Dodaj do ulubionych

Życie na starych blokowiskach to porażka

IP: *.wip.pl 23.03.09, 09:14
Na starych PRLowskich osiedlach nadal jest więcej przestrzeni niz na
nowych zamkniętych osiedlach, gdzie bloki sa upakowane tak ciasno ze
mozna sąsiadowi przez okno ręke podać.
Co jak co ale stare osiedla jeszcze długo pod tym względem będą
lepsze od nowych miniosiedli gdzie poza połotem i mikro placem zabaw
nie ma kompletnie nic.
Obserwuj wątek
    • Gość: r dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 09:38
      Od czasu remontu KP, GW to piesn pochwalna na czesc tego typa.
      • Gość: Urb@ Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: *.171.118.94.static.crowley.pl 23.03.09, 10:19
        Może cię oblał na egzaminie geniuszu architektury?
        • Gość: r Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: *.wpia.uw.edu.pl 23.03.09, 15:02
          > Może cię oblał na egzaminie geniuszu architektury?

          Ale ja nie sudiuje architektury i nigdy nie zdawalem egazminu wstepnego na ten
          kierunek. Swoja droga reprezentujesz typwe dla kazdego pseudointeligenta
          podejscie do sprawy, pytam sie kto to jest i dlaczego GW go tak promuje( nie
          uczyles sie czytania ze zrozumieniem?)
          • Gość: World Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: 195.90.102.* 23.03.09, 16:42
            Kto dzisiaj by chciał mieszkać w takiej ciasnocie? Te czasy już minęły, komuchy
            upychali zwykłych ludzi do maleńkich mieszkań i do maluchów z
            mikrobagażnikiem... Cenię sobie większą przestrzeń ;)
            • Gość: wujek_extrema Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: *.vw.shawcable.net 24.03.09, 07:20
              alescie batony panowie gazeta, toz tam pol Polski mieszka. Sny o
              potedze....
              • sokolasty Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je 24.03.09, 08:04
                "Te czasy już minęły, komuchy
                upychali zwykłych ludzi do maleńkich mieszkań"

                No faktycznie, teraz to budują tylko większe. No i świetnie położone, z
                widokami, szkół i przedszkoli blisko...
                • Gość: jegomosc Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 14:57
                  Buduja apartamenty 40m2 z aneksem po 7 tys za m2 z jednym oknem wychodzacym na
                  garaze. Wole juz stary blok.
                  • Gość: World Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: 195.90.102.* 24.03.09, 18:33
                    Gość portalu: jegomosc napisał(a):

                    > Buduja apartamenty 40m2 z aneksem po 7 tys za m2 z jednym oknem
                    > wychodzacym na garaze. Wole juz stary blok.

                    Co kto woli :) Wolę nowsze standardy od tych komunistycznych :)
            • polsz Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je 24.03.09, 08:37
              może ci co kupują "apartamenty" o powierzchni 30 m2. To jest ta większa
              przestrzeń, którą sobie cenisz?
              • Gość: World Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: 195.90.102.* 24.03.09, 18:45
                polsz napisał:

                > może ci co kupują "apartamenty" o powierzchni 30 m2. To jest ta
                > większa przestrzeń, którą sobie cenisz?

                Niestety (a może i 'stety') cenię większą przestrzeń niż mi to proponujesz :)
            • jakpalikot To wyjedź na Tarchomin 24.03.09, 13:51
              Gość portalu: World napisał(a):

              > Kto dzisiaj by chciał mieszkać w takiej ciasnocie? Te czasy już
              minęły, komuchy
              > upychali zwykłych ludzi do maleńkich mieszkań i do maluchów z
              > mikrobagażnikiem... Cenię sobie większą przestrzeń ;)

              Tam będziesz miał przestrzeń w szczerym polu.
              • Gość: World Re: To wyjedź na Tarchomin IP: 195.90.102.* 24.03.09, 18:44
                jakpalikot napisał:

                > Gość portalu: World napisał(a):
                >
                > Tam będziesz miał przestrzeń w szczerym polu.

                Thx, mam lepszą lokalizację :) Ale dziękuję za szczere chęci pomocy :D
            • Gość: marc Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: *.chello.pl 24.03.09, 15:09
              Tak masz rację komuchy upychały ludzi do małych mieszkań.Tylko ze
              dzisiej w tych mieszkaniach mieszkaja emeryci w pojedynkę lub góra
              we dwoje.Natomiast ta twoja dzisiejsza Rzczpospolita nawet nie
              wiadomo która 3,4 a moze 5 upycha ludzi pod mostami i w kanałach
              ciepłowniczych i to jest dopiero luksus
              • Gość: World Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: 195.90.102.* 24.03.09, 18:51
                Gość portalu: marc napisał(a):

                > Tak masz rację komuchy upychały ludzi do małych mieszkań.Tylko ze
                > dzisiej w tych mieszkaniach mieszkaja emeryci w pojedynkę lub góra
                > we dwoje.Natomiast ta twoja dzisiejsza Rzczpospolita nawet nie
                > wiadomo która 3,4 a moze 5 upycha ludzi pod mostami i w kanałach
                > ciepłowniczych i to jest dopiero luksus

                Niektórzy tylko na to zasługują. W liberalnym kapitalizmie to norma. Tylko
                socjalizm takimi darmozjadami się opiekuje, tworząc z całego narodu slams...
                • Gość: podatnik Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je IP: 94.75.67.* 28.03.10, 06:41
                  Gość portalu: World napisał(a):

                  > Gość portalu: marc napisał(a):
                  zisiejsza Rzczpospolita nawet nie
                  > > wiadomo która 3,4 a moze 5 upycha ludzi pod mostami i w kanałach
                  > > ciepłowniczych

                  > W liberalnym kapitalizmie to norma.

                  Wyjedź poza rodzinną parafię. Zobacz jak jest w kapitalizmie. O tyle
                  masz rację, że w "polskim kapitalizmie", albo w "kapitalizmie oczyma
                  małego parafianina" - wtedy tak, to tradycyjna Polska. Dziedzic i
                  pleban w pałacach a reszta w lepiankach na nich pracuje. Fakt, dużo to
                  lepsze od PRLowskich osiedli. Takie ekologiczne nie?
            • ereta Re: dr Krzysztof Domaradzki, urbanista- kto to je 31.03.09, 23:05
              Gość portalu: World napisał(a):

              > Kto dzisiaj by chciał mieszkać w takiej ciasnocie? Te czasy już
              minęły, komuchy
              > upychali zwykłych ludzi do maleńkich mieszkań i do maluchów z
              > mikrobagażnikiem... Cenię sobie większą przestrzeń ;)
              ########### Tak narzekacie na PRLowską ciasnotę. Dlaczego nie
              pamiętacie, że to obecnie namawia się ludzi do kupowania małych
              mieszkań. i takie idą, bo na duże większości chętnych nie stać.
    • Gość: życzliwy Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.Red-217-125-235.dynamicIP.rima-tde.net 23.03.09, 09:52
      "Tylko co bardziej zniszczyło miasto: socmodernistyczne bloki PRL-u stawiane wg
      planu czy nowa zabudowa wciskana bez ładu i składu w miejsce wycinanych drzew?"

      Planu? Ten "socmodernistyczny" urbanizm to nic innego jak gwałt na tkance
      miejskiej. Wyburzyć to dziadostwo i ogłosić konkurs na plan zagospodarowania.

      Inna sprawa, że architektura lat 90-tych, która obok się usadowiła to takoż
      gwałt na tkance miejskiej i estetyce.

      Wyburzyć tam wszystko i zaprojektować miasto kawałek po kawałku od nowa,
      odtwarzając przedwojenne pierzeje.
      • pniem Re: Życie na starych blokowiskach to porażka 23.03.09, 10:39
        A dlaczego starą? Czy miasto to skansen, czy wszystkie przedwojenne pierzeje są
        warte odtworzenia? Czy współczesna architektura nie może być lepsza?
        • Gość: życzliwy Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.Red-213-96-7.staticIP.rima-tde.net 23.03.09, 12:14
          Współczesna architektura jak najbardziej!

          Miałem na myśli nie budowanie pseudozabytków, odtwarzając fasady kamienic, a
          odtworzenie dawnego układu ulic i wielkomiejskich pierzei.
          • ready4freddy Re: Życie na starych blokowiskach to porażka 24.03.09, 09:30
            odtwarzanie w 2009 roku w dwumilionowym miescie ukladu ulic sprzed minimum 70
            lat, to faktycznie doskonaly pomysl :) zebysmy sie zrozumieli: mieszkam w
            miescie, ktore bylo znaczacym osrodkiem w czasach, kiedy Wars i Sawa mieli
            jeszcze pletwy i taplali sie w Wisle ;), ale skoro juz chcesz wszystko wyburzac,
            to moze lepiej zrobic cos zupelnie nowego?
          • Gość: maino Jasne, przedwojenny układ ulic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 11:05
            Tam to dopiero było ciasno. I jeszcze te ciemne podwórka - studnie, któych
            połowę zajmował śmietnik. Przy dzisiejszym natężeniu ruchu ulicznego i gęstości
            zaludnienia to strzał w dziesiątkę :/
          • Gość: tomash Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: 95.160.177.* 24.03.09, 13:47
            Ciekawe co chcesz odtworzyć na osiedlach wielkopłytowych, skoro większość z nich
            powstawała w szczerym polu... Wszystkim się wydaje, że wyburzyć i zbudować od
            nowa to taka łatwa sprawa...Wyobraźcie więc sobie, że połowie Polaków wyburzono
            mieszkania..
          • jakpalikot Wspaniałe żydowskie slumsy 24.03.09, 13:53
            Gość portalu: życzliwy napisał(a):

            > Współczesna architektura jak najbardziej!
            >
            > Miałem na myśli nie budowanie pseudozabytków, odtwarzając fasady
            kamienic, a
            > odtworzenie dawnego układu ulic i wielkomiejskich pierzei.

            Do dzisiaj GW-no pieje o wspaniałych pierzejach pożydowskich, a w
            rzeczywistości to były slumsy byle jak zbudowane, nie należące do
            żadnego stylu.
      • arkaszka1 Re: Życie na starych blokowiskach 24.03.09, 08:26
        Wiele zależy od osiedla, duża część starych osiedli ma klimat, bloki
        odnowione, zadbane, dużo zieleni, jest gdzie chodzić na spacer z
        psem, są sklepy, przedszkola, szkoły, itd.
        Porównać to z blokowiskiem typu Multi Hekk w Piasecznie czy innymi
        wynalazkami naszych wspaniałych deweloperów z JW na czele:)
      • polsz Re: Życie na starych blokowiskach to porażka 24.03.09, 08:39
        Kononowicz, co ty tu robisz?
      • bubster to Polska jest tak bogata? 24.03.09, 11:53
        że może sobie pozwolić na burzenie i budowanie od nowa całych
        osiedliza publiczne pieniądze?
        • Gość: leczę_fobie to nie polska jest bogata, to polacy... IP: *.chello.pl 24.03.09, 14:45
          ...są idiotami. jak ten "architekt" od wyburzania.
      • Gość: ktoś Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 14:58
        wiem, że to zabrzmi niesympatycznie, ale ja się zastanawiam, czy nie
        byłoby dobrze gdyby wrócili Niemcy i dokończyli robotę.
    • Gość: mm "zabudowane w pestkę"?!?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 10:00
      Do tej pory mówiliśmy kolokwialnie "zalany w pestkę", ale "zabudowany w
      pestkę"? Podejście do języka twórcze jak u dziecka, które uczy się mówić. Ho,ho!
    • Gość: Urb@ Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.171.118.94.static.crowley.pl 23.03.09, 10:15
      Stare blokowiska może i nie są zbyt piękne a mieszkania
      niefunkcjonalne. Za to była w tych realizacjach przestrzeń i
      nienajgorsza myśl urbanistyczna. Obecne dogęszczenia tych
      przestrzeni wynikają wyłącznie z rachunku ekonomicznego i nie mają
      nic wpólnego z prawidłowym kształtowaniem przestrzeni. Nowe budynki
      także nie grzeszą urodą więc nie czepiajmy się dawnej architektury.
      Wyburzenie starych kwartałów może być niewykonalne z uwagi na
      sprywatyzowanie mieszkań komunalnych i spółdzielczych w
      blokowiskach. W ten sposób władza chcąc "dogodzić" ludziom
      uwłąszczając ich w zajmowanych przez nich mieszkaniach
      naprodukowała "małorolnych" współwłaścicieli nieruchomości. Bywa że
      jedna działka geodezyjna pod budynkiem ma nawet ponad
      kilkudziesięciu współużytkowników wieczystych. Konia z rzędem temu
      kto spróbuje wyburzyć taki budynek, najpierw zapewnić właścicielom
      odpowiednie mieszkania lub odszkodowania ewentualnie uzyskac zgodę
      wszystkich na wykup nieruchomosci - niewykonalne!
      • Gość: maino Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 11:09
        "najpierw zapewnić właścicielom
        > odpowiednie mieszkania lub odszkodowania ewentualnie uzyskac zgodę
        > wszystkich na wykup nieruchomosci - niewykonalne! "

        Tak, rozumiem że Twoim zdaniem najlepiej byłoby wyburzyć i NIE ZAPEWNIĆ
        właścicielom odpowieniego mieszkania lub odszkodowania tylko hop! - na bruk!
    • Gość: Borys Mowimy o Centrum miasta IP: *.aster.pl 23.03.09, 10:28
      a przedtem mielismy pola w Centrum, nie jakies parki tylko trawe z drzewami. Aby
      dojsc z jednego miejsca do drugiego w Centrum nalezalo chodzic kilometry. Nowa
      zabudowa w Centrum jest potrzebna aby napic sie kawy czy zrobic zakupy a nie
      zeby chodzic kilometry do kajefki czy do przychodni. Jezli ktos chce miec parki
      i otwarta przestrzen to chyba nie w Centrum :-) zupelne pomylenie
      przeznaczenia czy lokalizacji przestrzeni :-) Zdjecia sa super poniewaz
      pierwsze to wlasnie robi sie Centrum a drugie to jest super ale jezeli chcemy
      aby wygaldalo to w ten sposob to powinno byc raczej zlokalizowane na obrzezach
      miasta a nie 100 metrow od PKN :-)
      Oczywiscie mowimy teraz o zupelnie czyms wyjatkowym. Majac te mrowkoce w setkami
      samochodow jest problem ale te mrowkowce wlasnie grabia rowniez przestrzen przez
      odgradzanie i robienie z kolczatek i lancuchow parkingow (jestem ciekwa tylko
      czy te samozwancze parkingi sa legalne i czy teren jest wlasnoscia tych
      mrowkowcow??????) Czyli nazekamy na nowe budynki ale na olancuchowane parkingi
      samozwancze juz nie :-) Chyba nikt nei ma najmniejszego pojecia jak rozwiazac
      ten problem z samochodami z mrowkowcow :-)
      Argumenty o swiatlo i przestrzen w Centrum moim zdaniem sa bzdurne i smieszne
      :-) dziecinne, bazujace na komunistycznej architekturze gdzie przestrzeni bylo
      pelno i nie mailo sie zadnego pojecia jak ta przestrzen wlasciwie wykorzystac
      :-) Budowalo sie cokolwiek gdzie popdanie, w wolne miejsca sie sialo trawa i
      sadzano pare drzewek a na potwierdzenie tego wszystkiego prosze wybrac sie do
      Londynu, Paryza, Rzymu czy innego ocalalego w dosc dobrym stanei po wojnie
      weilkim miescie :-)
      • morawuka1 Re: Mowimy o Centrum miasta 23.03.09, 11:05
        Zastanawia mnie czy opinia o tym ze robi sie superw Centrum jest
        wydana na podstawie zdjecia czy autopsji? Prosze przejechac sie
        Krolewska i Grzybowska w godzinach szczytu - "prawdziwe centrum" -
        korek jak 150! Jak jeszcze dobuduja pare apartamentowcow i biurowcow
        na Grzybowskiej to juz tylko pozostanie dotarcie na piechote - w
        smrodzie spalin i ciasnocie waskich chodnikow zastawionych
        samochodami ludzi ktorzy musza do pracy "wozem" przyjechac.
        Mrowkowce niczego nie grabia - place z parkingami wokol nich sa ich
        wlasnoscia a szlabany i kolczatki stanowia wylacznie obrone przed
        wspomnianym wczesniej "Wielkim Panstwem" z obrzezy miasta, ktore w
        budujacym sie City pracuje. Jak ich stac na codzienne stanie w
        korkach - prosze bardzo: sa abonamenty na parkingi w Radissonie na
        Grzybowkskiej albo zwykle miejsca z parkomatami.
        Krytyka krytyki o swiatle i przestrzeni w centrum - pewnie jak sie w
        smrodzie i ciemnosciach w stodole chowalo to co to za roznica czy
        mam swiatlo w mieszkaniu cy nie? Czy mam chociaz pare drzew za oknem
        czy patrze na mur albo okno biurowca?
        Zastanawiajace jest to ze jak ludzie wlasnie z Rzymu Paryza i
        Londyny do Warszawy przyjezdzaja to pierwsza rzecz na ktora zwracaja
        uwage to ze w Centrum zielono i duzo przestrzeni i tego nam
        zazdroszcza.
        • Gość: Borys Zazdroszcza?? IP: *.aster.pl 24.03.09, 07:37
          zazdroszcza ale nie zyja tutaj tylko sie przechadzaja a to jest
          zupelnie cos innego. Jak mowilem, hektary ziemi posiane trawa i 2
          drzewa na krzyz to nie jest park i na przykladzie Grzybowskiej
          bodajze 3 czy 5 gdzie jest nowy blok tak wlasnie bylo gdzie tylko
          ludzie robili sobie skrot no i oczywiscie psy caly czas sie
          zalatwialy :-) Londyn nie jest dobrym porownaniem poniewaz tam jest
          pelno parkow wrecz za kazdym rogiem ale spojzmy na Rzym czy Paryz
          czy Nowy Jork.
          Problem jest w samochodach ale jak nawet mowiles Pani z kisoku Ruchu
          przyjezdza do Centrum do pracy swoim Maluchem to nic nie zmienisz
          Parkingi przyosiedlowe powinny byc zlikwidowane. Obawiam sie ze
          mieszkasz w takim mrowkowcou i sam parkujesz i to swiadczy wlasnie o
          takim podjesciu "Dajcie mi wiecej zieleni i swiatla a ja na swoim
          terenie sie ogrodze i zrobie sobie parking" :-) Ten teren moglbys
          sam sobie zasiac trawa i posadzic pare drzewek ale typowo Polski B
          podjescie "Co moje to nie rusz" "ja nie biore udzialu w tym ale
          domagam sie od Miasta"
          • polsz Re: Zazdroszcza?? 24.03.09, 08:46
            w Rzymie centrum miasta to ruiny starożytnego Rzymu i dużo zieleni, w Paryśu to
            Pola Elizejskie i bulwary Sekwany, w samym centrum Nowego Jorku leży Central
            Park. Mylisz chłopcze pojęcie centrum i City, to zupełnie dwie odrębne rzeczy.
            Wall Street zapchana za dnia do oporu nocą jest pusta, nikt tam nie mieszka
      • Gość: Welarg Omawiane osiedle - w miejscu żydowskiej zabudowy IP: 148.81.254.* 23.03.09, 15:37
        W "komunistycznej architekturze było pełno przestrzeni", bo w
        centrum Warszawy komunistyczni urbaniści byli beneficjentami Adolfa
        Hitlera, który zlikwidował zabudowę należącą do Żydów (obejmującą
        cały teren od Al. Jerozolimskich do Dworca Gdańskiego).
        To umożliwiło realizację idei Le Corbuisiera w komunistycznym stylu.
        Ale mieszkania na Sadach Żoliborskich i na Ścianie Wschodniej to też
        są klatki na króliki. Duże mieszkania z tego okresu są tylko w
        wieżowcu przy rondzie Waszyngtona.
        • Gość: tirupati Re: Omawiane osiedle - w miejscu żydowskiej zabud IP: *.acn.waw.pl 23.03.09, 17:42
          Zazdroszcza?:))) Pan chyba sobie jakis swój własnyidealny,
          fantazyjny swiat stworzyl:) Zapewne wielu z nich już nosi się z
          zamiarem przeprowadzki do Warszawy. A czy Pan wielkomieszczanin był
          w jakims miescie na Zachodzie, co tak krytykuje przedmówczynie?
        • jakpalikot Dobrze że to wyburzono 24.03.09, 13:56
          Gość portalu: Welarg napisał(a):

          > W "komunistycznej architekturze było pełno przestrzeni", bo w
          > centrum Warszawy komunistyczni urbaniści byli beneficjentami
          Adolfa
          > Hitlera, który zlikwidował zabudowę należącą do Żydów (obejmującą
          > cały teren od Al. Jerozolimskich do Dworca Gdańskiego).
          > To umożliwiło realizację idei Le Corbuisiera w komunistycznym
          stylu.
          > Ale mieszkania na Sadach Żoliborskich i na Ścianie Wschodniej to
          też
          > są klatki na króliki. Duże mieszkania z tego okresu są tylko w
          > wieżowcu przy rondzie Waszyngtona.

          Bo jakby nie wyburzono, to by do tych slumsów żydowskich
          pozbawionych w-c po wojnie osiedlono ludzi i do dziś by wynosili do
          śmietników wiadra z kałem.
    • Gość: bunio Artykuł tendencyjny IP: *.wip.pl 23.03.09, 11:20
      Oczywiście że blokowiska w centrum typu Za żelazna brama to porażka.
      Tyle że w wawie jest mase starych blokowisk które mieszkancowi daja
      znacznie wyższy komfort życia niz nowe osiedla na tarchominie czy
      kabatach.
      Stare osiedle to duże podórko z placem zabaw, pobliska szkoła i
      pedzszkole bo wtedy jeszcze o czyms takim myslano.

      Porażka to mieszkać w nowym osiedlu na jakims zadupiu gdzie wszedzie
      trzeba jechac samochodem nawet do najbliższego sklepu. Porażka to
      przesterzeń miedzy nowymi bloikami tak mała ze nawet nie ma miejsca
      na place zabaw i parkingi dla mieszkańców.

      To jest właśnie porazka a stare blokowiska na bródnie, bemowie czy
      ursynowie zostawiłbym w spokoju bo ich mieszkańcy nie mają tak źle
      jak sugeruje autor
      • Gość: Roxy27 brzydota... IP: 195.85.249.* 23.03.09, 12:13
        Zdarzyło mi się mieszkać w bloku Żelaznej Bramy- przytłaczająca ciasnota a
        akustyka? Letniskowy domek z dykty jest lepiej wyciszony.. Nic gorszego nie
        mogli postawić na miejscu dawnych kamienic i późniejszego getta. Takie bloki-
        owszem- ale na Ursynowie czy Bródnie, w Śródmieściu to urbanistyczna zbrodnia...
        Pomiędzy pudełkowymi blokami ŻB tkwią resztki przedwojennych kamienic (niestety
        w stanie ruiny) a gdzie się dało poupychano nowoczesne a jakże brzydkie budynki.
        W rezultacie opisywana w artykule okolica wygląda jak z koszmaru sennego
        pijanego architekta.
        Obecnie budowane osiedla także są absurdalnie ciasne a człowiek nie szczur i
        potrzebuje odrobiny przestrzeni czy prywatności. Kiedyś o tym pamiętano
        (przykładem zabudowa Saskiej Kępy, Żoliborza Oficerskiego etc).
        • Gość: Poldek Re: brzydota... IP: 91.198.194.* 24.03.09, 12:47

          Przywoływane przykłady Saskiej Kępy, czy Zoliborza Starego, to jest czysta
          demagogia. W każdym mieście, czy to na Zachodzie, czy to na Wschodzie są
          dzielnice dla elity najbogatszych (jak wzmiankowane wyżej) i ogólna masa dla
          reszty. Bogaci zawsze mogą sobie pozwolić na to, żeby mieszkać z klasą, a
          średnia to wszędzie jest ciasnota, niezależnie od tego, czy Londyn, Paryż, Nowy
          Jork, czy Praga Północ. Naoglądało się filmów zagranicznych i wydaje się
          człowiekowi, że każdy tam mieszka jak Carrington. To tak, jakbyś oceniał
          sytuację mieszkaniową w Polsce oglądając polkie seriale i filmy, w których
          prawie wszyscy mają designerskie mieszkania w centrum z widokiem na zieleń...
          Ale to jest tylko film i dorosły człowiek rozumie różnicę między filmem, a
          rzeczywistością.
          • Gość: Roxxy Re: brzydota... IP: 195.85.249.* 24.03.09, 15:56
            Nie naoglądało filmów, tylko stwierdza fakty.

            Nadmierne zagęszczenie u wszystkich gatunków włączając homo sapiens wywołuje
            negatywne zachowania (zdaje się że jesteś przykładem, cóż za agresywny ton)
            Przywołuję Żoliborz i Saską bo tam się dobrze mieszka, po prostu- ze smutkiem
            stwierdzam że mało jest takich miejsc.

            Owszem, ciasne osiedla "dla mas" są i były potrzebne, ale na Boga, stawianie
            tego szkaradzieństwa "Żelaznej Bramy" w centrum było błędem! Mrówkowce na
            Ursynowie pewnie by tak nie raziły, w centrum- straszą.
            --------------
            Blokowisk się nie buduje w centrum - chyba że w Polsce...
      • Gość: jani Re: Artykuł tendencyjny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.09, 12:06
        Dokładnie. W bardzo wielu miejscach, gdzie sprawy własności gruntu są załatwione
        (a jeżeli nie to trzeba to zrobić jak najszybciej!) nie ma przeszkód aby
        "starzy" lokatorzy (właściciele, spółdzielcy) zagospodarowali swoje działki
        zgodnie z własnym życzeniem (z ew. ogrodzeniem włącznie, z zapewnieniem prawa do
        drogi koniecznej) i po problemie. Problemem jest raczej świadomość i
        samoorganizacja wspólnot, ale to jednak inny problem, niż ten naświetlony w
        powyższym artykule.
    • Gość: felek Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 11:24
      Burzyc. W Polsce jak widac nawet urbanisci maja wypaczona wrazliwosc
      estetyczna, zeby zachwycac sie wielkim bezosobowymi szafami w
      centrum miasta. Bloczyska wkradaja sie w historyczne centrum,
      kazdego polskiego miasta. Na dziesiatki lat szpeca panorame i
      degraduja przestrzen. Przywrocic dawna siatke ulic, odtworzyc
      pierzeje,z nową architektura, o adekwatnej klasie i skali do
      miejsca. W parterach uslugi - miasto musi zyc. Kwartaly zamkniete
      pierzejowa zabudowa zagospodarowac zielenią. Parkingi pod
      ziemie!!!.Tak dlugo jak blokowe osiedla wdzieraja sie w centrum
      Warszawy tak dlugo Warszawa bedzie brzydka. Odnawianie,
      unowoczesnianie elewacji nie zmieni nic
      • rasklaat Re: Życie na starych blokowiskach to porażka 24.03.09, 10:35
        Niech nasi urbaniści pojadą do Edynburga i popatrzą jak wygląda New Town - dzielnica zbudowana w całości według spójnego planu, z czytelnym, funkcjonalnym i przyjaznym dla mieszkańców układem ulic i budynków. Zabudowa wielorodzinna, takie dziewiętnastowieczne blokowisko z mnóstwem zieleni i z miejscami parkingowymi. Przykład jak można urządzić miasto tak, aby nie zabudowując wielkiej przestrzeni pomieścić mieszkania i wszystko co potrzeba mieszkańcom.
    • Gość: po bandzie Proszę, sama elita na forum. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 11:28
      Mieszkania komunalne są dla nich złe, bo tanie. Mrówkokwce osiedla Za Żelazną Bramą też paskudne, bo choć własnościowe to psują ich estetykę.

      Jaka jest więc ta ich estetyka? To estetyka przepłaconych, ogrodzonych osiedli. Tanie, plastikowe okna, fatalne betonowe blokowisko, paskdny stalowy płot wokół....
      Ja tam wolę żyć za żelazną bramą niż za płotem.
      • Gość: pwk Wyburzenia są nierealne.. IP: 188.33.24.* 23.03.09, 11:39
        Najmniejsze mieszkanie za Żelazną Bramą kosztuje ok. 300- 400 tyś
        złotych. Proszę przemnożyć to przez ilość mieszkań w każdym bloku, a
        prosty rachunek pokaże jak nieopłacalny byłby wykup budynku pod jego
        wyburzenie w stosunku do ceny zajmowanego gruntu. I to tak w
        warunkach idealnych, gdyby wszyscy chcieli się wyprowadzić, co jak
        pokazuje przykład małego bloku przy Senatorskiej(..miał być wyburzony
        pod odbudowę kamienicy Marconiego) jest iluzją.
        Inną sprawą jest fatalna jakość urbanistyczna(..bo z architektoniczną trochę lepiej) nowo powstającej zabudowy wzdłuż
        Grzybowskiej. To w zasadzie ciąg stykających się ze sobą starych i
        nowych ślepych ścian.
    • Gość: nastka ciekawe podejście... IP: *.chello.pl 23.03.09, 11:45
      Bardzo dziwne podejście do problemu prezentowane jest w tym artykule. Sama
      mieszkam na takim blokowisku i bardzo sobie chwalę. Co prawda nie w centrum,
      tylko na warszawskim Bemowie, a to blokowisko zdecydowanie odbiega in plus od
      wielu innych w Warszawie. Oto zalety: niczym niezasłonięty widok z okna
      (najbliższy blok, niższy od mojego, w odległości jakichś co najmniej 30 metrów).
      Pod oknem duży teren z trawą, drzewami, krzewami, ławkami i nowoczesnym,
      bezpiecznym, ogrodzonym placem zabaw. Wszystkie potrzebne punkty handlowe i
      usługowe w promieniu 5 minut spacerkiem (obojętnie, czy chodzi o pralnię
      chemiczną, sklep meblowy, salon kosmetyczny, czy przychodnię). Bloki są w
      większości odremontowane, ustawione sensownie, a teren zadbany. Najwyraźniej da
      się to zrobić.
      W życiu nie przeprowadziłabym się natomiast na takie nowe osiedle, w którym
      można podać sąsiadowi rękę przez okno albo rozwiesić nad przejściem między
      blokami pranie (przypominam, że to był sygnał świadczący o nędzy mieszkańców,
      którego Andersen użył w "Królowej śniegu"). Całkiem często przechodzę obok
      takiego nowego "cudeńka" - ciemno, głośno, kto tam wytrzymuje?
    • Gość: na blokowiskach ?? Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 12:02
      A co to znowu za mania z tym NA. Życie NA blokowiskach, towar NA sklepie itp.???

      Wiem, że w GW pracuje dużo napływu ale bez przesady. Były już "kwiatki" ze złą
      lokalizacją Hotelu Polonia a takie błędy zdarzają się coraz częściej.

      Wiem, że to dyskryminacja ale może w Stołecznej trzeba zatrudniać tylko osoby
      urodzone w Warszawie. Albo przynajmniej każdemu robić egzamin na rozmowie
      kwalifikacyjnej. Mam na myśli nie tylko egzamin z topografii i historii miasta
      ale oprócz tego również z zasad ortografii.
      • Gość: nastka NA blokowisku IP: *.chello.pl 23.03.09, 12:40
        Forma "na blokowisku" jest jak najbardziej poprawna, w przeciwieństwie do "na
        sklepie". To po prostu skrót semantyczny od "na terenie blokowiska".
        • noprofulgo Re: NA blokowisku 23.03.09, 19:03
          A do jakiej szkoły chodziłaś skoro na jest dla ciebie formą poprawną
          na to można być na dachu tegoż blokowiska żyje się w mieszkaniu i bloku a nie
          na bloku ( chyba że w gwarze więziennej )zapewne chodzisz na dyskotekę a nie do
          dyskoteki ( faktycznie na dachu tejże jest więcej powietrza ) ale ja podejrzewam
          że podobnie jak autor zostało wam to na z życia na polu bo w las to już tylko
          wasza znajomość języka ojczystego poszła
          • polsz Re: NA blokowisku 24.03.09, 08:55
            na blokowisku jest poprawne gdyż blokowisko jest określenie jakiegoś obszaru, na
            dyskotece też jest formą poprawną gdyż dyskoteka to miejsce w którym puszcza się
            określoną muzykę a nie budynek. Dyskoteka może być "pod chmurką" a budynku, w
            którym dyskoteki na ogół się odbywają można urządzić stołówkę. Przykre, że
            próbując pouczać innych tak mało wiesz o języku
            • jakpalikot Nie, to jest po prostu zwyczaj językowy 24.03.09, 13:59
              polsz napisał:

              > na blokowisku jest poprawne gdyż blokowisko jest określenie
              jakiegoś obszaru, n
              > a
              > dyskotece też jest formą poprawną gdyż dyskoteka to miejsce w
              którym puszcza si
              > ę
              > określoną muzykę a nie budynek. Dyskoteka może być "pod chmurką"
              a budynku, w
              > którym dyskoteki na ogół się odbywają można urządzić stołówkę.
              Przykre, że
              > próbując pouczać innych tak mało wiesz o języku

              Taki sam jak "na Słowacji" ale "w Słowenii". Albo "na Litwie", "na
              Łotwie", ale "w Estonii". No więc?
          • Gość: napływowa Re: NA blokowisku IP: 195.245.90.* 24.03.09, 09:20
            skoro chadzasz 'do dyskoteki', to zapewne również 'do imprezy', 'do
            potańcówki', 'do przyjęcia' i 'do bankietu'? :>
          • Gość: nastka Re: NA blokowisku IP: *.chello.pl 24.03.09, 11:26
            szkoda czasu na pouczanie takich niedouków, bo ta właśnie nauka pójdzie pewnie w
            las. Ale odpowiem Ci, do jakiej szkoły chodziłam. Skończyłam polonistykę na
            Uniwersytecie Warszawskim, a od ładnych kilku lat zajmuję się redakcją książek.
            Co jak co, ale reguły poprawności mam opanowane. I grzeczniej proszę, świń z
            Tobą nie pasłam!
            • noprofulgo Re: NA blokowisku 24.03.09, 19:40
              Przepraszam nie chciałem pani urazić. Może zbyt skrótowo i emocjonalnie
              napisałem wypowiedź ale do szału doprowadza mnie wszechobecna forma "na". Można
              i należy jej używać ale na boga nie zawsze. W wypadku "na blokowisku" jeżeli
              pani pozwoli pozostanę przy swoim zdaniu. Też filolog tyle że węgierski. pozdrawiam
              • Gość: ZZZ Re: NA blokowisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 01:45
                Przepraszam nie chciałem pani urazić. Może zbyt skrótowo i emocjonalnie
                napisałem wypowiedź ale do szału doprowadza mnie wszechobecna forma "na". Można
                i należy jej używać ale na boga nie zawsze. W wypadku "na blokowisku" jeżeli
                pani pozwoli pozostanę przy swoim zdaniu. Też filolog tyle że węgierski. pozdrawiam


                POPIERAM PRZEDMÓWCĘ Z TYM NADUŻYWANIEM FORMY "NA" (JA - DZIENNIKARZ, PRowiec)
      • Gość: ua "na rozmowie"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 07:57
        ty elemencie naplywowy ty!
        podczas rozmowy!! PODCZAS, W TRAKCIE ITD. ITP.
    • Gość: LuriTuri Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.aster.pl 23.03.09, 12:24
      Są blokowiska i blokowiska. Mieszkam na Imielinie w domu z lat 80 i
      jest super - mieszkanie ustawne i wysoko, tuż przy metrze. Po
      remoncie nie ustępuje nowym "apartamentom". Widok z okna rozległy,
      dookoła przestrzeń i jakiś względny ład urbanistyczny. Fakt, że
      Chomiczówka i Stegny to jakoś nie bardzo. Ale to, co powstało koło
      Dworca Południowego (Metro Wilanowska) to blokowisko do kwadratu!
      Mnie akurat takie klimaty nawet pasują - idea le Corbusiera jakoś
      żyje w mojej głowie - tyle, że "maszyna do mieszkania" miała
      zawierać wszystko w sobie: ogrody na dachu, basen, sale
      gimnastyczne, kawiarnie, biblioteki itd. I to niestety, nie wyszło,
      a ludziska w dodatku pogrodzili klatki schodowe kratami...
      • rydzyk_fizyk Chodzi ci o "Singapur"? 23.03.09, 12:55
        "Ale to, co powstało koło Dworca Południowego (Metro Wilanowska) to
        blokowisko do kwadratu!"

        Masz na myśli tak zwany "Singapur" z fotek poniżej?

        eksmisja.wordpress.com/2009/02/27/piknik-pod-wiszaca-skala/
        eksmisja.wordpress.com/2009/02/22/king-size/
        eksmisja.wordpress.com/2009/02/19/aleja-placht/


      • Gość: krea Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.chello.pl 23.03.09, 12:58
        "Stare" blokowiska (mówię tu o Ursynowie, Bródnie, Gocławiu) sa
        brzydkie a mieszkania w nich niefunkcjonalne, ale:
        - bloki ustawione są w przyzwoitych odległościach, pomiędzy nimi
        jest zieleń;
        - zaplanowano tam parki lub skwery;
        - są drogi dojazdowe;
        - sa przedszkola, szkoły, sklepy

        Nowe blokowiska (te wszystkie Derby i Słoneczne Aleje) to
        nienajgorsza architektura i ustawne mieszkania, ale infrastruktura
        przeważnie leży
        • Gość: . Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 14:55
          Część starych blokowisk była projektowana przez naprawdę dobrych architektów
          (np. Skibniewska na Sadybie) i udało im się z niewdzięcznego materiału wycisnąć
          naprawdę wiele.
          Za to oglądając niektóre współczesne mieszkania, przerażenie ogarnia z powodu
          mizerii twórczej projektantów. Znajomy architekt miał takie powiedzenie - jak
          mieszkanie wychodzi "pokraczne", to nazwiemy je "studio".
      • Gość: gosc Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 13:08
        A ja znam dobrze te super mieszkania na Imielinie, sprzedalem takie bo juz nie
        moglem zniesc, ze w tym a jakze ustawnym mieszkaniu slyszalem w duzym pokoju vel
        "salonie" baki puszczane w wannie przez sasiada (a moze sasiadke? :) pietro
        wyzej w jego lazience. Nie mowie juz o tym, ze slychac bylo wszystko inne,
        imieniny sasiada dwa pietra wyzej brzmialy jakby byly w pokoju obok itd. halasy
        z wlaczonego telewizora pietro wyzej/nizej niosly sie przez rurki w rogach
        pokojow ("piony") jak przez zlote kable audiofilow.

        Ludzie, tylko domy jednorodzinne, a nie zadne tam mrowkowce! Nie mowie, ze w
        blokach sie nie da zyc, ale co to za zycie?
        • Gość: też wawiak Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.aster.pl 23.03.09, 13:26
          > Ludzie, tylko domy jednorodzinne, a nie zadne tam mrowkowce! Nie mowie, ze w
          > blokach sie nie da zyc, ale co to za zycie?

          Tylko gdzie te domy jednorodzinne. Jak masz na myśli willowisko w stylu Józefosławia i innych "osiedli" budowanych w zbożu, to w porównaniu z miejskimi blokowiskami moim zdaniem jest remis. Dom, przestrzeń, ogródek, ale z drugiej strony korki i uzależnie od samochodu.

          Co innego własny kawałek przestrzeni w którymś z podwarszawskim "miast-ogrodów", z kolejką, infrastrukturą i przestrzeniami publicznymi. No ale na to niewielu stać :(






          • ola Re: Życie na starych blokowiskach to porażka 23.03.09, 13:32

            domy jednorodzinne pod Warszawą? Tak!
            A do kompletu piękny, duzy i wygodny samochód, w którym będziesz
            spędzał 4 godziny dziennie w korku na dojazdówkach ;)
        • Gość: LuriTuri Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.aster.pl 23.03.09, 13:37
          To chyba ja mam wyjątkowo cichych sąsiadów!
        • Gość: el_fuego Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: 157.158.13.* 24.03.09, 08:17
          >jak przez zlote kable audiofilow

          hehe, fajne hasło :)
      • Gość: Tomo Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.merinet.pl 23.03.09, 20:27
        Gość portalu: LuriTuri napisał(a):
        "Fakt, że Chomiczówka i Stegny to jakoś nie bardzo."

        Dla Ciebie może nie za bardzo, a dla mnie super. Na Chomiczówce mieszkam od
        1979r. i bardzo sobie chwalę.
        Imielin, Ursynów to jakoś nie bardzo.
    • Gość: Yaa Artykuł o niczym, dyskusja taka sama... IP: *.centertel.pl 23.03.09, 14:08
      Czy wyburzać blokowiska? Oczywiście. Tak samo jak złomować stare
      graty, kupować ekologiczną żywność, studiować w Wielkiej Brytanii
      lub USA. A zakupy robić w Berlinie...
      Przecież to surrealizm jakiś. Kto to sfinansuje? I ile na tym zarobi?
      Chyba, że Donald, albo inna Kaczka. Tylko z czego? Helmuta Kohla na
      horyzoncie nie widzę, więc nrd-owskiego skoku infrastrukturalnego
      nie będzie. Zresztą i tak nie załatwił on podstawowego problemu,
      jakim jest pokomunistyczna mentalność (ale to na marginesie).
      A dyskusja pod artykułem sprowadza się w zasadzie do chwalenia
      blokowisk przez tych którzy maja tam mieszkania. Zawracanie gitary.

      Kończąc - odpowiadam autorowi artykułu:
      lepiej być bogatym, młodym, zdrowym i ładnym niż biednym, starym,
      chorym i brzydkim. Zatem wyjedźmy wszyscy do Szwecji, jak pan
      architekt.
      • Gość: n Re: Artykuł o niczym, dyskusja taka sama... IP: *.chello.pl 23.03.09, 16:44
        Ja akurat mieszkam na nowym osiedlu ale podzielam poglądy że stare
        osdiedla pod pewnymi aspektami sa duzo lepsze.
        Po pierwsze są zawczyczaj w lepszych lokalizacjach, nowe mieszkanie
        w dobrej lokalizacjo kosztuje fortune, po drugie fakt faktem ze 80%
        szkół i przedszkoli budowano własnie podczas PRL.

        Ideałem byłyby nowe bloki w miejscu starych blokowisk ale oczywiście
        przez najbliższe 20 lat nierealne
    • Gość: orient Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.ichf.edu.pl 23.03.09, 15:03
      "W peerelowskich mrówkowcach mieszkania porażają ciasnotą. Ale kto się dusił we
      własnym "M", mógł wyjść na dwór."

      Przeciętna powierzchnia oddawanego lokalu w PRL 54 m2 natomiast w III RP -51 m2;
      "apartamenty" 36 m2, okno w okno, brak infrastruktury, zieleni, porażająca
      akustyka, tandetne materiały... to jest dopiero porażka.
      • Gość: pal Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: 77.252.97.* 24.03.09, 08:04
        Jest teraz taka poprawność,że wszystko co było za PRL to be, a za kapitalizm (za zyski) to cacy bez krytyki.
        PRL to nie tylko wladze komuunistyczne,ale zwykli ludzie,ich praca w odbudowie kraju i kawał historii Polski,ciaglosc pod wzgledem panstwowosci i narodu.Nie można ot tak wyrzekać,skreślić,zburzyć...tylko dlatego,że był peerlowski.
    • eadingas Życie na starych blokowiskach to porażka 23.03.09, 16:31
      Malo miejsca do spacerow w centrum duzego miasta? Bez tak zwanych jaj. Przeciez
      obok sa wspaniale miejskie parki. Grunt na wage zlota a im sie alejek zachciewa.
      • Gość: magenta Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.chello.pl 24.03.09, 07:17
        Pewnie. Lepiej mieszkać dosłownie(!) okno w okno i przez te "parę"
        lat pomieszkiwania w takiej ciasnocie urbanistycznej, a potem
        nabawić się ciężkich nerwic i zaburzeń psychicznych. Aż boję się
        myśleć, co się będzie działo w główkach tego całego pokolenia, które
        właśnie raczkuje w nowych blokowiskach. Nowe osiedla są
        zamieszkiwane przede wszystkim przez młode rodziny z małymi dziećmi.
        One za chwilę podrosną i gdzieś powinny się wybiegać. A deweloperzy
        mają im do zaoferowania klatkę schodową lub parking pod blokiem. Pod
        tym względem prlowskie budownictwo bije współczesne na głowę. Ktoś
        tam projektował, myśląc trochę o przestrzeni, a nie mierząc wszystko
        skalą swojego ciasnego umysłu (co sktutkuje ciasnotą na osiedlu).
        Mam 23 lata i prawie całe życie mieszkałam na blokowiskach.
        • penible4 popatrzcie na osiedla arch. Haliny Skibniewskiej 24.03.09, 10:15
          w nich bylo wszystko - złobek, przedszkole, szkola podstawowa,
          apteka, przychodnia, sklep spozywczy, papierniczy, fryzjer.
          Przykładem moze byc osiedla Szosa Krakowska na Ochocie . Szkoda
          tylko, ze teraz zielen i chodniki - a jest to w gestii miasta- sa
          zaniedbane, piaskownice i zabawki dla dzieci polikwidowane.
          Mieszkana misly rozne powierznie. Moje, dwupokojowe, ma ponad 51
          m2, wysokosc 2,85, kuchnie, lazienke, pawlacze, szafe w
          przedpokoju...
      • Gość: gosc Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.chello.pl 24.03.09, 10:50
        JAkie parki?Co nazywasz parkiem? Prosze o twoj standard parku,bo nie
        wiem czy zaglinione alejki z dzewkami to od razu park????????
    • Gość: slowik Stare blokowiska - zburzyć czy zostawić? IP: 77.222.244.* 23.03.09, 16:48
      Autor artykulu powinien sie nad soba mocno zastanowic, na osiedlu za zelazna
      brama ludzie mieszkaja w biedablokach i z zazdroscia patrza na piekne
      biurowce, a on wypisuje brednie o spacerowaniu i parkingach. Bloki zburzyc i
      wybudowac nowe, w ktorych nie slychac jak sasiad 3 pietra wyzej bije zone, a
      ten 10 pieter wyzej wierci w lazience.
    • and192 Życie na starych blokowiskach to porażka 23.03.09, 16:55
      Zburzyć? Niech Autor artykułu poczyta wspomnienia esesmanów, którzy
      burzyli Warszawę po obu powstaniach, to się dowie jak to sie robi
      technicznie: mieszkańców do Treblinki albo do obozu przejściowego w
      Pruszkowie i rozwalamy!
      • Gość: skunk.s przegrałeś /nt IP: *.toya.net.pl 24.03.09, 07:31
      • Gość: mm Idiota. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 10:29
        .
        • and192 Re: Idiota. 24.03.09, 11:59
          Idiotą jest ten, kto rzuca hasło burzenia osiedli. Nawet Niemcy,
          którzy mają dochód narodowy 8 razy większy od naszego,
          rewitalizowali blokowiska a nie burzyli! Poza tym, kto nie widzi
          konotacji historycznych wyburzania całych osiedli w takim mieście
          jak Warszawa, jest jakimś niedoukiem.
    • Gość: W blokowisu Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 17:21
      NA blokowisku
      Autor: Gość: nastka IP: *.chello.pl 23.03.09, 12:40
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz
      Forma "na blokowisku" jest jak najbardziej poprawna, w przeciwieństwie do "na
      sklepie". To po prostu skrót semantyczny od "na terenie blokowiska".


      WNIOSKUJĄC Z TWOJEGO POSTU MOŻNA STWIERDZIC ZE FORMA NA SKLEPIE TEZ JEST POPRAWNA
      • Gość: alpepe Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.pools.arcor-ip.net 24.03.09, 10:26
        imho jest, i owszem
    • Gość: stanley_m Spokojny PRL i wolnorynkowy chaos ? - to mit ! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.03.09, 18:39
      Opinia z artykułu prawie zupełnie nie ma pokrycia w rzeczywistości.
      Czyste i spokojne osiedla w PRL to mit.
      Macie z góry założona tezę, że najpierw to były w miarę fajne
      osiedla, potem przyszedł straszny wolny rynek.

      Wony rynek uratował osiedla:
      - inwestycje
      - NARESZCIE portiernie, ogrodzenia też na starych osiedlach,
      wokół trawników
      - więcej usług
      - uwolnienie obrotu mieszkaniami
      Oczywiście to ZUPEŁNA NIEPRAWDA, że podstawowe nieszczęście to
      ogrodzone osiedla w sąsiedztwie i samochody.
      To krytykowane dogęszczanie to wybawienie dla dawnych osiedli:
      - często nowe lokale usługowe
      - nowi mieszkańcy w okolicy
      - wypełnienie pierzei, mniej tych okropnych otwartych przestrzeni, ,
      niedoskonałe ale zawsze

      Pamiętam parę ostatnich lat komuny i znam relacje moich rodziców.

      U nas na Bielanach pod koniec PRL było:
      - dewastacje, niszczenie zieleni
      - brak inwestycji w infrastrukturę
      - chuligaństwo, drobna przestępczość
      - brak sklepów
      - żadnych nowych inwestycji
      - oczywiście żadnych tych strasznych ogrodzeń: każdy może sobie
      wejść, niszczyć, rozrabiać
      - żadnych portierni na parterze
      - menele - pijaczkowie wystający całymi dniami
      w tym RZEKOMO OPIEKUŃCZYM, wspaniałym PRL,
      pełno było ludzi bez żadnego stałego zajęcia - żuli, pijaków,
      moi rodzice (ja trochę też) pamiętają pijaczków siedzących całymi
      dniami pod oknami, utrzymujacych się w PRL z pomocy społecznej,
      - TAk było: obecne Bielany, Targówek
      wystarczy popytac byłych dzielnicowych
      - podstawowa bolączka PRL to był WŁAŚNIE też brak płotów, wszystko
      było publiczne - wspólne i masowo niszczone
    • Gość: stanley_m Dogęścić osiedla IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.03.09, 18:54
      Także na peryferiach dostawianie nowych budynków to jest potrzebne !
      To właśnie REWITALIZACJA.
      - ożywienie przestrzeni: nowe usługi, wypełnione pierzeje ulic
      - koniec z upiornymi wolnymi placami
      - nowi mieszkańcy
      Wielkie puste przestrzenie to porażka,
      miałem takie u siebie i wiem.

      Czy Panowie urbaniści mieszkali na takich pustych niczyich
      przestrzeniach, przy wydeptanych trawnikach, bez drzewek ?
      Klasyczna, zabudowana ulica to jest to !
      • Gość: wol a ja wolę luźną zabudowę IP: *.chello.pl 23.03.09, 21:13
        A ja sobie cenie ze mój mały moze na rowerku sobie spokojnie
        pojeździć. Odpowoada mi to ze z okna widzę drzewa i podwórko a nie
        mieszkanie sąsiada.
        Nie wiem jak można żyć w miejscu gdzie z bloku wychodzisz na ulicę.
        Jeśli masz małe dzieci to naprawdę tragedia keidy dziecka nie mozna
        wypuścić na spacer bo pod oknem ruchliwa ulica.
        Nie wspome o ciszy jaką mam przez cała dobę i przy otwartych oknach.

        Mieszkam na bródnie i w życiu nie przenioósł bym sie z dzieckiem do
        scisłego centrum
      • czwarty.wymiar Co za brednie 24.03.09, 09:08
        Ja akurat zagęszczanie osiedli uważam za negatywne proces. Jakoś mieszkanie na kupie - okno w okno, czy posiadanie pod samym balkonem warsztatu czy pawilanów usługowych nie uważam za atrakcyjne.
      • rasklaat Re: Dogęścić osiedla 24.03.09, 10:54
        Dogęścic? Tak, ale z sensem, żeby to miało ręce i nogi. Np trzeba pomyśleć o dominującym kierunku z którego wieje (w Polsce głównie z zachodu i północy) i stawiać budynki w ciągach tak, aby wiatr się o nie rozbijał. Na starych blokowiskach strasznie potrafi dmuchać jeśli idziesz kanionem między wieżowcami, zimą to jest straszne.
    • Gość: xyz Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 19:21
      Najgorszym "blokowiskiem" jest Stare Miasto. Ciasnota. Wszystko się wali.
      Trochę tylko starsze od bloków Za Żelazną Bramą. Nikt tego nie remontuje, bo to
      zabytek. Nikt tam nie rządzi. Część nieruchomości to własność wspólnot a część
      należy do miasta. Rewitalizacja idzie w kierunku uruchomienia piwnic, bo te
      można będzie wynająć znajomkom. Całe zyski idą do dzielnicy. Ta zaś do wspólnot
      wpłaca grosze. Starego Miasta nie będzie trzeba burzyć. Zawali się samo. Też
      jest PRL-owskie.
    • ambush Życie na starych blokowiskach to porażka 23.03.09, 22:38
      Kto znajdzie kasę na wyburzenie tylu mieszkań i zbudowanie nowych dla tych
      mieszkańców, toż to prawie miasteczko na 27 tysięcy ludzi. Zakładam że w
      polskich realiach około 25 lat, ale i tak nie ma pewnośći że nowi architekci
      stworzą w zamian coś co zasłuży na to aby zostało.
      • Gość: orient Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 01:58
        Jak to kto? Sprzeda się Agorę i może na 5 bloków wystarczy. O ile akcje Agory
        nie polecą dalej na ryj.
    • Gość: W BLOKOWISKU W blokowisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 01:47
      Czy do GW to już na prawdę pisać może absolutnie każdy??? Co wy z tą formą "na
      blokowisku" ???!!! Od kiedy tak się mówi. Od pewnego czasu obserwuję taki
      dziwaczny zwyczaj z używaniem tej formy. Jeszcze jestem w stanie wybaczyć, że
      sprzedawczyni w osiedlowym sklepie każe mi szukać czegoś NA SKLEPIE (bo właśnie
      rozładowali dostawę towaru).

      Ale w gazecie??? A czy mówisz też, że mieszkasz NA MIESZKANIU a pranie
      powiesiłeś NA ŁAZIENCE ????

      BTW - nikogo nie chcę obrażać ale z tą formą "NA" to już W WARSZAWIE jakaś
      patologia.
      • Gość: pal Re: W blokowisku IP: 77.252.97.* 24.03.09, 08:30
        Moim skromnym zdaniem blokowisko to teren niejednego bloku.Jeżeli "na bloku" jest niedopuszczalne,to "na blokowisku" już nie jest tak jednoznacznie niepoprawne.Bo miejsce z "-sko" (targowisko,wysypisko...) kojarzy się zazwyczaj z otwartym terenem.
        • Gość: niepolonista Re: W blokowisku IP: *.spray.net.pl 24.03.09, 13:17
          Gość portalu: pal napisał(a):

          > Moim skromnym zdaniem blokowisko to teren niejednego bloku.Jeżeli "na bloku" je
          > st niedopuszczalne,to "na blokowisku"

          Porównajmy zwrot "na bazarze" i "w bazarze". W oczywisty sposób tylko pierwsza
          forma jest poprawna. A bazar, to nic innego jak zblokowanie ("blokowisko")
          straganów.
    • Gość: mufik Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.superkabel.de 24.03.09, 07:16
      <<<<<Niemcy w Berlinie wydali dużo pieniędzy na modernizację bloków. I co z
      tego? Mieszkania stoją puste, bo ludzie nie chcą tak mieszkać - uważa prof.
      Bohdan Jałowiecki, socjolog miasta.>>>>>>

      Tutaj pan Profesor nie ma racji. Mieszkania stoa puste bo wiekszosc ludzi
      wyjechala za praca. Te mieszkania ciesza sie duzym powodzeniem wsrod mlodych i
      studentow oraz emerytow. Sa stosunkowo tanie i maja wysoki komfort. Remont tych
      blokow w Niemczech nie polegal na dociepleniu i wymianie okien. W Berlinie
      wysiedlano wszystkich potem wymieniano wszystkie instalacje, docieplano i dawano
      do wyboru wprowadzenie z powrotem albo pozostanie na zastepczym. Na wielkich
      osiedlach czesciowo zmniejszano tez najwieksze bloki przez wyburzanie paru
      pieter. To mialo tez wplyw na architekture osiedla. Z niektorych blokow
      porobiono apartamentowce z woznym/ochrona przy wejsciu.
      Znajac warunki polskie, spoldzielnia ociepli blok i wymieni okna a reszta (stara
      winda, dzwoniace rury, niesprawne ogrzewanie)pozostanie jak bylo.
      • wj_2000 Re: Życie na starych blokowiskach to porażka 24.03.09, 13:35
        Gość portalu: mufik napisał(a):
        > Znajac warunki polskie, spoldzielnia ociepli blok i wymieni okna a reszta (star
        > a
        > winda, dzwoniace rury, niesprawne ogrzewanie)pozostanie jak bylo.

        Najłatwiej to ponarzekać.
        Bywam w jednym z domów na osiedlu "Wolska Żelazna Brama". Wprawdzie jest on
        nietypowy, bo to jedyny dom 10 piętrowy obok owych 15 piętrowych "szaf", ale z
        tego co wiem, w tych pozostałych remonty wyglądały podobnie.
        Rzeczywiście, najbardziej widoczne zmiany do ocieplenie i nowe okna, ale w
        środku CAŁKOWICIE nowa instalacja grzewcza, wodna i kanalizacyjna. Nowe bardzo
        estetyczne windy. Dwie nowe instalacje:Kabel+Internet+ telefon (Aster i Spray).
        Kafelki ścienne i podłogowe na klatkach schodowych. Mieszkanie znajomych
        62,5m^2. Tzw. czynsz (włączając w to co. i obie wody) zaledwie 450zł. Od
        podwórka zieleń, cisza, przestrzeń. Od ulicy (Prostej) świetne okna tłumią
        całkowicie hałas, zresztą umiarkowany. W sumie żyć nie umierać.
      • Gość: Monarchista Re: Życie na starych blokowiskach to porażka IP: *.mas.airbites.pl 24.03.09, 15:23
        ...Znajac warunki polskie, spoldzielnia ociepli blok i wymieni okna
        a reszta (star
        > a
        > winda, dzwoniace rury, niesprawne ogrzewanie)pozostanie jak bylo.

        Uważasz, że "warunki polskie" i warunki warszawskie to to samo?
        Mieszkam w bloku z wielkiej płyty zbudowanym w 1975 r. Spółdzielnia
        nie tylko ociepliła blok, ale wymieniła grzejniki, rury wodociągowe,
        najważniejsze części instalacji elektrycznej, zbudowała plac zabaw
        (ogrodzony), urządziła parkingi, zatrudniła sprzątaczy (przepraszam,
        teraz to się nazywa "konserwator powierzchni płaskich"), a nawet
        urządziła miejsce do wyprowadzania psów. No, ale to nie jest w
        Warszawce, tylko na zapadłej prowincji...
    • Gość: tsuranni widze, ze lobby developerskie sponsorowało artykuł IP: *.icpnet.pl 24.03.09, 07:17
      gó... prawda, że stare blokowiska sa szare i odrapane. Owszem - są i takie.
      Ale wiele z nich jest w chwili obecnej całkiem ładnie odnowionych i
      odmalowanych, wokół bloków bywa sporo dojrzałej zieleni, wewnątrz osiedli
      bywaja i małe parki, no i przede wszystkim między blokami jest PRZESTRZEŃ! Cos
      o czym tylko moga pomarzyć mieszkańcy nowych blokowisk, wykonanych wcale nie
      lepiej od bloków (standardem jest pekanie ścian), wybudowanych praktycznie
      jeden blok na drugim.
      Dzięki wielkie. Wole znaleźć stare osiedle, zielone i zaciszne, a to co się w
      bloku zepsuło, to już dawno wyszło - i mam gwarancję, że zadnych
      niespodzianek nie bedzie.
      • Gość: zbig1113 Re: widze, ze lobby developerskie sponsorowało ar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 08:49
        Blokowiska, pomimo swych wad, mają jedną, niezaprzeczalną przewagę
        nad tzw. nowymi osiedlami za płotem. Jest właśnie brak ogrodzenia,
        portierów na bramach itp. Te płoty to tylko droga iluzja
        bezpieczeństwa. Poza tym między blokami jest przestrzeń, o którą
        trudno na nowych, zagęszczonych na maxa osiedlach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka