadzimy działalność".

        I gdzie widzisz w powieszeniu plachty dzialanie niezgodne z prawem? Zapewniam
        Ciebie, ze wszystko jest jak najbardziej w zgodzie z prawem. Nie ma takiej
        mozliwosci, ze powieszenie tej plachty byloby niezgodne z prawem. Jesli znasz
        jakikolwiek paragraf na niezgodnosc z prawem, idz na policje.

        >
        > *** W podrozdziale "Zaangażowanie społeczne" można przeczytać:
        > "Unilever dokłada wszelkich starań, by być godną zaufania korporacją i, jako
        > integralna część społeczeństwa, spełniać obowiązki w stosunku do społeczeństw i
        > lokalnych społeczności, w których działa".
        >
        > Jak to się ma do zaśmiecania Warszawy, w tym jej reprezentacyjnego fragmentu,
        > jakim jest świeżo odnowione Krakowskie Przedmieście?

        Zasmiecanie, to Twoja interpretacja. Interpretacja ludzi z outdooru polega na
        dotarciu do Ciebie z przekazem w najbardziej efektywny sposob. Skoro zauwazylas
        reklame, skoro skojarzylas marke i ja pamietasz, oni odniesli sukces! Zapewniam
        za wszystkich Twoich znajomych, ktorych ostrzezesz, ze za pol roku, 80% z nich
        bedzie kojarzyc nazwe tego dezodorantu i wspominac, ze cos o nim mowilas, wiec
        musi byc dobry.

        Ty uwazasz, ze zasmiecili. Oni uwazaja, ze uatrakyjnili kawalek sciany, na ktora
        nikt nie zwracal uwagi.
        • Gość: kixx Re: Płachta na byka IP: *.acn.waw.pl 02.09.08, 22:43
          cholera,moze najwyzszy czas zawiesic na sobie taka plachte...
          • Gość: Ania Re: Płachta na byka IP: *.aster.pl 02.09.08, 22:54
            Kixx, Ciebie widzimy i bez płachty. Nie rób tego, bo nam znikniesz
            pod tą płachtą.
        • fajna_stefka Re: Płachta na byka 02.09.08, 22:54
          Pan przypadkiem z firmy?
          1) Z artykuły zamieszczonego w ŻW wynika, ze płachta wisi niezgodnie z prawem.
          2) Markę znam, bo jest obecna na polskim rynku od dawna, podobnie jak inne marki
          tej firmy i tym łatwiej będzie mi je wymienić na inne i pamiętać, żeby już ich
          nie kupować, dopóki firma nie przestanie mi śmiecić w domu.
          Gratuluję sukcesu marketingowcom. Na zachodzie nauczono się już jakie skutki
          niesie bojkot konsumencki. Pan nie docenia mojej pamięci, jak również pamięci
          moich przyjaciół. Proszę nie oceniać innych według siebie.
          • warzaw_bike_killerz Re: Płachta na byka 02.09.08, 23:07
            Ja przypadkiem nie z firmy, ale dobrze znam te firmy.

            1. Ta plachta? Zycie Warszawy za sad zaczelo robic?
            Najpierw sluzby musza sprawdzic kto mogl zezwolic na powieszenie tej plachty,
            kto jest wlascicielem sciany na ktorej wisi plachta, potem moga skierowac sprawe
            do sadu, ktory to ewentualnie moze cos tam zawyrokowac, nastepnie jest mozliwosc
            odwolania sie od wyroku itp.. calosc trwa dwa lata. Dopoki NSA nie wyda
            orzeczenia, to w zasadzie moze wisiec ku Twojej, ale zapewniam Ciebie ze i mojej
            niecheci do tej plachty. Takie prawo.
            2. Na zachodzie bojkoty konsumenckie tak samo bola jak ten apel na tym forum.
            Czyli w zasadzie absolutnie nie bola, ale pomagaja kolejnym kontrolowanym akcjom
            PR-owskim w ramach naprawiania nadszarpnietego wizerunku, ktory tylko zwieksza
            wolumen sprzedazy. Marketing to takie perpetum mobile, zeby cos naprawic,
            najpierw trzeba lekko popsuc.

            Tak w zasadzie, nastepnym krokiem powinna byc jeszcze wieksza plachta z haslem:

            "Przepraszamy Fajna Stefke, proponujemy nowy zapach dezodorantu. Z kazdego
            produktu oddajmey jedna zlotowke na renowacje zabytkow w calej Polsce - nie
            zaluj pieknych zabytkow - kup nasze produkty!"
            • sld.is.not.amused Re: Płachta na byka 02.09.08, 23:27
              No to służby niech sobie sprawdzają w spokoju, ja tymczasem produktów od
              Unileveru nie będę kupować.
            • fajna_stefka Re: Płachta na byka 02.09.08, 23:36
              Odnoszę wrażenie, że marketingowcom wydaje się, że konsumenci to naiwna, szara,
              bezmózga masa. Ja (mimo mojego sędziwego już wieku) mam wiarę w człowieka.
              Nie interesują mnie zabiegi marketingowców pseudo-psychologów. Posiadam kilka
              cech uważanych powszechnie za wady: jestem człowiekiem upartym i pamiętliwym. I
              wiem co mogę: mogę sprawdzać co produkuje taka firma i nie kupować oraz naciskać
              na nią różnymi dostępnymi sposobami. I to właśnie zamierzam robić. Nie kupować.
              Nie interesują mnie reklamy, "zmyślne" teksty, i inne zabawne głupoty.
              Interesuje mnie zniknięcie szmat. Sprawa jest prosta: szmaty znikną - zaczynam
              kupować. Zostają - kupuję u kogoś innego.
              I możesz sobie pisać o sądach, reklamach, marketingu... bla bla bla. Ja nie
              kupuję :)
    • fajna_stefka a jednak nielegalnie 03.09.08, 10:34
      Cytat z dzieisjszego Życia Warszawy:
      "- Reklama wisi na budynku, który znajduje się w rejestrze zabytków. Jest
      nielegalna. Nigdy nie wydałam na nią zgody – mówi stołeczny konserwator zabytków
      Ewa Nekanda-Trepka. Lada dzień wyda decyzję o demontażu reklamy. – Moi prawnicy
      już ją przygotowują – dodaje. O kontrowersyjnej reklamie pisaliśmy wczoraj.
      (...) Reklamę powiesiła firma Prestige Media. Zrobiła to bez zgody stołecznego
      konserwatora zabytków."

      Cały artykul dostepny tu: www.zw.com.pl/artykul/284395.html
      • warzaw_bike_killerz Re: a jednak nielegalnie 03.09.08, 11:46
        o legalnosci reklamy decyduje sad, a nie pani konserwator zabytkow. Przykro mi,
        ale od jej decyzji zawsze mozna sie odwolac, co potrwa chwile. Jak sie skonczy
        dwutygodniowa kampania, to plachte sie zdejmie i powiesi kolejna. Znowu bedzie
        potrzebna decyzja o koniecznosci demontazu i znowu mozna sie odwolywac, akurat
        kolejne dwa tygodnie kampanii moze wisiec. Potem sie zdemontuje i zamontuje
        nowa.. najlepiej noca, aby nie bylo nikogo, kto moglby przeszkodzic :))
        • fajna_stefka Re: a jednak nielegalnie 03.09.08, 12:55
          Mogą (możecie???) sobie zmieniać te reklamy nawet w południe na golasa - to by
          dopiero wzbudzało kontrowersje i zainteresowanie! Jeszcze na to nie wpadli
          (ście???)?
          A ja i tak nie będę kupować i nikt mnie do tego nie zmusi.
          A jak się pojawi napis "przepraszamy Fajna Stefkę" itp., to zrobię sobie z nim
          zdjęcie i... dalej nie będę kupować.
          A propos pamięci - są firmy, które bojkotuję od wielu już lat i nie zamieram
          nigdy przestać. Czy Unilever do nich dołączy? Najbliższe dni pokażą.
          • warzaw_bike_killerz Re: a jednak nielegalnie 03.09.08, 13:08
            fajna_stefka napisała:

            > A propos pamięci - są firmy, które bojkotuję od wielu już lat i nie zamieram
            > nigdy przestać.

            Czy ktoras z nich zbankrutowala??? Oczywiscie nie pisze o firmach z PRL-u, bo
            bojkot mydla "Jacek i Agatka" nie spowodowal zachwiania sie systemu :))
            • fajna_stefka Re: a jednak nielegalnie 03.09.08, 17:33
              Skoro od lat je bojkotuję i piszę, że zamierzam to kontynuować, to można
              wywnioskować, że nie, prawda? ;>
              Nie życzę nikomu bankructwa.
              Po prostu nie będę wspomagać bogacenia się firmy, z której postępowaniem się nie
              zgadzam.
      • Gość: Ania Re: a jednak nielegalnie IP: *.aster.pl 03.09.08, 20:47
        Stefko, to dobrze. Jakaś optymistyczna wiadomość. Dobrze wiedzieć,
        że Stołeczny Konserwator Zabytków zdecydowanie podchodzi do tej
        samowoli. Można tylko podziękować.
    • 0ffka Re: Zróbmy to razem 03.09.08, 22:04
      Skąd się biorą tacy bandyci, którzy na to pozwalają?
      • warzaw_bike_killerz Re: Zróbmy to razem 03.09.08, 22:25
        To nie sa bandyci - to co nie jest zakazane jest dozwolone, kazdy blad zostaje
        wykorzystany na ich korzysc, pokretne drogi sadowe i dlugotrwale procedury sa
        takze ich orezem.
        To nie jest bandyctwo - to jest cwaniactwo :)
        Na pocieszenie, moge napisac, ze znam wiekszych cwaniakow i bardziej
        bezczelnych, ktorym nawet poslugiwanie sfalszowanym dokumentem uchodzi plazem,
        bo dokument potrafi znalezc sie znikad, wiec nie mozna udowodnic, ze jest
        sfalszowany, a dopoki sie czegos nie udowodni, to nie ma winy! :)
        • Gość: Ania Re: Zróbmy to razem IP: *.aster.pl 03.09.08, 23:18
          Też miałam wątpliwą przyjemność znać osobę, która posługiwała się
          sfałszowanym dokumentem, ale policja zorientowała się, że dokument
          jest fałszywy. I mogli udowodnić, że jest sfałszowany.
    • Gość: gość_co_mówi_dość Re: Zróbmy to razem IP: *.aster.pl 03.09.08, 23:58
      Mojej złotówki ta firma na pewno przez najbliższy czas nie powącha!
      • Gość: gość Re: Zróbmy to razem IP: *.chello.pl 04.09.08, 00:56
        Ja też nie kupuję jak jakaś firma mnie wkurzy, przecież są inne firmy i nie ma
        problemu.
        • Gość: Ania Re: Zróbmy to razem IP: *.aster.pl 04.09.08, 21:11
          Jeśli wieszanie reklam jest nielegalne(zwłaszcza na zabytkowym
          budynku), bo nie ma na to pozwolenia, to nie jest to dozwolone.
          Słyszałam, że 80% reklam wielkoformatowych w Warszawie jest
          powieszone bez zezwolenia, czyli nielegalnie. Zgodzę się tylko z
          tym, że ewentualny czas drogi odwoławczej i rewizji obecnego stanu
          rzeczy, działa na ich korzyść - z czego pewnie korzystają. I
          faktycznie jest to cwaniactwo, ale też nieudolność w egzekwowaniu
          prawa przez osoby do tego powołane + Urząd Dzielnicy. Elementem
          cwaniactwa jest też brak odebrania przez miesiąc(który przysługuje
          na odpowiedż)odpowiedzi negatywnej - po tym terminie reklama zostaje
          zawieszona. Efekt mamy, jaki mamy. Reklamy dużego formatu są prawie
          wszędzie.
          • fajna_stefka Re: Zróbmy to razem 10.09.08, 20:19
            Chciałabym odświeżyć wątek i zaprosić wszystkich, komu nie jest obojętne co się
            wyprawia w kwestii reklam w Warszawie tutaj: fajnastefka.blox.pl/html
            To dopiero początek.
    • Gość: pracus Re: Zróbmy to razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 16:12
      Idea szczytna, jednak osobiście radziłbym zachować siły na bardziej
      efektywną walkę z badziewiem.
      Niestety takie akcje nie zaintersują tych, których powinny. Jeśli
      nawet Twój list zostanie przeczytany, to będzie tylko chwilową
      okazją do żartów, jak to ktoś tupta nóżkami na ich dział marketingu.
      Finansowo nie odczują tego zupełnie, a zachęcenie większej ilości
      ludzi do bojkotu - pomijam już, że jak tu bojkotować daną firmę, gdy
      siatki powiązań między różnymi markami są skomplikowane - graniczy z
      cudem. Ludzie po prostu mają gdzieś albo im się nie chce.
      Zresztą, jeśli np. Unilever produkuje dobry produkt w dobrej cenie,
      to nie powinien on być elementem bojkotu. Tu trzeba walczyć bardziej
      systemowo.
      Na przykład pikieta pod oknami siedziby takiej firmy to już
      poważniejszy głos w dyskuji :)

      Pozdrawiam i popieram poglądy!

      ---
      Rzecz o dobrej i złej reklamie: wordpress.minuta8.pl
      • fajna_stefka Re: Zróbmy to razem 18.09.08, 20:39
        A po co mam zachowywac sily na cos innego? Na potem? Co to znaczy?
        Popieram rowniez dzialania instytucji, ktore chca sie zajac tym
        problemem od strony prawnej. Jednoczesnie robie to, co teraz moge
        zrobic ja - maly, szary ludzik z autobusu - bojkotuje.
        Tak samo, jak od paru juz chyba lat bojkotuje pub Browarmia (kiedys
        powiedzieli, ze nie zycza sobie u siebie studentow - poczulam sie
        urazona, studia juz dawno skonczylam, ale do Browarmii nigdy nie
        pojde, skoro kiedys powiedzieli mi, ze sobie mnie tam nie zycza...)
        i jeszcze pare innych "firm".
        Tyle moge zrobic ja. Na razie tyle.
        Moze potem bedemogla wiecej :)
    • zstrucki Re: Zróbmy to razem 17.09.08, 09:40
      W pełni się zgadzam. Wczoraj starałem się patrzeć w inną stronę, ale jak z Zamku
      wzrok przesunął mi się na róg Miodowej, to mnie krew zalała.

      Może zorganizujemy w tej sprawie jakiś za przeproszeniem happening?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka