klepaucius34
06.09.08, 21:28
Nie wiem czemu nie ma zadnych zorgazinowanych naciskow na radnych by ci ostro
zaprotestowali przeciw haraczowi zwanym 'Janosikowym'. Koszty inwestycji rosna
w tempie 20% rocznie, a Warszawie dzieki temu haraczowi w przyszlym roku kasy
przybedzie zaledwie 3%!, czyli mniej niz inflacja, czyli budzet tak na parwde
sie zmniejszy, jezeli chodzi o jego sile nabywcza. Najgorsze jest to, ze
narasta on wykladniczo, czyli z kazdego nastepnego miliona w budzecie zabiera
coraz wieksza jego czesc. Z roku na rok haracz pozera procetowo coraz wieksza
czesc budzetu, w pewnym momencie bedzie to 90% i wiecej!!! Skonczy to sie
bardzo zle. Najpierw wzrosnie zadlzuenie, potem miasto przestanie inwestowac,
a jeszcze pozniej braknie pieniedzy nawet na edukacje. Nie wiem czemu radni
Warszawy nie dzialaja w centrali, a rzady - ten i poprzedni, godza sie na
okradanie co bardziej gospdoarnych miast. To juz Krakow, ktory oddaje 10 razy
mniej (licze oczywiscie jako % calego budzetu, a nie w liczbach bezwzglednych
bo oba miasta sa roznej wielkosci) duzo wiecej w tej sparwie dziala, a
przeciez sila lobbingu Warszawy jest duzo silniejsza i mogliby duzo wiecej
zdzialac. Znajac zycie to wszyscy obudza sie za okolo 5-6 lat kiedy bdzie juz
kompletna zapasc. Cos tam slysze pomruki by zniesiono janosikowe, ale TYLKO do
Euro 2012, tak jakby wladze pogodzily sie by oddawac mafi miliardy zlotych
rocznie. Zreszta te pomruki daja tak znikomy efekt, ze szkoda mowic. Znowu
bedzie Polak madry po szkodzie jak obudzimy sie z reka w nocniku za 5-6 lat.