Dodaj do ulubionych

Do szkoły na skróty 40 minut

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 08:33
Być może...
świetna odpowiedź, szkoda słow.
Obserwuj wątek
    • Gość: koza ŻEBY TYLKO ŻADNE DZIECKO NIE PRZYPŁACIŁO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 14:43
      TEGO ŻYCIEM CZY ZDROWIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Oszczędzają na dzieciach, a powinni na wydatkach dot.
      uposażenia urzędników /szczególnie tych z wyższego szczebla-
      wnuczka premiera "chodzi" do prywatnej szkoły bo dziadka na to
      stać!!!!/ itd.
    • Gość: Toni Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.telia.com 06.12.03, 16:43
      "Wtedy problemy się skończą."
      I wtedy można będzie zakończyć dowożenie dzieci do szkoły, nie
      teraz !
    • Gość: Zwykły obywatel Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: 195.117.129.* 06.12.03, 19:48
      Szkoda, że żaden z wysokich urzędników, który ma dziecko, nie mieszka na tym
      osiedlu. Wtedy momentalnie droga wydłużyłaby się do nawet 10 km a autobus byłby
      klimatyzowany...
      • Gość: Ewa Re: Musi byc tragedia wtedy znajda sie pieniadze IP: *.client.attbi.com 07.12.03, 02:31
      • Gość: as bydlo urzednicze IP: *.client.attbi.com 07.12.03, 06:09
        Komuna sie skonczyla ale bydlo urzednicze zostalo. Jak tych urzednikow nazywac
        jak nie bydlo? Tych ludzi trzeba zaczac stawiac pod mur. Ja nie widze wyjscia.
        Zaczac likwidowac urzednikow i urzedy. Po co one sa?
        • plus.minus Re: bydlo urzednicze 07.12.03, 09:46
          Jak bydło to oni traktują petentów. W tym przypadku jak bydło, które można
          przeganiać przez ciemny i błotnisty las.
    • Gość: pmk Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 07.12.03, 11:01
      Mysle, ze artykul nie oddaje jednak calej prawdy. Rzeczywiscie dla tych dzieci
      dojscie do szkoly jest olbrzymim problemem. Nie mniejszym jednak jest dla ich
      rodzicow w ogole wydostanie sie z tego osiedla. Przypominam, ze chodzi o
      osiedle Dabrowka Wislana wybudowane przez JW Costruction na polnocnej granicy
      Warszawy. Ten deweloper slynie z tego ze buduje nie najlepszej jakosci,
      molochowate osiedla, bez niezbednej infrastruktury. W tym konkretnym przypadku
      osiedle wybudowano na odludziu (pewnie ziemia tansza) i nie zapewniono
      sensownych drog dojazdowych. Z tego powodu na to wielkie osiedle nie dojezdza
      zaden autobus miejski, choc ZTM podejmowal taka probe. Jedyna szansa do dojscie
      do ul. Modlinskiej i wbicie sie do przepakowanego mieszkancami Jablonnej i
      Legionowa, podmiejskiego autobusu 723. Na poczatku na osiedlu nie bylo takze
      kanalizacji, choc mieszkali tam juz ludzie. Wracajac do tematu to najlepszym
      rozwiazaniem dla tych dzieci byloby postawienie na miejscu szkoly podstawowej i
      gimnazjum, jesli sa tam jakies wolne grunty gminne i miasto przeznaczy na to
      pieniadze. Dowoz dzieci z tego osiedla do innej szkoly zawsze bedzie problemem,
      choc moze pomoc. Bialoleka jest po prostu duza (pod wzgledem powierzchni) i
      nierowno zaludniona dzielnica. Artykul jest tez niesprawiedliwy, poniewaz
      akurat na Bialolece podejscie wladz samorzadowych do oswiaty jest bardzo
      pozytywne. W ostatnich latach na Nowodworach i Tarchominie dawniej Gmina a
      teraz Dzielnica wybudowala kilka duzych szkol podstawowych i gimnazjum.
      Reasumujac, na miejscu mieszkancow tego osiedla pretensje mialbym przede
      wszystkim do dewelopera, ktory wybudowal osiedle nie dbajac W OGOLE o jego
      powiazanie z istniejaca infrastruktura Dzielnicy. Na poczatek deweloper moglby
      wybudowac oswietlony chodnik przez ten las, ktorym zarowno dzieci jak i ich
      rodzice mogliby dojśc do szkoly i znajdujacej sie przy niej petli autobusowej
      (z piecioma autobusami jadacymi do Centrum!!!), zeby sie wyrwac z tej dziczy.
      Mieszkaniec okolicy
      • Gość: komagane Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.03, 22:28
        Niestety, drogi Panie, nie da się wszystkiego zwalic na dewelopera. Od
        budowania dróg są samorządy i i samorządy mają psi obowiązek rozwiązywac
        problemy mieszkańców gminy czy dzielnicy, chocby z dojazdem dzieci do szkoły.

        I tak to jakos jest, że na wsiach czy w małych miasteczkach samorządy to
        robią, a w Warszawie rzecz kuleje. Jesli do szkoły daleko, samorząd ma psi
        obowiązek zorganizować gimbus albo jakąś inną formę dojazdu. A tymczasem w
        Warszawie, w stolicy, w niektórych miejscach dzieci chpodza pieszo do szkoły
        dalej niż przepisowe 3 km, a władze na to nic.

        Podobna sytuacja zdarzyła się we Włochach, gdzie również dzieci (choc nie tak
        liczne) musza iść do szkoły 3 km, bo nie ma komunikacji. Zresztą nie tylko
        dzieci: dorośli do pracy czy starsi do lekarza tez musza dreptać pieszo, w
        słońce czy w deszcz. Autobus tam nie chodzi, bo - jak dotąd - nikomu z władz
        nie chciało się postarać.
        Kilka lat temu społecznicy próbowali uruchomić linie mikrobusową. Społeczność
        powitała wdzięcznie ten pomysł, ale po trzech miesiącach linia padła z powodów
        finansowych. Mikrobus musiałby jeździć pełen od rana do nocy, żeby z biletów
        dało się pokryć wszystkie koszta. Ówczesne władze gminy Włochy inicjatywę
        zlekceważyły i nie dołożyły ani grosza, by dojazdy utrzymać.

        Dobra rada dla białołęczan: spróbujcie tego samego. Zorganizujcie firmę
        dowożącą, przemyslcie sposób finansowania i dowoźcie dzieci do szkoły. A jak
        już rzecz ruszy, to zaapelujcie do dzielnicy, by pomogła sfinansować. Niestety,
        nie da się wszystkiego wyegzekwować od samorządu, o ile sie nie wykaże własnej
        inicjatywy. Może władze Białołęki będą bardziej spolegliwe niż byłe władze
        Włoch?
        • Gość: kibic Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.03, 01:05
          > Podobna sytuacja zdarzyła się we Włochach, gdzie również dzieci (choc nie tak
          >
          > liczne) musza iść do szkoły 3 km, bo nie ma komunikacji. Zresztą nie tylko
          > dzieci: dorośli do pracy czy starsi do lekarza tez musza dreptać pieszo, w
          > słońce czy w deszcz. Autobus tam nie chodzi, bo - jak dotąd - nikomu z władz
          > nie chciało się postarać.

          Oj komagane. Bujasz.
          Z żadnego miejsca we Włochach nie ma trzech kilometrów do szkoły!


          • Gość: komagane Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.03, 14:47
            Czyżby? To zadaj sobie trud i się dowiedz, zamiast zarzucać komuś "bujanie".
            Najłatwiej kłapac paszczą.
            • Gość: kibic Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.03, 15:06
              Kłapania paszczą Ci nie zarzucę, bo to poniżej pewnego poziomu, chyba, że
              dołączasz do jacósia.
              Sprawdzane to było, a i dyskusja ze stowarzyszeniem Załuski - Stasin też.
              Sprawdź, a potem mów.
              • Gość: komagane Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.03, 22:06
                No więc zadałem sobie trud i sprawdziłem przy pomocy samochodu:
                ze szkoły przy Malowniczej do Jutrzenki (rejon tej szkoły) będzie 3,8 km przez
                Szyszkową, 3,2 km przez Municypalną, 3,1 km przez Serwituty i Działkową. Żadna
                z tych tras nie nadaje się do pieszych wędrówek dzieci z powodu braku chodników
                i nadmiaru ciężarówek; na ostatniej dopiero w tym roku położono "nawierzchnię"
                z płyt betonowych, przedtem było błoto i kurz. Dla lepszego zobrazowania sprawy
                dodam, że z owej ul. Jutrzenki do Pałacu Kultury droga liczy ok. 6 km (tyle że
                przez zatłoczone Al. Jerozolimskie). Ergo, prawie w centrum milionowej
                metropolii dzieci dochodza do szkoły pieszo po drogach nie przystosowanych pod
                względem bezpieczeństwa.

                Ty, Kibic, za często czerpiesz informacje od ludzi z kręgu dawnej gminy Włochy
                (z Brzózką na czele), a nie weryfikujesz ich w innych źródłach. To bardzo źle
                robi na obiektywizm. Faktem jest, że ludzie starali się jakoś rozwiązać problem
                dojazdów i że urzędasy nie kiwnęły palcem w bucie, by im pomóc. Nadal tez
                twierdze, że rozwiązywanie problemów komunikacji lokalnej to zadanie władz
                samorządowych i zwalanie winy na przyrost naturalny, złą wole deweloperów i
                ceny ziemi w niczym tych władz samorządowych nie usprawiedliwia.

                Wracając do Białołęki, to wątpię, by coś osiągnęli samym narzekaniem, trzeba
                wziąć sprawy w swoje ręce. O burmistrzu Białołęki mówią, że sie stara, więc
                może pomoże. Jesli się nie postara, to niech go rozliczaja za bierność. Żeby mu
                ułatwić, pokazałem, jak to próbuja robić inni, a także, że bez pomocy władz
                samorządowych będzie to bardzo trudne. i tyle!
                • Gość: kibic Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 01:18
                  Municypalna, Działkowa, Szyszkowa... A dlaczego nie Żołnierska? Też ulica.
                  Przepisy mówią o trzech kilometrach w linii prostej.
                  Teraz będzie lepiej, jak wierszem w informatorze gminnym obiecuje burmistrz
                  Paziewska. Przecież obiecała wrogom Brzózki wszystko, czego nie mogli na nim
                  wymóc. Została burmistrzem, nawet wywaliła 75 % jego ludzi. Będzie lepiej.
                  Zaczęła wprawdzie od ciasteczek, ale pisze wiersze. Nie zaczęła żadnej
                  inwestycji, ale poprzednicy są źli...
                  Zadaj sobie jeszcze trochę trudu i pomyśl.
                  • Gość: komagane Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.03, 11:51
                    W linii prostej - to znaczy jak? Przez pole? Przez las? Przez cudze podwórko?
                    Zdaje się, że w Białołęce też zastosowali manewr z "linią prostą" i posyłają
                    dzieciaki przez las, po błocie.
                    Co tu myśleć - są sprawy ewidentne i oczywiste, które władza samorządowa
                    powinna załatwić. Problemem nie jest, c z y zorganizowac dowożenie, ale j a k
                    zorganizowac dowożenie.
                    A czy nowa burmistrz Włoch rozwiąże ten problem czy nie - to dopiero czas
                    pokaże. W tej sprawie ani jej wiersze, ani oslawione monologi poprzednika nie
                    mają żadnego znaczenia. Liczy się działanie. Brzózka 4 lata nie działał,
                    Smoczyński z Białołęki na razie nie działa, Paziewska też. Na szczęście ci
                    dwoje ostatni jeszcze mają szansę sie poprawic.
    • Gość: roan Re: Do szkoły na skróty 40 minut IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.12.03, 22:57
      A czy ktoś, kto kupuje mieszkanie i ma dzieci w wieku szkolnym, nie powinien
      zainteresować się dostępnością tego typu infrastruktury? Nie można chyba
      wszystkiego zwalać na samorząd. Gdyby tam było tak super i świetnie, to te
      mieszkania nie byłyby dużo tańsze.
      Oczywiście gmina rozwija się dzięki napływowi nowych mieszkańców i powinna o
      nich zadbać, to nie ulega wątpliwości.
    • Gość: MisiekK Widzialy galy co braly IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 08.12.03, 10:20
      Jak sie kupowalo mieszkanie od JW Destruction, to trzeba bylo sie rozejrzec za
      najblizsza szkola, gimnazjum, a nie teraz wyplakuje sie po gazetach.
      • Gość: komagane Re: Widzialy galy co braly IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.03, 22:13
        A kto dawał wskazania lokalizacyjne, warunki zabudowy i pozwolenia na budowę
        tego osiedla? Nie samorząd przypadkiem?
        Zadaniem dewelopera jest postawić porządne domy i urządzic teren wokół nich
        (podwórka, parkingi, piaskownice itp.) Jesli tego nie robi, albo robi źle - to
        go do sądu.
        Zadaniem samorządu jest "prowadzic polityke przestrzenna, czyli m. in. tam
        lokalizowac osiedla, gdzie jest dojazd, droga, media, szkoła, przedszkole itp.
        Jesli tego nie ma - wybudować.
        A jesli powstało osiedle bez dojazdu, bez szkoły, fabryka bez drogi czy
        autobusu, dom bez mozliwości dojechania - to zawsze jest to wina samorządu,
        który nie dopilnować, przymknał oko albo wziął kopertę za powyższe (bez)
        czynności.
        Narzekajmy z sensem i pod właściwym adresem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka