Dodaj do ulubionych

Asfalciarnia w Konstancinie

29.11.08, 09:34
W jedynym uzdrowisku na terenie Mazowsza, w Konstancinie, działa asfarciarnia
(fabryka mas bitumicznych). W piątek 100 metrów od fabryki otwarto boisko Orlik.
Władze miasta i powiatu po cichu wspierają właściciela fabryki.

asfalciarniakonstancin.pl/pmwiki.php
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 29.11.08, 11:20
      W jakim "uzdrowisku"? To od dawna kompletna fikcja. Podwarszawska miejscowość
      pełna przemysłu. Pełno tam jest fabryk (często upadłych) i składów budowlanych.
      Główna ulica cały czas stoi w korkach emitujących tony spalin. Mirków to
      przecież miejscowość czysto przemysłowa na dodatek przecięta śmierdzącymi
      ściekami. Lepiej żeby asfalciarnia w dalszym ciągu była w tej zdewastowanej
      przez przemysł miejscowości niż gdzie indziej.
      • Gość: Ania Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.aster.pl 29.11.08, 21:34
        Konstancin od zawsze był uzdrowiskiem, posiadającym lecznicze wody
        mineralne. Działa też tężnia solankowa. To wszystko o czymś
        świadczy. Jeśli władze miasta tego nie rozumieją, to nie powinny
        zarządzać tym miastem, które niewątpliwie ma specyficzny klimat i
        charakter. Jeżeli dla nich status uzdrowiska nic nie znaczy, to może
        powinni poszukać dla siebie zajęcia w jakimś mieście przemysłowym.
        Popieram mieszkańców i absolutnie się im nie dziwię. Swoją drogą,
        mieszkańcy chcą lepiej dla miasta niż jego władze. Znam Konstancin,
        i doskonale wiem, jaki ma charakter.

        • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 29.11.08, 22:38
          B-bis, Ecoteks, Finforest, Metsa, Prodbet to tylko fabryki i hurtownie przy
          jednej ulicy Mirkowskiej. Produkcja betonu i papieru trwała tam od zawsze.
          Styropianu od kilku lat. Nikomu nie przeszkadzało, a kolejna wytwórnia tak
          przeszkadza? Kto ma w pobliżu willę?
          • Gość: Ania Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.aster.pl 30.11.08, 10:58
            Sama ul.Mirkowska jeszcze nie tworzy całego Konstancina. O obecności
            tych zakładów produkcyjnych świadczy tylko to, że ktoś je tam
            wpuścił. Nie przekonuje mnie argument, że skoro jest tam producent
            styropianu, to może też być producent asfaltu. Papiernia powstała w
            XVIII w. Strach pomyśleć, co by było z tym urokliwym miasteczkiem,
            gdyby przemysł na tych terenach rozwijał się w takim tempie, jak
            obecnie. Od tego są właśnie mądre władze, żeby umiały zachować
            charakter uzdrowiska. Jeśli ludzie mają w pobliżu tej fabryki wille,
            to tym bardziej im się nie dziwię, że protestują.
            • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 30.11.08, 13:12
              Ale temat dotyczy właśnie Mirkowa. Przemysł był tam od zawsze. Miejscowość
              powstała wokół fabryki. A tonący w chmurach spalin, zakorkowany Konstancin dawno
              nie jest żadnym uzdrowiskiem.
              Często tam bywasz? Ja codziennie wdycham tamtejsze spaliny. Produkcja asfaltu
              dodana do produkcji betonu i styropianu nic nie zmieni.
              • Gość: Ania Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.aster.pl 30.11.08, 17:17
                To nie jest Mirków, tylko Konstancin. Kiedyś bywałam dość często,
                teraz rzadko. Jako mieszkaniec Ursynowa chyba faktycznie wdychasz
                tamtejsze spaliny, tylko po co? To nie lepiej, żeby po sąsiedzku
                było uzdrowisko? Tłumaczenie, że skoro odbywa się tam produkcja
                betonu i styropianu, to produkcja asfaltu nic nie zmieni, chyba nie
                jest trafione. To tak, jakby powiedzieć, że jeśli ktoś jest chory na
                grypę, to anginę też może złapać. Albo kierunek uzdrowisko, albo
                kierunek przemysł. Te dwie drogi się nie łączą.
                • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 30.11.08, 19:20
                  Aniu przeczytaj post pana który nie może się zdecydować jakim imieniem i
                  nazwiskiem się podpisać. Dowiesz się z niego, że od 10 lat nie ma uzdrowiska
                  innego niż na papierze, a za to są łzawe historyjki którymi jedna grupa interesu
                  walczy z drugą. Z pewnością nie o odtworzenie uzdrowiska.
                  • Gość: Ania Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.aster.pl 30.11.08, 21:05
                    To jest kurort - nadal(chyba nie tylko na papierze). Jeżeli w Parku
                    Zdrojowym działa tężnia, w pobliżu której można wdychać solanki
                    wydobywane z głębokości ponad półtora kilometra, to jest to
                    uzdrowisko. Z tego co widzę, to miasto w tej chwili choruje. Jemu
                    potrzeba lekarza, a nie kolejnego truciciela. Najwięcej w rękach
                    mieszkańców. Oni mogą zdecydować, czy chcą podtrzymania charakteru
                    uzdrowiskowego w swoim mieście, czy rozwoju przemysłu.
          • kleomilka Re: Asfalciarnia w Konstancinie 13.12.08, 23:02
            A no wlasnie wlasnie! :-)))
        • ehehehe Re: Asfalciarnia w Konstancinie 29.11.08, 22:48
          Gość portalu: Ania napisał(a):
          Znam Konstancin,
          i doskonale wiem, jaki ma charakter.

          a ja znam ten przypadek od dziesięcioleci
          i pisałem "wszystko na sprzedaż"
          i wiem kiedy to się zaczęło
          i wiem kto
          teraz już szkoda na ten temat cokolwiek pisać, gadać
          • nefil Re: Asfalciarnia w Konstancinie 30.11.08, 14:26
            Konstancin zachował jeszcze mimo wszystko swój wyjątkowy charakter.
            Chociaż developerzy chętnie zerkają w stronę tego miasteczka. Ustawa
            uzdrowiskowa bardzo utrudnia im wejście z inwestycjami, dlatego władze bardzo
            chętnie zrezygnowałyby ze statusu uzdrowiska. Mieszkańcy wręcz przeciwnie. Co do
            spalin. Fakt, przez Konstancin przechodzi zlew komunikacyjny, w godzinach
            szczytu miasto jest totalnie zakorkowane, ale przecież można wybudować obwodnicę!
            Konstancin da się jeszcze uratować.
            • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 30.11.08, 16:00
              Obwodnicę? Którędy? Przez tereny tzw "uzdrowiska", przez rezerwat Las Kabacki,
              czy z drugiej strony przez rezerwat krajobrazowy? I obwodnicę czego? Przecież
              ten ruch w znacznej części to mieszkańcy i pracownicy firm położonych w tym
              mieście a także dostawy dla tamtejszych licznych punktów usługowych, hurtowni,
              składów budowlanych itp. Uzdrowisko Konstancin to historia, podobnie jak
              Lotnisko Pole Mokotowskie, Podmiejskie Łazienki, Dworce Kolejowe: Południowy i
              Wilanów. Trzeba się z tym pogodzić. Uzdrowiska od dawna tam nie ma.
              • Gość: Jarek Bielawski Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.knc.pl 30.11.08, 17:08
                Panie Janie W., czy też może panie Bogdanie F. albo jego pracowniku - wszystkie te zakłady, któreś Pan raczył wymienić, z wyjątkiem papierni mirkowskiej, powstały w ostatnim dziesięcioleciu z woli konstancińskich radnych, z których wielu ma prywatne powiązania z właścicielami tych zakładów. Ulica Mirkowska lat temu 20 składała się aż rzeki z ogrodów i szklarni, małych domków, zimą biegały tam zające i bażanty, a powietrze było znakomite. Mój dziadek i pradziadek prowadzili tam ogrodnictwo, ja pomagałem jako młody chłopak. Za rzeką była szkoła przyfabryczna z wielkim terenem sportowym, RKS Orlik z ogólnodostępnym basenem - i zabytkowy zespół XIX-wiecznego osiedla, które Natanson zbudował dla robotników z papierni. To firma Fal-Bruk w roku 2002 doprowadziła do zmiany przeznaczenia części terenu szkolnego na przemysłowy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (już po terminie konsultacji społecznych) i na tym miejscu zbudowała wytwórnię mas bitumicznych - przez płot od prywatnego przedszkola i szkoły, 60 metrów od jedynego liceum państwowego w gminie, 300 metrów od szkoły gminnej i od intensywnej zabudowy, zarówno bloków Mirkowa jak i jednorodzinnej.

                Nienawiść, z jaką opisuje Pan uzdrowisko Konstancin, a przede wszystkim Mirków, przedstawiany przez Pana jako strefa skażona (jest to w rzeczywistości dość biedne osiedle z ciekawym kompleksem XIX-wiecznych kamienic i neogotyckim kościołem, graniczące od południa z łąkami i rezerwatem leśnym, od zachodu z ogródkami działkowymi nad rzeką Jeziorką), świadczy o głębokiej frustracji osoby, która liczyła na wielkie zyski po likwidacji uzdrowiska (co miało nastąpić decyzją Ministerstwa Zdrowia we wrześniu 2008) i się zwyczajnie przeliczyła, bo uzdrowisko pozostawiono na 10 lat dzięki zdecydowanej postawie mieszkańców (4000 podpisów w tydzień). Bardzo możliwe, że wytwórnia mas bitumicznych i inne uciążliwe zakłady jeszcze długo pozostaną w krajobrazie Konstancina-Jeziorny, jednak nie będzie to raczej korzystne dla firm prowadzących te zakłady, ponieważ nikt nie lubi robić interesów z firmą, którą media oskarżają o niszczenie jedynego uzdrowiska na Mazowszu i stworzenie potwierdzonego przez ekspertów IMPiZŚ zagrożenia dla zdrowia dzieci szkolnych. Dlatego propozycja jest taka - zostaw Pan nasze miasto w spokoju, a my też zostawimy w spokoju Pana i takich, jak Pan.

                Z wyrazami szacunku,
                Tomasz Zymer
                mieszkaniec ulicy Mirkowskiej,
                nauczyciel w szkole koło tzw. asfalciarni
                • Gość: Jarek Bielawski Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.knc.pl 30.11.08, 17:33
                  Przepraszam za drobne przejęzyczenie - chodziło mi oczywiście o Robotniczy Klub Sportowy Mirków, z którego wyszło wiele sław, a który władze Konstancina doprowadziły do całkowitej ruiny, aż dostał się w prywatne ręce i czeka na inwestycje. Z kolei od północy ta tzw. strefa przemysłowa graniczy z Warszawskim Obszarem Chronionego Krajobrazu (rozlewiska na Jeziorką, starorzecza i torfowiska) oraz bardzo popularnymi wśród warszawskiej klasy średniej osiedlami domków jednorodzinnych Ogrody Bielawy i ekskluzywną zabudową ul. Lipowej. Dalej jest Konstancja i Szkoła Amerykańska (ambasada USA na razie ostrożnie, ale rozpoczęła interwencje na piśmie).

                  Obecna rozbudowa uciążliwego przemysłu na tym terenie (pogranicze stref B i C ochrony uzdrowiska) jest wynikiem wielokrotnego łamania prawa przez gminę, powiat i PINB. Złamanie prawa przy uzyskiwaniu pozwolenia na budowę wytwórni mas bitumicznych potwierdziło na piśmie Ministerstwo Zdrowia w roku 2006 i powtórnie w styczniu 2008. Prawnicy wymieniają w sumie ok. 20 istotnych uchybień przy procedurze uzyskiwania pozwolenia na budowę.

                  To, że wytwórnia stoi od 3 lat i już od kilku miesięcy działa, wynika tylko i wyłącznie ze złej woli władz powiatowych i gminnych, które teraz prowadzą rozmowy o przeniesieniu zakładu w taki sposób, żeby broń Boże te rozmowy nic nie dały. Dlaczego na wysypisku w Łubnej, na terenie skrajnie zdegradowanym jeśli chodzi o stan gleby i wody, władze ustąpiły przed protestami grupki mieszkańców rzadko zaludnionej wsi i nie wpuściły Fal-Bruku, a w Konstancinie nie pomogły protesty nawet największych zakładów leczniczych: STOCER, CKIR i spółki uzdrowiskowej? Dlaczego w ogóle nie rozpatruje się możliwości lokalizacji na byłych poligonach, odległych o całe kilometry od terenów mieszkalnych? Jakby starosta Dąbek znał priorytety swojego powiatu, to by lokalizacja zastępcza juz dawno była, bo Fal-Bruk się o nią zwracał jeszcze w 2006 roku i potem po burzy medialnej w marcu 2008. Starostwo doskonale wie, jak załatwiać takie sprawy - w Konstancinie mamy dziesiątki inwestycji sprzecznych z mpzp i wszystkie po kolei są legalizowane. Poza tym starosta sam z urzędu mógłby wnieść wniosek o wznowienie postępowania w związku z zaistniałymi nowymi okolicznościami - wnioskowaliśmy o to wielokrotnie.

                  Polityk, który załatwia własne polityczne interesy kosztem zdrowia dzieci szkolnych, taki, jak starosta Kongiel, który decyzję wydał, oraz starosta Dąbek, który ją z uporem podtrzymuje, zasługuje na karę wieloletniego więzienia.
                • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 30.11.08, 19:13
                  Gość portalu: Jarek Bielawski Vel Tomasz Zymer (?) napisał:
                  > Panie Janie W., czy też może panie Bogdanie F. albo jego pracowniku
                  O kurczę! Zostałem zdemaskowany! To ja - Bogdan F we własnej osobie :-( (ktokolwiek by to był).

                  > wszystkie te zakłady, któreś Pan raczył wymienić, z wyjątkiem
                  > papierni mirkowskiej, powstały w ostatnim dziesięcioleciu
                  Ejże wszystkie? To chyba rzadko tam bywasz. Sprawdź jeszcze raz, ale dokładnie. Nawet gdyby działały tylko od 10 lat to nie zmienia w niczym faktu że dotychczas spokojnie truły środowisko, a teraz nagle komuś z okolicy zaczęły strasznie przeszkadzać.

                  > Ulica Mirkowska lat temu
                  > 20 składała się aż rzeki z ogrodów i szklarni, małych domków

                  Białołęka i Kabaty wtedy składały się z tego samego. Wyburzyć te wredne blokowiska! Żądam powrotu szklarni i ogrodów.

                  > Nienawiść, z jaką opisuje Pan uzdrowisko Konstancin, a przede wszystkim Mirków,
                  > przedstawiany przez Pana jako strefa skażona (jest to w rzeczywistości dość bi
                  > edne osiedle z ciekawym kompleksem XIX-wiecznych kamienic i neogotyckim kościoł
                  > em, graniczące od południa z łąkami i rezerwatem leśnym, od zachodu z ogródkami
                  > działkowymi nad rzeką Jeziorką), świadczy o głębokiej frustracji osoby, która
                  > liczyła na wielkie zyski po likwidacji uzdrowiska (co miało nastąpić decyzją Mi
                  > nisterstwa Zdrowia we wrześniu 2008) i się zwyczajnie przeliczyła,

                  Błagam! Nie kop leżącego! Miałem dostać ciężkie pieniądze za zlikwidowanie tego istniejącego tylko na papierze "uzdrowiska". Naprawdę ciężkie.
                  Może się jednak dogadamy? Napewno ;-)
                  Naprawdę realna ocena sytuacji wydaje ci się nienawiścią?

                  > w w tydzień). Bardzo możliwe, że wytwórnia mas bitumicznych i inne uciążliwe za
                  > kłady jeszcze długo pozostaną w krajobrazie Konstancina-Jeziorny, jednak nie bę
                  > dzie to raczej korzystne dla firm prowadzących te zakłady, ponieważ nikt nie lu
                  > bi robić interesów z firmą, którą media oskarżają o niszczenie jedynego uzdrowi
                  > ska na Mazowszu
                  Czy dzieci uczysz takich właśnie wydumanych historyjek? Biedactwa...

                  > Dlatego propozycja jest taka - zostaw Pan nasze miasto w spokoju, a my też zostawimy w spokoju Pana i takich, jak Pan.

                  Nie zgadzam się. Nie zostawię Konstancina w spokoju, ponieważ bardzo lubię to miasteczko i niemal codziennie mijam je na trasie swoich wycieczek po okolicy. W przeciwieństwie do ciebie jednak, mam oczy otwarte. Widzę brud i nędzę Konstancina i okolic. Luksusowe pałace to tylko drobny margines. Mirków - ruina pofabryczna. Dalej w kierunku Wisły nędza popegieerowskiej wsi. Centrum Konstancina to wieczny odór spalin. Spróbuj otworzyć oczy.
                  • bielawski_staw Re: Asfalciarnia w Konstancinie 30.11.08, 20:55
                    JAN W NAPISAŁ: O kurczę! Zostałem zdemaskowany! To ja - Bogdan F we własnej osobie :-( (ktokolwiek by to był).

                    Bogdan Falenta to właściciel firmy Fal-Bruk, która zbudowała wytwórnię asfaltobetonu w Konstancinie. Chętnie zabiera głos na rozmaitych forach internetowych, za każdym razem pod innym pseudonimem.

                    JAN W NAPISAŁ: Białołęka i Kabaty wtedy składały się z tego samego. Wyburzyć te wredne blokowiska! Żądam powrotu szklarni i ogrodów.

                    Porównanie jest bez sensu, dlatego, że w miejscu tych szklarni i ogrodów nie zbudowano blokowisk (te powstały na Mirkowie za Gierka), tylko powstały tu spokojne osiedla domków jednorodzinnych a grunty zdrożały w latach 90-tych około 100-krotnie. Obszar ten był już gęsto zaludniony, kiedy w późnych latach 1990-tych po drugiej stronie rzeczki zaczęły powstawać rozmaite zakłady typu betoniarnia i fabryka styropianu.

                    JAN W NAPISAŁ: Nawet gdyby działały tylko od 10 lat to nie zmienia w niczym faktu że dotychczas spokojnie truły środowisko, a teraz nagle komuś z okolicy zaczęły strasznie przeszkadzać.

                    Zanieczyszczenie powietrza w tym rejonie nasila się z roku na rok: przemysł i składy są stale rozbudowywane, ponieważ starostwo wydaje pozwolenia na prawo i lewo, a gmina mimo deklaracji o priorytecie uzdrowiska wszystkie te inwestycje zatwierdza. Po drugie, system komunikacyjny miasta jest kompletnie niewydolny i mieszkańcy wykorzystują nawet wiejskie dróżki, żeby dostać się do pracy w Warszawie, zatem korki na lokalnych ulicach zwiększają zanieczyszczenia. Jednak twierdzenie, że tak się dzieje od dawna, jest mylące: ten proces stopniowo się nasila, w ostatnich 2-3 latach - zanieczyszczenia bardzo wzrosły.

                    JAN W NAPISAŁ: Dalej w kierunku Wisły nędza popegieerowskiej wsi.

                    Ma Pan na myśli Obory - zbankrutowane gospodarstwo SGGW. Nie leży ono w kierunku Wisły, tylko na południe od Mirkowa. W kierunku Wisły ciągną się pola i łąki, które nigdy do żadnego PGR nie należały - zawsze były w rękach prywatnych rolników, często z pochodzenia Olędrów, a teraz są nierzadko skupywane przez spekulantów w nadziei na krociowe zyski.

                    I jeszcze o tej mafii i głowie konia, panie Janie - mafią są ludzie, którzy z zasady łamią prawo dla własnych profitów, korumpując urzędników państwowych i stawiając siebie ponad prawem. My niczego takiego nie robiliśmy. My tylko protestujemy przeciwko zagrożeniu dla naszych dzieci, przeciwko zanieczyszczaniu gleby i wody na naszych działkach (wytwórnia mas bitumicznych stoi na ujęciach wody pitnej dla miasta, a pył opada na nasze posesje). Tracisz Pan czas wypisując te androny, które mają usprawiedliwić lokalizację wytwórni mas bitumicznych koło szkoły in przedszkola poprzez przedstawianie czarnego obrazu całego miasta. Pana intencje są oczywiste, a nowych zwolenników Panu od tego nie przybędzie.
                    • jan-w Grupy interesów w Konstancinie 30.11.08, 21:27
                      Widzę że pospolite ruszenie drugiej grupy interesów zostało zwołane i skierowane na forum Warszawa ;-)

                      > Porównanie jest bez sensu, dlatego, że w miejscu tych szklarni i ogrodów nie zb
                      > udowano blokowisk (te powstały na Mirkowie za Gierka)
                      Tak. Przyznaję ci rację. To olbrzymia różnica czy pola kapusty zostały zurbanizowane za Gierka, za Gomułki, czy za Kaczyńskiego. Jak wiadomo bloki Gomułkowskie cacy, bloki Gierkowskie be.

                      > Po drugie, system komunikacyjny miasta jest kompletnie niewydolny i
                      > mieszkańcy wykorzystują nawet wiejskie dróżki, żeby dostać się do pracy w Warsz
                      > awie, zatem korki na lokalnych ulicach zwiększają zanieczyszczenia.

                      Czyli zgadzamy się że jest to zakorkowana, zatruta spalinami jedna z wielu podwarszawskich miejscowości. Nie żadne uzdrowisko.

                      > Ma Pan na myśli Obory - zbankrutowane gospodarstwo SGGW. Nie leży ono w kierunk
                      > u Wisły, tylko na południe od Mirkowa.
                      Jeżeli uważasz że Obory nie są położone w kierunku Wisły od fabrycznego Mirkowa to chyba nigdy nie zwiedzałeś tych terenów. Proponuję skorzystanie z mapy, albo z Google Earth. Podać link?

                      • drpk Re: Grupy interesów w Konstancinie 30.11.08, 22:32
                        tak podaj link. obory nie leżą w kierunku Wisły od Mirkowa. panie
                        janie-w czy jak tam pan sie chcesz zwac z twoich postow bije
                        nienawisc i frustracja. mieszkam tu cale swoje życie i wiem jak tu
                        było kiedys a jak jest teraz. wasze dzialania asfaltowo-betoniarskie
                        niszcza nie tylko ulice, ale cale miasto a przede wszystkim dla
                        napchania własnej kieszeni pieniedzmi poświęcają zdrowie i zycie ok.
                        1 000 dzieci z sąsiadujących z waszymi smrodliwymi zakładami szkół.
                        oprocz dzieci jest tu parę tysiecy ludzi, ktorych zdrowie macie za
                        nic - wazna tylko wasza kasa. sugerujesz pan, ze teraz komus waznemu
                        zaczelo to przeszkadzac - ja nie jestem kims waznym, mnie obchodzi
                        moje zdrowie i zdrowie moich dzieci - i nie tylko mnie - nie znam i
                        nie slyszalem o nikim w Mirkowie, kto popierałby wasza fabryczke -
                        nikt z nas nie chce zyc w smierdzacych oparach, nikt nie chce aby
                        nasze dzieci uczyly sie w rakotworczych oparach, nikt nie chce zeby
                        docieraly one do szkol obok wielotonowych "sznurów" waszych
                        ciezarow, nikt was tu nie chce. prosze wiecej nie prezentowac
                        klamliwych wiadomosci na forach (wiem ze apel moj to jak groch o
                        sciane - jezeli wazniejsza kasa niz zycie ludzkie to co znaczy przy
                        tym jedno lub wiecej klams?) Dariusz K. mieszkaniec Mirkowa
                        • jan-w Re: Grupy interesów w Konstancinie 30.11.08, 22:54
                          Pisałeś coś o nienawiści w postach? Przeczytaj łaskawie swoje dzieło.
                          Zarzucasz mnie, człowiekowi o którym nic nie wiesz uśmiercenie Konstancina i nastawanie na życie 1000 dzieci i kilku tysięcy osób dorosłych tylko dlatego że ośmieliłem się napisać prawdę o tym że to miasteczko od dawna jest zatrute? Oto cytat z twojego postu:
                          > Mieszkam tu cale swoje życie i wiem jak tu było kiedys a jak jest teraz.
                          O tym właśnie piszę. O tym samym co ty. Uzdrowisko Konstancin to tylko wspomnienie.
                          A link do google earth - proszę bardzo: earth.google.com/intl/pl/ Zainstaluj sobie, znajdź Mirków, Obory, a następnie zobacz co jest dalej. Takie zielone które się wije to nie zaskroniec a... Wisła!
                          • jan-w Re: Grupy interesów w Konstancinie 30.11.08, 23:02
                            Ułatwię ci życie. Gotowa mapka ze strony Konstancin.com, więc chyba nie
                            sfałszowana przez nasze lobby asfaltowo-betonowe ;-)
                            www.konstancin.com/mapa/mapa/mapa_01.htm
                            Z łatwością znajdziesz na niej Mirków, Obory, a dalej Gassy. A co jest w
                            Gassach? No... Brawo! Wisła.
                            Miłośnicy Konstancina i okolic dobrze o tym wiedzą.
                            • drpk Re: Grupy interesów w Konstancinie 01.12.08, 19:24
                              no właśnie - popatrz uważnie ekspercie - podpowiem "góra" mapki to
                              półnon. I co leży na południe od Mirkowa, a co na wschód?

                              Jeżeli zaliczasz sie pan do miłośników K-J, to biedne jest nasze
                              miasteczko mając takich adoratorów, oj biedne.
                          • drpk Re: Grupy interesów w Konstancinie 01.12.08, 19:20
                            Wisła jest na wschód od Mirkowa, Obory zaś położone są na południe
                            • jan-w Re: Grupy interesów w Konstancinie 01.12.08, 19:44
                              Widzę że wiedzę o położeniu Wisły czerpiesz tylko z podręczników, a w Konstancinie i okolicach nigdy nie byłeś. Gdybyś tam czasem bywał, wiedziałbyś że Wisła w tym miejscu zatacza łuk. Rzeki nie płyną w linii prostej z północy na południe. O tym że ziemia nie jest płaska także nie wiesz?
                              mapa.targeo.pl/1_Konstancin-Jeziorna,Mirkowska,2_Gassy,#targeo-top
                              Tu masz narysowaną trasę z Mirkowa do Gass na brzegu Wisły przez Habdzin (asfalt). Można tam też dotrzeć przez niżej widoczne Obory o których pisałem.
                              Wybierz się kiedyś na wycieczkę tą trasą, zamiast opracowywać dla kogoś kolejną kampanię propagandową. To piękny rejon.
                • jan-w Mafia w Konstancinie? 30.11.08, 19:30
                  Gość portalu: Jarek Bielawski napisał:
                  > Dlatego propozycja jest taka - zostaw Pan nasze mi
                  > asto w spokoju, a my też zostawimy w spokoju Pana i takich, jak Pan.
                  > Z wyrazami szacunku,
                  > Tomasz Zymer
                  Rozumiem że następnym krokiem składających tę propozycję będzie głowa konia w moim łóżku? ;-)
                  • Gość: krzych Re: Mafia w Konstancinie? IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 01.12.08, 10:26
                    Pan Jan W uważa, że nie ma nic zdrożnego w tym, że kilkadziesiąt metrów od
                    zespołu szkół i boiska Orlik pracuje asfalciarnia. W miejscowości posiadającej
                    status uzdrowiska. Najlepiej więc zabrać ten status wpuścić developerów i
                    wybudować pewnie jeszcze hutę. Gratuluję!
                    • jan-w Re: Mafia w Konstancinie? 01.12.08, 10:44
                      Pan Jan-w się raczej dziwi że w przemysłowej dzielnicy Konstancina - Mirkowie,
                      od XIX wieku fabryki nikomu nie przeszkadzały, a teraz nagle kolejna wywołuje
                      zorganizowany protest. Był kiedyś w Mirkowie? Widział pofabryczne ruiny?
                      Wytwórnię betonu? Śmierdzący ściek? Uzdrowisko było w Konstancinie. W tamtych
                      czasach Mirków nie był nawet częścią Konstancina.

                      Ciekawe że nikt z uczestników tej skoordynowanej akcji nie zna nawet historii
                      Konstancina, Mirkowa i Jeziorny, a także ich położenia i otoczenia (Obory, Wisła
                      itp).
                      • Gość: krzych Re: Mafia w Konstancinie? IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 01.12.08, 10:51
                        Jaka akcja? Spisek pewnie masoński.
                        Jeśli nie widzi Pan różnicy między składem budowlanym a asfalciarnią to nie mamy
                        o czym mówić.
                        Przemysł w Konstancinie trzeba likwidować, a nie budować kolejne niebezpieczne
                        dla zdrowia mieszkańców zakłady.
                      • drpk Re: Mafia w Konstancinie? 01.12.08, 19:33
                        kochany zdziwiony - w Mirkowie nie fabryki tylko fabryka istniała w
                        XIX w. (że też historii Mirkowa nie znasz). Jeżeli zaś chodzi o
                        uzdrowisko to powstało ono już grubo po założeniu fabryki.
                        Uzdrowisko żeby spełniało dobrze swoje funkcje potrzebuje zasobów
                        przyrodniczych przestrzeni większej niż sama dzielnica Konstancin.
                        Uzdrowisko napewno nie potrzebuje panskiej smrodliwej działalności,
                        logicznym się to wydaje, np. MIŁOŚNIKOM K-J.
                        z powodów więc historycznych, które podobno znasz, fabryka jest
                        obecna w uzdrowisku.
                  • Gość: Maniek Re: Mafia w Konstancinie? IP: *.171.105.238.static.crowley.pl 01.12.08, 10:55
                    Jeśli prawdą jest, Janie, że tak naprawdę masz na imię Bogdan, to
                    sródtytuł tego wątku, "Mafia w Konstancinie?" jest nietrafny.
                    Powinien brzmieć "Mafia w Konstancinie" czyli bez znaku zapytania.
                    Pamiętam bowiem Pana (a może Pańskie alter ego ?) w trakcie
                    manifestacji przed UG K-cin. Wyglądał(eś) w otoczeniu rosłych
                    bandziorów jak prawdziwy "Ojciec Chrzestny" i tylko tuba śmieszną
                    była ... i zachowanie niepoważne, toteż naród go (Cię ?) wyśmiał
                    zwyczajnie.
                    Pomyśl zatem, czy dalej chcesz się ośmieszać stawiając tezę, że
                    emitowane przez Ciebie (niego ?) związki rakotwórcze nie są
                    bardziej szkodliwe od wydzielin fabryki papieru a już na pewno nie
                    szkodzą dzieciom ... Pomyśl. Potrafisz !
                    Chyba ...
                    • jan-w Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... 01.12.08, 12:30
                      Gość portalu: Maniek napisał(a):
                      > Pamiętam bowiem Pana (a może Pańskie alter ego ?) w trakcie
                      > manifestacji przed UG K-cin. Wyglądał(eś) w otoczeniu rosłych
                      > bandziorów jak prawdziwy "Ojciec Chrzestny" i tylko tuba śmieszną
                      > była ...

                      Cyrk za darmo :-) :-) A po której stronie muru ty wtedy stałeś? ;-)

                      A tak na zakończenie tej zabawnej konwersacji: To nie ja kryję się za jednorazowymi nickami typu drpk, nielogami typu maniek, albo pacynkami Bielawski_staw alias Jarek Bielawski alias Tomasz Zymer.
                      Jeżeli nie wiesz co to jest pacynkowanie wyjaśniam - pisanie pod wieloma nickami w jednym wątku, aby stworzyć wrażenie że wiele osób ma taki pogląd.
                      • Gość: mela2002 Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... IP: *.chello.pl 01.12.08, 15:09
                        Kochani jan-w to nie może być pan Falanta. Pan Falanta to burak i
                        prostak dla którego świat komputerów i informatyki jest za trudny i
                        nie do ogarnięcia przez jego prostacki umysł.
                        • Gość: mela2002 Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... IP: *.chello.pl 01.12.08, 15:16
                          Biedaczek on tylko asfalt potrafi lać i wyobraźcie sobie robi to już
                          tyle lat i jeszcze żyje i jest w dodatku zdrowy jak koń (sam to
                          powiedział). Koń by się uśmiał.........Wybaczcie, ale musiałam sobie
                          ulżyć. Panie Jan-w , Panie Falanta jesteście dla mnie NIKIM.
                          • Gość: ludzik Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... IP: *.lewandow.net.pl 01.12.08, 15:44
                            lepiej powąchaj oparów masy bitumicznej Pana Falenty......
                            możecie Państwo sobie klepać w klawisze klawiatury, a masa i tak się
                            robi
                            Prawo tego kraju jest jedno - wygrywa ten kto ma hajs

                            i tak od 18 lat
                            pozdro
                            • Gość: krzychu Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 01.12.08, 15:48
                              Panie Falenta, dziękujemy Panu. Konstancin Pana nie potrzebuje!
                              • baukema Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... 01.12.08, 17:02
                                Za to na pewno potrzebuje Pana Zymera i jego popleczników, którzy
                                wykorzystując ludzki strach i naiwność, głosząc nieprawdziwe
                                informacje na temat rzekomej szkodliwości wytwórni kreują Pana
                                Tomasza Zymera (vel Jarek Bielawski)jako kandydata na burmistrza. I
                                choć On zaprzecza jakoby prowadził kampanię wyborczą, to jednak w
                                pewnym momencie przekonamy się wszyscy, jakie są jego prawdziwe
                                zamiary. Szkoda tylko, że idzie do swojego celu po trupach, niszcząc
                                dobre imię firmy, która daje pracę ponad 250 osobom i jest cenionym
                                wykonawca inwestycji drogowych na terenie Warszawy i okolic.
                                Jednocześnie Pan Zymer nie dostrzega, że prowadzone przez niego
                                działania tak naprawdę, zwracają się przeciw interesom ludzi którzy
                                go wsparli. Kiedy właściciel Fal-bruku wyrażał chęć zmiany
                                lokalizacji zakładu, jego stowarzyszenie dalej głosiło fałszywe
                                informacje na temat rzekomej szkodliwości wytwórni, co skutecznie
                                zraziło inne gminy i ich mieszkańców do przyjęcia jej na swoje
                                tereny (mimo że dysponują odpowiednimi do tego celu terenami).
                                Prawda jest taka, że Panu Zymerowi nie zależy na konstruktywnym
                                rozwiązaniu problemu, a jedynie na wykreowaniu swojej osoby jako
                                kandydata do władz gminy.
                                • nefil Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... 01.12.08, 17:56
                                  baukema napisał:

                                  > Za to na pewno potrzebuje Pana Zymera i jego popleczników, którzy
                                  > wykorzystując ludzki strach i naiwność, głosząc nieprawdziwe
                                  > informacje na temat rzekomej szkodliwości wytwórni kreują Pana
                                  > Tomasza Zymera (vel Jarek Bielawski)jako kandydata na burmistrza. I
                                  > choć On zaprzecza jakoby prowadził kampanię wyborczą, to jednak w
                                  > pewnym momencie przekonamy się wszyscy, jakie są jego prawdziwe
                                  > zamiary. Szkoda tylko, że idzie do swojego celu po trupach, niszcząc
                                  > dobre imię firmy, która daje pracę ponad 250 osobom i jest cenionym
                                  > wykonawca inwestycji drogowych na terenie Warszawy i okolic.
                                  > Jednocześnie Pan Zymer nie dostrzega, że prowadzone przez niego
                                  > działania tak naprawdę, zwracają się przeciw interesom ludzi którzy
                                  > go wsparli. Kiedy właściciel Fal-bruku wyrażał chęć zmiany
                                  > lokalizacji zakładu, jego stowarzyszenie dalej głosiło fałszywe
                                  > informacje na temat rzekomej szkodliwości wytwórni, co skutecznie
                                  > zraziło inne gminy i ich mieszkańców do przyjęcia jej na swoje
                                  > tereny (mimo że dysponują odpowiednimi do tego celu terenami).
                                  > Prawda jest taka, że Panu Zymerowi nie zależy na konstruktywnym
                                  > rozwiązaniu problemu, a jedynie na wykreowaniu swojej osoby jako
                                  > kandydata do władz gminy.

                                  Super argumenty. Ale jest jeden argument, który je wszystkie obala. Asfalciarnia
                                  nie ma prawa istnieć w miejscowości uzdrowiskowej, 100 m od szkoły i boiska dla
                                  dzieci. Proszę skończyć z sugestiami o jakiejś akcji politycznej. Tu nie chodzi
                                  o politykę, tylko o zdrowie mieszkańców Konstancina.
                                • drpk Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... 01.12.08, 19:46
                                  ...dalej głosiło fałszywie, że produkcja asfaltu jest szkodliwa????
                                  o Boże a skąd sie pan wziął?

                                  o my idioci, jak to nie wiemy, przecież produkcja asfaltu to samo
                                  zdrowie, a nasze idiotyczne protesty przestraszyły tylko okoliczne
                                  gminy, o my niepoważni. przepraszamy pana panie falenta, przeciez
                                  pan piewca uzdrowiska przymierza sie do otwarcia firmy-córki
                                  asfalciarni - hale inhalacyjne dla wczasowiczow. czemu nam pan tego
                                  nie powiedzial? sa jeszcze bilety do przybytku zdrowia?

                                  niewdziecznik pozdrawia
                                  ps to juz nie jan-w?
                            • drpk Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... 01.12.08, 19:40
                              niestey masz rację - smutne to
                      • drpk Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... 01.12.08, 19:39
                        ja i tylko ja się kryję za tym nickiem (jest to jedyny jaki tu
                        posiadam). podpisałem się w pierszym poście - przypominam Dariusz K.
                        mieszkaniec z ulicy Mirkowskiej. Przedstawiłem się bardziej niż pan,
                        bo tu tylko dowiedziałem się, że jakiś Jan-W.
                        Jeżeli brak argumentów, lub nagle stajemy w obliczu wielu oponentów -
                        wyjście z opresji... oskarżyć stronę przeciwną, że będąc w
                        rzeczywistości jedną osobą używa wielu nicków pozorując tłum.
                        Śmieszne
                        • Gość: fugofon Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.08, 19:59
                          Tereny przemysłowe powinny być oddalone od mieszkalnych. I tyle.
                          Cała filozofia. O czym u dyskutować?

                          ----
                          ekostudent.blox.pl/html
                          • jan-w Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... 01.12.08, 20:07
                            Myślę że jesteś zbyt radykalny. Propozycja ewakuacji mieszkańców miejscowości
                            przemysłowych nie zyska ich uznania. Za daleko mieli by do pracy.
                            • Gość: Jarek Bielawski Do pana Jana W oraz Baukemy IP: *.knc.pl 01.12.08, 21:39
                              Bardzo ciekawa się zrobiła ta dyskusja. Początkowo nie miałem wątpliwości, że to pan Falenta tu pisze, teraz już mam, bo jako właściciel dużej, świetnie prosperującej firmy, kreujący image "szefa w drelichu" pracujacego razem ze swoją ekipą, z pewnością nie miałby czasu na taką pisaninę. Chyba, że ma jakąś obsesję, o której nie wiemy. Podejrzewam, że pan Jan W czy Baukema to raczej osoby podstawione przez p. Falentę do zbierania informacji o nastrojach, o planowanych działaniach społecznych, itp.

                              A zatem w odpowiedzi na Panów zarzuty:

                              O PACYNKACH: Nicka "Jarek Bielawski" używam od 4 lat na wielu forach i wszyscy użytkownicy konstancin.com dobrze ten nick znają. W moim pierwszym tutaj poście przedstawiłem się z imienia i nazwiska jako Tomasz Zymer, nauczyciel ze szkoły koło tzw. asfalciarni. Natomiast nicka bielawski_staw użyłem tutaj raz przez pomyłkę - jest to mój login z forum gazeta.pl, tez zresztą od ładnych kilku lat nie zmieniany.

                              O DRODZE NAD WISŁĘ PRZEZ OBORY: Żeby dojechać do Obór z Mirkowa, musi Pan jechać błotnistą dróżką przez łąki i las łęgowy, na tyłach dworu Potulickich. Musi Pan mieć naprawdę niezły wóz, bo i rowerem tamtędy nie jest łatwo przejechać bez ochlapania się błotskiem od stóp do głów. Sugeruję, żeby jednak tej drogi nie używać, bo to rezerwat i ostoja zwierząt - chyba, że jeździsz Pan na to nielegalne lotnisko pod Gassami, to wtedy przez Obory rzeczywiście chyba nieco bliżej, niż przez Habdzin i Łęg.

                              O ZYMERZE KANDYDACIE NA BURMISTRZA: Nie, proszę Pana. Moja praca nie przynosi takich dochodów, jak Pańska, ale jestem ceniony w fachu lektora języka obcego oraz tłumacza od prawie 20 lat, mam stałych klientów, bardzo duży kredyt do spłacania i rodzinę na utrzymaniu. Nie zamienię zawodu, który kocham, na polityczną posadkę w miasteczku do cna skorumpowanym i pogrążonym w totalnym chaosie, bo straciłbym źródła utrzymania, a zyskał tylko szybki zawał serca. Jeśli mnie zaproszą do pomocy np. w jakichś stowarzyszeniach społecznych czy nawet w radzie miejskiej, to się może zgodzę, żeby mieć szansę wspierać rozwiązanie najważniejszych dla mojego miasta kwestii, ale na karierę polityczną nie mam ani pieniędzy i czasu, ani najmniejszej ochoty.

                              O ZNIECHĘCANIU INNYCH GMIN PRZEZ NASZĄ "PROPAGANDĘ": Skoro p. Falenta potrafił postawić wytwórnię asfaltobetonu w uzdrowisku z pominięciem uzgodnień z Ministrem Zdrowia (obowiązkowe), Naczelnym Lekarzem Uzdrowiska (obowiązkowe), konsultacji z mieszkańcami i wbrew zapisom planu miejscowego, to może teraz równie dobrze załatwić sobie inną lokalizację bez pytania o zgodę każdego mieszkańca np. słabo zaludnionej wsi pod wysypiskiem śmieci w Łubnej, gdzie park przemysłowy jest planowany od lat. Jeśli teraz ustępuje się każdemu, kto choćby na chwilę się sprzeciwi, to albo pan starosta jest kompletnym niedojdą, albo pan Falenta wcale przenieść się nie chce. Proszę zasugerować p. Falencie, żeby znalazł pierwszy lepszy teren powojskowy lub nieużytek z dala od osiedli ludzkich - takich wokół Warszawy jest bardzo dużo - i ustalił lokalizację z władzami lokalnymi, a my postaramy się przekonać gminę do zapłaty odszkodowania w wysokości udokumentowanych strat.
                              • jan-w Do pacynek Bielawski staw, J Bielawski T Zymer 01.12.08, 22:10
                                1. O PACYNKACH Czyli przyznajesz się w końcu do pacynkowania - pisania pod 3 nickami w jednym wątku - łamania jednej z podstawowych zasad netykiety. Trudno było dalej temu zaprzeczać ;-)
                                2.O DRODZE NAD WISŁĘ PRZEZ OBORY. Miło że wreszcie przyznajecie, że z Mirkowa nad Wisłę droga prowadzi przez Obory. Dzięki mapkom które załączyłem, trudno wam było dalej ciągnąć wersję że Wisła płynie zupełnie gdzie indziej. Skąd ci wpadło do głowy że jeżdżę tam samochodem? Proponuję czytać posty oponenta, zamiast pisać odpowiedzi na to czego nie napisał. Kto także w tym punkcie miał rację?
                                3. O ZYMERZE KANDYDACIE NA BURMISTRZA. Także uważam że nie nadajesz się na to stanowisko. Łamiesz zasady obowiązujące na forum i zapewne na tym nie poprzestajesz. Nie znasz okolic Konstancina. Dopiero moje posty skłoniły cię do zebrania wiadomości na temat tych okolic.
                                Sądząc z twojego ostatniego postu, żywisz też duża pogardę do Konstancina i jego mieszkańców.
                                4. Propozycje swoim kolegom przekazuj osobiście. Ja w waszym bagienku nie biorę udziału i żadnego z was na oczy nie widziałem.

                                Zainteresowała mnie tylko nagle zorganizowana histeria i jak widać nie pomyliłem się.
                                • Gość: Jarek Bielawski Do Jana W IP: *.knc.pl 01.12.08, 22:36
                                  O PACYNKACH: Wszyscy na forum piszą pod nickami, takie są prawa internetowej animowości. Tylko ja przedstawiłem się tutaj z imienia i nazwiska, a inny uczestnik dyskusji - z imienia. Czy przedstawienie się z imienia, nazwiska i zawodu jest łamaniem zasad netykiety?

                                  O DRODZE NAD WISŁĘ PRZEZ OBORY: Można przez Obory, tyle, że przez Opacz do Ciszycy jest znacznie bliżej. Drogę przez Obory znam od najwcześniejszego dzieciństwa, a że jeździsz samochodem - cóż, czysta sugestia, nie wyobrażam sobie kogoś o Twoich poglądach chodzącego na piesze spacery po rezerwatach

                                  O ZNAJOMOŚCI OKOLIC KONSTANCINA: Przemierzam ten teren pieszo i rowerem od trzydziestu kilku lat.

                                  O POGARDZIE DLA MIESZKAŃCÓW KONSTANCINA: To dlatego, że napisałem o korupcji i chaosie? To nie jest wina mieszkańców, tylko władz gminy i powiatu. Nasza wina co najwyżej, żeśmy sobie takie władze wybrali.

                                  PROŚBA: Zostań Pan jeszcze z nami trochę na tym forum - integrujesz Pan nam społeczność lokalną. Nic tak nie integruje, jak obrona własnej małej ojczyzny przed zagrożeniem z zewnątrz, a Pańskie pełne jadu, ironii i nienawiści wypowiedzi znakomicie to zagrożenie uosabiają. Druga strona rzadko ma ochotę z nami rozmawiać - publicznie robicie to tylko pod presją mediów, a i wtedy poprzestajecie na demagogii albo pustych deklaracjach. Skoro zatem tak się Panu spodobała rola internetowego trolla, to świetnie, pomagasz Pan nam tylko. Ja ze swojej strony zapraszam chętnych do pomocy w działaniach zmierzających do usunięcia uciążliwego przemysłu z uzdrowiska do kontaktu na asfalciarnia@asfalciarnia.pl
                                  • jan-w Do kandydata na burmistrza 01.12.08, 22:54
                                    Wszyscy piszą pod nickami, ale przyzwoici używają tylko jednego. Przynajmniej w
                                    jednym wątku. Inni są pogardliwie zwani pacynkami.

                                    Miłośnik wędrówek nie wybiera drogi najkrótszej. Zresztą nie o tym była mowa, a
                                    o waszym błędnym upieraniu się że Obory są w innym kierunku niż Wisła. Dopiero
                                    druga mapka wyprowadziła was z błędu.

                                    > w miasteczku do cna skorumpowanym
                                    To jak tam u ciebie z miłością do Konstancina i szacunkiem dla jego mieszkańców?

                                    > a że jeździsz samochodem - cóż, czysta sugestia, nie wyobrażam sobie kogoś
                                    > o Twoich poglądach chodzącego na piesze spacery po rezerwatach
                                    Możesz coś więcej napisać o wpływie poglądów na rodzaj używanego pojazdu? Np
                                    Jakiego samochodu używa zwolennik Gosiewskiego, a jakiego sympatyk Dorna? I co
                                    ty wiesz o moich poglądach? Dalej polemizujesz ze swoimi fantazjami.
                                    • jan-w Re: Do kandydata na burmistrza 01.12.08, 23:02
                                      To już jesteśmy w domu. Prywatna szkoła Montessori powstała na terenie
                                      przemysłowym. Zorganizowałeś "słuszny gniew ludu" aby bronić swojej firmy
                                      kosztem innej firmy. Tak jak przypuszczałem. Walka konkurencyjnych grupek.
                                      I to by było na tyle w sprawie "ochrony uzdrowiska". Smutne tylko że
                                      wykorzystujesz do tego naiwną młodzież. Odrażające.
                                      • nefil Re: Do kandydata na burmistrza 01.12.08, 23:21
                                        jan-w napisał:

                                        > To już jesteśmy w domu. Prywatna szkoła Montessori powstała na terenie
                                        > przemysłowym. Zorganizowałeś "słuszny gniew ludu" aby bronić swojej firmy
                                        > kosztem innej firmy. Tak jak przypuszczałem. Walka konkurencyjnych grupek.
                                        > I to by było na tyle w sprawie "ochrony uzdrowiska". Smutne tylko że
                                        > wykorzystujesz do tego naiwną młodzież. Odrażające.

                                        Niech każdy pisze za siebie. Ani ja młody, ani nie zatrudniony w szkole. Ot, po
                                        prostu nie chcę wdychać związków rakotwórczych w uzdrowisku.
                                      • Gość: ludzik Do Pana Jana W. IP: *.lewandow.net.pl 01.12.08, 23:30

                                        Panie Janie,

                                        Wydaje się, że sprawa WMB w Konstancinie ma drugie dno. Na budowach
                                        dróg w Warszawie i okolicach słychać, że ktoś dostaje dużą dolę od
                                        wielkiego koncernu budowlanego na literę S. Dolę za "wyrzucenie" WMB
                                        Falenty z Konstancina. Ciekawe prawda........... A realizacja tego
                                        zadania poprzez manipulację faktami dotyczącymi szkodliwości
                                        wytwarzania masy wydaje się być idealnym rozwiazaniem..........

                                        Tak jak pisałem powyżej kasa misiu kasa

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: Jarek Bielawski Do pana Ludzika IP: *.knc.pl 01.12.08, 23:50
                                          Bardzo mi się podoba ta intryga - trzeba przyznać, że inteligentnie toś Pan wykoncypował, prawdziwa brudna wojna w świecie wielkiego biznesu. Fajny scenariusz na film sensacyjny, ale gdyby ten koncern na S rzeczywiście się w to zaangażował, to by Fal-Bruku już dawno w Konstancinie nie było, bo jeśli pan Falenta ma dojścia, to wielkie koncerny mają jeszcze lepsze. Kłopot w tym, że koncerny na S takie czy inne mają w nosie małą przestarzałą fabryczkę pana F., bo one takich zakładów, i to znacznie nowocześniejszych, stawiają dziesiątki. Niestety żadne takie potężne lobby nie stanęło po stronie mieszkańców, mimo, że mogłoby, bo w Konstancinie mieszka wielu szefów wielkich koncernów i korporacji. Ale scenariusz fajny - Pan pozwoli, że zainteresuję nim znajomego reżysera, on szuka fajnego tematu na serial sensacyjny dla komercyjnej stacji. Oczywiście dostanie Pan tantiemy za prawa autorskie.
                                          • Gość: ludzik Re: Do pana Ludzika IP: *.lewandow.net.pl 02.12.08, 00:17
                                            Heh,
                                            w sumie to nie było do pana panie Jarku, ale skoro Pan chce się
                                            dalej w to bawić to proszę smiało przekazać reżyserowi ( czy to Lew
                                            R.?)ten scenariusz. Ale żarty na bok. Pewnej subtelnej rzeczy Pan
                                            nie zrozumiał, bo zrozumiec Pan nie mógł/nie chciał. Otóż Panie
                                            Jarku, zgadza się, że koncerny zagraniczne posiadają wiele
                                            wytwórnina terenie całego kraju. Ale masa jest towarem trudnym w
                                            trasporcie. Liczy się czas. Dlatego też z wytwórni masy położonej
                                            np. w Łodzi nie bierze się towaru na budowę drogi na Mokotowie.
                                            Wytwórnia musi być zlokalizowana bliżej, znacznie blizej. I tu jest
                                            pies pogrzebany. Wytwórni w Warszawie i okolicach jest kilkanaście.
                                            Większość należy do koncernów zagranicznych. Budowa (montaż) nowej
                                            to droga przez mękę (nie dla wszystkich....). Przykładów jest bez
                                            liku. Pan też je zna. Europejskie giganty musiały odejść z kwitkiem
                                            z wielu miejsc. I jeśli Falenta nie miałby (a ma) wytwórni to byłby
                                            zwykłym podwykonawcą wielkich firm. Dlatego też pisanie o brudnej
                                            wojnie w świecie wielkiego biznesu może być pierwszą rzeczą jaka
                                            przyjdzie do głowy człowieka spoza branży, to jednak ma większy sens
                                            jeśli wie się o czym się mówi. Ja panie Jarku mieszkam po przeciwnej
                                            stronie od Pana. Na tzw. Zielonej Białołęce. I daleko mi do
                                            Konstancina, jego problemów z wytwórnią Falenty, uzdrowiskiem itp.
                                            Wiem jednak co mówi branża, a ona aż huczy od plotek i ploteczek. To
                                            mały zamknięty, hermetyczny świat (podobnie jak każda inna branża).
                                            • Gość: Jarek Bielawski Re: Do pana Ludzika IP: *.knc.pl 02.12.08, 00:38
                                              Pisze Pan: "Masa jest towarem trudnym w
                                              transporcie. Liczy się czas. Dlatego też z wytwórni masy położonej
                                              np. w Łodzi nie bierze się towaru na budowę drogi na Mokotowie.
                                              Wytwórnia musi być zlokalizowana bliżej, znacznie blizej." Bardzo rozsądne słowa. To wyjaśnia częściowo, dlaczego rozmowy p. starosty w okolicach Tarczyna i Łubnej przyniosły tak mizerne rezultaty - po co przenosić się dalej, skoro można robić masę bliżej, a wielkie zamówienia Fal-Bruku są w Warszawie, Konstancinie, Piasecznie. Natomiast co do reszty Pańskiej argumentacji, to szczerze mówiąc rozgrywki w branży drogowej niewiele mnie zajmują. Fal-Bruk postawił mieszalnię w uzdrowisku na podstawie decyzji sprzecznej z prawem i ze względu na dobro mieszkańców, wielkich zakładów leczniczych i dzieci z sasiednich szkół, wytwórnia musi stamtąd zniknąć. Wokół Warszawy jest naprawdę sporo terenów powojskowych, przemysłowych, utylizacji odpadów, itp. Nie wszędzie pyta się o zgodę każdego napotkanego mieszkańca, jak to miało miejsce w Łubnej. Moim zdaniem, należy lokować takie zakłady w miejscach odległych od intensywnej zabudowy miejskiej oraz placówek oświatowych i leczniczych. Tylko tyle. Niech mi Pan wytłumaczy, dlaczego w Łubnej wystarczył króciutki protest grupki mieszkańców wioski kilkaset metrów od wysypiska na skrajnie zdegradowanym terenie, a w Konstancinie nie pomogły trzy lata protestów mieszkańców, lekarzy, kierownictw wielkich szpitali, nawet posłów? Czy to dlatego, że pomaga nam koncern na S? A może dlatego, że Fal-Brukowi nasza lokalizacja po prostu najlepiej odpowiada pod względem optymalizacji zysków? Na liście zdeklarowanych przeciwników lokalizacji konstancińskiej są setki osób i dziesiątki instytucji. Nie wielkie koncerny, ale wystarczy. Fal-Bruk będzie musiał stąd odejść, pytanie tylko, czy w wyniku sensownych negocjacji, czy w atmosferze histerii wywołanej np. wzrostem zachorowań wśród dzieci albo skażeniem wody pitnej.

                                              A poza uzdrowiskiem ja firmie Fal-Bruk dobrze życzę i na pewno wolę, żeby takie firmy się rozwijały, niż koncern na S.
                                      • Gość: Jarek Bielawski Do demagoga Jana W IP: *.knc.pl 01.12.08, 23:38
                                        Prywatna Szkoła Montessori powstała 18 lat temu na terenie, który od 1946 roku był terenem szkolnym - najpierw technikum i zawodówki przyfabrycznej, potem technikum leśnego, zaś od 1991 - liceum państwowego im. St. Reymonta. Historię tych szkół można znaleźć m.in. tutaj: www.zskj.pl/historia.htm . Jeszcze w roku 2001 teren obecnej wytwórni asfaltobetonu był boiskiem szkolnym, a gmina proponowała jego wykup naszej szkole Montessori, która jednak zrobiła błąd i z braku funduszy odmówiła, tym bardziej, że budynek szkolny nie należy do nas, lecz jest wynajmowany od starostwa, a zatem zakup gruntu za tym budynkiem bez zagwarantowanego dojazdu wydawał się bezsensowny. W roku 2002 firma Fal-Bruk, która zakupiła tę działkę, wystąpiła do Rady Miejskiej Konstancina o zmianę przeznaczenia terenu z usług szkolnych na przemysłowe, na co Zarząd Gminy wyraził zgodę już po terminie konsultacji społecznych. Zeskanowane dokumenty dotyczące tej zmiany można znaleźć na oficjalnej stronie gminnej Konstancina-Jeziorny pod adresem: www.konstancinjeziorna.pl/archiwum-aktualnosci,8-425.html , gdzie sa tez linki do dużej części dokumentacji w tej sprawie. Zatem twierdzenie, jakoby szkoła Montessori powstała na terenie przemysłowym, jest zwykłym kłamstwem. Kłamstwo to zostało, o ile mi wiadomo, sformułowane po raz pierwszy przez p. Bogdana Falentę w wypowiedzi na żywo dla TVN 24 w marcu 2008, ale być moze było już wcześniej w obiegu. Tereny RKS Mirków oraz szkół w Mirkowie nie były terenem przemysłowym, zaś strategia rozwoju uzdrowiska Konstancin z roku 1987 przewidywała przeznaczenie terenu obecnej fabryki styropianu, betoniarni itp. pod usługi miejskie typu Zarząd Gospodarki Komunalnej, które miały zostać tam przeniesione ze strefy A uzdrowiska.

                                        Ja jestem pracownikiem szkoły Montessori dopiero od września 2007. Jeśli ta szkoła upadnie, przypuszczam, że znajdę inną pracę, jak znajdowałem ją nie chwaląc się z powodzeniem przez 20 lat. Pracy mi nie brakuje, mam duży staż i dobrą markę w zawodzie. Natomiast z krajobrazu Konstancina-Jeziorny zniknie wówczas jedna z najstarszych szkół prywatnych w Polsce, mająca najlepsze wyniki w powiecie. Wkrótce potem dołączy do niej jedyne liceum państwowe w gminie. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsza jest powolna zagłada pięknego miasta-ogrodu, miasta wielkicgh zakładów leczniczych, które było dziełem ludzi mających wizję, wyobraźnię i szacunek dla przyrody, takich, jak Hrabia Witold Skórzewski, wielki powieściopisarz Wacław Gąsiorowski - sołtys Konstancina, czy prof. Marian Weiss - inicjator powojennego renesansu uzdrowiska. Ta powolna zagłada jest dziełem ludzi nastawionych wyłącznie na szybki zysk kosztem dzieci szkolnych, mieszkańców oraz setek tysięcy pacjentów jedynego na Mazowszu uzdrowiska, zakładów takich, jak STOCER czy CKiR, które po załamaniu uzdrowiska czeka degradacja i upadek. I to dotyczy nie tylko pana Falenty, ale całej grupy powiązanych z radnymi biznesmenów lokujacych w Konstancinie-Jeziornie uciążliwe obiekty przemysłowe.
                                        Zatem oczywiście, że bronię swojego miejsca pracy, to chyba naturalne, ale przede wszystkim bronię mojego miasta i tego, czym to miasto jeszcze nadal jest dla całego regionu. Szkoła Montessori dzięki postawie starostwa, które za nic ma kilkudziesięciotysięczny czynsz i robi wszystko, żeby nam obrzydzić to miejsce, i tak pewnie za kilka lat przeniesie się w inne miejsce, gdzie znajdzie lepsze warunki rozwoju. Natomiast liceum państwowe zostanie, tysiące mieszkańców Mirkowa, Bielawy, Jeziorny zostaną, uzdrowisko zostanie - i tego przede wszystkim bronię, bo do szkoły to mogę sobie te kilka kilometrów bez problemu dojechać.
                                      • drpk Re: Do kandydata na burmistrza 01.12.08, 23:52
                                        Odrażające to jest cyniczne narażanie ich zdrowia dla nabicia sobie
                                        kabzy. Czy mieszkańcy Mirkowa, Bielawy, Porąbki, Bielawskiej, okolic
                                        szkoły amerykańskiej też bronią prywatnej szkoły? zastanów się
                                        człowieku co ty wypisujesz.
                                        • jan-w Spokojnie... 02.12.08, 00:03
                                          Popatrzcie na godziny swoich postów. Wystrzeliwujecie je nagle wszyscy w środku
                                          nocy w odstępach 1 - 2 minut. Przypadek? Zorganizowany "słuszny gniew ludu" ;-)
                                          • Gość: krzych Re: Spokojnie... IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 02.12.08, 11:38
                                            >Popatrzcie na godziny swoich postów. Wystrzeliwujecie je nagle wszyscy >w środku
                                            >nocy w odstępach 1 - 2 minut. Przypadek? Zorganizowany "słuszny gniew >ludu" ;-)

                                            Tak, tak, panie Falenta. To masoński spisek. Masoni pana nie lubią, bo też
                                            produkują asfalt.
                                          • drpk Re: Spokojnie... 02.12.08, 20:38
                                            Cholera, która to godzina, żebym czasem nie wstrzelił się w inna
                                            pacynkę. Aż odechciewa sie z p. gadać.
                                    • drpk Re: Do kandydata na burmistrza 01.12.08, 23:49
                                      może napiszę to powoli i drukowanymi literami: NAD WISŁĘ Z MIRKOWA
                                      DROGA NAJKRÓTSZA WIEDZIE BEZPOŚREDNIO NA WSCHÓD PRZEZ HABDZIN.
                                      OCZYWIŚCIE MOŻNA JECHAĆ PRZEZ OBORY, ALE WÓWCZAS: MUSIMY POJECHAĆ NA
                                      GRAPĘ (PRZECIWNY KIERUNEK DO WISŁY), NASTĘPNIE KIERUJEMY SIĘ DO OBÓR
                                      (NA POŁUDNIE OD MIRKOWA), ABY SKRĘCIĆ NA WSCHÓD NAD WISŁĘ.

                                      OCZYWIŚCIE MOŻNA RÓWNIEŻ JECHAĆ NAD WISŁĘ PRZEZ POZNAŃ, ALE CZY MA
                                      SENS DRAPANIE SIĘ LEWĄ RĘKĄ W PRAWE UCHO?

                                      DARIUSZ K.
                                      PS CZYTANIE MAPY NIE JEST ŁATWĄ RZECZĄ.

                                      pozdrawiam
                      • Gość: Maniek Re: Nie tylko mafia(?) ale także pacynki... IP: *.centertel.pl 01.12.08, 23:48
                        O ja głupi ... przecież mój mądry ojciec mawiał: "nie zaczepiaj
                        g..na - nie będzie śmierdziało !"
                        A na pytanie "A po której stronie muru ty wtedy stałeś? ;-)"
                        wyjaśniam: Stałem tam, "gdzie stało ZOMO" !
                        A - na koniec mojej bytności w tym wątku - refleksja taka mi się
                        nasunęła: Czy Panu Bogdanowi "zapach" jego asfaltu z niczym się nie
                        kojarzy ?? Np. z miejscem, gdzie może się znaleźć, jeśli jest
                        wierzący ?
    • Gość: asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.08, 22:34
      Falenta musi dbać o wizerunek. Musi być agresywny i odpsiywać na każdego posta,
      sprawić wrażenie, żekażdy post na "nie" ma swoją odpowiedź na "tak", wtedy
      widać, że sprawa nie jest tak prosta jaką faktycznie jest.
      Asfalciranie jest tym dla Konstancina czym huta dla Krakowa. Decyzją polityczną
      i siłą niszczycielską.
    • j_karolak Re: Asfalciarnia w Konstancinie 02.12.08, 00:42
      Witam,
      Nazywam się Arkadiusz Małolepszy i jestem z dziada pradziada
      mieszkańcem Konstancina. Ta asfalciarnia zabija faunę i florę, a ja
      przez nią mam II grupę inwalidztwa. Mogę pokazać zaświadczenie na
      moje nazwisko, czyli Ireneusza Gańkowskiego.

      Pozdrawiam,
      Iwona Hołubiak
      • Gość: asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 08:20
        Panie Falenta, prosimy Pana. Niech Pan produkuje swój asfalt, ale z dala od
        osiedli mieszkaniowych, szkół, domków jednorodzinnych. Z dala od uzdrowiska!
        • uzman Re: Asfalciarnia w Konstancinie 02.12.08, 08:25
          No właśnie, bo dokąd przyjedzie te kilka milionów kuracjuszy z
          całego świata?
    • Gość: asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 08:25
      O proteście pisała "Gazeta Stołeczna":
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6004947,Otworzyli__orlika__w_cieniu_komina.html
    • Gość: krzych Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 02.12.08, 09:18
      Pomijajac postawe Falenty, rozumiem, ze ma okreslony interes, aby w Konstncinie
      funkcjonowala jego fabryka. Natomiast zastanawiajaca jest postawa burmistrza
      Konstancina i starosty. Wybrani aby dzialac na korzysc mieszkancow i gminy,
      szkodza mieszkancom, zgadzajac sie na fabryke-truciciela.
      • Gość: fugofon Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:04
        Idąc tokiem rozumowania niektórych wypowiadających się na forum osób
        asfalciarnię należałoby także otworzyć na plaży w Sopocie i może nad
        Morskim Okiem.


        ---
        ekostudent.blox.pl/html
        • Gość: krzychu Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 02.12.08, 15:28
          Idąc tokiem rozumowania niektórych wypowiadających się na forum osób
          asfalciarnię należałoby także otworzyć na plaży w Sopocie i może nad
          Morskim Okiem.

          Oczywiście, że tak, przecież Tatry i tak są "zajechane" przez turystów.
          Otwórzmy asfalciarnię w Ciechocinku, tam tak samo jak w Konstancinie są tężnie i
          ludzie leczą drogi oddechowe.
          • Gość: fugofon Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 20:00
            Super. I ktoś jeszcze jest na tyle bezczelny, że uważa asfalciarnię
            za nieszkodliwą? Ludzie są naprawdę niesamowici. Mało jest
            przemysłowych terenów, na których i tak nic nie wyrośnie ani nikt
            się nie osiedli (bo padnie po tygodniu)? Czy naprawdę takie
            manufakturki muszą zatruwać dosłownie i w przenośni najbardziej
            wartościowe zakątki naszego kraju? Dopiero jak właściel dostanie
            jakiegoś no powiedzmy uszczerbku na zdrowiu i zacznie szukać
            uzdrowiska okaże się, że ...nie ma gdzie się leczyć... bo tu
            spalarnia, tam asfalciarnia... Panowie. trochę wyobraźni.

            ---
            ekostudent.blox.pl/html
            • Gość: asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 20:32
              Na tym polega mentalność polskich "biznesmenów" i działaczy samorządowych. Liczy
              się tylko zysk. A do sanatorium albo na narty zawsze można pojechać do
              Szwajcarii. W Polsce jak kto chce, na tym polega specyfika Polski samorządowej.
              Sarmacko-chłopska natura. Liczę się ja i mój majątek.
              • Gość: mela2002 Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.chello.pl 03.12.08, 10:30
                Konwencja o Prawach Dziecka


                Konwencja o Prawach Dziecka

                zmiany: 1999-09-02; Dz.U.2000.2.11

                KONWENCJA
                O PRAWACH DZIECKA

                przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych
                dnia 20 listopada 1989 r.



                W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

                PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

                3. Państwa-Strony czuwają, aby instytucje, służby oraz inne
                jednostki odpowiedzialne za opiekę lub ochronę dzieci dostosowały
                się do norm ustanowionych przez kompetentne władze, w szczególności
                w dziedzinach bezpieczeństwa, zdrowia, jak również dotyczących
                właściwego doboru kadr tych instytucji oraz odpowiedniego nadzoru.
                USTAWA z dnia 6 stycznia 2000 r.
                o Rzeczniku Praw Dziecka.
                Rzecznik działa na rzecz ochrony praw dziecka, w szczególności:

                1) prawa do życia i ochrony zdrowia,
                Art. 9. Rzecznik podejmuje działania przewidziane w ustawie z
                własnej inicjatywy, biorąc pod uwagę w szczególności informacje
                wskazujące na naruszenie praw lub dobra dziecka
                Art. 10. 1. Rzecznik może:

                1) zwrócić się do organów władzy publicznej, organizacji lub
                instytucji o złożenie wyjaśnień i udzielenie niezbędnych informacji,
                a także o udostępnienie akt i dokumentów, w tym zawierających dane
                osobowe,

                2) zwrócić się do właściwych organów, w tym Rzecznika Praw
                Obywatelskich, organizacji lub instytucji o podjęcie na rzecz
                dziecka działań z zakresu ich kompetencji.
                2. Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje sprawy skierowane przez
                Rzecznika Praw Dziecka.

                Art. 11. 1. Rzecznik przedstawia właściwym organom władzy
                publicznej, organizacjom i instytucjom oceny i wnioski zmierzające
                do zapewnienia skutecznej ochrony praw i dobra dziecka oraz
                usprawnienia trybu załatwiania spraw w tym zakresie
                Dlaczego w XXI wieku w demokratycznej Polsce prawa i dobra dziecko
                są nic nie znaczącą wartością. Dlaczego dla Pana Burmistrza, dla
                Pana Starosty zdrowie ponad 1000 dzieci, jest nic nie warte. Pytam
                DLACZEGO???? i chyba zostanę bez odpowiedzi.

                • Gość: krzych Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 03.12.08, 10:42
                  Nie można tak zostawić tej sprawy.
                  Trzeba pisać do mediów, rzecznika praw obywatelskich itd. Zmusić władze lokalne
                  do zmiany decyzji.
                • jan-w NIMBy w Konstancinie 03.12.08, 11:21
                  Proponuję w kolejnych dniach wklejać Konstytucję RP, a potem po kawałku Traktat
                  Akcesyjny do UE wraz z załącznikami i Konkordat.
                  • Gość: mela2002 Re: NIMBy w Konstancinie IP: *.chello.pl 03.12.08, 11:51
                    skąd wiedziałam, że taka będzie odpowiedź jana-w? czy naprawdę tak
                    trudno jest wam zrozumieć że nikt zdrowo myślący nie buduje
                    asfalciarni czy jak wolicie asfalciarnio-betoniarni w takim miejscu?
                    uważam się za osobę w miarę rozsądną i wiem, że asfalciarnie też są
                    potrzebne i chwała za to, że jest taki Pan Falanta i buduje nam te
                    drogi tylko na litość Boską można to robić nie 300m od szkół w
                    których uczy się ponad 1000 dzieci, nie w pobliżu osiedli
                    mieszkaniowych , wreszcie nie w Uzdrowisku, i może sobie pan mówić,
                    że to nie Konstancin tylko Mirków przemysłowy i panu wolno. I tak
                    długo jak będzie Pan mówił i głosił, że asfalciarnia w tym miejscu
                    jest ok, tak długo ja też będę mówiła i głosiła, że asfalciarnia w
                    tym miejscu nie jest ok. I za każdym razem od dnia dzisiejszego
                    jeśli wyczuję smród asfaltu obok mojego domu wzywam straż miejską,
                    wszak wg. miejscowego planu zagospodarowania działalność przemysłowa
                    jest dozwolona pod warunkiem że odbywa się w obrębie działki i nie
                    wychodzi poza jej teren. Niestety już kilka razy miałam
                    zaszczyt "poczuć" działalność asfalciarni. I na koniec to co mnie
                    różni od pana jana-w i innych przybocznych pana Falanty na tym forum
                    to to , że podobne zdanie do mojego ma jakieś 98% mieszkańców
                    Konstancina i okolicznych miejscowości.
                    Ewelina Żurek mieszkanka Bielawy
                    Zapraszam do pełnego ujawniania się, ja nie wstydzę się swoich
                    poglądów i jeszcze raz mówię STOP ASFALCIARNI!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • jan-w Re: NIMBy w Konstancinie 03.12.08, 12:13
                      > jeśli wyczuję smród asfaltu obok mojego domu wzywam straż miejską,
                      O tym właśnie pisałem w temacie postu.
                      > podobne zdanie do mojego ma jakieś 98% mieszkańców
                      Słyszałem że prawie 100% mieszkańców Konstancina popiera istnienie miejsc pracy w pobliżu miejsca zamieszkania tak jak jest obecnie.
                      Protestują tylko ludzie którzy zbudowali domy w Mirkowie licząc na wykurzenie zastanego sąsiedztwa. Także naiwni złowieni pięknymi hasłami.
                      > Zapraszam do pełnego ujawniania się,
                      Jeden się w tym wątku "ujawnił" odrazu pod 2 nazwiskami i kolejnym nickiem ;-) Znakomity komentarz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=87861968&wv.x=2&a=87974074
                      • drpk Re: NIMBy w Konstancinie 03.12.08, 20:09
                        nie zbudowałem domu na Mirkowskiej i nie dałem sobie nic wmówić -
                        jestem przeciwko smrodliwej asfalciarni.

                        pytanie za sto punktów - ile lat ma to urządzenie (otaczarka)
                        kupiona bodajże w Austrii? - bardzo "nowoczesna". Czy czasem
                        Austriacy nie chcą zdrowotnych inhalacji? A może fabryczka zaczęła
                        niebezpiecznie zbliżać się do/przekraczać normy zanieczyszczenia?
                        Niemcy znaleźli łatwy sposób pozbycia się starych samochodów -
                        sprzedają je nam.

                        ps. ale za to powiem Wam w tajemnicy - jestem agentem Korporacji S i
                        chcę zniszczyć fantastyczną fabryczkę biednego p. Falenty.
                        (przeprasam nie mogłem się powstrzymać) Dariusz K. Mirków (bloki)
                    • Gość: ludzik Re: NIMBy w Konstancinie IP: *.lewandow.net.pl 03.12.08, 12:21
                      Mela,

                      możesz być przeciwko Twoje prawo - tylko co z tego? Możesz wzywać
                      staraż miejską - tylko co z tego?
                      Ile u was w Konstancinie płacicie strażnikowi miejskiemu? 3, 4 tysie
                      miesięcznie? Ok wezwiesz, przyjedzie napisze notatkę, odjedzie,
                      wyrzuci notaktę do kosza. A jak nie on to jego przełożony. Każdy ma
                      swoją cenę , kazdego można kupić.
                      Chyba pozostało wam tylko pisanie na tym i na innych forach. Do
                      najbliższych wyborów samorządowych. Wtedy Tomasz Zymer zgarnie 98%
                      głosów. I wyrzuci wytwórnie pana Falenty.......... Albo zasmakuje
                      przywilejów władzy i wterdy pozostanie Ci tylko pisanie na forum.

                      Pozdrawiam
                  • Gość: krzych Re: NIMBy w Konstancinie IP: *.111.199.102.static.crowley.pl 03.12.08, 12:11
                    jan-w napisał:
                    >Proponuję w kolejnych dniach wklejać Konstytucję RP, a potem po >kawałku Traktat
                    >Akcesyjny do UE wraz z załącznikami i Konkordat.

                    Wklejajcie sobie co chcecie. Pan Falenta jest ponad tym.
                    • uzman Re: NIMBy w Konstancinie 03.12.08, 12:24
                      Nie chciałbym Ci psuć humoru, ale nikt nie czyta tego forum, a tego
                      wątku w szczególności.
                      • Gość: mela2002 Re: NIMBy w Konstancinie IP: *.chello.pl 03.12.08, 12:45
                        już wolę, że ktoś ujawnia się pod dwoma nazwiskami i kolejnym
                        nickiem niż wcale , panie jan-w?. A tak szczerze czy jeśli ktoś
                        zadałby panu pytanie czy chciałby pan mieszkać w pobliżu asfalciarni
                        a pana dzieci chore np. na astmę uczęszczały do szkoły 300 metrów
                        od asfalciarni to co by pan odpowiedział? i tylko niech pan nie
                        mówi , że chciałby, bo pęknę ze śmiechu i strasznie szkoda by mi
                        było pana dzieci, że mają takiego tatusia.Myślę , że tan wątek czyta
                        dużo więcej ludzi niż się tobie, uznam wydaje, a jeśli nie, to co ty
                        tu robisz??? a humoru mi i tak nie zepsujesz. Dużo tu was lizusów
                        pana Falanty, oj dużo albo to tylko jedna osoba w kilku wcieleniach:)
                        • Gość: Tomasz Zymer Re: NIMBy w Konstancinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 16:57
                          Podpisuję się własnym imieniem i nazwiskiem, gdyż z wypowiedzi pana Jana W wnioskuję, że szydzić sobie z mieszkańców pod pseudonimem (lub kilkoma) wolno, ale przedstawić się prawdziwym imieniem i nazwiskiem zachowując tradycyjny nick w nagłówku - już nie wolno. Wot taka logika.

                          Nasza szkoła znajduje się nie o 300 metrów od asfalciarni, pani Melu2002, tylko graniczy z nią przez płot, a sale przedszkolne są odległe o 80 metrów w prostej linii od głownego urządzenia tej wytwórni - wysokiej na 25,5 metra otaczarki z kominem. O około 150 metrów od otaczarki jest państwowe liceum im. Reymonta, o o ok. 300-400 metrów - gminny zespół szkół (podstawówka i gimnazjum).

                          Wieś Bielawa z kilkudziesięcioma domami istnieje od co najmniej 250 lat, zabudowa jednorodzinna trójkąta między ulicami Lipową, Bielawską i Mirkowską - od lat 30-tych XX wieku, mimo, iż nadal tam się nieco buduje na nielicznych już pozostałych wolnych działkach. Zabudowa wielorodzinna Mirkowa istnieje od 150 lat, Porąbki - od ok. 110 lat. Wytwórnia mas bitumicznych Fal-Bruk dostała pozwolenie na budowę 3 lata temu, działa od kilku miesięcy. W świetle tych faktów twierdzenia Jana W jakoby mieszkańcy bronili willi wybudowanych z wiedzą o tym, że może tam powstać asfalciarnia, jest pozbawione sensu. Zresztą, jak już pisałem, teren pod asfalciarnią był od 1946 roku terenem szkolnym, a dopiero w 2002 roku zmieniono jego przeznaczenie na nieuciążliwą działalność gospodarczą, na wniosek Fal-Bruku. Wytwórnia asfaltobetonu jest zaliczana do przedsięwzięć mogących znacząco oddziałać na środowisko, zatem jest sprzeczna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego Mirkowa nawet w jego zmienionej wersji z roku 2002.

                          Nie będę mógł dużo czasu poświęcać odpowiedziom na posty trollów pana Falenty, bo wolny czas staram się poświęcać działaniom w realu. Tym niemniej cieszę się, że kilka osób tak zaangażowało się w tę dyskusję. Mam nadzieję, że te osoby będą nas wspierać w naszych działaniach zmierzających do przeniesienia WMB Fal-Bruk na tereny właściwe dla tego typu produkcji.

                          Tomasz Zymer
                          Stowarzyszenie Uzdrowisko Dzieciom
                          Szkoła Montessori, ul. Mirkowska 39, 05-520 Konstancin-Jeziorna
                          • jan-w Re: NIMBy w Konstancinie 03.12.08, 18:01
                            A fee... Brzydki manipulo.

                            > Nasza szkoła znajduje się nie o 300 metrów od asfalciarni, pani Melu2002, tylko
                            > graniczy z nią przez płot, a sale przedszkolne są odległe o 80 metrów w proste
                            > j linii od głownego urządzenia tej wytwórni - wysokiej na 25,5 metra otaczarki
                            > z kominem
                            Kto dbający o dzieci zakłada szkołę na zrytym terenie zapchanym przemysłem i hurtowniami? Tylko ktoś kto liczy na to że organizując akcję pod tytułem "Bezduszni bogacze chcą zatruć nasze dzieci!" wykurzy okoliczny przemysł i tanio zdobędzie zwolnione nieruchomości. Co do planów twojej firmy zabrania terenów zajmowanych przez przemysł, chyba nie będziemy polemizować?

                            > Zabudowa wielorodzinna Mirkowa istnieje od 150 lat
                            Zgadza się. Bloki budowane wokół fabryki dla pracujących w niej robotników. Wraz z upadkiem przemysłu ulegają degradacji. Ich racją bytu jest istnienie wokół przemysłu. W przeciwnym razie ich mieszkańcom grozi bezrobocie. To jest oczywiście bez znaczenia dla właścicieli spółki.

                            Wytwórnia mas bitumicznych Fal-Bruk dostała pozwolenie
                            > na budowę 3 lata temu, działa od kilku miesięcy. W świetle tych faktów twierdz
                            > enia Jana W jakoby mieszkańcy bronili willi wybudowanych z wiedzą o tym, że moż
                            > e tam powstać asfalciarnia, jest pozbawione sensu.

                            Prymitywna manipulacja. Doskonale wiesz że pisałem o ludziach budujących domy na terenie tanim ze względu na jego przemysłowy charakter. Od kiedy istnieje przemysł w Mirkowie powie ci zapewne któryś z doradców.
                            • drpk Re: NIMBy w Konstancinie 03.12.08, 20:33
                              jan-w napisał:

                              > A fee... Brzydki manipulo.
                              >
                              > > Nasza szkoła znajduje się nie o 300 metrów od asfalciarni, pani
                              Melu2002,
                              > tylko
                              > > graniczy z nią przez płot, a sale przedszkolne są odległe o 80
                              metrów w p
                              > roste
                              > > j linii od głownego urządzenia tej wytwórni - wysokiej na 25,5
                              metra otac
                              > zarki
                              > > z kominem
                              > Kto dbający o dzieci zakłada szkołę na zrytym terenie zapchanym
                              przemysłem i hu
                              > rtowniami? Tylko ktoś kto liczy na to że organizując akcję pod
                              tytułem "Bezdusz
                              > ni bogacze chcą zatruć nasze dzieci!" wykurzy okoliczny przemysł i
                              tanio zdobęd
                              > zie zwolnione nieruchomości. Co do planów twojej firmy zabrania
                              terenów zajmowa
                              > nych przez przemysł, chyba nie będziemy polemizować?

                              Jak tu z taką osobą dyskutować. Czy nie umie Pan czytać ze
                              zrozumieniem? Kiedy powstały szkoły? Kiedy zmieniono plan
                              zagospodarowania terenu? Człowieku przestań bredzić.

                              >
                              > > Zabudowa wielorodzinna Mirkowa istnieje od 150 lat
                              > Zgadza się. Bloki budowane wokół fabryki dla pracujących w niej
                              robotników. Wra
                              > z z upadkiem przemysłu ulegają degradacji. Ich racją bytu jest
                              istnienie wokół
                              > przemysłu. W przeciwnym razie ich mieszkańcom grozi bezrobocie. To
                              jest oczywiś
                              > cie bez znaczenia dla właścicieli spółki.

                              Ulegają degradacji? To porozmawiaj teraz z mieszkańcami Mirkowa
                              (bloków przyfabrycznych) i zobacz Pan ilu z nich pracuje w przemyśle
                              Mirkowa? Gros osób pracuje w Warszawie - to nie te czasy,że fabryka
                              papieru była sercem dzielnicy - bliskość Warszawy oraz rozwój
                              państwa powoduje zmianę dawnych relacji. Im bogatsze państwo tym
                              więcej osób znajduje zatrudnienie w usługach. Konstancin- Jeziorna w
                              kwestii pracy opiera się na stolicy i obserwując powstające non-stop
                              inwestycje mieszkaniowe nie degraduje się a wręcz przeciwnie.
                              >
                              > Wytwórnia mas bitumicznych Fal-Bruk dostała pozwolenie
                              > > na budowę 3 lata temu, działa od kilku miesięcy. W świetle tych
                              faktów tw
                              > ierdz
                              > > enia Jana W jakoby mieszkańcy bronili willi wybudowanych z
                              wiedzą o tym,
                              > że moż
                              > > e tam powstać asfalciarnia, jest pozbawione sensu.
                              >
                              > Prymitywna manipulacja. Doskonale wiesz że pisałem o ludziach
                              budujących domy n
                              > a terenie tanim ze względu na jego przemysłowy charakter. Od kiedy
                              istnieje prz
                              > emysł w Mirkowie powie ci zapewne któryś z doradców.

                              Tani teren? A więc pośrednio bez własnej woli przyznajesz Pan, że
                              ziemia tanieje - powód - ograniczony popyt - powód - coś ludzi
                              zniechęca. Nie chcą być sąsiadami czegoś smrodliwego? A podobno
                              przecież to takie zdrowe i bezpieczne. A podobno to taki magnes dla
                              ludzi.

                              Mam gorącą nadzieje, że albo nazwisko Pana Falenta, albo kazali Panu
                              tak pisać, bo jeżeli nie to ... Przedstawiane argumenty/FAKTY nie
                              docierają do Pana itd itp.
                              Dyskusja z Panem przypomina mi trochę grę w pomidora. Zna Pan z
                              dzieciństwa? pomidor....pomidor.....pomidor....pomidor


                            • Gość: Tomasz Zymer Tanie grunty w Konstancinie a działalność Fal-Bruk IP: *.knc.pl 03.12.08, 21:08
                              JAN W NAPISAŁ: Prymitywna manipulacja. Doskonale wiesz że pisałem o ludziach budujących domy na terenie tanim ze względu na jego przemysłowy charakter. Od kiedy istnieje przemysł w Mirkowie powie ci zapewne któryś z doradców.

                              Na ulicy Mirkowskiej i w okolicach ceny działek budowlanych wynosiły w latach 2004-2007 około 400-1200 złotych za metr kwadratowy zależnie od szczegółowej lokalizacji. Natomiast pani Gandl kupiła tam działkę od gminy za ok. 2 mln złotych, a sprzedała po roku za prawie 20 mln (ok. 10 tysięcy złotych za metr) i kiedy wszyscy mówili: "Przecież takich cen nawet w Konstancinie nie ma", okazało się, że firma ING Real Estate Development liczy na zwrot z nawiązką z tej inwestycji, gdyż w osiedlu Aquarella, które tam właśnie powstaje, metr kwadratowy mieszkania w 4-piętrowym budynku ma kosztować ok. 17 tys. zł. Grunt w Konstancinie-Jeziornie rzeczywiscie stopniowo tanieje, ale nie w takim tempie, jak mógłby zważywszy na trudności komunikacyjne i planistyczny bałagan. Zwróciliśmy się do ING Real Estate Development z oficjalnym pytaniem, co zamierzaja zrobić w kwestii asfalciarni, skoro pod oknami ich super rezydencji będą sunąć codzień ogromne ciężarówki z kruszywem i masą bitumiczną, a sam zakład też bliziutko. Odpowiedzi nie było, więc zapytaliśmy jako potencjalni klienci i co odpowiada deweloper? Asfalciarni już zaraz nie będzie, bo się tym samorząd zajął, a w ogóle to tak daleko, że nie warto wspominać. Tak to wygląda - deweloperzy oszukują klientów, obok na Bielawskiej też, ale ponieważ kupujący czytają internetowe fora i piszą do siebie na specjalnych forach nowych mieszkańców, prawda szybko wychodzi na jaw.

                              Więc nie ma tanich gruntów wokół tzw. strefy przemysłowej w Mirkowie, choć, jak Fal-Bruk nam pomoże, to za parę lat pewnie będą. Wniosek odszkodowawczy kilkuset mieszkańców jest już w przygotowaniu i czeka tylko na szczegółowe dane dotyczące wyceny gruntów. Przy założeniu, że ceny spadną tylko o 30%, kwota odszkodowań dochodzonych od starostwa powiatowego za utratę majątku może przekroczyć 300 milionów złotych. To jednak zapewne ani Fal-Bruku, ani starosty nie zajmuje, bo obie strony wierzą, że ta sprawa w żaden sposób nie dotknie ich osobistych kieszeni.
                              • jan-w Re: Tanie grunty w Konstancinie a działalność Fal 04.12.08, 22:40
                                Pamiętam jeszcze nie tak dawne czasy kiedy działki w okolicach Mirkowa kupowało się po 5$ za m2. Z tą wartością gruntu mocno przesadziłeś.
                                Trochę sprawę wyjaśnia twoja znajomość z Panią Gandjią jak ją pieszczotliwie nazywasz ;-)
                                Zrobiłem dzisiaj mały rekonesans. Ludność miejscowa sympatyczna, łatwo nawiązuje kontakt i rozmowna. Powietrze świeże. Miejscami tylko rzeczywiście czuć potworny smród. Z relacji tubylców wynika że to śmieci (worki plastikowe itp) palone przez część mieszkańców. Na inne problemy z powietrzem nie uskarżają się.
                                Interesujący że takim szermierzom walki o zdrowe powietrze, nie przeszkadzają zabójcze dioksyny wydobywające się z kominów mieszkańców. Plastik oczywiście można spalać, ale w specjalnych spalarniach. Palony w piecu jest zabójczy.
                                Czy te dymy pełne dioksyn i całej tablicy Mendelejewa nie zagrażają dzieciom ze szkół i tzw. "uzdrowisku"?
                                BTW: Spróbuj się kiedyś zorientować jaki jest najczęściej kierunek wiatru w tym regionie i przeanalizować wpływ tego faktu na czystość powietrza.
                                • drpk Re: Tanie grunty w Konstancinie a działalność Fal 05.12.08, 17:07
                                  jan-w napisał:

                                  > Zrobiłem dzisiaj mały rekonesans. Ludność miejscowa sympatyczna,
                                  łatwo nawiązuj
                                  > e kontakt i rozmowna. Powietrze świeże. Miejscami tylko
                                  rzeczywiście czuć potwo
                                  > rny smród. Z relacji tubylców wynika że to śmieci (worki
                                  plastikowe itp) palone
                                  > przez część mieszkańców. Na inne problemy z powietrzem nie
                                  uskarżają się.
                                  > Interesujący że takim szermierzom walki o zdrowe powietrze, nie
                                  przeszkadzają z
                                  > abójcze dioksyny wydobywające się z kominów mieszkańców. Plastik
                                  oczywiście moż
                                  > na spalać, ale w specjalnych spalarniach. Palony w piecu jest
                                  zabójczy.
                                  > Czy te dymy pełne dioksyn i całej tablicy Mendelejewa nie
                                  zagrażają dzieciom z
                                  > e szkół i tzw. "uzdrowisku"?



                                  A więc to sami mieszkańcy siebie trują? A z kim prowadzona była
                                  rozmowa - z zatrudnionymi w asfalciarni?
    • Gość: Asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.08, 21:29
      Czytam i nie wierzę w to co czytam.
      Nie wierzę w teorie spiskowe, ale czy nie jest czasem tak, że komuś zależy na
      tym, aby Konstancin stracił status uzdrowiska. Wtedy, hulaj dusza, zero ochrony.
      Developerzy zmienią miasto w Kabaty II, będzie można spylić atrakcyjne działki i
      zmniejszyć ich obszar do sprzedaży.
      Super biznes. Jedyna nadzieja w mieszkańcach i kryzysie gospodarczym.
    • agnostic5 Re: Asfalciarnia w Konstancinie 04.12.08, 22:07
      Pokrzyczycie, pokrzyczycie, a karawan pójdzie dalej.
      Polska organizuje spotkanie ONZ w sprawie ograniczenia dwutlenku węgla do
      atmosfery, jednocześnie jako jedno z niewielu państw bojkotuje postulat. U nas
      wszystko możliwe.
      • jan-w Nie dajmy się wrabiać. 04.12.08, 22:26
        I słusznie że jest przeciwna. Cywilizacja produkuje ok 4% CO2. Resztę produkuje
        natura. Potwornie kosztowne (szczególnie dla Polski) ograniczenie np o 10%
        (gdyby zrobiły to także USA, Japonia itd) zmniejszyłoby produkcję o 0,4% ;-) To
        w granicach błędu statystycznego. Zamiast marnować koszmarne pieniądze na
        opłacanie firm konsultingowych i zbędne inwestycje, lepiej wydać te pieniądze z
        pożytkiem dla nas wszystkich.
        • Gość: Asan Re: Nie dajmy się wrabiać. IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.08, 23:01
          Wyciąć Amazonie i tajgę, bo można opylić drewno. Rozpocząć wydobycie ropy i
          innych surowców na Antarktydzie, tyle dobra się tam marnuje.
          A później już tylko zgasić światło. Neoliberalizm rulez!
          • jan-w Re: Nie dajmy się wrabiać. 04.12.08, 23:06
            Uważam że twoje metody ograniczenia emisji c02 przez likwidację przyrody są zbyt
            drastyczne. Myśl ekologicznie!
            • Gość: Tomasz Zymer Podsumujmy wypowiedzi pana Jana W IP: *.knc.pl 05.12.08, 00:22
              Pan Jan W "nie zostawi Konstancina w spokoju, ponieważ bardzo lubi to miasteczko i niemal codziennie mija je na trasie swoich wycieczek po okolicy." Jak na osobę odwiedzającą Konstancin zaledwie podczas wycieczek jest znakomicie zorientowany: wyjaśnia, która działka i od jak dawna jest przemysłowa (podając dane kompletnie sprzeczne z udokumentowanymi faktami), podaje ceny działek w okolicy (sprzed 20 lat - natomiast już w 1994 roku było od 25 dolarów za metr), przedstawia historię rozwoju firm na tym terenie (znów diametralnie rozmijając się z prawdą). Twierdzi, że "widzi brud i nędzę Konstancina i okolic", ruinę pofabrycznego Mirkowa i nędzę popegeerowskiej wsi. Lekarstwem na tę nędzę jest wytwórnia asfaltobetonu na granicy stref B i C ochrony uzdrowiska, którego zresztą, jak twierdzi pan Jan W, już i tak od dawna nie ma, mimo, że właśnie 2 miesiące temu Ministerstwo Zdrowia po analizie dokumentacji (operatu) ponownie na 10 lat status Konstancina jako uzdrowiska potwierdziło. Ta wytwórnia, zatrudniająca parędziesiąt osób, zapewni świetlaną przyszłość kilku tysiącom ludzi żyjących w promieniu od 200 do kilkuset metrów od niej, w tym tysiącu dzieci z sąsiadujących szkół. 30 listopada pisze: "A tonący w chmurach spalin, zakorkowany Konstancin dawno nie jest żadnym uzdrowiskiem ...Ja codziennie wdycham tamtejsze spaliny." 4 grudnia pisze: "Powietrze świeże. Miejscami tylko rzeczywiście czuć potworny smród. ... to śmieci (worki plastikowe itp) palone przez część mieszkańców." Okazuje się zatem, że w ciągu czterech dni powietrze zatrute spalinami zrobiło się świeże, a główny argument pana Jana W - że Konstancin to miasto przemysłowe pogrążone w spalinach - zastąpił inny: sympatyczni mieszkańcy trują sami siebie.

              Jeśli pan Jan W jest faktycznie awatarem lub rzecznikiem pana Bogdana Falenty, to dziwię się staroście Dąbkowi i wicestaroście Stoczyńskiemu, że tak często bezkrytycznie powtarzają liczne argumenty właściciela Fal-Bruku (o Zymerze burmistrzu, o strefie przemysłowej, o interpretacji prawa, itp.) w mediach i w rozmowach, bo na takiej taniej demagogii panowie ze starostwa daleko nie zajadą, szczególnie teraz, kiedy im się grunt zaczyna palić pod nogami. Z drugiej strony, to optymistyczne, że osoby zapewne związane z Fal-Brukiem poświęcają tyle cennego czasu plując na nasze miasto i obrzucając błotem jego mieszkańców oraz internetowych dyskutantów - oznacza to, że firma ta wcale nie czuje się pewnie w Konstancinie i bojąc się o swoje interesy zaczyna walić bez zastanowienia na oślep, zrażając do siebie kolejne osoby.

              A szkoda, bo Fal-Bruk to sprawna, dobrze zorganizowana, profesjonalna firma drogowa (piszę to z doświadczenia mieszkańca, który widział ich nie raz przy pracy, także przy budowie Orlika), która z tej imprezy w uzdrowisku mogłaby jeszcze wyjść z honorem, zachowując dobre imię i unikając większych strat.
              • jan-w Taki manipulator uczy dzieci... 05.12.08, 00:37
                Stosujesz prostacki zabieg erystyczny polegający nie na polemice z moimi
                opiniami, ale ze swoimi wypowiedziami na mój temat.
                Nie dziwię się że ze szkoła zatrudniająca takiego nauczyciela jest tak
                negatywnie oceniana przez rodziców którzy nieopatrznie umieścili tam kiedyś
                swoje dzieci.
                • drpk Re: Taki manipulator uczy dzieci... 05.12.08, 17:16
                  jan-w napisał:

                  > Stosujesz prostacki zabieg erystyczny polegający nie na polemice z
                  moimi
                  > opiniami, ale ze swoimi wypowiedziami na mój temat.
                  > Nie dziwię się że ze szkoła zatrudniająca takiego nauczyciela jest
                  tak
                  > negatywnie oceniana przez rodziców którzy nieopatrznie umieścili
                  tam kiedyś
                  > swoje dzieci.


                  U Pana Tomasza mamy fakty, a u Jana-w?
              • jan-w Czytaj dokładnie manipulo. 05.12.08, 00:45
                Napisałem że Konstancin jest zatruty spalinami. Ty zapewne nie widzisz ciągłego korka ciągnącego się przez cały Konstancin?
                Pisząc zaś o czystym powietrzu, pisałem jak każdy może zauważyć - o ***okolicach*** Mirkowa.
                -------------------------------------------------------------
                Temat dioksyn masowo emitowanych przez piece mieszkańców tzw. "uzdrowiska" oczywiście przemilczałeś? Metoda - kiedy nie mamy argumentu aby pokonać przeciwnika, należy go wyprowadzić z równowagi.
                -------------------------------------------------------------
                Rozumiem że temat zatruwania powietrza przez mieszkańców jest niewygodny, ponieważ próba zmiany tej sytuacji pozbawiłaby cię szans na lukratywną posadę burmistrza?
                • Gość: Tomasz Zymer Ciąg dalszy demagogii pana Jana W IP: *.knc.pl 05.12.08, 01:37
                  JAN W NAPISAŁ: Stosujesz prostacki zabieg erystyczny polegający nie na polemice z moimi opiniami, ale ze swoimi wypowiedziami na mój temat.

                  BRAWO! Użycie słów typu 'erystyczny' oraz wcześniejsze Pana chwyty sofistyczne pozwalają stwierdzić, że Fal-Bruk zatrudnił wreszcie odpowiednią osobę do działalności propagandowej w sieci. Jeśli jest Pan na zleceniu, to należy się Panu premia. Niestety sam argument -kulą w płot, ponieważ polemizowałem akurat z Pana kłamstwami dotyczącymi historii przeznaczenia terenu obok naszej szkoły, cen działek w okolicy, historii rozwoju przemysłu w Mirkowie w ostatnim okresie. Pana kłamstwom przeciwstawiłem konkretne fakty, dokumenty, daty i liczby. Pan byś też mógł zacząć trochę operować argumentami merytorycznymi, jeśli je Pan masz. Proszę np. podać wskaźniki emisji substancji z komina przy otaczarce, wraz ze źródłem danych i nazwą firmy dokonującej badań oraz zleceniodawcy. Proszę podać konkretne udokumentowane wskaźniki emisji węglowodorów aromatycznych z WMB Fal-Bruk za ostatnie 6 miesięcy. Proszę podać trasy przewozów surowca i produktów z wytwórni Fal-Bruk przez Konstancin (w raporcie inwestora brak planu obsługi komunikacyjnej) oraz liczbę i tonaż ciężarówek i cystern jeżdżących do wytwórni Fal-Bruk przez uzdrowisko, w tym przez strefy A i B.

                  JAN W NAPISAŁ: Nie dziwię się że ze szkoła zatrudniająca takiego nauczyciela jest tak negatywnie oceniana przez rodziców którzy nieopatrznie umieścili tam kiedyś swoje dzieci.

                  DZIĘKUJĘ ZA OPINIĘ. Proszę tylko namówić tych rodziców, żeby sami wypowiedzieli się w sieci przeciw naszej szkole, podając konkretne fakty i nazwiska osób (nauczycieli, pracowników), które tak negatywnie oceniają. Zwracam uwagę, że ja przed pół godziną przedstawiłem bardzo pozytywną opinię o firmie Fal-bruk. Nie używam zatem Pańskich metod (pomówienie bez faktów i dokumentacji)

                  JAN W NAPISAŁ: Napisałem że Konstancin jest zatruty spalinami. Ty zapewne nie widzisz ciągłego korka ciągnącego się przez cały Konstancin? Pisząc zaś o czystym powietrzu, pisałem jak każdy może zauważyć - o ***okolicach*** Mirkowa.

                  PANIE JANIE, wiem tak samo, jak Pan, że ten korek ciągnie się przez cały Mirków (ul. Wojska Polskiego, Mirkowska) i okolice (Bielawska, Powsińska) tak samo, jak przez centrum Konstancina (bo właśnie przez Mirków próbują mieszkańcy omijać zakorkowaną drogę 724). Także argument, że w Mirkowie czyściej, znowu niestety kulą w płot.

                  JAN W NAPISAŁ: Temat dioksyn masowo emitowanych przez piece mieszkańców tzw. "uzdrowiska" oczywiście przemilczałeś? Metoda - kiedy nie mamy argumentu aby pokonać przeciwnika, należy go wyprowadzić z równowagi.

                  NASZE STOWARZYSZENIE już od co najmniej roku uczestniczy w tzw. akcji śmieciowej mającej na celu przekonanie burmistrza, że warto dokładać do bezpłatnego odbioru segregowanych śmieci, jak ma to miejsce w bardzo wielu gminach Mazowsza, oraz, że warto nakładać surowe kary na mieszkańców, którzy nie maja umów z odbiorcami śmieci i dowodów wpłaty za wywóz. Koordynatorem i inicjatorem akcji było SKIO Konstancin (skio.konstancin.com), obecnie zaczyna się druga tura tej kampanii; na razie jednak burmistrz miasta-uzdrowiska pozostaje głuchy na wnioski mieszkańców, mimo ponad 1000 podpisów pod petycją. Burmistrzem być nie planuję, ale gdybym nim był, truciciele palący plastik w kominkach doczekaliby się na pewno surowych kar.
                  Tylko co brak poszanowania zasad ochrony środowiska ze strony niektórych mieszkańców ma wspólnego z uciążliwym przemysłem w Mirkowie?

                  PANIE JANIE W, proszę konkretnie wyjaśnić, jaki cel ma Pana tutaj pisanina: zebranie jakichś danych przeciw mojej osobie, oczernienie naszej szkoły, rozmydlenie obrazu uzdrowiska w oczach opinii publicznej? Niech Pan sprawdzi liczbę czytelników tego wątku (jest bardzo niewielka) i porówna ją z ogromną liczbą odsłon wątku o asfalciarni na konstancin.com. Niech Pan tam wejdzie ze swoją demagogią, to może być niezła mobilizacja dla wielu śpiących mieszkańców naszego miasta, jak poczytają sobie, co o nich piszą reprezentanci lokalnego biznesu. I koniecznie proszę wypowiedzieć się dla TVP 1, ale przed jutrzejszym wieczorem, bo program jest już w montażu. Ja w nim udziału nie brałem, szkoła też nie, ale mieszkańcy okolicy i władze -tak. Cóż za pole do popisu dla rzecznika Fal-Bruku!
                  • Gość: krzych Re: Ciąg dalszy demagogii pana Jana W IP: 212.180.183.* 05.12.08, 09:17
                    Fal-Bruk ma specjalnie zatrudnioną osobę do działalności PR-owskiej, która
                    dzielnie wpisuje się na forach internetowych.
                    Pan Falenta dba o wizerunek, szkoda, że nie o zdrowie mieszkańców Konstancina.
                  • jan-w Nudzisz 05.12.08, 09:40
                    Wiedząc że nie masz racji, próbujesz zmienić temat z dyskusji o manipulatorach
                    wciągających w swoje gierki mieszkańców Konstancina w dyskusję o mnie. Każdy
                    widzi że zajmujesz się już wyłącznie atakowaniem mnie. Brzydki, pełzający
                    manipulo ;-)
                    • Gość: krzych Re: dla przypomnienia IP: 212.180.183.* 05.12.08, 10:00
                      Mowa jest cały czas o tylko jednym - Asfalciarni Fal-Bruk, która truje
                      mieszkańców uzdrowiska Konstancin i położona jest kilkadziesiąt metrów od 2 szkół.
                    • drpk Re: Nudzisz 05.12.08, 17:27
                      jan-w napisał:

                      > Wiedząc że nie masz racji, próbujesz zmienić temat z dyskusji o
                      manipulatorach
                      > wciągających w swoje gierki mieszkańców Konstancina w dyskusję o
                      mnie. Każdy
                      > widzi że zajmujesz się już wyłącznie atakowaniem mnie. Brzydki,
                      pełzający
                      > manipulo ;-)


                      no brawo!!!! same merytoryczne argumenty, brawo!!!!
                • drpk Re: Czytaj dokładnie manipulo. 05.12.08, 17:20
                  jan-w napisał:

                  > Napisałem że Konstancin jest zatruty spalinami. Ty zapewne nie
                  widzisz ciągłego
                  > korka ciągnącego się przez cały Konstancin?
                  > Pisząc zaś o czystym powietrzu, pisałem jak każdy może zauważyć -
                  o ***okolicac
                  > h*** Mirkowa.
                  > -------------------------------------------------------------
                  > Temat dioksyn masowo emitowanych przez piece mieszkańców
                  tzw. "uzdrowiska" oczy
                  > wiście przemilczałeś? Metoda - kiedy nie mamy argumentu aby
                  pokonać przeciwnika
                  > , należy go wyprowadzić z równowagi.
                  > -------------------------------------------------------------
                  > Rozumiem że temat zatruwania powietrza przez mieszkańców jest
                  niewygodny, ponie
                  > waż próba zmiany tej sytuacji pozbawiłaby cię szans na lukratywną
                  posadę burmis
                  > trza?



                  Dobrze kochany Janie-w, powiedz jak tak dobrze się znasz ile jest w
                  Mirkowie tych domów z prywatnymi piecami? Nie wiesz? - odpowiem -
                  trzy domy dwurodzinne przy przedszkolu i jeden przy dawnym
                  stadionie. Reszta to bloki. Znów mijamy się z faktami.
        • drpk Re: Nie dajmy się wrabiać. 05.12.08, 17:11
          jan-w napisał:

          > I słusznie że jest przeciwna. Cywilizacja produkuje ok 4% CO2.
          Resztę produkuje
          > natura. Potwornie kosztowne (szczególnie dla Polski) ograniczenie
          np o 10%
          > (gdyby zrobiły to także USA, Japonia itd) zmniejszyłoby produkcję
          o 0,4% ;-) T
          > o
          > w granicach błędu statystycznego. Zamiast marnować koszmarne
          pieniądze na
          > opłacanie firm konsultingowych i zbędne inwestycje, lepiej wydać
          te pieniądze z
          > pożytkiem dla nas wszystkich.



          Czyli zainwestujmy w kominy asfalciarniowe przy przedszkolach,
          szkołach, osiedlach mieszkaniowych, na ujęciach wody pitnej, w
          uzdrowisku - nie ograniczajmy zanieczyszczenień. Oj szkoda mi tu
          niektórych, szkoda.
    • Gość: Konstancja Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 13:32
      Kiedy będzie w telewizji program o asfalcirani?
    • Gość: krzych Audycja radiowa o Asfalcirani IP: 212.180.183.* 11.12.08, 10:10
      Dzisiaj na żywo w Programie I Polskiego Radia, początek ok. godz. 17.45-18.00.
      Wystąpią mieszkańcy osiedli Mirkowa, ul. Bielawskiej, oraz eksperci.
      • jan-w To nie to forum! 11.12.08, 10:31
        Zamieszczenie tu tego wątku i kolejnych ogłoszeń to jedno wielkie chuligaństwo.
        Konstancin to nie Warszawa. Forum KJ jest tu: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=346
        Ewentualna argumentacja - część mieszkańców Konstancina dojeżdża do pracy w Warszawie jest równie sensowna w przypadku problemów np Łodzi.
        • Gość: krzych Re: To nie to forum! IP: 212.180.183.* 11.12.08, 10:43
          Na Forum pisze się o sprawach ważnych z punktu widzenia Warszawy.
          Zatruwanie uzdrowiska, które leży 17 km. od Warszawy jest takim problemem. Poza
          tym większość nowych mieszkańców Konstancina to warszawscy emigranci.
          • jan-w Re: To nie to forum! 11.12.08, 19:08
            W tej sytuacji proponuję zając się na forum Warszawa ważnymi dla niej sprawami
            tarczy rakietowej, efektu cieplarnianego i entropii.
            A ze względu na emigrantów z Warszawy zająć się problemami życia w Londynie,
            Dublinie i Berlinie. Myślenie naprawdę nie boli.
            • Gość: mela2002 Re: To nie to forum! IP: *.chello.pl 11.12.08, 19:57
              No właśnie , myślenie nie boli panie jan-w, niestety czytając pana
              odpowiedzi dochodzę do wniosku że pana bardzo oj..... bardzo boli.
              Przecież nie musisz tu zaglądać bo naprawdę już nikomu nie chce się
              polemizować z tymi twoimi bredniami.
              • jan-w Re: To nie to forum! 11.12.08, 20:27
                Tobie się chce. Chociaż polemiki rzeczywiście nie widać ;-)
                • Gość: mela2002 Re: To nie to forum! IP: *.chello.pl 11.12.08, 20:48
                  Zapraszam na forum konstancin.com tam naprawdę miałbyś większy
                  odbiór zainteresowanych twoimi wypowiedziami niż tutaj, tylko chyba
                  ci jakoś tak straszno :)czy mi się tylko zdaje?
    • Gość: krzych Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: 212.180.183.* 12.12.08, 15:55
      Z audycji radiowej wynika, że budowa Afalcirani od początku do końca była
      niezgodna z prawem. Samowolka, którą jak najszybciej trzeba zamknąć. Falęcki nie
      raczył się wypowiedzieć, a burmistrz wypowiadał się pokrętnie. To wszystko jest
      niezłym tematem dla CBA.
      • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 12.12.08, 16:00
        Od początku twierdziłem że stoją za tym liberałowie, cykliści i fryzjerzy.
        Widziano też jakiegoś faceta z kielnią. Mason?
      • Gość: zymer 2010 Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.lewandow.net.pl 12.12.08, 16:08
        Niestety nikt sie nie zaiteresuje Waszym problemem. CBA, CBS, Julka
        Pitera itd, itp, wszyscy Was olali. Moze zadzwońcie do tego co koty
        pali. A tak na serio to Falbruk jeszcze Wam posmrodzi w tym roku.
        Robią jeszcze dwie ulice na Ursynowie - Stryjeńskich i Baletową. A
        na przyszły rok to dopiero bedzie fajnie... Np. powiat piaseczyński
        już zamówił u nich 2500 ton masy.

        Smierdzącego asfaltem 2009
        pa pa



        • Gość: mela2002 Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.chello.pl 12.12.08, 17:37
          jan-w, teraz zymer2010 człowieku zastanów się co ty robisz i co ty
          piszesz, jesteś żałosnym człowieczkiem na usługach Falbruku,
          żałosnym i bardzo dobrze poinformowanym co do dalszego rozwoju
          firmy. A ja życzę ci wszystkiego najgorszego w 2009.
          • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 12.12.08, 20:03
            A ja tobie i Melanii życzę wszystkiego najlepszego w 2009 roku! Działalność śledczą lepiej sobie jednak odpuść. To naprawdę nie jest twoja specjalność ;-)
            • Gość: mela2002 Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.chello.pl 13.12.08, 09:47
              Pierwszy raz mnie rozbawiłeś a nie wkurzyłeś :-), ja naprawdę nie
              mam problemu z własną tożsamością w przeciwieństwie do ciebie. Na
              imię mam Ewelina a mela2002 (to moja córka urodzona w 2002 roku)
              fajnie by było gdybyś i ty się ujawnił, z przyjemnością poznałabym
              człowieka o tak odmiennych i kontrowersyjnych poglądach.
              • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 13.12.08, 13:40
                Napisałem:
                > A ja tobie i Melanii życzę wszystkiego najlepszego
                Zawsze warto przeczytać post na który się odpowiada **przed** napisaniem odpowiedzi ;-)
                Zauważyłaś "i" między tobie a Melanii?
                • Gość: asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.08, 13:49
                  Ciekawe w sumie ile Fal-Bruk płaci za działania PRowskie w internecie.
                  • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 13.12.08, 14:03
                    Szukasz pracy?
                    • Gość: Asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.08, 14:29
                      Nie. Mam swoje zasady. Nie pracuję dla kanciarzy i trucicieli.
                  • baukema Re: Asfalciarnia w Konstancinie 13.12.08, 21:00
                    Nie wiem czemu większość z piszących w tym wątku forumowiczów
                    uparcie twierdzi, że „jan-w” to człowiek na usługach Fal-Bruk-u.
                    Wystarczy zajrzeć do jego profilu i zobaczyć, od kiedy jest na
                    forum. Przeczytajcie, w jakich wątkach zabiera głos i jakie wyraża
                    poglądy, może to da wam do myślenia. Według mnie to osoba, która po
                    prostu lubi sobie podyskutować, a do tego wątku trafiła zupełnie
                    przypadkiem.
                    Niestety odnoszę wrażenie, że większość wypowiadających się tu
                    przeciwników wytwórni, jest tak zaślepiona swoimi poglądami, że nie
                    dociera do nich, iż są ludzie, którzy mogą mieć odmienne zdanie i
                    wcale nie musza to być ludzie związani z właścicielami zakładu.
                    W mojej opinii Fal-Bruk nie potrzebuje PR-u w Internecie, a
                    wypowiedzi „jana-w” nastawiającego się na konfrontacje z
                    mieszkańcami Konstancina, dla logicznie myślącego człowieka za
                    działania PR-owskie uchodzić nie mogą.
                    Najbardziej jednak razi mnie to, że większość z tutaj piszących,
                    całą złość i nienawiść kieruje w stronę właściciela wytwórni a nie w
                    kierunku władz samorządowych, które do takiego problemu doprowadziły
                    a obecnie nie potrafią albo nie chcą pomóc w jego rozwiązaniu. W
                    takiej sytuacji musze pochwalić Pana Zymera za to, że jego ostatnie
                    wypowiedzi (tutaj, ale w szczególności na forum Konstancina) stały
                    się bardziej stonowane i w przeciwieństwie do wypowiedzi innych nie
                    kipią nienawiścią do firmy. Kwestii jego kandydowania na burmistrza
                    nie chcę już poruszać, bo co będzie to czas pokaże.
                    O ile mi wiadomo fora internetowe służą m.in. do prowadzenia
                    dyskusji i wyrażania swoich poglądów, i z reguły panuje na nich
                    zwyczaj pisania pod nickami. Tu jednak każdy, kto ma odmienny pogląd
                    i nie przedstawi się z imienia i nazwiska jest uznawany
                    za „człowieka na usługach”. Bronić jana-w nie mam zamiaru, ponieważ
                    uważam, że w tym wątku zrobił więcej złego niż dobrego dla całej
                    sprawy. Chcę jedynie pokazać, że przekonanie piszących tu
                    przeciwników wytwórni o swojej stu procentowej racji jest błędne, o
                    czym zresztą można było się przekonać słuchając ich wypowiedzi w
                    Programie 1 Polskiego Radia, gdzie brakowało im racjonalnych i
                    popartych dowodami argumentów.
                    • nefil Re: Asfalciarnia w Konstancinie 13.12.08, 22:21
                      baukema napisał:

                      > Nie wiem czemu większość z piszących w tym wątku forumowiczów
                      > uparcie twierdzi, że „jan-w” to człowiek na usługach Fal-Bruk-u.
                      > Wystarczy zajrzeć do jego profilu i zobaczyć, od kiedy jest na
                      > forum. Przeczytajcie, w jakich wątkach zabiera głos i jakie wyraża
                      > poglądy, może to da wam do myślenia. Według mnie to osoba, która po
                      > prostu lubi sobie podyskutować, a do tego wątku trafiła zupełnie
                      > przypadkiem.
                      > Niestety odnoszę wrażenie, że większość wypowiadających się tu
                      > przeciwników wytwórni, jest tak zaślepiona swoimi poglądami, że nie
                      > dociera do nich, iż są ludzie, którzy mogą mieć odmienne zdanie i
                      > wcale nie musza to być ludzie związani z właścicielami zakładu.
                      > W mojej opinii Fal-Bruk nie potrzebuje PR-u w Internecie, a
                      > wypowiedzi „jana-w” nastawiającego się na konfrontacje z
                      > mieszkańcami Konstancina, dla logicznie myślącego człowieka za
                      > działania PR-owskie uchodzić nie mogą.
                      > Najbardziej jednak razi mnie to, że większość z tutaj piszących,
                      > całą złość i nienawiść kieruje w stronę właściciela wytwórni a nie w
                      > kierunku władz samorządowych, które do takiego problemu doprowadziły
                      > a obecnie nie potrafią albo nie chcą pomóc w jego rozwiązaniu. W
                      > takiej sytuacji musze pochwalić Pana Zymera za to, że jego ostatnie
                      >

                      Nie dziw się ludziom, że ich wypowiedzi kipią od emocji. Kiedy nagle pod oknami
                      Twojego domu lub szkoły dziecka wyrasta komin fabryki trudno zachować dystans.
                      Trudno zachować dystans, kiedy widzi się co się dzieje w Konstancinie — mieście,
                      które źle zarządzane, kompletnie zmienia swój klimat i wygląd.
                      • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 13.12.08, 23:09
                        nefil napisał:
                        > Nie dziw się ludziom, że ich wypowiedzi kipią od emocji. Kiedy nagle pod oknami
                        > Twojego domu lub szkoły dziecka wyrasta komin fabryki trudno zachować dystans.
                        Gwoli ścisłości komin wyrósł kilkadziesiąt lat temu, więc było sporo czasu aby się do niego przyzwyczaić. A wysyłanie dzieci do szkoły położonej między smrodliwym ściekiem, wytwórniami różnych materiałów budowlanych i innych oraz zrujnowanymi ciepielokami było dobrowolną (świadomą?)decyzją rodziców.
                      • baukema Re: Asfalciarnia w Konstancinie 13.12.08, 23:33
                        Dziwię się tym, którzy nie próbuję zrozumieć problemu, tylko od razu
                        ulegają emocjom i jakiejś zbiorowej histerii. Owszem mogę się
                        zgodzić, że lokalizacja idealna nie jest, ale jako człowiek
                        zorientowany w branży drogowej wiem jak trudno jest dla takiego
                        zakładu lokalizacje znaleźć. Ludzie słysząc słowo asfalt od razu
                        wpadają w panikę, zaczynają się protesty, często oparte jedynie na
                        domysłach i zasłyszanych informacjach a czasem celowo pobudzanych
                        przez nieuczciwą konkurencję.

