Gość: Kola
IP: *.171.110.250.crowley.pl
12.09.08, 08:32
W sierpniu zamówiliśmy w UPC ( osobista wizyta na Jana Pawła II )
usługę podłączenia odbiornika TV do sieci kablowej ( budynek
okablowali już kilka lat temu ). Wyznaczyli termin , zapisali sobie
kontakt tel. ( stacjonarny + kom. ) i ... nic. Monter się nie
pojawił , nikt nie zadzwonił , cisza ... Po kilku dniach ponowna
wizyta w UPC i nowy termin ( pracownik UPC usiłował wmówić , że
dzwonili , ale nikogo nie było ). Sytuacja powtarza się. Ani
montera , ani przysłowiowego " pocałujcie się w ... " , ani tym
bardziej żadnych przeprosin. Życie uczy do trzech razy sztuka , więc
podjęliśmy trzecią próbę , tym razem via infolinia UPC. Pani miła ,
widzi , że był już drugi termin , pyta , czy byliśmy na pewno w domu
( głupich szukała , czy co ). My , że to niepoważne z ich strony
itd. ( ale jeszcze w miarę grzecznie i spokojnie ). Pani określiła
kolejny termin. Powiedziała , że zaznacza , że to już trzecie ich
podejście i na pewno ktoś się pojawi. Chyba nie muszę kończyć jaki
był finał. Z takim lekceważeniem i chamstwem raczej nie często można
się spotkać. Podobno " Klient nasz pan ... " , ale ktoś stwierdził
też " Klient nasz pies i tak do nas wróci ". Może na tym właśnie
polega filozofia firmy UPC.