marcin_25
03.05.09, 19:02
opiszę mój przypadek...zapewne jest wiele innych:
pociąg relacji Gdynia - Łódź (Asnyk) wyjazd z Gdańska Oliwy g. 15.45...
stoję na peronie i czekam...i w końcu podjeżdza...w oddali widać aż 5
wagonów...narazie jest nieźle...po małych poszukiwaniach udaje się znaleźć
miejsca...niestety nie wszystkim się udało i zatrzymali się na
korytarzu...myślę sobie...ciekawe jak to będzie we Wrzeszczu i w Głównym...
nie pomyliłem się...we Wrzeszczu następna paczka ludzi próbuje dostać się do
pociągu...niestety chyba tylko nieliczni znajdują jeszcze wolne miejsca...w
Głównym to już prawdziwy sajgon...chyba nie muszę opisywać co się działo...
i jaki z tego może być wniosek...
dosyć często jeżdzę na tej trasie...zestaw 5 wagonów podstawiają w dni
powszednie...więc można się zastanowić kto podejmuje takie decyzje, żeby w
majówkę...kiedy to cała Polska rusza nad morze lub w góry...podstawić 5
WAGONÓW!!!!????
ale po co tworzyć większy skład, jeżeli ludzi można upchnąć jak bydło w
korytarzu???
to całe PRL-owskie PKP traktuje nas KLIENTÓW jak bydło, a dzięki nam jeszcze
ci pseudo pracownicy strajkujący ostatnio w Warszawie mają co miesiąc na
koncie pieniądze...niestety zwyczajnie zapominacie o tym i macie wszystko
głęboko w d....
i jeszcze macie czelność chodzić przeciskając się między ludźmi i sprawdzać
bilety...i jeszcze badać wnikliwie legitymacje chłopca w wieku szkolnym,
jakbyś dociekliwy konduktorze wątpił, że dziecko to chodzi do szkoły...
po prostu ŻENADA....
no i nie będę tu już pisać o oszałąmiającej prędkośći...bo to chyba już każdy
wie...