Dodaj do ulubionych

Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w LB

04.04.09, 15:35
Pod koniec lutego bieżącego roku w okolicy ul. Dewajtis w Lesie Bielańskim
został zagryziony przez psy kozioł sarny. Zachęcam do odwiedzenia strony
www.lasbielanski.waw.pl/komunikaty.html

Zwracam się do Państwa z apelem o powstrzymanie się z wprowadzaniem psów na
teren rezerwatu. Przypominam, że na terenie otuliny (fragment Lasu od ul.
Marymonckiej), w tym również na terenie polany leśnej psy można wprowadzać
jedynie na smyczy.

Nie tylko duży pies jest zagrożeniem dla leśnych zwierząt. Małe psy także mogą
wyrządzić duże szkody. Niektóre ptaki gniazdują na ziemi. Wystarczy, że pies
przejdzie obok takiego gniazda, a ptak wysiadujący jaja opuszcza gniazdo i
zazwyczaj do niego nie wraca! Pies nie musi się znaleźć bezpośrednio przy
takim gnieździe, nie musi go wąchać. Wystarczy, że przemknie obok. Nie
przykładajmy ręki do zubożenia gatunków ptaków Lasu Bielańskiego.

Psy załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na roślinność leśną niszcząc ją, a
w Lesie Bielańskim rosną między innymi takie gatunki roślin, które na terenie
Warszawy występują już tylko tu. Warto by było je zachować.

Jeszcze raz apeluję do Państwa, wykażcie odrobinę chęci i zrozumienia i nie
wprowadzajcie swoich pupili do rezerwatu, a na terenie otuliny prowadzajcie je
na smyczy. Nie reagujcie agresywnie na zwróconą Wam uwagę, bo nikt nie robi
tego przeciwko Wam ani Waszym pieskom, tylko po to by chronić często bezbronne
zwierzęta leśne i cenną przyrodniczo roślinność.

Las Bielański jest jednym z najbardziej wartościowych lasów w Warszawie. Niech
taki pozostanie dla naszych dzieci, wnuków i prawnuków oraz dalszych pokoleń.
Nie bądźmy egoistami.

Chciałbym jeszcze przypomnieć, że zakaz wprowadzania psów na teren rezerwatu
obowiązuje na mocy ustawy o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 r.

Pozdrawiam serdecznie,
Rafał.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w IP: *.aster.pl 04.04.09, 16:19
      Pies, który zagryzł tę sarnę pewnie był bezpański.
      • rafrob Niekoniecznie bezpański pies... 04.04.09, 17:31
        Nie można tego wykluczyć, ale nie można też być pewnym.
        Ja w Lesie Bielańskim widziałem już nie jedno. Widziałem też psy ganiające stado saren i zadowolonego właściciela, który bardzo się cieszył z tego, że jego pies w końcu mógł się porządnie wybiegać.

        Nie przesądzajmy więc, że musiał to być bezpański pies, a biorąc jeszcze pod uwagę agresywność >>>niektórych<<< właścicieli psów, którym zwróci się uwagę, szanse na to, że nie zrobił tego bezpański pies zwiększają się a nie zmniejszają! Po prostu niektórzy nie dorośli do tego by mieć psa i tyle.
        • Gość: Ania Re: Niekoniecznie bezpański pies... IP: *.aster.pl 04.04.09, 17:57
          Pies, który idzie z właścicielem może zagryźć sarnę, ale nie zrobi
          takich szkód, jak na zdjęciu. Dlatego uważam, że był bez opieki.
          Dobrze, że apelujesz, bo wierzę, że znajdują się takie przypadki
          społeczne, które wchodzą z psem do rezerwatu.
          • Gość: kuna nie masz racji IP: *.chello.pl 04.04.09, 20:13
            Wyobraź sobie taką scenę: pies bez smyczy, właściciel obok. Nagle
            pies dostrzaga zwierzynę i rzuca się w pogoń. Właściciel biegnie za
            psem, próbując go odwołać, ale... no cóż, po pierwsze, zwierzyna i
            pies biegają szybciej, po drugie - biegną przez wertepy i krzaki, a
            więc człowiek nie ma szans. W końcu dochodzi do tego, że: właściciel
            nie ma pojęcia, gdzie podział się pies, a pies w tym czasie wykańcza
            sarnę, zająca, czy co tam gonił. Zanim pies się odnajdzie, zapewne w
            zupełnie innym miejscu niż to, gdzie odbył się finał łowów, minie
            spory czas. Sarna zagryziona przez psa zostaje jeszcze podgryziona
            przez lisy, ptaki itp. Tak wygląda psie polowanie miejskiego psa,
            który wyrwał się za instynktem. Na bielanach jeszcze nigdy nie
            widziałam strażnika leśnego, a psy różnych ras i wielkości hasają
            bez smyczy.
            • Gość: Ania Re: nie masz racji IP: *.aster.pl 04.04.09, 20:49
              Jest to sensowne i prawdopodobne. Nie wiemy jak to było. W jakiej
              odległości pies był od właściciela, skoro ten nic nie słyszał. Nie
              wiem jak to jest w przypadku spotkania psa z sarną, ale gryzące się
              psy jest bardzo dobrze słychać z dużej odległości, co bardzo ułatwia
              lokalizację w parku. Tam niestety jest las, więc psu z pewnością
              jest łatwiej wyrwać się spod kontroli. Gdyby trzymał psa na smyczy
              nie byłoby problemu.
              • rio_bravo_39 Tak to jest właśnie. 06.04.09, 08:41
                Pogoń jest tak szybka, że człowiek ledwo zdąży zauważyć kierunek, a i to się
                zmienia, bo sarna kluczy. Zwierzaki potrafią odbiec bardzo daleko, a dodatkowo,
                gdy pies zgubi trop to zaczyna pałętać się po lesie i kluczyć. Często podejmuje
                trop ponownie, a potem jest bieda, bo trudno psa odnaleźć, a sam często nie
                potrafi wrócić. Ludzie wypuszczający swoje pieski by się wybiegały w lesie nie
                mają wyobraźni - narażają ich życie oraz życie leśnej zwierzyny. Bardzo irytują
                mnie teksty typu "to łagodny piesek, on nic nie zrobi". Nie mają pojęcia, że
                instynkt potrafi objawić się niespodziewanie, skąd mogą wiedzieć, jak pies
                zareaguje, skoro wcześniej np. sarny nie widział czy zająca. Też jeżdżę z psem
                na Bielany, ale jest tam zawsze na taśmie. Wolno mogę go puścić u znajomych na
                grodzonej działce, albo u ojca w ogrodzie. Wtedy wiem, że jest bezpieczny.
                Niestety, jak się chce mieć psa w mieście, to trzeba się liczyć z tym, że pewne
                swobody będą mu niedostępne na co dzień.
                Tu trzeba tylko wyobraźni i odpowiedzialności.
                PS. I sprzątam po swoim psie - polecam ten zwyczaj wszystkim psiarzom.
          • rafrob Re: Niekoniecznie bezpański pies... 05.04.09, 13:24
            Ja mógłbym powiedzieć np., że kozła zagryzł pies, który przyszedł do Lasu z
            właścicielem, a reszty dokonał pies bezpański. Mogło tak być? Mogło. Co to zmienia.

            Chyba nie ma sensu gdybać, czy kozła zagryzł bezpański pies, czy pies mający
            właściciela. Faktem jest, że kozioł został zagryziony i faktem jest również to,
            że psy od 2004 roku na teren rezerwatu wchodzić nie powinny, a właściciele nie
            chcą tego zauważyć.

            Ja bym proponował, by zamiast do rezerwatu, przychodzić z psami na polanę w
            Lesie Bielańskim lub do parku przy Lesie Bielańskim (teren ograniczonym przez
            wał przeciwpowodziowy wzdłuż Lasu Bielańskiego, Wisłostradą i ul. Gwiaździstą. W
            obu przypadkach należy zwrócić szczególną uwagę, bo w obu miejscach także bywają
            sarny!
            Proponowałbym przed spuszczeniem psa ze smyczy założyć mu kaganiec.
            • Gość: Ania Re: Niekoniecznie bezpański pies... IP: *.aster.pl 05.04.09, 16:45
              Czy pies był bezpański czy z właścicielem ma znaczenie tylko w
              odniesieniu do Twojego apelu, który tak czy inaczej jest słuszny.
              Może od 2004 roku nie wolno tam wyprowadzać psów, ale Lasek jest
              rezerwatem przyrodniczym już od 1973 roku. Wszyscy, którzy mieszkają
              w pobliżu mieli wystarczająco dużo czasu, żeby dowiedzieć się, że w
              rezerwacie obowiązują określone zasady i co się do nich zalicza.
              • rafrob Re: Niekoniecznie bezpański pies... 05.04.09, 21:06
                Aniu, niestety ludzie udają, że o żadnych zakazach nie słyszeli.
                To samo tyczy się Straży Miejskiej, której albo w Lesie nie ma albo nie reaguje...

                Pozdrawiam gorąco,
                Rafał.
                • Gość: Ania Re: Niekoniecznie bezpański pies... IP: *.aster.pl 05.04.09, 21:56
                  Tak, ludzie jeśli znają te zakazy to ich nie przestrzegają. Ten
                  problem nie dotyczy tylko Lasku, ale też Lasu Kabackiego, który
                  także jest rezerwatem. Tam jazda na rowerach odbywa się na
                  ścieżkach, które są z tego ruchu wyłączone. Podobny brak
                  poszanowania przepisów widziałam w marcu w Puszczy Kampinoskiej,
                  gdzie w otulinie Parku objętej zakazem wjazdu jeżdżono quadem i
                  motocyklem. Hałas był łatwy do wyobrażenia. Znajomi, z którymi byłam
                  zadzwonili do Dyrekcji Parku. Czasem takie interwencje okazują się
                  skuteczne, bo wysłano Straż Leśną. Może w Lasku Bielańskim też
                  trzeba w ten sposób interweniować. Straż Miejska powinna się tym
                  zająć, nawet wbrew temu co piszesz.
                  Również pozdrawiam.
                  • jan-w Re: Niekoniecznie bezpański pies... 06.04.09, 00:04
                    Jak wyłączone, jak nie wyłączone? W Las Kabackas są różne ścieżki.
                    Pieszo-rowerowe, po których można jeździć rowerem chociaż kobiety obwożące młode
                    stawiają wózki zawsze na środku aby zablokować całe ścieżki. Są także ścieżki
                    piesze gdzie nie wolno oczywiście jeździć rowerami. Niestety przez zimę
                    chaotycznie je dodano, tak że z wielu miejsc nie sposób dostać się do ścieżki
                    rowerowej bez przejechania kawałka pieszą. Jest też trzecia grupa - ścieżki
                    zmienne. Z jednej strony wolno wjeżdżać z drugiej nie. Mogę takie dokładnie wskazać.
                    • Gość: Ania Re: Niekoniecznie bezpański pies... IP: *.aster.pl 06.04.09, 00:33
                      Mam na myśli wyłącznie ścieżki piesze. Sama widziałam w zeszłym
                      roku, że po tych ścieżkach dla pieszych jeżdżą rowerzyści. Widziałam
                      też w Lesie Kabackim samochód Straży Miejskiej, więc trochę tam
                      jednak coś sprawdzają. Co do wskazywania, to Janie wierzę Ci i wiem,
                      że dobrze znasz ten las, bo o tym pisałeś.
        • Gość: kixx Re: Niekoniecznie bezpański pies... IP: *.acn.waw.pl 04.04.09, 21:42
          rafrob napisał: Nie przesądzajmy więc, że musiał to być bezpański
          pies, a biorąc jeszcze pod uw
          > agę agresywność >>>niektórych<<< właścicieli psów,

          €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

          szczerze mowiac mi tez od razu nasunela sie ta watpliwosc
          to naprawde nie musi byc ofira psow,niektorzy ludzie sa tacy
          agresywni...
      • Gość: Ania II Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w IP: *.152.154.160.dsl.dynamic.eranet.pl 31.08.09, 08:58
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Pies, który zagryzł tę sarnę pewnie był bezpański.

        No i co z tego?. To dlatego, że bezpański to należy nad tym przejść
        do porządku dziennego i zezwalać na zagryzanie saren?. Bezpańskie
        psy, jako zwierzęta stwarzające zagrożenie dla zwierzyny dzikiej
        należy odstrzeliwać a jak miłośnicy takiego psa chcą go uczłowieczyć
        to niech go wcześniej, przed zastrzeleniem złapią. "Aniu", Ty też
        robisz wrażenie po swoim tekscie, że jesteś "bezpańska".
    • Gość: stary.gniewny Apele do właścicieli psów o cokolwiek mają IP: *.acn.waw.pl 04.04.09, 20:15
      taką samą moc sprawczą jak apelowanie do bydła żeby nie srało na drodze.
      Porównanie z bydłem jest absolutnie nieprzypadkowe. Apele należy kierować do
      policji i straży miejskiej.
      • Gość: Sarenka Re: Apele do właścicieli psów o cokolwiek mają IP: *.152.158.214.dsl.dynamic.eranet.pl 05.04.09, 10:03
        Gość portalu: stary.gniewny napisał(a):

        > taką samą moc sprawczą jak apelowanie do bydła żeby nie srało na
        drodze.> Porównanie z bydłem jest absolutnie nieprzypadkowe. Apele
        należy kierować do> policji i straży miejskiej.

        Faktycznie , odwoływanie się do odpowiedzialności tych idiotów i
        chamów, to tylko strata czasu . Piszę idiotów z pełną swiadomocią,
        bo tylko człowiek mający kłopoty z głową, mimo istniejących
        przepisów beztrosko puszcza psa do lasu czy na łąki bez kagańca.To
        bydło w ludzkich skórach nie liczy się z innymi ludzmi i ich
        prawami, nie liczy się z zagrożeniem dla dzikich zwierząt a prawo ma
        głeboko w d...e. dlatego też będzie niedługo wprowadzona ustawa o
        bezwzględnym odstrzeliwaniu psów goniących po polach, łąkach i
        lasach bez kagańców i opieki właściciela. Ustalony właściciel będzie
        karany w Sądach Grodzkich wysoką karą pienieżną. To w końcu nauczy
        tych bezwzględnych i bezmyślnych durniów poszanowania prawa i
        obowiązku przestrzegania przepisów.
        • Gość: jacek tylko opcja zerowa jest w stanie zapobiec katastr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 13:39
          katastrofie

          1. likwidacja wszystkich psow - za wyjatkiem psow uzytkowych -
          niepelnosprawni, policja, wojsko - scisle reglamentowane

          2. po 5 latach - wprowadzenie licencji - na takich samych zasadach
          jak posiadanie broni

          3. oplata 1000 PLN rocznie

          4. kazdy przypadek (DNA) zabrudzenia lub pogryzienia - grzywna od
          1000 PLN w gore

          5. trzeci przypadek tego samego psa - obligatoryjne uspienie i kara
          wiezienia dla wlasciciela

          miara sie przebrala - bez radykalnych dzialan zmierzamy ku
          katastrofie
          • Gość: kixx Re: tylko opcja zerowa jest w stanie zapobiec kat IP: *.acn.waw.pl 05.04.09, 13:48
            w piatym punkcie chyba sie pomyliles
            powinno byc:psa do wiezienia a wlasciciela do uspienia
            usypiac beda uczestniczki wyborow MIss World oraz inne najladniejsze
            przedstwicielki plci pieknej.
            wyobrazacie sobie te meczarnie,lezycie w lozku,przy was siedzi/lezy
            najladniesza kobieta swiata i jedyne co mozecie zrobic to zasniecie
            • Gość: jacek tylko opcja zerowa jest w stanie zapobiec kat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 18:55
              wole jednak swoja wersje
              • Gość: kixx Re: tylko opcja zerowa jest w stanie zapobiec kat IP: *.acn.waw.pl 05.04.09, 22:14
                to logiczne
                moja by byla nie do zniesienia
                • Gość: właściciel moje pieski uwielbiają pogonić za kotem, jeleniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 23:57
                  itp. i nic wam do tego, to dla nich forma traningu i tyle, to co
                  pokazujesz to zrobili kłusownicy a nie psy
                  • Gość: jacek nie potrzeba komentarza - poziom intelektualny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 07:25
                    i emocjonalny psiarzy siegnal rynsztoka
    • rafrob Zwierzęta leśne - spotkanie z psem 31.08.09, 01:07
      Właścicieli, którzy wprowadzają swoje psy do lasów bez smyczy zapraszam do
      obejrzenia kolejnych zdjęć na stronę
      Zwierzęta leśne - spotkanie z psem.
      • Gość: ma Re: Zwierzęta leśne - spotkanie z psem IP: *.aster.pl 31.08.09, 01:45
        Może powinno się zaprosić kilku myśliwych i odstrzelić biegające luzem psy?
        • Gość: 2@ Re: Zwierzęta leśne - spotkanie z psem IP: *.chello.pl 31.08.09, 06:35
          Raczej ich właścicieli.
    • 0ffka Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 31.08.09, 03:32
      Straszne :(
      Nie lubię psów. Te głupie bestie.
      • jan-w Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 31.08.09, 07:35
        0ffka napisała:

        > Straszne :(
        > Nie lubię psów. Te głupie bestie.

        A ludzi? Wśród nich zdarzają się dużo gorsze.
        • 0ffka Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 31.08.09, 18:33
          jan-w napisał:

          > A ludzi? Wśród nich zdarzają się dużo gorsze.

          ... a jak sądzisz?
    • Gość: Sarenka Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w IP: *.152.154.160.dsl.dynamic.eranet.pl 31.08.09, 08:53
      Apelować to nie należy do właścicieli posów, bo już wiadomo, że są
      idiotami i żaden argument do Nich nie trafi. Apelować należy do
      myśliwych, żeby każdorazowo, widząc psa biegnącego bez opieki
      odstrzeliwali "cienkiem srutym", bo wtedy łatwiej trafić i napewno
      już nie ucieknie. Dopiero wtedy właścicielom spada bielmo z oczu i
      zaczynają rozumieć o co chodzi. Biorąc sobie następnego psa, już
      deptają razem z nim na smyczy równiutko i zgodnie z przepisami. To
      jedyny i sprawdzony sposób a rozmowy, dyskusje i przekonywani, że
      pies nie może gonić samopas to tylko strata czasu. Kij!, tylko kij
      jest jedynym lekarstwem na właścicieli i Ich pupilków, to jedyny
      język który są w stanie zrozumieć. A więc PANOWIE MYŚLIWI w obronie
      zwierzyny dzikiej, przed zagrożeniem, spowodowanym wałęsającymi się
      wszędzie bez opieki psami prosimy o zaangażowanie a ujawniającym się
      po fakcie właścicielom włóczących się psów, należy sporządzać
      wnioski do Sądu Grodzkiego. Kążdorazowo po zastrzeleniu takiego psa
      wzywać policje i żądać kierowania sprawy na drogę sądową. Dość tego
      kynoterroru i robienia z psów świętości i relikwi do których wszyscy
      się muszą modlić!!!.
      • jan-w Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 31.08.09, 08:56
        Oczywiście. Jedyny skuteczny argument to karabin i strzelanie nawet nie do
        winnego, a do jego psa, matki albo ojca. Żałujesz pewnie nie ma już SS gdzie
        mogłabyś wcielać takie zasady w życie?
        • Gość: Erazm-T Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w IP: *.152.154.160.dsl.dynamic.eranet.pl 31.08.09, 09:11
          jan-w napisał:

          > Oczywiście. Jedyny skuteczny argument to karabin i strzelanie
          nawet nie do
          > winnego, a do jego psa, matki albo ojca. Żałujesz pewnie nie ma
          już SS gdzie
          > mogłabyś wcielać takie zasady w życie?

          A czy Ty durniu zrozumiałeś to co przeczytałeś wcześniej?. Pies ma
          być w kagańcu i na smyczy, jak jest wyprowadzany na spacer poza
          miasto, żeby nie gonił samopas i nie zagrażał zwierzynie dzikiej.
          • oblesnik Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 31.08.09, 15:26
            Dobre, jan-w nazwany po imieniu!
      • jan-w Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 31.08.09, 08:57
        BTW: Czy wiesz że nawołujesz do przestępstwa i sama w tej sytuacji jesteś
        przestępcą?
      • rafrob Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 31.08.09, 13:09
        Zanim skarzemy te psy na karę śmierci, to może zastanówmy się kto jest winien,
        pies czy jego właściciel. Uważam, że odstrzał psów jest zbyt drastycznym
        rozwiązaniem i powinien być stosowany w ostateczności. Najpierw powinno się
        rozważyć inne możliwości, np. wprowadzić bardzo wysokie kary z jednoczesnym
        stworzeniem skutecznej Miejskiej Straży Leśnej (w przypadku warszawskich lasów),
        bo obecnie warszawskie lasy, można powiedzieć, są bezpańskie. Pracownicy Lasów
        Miejskich nie mają prawa wlepiać mandatu. Za porządek w lasach warszawskich
        odpowiada Straż Miejska i Policja. Nie wiem jak sprawa się ma w innych lasach,
        ale w Lesie Bielańskim widuję jedynie patrole zmotoryzowane, które patrolują
        tylko ulicę Dewajtis!

        Karać należy właścicieli, a nie ich podopiecznych!
        • Gość: psi smalec Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w IP: *.152.154.160.dsl.dynamic.eranet.pl 31.08.09, 22:54
          rafrob napisał:

          > Zanim skarzemy te psy na karę śmierci, to może zastanówmy się kto
          jest winien,> pies czy jego właściciel. Uważam, że odstrzał psów
          jest zbyt drastycznym> rozwiązaniem i powinien być stosowany w
          ostateczności. Najpierw powinno się> rozważyć inne możliwości,

          To sobie rozważajcie i w Waszym interesie jest, żeby to rozważyć
          szybko. Do tego czasu, każdy pies goniący, czy wałęsający się po
          polach, czy lasach bez opieki (samopas) będzie odstrzelony. Jeżeli
          wtedy ujawni się właściciel, zostanie wezwana policja i po notatce
          myśliwego zostanie sporządzony wniosek do Sądu Grodzkiego o ukaranie
          bezmyślnego właściciela (debila) pozwalającego psu gonić samopas.
          Ponieważ ta bezkarność przekroczyła już granicę rozsądku i
          porzyzwoitości, ten proceder kynoterroru zostanie uporządkowany a
          posiadaczom psów powróci rozum i wybór, - mieć psa?, czy nie mieć
          psa? a w dodatku zapłacić karę. Będziemy również wnioskować o
          podjęcie w Sejmie ustawy o wprowadzenie zezwoleń na posiadanie psów
          i wysokie opłaty za uciążliwość dla otoczenia.
          • rafrob Re: Apel do właścicieli psów. Zagryziona sarna w 01.09.09, 00:30
            > Będziemy również wnioskować o podjęcie w Sejmie ustawy o
            > wprowadzenie zezwoleń na posiadanie psów
            > i wysokie opłaty za uciążliwość dla otoczenia.

            Będziemy... czyli kto?
            Czy zezwolenia będą obejmowały wszystkie rasy i kundle?
            Co masz na myśli pod pojęciem "uciążliwość dla otoczenia"?

            Mam nadzieję, że o zezwolenia na posiadanie kotów także wystąpicie?

            > w Waszym interesie jest, żeby to rozważyć szybko

            W czyim interesie?

            Mnie również zależy na tym, by psy nie zagrażały dzikim zwierzętom oraz innym ludziom.
    • elfkabezhaltera Nie ma co apelować 31.08.09, 12:40
      Nie ma co apelować.
      Pies bez kagańca/nie na smyczy = martwy pies. I rachunek dla właściciela za
      usunięcie psiej padliny.

      Zresztą, powinien być zakaz trzymania psów w mieszkaniach.
      Nie masz domu z ogródkiem, gdzie bydle ma sr..., to nie masz pieska. Proste?
      Borys
      • rafrob Winien właściciel, a nie pies! 31.08.09, 13:11
        Dlaczego to pies ma ponosić winę za to, że ma nieodpowiedzialnego pana?
        • Gość: Azorek Re: Winien właściciel, a nie pies! IP: *.152.154.160.dsl.dynamic.eranet.pl 31.08.09, 23:02
          rafrob napisał:

          > Dlaczego to pies ma ponosić winę za to, że ma nieodpowiedzialnego
          pana?

          Dlatego, że nieodpowiedzialnego "pana" nie można zastrzelić a psa
          się powinno, żeby nieodpowiedzialny "pan" psa już nie miał i pies
          nie stwarzał dla innych problemu. To takie proste, że aż przeraża
          tępota niektórych ludzi, nie potrafiących na takie pytanie sobie
          odpowiedzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka