Gość: s.fug
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
24.11.03, 23:33
Byłem dziś (w poniedziałek o godz. 17-tej) na spotkaniu w Towarzystwie
Przyjaciół Warszawy na temat ochrony zabytków w Warszawie, ze Stołecznym
Konserwatorem Zabytków, p. Nekandą-Trepka.
W czasie dyskusji głos zabrał profesor Kwiatkowski, dyrektor Łazienek. Mówił
o skandalicznych planach budowy dużego budynku przy ul. 29 Listopada, zdaje
się apartamentowca, tuż przy granicy parku, które niedawno oprotestował. Był
zdenerwowany - wytłumaczył, że dziś właśnie, koło 11., spłonęła jedna z
zabytkowych chałup w jego skansenie w Suchej, który prowadzi od wielu lat, na
własny koszt przywożąc i remontując kolejne obiekty. To było podpalenie.
Profesor nie wiedział, czy te fakty mają jakiś związek, ale zapewniał, że
podpalaczem nie mógł być nikt z okolicznych wsi, tylko przyjezdny.
Po kilku minutach zadzwoniła komórka profesora. Właśnie płonął kolejny, ponad
100-letni dom...
Tu nie może być mowy o przypadku. Ile jeszcze zabytkowych domów spłonie tej
nocy w Suchej? Kto mści się na profesorze? Za co? Czy dlatego, że zagroził
czyimś interesom?
Napiszcie, co o tym sądzicie. Czy w Warszawie rządzi mafia? Czy teraz będą
strzelać do obrońców zabytków?