gdabski
15.01.09, 09:54
"Nadanie nazwy "rondo Wolnego Tybetu" jest aktem czysto politycznym. Tak
naprawdę filologiczno-historyczny Zespół Nazewnictwa nic do tego nie ma i
niepotrzebnie wymyśla jakieś bzdury. Od polityki są Radni."
A nazwy ulic właśnie nie służą prowadzeniu polityki. Przypominam, że kiedyś
było jasne: pl. Grunwaldzki, a nie Zwycięstwa nad Teutonami pod Grunwaldem w
Tysiąc Czterysta Dziesiątym Roku, al. Stanów Zjednoczonych (+ al. Waszyngtona,
pl. Wilsona, skwer Hoovera), a nie al. Sympatii w Stosunku do Stanów
Zjednoczonych w Związku z Ich Udziałem w Wielkiej Wojnie itd.
/Gdabski