                        Fal-Bruk, już co najmniej dwa razy próbował znaleźć inna lokalizację
                        dla wytwórni. W Wilczej Górze o ile mi wiadomo były protesty
                        mieszkańców i Zarządu Dróg Powiatowych, na którego teren miała
                        zostać przeniesiona wytwórnia. Pytanie, dla czego tamci ludzi nie
                        protestowali wcześniej, mimo iż w tamtym miejscu od lat działa
                        wytwórnia mas bitumicznych, która jest znacznie bardziej szkodliwą
                        maszyną niż ta należąca do Fal-Bruku. Do tej pory jakoś nie
                        przeszkadzały im trujące opary i pył? Nagle, gdy chce się tam
                        postawić nowoczesną instalację wszyscy są przeciw. Ale nie przeciw
                        tej starej, nie trzymającej żadnych norm, pylącej i dymiącej
                        wytwórni, tylko przeciwko nowemu zakładowi, którego szkodliwość dla
                        otoczenia jest ograniczona w maksymalnym zakresie.
                        Podobna sytuacja w Szymonowie, na terenach gdzie taka produkcja nie
                        stanowiłaby żadnej uciążliwości dla otoczenia, w pobliżu wysypiska
                        śmieci w Łubnej. Tam po raz kolejny Fal-Bruk próbuje przenieść
                        produkcję, ale wystarcza protest kilku osób by w planie
                        zagospodarowania dopuścić każda produkcję za wyjątkiem produkcji mas
                        bitumicznych.
                        Zastanawiam się, co kieruje tymi ludźmi. Być może są inspirowani
                        przez konkurencję, która chce zablokować Fal-Brukowi możliwośc
                        przeniesienia zakładu, gdy tan zostanie zmuszony do zatrzymania
                        produkcji, przez przygotowywane zmiany planu zagospodarowania. Być
                        może ci ludzie po prostu nie chcą zrozumieć, na czym polega
                        produkcja w takim zakładzie. Jest w nich jakaś wybiórcza bariera
                        psychologiczna, która nie przeszkadza im palić śmieci w piecach
                        trując siebie i swoje dzieci, ale w produkcji masy bitumicznej
                        natychmiast widzą choroby i śmierć.

                        Zastanówcie się, czy gdyby nie ten szum i nagonka, jaką na Fal-Bruk
                        zorganizowano w Konstancinie, problem ze znalezieniem nowej
                        lokalizacji nie był by mniejszy?
                        Być może tak. Jeżeli opowiadano wokoło, jaki to szkodliwy i
                        śmiercionośny zakład, to kto chciał by go teraz mieć u siebie w
                        gminie? Nawet te gminy, w których już takie zakłady istnieją od lat,
                        nagle mówią, że nigdy się nie zgodzą by coś takiego powstało na ich
                        terenie.

                        Niestety prawda jest taka, że po części to wy sami strzeliliście
                        sobie gola do własnej bramki. Teraz zamiast naciskać na władze
                        samorządowe by dotrzymały obietnic, jakie składały, większość z was
                        wdaje się w bezsensowną walkę z inwestorem. Niech ci, którzy na
                        forum wylewać swoją złość i emocje zastanowią się, kto jest tak
                        naprawdę winien tej sytuacji.
                        • Gość: alfa Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 13:09
                          Czy tak trudno zrozumieć, że uzdrowisko Konstancin to nie jest
                          miejsce dla asfalciarni? Że fabryka asfaltu obok szkół i domów
                          mieszkalnych to nieporozumienie? Że fabrykę postawiono z
                          pogwałceniem koniecznych procedur i jest to samowolka budowlana?
                        • nefil Re: Asfalciarnia w Konstancinie 14.12.08, 14:32
                          baukema napisał(a):
                          "Niestety prawda jest taka, że po części to wy sami strzeliliście
                          sobie gola do własnej bramki. Teraz zamiast naciskać na władze
                          samorządowe by dotrzymały obietnic, jakie składały, większość z was
                          wdaje się w bezsensowną walkę z inwestorem. Niech ci, którzy na
                          forum wylewać swoją złość i emocje zastanowią się, kto jest tak
                          naprawdę winien tej sytuacji".

                          W pełni się zgadzam z Tobą. Największa wina leży po stronie władz samorządowych,
                          ale to akurat jest oczywiste. Władze samorządowe przecież próbowały doprowadzić
                          do zniesienia statusu uzdrowiska w Konstancinie. Dziwny ten samorząd w
                          Konstancinie. I dziwna jest również absencja wyborcza w czasie ostatnich wyborów
                          samorządowych.
    • Gość: alfa Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 14:25
      Mi to wystarczy za cały komentarz:

      "Węglowodory aromatyczne (WWA) emitowane przez asfalciarnię zatrzymują się
      nerkach, wątrobie, śledzionie, nadnerczach i jajnikach, co prowadzi do mutacji
      DNA komórek w tych narządach i do raka. WWA powodują też rozległe uszkodzenia
      układu chłonnego, krwiotwórczego i oddechowego, szczególnie u dzieci".
      • Gość: Tomasz Zymer Do Baukemy - IP: 80.72.45.* 14.12.08, 22:21
        Baukema ma dużo racji - rozgłos wokół asfalciarni spowodował niestety reakcję łańcuchową w wielu miejscowościach w Polsce. Wszędzie są protesty. Jednak mieszkańcy nie zaczynali od demonstracji na ulicach - zaczynali od dwóch i pół roku zmagań w sądach, które nie uznały ich za stronę, od odwołań do wszelkich możliwych instytucji państwowych, które poprzestały na biurokratycznym bełkocie lub odbijaniu sprawy jak piłeczki pingpongowej. Ja wtedy nie brałem udziału w tej walce - włączyłem się dopiero, kiedy GINB przywrócił pozwolenie na budowę w lipcu 2007.

        Dopiero, kiedy cała procedura prawna została zamknięta, a PINB wydał pozwolenie na użytkowanie, zaczęła się rzeczywista kampania medialna i protesty na ulicy. Nie do końca zatem jest prawdą, że sami jesteśmy sobie winni. Starostwo Powiatowe, GINB, PINB i inne instytucje są od trzech lat bombardowani przyzwoicie przygotowanymi przez prawników wnioskami i skargami. Ani jedna z nich nie została przyzwoicie rozpatrzona. Teraz już przynajmniej mamy jasną opinię prawną, że przynajmniej Starostwo Powiatowe naruszyło prawo odrzucając wnioski mieszkańców o wznowienie postępowania.

        Ze zbieranych w internecie i prasie informacji wynika, że firma Fal-Bruk wygrywa obecnie prawdopodobnie więcej jeszcze przetargów, niż dawniej - nawet 2-3 w jednym tygodniu, w różnych miejscowościach od Białołęki po Magdalenkę. Skąd te sukcesy? Jedynym kryterium w przetargu publicznym jest z reguły cena, zatem jednym z powodów może być tanie źródło własnego asfaltobetonu z Konstancina.

        Polska jest krajem swobodnej działalności gospodarczej i mi się to akurat podoba. Należy jednak pamiętać także o interesie społecznym: szkoły, osiedla, uzdrowisko, ujęcia wody pitnej, etc. Pozostaje zatem kompromis: chcemy, żeby polska firma dobrze funkcjonowała i chcemy, żeby odbywało się to z minimalnym skutkiem dla ludzi i środowiska. Wniosek: Należy wskazać lokalizację z dala od dużych skupisk ludzkich, z dala od szkół i terenów chronionych, z przyzwoitym dojazdem. Jedna taka lokalizacja już była: park przemysłowy w Łubnej - tutaj postępowanie władz Góry Kalwarii i spolegliwość starosty wydają się zupełnie niezrozumiałe. Protest grupy ludności tej wsi rozumiem i wcale się im nie dziwię, ale są przecież priorytety - z jednej strony mamy zdegradowane, słabo zaludnione tereny wokół zakładu utylizacji odpadów warszawskich, z drugiej - gęsto zaludniony obszar ze szkołami. Rada Miejska Góry Kalwarii nie musiała wcale przychylać się do wniosku protestujących i wydawać tej absurdalnej uchwały, która zezwala na wszelką uciążliwą produkcję z wyjątkiem wytwórni mas bitumicznych. Powód takiej uchwały mógł być wyłącznie polityczny.

        Jednak skoro już tak się stało, to starostwo ma też inne tereny - wielkie puste obszary popoligonowe. Tam protest gminy Góra Kalwaria w ogóle nie miałby racji bytu - zbyt daleko od siedlisk ludzkich.

        Rozwiązanie kompromisowe widzę zatem tak: wznowienie postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, uchylenie pozwolenia - wtedy wypłata odszkodowania dla Fal-Bruku z tytułu poniesionych strat (można przecież negocjować zasady i wysokość wypłaty), potem przeprowadzka firmy na wskazane i zarezerwowane miejsce.

        To, że ani powiat, ani gmina nie dążą do takiego rozsądnego rozwiązania, wcale nie wynika z braku stosownej lokalizacji, tylko od początku ze złej woli obu stron. Interesują ich tylko sprawy finansowe i polityczne. Potencjalne skutki dla dzieci i dla miasta mają w d... Dotyczy to zarówno naszych radnych, którzy skwapliwie odsuwają decyzję o całe lata ("będziemy przygotowywali zmianę planu miejscowego" - aż nadejdą wybory...), burmistrza ("jestem w NSA" - i to mnie rozgrzesza), jak i starosty ("próbowałem, cóż - nie wyszło, a przecież jestem w prawie") Tak to w moich oczach wygląda. Takie zakłądy się lokalizuje na całym świecie (może już dziś nieco nowocześniejsze) i wszędzie znajdują się stosowne, zgodne z planem miejscowym i zdrowym rozsądkiem lokalizacje. A niedaleko szkoły znalazłem tylko jedną - w Dominikanie, w strefie opanowanej przez narkotykowy kartel.

        Podsumowując, nikt z mieszkańców Konstancina nie łaziłby po jezdni z transparentami, bo nie jesteśmy bandą pieprzniętych podżegaczy - wyszliśmy na ulicę dlatego, że wszystkie inne środki chwilowo zawiodły. W ostatnim proteście na otwarcie Orlika 28 listopada uczestniczyli rodzice dzieci ze szkoły, gdzie uczę - dyrektor jednego z największych polskich banków, biznesmen z dużej firmy komunikacyjnej, dyplomata... Ich wszystkich stać na przeniesienie swoich dzieci do innej szkoły - większej, ładniejszej, bardziej prestiżowej. Jeśli mimo to decydują się protestować na ulicy, to muszą chyba mieć jakieś inne powody - i nie sądzę, żeby którykolwiek z nich marzył o stołku burmistrza Konstancina, bo mają znacznie lepiej płatne i pewniejsze źródła dochodu. Żaden też z tych ludzi nie ma żadnego związku z branżą drogową. Moim zdaniem kierują się jasnymi pobudkami - chcą pomóc naszej szkole i nie mogą patrzeć na to, co się dzieje w naszym mieście.
    • Gość: krzych Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: 212.180.183.* 16.12.08, 09:45
      www.uzdrowisko-konstancin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=47&Itemid=65
    • Gość: Asan Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.08, 22:51
      Asfalciarnia w "Celowniku":

      www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/celownik/wideo/16122008
      • jan-w Re: Asfalciarnia w Konstancinie 18.12.08, 23:14
        Ależ przedwczoraj był koszmarny smog spalinowy wzdłuż całego Konstancina. Nie podusiliście się w tym p.o. "uzdrowisku"? ;-)
        • bielawski_staw Demonstracja przeciw asfalciarni - 17 maja 13.05.09, 21:52
          Demonstracja 17 maja, godzina 19.00, zbiórka koło kawiarni Zdrojowa, Park Zdrojowy.

          ASFALCIARNIA W KONSTANCINIE

          DUSZĄCY ODÓR W SZKOŁACH I NA OSIEDLACH…

          · „jest to zakład przemysłowy o wysokim stopniu uciążliwości dla środowiska i zdrowia ludzi… rzetelnie wykonane obliczenia wykazałyby, że inwestycja ta zagraża zdrowiu ludzi, a szczególnie dzieciom z pobliskiej szkoły” (prof. dr hab. Wojciech Mniszek, kier. Zakładu Szkodliwości Chemicznych IMPiZŚ, opinia o raporcie Fal-Bruk ws. oddziaływania wytwórni na środowisko, marzec 2006
          · „Zapach asfaltu wyczuwalny zarówno w pobliżu szkoły, jak i w salach lekcyjnych czasami jest nie do zniesienia." Kazimierz Jańczuk, dyrektor Zespołu Szkół im. Wł. Reymonta na ul. Mirkowskiej w wywiadzie prasowym, maj 2009
          · „We własnym domu i na ogródku nie można oddychać od odoru asfaltu, który wnika wszędzie” – mieszkanka Bielawy, ponad kilometr od asfalciarni, wypowiedź podczas nagrania telewizyjnego, maj 2009

          JAWNE ŁAMANIE PRAWA PRZEZ STAROSTWO – PROKURATOR W WYDZIALE ARCHITEKTURY…

          · „Wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę wytwórni wymagało uzgodnienia z Ministrem Zdrowia… Należy domniemać, że powyższa decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa” Minister Zdrowia RP, marzec 2006
          · "To jest podręcznikowe naruszenie prawa przez urzędników. Na plany zagospodarowania przestrzennego przymyka się oko lub wręcz je fałszuje. Wydano pozwolenie na budowę niezgodnie z planami zagospodarowania.” Poseł Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją, o asfalciarni w Konstancinie w wywiadzie dla Radia Tok FM 8 kwietnia 2008
          · Szefową wydziału architektury Starostwa Powiatowego zajmie się prokuratura. Starosta Jan Dąbek nie wiedział, że kierowniczka Wydziału ma postawione zarzuty w prokuraturze, o czym huczało całe Piaseczno – Nad Wisłą, grudzień 2007

          LEKCEWAŻENIE PRAWA PRZEZ NADZÓR BUDOWLANY…INSPEKTOR POWIATOWY SKAZANY PRZEZ SĄD

          · „Uzasadnienie decyzji Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego stwierdzające, że w dniu wydania decyzji o pozwoleniu na budowę wytwórni obowiązywały przepisy ustawy z 28.07.2005 o lecznictwie uzdrowiskowym… a planowana inwestycja jest zlokalizowana poza terenem uzdrowiska, jest niezgodne z prawdą.” Departament OOZ Ministerstwa Zdrowia, wrzesień 2007
          · Potwierdziły się wcześniejsze wyjaśnienia inwestora, który tłumaczył, że obiekt widoczny na działce jest jedynie złożoną i zabezpieczoną maszyną. Inspektor Powiatowej Inspekcji Nadzoru Budowlanego w sprawie podejrzenia samowoli budowlanej – zdjęcia prasowe Kuriera Południowego sprzed uprawomocnienia się decyzji, 30.09.2005, pokazują gotową budowlę wytwórni
          · Urzędniczka GINB wydała decyzję w oparciu o ustawę, która jeszcze nie obowiązywała. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Piasecznie mówił, że tam żadne prace inwestycyjne nie są prowadzone, mimo, że były. Tak w Polsce działa prawo budowlane, tak działają organy nadzoru... Jest to jedna z najbardziej podatnych na korupcję instytucji.” Poseł Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją, o asfalciarni w Konstancinie w wywiadzie dla Radia Tok FM 8 kwietnia 2008
          · Szef nadzoru budowlanego w Piasecznie Mirosław Satalecki zignorował sprawę, twierdząc, że wszystko jest w porządku. – Gazeta Wyborcza o zburzeniu willi Julisin w Konstancinie, wrzesień 2008
          · Sąd nie mógł zrozumieć, jak można było być tak ślepym na prawdę – o skazaniu Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego Mirosława Sataleckiego na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za sprzeczne z prawem decyzje jego organu, maj 2009

          INDOLENCJA I CICHE PRZYZWOLENIE URZĘDNIKÓW GMINNYCH…

          · „Od decyzji starostwa służy odwołanie w terminie 14 dni od daty jej doręczenia (co nie znaczy, że gmina się odwoła - tego na razie nie wiem...). Mirków to nie uzdrowisko. Nigdy nie był uzdrowiskiem i chyba się nie zanosi…” Kierownik Wydziału Promocji gminy Konstancin-Jeziorna na forum konstancin.com na 4 dni przed upływem terminu odwołania od decyzji Starostwa o pozwoleniu na budowę asfalciarni.

          NIE DAJMY URZĘDNIKOM ZRUJNOWAĆ NASZEGO MIASTA ! NIE DLA ZATRUWANIA UZDROWISKA !

          Demonstracja przeciw bezprawiu w naszym mieście i lokalizacji wytwórni mas bitumicznych: 17 maja, od 15.00 do 20.00, Park Zdrojowy.
          Nie bądźmy ślepi na prawdę!

          www.youtube.com/watch?v=LDOp27nFWqU
          www.youtube.com/watch?v=V6WeLm7JU7I&feature=channel_page
          Program dnia:

          godzina 15.00, pikieta koło nowego amfiteatru
          godzina 18.00, demonstracja przed Hotelem Konstancja z udziałem kandydatów
          na europosłów, wręczenie staroście Pamiątkowego Gwoździa do trumny
          uzdrowiska oraz nadanie powiatowi piaseczyńskiemu tytułu Mazowieckiej
          Stolicy Absurdu i Chaosu Budowlanego
          godzina 19.00 ciąg dalszy demonstracji w Parku Zdrojowym

          Organizatorzy: Komitet Uzdrowiska Konstancin z Mirkowa, Stowarzyszenie EKO Bielawska, mieszkańcy Bielawy, Klarysewa, Grapy i Mirkowa, Towarzystwo Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina-Jeziorny

          Zapraszamy!
          • bielawski_staw Re: Demonstracja - 17 maja godz. 15.00-20.00 13.05.09, 21:55
            W nagłówku poprzedniej informacji jest mylna godzina rozpoczęcia demonstracji. Podaję zatem raz jeszcze program:

            PROGRAM DEMONSTRACJI BĘDZIE ZATEM TAKI:

            godzina 15.00, pikieta koło nowego amfiteatru
            godzina 18.00, demonstracja przed Hotelem Konstancja z udziałem kandydatów
            na europosłów, wręczenie staroście Pamiątkowego Gwoździa do trumny
            uzdrowiska oraz nadanie powiatowi piaseczyńskiemu tytułu Mazowieckiej
            Stolicy Absurdu i Chaosu Budowlanego
            godzina 19.00 ciąg dalszy demonstracji w Parku Zdrojowym

            Zakończenie: ok. godz. 20.00
          • jan-w Cwaniactwo i pazerność. 13.05.09, 23:11
            Gdzie park zdrojowy w Konstancinie, a gdzie przemysłowy Mirków z jego fabrykami
            i magazynami? Czysta demagogia.
            Człowiek który umieścił szkołę między śmierdzącym kanałem ściekowym i fabrykami
            jest godny najwyższego potępienia. Nawet jeżeli uda mu się usunąć prawowitego
            właściciela i zdobyć jego grunt dla swojej firmy nie poprawi to w niczym
            tragicznej lokalizacji tej nieszczęsnej szkoły.
            • Gość: bielawski_staw Re: Cwaniactwo i pazerność Jana W. IP: *.knc.pl 13.05.09, 23:55
              Tłumaczenie postu Jana W.:

              Śmierdzący ściek = rzeka Jeziorka, płynąca przez uzdrowisko Konstancin, rzeczywiście mocno zanieczyszczona, głównie odchodami spuszczanymi z przeciążonej oczyszczalni w Piasecznie za zezwoleniem starostwa, ale też nielegalnymi spustami i azotanami oraz fosforanami z nawozów rolniczych.

              Szkoła = Liceum i Zespół Szkół im. Reymonta, jedyna państwowa szkoła średnia w gminie, istnieje w tym miejscu od 63 lat, nigdzie się nie przeniesie, choć jej dyrektor mówi w prasowych wywiadach, że odór asfaltu w salach lekcyjnych i budynku szkoły jest nie do wytrzymania, patrz wypowiedź w ostatnim numerze Kuriera Południowego

              Szkoła 2 = Zespół Szkół i Przedszkole Montessori, prywatna, istnieje w tym miejscu od 18, intensywnie szuka innej lokalizacji, co niestety nie jest łatwe, ma nadzieję się przenieść od września. W wynajmowany w tym miejscu od starostwa budynek właścicielka szkoły włożyła ok. 2 milionów złotych (remonty, przebudowa, adaptacja skrzydła). Niestety fundusze te przepadną.

              Szkoła 3 = Zespół Szkół Gminnych (SP i Gimnazjum) na Bielawskiej, kilkuset uczniów, nauczyciele i dyrekcja już parokrotnie wzywali straż miejską z powodu odoru asfaltu w budynku szkolnym; nie przeniesie się, bo nie ma gdzie.

              Fabryka = Wytwórnia Mas Bitumicznych Fal-Bruk, postawiona na terenie dawnego boiska szkolnego, tuż obok przedszkola i szkół, decyzją Starosty Powiatowego z IX 2005, wbrew obowiązującej ustawie o uzdrowiskach, niezgodnie z planem miejscowym oraz bez wymaganych uzgodnień m.in. komunikacyjnych. Plan miejscowy zmienili radni miejscy na wniosek właściciela Fal-bruku w 2002 roku z usług szkolnych na nieuciążliwą działalność gospodarczą, której uciążliwość, zgodnie z zapisem planu, nie może wykraczać poza granice działki inwestora. W chwili obecnej na uciążliwość intensywnego odoru asfaltu z WMB Fal-Bruk skarżą się publicznie mieszkańcy osiedli Bielawy, Mirkowa, Jeziorna, Klarysewa, Konstancji, Empire, Porąbki i kilku innych. Jest to obszar w promieniu około dwóch kilometrów od zakładu w każdym kierunku, zależnie od wiatru. Straż miejska i policja interweniują kilka razy dziennie

              Fabryki 2 = betoniarnia i wytwórnia styropianu, istnieją na tym terenie od 8-10 lat, zatem znacznie krócej niż szkoły, zmiana planu miejscowego przewidziana przez Radę Miasta zapewne pociągnie za sobą stopniowe wygaszanie produkcji w tych zakładach

              Nieszczęsna lokalizacja szkół = strefa B i C uzdrowiska Konstancin-Jeziorna, w otoczeniu osiedli domów jednorodzinnych za rzeką i bloków Mirkowa, cena metra mieszkania w nowym bloku na tej ulicy - ok. 17 tys. zł za metr kwadratowy, ceny ziemi - jedne z najwyższych w Polsce. Bezpośrednio na tyłach wytwórni mas bitumicznych ostoja ponad 20 gatunków ptaków, prawem chroniona w ramach Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu zarządzeniem wojewody, korytarz migracji bobrów z pobliskich siedlisk. Do centrum uzdrowiska i tężni - 1550 metrów doliną rzeki Jeziorki. Od osiedla Mirków do parku zdrojowego jest nieco ponad kilometr głównym korytarzem napływu powietrza nad miasto. Po upadku komunizmu w okolicy pozostała w zasadzie tylko papiernia, która w posiadaniu Metsa Tissue znacznie ograniczyła produkcję. Obecnie dzięki indolencji miejscowych władz jest rzeczywiście sporo magazynów i kilka małych wytwórni, które powodują duży ruch ciężarówek m.in. przez samo centrum miasta. Na szczęście władze miejskie zaczęły przygotowania do zmiany planu miejscowego i jest szansa na powstrzymanie rozwoju przemysłu na tym terenie. Po drugiej stronie ulicy - ogródki działkowe, dalej ekskluzywne osiedle Empire, zaraz za rzeką - modne osiedle Ogrody Bielawy. Wszystko to są domy jednorodzinne o wysokim standardzie, a na sąsiedniej Lipowej stoją prawdziwe nowobogackie pałace. Mimo znacznego natężenia ruchu i korków z powodu braku dobrej komunikacji z Warszawą, mieszkańcy chwalili sobie jakość powietrza (dużo zieleni, często wiatr od Wisły i lasów Mazowieckiego Parku) do czasu uruchomienia wytwórni Fal-Bruk

              Jan W. = ??? Panie Janie, chyba jest jasne, dla kogo Pan pracuje. Znajdź sobie Pan jakieś uczciwe zajęcie.
              • jan-w Cwaniactwo i pazerność "działacza" 14.05.09, 00:05
                Chyba nigdy nie byłeś w przemysłowym Mirkowie że piszesz takie bzdury. Pojedź
                tam chociaż jeden raz i zobacz o czym piszesz.
                Przemysł i rozpadające się pofabryczne bloki to luksusowe pałace?
                Ciągły smog zakorkowanej szosy i smrodliwy ściek fabrycznej dzielnicy to część
                uzdrowiska?
                Kiedy już wyłudzisz populistyczną ruchawką cudzy grunt, komu planujesz go sprzedać?
                • jan-w Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" 14.05.09, 00:23
                  >Mimo znacznego natężenia ruchu i korków z powodu braku dobrej >komunikacji z
                  Warszawą, mieszkańcy chwalili sobie jakość powietrza >(dużo zieleni, często
                  wiatr od Wisły i lasów Mazowieckiego Parku) do >czasu uruchomienia wytwórni Fal-Bruk

                  Mieszkańcy w rozmowach są zgodni że nic się nie zmieniło, a awantury wywołuje
                  pewien cwaniaczek z grupką zwerbowanych przez niego naiwnych. Spróbuj kiedyś
                  porozmawiać z mieszkańcami tych okolic.
                  • Gość: Bielawski Staw Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" IP: *.knc.pl 14.05.09, 00:54
                    Co sądzą mieszkańcy, to się dowiemy na demonstracji w niedzielę i na kolejnych pikietach już w Warszawie. Można się tego też dowiedzieć czytając prasę i oglądając programy telewizyjne. Jeśli ktoś jednak pragnie wyrobić sobie własną niezależną opinię, niech przyjedzie do Mirkowa i pojedzie na tę stronę wytwórni mas bitumicznych (wyróżnia ją wysoka na 25 metrów żółta wieżowa konstrukcja otaczarki z dwuspadowym daszkiem i kominem obok) z której akurat wieje wiatr i niech tam postoi z 15 minut - to wystarczy. A link do tego forum podam, panie Janie W., moim sąsiadom z Bielawy, u których śmierdzi asfalt tak samo, jak u mnie w domu, żeby sobie poczytali, co się o ich okolicy wypisuje, to będzie jeszcze więcej ludzi na demonstracjach. Pisz Pan tak dalej, dobrze Pan podjudzasz i tak już wściekłych mieszkańców.
                    • jan-w Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" 14.05.09, 08:40
                      Gość portalu: Bielawski Staw napisał(a):
                      > A link do tego forum podam, panie Janie W. moim sąsiadom
                      (!!!)

                      Co do tego że umiesz sobie organizować tzw społeczne poparcie, nikt nie ma wątpliwości. Tacy demagodzy cwaniacy to nieszczęście naszego kraju. Wciągnąłeś w tę brudną aferę grupkę naiwnej młodzieży. Teraz każesz im wysyłać tutaj (spontanicznie oczywiście) posty popierające twoją hucpę.
                      BTW: Twoje metody są coraz bardziej prostackie. We wczorajszym poście piszesz że "wiadomo dla kogo ja pracuję" mimo ze doskonale wiesz że to nieprawda.
                      Dla odmiany: Chyba nie zaprzeczysz że ty bierzesz regularnie pieniądze od potencjalnego beneficjenta nakręcanej przez ciebie awantury?
                      • Gość: Dzidek Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" IP: 217.17.35.* 14.05.09, 13:00
                        panie janie-w, czy jak ci tam, to chyba pan nigdy nie był na Mirkowie, gdyż
                        plecie pan takie bzdury, że naprawdę z trudem można się było powstrzymać, żeby
                        nie napisać czegoś bardzo niemiłego.

                        Rodzina mojej żony mieszka na Mirkowie od "zawsze", ja mieszkałem tam przez 10
                        lat, obecnie przeprowadziłem się kawałek dalej, ale jestem tam częstym gościem,
                        ze względu na rodzinę.

                        Z mieszkańcami to rozmawiał pan chyba otoczony kordonem policji i ochroniarzy,
                        bo inaczej w dowód wdzięczności za tak wspaniały zakład pracy jakim jest
                        asfalciarnia rozszarpali by pana na strzępy.

                        99,9% procenta mieszkańców Mirkowa i okolic jest przeciwna, a wręcz wrogo
                        nastawiona do tej inwestycji.
                        Jeżeli lubi pan wkładać kij w mrowisko to się to panu udaje bardzo skutecznie.

                        Co do bloków, dwa neogotyckie, zabytkowe już kamienice, kilka bloków z wielkiej
                        płyty, które są w tej chwili odnawiane i ocieplane, kilka domków
                        jednorodzinnych, dwa bloki z drugiej połowy lat 90-tych + kilka kamienic,
                        których stan nie jest idealny, ale daleko im do walących się ruder.

                        Ulica Mirkowska, od Bielawskiej w stronę Klarysewa, praktycznie same domy
                        jednorodzinne, zadbane ogródki, zieleń, więc gdzie te rudery?

                        Tak jak pisze pan Tomasz na tężnie, czyli w strefę A UZDROWISKA KONSTANCIN jest
                        faktycznie 1500 - 2000 metrów.

                        Przeznaczenie tej strefy miało być na NIEUCIĄŻLIWĄ działalność produkcyjną, a
                        wytwórnia mas bitumicznych jest jedną z najbardziej uciążliwych działalności
                        produkcyjnych.

                        Jeszcze jedno nie należę do naiwnej młodzieży.
                        Na koniec zadam tylko jedno pytanie:
                        Panie janie, gdzie pan mieszka i czy w bezpośrednim pana otoczeniu znajdują się
                        takie "nieuciążliwe" zakłady produkcyjne.

                        • jan-w Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" 14.05.09, 15:12
                          Cwaniak z firmy przy Mirkowskiej zgodnie z zapowiedzią wysyła na forum swoich
                          pomagierów ;-) Nie ma to jak "autentyczny, oddolny ruch społeczny".
                          • Gość: Dzidek Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" IP: 217.17.35.* 14.05.09, 15:37
                            a nie przyszło panu do tej durnej główki, że wiele osób nie jest zadowolonych z
                            tego iż działa na ich terenie asfalciarnia i nikt nie musi ich napuszczać na
                            pana osobę, wręcz przeciwnie, czytajac wszystkie pana wypowiedzi człowiekowi
                            otwiera się scyzoryk w kieszeni, bo takiego steku kłamstw i bredni to nie
                            czytałem u żadnego z wypowiadających się na tym forum
                        • sibeliuss Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" 14.05.09, 15:37
                          A nie możecie pisać o tym na forum Konstancina?
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=346&w=94822675&a=94822675
                    • jan-w Re: Cwaniactwo i pazerność "działacza" 14.05.09, 08:41
                      BTW: Masz problemy z poprawną polszczyzną czy piszesz "pod wpływem"?
              • jan-w Re: Cwaniactwo i pazerność Jana W. 14.05.09, 00:10
                Naprawdę wierzysz że pisząc pod wieloma nickami nabierzesz kogoś że jesteś
                wieloma osobami i reprezentujesz większą grupę?
                • Gość: komo Re: Cwaniactwo i pazerność Jana W. IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.09, 22:41
                  Jakbyś miał 300 metrów od swoich okien asfalciarnię, inaczej byś śpiewał.
                  • mela2002 Re: Cwaniactwo i pazerność Jana W. 14.05.09, 23:40
                    A pan jan dalej swoje, niereformowalny człowiek, może lepiej niech
                    pan dalej ściga domokrążców i będę "okrutna" udziela się raczej na
                    forum o HCV bo tam przynajmniej coś sensownego jest pan w stanie
                    napisać. Przepraszam, zazwyczaj nie pozwalam sobie na takie
                    złośliwości ale nie jestem w stanie czytać takich bzdur które pan
                    wypisuje i przejść koło tego obojętnie.
                    • jan-w Jaki mocodawca, tacy pomagierzy. 15.05.09, 00:36
                      Gratuluję poziomu wysyłanych zgodnie z zapowiedzią pomocników.
                      Jeżeli to są uczniowie tego "nauczyciela" to nic dziwnego że jego szkoła ma tak fatalną opinię.
                      A ty dziecino nie jesteś "okrutna" ale żałosna i tchórzliwa. Założyłaś specjalnie nowy nick, tak się wstydzisz kompromitować swoją głupkowatą paplaniną w stylu ziobry.
                      Dzidek, Mela, komo - wasz poziom świadczy o waszym mocodawcy :-)
                      A teraz, jak słusznie zauważył Sibelius - idźcie się żalić na właściwe forum.
                      • Gość: mela2002 Re: Jaki mocodawca, tacy pomagierzy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 09:52
                        Jak to miło w tym wieku usłyszeć o sobie dziecino:). Czy naprawdę
                        tak trudno ci zrozumieć że mając dwójkę małych dzieci i mieszkając
                        600 m od asfalciarni po prostu nie godzę się na takie sąsiedztwo i
                        będę walczyć o to żeby moim dzieciom żyło się lepiej i
                        bezpieczniej, naprawdę nie jestem idiotką i nie musi nikt mi
                        podpowiadać co jest dobre dla mnie i dla mojej rodziny.Trzeba być
                        naprawdę ograniczonym i mieć wszystkich ludzi za idiotów żeby myśleć
                        tak jak ty. Analizując twoją aktywność na forach i kontrowersyjność
                        twoich wypowiedzi dochodzę do wniosku że naprawdę szkoda mi ciebie i
                        musisz mieć chyba straaasznie dużo wolnego czasu i być bardzo
                        nieszczęśliwym w realu skoro masz czas w tylu miejscach pisać takie
                        brednie i obrażać tylu ludzi.Może jakaś działalność społeczna,
                        wolontariat, odciągnie cię od komputera i złe emocje przerobisz na
                        coś pozytywnego i szlachetnego?
                        • jan-w Re: Jaki mocodawca, tacy pomagierzy. 15.05.09, 10:12
                          Gdybyś kochała swoje dzieci, nie kupowałabyś domu na terenie przemysłowym. Teraz nie miej pretensji do całego świata i nie domagaj się aby to on przystosował się do twoich bezpodstawnych roszczeń.
                          Zabawa w Ziobrę i prowadzenie śledztwa w celu usiłowania zdyskredytowania oponenta dowodzi że brak ci argumentów merytorycznych, nie brak zaś agresji, nienawiści i małostkowości.
                          W przeciwieństwie do ciebie, ja nie wstydzę się tego co robię i zawsze używam jednego nicka. Zanim zaczniesz udzielać porad innym, zastanów się może nad swoją dziecinną psychiką. Twój poziom sięga... asfaltu :-)
    • Gość: A. Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.09, 10:45
      Smród wyraźnie odczuwalny nie tylko na ulicy Mirkowskiej, ale również w
      mieszkaniach w ciągu ostatnich dwóch dni - nieszczęściem Mirkowa był silny wiatr
      wiejący od asfalciarni.
      • nefil Re: Asfalciarnia w Konstancinie 16.05.09, 10:53
        PROGRAM DEMONSTRACJI 17.05.2009, Konstancin:

        godzina 15.00, pikieta koło nowego amfiteatru z udziałem m.in. kandydatów na
        europosłów

        godzina 18.00, demonstracja przed Hotelem Konstancja wręczenie staroście
        Pamiątkowego Gwoździa do trumny uzdrowiska oraz nadanie powiatowi
        piaseczyńskiemu tytułu Mazowieckiej Stolicy Absurdu i Chaosu Budowlanego

        godzina 19.00 ciąg dalszy demonstracji w Parku Zdrojowym

        ULOTKI ZAPRASZAJĄCE MIESZKAŃCÓW NA godz. 18.00 pod Hotel Konstancja koło tężni
        są gotowe do odbioru, proszę zainteresowanych o kontakt na priva, mogę też
        wysłać e-mailem. Ulotka na stronie asfalciarnia.pl będzie uaktualniona dziś w
        nocy (chodzi o wcześniejszą godzinę spotkania). Przepraszamy za niewielką
        "ruchliwość" strony asfalciarni - jej administrator i twórca właśnie zdaje
        maturę, wprowadza tylko to, co niezbędne na bieżąco.
        • bielawski_staw Raport z przebiegu demonstracji w Parku Zdrojowym 18.05.09, 00:18
          Raport z przebiegu demonstracji jest dostępny tu: www.konstancin.com/forum/read.php?3,45853,page=2

          Artykuły i programy TV o demonstracji są dostępne tu:

          www.zw.com.pl/artykul/1,363710.html
          www.tvnwarszawa.pl/-1,1600695,0,,starosta_obiecuje_nowa_lokalizacje_dla_smierdzacej_fabryki_asfaltu,wiadomosc.html
          www.tvnwarszawa.pl/-1,1600641,0,,konstancin_walczy_z_fabryka,wiadomosc.html
          Jutro będą kolejne relacje w mediach. Zwracam uwagę na zdanie wygłoszone na demonstracji przez radnego miejskiego: "Pan Ryszard Machałek, radny gminy Konstancin-Jeziorna, mówił do zebranych o przygotowywanej uchwale Rady w sprawie przystąpienia do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego Mirkowa, która będzie rozpatrywana na posiedzeniu Rady w dniu 15 czerwca. Zmiana planu dotyczy wszystkich przemysłowych działek w dzielnicy Mirków." Miejmy nadzieję, że przygotowywana zmiana rozwiąże, choć stopniowo, problem pana Jana W. Metsa Tissue i tak chce sprzedać większość terenu byłej papierni pod biura, mieszkania i magazyny. Małe firmy na mocy nowego planu powoli wygaszą produkcję i się przeniosą. Mirków przestanie być miejscem produkcji przemysłowej, stanie się jedną ze spokojnych dzielnic pięknego miasta-ogrodu, jedynego uzdrowiska na Mazowszu. A sprzeczna z prawem decyzja Starostwa o pozwoleniu na budowę wytwórni Fal-Bruk i tak powinna zostać uchylona.

          Co do mnie, jestem nauczycielem angielskiego w szkole w Mirkowie i tłumaczem. Tym też zamierzam pozostać, wbrew wypowiedziom takich osób, jak Jan W. Demonstrację współorganizowałem tylko ze względu na obronę mojego miejsca rodzinnego, w którym moja rodzina mieszka już od 110 lat (Jeziorna-Edwardów: dzielnica Konstancina między Klarysewem a Mirkowem) oraz dzieci, których jestem wychowawcą w szkole koło asfalciarni. Nie bez znaczenia jest też fakt, że moje własne dziecko budzi się co drugi ranek krztusząc się we własnym pokoju w wyziewach asfaltu z wytwórni mas bitumicznych. Odległość od wytwórni: kilkaset metrów. Nota bene, to akurat nie jest żadna dzielnica przemysłowa, tylko willowa dzielnica na terenie dawnych wielkich ogrodów i szklarni, ciągnących się aż po Klarysew.
        • Gość: As Re: Asfalciarnia w Konstancinie IP: *.171.171.85.static.crowley.pl 16.09.09, 16:37
          I jakie sa losy asfalciarni w Konstancinie? Temat ucichl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka