kojot66
23.04.09, 09:52
Rodzina, mieszka w domu z lat 50-tych, wybudowanym przez PZL w
zamian za odebranie nieruchomości z powodu inwestycji
okołolotniskowych. Nieruchomość, do której mieli prawo własności,
zastapiono nieruchomością na gruncie, do którego inwestor nie miał
praw. Kilkadziesiąt lat zajęło rodzinie przeprowadzenie procedur
administracyjnych i uzyskanie pełnego prawa do domu i działki.
Sierpień 2008 - złożenie pozwu o odszkodowanie z tytułu utraty
wartości nieruchomości oraz o wyciszenie budynku (okna, dach, drzwi).
Wrzesień, październik 2008 - korespondencja na temat ustalenia
wysokosci wpisu sądowego. W ostateczności ustalono wpis na poziomie
500 zł ze względu na trudną sytuacje materialna rodziny.
Kwiecień 2008 r. - pismo procesowe PPL, z wnioskiem o odrzucenie
pozwu w całości. Argumenty prawnika PPL: powodowie sami wybrali
sobie miejsce zamieszkania przy lotnisku, które generuje hałas od
dawna; powodowie nie przeprowadzili wyciszenia budynku na własny
koszt i nie ma pewnosci, czy odszkodowanie przeznaczą na te prace;
powodowie nie starają się sprzedac budynku, bo nie ma materialnych
dowodów na to, że sie starają (ofert nabycia itp.).
Tu słowo komentarza: szczególnie ten ostatni argument prawnika
jest fałszywy i cyniczny. Ofert chęci kupna domu nie składa sie na
piśmie. Agencja nieruchomości odradzała powodom staranie sie o
sprzedaż domu, gdyz zdaniem agencji za mozliwą do uzyskania kwote
nie nabędą na wolnym rynku innej nieruchomości i grozi im pozostanie
bez dachu nad głową. Na tym właśnie polega realna utrata wartości
nieruchomości: uzyskane kwoty nie pozwolą na kupno innego lokum.
Ciąg dalszy nastąpi