Dodaj do ulubionych

Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies...

IP: 217.153.171.* 23.01.09, 07:20
"Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mieszkań
Michał Wojtczuk
2009-01-23, ostatnia aktualizacja 2009-01-22 20:51

(...) z badań firmy Nowy Adres wynika, że takie ceny akceptuje zaledwie co setny klient".

A MOŻE 100% AKCPETUJE ? A MOŻE 1000% ? Jak, Panie Michale ... (procenty to zakres szkoły podstawowej !) ?


Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.subscribers.sferia.net 23.01.09, 07:33
      Nie pojmuję tego tekstu.
      • bogulo2 wyjaśniam 23.01.09, 09:42
        10% albo 1% (interpretacja tekstu dowolna) to liczba wyimaginowanych w umyśle autora potencjalnych klientów deweloperki.

        Czyli autor uważa, ze co 10 (lub co setny) spotkany na ulicy zapłaciłby taką cenę za mieszkanie.

        Teraz proponuję przjeść się ulicą i zapytać co setną osobę czy stać ją na mieszkanie za 10tys/m2, a nie czy "akceptuje" cenę. Ja te ceny też akceptuję, tak samo jak akceptuję ceny Astona Martina, Bentleya, posidałości prezydenta w Juracie, dzieł sztuki i wiele innych. Mi to po prostu wisi ile kosztuje coś na co mnie nie stać. A mój brak akceptacji może pojawić się tylko wówczas, gdy chcąc kupić za normalną cenę, która na rynku wynosiłaby średnią krajową, cena mieszkania, którym byłbym zainteresowany byłaby 3-krotnie wyższa.

        Na dzień dzisiejszy mieszkania mają cenę dóbr skrajnie luksusowych w odniesieniu do realnej wartości (wiadomo, że wyprodukowanie bugatti nie kosztuje kilku mln zł).

        Jeżeli 10 letni VW kosztuje 10k zł, a ktoś tam chce 30k zł, to można powiedzieć ze cena jest nieakceptowalna. Moim skromnym zdaniem do określenia "akceptowalny" nalezy odnieść się do jednostki, bo inaczej to pisanie nie ma sensu (tak jak wspomniałem, że ceny ferrari są nieakceptowalne - to stwierdzenie nie ma sensu)
    • jazzman1979 Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi 23.01.09, 07:35
      w Agorze zwolnienia, niewielu zostało ale widać, że to zdolniejsi raczej uciekli ...
    • Gość: czytelnik Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 08:09
      co setny = 10%,
      to już jest tragedia, jaki poziom prezentują dzisiejsi
      dziennikarze. Chyba zabronię dzieciom czytać gazety.
      • zezowaty_cyklop Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi 23.01.09, 08:39
        To trudny tekst, ale idzie go zrozumieć. Mam nadzieję, że autor go rozumiał ;)

        Moje wytłumaczenie:

        Co setny akceptuje cenę powyżej 10tys/m2 (takich mieszkań jest 25%)
        10% akceptuje ceny w ogóle (i te powyżej i te poniżej 10tys)

        To nie są te same procenty. Przynajmniej taką mam nadzieję :)
        • Gość: zdunman Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.nplay.net.pl 23.01.09, 10:17
          dużo ludzi podważa umiejętności matamatyczne autora tekstu... ale niech te osoby się zastanowia nad własną umiejętnością czytania ze zrozumieniem :P
          • Gość: jck.x Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.compi.net.pl 23.01.09, 10:23
            Tekst zmieniono, więc chyba było coś na rzeczy, nie ?
            • zezowaty_cyklop Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi 23.01.09, 10:42
              Tytuł zmieniają, żeby czytelnik myślał, że to nowy artykuł i drugi raz wszedł na
              tę samą stronę.
              Zwiększają w ten sposób ruch na portalu i ilość odsłon reklam, za które dostają
              kasę od reklamodawców.
    • Gość: uburama Wypiłem 10 setek 40% IP: *.acn.waw.pl 23.01.09, 08:37
      to ile ja wypiłem % ?
      • iq58 Re: Wypiłem 10 setek 40% 23.01.09, 09:28

        jak wypiłes to juz nie procenty tylko promile ;)
      • Gość: HenioCzerwonyNos Re: Wypiłem 10 setek 40% IP: 212.160.227.* 23.01.09, 10:04
        Wystarczająco tyle, by być zadowolonym z życia :)
      • Gość: gozdzikowa Bez kozery powiem pińćset IP: *.aster.pl 23.01.09, 10:56
        > to ile ja wypiłem % ?

        P. tytuł, a poza tym to nieładnie się tak przechwalać i robić ludziom smak w
        piątek rano!
    • Gość: UL Bóg do rządu??? IP: *.chello.pl 23.01.09, 08:44
      "Proszę Boga aby moje słabości wzmocnił i aby był użytecznym członkiem rządu -
      dodał kandydat na nowego minister sprawiedliwości."
      Tego rządu już nic nie uratuje skoro biorą do niego osoby wyimaginowane.

      A czemuż to nie można wpisać komentarza pod właściwym artykułem? Nie zamierzam
      zakładać żadnego konta!!!
    • ogul_bobra Ceny w Wawie spadną, bo muszą 23.01.09, 08:56
      Berlin i Sztokholm są tańsze, a znaczenie gospodarcze tych miast jest i chyba
      zawsze będzie większe niż Wawy. Żeby było śmieszniej, w Chicago można kupić
      dom za 150 tys. $ a w Wawie za to kupi się mieszkanie i to nie jakieś
      wypasione. Nasze ceny się rozbujały, bo była bańka spekulacyjna rozkręcona
      przez zagranicznych inwestorów, ale to se ne vrati. Inwestorzy uciekają do
      Bułgarii i Rumunii bo teraz tam się spekuluje, a u nas sprzedają mieszkania,
      co powoduje jeszcze spadek cen. Ceny wrócą do normy, a kilku developerów
      pójdzie z torbami.
      • ogul_bobra Panie dziennikarzu, matury z matmy nie było? 23.01.09, 08:59
        Za takie pomyłki to się dostawało dwóję w podstawówce, ale teraz widać w
        szkołach o homosiach się opowiada i o dupie Maryni/Mariana a nie uczy poważnych
        rzeczy. A pan dziennikarz chyba nowoprzyjęty absolwent LO i zastępuje szeregi
        zwolnionych...
        • Gość: J-33 Re: Panie dziennikarzu, matury z matmy nie było? IP: *.chello.pl 23.01.09, 09:48
          I żeby chociaż coś nowego. Od dawna wiadomo że ceny są nie do
          zaakceptowania bo mieszkania się nie sprzedają.

          Ale artykuł powala brakiem jakichkolwiek dokładniejszych danych -
          jakiś sondaż, wypowiadają się osoby spoza W-wy - nie wiadomo o co w
          ogóle chodzi.
          • Gość: hmhmhm alez wiadomo IP: *.statoil.com 23.01.09, 13:16
            alez wiadomo o co chodzi... zawsze o kase :P
            Nim powstal ten artykul kto slyszal o firmie Nowy Adres?
            teraz juz wie kilka setek internatow, kazdy pewnie zdarzyl w google
            wpisac ta nazwe by sie dowiedziec co to za firma i czy rzetelnie
            przepytuje...
            i biznesik reklamowy sie kreci...
        • Gość: . Re: Panie dziennikarzu, matury z matmy nie było? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 10:12
          Autor ma zapewne wykształcenie humanistyczne i jak wielu "chumanistów" jest
          dumnych ze swej niewiedzy z zakresu przedmiotów ścisłych.
      • Gość: bunio Nie masz racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 10:06
        Ani Berlin ani Sztokholm nie mają większego znaczenia gospodarczego,
        bo gdyby miały to mieszkania tez miałyby droższe.
        Berlin to miejski bankrut utrzymujący się na gigantyczen kroplówce
        rzadowej a Sztoholm to małe regionalne miasto połowę mniejsze od
        Warszawy.
        Zobacz jaki sa ceny w europejskich miastach o ponadregionalnym
        znaczeniu gospodarczym takich jak Moskwa, Paryż, Londyn , Rzym czy
        Madryt. Ceny sa wyzsze niz w Warszawie

        USA nie porównije bo tam jest taki kryzys że niektóre nieruchomości
        sa przecenione o 70%.
        A wspomniane przez ciebie dom w Chciago zapewne nie jest w chicago
        tylko na przedmierściach oddalonych jakieś 20 mil od miasta
        • warzaw_bike_killerz Re: Nie masz racji 23.01.09, 10:12
          Super. Sam to wymysliles? Obejrzalbym cale przedstawienie kabaretu.
        • Gość: Tomek Re: Nie masz racji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.09, 10:12
          A ceny mieszkan w Polsce beda rosly, bo jest ich za malo, nikt nie
          sprzeda taniej niz kupil a zloto to jest przezytek - teraz kazdy z
          nas, 40 milionow frajerow bedzie inwestowal w mieszkania. Teraz jest
          kryzys, okazja zycia! Taniej nie bedzie, tak mi powiedziala pani z
          bilboardu...
          • Gość: . Re: Nie masz racji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 10:14
            Pominąłeś jeszcze argument, że to wstyd mieszkać u mamusi.
            • Gość: Tomek Re: Nie masz racji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.09, 10:19
              Aha, wstyd mieszkac u mamusi, wstyd, wstyd!
              A jak jeszcze matka jest stara i sama, potrzebuje kogos do opieki,
              to podwojny wstyd!
              A jak ktos nie zarabia kilku kafelkow na miesiac i mieszka u
              tatusia, to potrojny wstyd!
              Aha, pisalem juz ze ogolnie to wstyd?
              Ale wstyd...
              • plosiak Re: Nie masz racji 23.01.09, 11:56
                Oczywiście, że to żaden wstyd, kiedy ludzie po studiach mieszkają u rodziców. W
                jednym mieszkaniu, w 2,3 pokojach. Przecież właśnie po to rodzice wypruwali
                żyły, by ich dzieci mogły skończyć nawet najgłupsze studia i mieszkały do końca
                życia z rodzicami. Mało tego - to powód do dumy. I przecież rodzicom nie będzie
                się płacić za mieszkania w "swoim" pokoju do 40-tki. Chcieli mieć dzieci, to
                niech teraz je utrzymują. Z wnukami najlepiej.

                A to, że ktoś nie zarabia średniej krajowej, to żaden wstyd. Wystarczy wskoczyć
                na forum, poczytać podobne wypowiedzi innych pokrzywdzonych przez los, państwo,
                głupich nauczycieli, nieuczciwych pracodawców, zachłannych szefów, złodziejnych
                polityków, przekupne sądy (kolejność można zmienić wedle uznania). I wtedy w
                uzasadnionym poczuciu skrzywdzenia można pisać kolejne posty na forum. Na pewno
                od tego przybędzie kasy.

                To, że mieszkania kosztują to jedno, ale postawa życiowa nastawiona na
                wykorzystywanie rodziców, którzy może w wieku 50 lat chcą mieć w końcu własną
                sypialnię, osobny salon i trochę odpoczynku to drugie. Skrajne skur.....two.
                • filip.balwierz Re: Nie masz racji 23.01.09, 12:24
                  Wiesz co, takie argumenty to może działały dwa lata wstecz. Teraz to
                  jest już tylko pisk i żałość. W Polsce zawsze były rodziny
                  wielopokoleniowe, dopiero w ciągu ostatnich pięciu lat cwaniaczki z
                  banków i budowy zaczęli wmawiać, że rodzina to obciach i nie
                  wypada "mieszkać z mamusią". No i jelenie się na to nabrali, pobrali
                  kredyty, "usamodzielnili się" pod czujnym okiem banku, ale jak
                  trwoga to gdzie wrócą - ano do mamusi i tatusia, o ile nie będą
                  musieli z rodzicami przenieść się do dziadków, bo pieniędzy na
                  spłatę kredytu nie starczy z mieszkań...
                  • plosiak Re: Nie masz racji 23.01.09, 12:43
                    Rodziny wielopokoleniowe to nie przejaw jakiejś pielęgnowanej wiekami tradycji,
                    tylko wynik biedy, zacofania ekonomicznego kraju i braku mieszkań. Podobnie jak
                    bzdurą jest, że karp jest "tradycyjną" potrawą wigilijną - po prostu w PRLu na
                    skutek wspaniałej gospodarki nie było możliwości hodowania szlachetnych gatunków
                    ryb. I w ten oto sposób ryba, której przez pozostałe 364 dni nikt nie rusza,
                    stała się symbolem.

                    Pielęgnowanie zdrowych więzi rodzinnych nie polega na mieszkaniu "na kupie", w
                    kilka osób w jednym mieszkaniu, ale na w miarę regularnych spotkaniach,
                    telefonach, pomocy itd.
                    • Gość: Marian Re: Nie masz racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 12:50
                      Wole mieszkać z mamusią niż w obciążonym przez 30 lat mieszkaniu.
                    • filip.balwierz Re: Nie masz racji 23.01.09, 13:08
                      Ale nie odpowiedziałeś na mój post. Co ma karp do sytuacji w
                      mieszkalnictwie i modelowym okantowaniu ludzi, którzy spłacać będą
                      swoje apartamenty na Osiedlu Wygwizdów do emerytury...
                    • Gość: elo Jestes glupszy niz ustawa przewiduje... IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.09, 03:52
                      Ja zarabiam miesiecznie 27 k PLN ale musialbym sie z toba na leb wymienic by
                      zaplacic za mieszkanie w wawie wiecej niz 5 k/m^2. Takie okazje to tylko dla
                      takich przyglupow jak ty - poczekam jeszcze rok i jak bede chcial to kupie dwa
                      mieszkania za mniej niz 5 k/m^2. I bez kredytu misiu...
                      • Gość: czesiejk Re: Jestes glupszy niz ustawa przewiduje... IP: *.chello.pl 26.01.09, 20:54
                        nie wierze ze tyle kasy czeszesz i spedzasz czas czytajac bzdurne
                        komentarze. Pobudka Roman. O 22 zaczynasz słuzbe w Mokotów Plaza.
                    • Gość: babcia Re: Nie masz rzcji-karp z PRL IP: *.mia.fl.atlanticbb.net 01.02.09, 15:25
                      sluchaj smyku-zapytaj twojej babci jaka rybe jadali przed wojna, ta II,na
                      wigilie. I lepiej sprzedaj swoje lokum i przenis sie do babci zanim sie nie
                      nauczysz prawdy o polskich obyczajach
                    • Gość: AW Re: Nie masz racji IP: *.acn.waw.pl 04.02.09, 22:22
                      > Rodziny wielopokoleniowe to nie przejaw jakiejś pielęgnowanej
                      wiekami tradycji,
                      > tylko wynik biedy, zacofania ekonomicznego kraju i braku mieszkań.

                      Bardzo śmiała teza socjologiczna! Szlachta też mieszkała na kupie w
                      jednym dworze, bo ich na mieszkania nie było stać? (to nie było tak
                      dawno - 70 lat temu)
                • Gość: Tomek Re: Nie masz racji IP: *.sdm.de 23.01.09, 12:51
                  Ciekawe.
                  Osoba, zakladam, ze po studiach, twierdzi, ze wszyscy sa po studiach.
                  Zaraz przejdziemy na to, ze niepelnosprawni wykorzystuja spoleczenstwo bo sa
                  niepelnosprawni a biedni bogatych, bo sa biedni.
                  A przeciez wiadomo doskonale, ze do wypowiadania sie gdziekolwiek i jakkolwiek,
                  to trzeba byc pieknm, sprawnym i bogatym. Bo jak nie to, jak to tak??
                  W chinach dziewczynki na wsiach bardzo czesto 'umieraja', wykorzytuja rodzine bo
                  nie moga pracowac tak sprawnie jak faceci.
                  Jak to nazwiesz? Sprawiedliwosc spoleczna?
                  Skrajne skur... two... obys zyl w ciekawych czasach...
        • kali23 Zdrowo cię pogięło? 23.01.09, 10:14
          Najlepsze to , że Berlin to "bankrut" a sztokholm to 'regionalne
          miasto".
          Czy ty kumasz co ględzisz?
          Kupiłeś chatę i teraz liczysz , że twój do dupy interes da się
          odkręcić.
          Prowincjonalna to Warszawa. To wiocha bez jakiegokolwiek znaczenia.
          Tak jak polski złoty, czy polska gospodarka.
        • Gość: PEWU Re: Nie masz racji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 10:15
          Hmmm ostatnio czytałem, w jakimś folderze biura turystycznego, że Berlin
          odwiedza w sezonie 2 miliony ludzi z całego świata.
          Niech każdy zostawi 100 Euro, co daje 200 mln Euro zysku. Faktycznie dla
          gospodarki to nic. Pozdrawiam
          • robot_humano Re: Nie masz racji 23.01.09, 10:29
            Gość portalu: PEWU napisał(a):

            > Hmmm ostatnio czytałem, w jakimś folderze biura turystycznego, że Berlin
            > odwiedza w sezonie 2 miliony ludzi z całego świata.
            > Niech każdy zostawi 100 Euro, co daje 200 mln Euro zysku. Faktycznie dla
            > gospodarki to nic. Pozdrawiam

            Czyli tyle co w Warszawie. Jak dla ciebie stówa w kasie firmy równa się stówie zysku firmy to niech kto inny planuje twoje wydatki.
            • Gość: PEWU Re: Nie masz racji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 10:41
              Naucz się czytać ze zrozumieniem. Chodzi o to, że turysta jadąc do Berlina
              kupuje jedzenie, picie, śpi w jakimś hotelu i nie zabiera wszystkiego ze sobą.
              To jest zysk dla handlowców czyli zysk dla miasta.
        • Gość: :) Re: Nie masz racji IP: *.k2.pl 23.01.09, 10:24
          Moskwa, Paryż, Londyn, Rzym, Madryt.... Warszawa. Podoba mi się Twoje poczucie
          humoru.
        • mara571 bunio ma racje w sprawie Berlina 23.01.09, 10:31
          Sztokholmu nie znan.
          Ale co do Berlina bunio ma racje.
          Miasto jest zadluzone na miliardy i ma znikome wplywy podatkowe.
          Poziom bezrobocia jest bardzo wysoki, 30% mieszkancow korzysta z roznych form
          pomocy spolecznej.
          Tylko jeden wielki koncern niemiecki ma siedzibe i placi podatki w Berlinie
          Deutsche Bahn.
          Najlepiej zarabiajaca grupa zawodowa w Berlinie sa wysocy urzednicy
          ministerialni, ktorzy nadal mieszkaja w Bonn i okolicach.
          Inni dobrze zarabiajacy w Berlinie z upodobaniem osiedlaja sie w Potsdamie lub
          okolicach Berlina.
          Turystyka pozwala utrzymac wiele niskoplatnych miejsc pracy.
          Nawet w najlepszych hotelach Berlina sprztaczka zarabia za sprzatniecie
          apartamentu hotelowego (ok 100 lub wiecej mkw) okolo 1 euro netto.
          Jesli powornywac ceny mieszkan pomiedzy Polska a Niemcami prosze wziac dane z
          Monachium, Franfurtu nad Menem, Hamburga, Kolonii lub Düsseldorfu.
          • Gość: tomi_78 Re: bunio ma racje w sprawie Berlina IP: *.chello.pl 23.01.09, 11:43
            Co ma do rzeczy zadluzenie miasta? Kasjerka w Aldim dostanie 900
            Euro na reke to tyle ile kosztuje m2 mieszkania we wschodnim
            Berlinie. W Warszawie dostanie 1100-1200 zł, a m2 zaczyna sie od
            6000 zł. W Berlinie mieszkania w kamiennicach po remoncie sa tansze
            niz w Poznaniu, nie wiedzialem ze w Poznaniu srednie zarobki sa
            wyzsze jak w Berlinie? W landach zachodnich w miastach tez nie jest
            duzo drozej, mieszkanie 60m2 mozna kupic za 80 tys Euro oczywiscie
            uzywane z lat 70 ale to nie wielka plyta. W cenie 2000-3000 Euro za
            m2 mozna przebierac w ofertach.
            Oczywiscie zawsze beda miasta gdzie jest drozej, tylko ze w UK i w
            Hiszpanii byla banka, ktora pekla i ceny tez juz spadaja.
            Racje maja ci co pisza ze cena m2 przecietnego mieszkania powinna
            odpowiadac sredniej placy brutto.
            • mark6 ale ile ta "średnia" płaca wynosi?chyba nie 3300PL 23.01.09, 12:05
              "Średnia" płaca wynosi w Polsce około 1800 2100PLN!!!!
              Czyli m2 ma kosztować 2000PLN?
              • Gość: mm Re: ale ile ta "średnia" płaca wynosi?chyba nie 3 IP: *.icpnet.pl 23.01.09, 12:38
                tyle kosztował metr mieszkania w wielkiej płycie z lat 60. - 70. w
                Poznaniu jeszcze w 2002 r. ponieważ mieszkania nie odmłodniały, a co
                przyzwoitsi mieszkańcy się wyprowadzili do nowych mieszkań/ domków
                pod miastem i w blokowiskach jest coraz niebezpieczniej, ceny
                mogłyby spokojnie wrócić do tego poziomu.
            • mara571 strzeliles jak kula w plot 23.01.09, 12:29
              nie ma kasjerek u Aldiego. W tej firmie w czasie 3 lat tzw Ausbildungu ludzie
              ucza sia jak pracowac na kazdym stanowisku pracy.
              Wynagrodzenie pracownikow Aldiego jest zalezne od obrotow sklepu i wynosi na
              zachodzie Niemiec ok. 3tys. euro brutto.
              Ale masz racje: wiele kasjerek pracuje za 900 euro lub 400, ale to nie caly
              etat. Przy 900 euro samotna matka musi isc jeszcze do Sozialamtu po zasilek
              mieszkaniowy.
              I nigdy nawet nie pomysli o tym ,aby kupic mieszkanie. Warunkiem uzyskania
              kredytu hipotecznego jest bowiem posiadania wkladu wlasnego w wysokosci 20-30 %.
              Przyjmujac, ze w berlinskich blokowiskach (np dzielnica Marzahn) mozna kupic
              mieszkanie za 30-40 tys. euro, czyli trzeba zaoszczedzic, odziedziczyc 6-8 tys
              euro nikt o zdrowych zmyslach tego nie zrobi.
              Za te pieniadze przeprowadzi sie nasza kasjerka do innej "normalniejszej" dzielnicy
              W ten sposob jej dzieci uzyskaja szanse chodzenia do normalnej szkoly, gdzie
              wiekszosc uczniow mowi biegle po niemiecku, a po terenie szkoly nie beda chodzic
              ochroniarze, probujacy zapobiec bojkom pomiedzy uczniami roznych narodowosci czy
              zdewastowaniu szkoly do reszty.
              Na koniec jedna statystyka: przecietnie w Niemczech w swoich ( najczesciej
              domach lub segmentach) mieszka 45 % mieszkancow.
              W Berlinie zaledwie 20%.
              • Gość: Pan Kracy Re: strzeliles jak kula w plot IP: *.89.89.140.static.crowley.pl 23.01.09, 12:51
                Mara571:

                dzięki za Twoje posty :)

                Wreszcie ktoś mający pojęcie o tym, jak żyją i myślą ludzie w
                Europie Zachodniej.

                Zawyżasz średnią na tym forum (i podobnych): Bez złośliwości,
                merytorycznie i - przynajmniej na tyle ile wykazują moje
                doświadczenia - aboslutnie słuszne spostrzeżenia.


                Tak trzymać!



        • leszlong Re: Nie masz racji 23.01.09, 12:38
          @bunio: A co powiesz na Monachium?? Czy też jest na kroplówce (Berlin) albo nie
          ma większego znaczenia gospodarczego niż Warszawa (Sztokholm), skoro ceny za
          metr tam są podobne co w Wawie lub nawet niższe. Przy obecnym kursie euro, bo
          latem to było dużej taniej tam.
          http://www.immobilienscout24.de/servlet/requestDispatcher?portalAction=go&attr0=20&attr7=&attr52=von&attr53=bis&attr2=2&attr56=von&attr57=bis&attr4=M%FCnchen&zanpid=1199678323538811904&ftc=5002&_s_cclid=1232710402

          A Bawaria jest jednym z 5 landów, które dopłacają do budżetu Niemiec.
      • Gość: Jacek z Opola Do ogul-bobra IP: *.tktelekom.pl 23.01.09, 10:58
        Jasne że obecnie kupisz w Chicago dom za 150 k$.

        Tylko co to za dom????? W Polsce takie coś nazywało by się DOMKIEM LETNISKOWYM.

        Wiem jak wyglądają te chicagowskie ,,domy,, za 150 k$.

        Konstrukcja (szkielet) wykonana ze sprasowanych pod wysokim ciśnieniem kawałków
        odpadów drewnianych - to coś takiego jak u nas płyta OSB.

        Od środka do szkieletu po przykręcane są płyty z karton gipsu ;-) . U nas w
        Polsce płyty kładzie się na MUR, a tam one robią za ścianę murową!!!

        W środku wsadzone jest trochę wełny mineralnej - około 5 cm grubości.

        Od zewnątrz na tą wełnę która osadzona jest między słupkami szkieletu czasami
        dają folię wiatrochronną , a na wierzch osławiony znany wszystkim z
        amerykanskich filmów Siding.

        Dodam, że Siding wygląda trochę jak panele które u nas w Polsce kładzie się na
        podłogę, z tym, że ten amerykański Siding wykonany jest w ODPADÓW PCV, takich
        jak stare plastikowe butelki, i inne barachlo wysortowane na sortowniach smieci !!!

        Tak wyglądają te ,,amerykańskie domy,,.......................

        Oczywiście murowane z cegły też są!!! - ale wtedy ich cena zaczyna sie od 1 000
        000 dolców ;-)
        • Gość: ff Re: Do ogul-bobra IP: *.range81-158.btcentralplus.com 23.01.09, 11:16
          rzeczywiscie bo w polsce buduje sie tylko domy wylozone marmurami ze zlotymi
          klamkami

          nie ma to jak typowe bloki zw ielkich plyt w polsce z apartamentami klasy swiatowej
      • Gość: ze Sthlmu Re: Ceny w Wawie spadną, bo muszą IP: *.bredband.comhem.se 24.01.09, 19:02
        Tanszy Sztokholm???? ani wynajem (3 krotnie drozszy), ani kupno mieszkania nie
        jest nawet zblizone cenowo do Warszawy. Skad taka przedziwna informacja??
    • Gość: olaf Już sami bankowcy przewidują ceny mieszkan na IP: *.bsk.vectranet.pl 23.01.09, 10:32
      poziomie 6 tys. za m2 w Warszawie, czyli będzie w granicach 4,5÷5 tys.

      "Dzisiejsza "Rzeczpospolita" twierdzi, że przełom roku 2009 i 2010 będzie
      najlepszym okresem na zakup mieszkania, powołując się przy tym na opinie
      ekspertów Narodowego Banku Polskiego.
      Ceny mieszkań będą - według NBP - spadać w najbliższych kwartałach, lecz nie
      jest znane tempo spadku. Te zależne będzie od sytuacji kredytowej, nastawienia
      kupujących do rynku, ale także od sytuacji finansowej deweloperów. Jeśli
      deweloperów kryzys przyciśnie i będą musieli sprzedać 40-50 proc. posiadanych
      mieszkań w krótkim czasie, to ceny mogą spadać znacząco. Jeśli zapasy będą
      sprzedawane stopniowo, wtedy wielkich obniżek nie będzie. Dlatego NBP tylko
      intuicyjnie szacuje cenę równowagi mieszkań na 6 tys. PLN za metr w Warszawie
      i 4,5 tys. PLN za metr w pozostałych miastach."
      • Gość: zdumiony Kto jeszcze o cenach mieszkań? Różowy mówiący kot? IP: *.aster.pl 23.01.09, 10:54
        > "Dzisiejsza "Rzeczpospolita" twierdzi, że przełom roku 2009 i 2010 będzie
        > najlepszym okresem na zakup mieszkania, powołując się przy tym na opinie
        > ekspertów Narodowego Banku Polskiego.
        > Ceny mieszkań będą - według NBP - spadać w najbliższych kwartałach, lecz nie
        > jest znane tempo spadku.

        Noż kuuu... Ja wiem, że ceny mieszkań to temat istotny i gorący, ale NBP to
        chyba nie jest instytucja wyspecjalizowana w tego typu przewidywaniach?

        Nie to, żebym im ufał mniej niż ekspertom (mającym własny interes w rynku), ale
        też i nie bardziej. Może dziennikarz spyta np. co o cenach mieszkań sądzi
        Sanepid, Państwowa Inspekcja Handlowa i Główny Urząd Miar?
    • metry.pl Czym innym jest odpowiedź w ankiecie, a czym innym 23.01.09, 10:51
      decyzja o zakupie. Takie badania zawsze są skażone bądź to ludzkim
      kaprysem(kłamstewkiem), bądź manipulacją(ekspertów lub zamawiających
      ekspertyzę).
      • Gość: waniliax Re: Czym innym jest odpowiedź w ankiecie, a czym IP: 62.29.248.* 23.01.09, 11:18
        Na wynik ankiety ma wpływ zarówno konstrukcja pytań, kolejność ich
        zadawania, reprezentatywność (albo raczej niereprezentatywność ;))
        grupy wybranej do badania. Tak naprawdę bardzo dużo zależy od tego,
        co miało udowodnić to badanie.

        3 osoby z 300 zapytanych w W-wie - ile to procent?
    • Gość: PEWU Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 10:57
      Jednego w Polsce nie rozumiem.
      Jeśli bilet do kina jest dla mnie za drogi to nie idę do kina. Jeśli paliwo jest
      za drogie to jeżdżę rowerem lub MZK, jeśli nie stać mnie na pasztet z dzika czy
      łososia kupuję parówki i pangę, jeśli nie stać mnie na Mercedesa kupuję Fiata
      Tico, jeśli nie stać mnie na wiele innych rzeczy to ich nie kupuję lub szukam
      tańszych zamienników i nikt mi z tego powodu przykrości nie robi, natomiast
      jeśli nie stać mnie na 30 metrowe mieszkanie po 8 tyś za m2 (artykuł wczoraj) to
      jestem nieudacznikiem mieszkającym z mamusią.
      Nie wiem czy te artykuły mają wjechać komuś na ambicje czy może złapać kolejnego
      jelenia. Naprawdę nie wiem o co chodzi.
      • Gość: . Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 11:34
        > Nie wiem czy te artykuły mają wjechać komuś na ambicje...

        A to działa, i to jak! "Mnie k**** nie stać, mnie?!"
      • plosiak Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi 23.01.09, 12:04
        Jest różnica w tym, czy mieszkasz z rodzicami, bo Cię nie stać na mieszkanie po
        8k/m2, bądź uważasz, że to za drogo, czy dlatego, iż po prostu sądzisz, że masz
        przyrodzone prawo mieszkać do końca życia swojego lub rodziców w ich mieszkaniu,
        siedząc im na głowie później jeszcze z żoną i dziećmi.

        Jeśli nie stać Cię na samochód, jeździsz autobusem lub zasuwasz na piechotę.
        Jeśli nie stać Cię na kupno mieszkania, mieszkasz z rodzicami albo ......
        wynajmujesz. I w ten sposób odchodzimy od zerojedynkowej argumentacji.
    • ot_byt Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. 23.01.09, 11:21
      Normalnie się popłakałem ze śmiechu :)

      Takich "specy-alistów" to ze świeczką w dup.. szukać :D
      Cena zależy tylko i wyłącznie od sytuacji gospodarczej (czytaj
      bezrobocie i wysokość wynagrodzeń) i dostępności kredytów (te dwie
      kwestie kształtują popyt) oraz podaży. Chciejstwo pewnych opornych
      na rzeczywistość osób nie ma żadnego znaczenia.

      Skoro poza Wa-wą cena równowagi wynosi 4,5k/m2 to znaczy, że
      mieszkania w Radomiu są całkowicie niedowartościowane ;)
      W Radomiu, w którym w latach posuchy bezrobocie było na poziomie 30%
      (a jak ktoś miał pracę to głównie za 700 PLN), ceny mieszkań
      kształtowały się w 2003r. w przedziale 600-1500 PLN/m2 (słownie
      sześćset złotych za metr kwadratowy). Obecnie ceny ofertowe (nie
      mylić z transakcyjnymi) oscylują tak w okolicach 2000-3500 PLN/m2.
      To znaczy, że ceny jeszcze wzrosną :) Nic tylko kupować skoro cena
      równowagi to aż 4,5k/m2 - zysk jest pewien jak w banku (tylko czy w
      banku jest taki pewien?).
    • total_immersion Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. 23.01.09, 11:46
      Kupie mieszkanie w Warszawie na 24 pietrze , cena max. do 11tys/m2 .
      Warunek: balkon gratis .
    • Gość: Przem Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. IP: *.cable.ubr25.sgyl.blueyonder.co.uk 23.01.09, 12:11
      Mam 28 lat. Odłożone w banku na ok 50% mieszkania przy obecnych cenach z mojego
      miasta. Nie spieszy mi sie.Nie mam rodziny, dzieci, nic mnie nie naciska.
      Pracuje za granica, poczekam, ceny spadną... Różnica polega na tym, że to ja mam
      pieniądze i decyduje czy kupić, a to oni mają mieszkania i coś muszą z nimi
      zrobić. Mógłbym kupić teraz resztę wziąć na kredyt, ale po co? Przy tak
      zawyżonych cenach zgrzeszyłbym głupotą, a i kryzys sie daje we znaki i życze
      wszystkim żeby nie stracili pracy przez ten okres. Czas pokaże , spekuła mięknie.
      • Gość: Dcr Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: 212.160.172.* 23.01.09, 12:54
        Tez mam na spory wklad wlasny i bez problemu dostalbym kredyt, ale czy tylko
        dlatego mam sobie niszczyc zycie? Wszystko oderwalo sie od rzeczywistosci 2 lata
        temu i mi sie nie spieszy, wole niezaleznosc.
      • Gość: radca Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.nokia.com 23.01.09, 13:05
        > Różnica polega na tym, że to ja mam pieniądze i decyduje czy kupić, a to oni
        mają mieszkania i coś muszą z nimi zrobić.

        A no wlasnie: czy MUSZA? a moze sa juz tak "naszmalcowani", ze przeczekaja
        kryzys, a do nabycia beda tylko mieszkania z plyty z lat 70tych (bo frajerzy
        posluchali specjalistow, ktorzy twierdzili, ze wiecznie beda rosnac i nawet
        kornik zejdzie za cene willi w Konstancinie)
        • Gość: Misiek To beda dluuugo czekac... IP: *.sds.uw.edu.pl 24.01.09, 22:15
          > A no wlasnie: czy MUSZA? a moze sa juz tak "naszmalcowani", ze
          > przeczekaja kryzys,

          To będą dłuuuugo czekać... Zajrzyj do rocznika statystycznego
          jak wyglada struktura demograficzna...

          Za kilka lat konczyc studia bedzie o 1/3 mniej a za 10-15 lat połowa tego co
          jeszcze parę lat temu...

          Nie mowiac o tym ze masa jelonkow juz nabrala kredytow i kolejnych szybko nie
          wezmie...
    • kid_cassidy Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. 23.01.09, 12:29
      tylko 1% piszacych na forum akceptuje treść artów GW:)
      • az.anonim touche 23.01.09, 16:35
        kid_cassidy napisał:

        > tylko 1% piszacych na forum akceptuje treść artów GW:)

        GW żyje tylko dzięki forum.
        • kid_cassidy Re: touche 23.01.09, 17:16
          GW zyje dzieki publikacji sponsorowanych atrykułów
    • Gość: Grześ7373 Warszawiacy nie akceptują cen mieszkań IP: *.chello.pl 23.01.09, 12:34
      Dla jasności sytuacji - choć sam mieszkam nie z rodzicami -np. 20 - 30 lat
      temu można było dostać mieszkanie spółdzielcze nie wykładając od razu
      ogromnych pieniędzy - więc nie można tak po prostu krytykować wszystkich
      mieszkających z rodzicami - jeżeli już to tych co mieszkają z rodzicami i nie
      dokładają się do mieszkania - niestety znam i takich - i to jest wk...jące
    • Gość: S Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. IP: 213.86.33.* 23.01.09, 13:29
      Jezu, ilu tu jest idiotów...

      Ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem, liczyć, wypowiadają się na tematy o
      których nie mają najmniejszego pojęcia (jak ten gość co się zadumał nad NBP)...
      żenujące. Po co ludzie to robią? Po co są w ogóle te komentarze? Styczność z
      taką masą kretynów naraz naprawdę odbiera wiarę w nasze społeczeństwo... opcja
      komentowania tekstów powinna być chyba wyłączona, wtedy każdy matoł musiałby
      zatrzymać swoją opinię dla siebie i głupota by się nie rozprzestrzeniała,
      naprawdę ktoś powinien coś z tym zrobić...

      • Gość: Tomek Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.sdm.de 23.01.09, 13:47
        A ty pacanie, co chcesz przez to przekazac? Bo zdaje sie, ze nie udalo ci sie
        nawiazac do artykulu.
        • Gość: S Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: 213.86.33.* 23.01.09, 15:52
          Bo może któregoś barana ruszy sumienie i przestanie pisać bzdury. Albo ktoś
          mądry usunie możliwość komentowania artykułów. Dlatego.
      • Gość: Dexter Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.chello.pl 24.01.09, 23:11
        Dokładnie.
        Pozwól że zacytuję Stanisława Lema:
        "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów"
    • Gość: gołodupiec u mamy Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. IP: *.spray.net.pl 23.01.09, 13:51
      Wstyd ludzka rzecz, lepiej się powstydzić za to ze się mieszkało u mamy, niż
      przez resztę życia że się nie ma na nic pieniędzy. Mieszkania które minie
      interesują (wawa), były półtora roku temu po 11-12tys, teraz można kupić za 7,5,
      więc jeszcze z 1,5tys niżej i kupuje, a spadnie bo już wielu się nie musi
      wstydzić i się za kredytowało do końca życia. Dzięki mojej kochanej Mamie i
      Tacie oczywiście, miałem możliwość odkładania 80% moich dochodów i jeśli wezmę w
      ogóle kredyt to na jakieś 40% na 10 lat z ratą w wysokości 1/4 moich dochodów.

      Najbardziej szkoda mi tych co kupili jak franciszek był po 2zł mieszkanie np 50m
      za 500 tys, które jest teraz warte 350 a a oni mają 750tys samego kapitału do
      spłacenia i nie wiem czy powinni się wstydzić, płakać czy wpier... swojemu
      "doradcy".
      • Gość: Misiek Re: Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mi IP: *.sds.uw.edu.pl 24.01.09, 22:17
        > Najbardziej szkoda mi tych co kupili jak franciszek był po 2zł
        > mieszkanie np 50m
        > za 500 tys, które jest teraz warte 350 a a oni mają 750tys samego
        > kapitału do spłacenia i

        Byli lepsi - wzieli kredyt na 130% i te 30% wrzucili w fundusze...

        Więc kredytu z 650tys zrobiło się 1 milion a funduszy ze 150tys
        zrobilo sie jakies 80tys...

        Kredycik na milion a mieszkanie+fundusze to niecałe pół...
    • Gość: Grześ7373 Warszawiacy nie akceptują cen mieszkań IP: *.chello.pl 23.01.09, 14:54
      I słuszne ostrożne działanie
    • Gość: d Jak zostac niewolnikiem XXI wieku ? kupic mieszka IP: *.pit.edu.pl 23.01.09, 15:26
      kupic mieszkanie w Warszawie zo tys/metr........
    • stf Zrobiono kiedyś badania naukowe i ... 23.01.09, 16:07
      ... wyszło, że 50% społeczeństwa nie miało świadomości, że stanowi
      połowę społeczeństwa...
    • Gość: cymes Też pamiętam IP: *.acn.waw.pl 23.01.09, 17:29
      jak beznyzna była po 1,5 pln, a chleb kosztował 50 groszy. Fajnie
      się wspomina. To tak do przemyślenia dla gołodupców, których tu
      pełno i najgłośniej krzyczą.
      • Gość: gołodupiec u mamy Re: Też pamiętam IP: *.spray.net.pl 23.01.09, 17:46
        taaa i zarabiało sie po 100$, a żeby położyć szynkę na ten chleb to trzeba było
        mieć kwit
        • Gość: cymes Re: Też pamiętam IP: *.acn.waw.pl 23.01.09, 19:02
          Niekoniecznie 100$ się zarabiało. Oczywiście niedotyczy to
          niuniusiów, którzy całe życie pod płaszczykiem mamusi i tatusia.
          Tacy nawet w Szwecji na zasiłek idą w wieku 30 lat bo im się robić
          nie chce.
    • Gość: Grześ7373 Warszawiacy nie akceptują cen mieszkań IP: *.chello.pl 23.01.09, 20:02
      Spoko spoko - ci co maja też liczą na spadek cen - wsadzić teraz ciężko
      zarobioną kasę i patrzeć jak w oczach mieszkanie jedzie w dół to czysty masochizm.
    • Gość: Moko Tylko 10 proc. Warszawiaków akceptuje ceny mies.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 03:29
      Artykuł - żenada. Napisany chyba przez kogoś niedorozwiniętego

      Poza tym, jak autor badań postrzega DEFINICJĘ WARSZAWIAKA? Zaglądał mu w dowód i
      sprawdzał przynajmniej miejsce zameldowania oraz urodzenie??? Chyba nie, tylko
      pytał kogo popadnie, idącego właśnie ulicą w Warszawie.

      Prawda jest taka, że mógł trafić (i sądząc po skali zjawiska na pewno trafił) na
      ludzi napływowych. A wiadomo, że to napływ napędza koniunkturę na mieszkania. Po
      prostu napływ zazwyczaj jest w stanie przeskoczyć bariery cenowe, nieosiągalne
      dla ludzi z Warszawy w stricte senso znaczeniu tego słowa.
    • Gość: Zenon Warszawiacy nie akceptują cen mieszkań IP: *.chello.pl 24.01.09, 19:18
      No cóż. ceny są jakie są, developerzy drogo kupili usługę u
      generalnego wykonawcy, jeszcze za czasów bumu więc teraz chcą
      sprzedać i jeszcze coś z tego mieć. ale w budownictwie marże wysokie
      to takie powyżej 15% a nie 25-30%. Poczkajcie z zakupem, jak można
      zbierać, odkładać na 4 betonowe ściany przez całe życie .... jakiś
      idiotyzm. Realna cena na wawę to po jakiej pójdą inwestycje które
      teraz kosztują 8-9 tys/m2 to 7500. natomiast kolejne które skończą
      sie za 2,3 lata to 5-6 tys.
    • Gość: wert Warszawiacy nie akceptują cen mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 19:10
      Bo Warszawa,to centrum polskiego chciwego syfu....
      • Gość: Moko Re: Warszawiacy nie akceptują cen mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 21:19
        W końcu nikt Wam tu nie kazał przyjeżdżać... TO PRZEZ WAS TEN WYŚCIG SZCZURÓW,
        CHAMSTWO NA ULICACH I... TAKIE CENY MIESZKAŃ. To WY napędzacie tę chorą
        koniunkturę, gdzie wysoka cena lokalu przestaje być barierą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka