Dodaj do ulubionych

Konserwator bezradny przed buldożerem

IP: *.chello.pl 11.05.09, 08:15
Żenująca bezradność to faktycznie zielonw światło dla przeciwników
zabytków. I na forum pamiętam przy okazji Norblina było sporo głosów
że w Warszawie nie ma miejsca na takie zabytki. Jak widać odcięcie
się od historii miasta na rzecz nowoczesnych osiedli czy biurowców
ma zwolenników. Szkoda...bo o takich akcjach jak parowozownia
jeszcze pewnie nie raz usłyszymy. Mnie osobiście to bardzo boli.
Obserwuj wątek
    • Gość: warsiawiak pod nierządami HGW miasto stoi otworem IP: *.chello.pl 11.05.09, 08:23
      dla wszystkich gangsterów , złodziei , wydrwigroszy , oszustów i hien z całego
      kraju i świata . Otumaniona ekipa HGW patrzy na to wilczym wzrokiem i nic nie
      widzi . W normalnym (!!!) kraju takie zdarzenia byłyby NIEMOŻLIWE ! Tylko w
      tym bajzlu prowadzonym przez PO i (...)mamusię HGW .
      • Gość: wowo Re: pod nierządami HGW miasto stoi otworem IP: *.kosnet.pl 11.05.09, 08:31
        Przyznaj się, wy macie jakiś flashowy generator tych bredni...
      • Gość: sum Zagłoba Hola mości panie! Kons. Jezierska to oszołomka, IP: *.chello.pl 11.05.09, 11:38
        antysemitka i antymasonka sprowadzona z d... świata do ZGN Śródmieście w 2003 r.
        przez ówczesnego bur. tej dzielnicy z PiS, obecnie posła i sekretarza PiS
        (notabene z Podlasia) Zielińskiego, mianowana (mimo że nie miała o tym zielonego
        pojęcia) kons. maz. przez woj. z PiS - Sasina, więc o co tu chodzi?
        Tym bardziej, że kolejną cienką nie-warszawiankę Nekandę-Trepkę awansował tak
        wysoko sam wielki Lechosław K. obecny prezio.
    • bezebubol Ż e n a d a!!!!! 11.05.09, 08:48
      pokazuje to tylko jak skorumpowani są urzędasy odpowiedzialni za "ochrone
      zabytków".a Warszawa to nie Rzym,tu wojna i komuna nie zostawiły zbyt
      wiele.teraz dzieła zniszczenia dokończą devoloperzy.
    • Gość: he he he obje się "nadają", są spoza Mazowsza i Warszawy i IP: *.chello.pl 11.05.09, 08:49
      żadna nie jest historykiem sztuki, he he he
    • mickey_mouse_click Re: Konserwator bezradny przed buldożerem 11.05.09, 08:58
      A komu potrzebny jest ten namiot remontowy? Przez dziesiątki lat nie był
      zabytkiem nawet w głowach najbardziej radykalnych pod względem "zabytkowym"
      architektów, a tu nagle olśnienie i kampania medialna. Wbrew planowi
      zagospodarowania i właścicielowi gruntu. Jedno jest pewne - parowozownia w tej
      chwili ma mocną nazwę, i nie dziwię się inwestorowi, że chcę ją odbudować. Popyt
      kształtuje podaż..
    • pavle Konserwator bezradny przed buldożerem 11.05.09, 09:09
      Niestety, artykuł niezwykle trafnie i trzeźwo ocenia
      sytuację. Nic z tego nie będzie, a nauka powinna być prosta...

      Kompromitują sie i urzędnicy "chroniący" zabytki, i ci którzy
      biorą za dobrą monetę krokodyle łzy burzycieli, i te gazety które
      radośnie to powtarzają... Ech, myślenie!
    • Gość: As Konserwator bezradny przed buldożerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 09:29
      Strasznie jęczący, nic nie wnoszący ten artykuł. Co, mam sobie w łeb strzelić.
      Wiadomo że zawsze może być lepiej, ale po tym co się stało to ja się cieszę że
      sprawa przybiera obecnie taki kierunek, a nie inny (Mieszkam na przeciwko
      parowozowni). Zostanie uratowane cokolwiek, odbudowane cokolwiek i
      jednocześnie ten kawałek Pragi zyska nowe życie. Przestanie straszyć. Może
      pojawią się kawiarnie, galerie. Skoro Deweloper chce rozmawiać to uważam że to
      jest na prawdę możliwe. Dajmy im się zrehabilitować. Trzymajcie kciuki.
    • Gość: Borys A kara, a wiezienie? IP: *.aster.pl 11.05.09, 09:34
      Odbuduje za pare groszy i tak sie wykpi przed prawem? Takie mamy
      prawo?
    • Gość: Urb@ Nie tylko konserwator IP: *.171.118.94.static.crowley.pl 11.05.09, 09:52
      To co się stało może się powtórzyć. Służby nadzoru
      architektonicznego i budowlanego nie mają odpowiednich narzędzi
      prawnych w ręku w postaci planów miejscowych, które odpowiednimi
      wpisami chroniłyby dany obiekt ewentualnie wpisów do rejestru
      zabytków. Brak takich narzędzi prawnych doprowadził do zburzenia -
      niestety w majestacie prawa bo parawozownia nie była chroniona
      wpisem do rejestru zabytków ( wpisano ją na kolanie jak juz jej
      prawie nie było) ani planem miejscowym ( ostatni który w jakiś
      sposób ją zabezpieczał wygasł w 2003 roku). Paradoksalnie w zwiazku
      z tym że żaden akt prawny nie chronił obiektu to niezaleznie od jego
      wartości historycznej własciciel miał prawo otrzymać pozwolenie na
      rozbiórkę i je wykorzystać. Zaś organ wydający takie pozwolenie z
      uwagi na brak jakichkolwiek wpisów w tym nawet nieobjęcie tego
      terenu ochroną w studium, nie miał obowiązku zasięgać opinii
      konserwatora w tej sprawie.
      Nasuwa sie tu pytanie czemu profesjonalne jak i społeczne oragana
      ochrony zabytków nigdy nie interesowany sie tym obiektem i
      dopuszczały by był sukcesywnie dewastowany. Czemu nikt nie
      przeprowadził badań tego obiektu. Z niezaleznych źródeł wiem że np.
      mury budynku były wykonane z cegły wprowadzonej do użytku w latach
      20 tych XX wieku - Co na to historycy?
    • Gość: obserwator Tu nie ma niczego do uratowania! Tylko prokurator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 10:09
      To co się działo z dawną Parowozownią Warszawa-Wileńska to było ekspresowe
      niszczenie, a nie profesjonalne burzenie z zamysłem wykorzystania elementów, nie
      mówiąc już o odbudowie. Podobno najcenniejszym elementem była konstrukcja dachu,
      która została kompletnie pogięta i połamana. N.B.-czy zrobiono dokumentację
      przed rozpoczęciem burzenia?

      Całą sprawę powinno się teraz spokojnie, ale w trybie ekspresowym,
      przeanalizować. Potrzebny będzie nie tylko prokurator:

      1/ Jeśli inwestor-burzymurek, wykonawca burzenia lub kierownik burzenia czemuś
      uchybili to przykładnie trzeba ich puścić z torbami (ale skutecznie).

      2/ Skandalem jest sposób działania (a raczej zwlekania) przez lata konserwatora
      zabytków. Dlaczego nikt nie interesował się obiektem kiedy niszczał za czasów
      PKP i potem.

      3/ Dlaczego inwestor-burzymurek dostał pozwolenia od władz Warszawy i nadzoru
      budowlanego, które nic nie mówiły nawet o częściowym zachowaniu budynku lub
      elementów jego konstrukcji.

      4/ Dlaczego policja nie reagowała jeśli konserwator był "w prawie".

      Tu aż pachnie "posmarowaniem" komuś przez inwestora-burzymurka. Drugą, ale
      równie ważną kwestią jest konieczność pilnej zmiany przepisów i praktyki ich
      stosowania, a następnie egzekwowania prawa przez władze i policję.
    • wincenty.wardowski Konserwator bezradny przed buldożerem 11.05.09, 10:38
      „Konserwator bezradny przed buldożerem”
      ========================================
      Ach, ta polszczyzna z Czerskiej. Do tej pory byłem przekonany, ze
      bezradnym można być WOBEC czegoś, a nie przed czymś.
    • Gość: vladi i o co ten caly szum???? IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 10:57
      to nie wieza Eifla, a jesli bylo zlamane prawo to zabezpieczyc
      sadownie teren na poczet ewentualnych rozszczen (tylko szybko
      dzialac!!! bo znowu przegapicie i obudzicie sie z rozwalona
      parowozownia i dziura w budzecie)
    • Gość: gosc Happy end? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 13:21
      Jaki znowu happy end? Przecież tego budynku praktycznie nie ma, wartości
      historycznych - autentyzmu nie można odtworzyć. Czy pseudozabytkowa atrapa to
      jest w ogóle rozwiązanie, Wystarczy zobaczyć Centrum Chopinowskie na Tamce,
      aby dojść do wniosku, że takie myślenie to straszny prowincjonalizm.
    • Gość: Sandomierzanin Konserwator bezradny przed buldożerem IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.10, 14:12
      Okazuje się, że Konserwator nie miał pojęcia o Miejscowym Planie
      Zagospodarowania Przestrzennego, nie miał pojęcia o planowanej i uzgodnionej w
      "Ratuszu" inwestycji. Generalnie, nie miała pojęcia o niczym. Jestem ciekaw,
      jaka suma przesłoniła wzrok odpowiedzialnym za ten stan rzeczy
      urzędnikom. Ciągle słyszymy tylko bełkot o wartościach, dziedzictwie - bicie
      piany. Rzeczywistość wygląda dokładnie tak jak dzisiejsza PAROWOZOWNIA. W
      innych urzędach konserwatorskich jest przecież tak samo - niestety...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka