Dodaj do ulubionych

Pożar skansenu w Suchej

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 23:33
Byłem dziś (w poniedziałek o godz. 17-tej) na spotkaniu w Towarzystwie
Przyjaciół Warszawy na temat ochrony zabytków w Warszawie, ze Stołecznym
Konserwatorem Zabytków, p. Nekandą-Trepka.
W czasie dyskusji głos zabrał profesor Kwiatkowski, dyrektor Łazienek. Mówił
o skandalicznych planach budowy dużego budynku przy ul. 29 Listopada, zdaje
się apartamentowca, tuż przy granicy parku, które niedawno oprotestował. Był
zdenerwowany - wytłumaczył, że dziś właśnie, koło 11., spłonęła jedna z
zabytkowych chałup w jego skansenie w Suchej, który prowadzi od wielu lat, na
własny koszt przywożąc i remontując kolejne obiekty. To było podpalenie.
Profesor nie wiedział, czy te fakty mają jakiś związek, ale zapewniał, że
podpalaczem nie mógł być nikt z okolicznych wsi, tylko przyjezdny.
Po kilku minutach zadzwoniła komórka profesora. Właśnie płonął kolejny, ponad
100-letni dom...
Tu nie może być mowy o przypadku. Ile jeszcze zabytkowych domów spłonie tej
nocy w Suchej? Kto mści się na profesorze? Za co? Czy dlatego, że zagroził
czyimś interesom?
Napiszcie, co o tym sądzicie. Czy w Warszawie rządzi mafia? Czy teraz będą
strzelać do obrońców zabytków?
Obserwuj wątek
    • niech Re: Pożar skansenu w Suchej 24.11.03, 23:36
      "zapewniał, że podpalaczem nie mógł być nikt z okolicznych wsi, tylko
      przyjezdny."
      Ale skad przyjechal ten przyjezdny?
    • Gość: KrzysztofPlebs Re: Pożar skansenu w Suchej IP: *.3.pl 25.11.03, 04:39
      A czy profesorek przypadkiem nie ubezpieczył tego skansenu?!Taki wytrawny góral
      spod góry Synaj raczej by nie ryzykował strat, zwłaszcza że z natury jest
      oszczędny...
      • s.fug Re: Pożar skansenu w Suchej 27.11.03, 14:41
        Uprzejmie informuję, że skansen w Suchej nie był ubezpieczony. Nie był, poniważ
        jest to prywatne przedsięwzięcie profesora Kwiatkowskiego, które wszystkie
        swoje pieniądze, zarobione np. na pisaniu książek, przeznacza na zakupywanie,
        przewożenie, mozolne remontowanie i urządzanie starych drewnianych budynków,
        które zazwyczaj w swoim właściwym miejscu mają niewielkie szance na
        przetrwanie. Wszystko tylko po to, by sobie stały i cieszyły oko, by mógł je
        podziwiać każdy kto zechce. Zarobić się na tym nie zarobi, trzeba ciągle
        dokładać, i to dużo - dlatego na ubezpieczenie nie starczyło. Zresztą, co po
        pieniądzach, skoro spalonego zabytku już nie ma.
        Rodzi się podejrzenie, że może jednak profesor nie pochodzi spod Synaju -
        nieprawdaż, kolego KrzysztofiePlebsie? Serdecznie radzę najpierw chwilkę się
        zastanowić, a dopiero potem pisać. Może nie wyjdą wtedy takie głupoty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka