Dodaj do ulubionych

Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny

09.06.09, 16:25
1. Małe miasta = większość tras można obskoczyć rowerem, bo mieści się to w 10
kilometrach (statystyki zachodnie mówią, że podróże rowerem mogą mieć istotny
udział procentowy dla odległości 2-10 km, powyżej tego progu nawet najbardziej
urowerowione społeczeństwa wybierają inne metody podróżowania)
2. Sprawny zbiorkom. U nas, w Warszawie, nie każdy ma tyle czasu, żeby
pozwolić sobie na jazdę zbiorkomem z 3 przesiadkami i czekaniem po 15 minut na
następne stado pojazdów (bo poprzednie odjechało 2 minuty temu) i łażenie
kilometr do przystanku.
Obserwuj wątek
    • klezmatics Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 16:41
      Jako turystka piesza ;) spędziłam w Zurychu dwa lata temu tydzień. Miasto jest
      dla pieszych idealne. Nie tylko wszechobecne tramwaje, swoboda dla rowerów,
      organiczenia dla samochodów (kto tam jeździ samochodami??? chyba już jak ktoś
      musi...) - ale również doskonale połączone różne rodzaje transportu, z górską
      kolejka szybową i statkami na Jeziorze Zuryskim włącznie. Plus bardzo
      intuicyjne, proste rozwiązania dla turystów - karty "na wszystko" (komunikacja
      + kultura) i czytelne opisy.

      Ech, a człowiek się męczy w Warszawie :/
      • Gość: ja Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 195.90.102.* 09.06.09, 20:47
        To jak bujanie w obłokach. Czym takim szczytnym jest Szwajcaria w skali
        światowej? Czego to ma być wzór? Ile jest obywateli tego kraju i jaką
        powierzchnię to zajmuje? Jak wielkie ma miasta? Małym teren i niewielką liczbą
        ludzi łatwiej się zarządza. Przykład Monaco pokazuje to jeszcze lepiej.
        Mocarstwem były, są i będą jeszcze długo, długo, długo... Stany Zjednoczone! A
        tam to zupełnie inaczej wszystko wygląda. Kto z was wie, gdzie jest większa
        swoboda komunikacyjna? Gdzie jest łatwiej się przemieszczać po terenie kraju?
        • Gość: DO Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 23:00
          W USA jest łatwo jak masz samochód,a jak nie masz to siedzisz w domu bo na KM
          nie ma co liczyć, a na osiedlach domków często nawet chodnika nie ma bo po co a
          i tak dalej nie dojdziesz jak do najbliższego węzła autostrady. Teraz jak im
          cena ropy wzrosła i kryzys przycisnął to zaczynają się problemy bo ludzi nie
          stać na codzienne dojazdy paliwożernymi potworami a w zamian nic nie ma. Ja tam
          wolę Zurich niż zabetonowane autostradami L.A. gdzie pomimo zajęcia 60% miasta
          pod drogi i parkingi korki są coraz większe. Co ciekawe coraz więcej miast w USA
          buduje na nowo tramwaje lub szybką kolej i to z reguły kosztem pasów dla
          samochodów - tylko że potrzebowali 60 lat aby zauważyć, że wszyscy samochodami
          się w miastach nie pomieszczą. W latach 40 i 50 koncerny samochodowe wykupywały
          doskonale działające firmy tramwajowe, likwidowano tramwaje zastępując rzadziej
          jeżdżącym autobusem. W efekcie wszyscy kupowali własne samochody. A teraz
          miliony USD miasta wydają na odbudowę KM.
          • nessie-jp Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 23:21
            Gość portalu: DO napisał(a):

            > W USA

            Ludzie kochani, co wy w ogóle porównujecie? Zobacz, jaką gęstość zaludnienia ma
            USA, a jaką Polska. Tam, gdzie w USA jest ogromna gęstość zaludnienia, tam jest
            i komunikacja miejska. Tam, gdzie na 1 człowieka przypada 30 km2 pól kukurydzy i
            jeden toczący się krzak, transportu publicznego nie ma i nie będzie.
            • Gość: ja Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 195.90.102.* 10.06.09, 00:01
              nessie-jp napisała:

              > Ludzie kochani, co wy w ogóle porównujecie? Zobacz, jaką gęstość
              > zaludnienia ma USA, a jaką Polska. Tam, gdzie w USA jest ogromna
              > gęstość zaludnienia, tam jest i komunikacja miejska. Tam, gdzie
              > na 1 człowieka przypada 30 km2 pól kukurydzy i
              > jeden toczący się krzak, transportu publicznego nie ma i nie
              > będzie.

              Pełna racja. Gdyby gość "DO" miał wyobrazić sobie skupisko ludzi będące w LA w
              miejscu Zurychu to by zawału dostał na miejscu i zgon. Brak zrozumienia do
              prostych słów użytych: wielkości miast, ilości mieszkańców. To chyba nie są
              trudne sformułowania... Porównując najogromniejsze metropolie Świata, żadne inne
              nie dorównują tym Amerykańskim. Może niech niektórzy zobaczą Bangkok, albo
              Mexico, a może Kair? Ameryka najlepiej opanowała sztukę transportu i dostępności
              przestrzeni każdemu wolnemu jej obywatelowi. Po wsiach i miasteczkach to siłą
              rzeczy nie tak trudno zapanować nad tym, ale w ogromnych aglomeracjach życie
              pokazuje coś innego.
              • Gość: gosc Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 144.211.99.* 10.06.09, 12:57
                ale w LA transport publiczny praktycznie nie istnieje (jest metro, ktorego nikt
                nie uzywa bo prowadzi donikad). chyba jedynym miastem w stanach, gdzie naprawde
                transport publiczny dziala tak, ze ludzie zostawiaja samochod i jada metrem jest
                nowy jork
                • Gość: ja Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 195.90.102.* 10.06.09, 20:22
                  Gość portalu: gosc napisał(a):

                  > ale w LA transport publiczny praktycznie nie istnieje (jest
                  > metro, ktorego nikt nie uzywa bo prowadzi donikad). chyba jedynym
                  > miastem w stanach, gdzie naprawde transport publiczny dziala tak,
                  > ze ludzie zostawiaja samochod i jada metrem jest
                  > nowy jork

                  www.panoramio.com/photo/2391115
                  metro.net/riding_metro/maps/images/rail_map.pdf
                  www.panoramio.com/photo/9104688
                  metro.net/riding_metro/maps/images/System_Map.pdf
                  www.phototrans.eu/14,157006,0.html
                  Jest komunikacja, ale oczywiście można udawać, że się jej nie widzi..
              • Gość: michal nie gadaj bzdur!! IP: *.rbinet.co.uk 10.06.09, 17:40
                co ty bredzisz czlowieku. byles w stanach kiedys dluzej i doswiadczyles tej ich
                "sztuki transportu"??

                mieszkalem przez rok w Chicago i przez miesiac nie mialem samochodu i dostanie
                sie gdziekolwiek to byl KOSZMAR! znajomi juz mnie dosc mieli bo wiecznie po nich
                wydzwanialem zeby mnie gdzies podrzucili. do najblizszego sklepu musialem z 15
                minut zasuwac. a do supermarketu, gdzie sie robi normalne zakupy to juz dramat
                byl. autobusami sami czarni jezdzili (nic nie mam do czarnych ale jakos to
                odzwierciedlalo kto uzywa tej formy transportu) i mozna bylo czasami czekac po
                pol godziny na kolejny. metro bylo ok ale tez tylko w centrum i nie wszedzie...

                a w NY, gdzie tez spedzilem pare miesiecy, tylko subway jest przyjaznie
                rozwiazany i to tylko pod wzgledem rozmieszczenia i latwosci uzywania - poza
                manhattanem juz nie jest tak przyjaznie i mozna stracic portfel w bialy dzien ot
                tak.. autobusy i taksowki to same nie wiedza gdzie jechac...

                a poruszanie sie po USA koleja, czego tez doswiadczylem, moze i jest przyjemne i
                wygodne, ale za to drogie i odleglosci sa takie ze lepiej zapas ksiazek wziasc
                ze soba.. z NY do Chicago jechalem 24 godziny...

                w usa tylko samochodem jest wygodnie sie przemieszczac. i jest naprawde wygodnie
                bo drogi sa ogromne, mapy proste jak budowa cepa i autostrady dobrze
                rozmieszczone.. chociaz po 17 autostrady w zadnym miescie nie polecam...
                • Gość: ja Re: nie gadaj bzdur!! IP: 195.90.102.* 10.06.09, 20:08
                  Gość portalu: michal napisał(a):

                  > co ty bredzisz czlowieku. byles w stanach kiedys dluzej i
                  > doswiadczyles tej ich "sztuki transportu"??

                  Byłem! Czy to coś dla Ciebie znaczy tak w ogóle?

                  > mieszkalem przez rok w Chicago i przez miesiac nie mialem
                  > samochodu i dostanie sie gdziekolwiek to byl KOSZMAR!

                  O popatrz, a ja pojawiłem się tam i bez żadnych znajomych potrafiłem się
                  przemieszczać po tej wspaniałej aglomeracji.

                  > znajomi juz mnie dosc mieli bo wiecznie po nich
                  > wydzwanialem zeby mnie gdzies podrzucili.

                  Też miałbym takiego dość. Bezradność innych też mnie dobija.

                  > autobusami sami czarni jezdzili (nic nie mam do czarnych ale
                  > jakos to odzwierciedlalo kto uzywa tej formy transportu) i mozna
                  > bylo czasami czekac po pol godziny na kolejny. metro bylo ok ale
                  > tez tylko w centrum i nie wszedzie...

                  Śmiało można o tym mówić, że większość pasażerów komunikacji publicznej w USA to
                  czarni. I to w każdym mieście, a byłem w bardzo wielu. Nie widziałem i nie widzę
                  powodów, żeby dziwnie się pośród nich czuć.

                  > a w NY, gdzie tez spedzilem pare miesiecy, tylko subway jest
                  > przyjaznie rozwiazany i to tylko pod wzgledem rozmieszczenia i
                  > latwosci uzywania - poza manhattanem juz nie jest tak przyjaznie
                  > i mozna stracic portfel w bialy dzien ot
                  > tak..

                  Nie straciłem w NY portfela. Może to tylko takie szczęście :)

                  > autobusy i taksowki to same nie wiedza gdzie jechac...

                  Autobusy wiedzą! Bez problemu poruszałem się autobusami, czasami nawet
                  specjalnie zamiast subwaya, bo wówczas można więcej zobaczyć.
                  O taksówkach to nie wiem, nie korzystałem, być może masz rację.

                  > a poruszanie sie po USA koleja, czego tez doswiadczylem, moze i
                  > jest przyjemne i
                  > wygodne, ale za to drogie i odleglosci sa takie ze lepiej zapas
                  > ksiazek wziasc ze soba.. z NY do Chicago jechalem 24 godziny...

                  Nie korzystałem z pociągów, tylko z Greyhounda. Wspaniały przewoźnik z doskonałą
                  siecią połączeń. Życzyłbym Europie takiego przewoźnika. Odległości jakie są, to
                  każdy może sprawdzić na mapach. To jest potężne państwo i nie ma co się dziwić,
                  że tyle czasu zajmuje przemieszczenie się. Dlatego Amerykanie preferują latanie,
                  ja wybierałem świadomie Greyhounda w celu dokładniejszej eksploracji ich kraju :)

                  > w usa tylko samochodem jest wygodnie sie przemieszczac. i jest
                  > naprawde wygodnie
                  > bo drogi sa ogromne, mapy proste jak budowa cepa i autostrady
                  > dobrze rozmieszczone.. chociaz po 17 autostrady w zadnym miescie > nie polecam...

                  Znając realia innych aglomeracji na Świecie (i tych większych, i tych
                  mniejszych) to nigdzie lepiej nie ma, niż w Ameryce. Porównywałem sobie podobne
                  wielkościowo ichnie miasta z Warszawą i to jest po prostu przepaść...
            • ready4freddy Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 15:30
              we Wloszech gestosc zaludnienia jest ponad poltora raza wieksza niz w Polsce, a
              transport publiczny do niczego. nie wszystko mozna mierzyc tylko w kategoriach
              potencjalnego zysku i (szybkiego) zwrotu z inwestycji.
          • Gość: bolo Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.centertel.pl 10.06.09, 00:05
            > Ja tam
            > wolę Zurich niż zabetonowane autostradami L.A. gdzie pomimo zajęcia 60% miasta
            > pod drogi i parkingi korki są coraz większe

            Zurich
            • liczba ludności: 373 646
            • aglomeracja: 1 080 000
            • powierzchnia: 91,88 km²

            Los Angeles
            • liczba ludności: 3 844 828
            • aglomeracja: 12 925 330
            • powierzchnia: 1290,6 km²

            Już kumasz, dlaczego?
            • memonotes Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 08:23
              Napisz jeszcze o Warszawie, bo porównywanie jej do Zurychu jest tak samo bez
              sensu jak do Los Angeles

              Warszawa
              • liczba ludności: 1 709 781
              • aglomeracja: 3 370 000
              • powierzchnia: 517,24 km²
              • Gość: anty_populista bez zartow IP: *.limes.com.pl 10.06.09, 13:14
                akurat trafilo na bazyleę. rownie dobrze moglo na Berlin - aglomeracja ok 4,5
                mln, identyczne rozwiazania komunikacyjne plus metro. udzial podrozy rowerowych
                ok 15%. Strefa klimatyczna ta sama co w Warszawie, miasto 2 razy wieksze. Tam
                gdzie masz duze miasto, mozesz polaczyc zbiorkom i rowery jako dojazd do stacji
                metra/tramwaju/s-bahnu i pokrywasz sprawna i szybka komunikacja bez korkow caly
                obszar dowolnie duzego miasta. Ale to trzeba wiedziec, miec wole wprowadzic, i
                umiec zbudowac. Polscy urzednicy to glaby, a spoleczenstwo jest na etapie kultu
                wlasnej bryki. Trudno sie dziwic ze komunikacja wyglada jak w 3 swiecie skoro
                mentalnosc i wiedza tez jak w 3 swiecie (no ok, w drugim)
                • kosmiczny_swir "spoleczenstwo jest na etapie kultu wlasnej bryki" 10.06.09, 19:52
                  "spoleczenstwo jest na etapie kultu wlasnej bryki" - nie mogles miec wiecej
                  racji. O tym jak zyje sie w danym kraju, decyduja ludzie ktorzy w nim mieszkaja,
                  bo to oni tworza spoleczna atmosfere. Politycy to tylko statystyczny przekroj
                  spoleczenstwa. Obserwuja polskie spoleczentwo wszedzie widze ludzi pokroju
                  naszych politykow, wiec nie dziwie sie skad mamy takich politykow jakich mamy.
                  • Gość: aron Re: "spoleczenstwo jest na etapie kultu wlasnej b IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.09, 20:47
                    w Polsce jest prawie 2 razy mniej samochodow na 100 mieszkancow niz
                    w Niemczech
            • Gość: hehe Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.umcs.lublin.pl 10.06.09, 15:48
              ja kumam, na kilometr kwadratowy przypada więcej mieszkańców aglomeracji w
              Zurychu niż w Los Angeles
        • Gość: Rafał Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 14:04
          W szwajcarii jest łatwiej niż w USA mogę Ci to powiedzieć, byłem w obu krajach.
          W USA nie dojdziesz na piechotę do sklepu po drugiej stronie ulicy bo.. np. nie
          ma chodników i przejść (na przedmieściach).

          W Szwajcarii wszystkie pociągi podmiejskie jeżdżą przez cały dzień co 30 minut -
          nie musisz znać rozkładów. Wszystkie pociągi krajowe jeżdzą do godzinę - znowu
          nie musisz znać rozkładu. Tramwaje w Zurychu jeżdżą co jakies 5-7 minut, drogi
          dojazdowe świetne, tunele, estakady. Dojazd od lotniska wzorowy.
          • Gość: ja Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 195.90.102.* 11.06.09, 13:07
            Gość portalu: Rafał napisał(a):

            > W szwajcarii jest łatwiej niż w USA mogę Ci to powiedzieć, byłem
            > w obu krajach. W USA nie dojdziesz na piechotę do sklepu po
            > drugiej stronie ulicy bo.. np. nie ma chodników i przejść (na
            > przedmieściach).

            Brak chodnika nie jest chyba dla Ciebie barierą? Brak przejść dla pieszych na
            zwykłej wąskiej drodze na przedmieściach daje większe możliwości przechodzenia w
            dowolnym miejscu. Tam gdzie są wyznaczone przejścia - zakazywane jest przejście
            już w pobliskich im miejscach! To kolejnych przykład Ameryki w ich podejściu do
            wolności.

            > W Szwajcarii wszystkie pociągi podmiejskie jeżdżą przez cały
            > dzień co 30 minut - nie musisz znać rozkładów. Wszystkie pociągi
            > krajowe jeżdzą do godzinę - znowu nie musisz znać rozkładu.

            Muszę! Chyba, że w całym ich kraju odjeżdżają o okrągłej godzinie ze wszystkich
            stacji... To jest sprzeczne z zasadami transportu i nawet samej fizyki! :D
            Podobne częstotliwości kursowania autobusów czy to w amerykańskich miastach, czy
            nawet niektórych linii w samej Warszawie wymagają ode mnie znajomości ich
            rozkładu. Wolę być 5 min przed tą cogodzinną (czy też półgodzinną) chwilą
            pojawienia się pojazdu niż 5 min po... Tylko duże częstotliwości kursowania -
            rzędu poniżej 10 min - pozwalają mi zapomnieć o znajomości rozkładu jazdy danej
            linii.

            > Tramwaje w Zurychu jeżdżą co jakies 5-7 minut, drogi
            > dojazdowe świetne, tunele, estakady. Dojazd od lotniska wzorowy.

            I tak powinno być wszędzie! Proporcjonalnie do danej wielkości skupiska
            cywilizacyjnego. Dojazdy do lotnisk we wszelkich amerykańskich miastach są
            również bardzo wzorcowe. Za to w Warszawie jest porażający. Może po zbudowaniu
            S-2 (niestety nie A-2) to się coś zmieni troszkę...
      • wojtek.08 Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 13:49
        > Jako turystka piesza ;) spędziłam w Zurychu dwa lata temu tydzień.
        Miasto jest
        > dla pieszych idealne. Nie tylko wszechobecne tramwaje, swoboda dla
        rowerów,
        > organiczenia dla samochodów (kto tam jeździ samochodami??? chyba
        już jak ktoś
        > musi...) - ale również doskonale połączone różne rodzaje
        transportu, z górską
        > kolejka szybową i statkami na Jeziorze Zuryskim włącznie. Plus
        bardzo
        > intuicyjne, proste rozwiązania dla turystów - karty "na wszystko"
        (komunikacja
        > + kultura) i czytelne opisy.
        >
        > Ech, a człowiek się męczy w Warszawie :/


        Nie wiem, czy bym długo wytrzymał w takim raju. Najbardziej by mi
        chyba brakowało warszawskich kanarów.
    • nessie-jp Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 16:41
      Dziecinada.

      Krzysztof pojechał do Bazylei, a komunikację porównuje z warszawską.

      Jaki jest obszar miejski Bazylei, jaka liczba mieszkańców? A jaki obszar i jaką
      liczbę mieszkańców musi obsłużyć Warszawa?

      ZTCW, populacja Bazylei to jakieś 160 tys. osób. Powierzchnia coś koło 22 km2

      Proszę to porównać z Warszawą i nie pleść już więcej andronów o sprawnej
      komunikacji rowerowej. W promieniu 10 km od diomu to ja sobie mogę na rowerze
      pojeździć, proszę bardzo. Ale z Ursynowa na Bielany dwa razy dziennie
      • pavle Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 16:52
        > Proszę to porównać z Warszawą i nie pleść już więcej andronów
        > o sprawnej komunikacji rowerowej.

        Paryż. Velib. Jeszcze jakieś pytania?

        > W promieniu 10 km od diomu to ja sobie mogę na rowerze
        > pojeździć, proszę bardzo. Ale z Ursynowa na Bielany dwa
        > razy dziennie
        • Gość: gorcv Ale zimą też mają jeździć rowerami ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 17:41
          Jestem ciekaw jakby nagle z dnia na dzień wszyscy w Warszawie zrezygnowaliby z samochodów ? Na 100% metro,tramwaje czy autobusy byłyby tak zapchane ,że trzeba będzie ludzi upychać jak w Japoni .
          • Gość: pewien Re: Ale zimą też mają jeździć rowerami ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 18:04
            już trzeba
            • Gość: noe88e Re: Ale zimą też mają jeździć rowerami ? IP: *.pz.unibas.ch 10.06.09, 17:40
              Tak, w zimie też jeżdżą rowerami, tyle że śnieg w bazylei jest 2 dni w roku i
              nie głębszy niż po kostki. Nie ma długich i męczących mżawek, jeśli pada to za
              najwyżej godzinę będzie przerwa na porót do domu.
          • fagusp Re: Ale zimą też mają jeździć rowerami ? 10.06.09, 14:09
            Gość portalu: gorcv napisał(a):

            > Jestem ciekaw jakby nagle z dnia na dzień wszyscy w Warszawie
            zrezygnowaliby z samochodów ? Na 100% metro,tramwaje czy autobusy
            byłyby tak zapchane ,że trzeba będzie ludzi upychać jak w Japoni

            Nie byłyby wcale zapchane. Powiem więcej - w ogóle by ich nie było.
            Transport masowy jest deficytowy. Kasa na dopłaty idzie z... akcyzy
            na paliwa silnikowe, które leją do baków podróżujący samochodami.
          • kosmiczny_swir W Danii ludzie jezdza 10.06.09, 19:57
            W Danii ludzie jezdza rowerami caly rok. Klimat w Danii ogolnie jest mokry, ale
            od tego sa przeciwdeszczowe kurtki i przeciwdeszczowe spodnie. Poza tym, Dunczcy
            uwazaja ze jak ktos troche zmoknie to mu korona z glowy nie spadnie. Jestesmy w
            koncu ludzmi a nie jakimiss cholernymi salnowymi pudelkami z wystawy. Jest taki
            blog www.copenhagencyclechic.com/ . Poszperaj sobie w historii i znajdz
            zdjecia z zimy i jesieni.
            • Gość: ja Re: W Danii ludzie jezdza IP: 195.90.102.* 11.06.09, 23:03
              kosmiczny_swir napisał:

              > W Danii ludzie jezdza rowerami caly rok. Klimat w Danii ogolnie
              > jest mokry, ale od tego sa przeciwdeszczowe kurtki i
              > przeciwdeszczowe spodnie. Poza tym, Dunczcy
              > uwazaja ze jak ktos troche zmoknie to mu korona z glowy nie
              > spadnie. Jestesmy w koncu ludzmi a nie jakimiss cholernymi
              > salnowymi pudelkami z wystawy. Jest taki blog
              > www.copenhagencyclechic.com/ . Poszperaj sobie w historii i
              > znajdz zdjecia z zimy i jesieni.

              Zgodnie z amerykańskim podejściem do prawdziwej wolności: a mokniej sobie pan
              ile tylko chcesz. Wolność wyboru jest najwyższym darem demokracji!
            • Gość: Mario Re: W Danii ludzie jezdza IP: *.chello.pl 12.06.09, 09:38
              Niech sobie jezdza caly rok. Tylko nie wziales pod uwage faktu, ze ta ciagle
              przywolywana przez rowerzystow Kopenhaga jest ponad 5 razy mniejsza od Warszawy,
              wiec te porownania sa zupelnie bez sensu. To tak jakby porownac Warszawe do
              Radomia, chociaz juz nawet Radom wiekszy jest od Kopenhagi.
        • dorsai68 A imaginuj sobie waść taki układ 09.06.09, 17:55
          Zurych ma 370 tys. mieszkańców (aglomeracja ponad milion), teraz wtłoczmy do Zurychu 1,5 mln ludzi.
          Będzie raj komunikacyjny?
          • Gość: Jacko Re: A imaginuj sobie waść taki układ IP: *.nokia.com 09.06.09, 18:00
            dorsai68 napisał:

            > Zurych ma 370 tys. mieszkańców (aglomeracja ponad milion), teraz wtłoczmy do Zu
            > rychu 1,5 mln ludzi.
            > Będzie raj komunikacyjny?

            Jesli wszyscy zaczna jezdzic samochodami to na pewno nie bedzie
            • nessie-jp Re: A imaginuj sobie waść taki układ 09.06.09, 19:52
              > Jesli wszyscy zaczna jezdzic samochodami to na pewno nie bedzie

              Niech zaczną jeździć komunikacją miejską. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało.

              Łatwo się zachwycać, że w małym miasteczku to raj komunikacyjny, bo wszyscy na
              rowerkach jeżdżą :)
              • Gość: Agent MPWiK Re: A imaginuj sobie waść taki układ IP: *.acn.waw.pl 09.06.09, 21:27
                Tak źle, tak niedobrze. Narzekasz jak stara panna na wydaniu.
                • everettdasherbreed Re: A imaginuj sobie waść taki układ 10.06.09, 13:37
                  Na temat masowego stosowania zbiorowej komunikacji nie ma potrzeby teoretycznie
                  dyskutować, bo to istniało w realu za komuny. Jeszcze żyją ludzie, którzy
                  pamiętają "komfort" zbiorowej komunikacji miejskiej z tamtych czasów.
                  • Gość: Jacko Re: A imaginuj sobie waść taki układ IP: *.nokia.com 10.06.09, 17:41
                    everettdasherbreed napisał:

                    > Na temat masowego stosowania zbiorowej komunikacji nie ma potrzeby teoretycznie
                    > dyskutować, bo to istniało w realu za komuny. Jeszcze żyją ludzie, którzy
                    > pamiętają "komfort" zbiorowej komunikacji miejskiej z tamtych czasów.


                    Zyja jeszcze ludzie ktorzy pamietaja komfort jazdy trabantem i czego to dowodzi? Absurdalnosci Twojego argumentu.
                    • Gość: ja Re: A imaginuj sobie waść taki układ IP: 195.90.102.* 11.06.09, 13:42
                      Gość portalu: Jacko napisał(a):


                      > Zyja jeszcze ludzie ktorzy pamietaja komfort jazdy trabantem i czego
                      > to dowodzi? Absurdalnosci Twojego argumentu.

                      Ikarusy serii 200 są myśli technicznej z czasów trabantów... Czego to dowodzi?
              • Gość: Jacko Berlin IP: *.nokia.com 10.06.09, 13:05
                nessie-jp napisała:

                > > Jesli wszyscy zaczna jezdzic samochodami to na pewno nie bedzie
                >
                > Niech zaczną jeździć komunikacją miejską. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało.
                >
                > Łatwo się zachwycać, że w małym miasteczku to raj komunikacyjny, bo wszyscy na
                > rowerkach jeżdżą :)

                Jestem w tej chwili w Berlinie. Miasto sporo wieksze od Warszawy i tez wszyscy na rowerkach jezdza. A ci co nie chca lub maja za daleko to maja do dyspozycji swietny transport publiczny. Ulice w centrum wcale nie sa bardzo szerokie i zaprojektowane tak zeby sie nie dalo jezdzic 100 km/h jak w Wawie. Nie ma zbytniego halasu ani korkow.
                • Gość: ja Re: Berlin IP: 195.90.102.* 11.06.09, 23:13
                  Gość portalu: Jacko napisał(a):

                  > Jestem w tej chwili w Berlinie. Miasto sporo wieksze od Warszawy
                  > i tez wszyscy na rowerkach jezdza. A ci co nie chca lub maja za
                  > daleko to maja do dyspozycji swietny transport publiczny. Ulice w
                  > centrum wcale nie sa bardzo szerokie i zaprojektowane tak zeby
                  > sie nie dalo jezdzic 100 km/h jak w Wawie. Nie ma zbytniego
                  > halasu ani korkow.

                  W kółko te same bzdety... Porównaj sobie zatłoczenie w komunikacji publicznej
                  obu miast. Zmotoryzowani mają przesiadać się do przetłoczonego zbiorkomu? A
                  gdzie dla nich miejsca siedzące? Znasz chociaż standardy projektowe w
                  organizacji zbiorkomu - dokładnie chodzi mi o przelicznik pojemności 1m2 w
                  pojazdach? Żeby przejść na ich standard to w Warszawie połowę ludności trzeba by
                  było zatrudnić na kierowców i motorniczych. A nie zapominajmy, że to kolejny
                  problem (z innej płaszczyzny - bo z rynku pracy), ponieważ przy obecnej ilości
                  autobusów i tramwajów jest ciągły niedosyt i nadal braki kadrowe w tym zawodzie.
                  Warto jeszcze do tego dodać, że każdego dnia spora część pasażerów (nawet i
                  gapowiczów) najchętniej pozwalniałaby większość prowadzących pojazdy komunikacji
                  publicznej (kolejny polski ewenement na skalę światową)... Może czas zacząć
                  pisać o rzeczach realnych do wykonania?
        • Gość: ff Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.acn.waw.pl 09.06.09, 22:58
          rower mi się na biurko słabo mieści.kolego
          • Gość: M. Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.tieto.com 10.06.09, 12:57
            A samochód się mieści. Oto cuda motoryzacji!
      • funia81 Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 17:14
        > Ale z Ursynowa na Bielany dwa razy dziennie

        Metrem. Chyba nie powiesz mi, ze samochod ma sens w tym wypadku...
        • nessie-jp Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 19:51
          > Metrem. Chyba nie powiesz mi, ze samochod ma
          > sens w tym wypadku...

          Wystaw sobie, że samym metrem nie dojedziesz. Trzeba jechać z 2 przesiadkami
          (najpierw dojechać do metra, potem metrem, a potem dojechać od metra).

          Oczywiście można dojeżdżać na rowerze do metra, potem wieźć rower metrem, a na
          końcu jechać dalej rowerem. Tylko przemnóżmy to przez liczbę osób jeżdżących tak
          codziennie.

          PS. Nie sugeruję jeżdżenia na Bielany samochodem
          • funia81 Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 22:29
            > Oczywiście można dojeżdżać na rowerze do metra,
            Otoz to.

            > Tylko przemnóżmy to przez liczbę osób jeżdżących tak codziennie.
            Hmm... Ursynow-Bielany-Ursynow? Obstawiam, ze tych osob nie bedzie wcale tak
            duzo. Ani Ursynow, ani Bielany jakims zaglebiem miejsc pracy nie sa...
            --
            Królikopedia - zaprzyjaźniony blog absurdalny
            • nessie-jp Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 23:23
              funia81 napisał:

              > > Oczywiście można dojeżdżać na rowerze do metra,
              > Otoz to.

              Funia, ty mi tu nie otóżuj, tylko pokaż paluszkiem, w którym miejscu 100-120
              pasażerów metra może umieścić rowery. Tak, żeby nie przeszkadzać innym
              pasażerom, rzecz jasna.
              • Gość: Tomo Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.merinet.pl 09.06.09, 23:32
                Funi to nie interesuje.
                Ona jak każda aktywistka rowerowa uzna, że ponieważ Zarząd Metra
                dopuścił przewożenie rowerów to może się władować do wagonu z 30
                koleżankami, również posiadającymi bicykle i jeździć w kółko ile
                wlezie. A inni pasażerowie mogą poczekać na kolejny skład.
                Typowe rozumowanie Masiarza Krytycznego, który z gębą pełną frazesów
                w piątkowe popołudnie blokuje przejazd komunikacji miejskiej, którą
                rzekomo popiera.
                • Gość: mieszkaniec usryn bredzisz IP: *.limes.com.pl 10.06.09, 13:21
                  akurat zielone mazowsze od lat walczy o strzezone parkingi przy kazdej stacji
                  metra (takie jakie sa w kazdym cywilizowanym miescie Zachodniej Europy). Ale
                  tobie swiadomosc urazonego samochodziarza ktorego masa zablokowala w jego aucie
                  na dodatkowe 5 minut (dodatkowe do 50 minut na ktore zablokowal sie on sam i
                  inni zmotoryzowani) nie pozwala dostrzec faktow
                • Gość: funia81 Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.aster.pl 10.06.09, 16:14
                  Przewozenie rowerow jest dopuszczalne tylko kiedy nie przeszkadza innym
                  pasazerom - i funia o tym wie. Dlatego metro musialoby jezdzic czesciej (co
                  przydaloby mu sie bez wzgledu na pomysly rowerzystow) i mozna by pomyslec o
                  wydzieleniu wiekszej przestrzeni dla rowerzystow. Tylko trzeba chciec. Ale jak
                  tu przegladam wpisy na forum - to malo kto chce. I o to sie wszystko rozbija.
                  Nawiasem mowiac, mase krytyczna uwazam za inicjatywe chybiona, bo bardziej
                  drazni kierowcow niz cokolwiek komukolwiek uswiadamia.
              • dr_olek Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 00:09
                Dlatego np. organizacje takie jak ZM próbują coś robić w tym kierunku, zamiast
                użalać się, że "nie da się".

                www.zm.org.pl/?a=metro_rowery-091
                • nessie-jp Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 02:47
                  dr_olek napisał:

                  > Dlatego np. organizacje takie jak ZM próbują coś robić w tym kierunku, zamiast
                  > użalać się, że "nie da się".

                  Słuchaj, ale ja naprawdę wierzę, że można dojechać rowerem do metra, a dalej
                  pojechać metrem. W porządku! Tylko powiedz mi, czy mam w związku z tym kupić dwa
                  rowery i parkować każdy przy stacji, na której wsiadam/wysiadam?

                  Bo niestety łatanie KM rowerem do tego by się sprowadzało. Nie ma jak przewozić
                  rowerów metrem, na pewno nie w godzinach szczytu (niektórzy się wpychają na
                  siłę, ale ilu takich przebojowych chamów się tak naprawdę zmieści w wagoniku?)

                  Dlatego pienia Krzysia Śmietany uważam za dziecinadę, bo rower owszem, nadaje
                  się, ale jako substytut zbior-komu w maleńkich miasteczkach.

                  Cenię sobie to, że np. na swoim osiedlu wszędzie (niemal wszędzie) dojadę bez
                  trudu rowerem, bo mamy niezłą siatkę ścieżek, sporo miejsca na chodnikach tam,
                  gdzie ścieżek brak, no i jest gdzie ten rower zostawić.

                  Tylko że to wszystko jest "rajem" tylko w granicach osiedla
                  • rydzyk_fizyk Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 12:26
                    Słuchaj, ale ja naprawdę wierzę, że można dojechać rowerem do
                    metra, a dalej pojechać metrem. W porządku! Tylko powiedz mi, czy
                    mam w związku z tym kupić dwa rowery i parkować każdy przy stacji,
                    na której wsiadam/wysiadam?


                    Prawie trafiłeś ;)
                    Rozwiązanie jest tutaj:

                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,87073,4560880.html
                  • Gość: anty_populista dokladnie tak to wyglada IP: *.limes.com.pl 10.06.09, 13:17
                    tak jak napisales ponizej, wyglada to w dowolnym duzym miescie Holandii czy
                    Niemiec, albo Danii. Brawo za inwencje, szkoda tylko ze sam nie rozumiesz i nie
                    doceniasz wlasnych pomyslow, piszac je ironicznie...


                    Słuchaj, ale ja naprawdę wierzę, że można dojechać rowerem do metra, a dalej
                    > pojechać metrem. W porządku! Tylko powiedz mi, czy mam w związku z tym kupić dw
                    > a
                    > rowery i parkować każdy przy stacji, na której wsiadam/wysiadam?
                  • ready4freddy Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 15:33
                    i wlasnie dlatego, droga nessie, Warszawy nigdy nie zobaczymy w czolowce
                    najlepszych do zycia miast na swiecie :) bo "sie nie da" (zeby byc
                    sprawiedliwym, dotyczy to rowniez mojego miasta, ktore ani nie jest Warszawa,
                    ani nawet nie jest w Polsce).
                    • nessie-jp Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 21:05
                      ready4freddy napisał:

                      > i wlasnie dlatego, droga nessie, Warszawy nigdy nie zobaczymy w czolowce
                      > najlepszych do zycia miast na swiecie :) bo "sie nie da"

                      Ależ polimeryzowałabym :)

                      Naprawdę uważam, że Warszawa ma bardzo dobrą komunikację zbiorową. Nie ma się
                      czego wstydzić. Owszem, nad wieloma rzeczami trzeba popracować
      • Gość: zwrotnik Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 217.153.60.* 10.06.09, 11:21
        Krzysztof nie porównuje Zurychu z Warszawą

        tylko pisze jak jest w Zurychu.

        Mieszkam w Piasecznie, pracuję w Warszawie, tłukę się codziennie samochodem do
        miasta i tylko mogę zazdrościć takich rozwiązań.
      • Gość: gość Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.09, 11:48
        Ja spod Warszawy też dziękuję :) Jakieś 40km w jedną stronę. Od nas
        bydłowóz jeździ dwa razy na dobę, potem na granicy Wawy mam autobus
        podmiejski w który mogę się przesiąść, potem drugi miejski, potem
        tramwaj a potem 1,5km do przedskzola jednego z dzieci i ok. 4km do
        szkoły drugiego z dzieci. To ja jednak wolę samochód bo i zakupy po
        drodze przywiozę :)
    • funia81 Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 17:13
      "ulice zamknięte dla samochodów"

      To w Polsce nie ma szans. Polak wszedzie musi d... podwiezc samochodem - bo
      tam mieszka, bo jedzie do sklepu, bo do knajpy, bo ma ochote...
    • dorsai68 Tiaaa... 09.06.09, 17:52
      Zurych 370 tys. mieszkańców (aglomeracja ponad milion),
      Bazylea 170 tys. mieszkańców (aglomeracja ponad 730 tys.),
      Warszawa 1700 tys. mieszkańców (aglomeracja 3370 tys.),

      Teraz wtłoczmy do Zurychu 1,5 mln ludzi. Będzie raj komunikacyjny?
      • Gość: M. Re: Tiaaa... IP: *.tieto.com 10.06.09, 12:59
        Naprawdę jesteś taki głupi?
        • Gość: ja Re: Tiaaa... IP: 195.90.102.* 11.06.09, 23:18
          Gość portalu: M. napisał(a):

          > Naprawdę jesteś taki głupi?

          O, jakiś mądry, niemożliwe :)
      • Gość: gość Re: Tiaaa... IP: *.upc-h.chello.nl 10.06.09, 19:34
        Byłeś w Berlinie?, Amstardamie? Nie? To pojedź i zobacz.
        Polska nie jest pępkiem świata, gdzie wszytko jest zorganizowane najlepiej (niestety).
        • dorsai68 Zachłystywanie się zachodem trwa. 11.06.09, 13:43
          Nie zwykłem odpowiadać na zaczepki, ale tym razem odstąpię od tej zasady. Wyobraź sobie, że nie tylko byłem, ale nadal bywam. Nie tylko w Berlinie czy Amsterdamie, ale również w Londynie, Paryżu, Sztokholmie, Rzymie, by wyliczyć jedynie stolice.
          I co to zmienia? Ano nic.

          Bo problemy komunikacyjne należy rozwiązywać kompleksowo, a w Polsce różne grupy lobbują za częściowymi rozwiązaniam, coś jak co myć ręce czy nogi. Warszawa potrzebuje zarówno obwodnic miejskich dla ruchu prywatnych samochodów jak i sprawnej komunikacji publicznej.
          Berlin? Dwukrotnie większe od Warszawy miasto, które przebiega jedenaście autostrad: A10 Berliner Ring to zewnętrzna obwodnica Berlina, A100 - Stadtring - to dla odmiany wewnętrzna obwodnica w całości przebiegająca wewnątrz granic miasta, pozostałe, to łączniki do A10 i A100.
          W takich warunkach bardzo łatwo ograniczać ruch kołowy na ulicach miasta, tworzyć strefy wyłączone z ruchu, drogi rowerowe i przyjazną, punktualną komunikację miejską.

          Amsterdam? Miasto ma w granicach administracyjnych 130 km2 i 760 tys. mieszkańców. Mimo to dochodzi do niego osiem (!) autostrad. Miasto jest przecież bardzo ważnym węzłem drogowym!

          Podsumowując - skończ bezkrytycznie zachłystywać się tym, że w Amsterdamie jest ponad 0,5 mln rowerów, a w Berlinie doskonała komunikacja miejska.
          Otrzeźwiej i spójrz przytomnie na to jak sworzono w tych miastach warunki dla takich rozwiązań komunikacyjnych.
          • shp80 Re: Zachłystywanie się zachodem trwa. 15.06.09, 00:23
            > Podsumowując - skończ bezkrytycznie zachłystywać się tym, że w Amsterdamie jest
            > ponad 0,5 mln rowerów, a w Berlinie doskonała komunikacja miejska.
            > Otrzeźwiej i spójrz przytomnie na to jak sworzono w tych miastach warunki dla t
            > akich rozwiązań komunikacyjnych.

            Pytanie brzmi: skoro są tam takie piękne wewnątrzmiejskie autostrady, to po
            cholerę ludzie męczą się na rowerach?
    • tom.krakus Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 18:04
      ad 1.
      Burmistrz Londynu (Mayor) w drodze do pracy:
      cdn.picapp.com/ftp/Images/7/2/1/9/12.jpg (nie pozowane - na co dzień tak
      jeździ) Czy Londyn to małe miasto?
      David Cameron (szef opozycji) też tak jeździ. I pewnie wielu innych.
      Statystyki zachodnie mówią że średni dystans w mieście to 7,5km.
      Niech tylko 20% z tych którzy mają <= 7km przesiądzie się na rowery
      (infrastruktura!) to znikną korki a pewnie możliwe by było nawet oddanie np.
      jednego pasa tylko dla rowerów.

      ad 2.
      Statystyki krajowe mówią że 90% mieszkańców miasta ma przystanek w promieniu
      300m. Chcemy lepszej komunikacji? Korzystajmy z tych "lewackich" wzorców.
      1. BUSPASY + egzekucja
      2. Dobre praktyki - np. dojście do przystanku z dwóch jego końców itd. itd.
      Po raz kolejny zachęcam do zapoznania się z tymi wzorcami:
      www.miastowruchu.pl/doc/miasto_w_ruchu_ebook.pdf
      • Gość: luck Jezei to jest twoj blog ktory masz w stopce IP: 89.108.249.* 10.06.09, 14:55
        To mam pytanie - parenascie lat temu byles ORMOwcem prawda ?
        • tom.krakus Re: Jezei to jest twoj blog ktory masz w stopce 10.06.09, 15:33
          Gość portalu: luck napisał(a):
          > To mam pytanie - parenascie lat temu byles ORMOwcem prawda ?

          Nie, nie miałem szans ze względu na wiek - po prostu mam dość tego syfu, braku
          szacunku dla innych i olewczego podejścia SM i władz miasta.
          I nie jestem jedyny.
          Zaczęło się 4,5 roku temu gdy jako świeżo upieczony ojciec często musiałem
          schodzić na jezdnię przez takich baranów.
          Sam jestem kierowcą i to tym bardziej mnie motywuje by piętnować takie zachowania.

          ps. Odkąd prowadzę ten blog _rzadziej_ dzwonię na SM. Wcześniej dzwoniłem prawie
          codziennie.
      • przewoz_pw Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 16:06
        > Burmistrz Londynu (Mayor) w drodze do pracy:
        > cdn.picapp.com/ftp/Images/7/2/1/9/12.jpg (nie pozowane -
        na co dzień tak
        > jeździ)


        Zdjęcie pokazuje jedną ważną rzecz - solidne zapięcie przeciwko złodziejom rowerów :] W Polsce obowiazkowe, chyba że chcesz aby twój rower za 2000zł został sprzedany za parę tanich win.
    • Gość: Tirinti Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.bredband.comhem.se 09.06.09, 18:14
      Jak mu się tam tak podoba niech tam zostanie.
      Ja teraz jestem biedny na półrocznym wygnaniu w Szwecji. Tu jest
      tragedia. Wszędzietylko rowerzyści, parkowanie po 10PLN za godzinę,
      nie wiem jak autobus ale pociąg to tak z 1PLN za kilometr. byłem w
      Dani w Kopenhadze... tam jest jeszcze gorzej!

      U nas jest raj komunikacyjny. Można sobie spokojnie jeździć
      samochodem.

      Tak więc powtarzam. cykliści wynocha do skandynawi!
      • Gość: X Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.acn.waw.pl 09.06.09, 21:36
        > byłem w Dani w Kopenhadze... tam jest jeszcze gorzej!

        I dobrze ci tak. Chcialo sie miec samochod to plac i placz frajerze.

        • Gość: ja Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 195.90.102.* 11.06.09, 23:24
          Kraje skandynawskie nie błyszczą ogólnie w Świecie. I do tego nie zachęcają
          nawet turystów do swobodnego przemieszczania się tam. Geopolitycznie są na
          uboczu jednak, przez co mało też i wnoszą dobrego dla Świata...
      • pancwynar kretyn 10.06.09, 13:12
        > U nas jest raj komunikacyjny. Można sobie spokojnie jeździć
        > samochodem.
        > Tak więc powtarzam. cykliści wynocha do skandynawi!

        kretyn
        • Gość: ja Re: kretyn IP: 195.90.102.* 11.06.09, 23:27
          pancwynar napisał:

          > kretyn

          Nie musisz tu prezentować wszystkim swojego pseudonimu artystycznego :D
    • Gość: bylyZRHowiec nie mysle zeby to mialo jakikolwiek sens IP: *.68.broadband9.iol.cz 09.06.09, 19:14
      bo zeby moc to porwnac to trzeba by bylo wziasz Bydgoszcz i Torun
      (jedno wieksze miasto + aglomeracja podobna to ZRH i np. porownajmy
      Torun do kantonu Zug) namowic ich na wprowadzenie biletow
      jednorazowych za 11 PLN/dziennych za 23 PLN i zobaczymy co sie
      stanie. Zalozmy ze lokalna populacja nie zje tych ktorzy wprowadza
      takie oplaty to do 5-10 lat wycieczki z calego swiata beda przyjzdzac
      do Bydgoszczy zeby zobaczyc najlepszy system komunikacji miejskiej na
      swiecie.
      Mysle ze autor jest troche niedoswiadczonym uzytkownikiem komunikacji
      miejskiej i powinien pojezdzic po kilku innych miastach bo 90%
      rozwiazan komunikacji miejskiej z ZRH jest nieskalowalne do miasta z
      600K populacji, a 99% do miast powyzej 1 mln mieszkancow.
      Mieszkalem w ZRH i wiem ze infrastrutura jest niezmieniona od prawie
      100 lat a rzecz na ktora nalezy zwrocic uwage w tramwajach to
      tabliczki o przegladach technicznych (czesto pochodzace z lat 60tych)
      co swiadczy o tym ze w przeciwienstwie do ZTMu nie wybierano
      najtanszych tylko najlepsze tramwaje i wydawano kase na ich
      utrzymanie.
      Jako kontr-propozycja dla Zurichu proponuje wycieczke do Ljubljany
      gdzie mimo podobnej populacji i dosyc wyskiego PKB/glowe system
      komunikacji miejskiej jest gorszy niz w wiekszosci miast Polski B o
      podobnej populacji.
      Z drugiej strony przy cenach biletow vs. jakosc komuniacji to mysle
      ze Warszawa jest super value for money. Ja osobiscie zwiekszyl bym
      ceny biletow na rzecz alokowania kasy do innych projektow i moze
      wtedy ci ktorzy podrozuja do pracy 2 przystanki przesiada sie na
      rowery.
      • rydzyk_fizyk Re: nie mysle zeby to mialo jakikolwiek sens 10.06.09, 12:33
        bo zeby moc to porwnac to trzeba by bylo wziasz Bydgoszcz i Torun
        (jedno wieksze miasto + aglomeracja podobna to ZRH i np. porownajmy
        Torun do kantonu Zug) namowic ich na wprowadzenie biletow
        jednorazowych za 11 PLN/dziennych za 23 PLN i zobaczymy co sie
        stanie.


        Hola, hola. Trzeba by wziąć najpierw pod uwagę różnicę w zarobkach.

        > Z drugiej strony przy cenach biletow vs. jakosc komuniacji to
        mysle ze Warszawa jest super value for money.


        Pełna zgoda.
      • Gość: @ Re: nie mysle zeby to mialo jakikolwiek sens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.09, 16:44
        > moze wtedy ci ktorzy podrozuja do pracy 2 przystanki przesiada sie na rowery.
        A czemu mieliby?
    • Gość: nn A w autobusach jest czysto czy jak u nas? IP: *.aster.pl 09.06.09, 19:14
      Bo jeżeli to drugie to dziękuję. Na lepiące się siedzenia w autobusach nie
      reflektuję.
    • grodek75 Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 09.06.09, 21:20
      Kolejny idiotyczny artykuł poroniony przez nieszczęsnego Krzysia
      Śmietanę. Porównał miasta, których wielkość i liczba mieszkańców
      mają się do siebie jak 1:5 i wyszło mu na to, że w małym łatwiej
      jest się poruszać. Brawo! Po prostu genialne! A jakie przenikliwe i
      głębokie...
      Moja córka ma 7 lat i już wie, że nie da się porównać sklepiku
      osiedlowego i hipermarketu, lub tramwaju i metra. Upośledzonemu
      umysłowo Krzysiowi Śmietanie, który jest jak sądzę ok. 4 x od niej
      starszy niestety to umknęło...
    • Gość: protram Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.06.09, 21:27
      Jasiu! Wyjazd do bogatej Szwajcarii to nie sztuka. Oni wydają na komunikację
      na rok tyle ile Warszawa na 10 lat. Warszawa ma inny klimat komunikacyjny -
      tutaj króluje transport indywidualny i bez regionizacji (podzilenia miasta na
      strefy) poprzez poprzecinanie trasami szybkiego ruchu nie ma szans na
      zrównoważenie transportu publicznego. Poczekajmy 10 lat, bo za tyle skończą
      siępomysły gdzie można w Warszawie ułożyćasfalt, a przekonamy się, czy nie
      będzie masowej przesiadki z 4 kółek do nowych tramwajów.
      • Gość: ja Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 195.90.102.* 11.06.09, 23:29
        Gość portalu: protram napisał(a):

        > Jasiu! Wyjazd do bogatej Szwajcarii to nie sztuka. Oni wydają na
        > komunikację na rok tyle ile Warszawa na 10 lat. Warszawa ma inny
        > klimat komunikacyjny - tutaj króluje transport indywidualny i bez
        > regionizacji (podzilenia miasta na strefy) poprzez poprzecinanie
        > trasami szybkiego ruchu nie ma szans na zrównoważenie transportu
        > publicznego. Poczekajmy 10 lat, bo za tyle skończą siępomysły
        > gdzie można w Warszawie ułożyćasfalt, a przekonamy się, czy nie
        > będzie masowej przesiadki z 4 kółek do nowych tramwajów.

        Nie będzie, bo społeczeństwo nie ma takiego PKB, żeby pokryć perspektywiczne
        zapotrzebowanie na kilkadziesiąt dodatkowych etatów na kierowców i motorniczych.
        Za 10 lat nie będzie jeszcze samojezdnych autobusów i tramwajów...
    • Gość: Marian Jedno dziecko do przedszkola w Falenicy drugie do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 21:48
      szkoły w Międzylesiu i do roboty na Żoliborz - no i potem trzeba
      odebrać. Robię tak codziennie - jakieś pomysły ??? może rower ???
      albo metro ??? Czekam na propozycję od przemądrzałych Misiów.
      • Gość: XFile Re: Jedno dziecko do przedszkola w Falenicy drugi IP: *.aster.pl 09.06.09, 22:33
        Co to za filozofia rozwiezc dzieciaki samochodem, ZOSTAWIC SAMOCHOD gdzies przy
        kolei, a potem pociagiem do miasta? I juz nie bedziesz sie pchal bryka do
        miasta. Trzeba tylko chciec...
        • Gość: Tomo Re: Jedno dziecko do przedszkola w Falenicy drugi IP: *.merinet.pl 09.06.09, 22:56
          A przy stacjach kolejowych to na ogół jest tyle parkingów, że ho,
          ho...
          Śmieszny jesteś.
          • Gość: M. Re: Jedno dziecko do przedszkola w Falenicy drugi IP: *.tieto.com 10.06.09, 13:04
            Nie ma zapotrzebowania, nie ma parkingu. Przecież nie jes tak, że nie robisz jak w powyższej propozycji dlatego, że nie ma prakingu.
            Jesteś obłudny.
            • Gość: jacek Re: Jedno dziecko do przedszkola w Falenicy drugi IP: 217.153.60.* 10.06.09, 14:12
              w Piasecznie jest zapotrzebowanie a nie ma parkingu. Samochody stoją pod
              odrapanym i cuchnącym 'dworcem' pkp, w terenie gdzie nawet pies nie chciałby się
              wysr....

              Pociągi jeżdżą rzadko i są syfiaste. Jak pojawią się pociągi co 15 minut w
              szczycie, parking i zejście na peron które można w zimie pokonać bez sprzętu
              alpinistycznego to będę pierwszy który przesiądzie się z samochodu do komunikacji.
        • Gość: Marian taaaa... a może znasz jakis pociąg jadący z Wawra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 23:13
          na Gwiaździstą ????
          • Gość: XFile Re: taaaa... a może znasz jakis pociąg jadący z W IP: *.aster.pl 10.06.09, 16:20
            Nie. Nie znam rowniez pociagu jadacego z Wawra na tysiac piecset innych ulic w
            Warszawie. Czekam tylko, kiedy kierowcy zrozumieja, ze nie musza wszedzie
            wjezdzac samochodem do klatki schodowej w docelowym punkcie podrozy, bo np. 100
            metrow (od przystanku) mozna przejsc piechota.
            PS: Z W-wy Gdanskiej na Gwiazdzista dojazd jest wyjatkowo nieskomplikowany.
            Gdybys na Gdanska dojechal pociagiem... No, ale jak juz napisalem - trzeba
            chciec. A u nas "niedasie" i koniec.
            PS2: Rozumiem problem braku parkingow przy kolei. Twierdze jednak, ze tacy jak
            ty nawet gdyby byly parkingi, i tak pchaliby sie samohodem do miasta. Kult
            wlasnej bryki, ot co. Kompleksy wychodza.
            • przewoz_pw Re: taaaa... a może znasz jakis pociąg jadący z W 10.06.09, 20:59
              > PS: Z W-wy Gdanskiej na Gwiazdzista dojazd jest wyjatkowo nieskomplikowany.

              No... ale z Wawra do Gdańskiej to już z przesiadeczkami i to takimi niefajnymi. Jest nadzieja na takie relacje po zakończeniu remontu w tamtym rejonie i po remoncie Gdańskiego, ale póki co...
          • wojtek.08 Re: taaaa... a może znasz jakis pociąg jadący z W 10.06.09, 16:21
            > na Gwiaździstą ????

            Tak, na Gwiaździstę 16A, do dużego pokoju.
    • Gość: janusz Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 195.245.213.* 10.06.09, 08:05
      U nas te patałachy z ZDM-u z pierwszym idiotą Warszawy Galasem na
      czele tylko kombinują jak utrudnić życie mieszkańcom i permanentnie
      zakorkować miasto i gdzie by tu wyciągnąć jeszcze parę złoty za
      kolejną nikomu nie potrzebną sygnalizację świetlną lub jej
      zmodernizowanie a potem dodatkowo oczywiście "odstępne" za serwis.
      Pomyślcie ile w Warszawie jest niepotrzebnych świateł, jakie
      powodują korki, nie buduje się kładek dla pieszych z windami dla
      niepoełnosprawnych...? Taka kładka wykonana w 50% z kompozytów po 10
      latach, per saldo jest bardziej opłacalna od wymagających stałego
      serwisu świateł. Ale co tam kasa idzie pod stołem to walą gdzie
      popadnie. A dziennikarze też jakby ślepi byli i niczego nie widzą !
      Może się wreszcie który zainteresuje. Artykuł byłby na pierwszą
      stronę, za te łapówy tyluletnie.
      • tom.krakus Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 10:49
        Gość portalu: janusz napisał(a):
        > Pomyślcie ile w Warszawie jest niepotrzebnych świateł, jakie
        > powodują korki, nie buduje się kładek dla pieszych z windami dla
        > niepoełnosprawnych...? Taka kładka wykonana w 50% z kompozytów po 10
        > latach, per saldo jest bardziej opłacalna od wymagających stałego
        > serwisu świateł.

        Jesteś pewien?
        Niepełnosprawni nie chcą wind przy kładkach: www.zm.org.pl/?a=kladki-096
        Ja nie chcę kładek nad drogami z ograniczeniem do 50km/h. np. takiego bezsensu
        do jakiego wraca się przy Real na Grochowskiej.
      • Gość: Teresa Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 21:50
        Sam se łaź po kładkach Januszku. W mieście to pieszy jest bogiem, a blachosmród
        kiłą. I priorytetem powinno być miasto z perspektywy przechodnia a nie
        smrodliwej puszki z silniczkiem.

        Samochody won z centrum!
    • Gość: real Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: 193.46.186.* 10.06.09, 08:43
      W Polsce nie jest to wykonalne, nie ci ludzie, tak trudno to
      zauważyć...
      Trzeba jeszcze wiedzieć, jak to zrobić - niestety my Polacy nie
      wiemy...
    • komagane Raj komunikacyjny nie tylko w Zurychu 10.06.09, 08:43
      No proszę, Krzysztof Śmietana zobaczył kawałek swiata i sie zachwyca.
      A przecież pisaliśmy o tym od świetej pamięci: najwazniejszy jest
      sprawny zbiorkom.

      Dyskusja o tym, czy rowerem dojedzie sie z Ursynowa na Bielany z
      dzieckiem do przedszkola po drodze jest dyskusją bezsensowną i obok
      problemu. Z Ursynowa na Bielany dojedzie się metrem bez przesiadek.
      Przy stacjach metra powinny być przystanki lokalnych autobusów,
      które dowiozłyby ludzi dalej, w okolice skupisk miejsc pracy i
      centrów handlowych. Metro jest, lokalnej komunikacji nie ma.
      Wzamian tramwaje i autobusy dalekobieżne, wielowagonowe czy
      przegubowe, dublują sie z metrem. Nonsens!


      Problemem jest, jak dojechać np. z Okęcia (dzielnicy) na Ursynów, z
      Wilanowa na Ochotę, z Bemowa na Sadybę, z Milanówka na Służewiec, z
      Janek na Mokotów itp. Takich połączeń nie ma, potrzebne są
      wielokrotne przesiadki, z pociągu na autobus, a potem do tramwaju,
      komunikacja miejska jedzie prawie wyłącznie przez centrum. W efekcie
      podróż trwa długo, tramwaje kursuja rzadko, więc opłaca się uzyc
      własnego samochodu, nawet postać w korku.

      Rozwiązania komunikacyjne podobne do Zurychu (rzeczywiście
      niewielkie miasto, choc na dużej przestrzeni) podobne są do
      rozwiązań zastosowanych w wielomilionowym Tokio. Podstawą transportu
      jest komunikacja szynowa (metro, kolajka miejska), autobusy
      wyłacznie lokalne (dowoza ludzi do stacji kolejowej), rowerów uzywa
      się często na krótkich dystansach (młodzież do szkoły, panie domu po
      zakupy, panowie dojeżdżający do stacji metra).

      W Warszawie ktoś chory na głowę w czasach Gomułki wymyslił, żeby
      komunikację zbiorowa oprzeć na autobusach (super niewygodne), a
      efektem tego było rozmnożenie się ponad miarę osób dojeżdżających
      wszędzie samochodem. Skoro są samochody, tym mniejsza motywacje mają
      władze do budowy niowych linii tramwajowych czy kolejowych. Tramwaje
      (a może metro) do Piaseczna, Janek, Wilanowa itp. wciaz pozostaja w
      sferze marzeń, na WKD i Koleje Mazowieckie wciąz nie ma wspólnego
      biletu poza stacjami najbliższymi Warszawy.

      Śmietana, zamiast uporczywie agitować wyłącznie za budową tras
      ekspresowych, powinien wraz z kumplami z Siskomu przeanalizowac
      system komunikacyjny z Zurychu czy z Tokio i sporządzić plan
      przeniesienia tych rozwiązań do Warszawy. Może skłoniłoby to władze
      miasta do sporządzenia sensownych planów rozwojowych. Jak na razie,
      najmocniej trzymają się plany z czasów Gomułki. Gomułka wiecznie
      żywy!
      • Gość: jasiek Re: Raj komunikacyjny nie tylko w Zurychu IP: *.bosbank.pl 10.06.09, 10:30
        Lubię dyskusje na drażliwe tematy ...
        Przy czym ja problem widzę nie tyle w działaniach Ygreka czy
        Iksińskiego, ile w modelu komunikacji i preferencjach !
        Dużo jeżdżę rowerem - ale nie do pracy, bo co z rowerem i gdzie się
        przebrać, a nie zawsze można (pogoda)
        Lubię te dyskusje schizofreników, co to pytają o ścieżki na rower,
        ale już swe bachory do szkoły ... podwożą samochodem !!!
        A dlaczego to wypieszczona gó...ażeria nie jeździ tam rowerem ?
        Każda poszerzona ulica, to zaproszenie dla samochodziarzy
        próbujących się tam wcisnąć !
        Mieszkam na Woli, pracuję w Centrum ... Jeździłbym tramwajem, akurat
        jak raz pasuje mi 22, ale on - najpierw stoi kilka kolejek na
        Okopowej/solidarności - bo pierwszeństwo mają samochody, a
        światła "zamykają" tramwaj. Potem ze dwie, trzy kolejki na pl.
        Zawiszy - podobnie. No i później rondo pod Centralnym. gdzie tak
        łatwo znów samochody blokują tory tramwajowe ... A pachołki będące
        ersatzem po milicji ? Stoją i się bezczynnie i bezsilnie
        przyglądają ... Z samych za to mandatów byłaby fura szmalu !
        No, ale trzeba coś robić, a nie głupoty pierdzielić !!!
        • Gość: aron trzeb IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.09, 12:52
          trzeba wprowadzic oplaty za wjazd samochodem osobowym do centrum
          Warszawy w dni robocze w godz 6-20. Jako centrum rozumiem obszar
          ograniczony Wisla, Trasa Lazienkowska, Okopowa i Slominskiego. Na
          poczatek 10 zl od samochodu - zwolnieni z oplat byliby emeryci
          rencisci inwalidzi i kobiety w ciazy i z malymi dziecmi. Od razu sie
          przerzedzi.
          • everettdasherbreed Re: trzeb 10.06.09, 13:49
            Znacznie lepszym sposobem byłoby zmuszenie pracujących w centrum urzędasów do
            obowiązkowego wykupienia abonamentowych biletów tramwajowych lub autobusowych
            pod groźbą pominięcia w przeszeregowaniach. To właśnie urzędasy robią tłok w
            centrach miast.

            Drugim co do wielkości sprawcą tłoku są "skuteczni menadżerowie sprzedaży".
          • Gość: jacuo Re: trzeb IP: 10.201.55.* 10.06.09, 16:43
            Trzeba dostosować ceny komunikacji miejskiej do realnych kosztów
            - bilet jednorazowy 10 zł
            - bilet całodnowy 100 zł
            - bilet 30 dniowy 1000 zł
      • Gość: bolo Re: Raj komunikacyjny nie tylko w Zurychu IP: *.centertel.pl 10.06.09, 11:36
        > Problemem jest, jak dojechać np. z Okęcia (dzielnicy) na Ursynów, z
        > Wilanowa na Ochotę, z Bemowa na Sadybę, z Milanówka na Służewiec, z
        > Janek na Mokotów itp. Takich połączeń nie ma, potrzebne są
        > wielokrotne przesiadki, z pociągu na autobus, a potem do tramwaju,
        > komunikacja miejska jedzie prawie wyłącznie przez centrum
        Są autobusy, ale kursują za rzadko, albo stoją w korkach na wąskich uliczkach
        1x2 pasy, pełniących tymczasowo rolę "obwodnicy" Warszawy. Budowa normalnej
        obwodnicy wreszcie zdejmie ruch z "obwodnic" typu Powstańców, Dźwigowa itd.

        > W Warszawie ktoś chory na głowę w czasach Gomułki wymyslił, żeby
        > komunikację zbiorowa oprzeć na autobusach
        Chyba raczej za Gierka?

        > Skoro są samochody, tym mniejsza motywacje mają
        > władze do budowy niowych linii tramwajowych czy kolejowych. Tramwaje
        > (a może metro) do Piaseczna, Janek, Wilanowa itp. wciaz pozostaja w
        > sferze marzeń,
        Ty też uprawiasz manipulację. Łudzisz się, że wystarczy większa "motywacja"??
        Kasa kasa kasa! Kasa na inwestycje, która obecnie jest pakowana niemal wyłącznie
        w metro, które rozwiąże może z 10% problemów komunikacyjnych, a za którą można
        by dociągnąć tramwaj do większości głównych podmiejskich miasteczek. Władze brną
        w metro, bo chcą mieć "punkt" w wyborach i zamknąć gębę opozycji, która od razu
        by powiedziała, że "PO łamie obietnice, bo nie buduje metra". Tu tylko silny
        nacisk społeczny mógł był coś zmienić, jasne opowiedzenie się społeczeństwa za
        rozwiązaniami efektywnymi, a nie efektownymi. Ale niestety, partie wiedzą, że
        głosy wyborcze można tanio kupić, działając efektownie (metrooooo!!! mamy
        metroooo!!!), a nie efektywnie (trzeba by się sporo napracować nad szczegółami,
        dłubać w tych tramwajach...).
        • Gość: komagane Re: Raj komunikacyjny nie tylko w Zurychu IP: *.cdma.centertel.pl 10.06.09, 12:40
          Ile razy coś napiszę, zawsze znajdzie sie jakis bolo, który powie,
          że uprawiam manipulację. Inwektywy, misiu, inwektywy.

          Nawet ci, którzy na codzień jeżdżą samochodami i stoja w korkach,
          woleliby miec mozliwosć pojechania pociągiem, trawmajem czy metrem,
          bez ciągania samochodu do centrum i stania w korkach. Ale tej
          mozliwości nie mają.

          Kiedy mieszkałam w Yokohamie i pracowałam w Tokio, dojeżdżałam
          pociągiem ok. 35 minut, przesiadałam sie do metra NA TYM SAMYM
          PERONIE (sic!!!) i za pięć kolejnych minut byłam w pracy. Dojazd
          samochodem był mozliwy, ale zająłby mi półtorej godziny.

          Kiedy mieszkałam na Okęciu, 9 km od Pałacu Kultury, do tramwaju
          miałam 2 km, do WKD 3 km, do obu miejsc per pedes, bo nawet
          samochodu nie było gdzie postawić (Park and Ride sie kłania, a
          raczej jego brak). Z Okecia dojazd na Sadybę komunikacją miejską
          trwa połtorej godziny, a samochodem (mimo korków) ok. 45 minut.

          Z takich oto powodów mieszkańcy Tokio, Zurychu czy Londynu wybierają
          pociąg i metro, a mieszkańcy Warszawy - samochód.

          Ci sami mieszkańcy płaca podatki i chcieliby, żeby te środki
          wydatkowane były racjonalnie. Ale nie są. Buduje się (remontuje,
          poszerza) wylącznie drogi, nie buduje sie nowych linii tramwajowych,
          WKD kuleje, autobusy woża powietrze nad linią metra. Skasujcie
          autobusy wzdłuż Marszałkowskiej, a za zaoszczędzone środki zbudujcie
          tramwaj do Piaseczna. Puśćcie małe autobusy, które dowioza ludzi z
          Ursynowa, Bielan, Zoliborza i Śródmieścia do stosownych stacji
          metra. Puśćcie metro co 1,5 min. w szczycie. I będzie tak, jak
          powinno być. A za zaoszczędzone środki - nastepne linie tramwajowe,
          zmodyfikowana WKD, wspolny bilet Kolei Mazowieckich od Żyrardowa do
          Mińska i od Góry Kalwarii do Wołomina. To są prawidłowe kierunki
          rozwoju komunikacji miejskiej.

          A za 10 lat tramwaj nie tylko do Janek, ale i do Nadarzyna, nie
          tylko do Piaseczna, ale i do Zalesia.
        • Gość: wolfgang87 Re: Raj komunikacyjny nie tylko w Zurychu IP: 193.201.36.* 10.06.09, 13:22
          Najpierw te tramwaje, ktore sa trzeba uprzywilejowac.
          Wzorcowa trasa to 17tka. Ale podejrzewam, ze kazda trasa tramwaju jest wzorcowa...

          Case a
          Jest sobie przystanek przed skrzyzowaniem, zapala sie zielone, tramwaj rusza.
          Nastepny przystanek jest za nastepnym skrzyzowaniem. Tramwaj nigdy nie zdazy
          przejechac i stoi. 1 minuta zmarnowana. Razy 10 skrzyzowan, co najmniej. CHORE
          !!!!!!

          Case b
          Inna wersja. Przystanek za skrzyzowaniem, ale aby nań wjechac trzeba sporo
          postac (Galeria Mokotow w kierunku Sluzewca). Gdy sie wjezdza na nastepny
          przystanek, przed skrzyzowaniem, po chwili zawsze zapala sie czerwone... Co jest
          piekne, na nastepnym przystanku od 2-3 tygodni obowiazuja takie swiatla, ze
          motorniczy tez zawsze trafiaja na koncowke zielonego. chwila zawahania i juz
          czerwone. Zazwyczaj olewaja i jada. Ale to jest po prostu CHORE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Case c
          Jeszcze inna wersja. Skrzyzowania przystosowane do przejazdu tylko 1 tramwaju.
          Dworzec Centralny, zajezdnia (tramwajowa !!!) Mokotow.

          Case d
          Kompletny brak petli inducyjnych na maly skrzyzwowaniach. Nie wiem po jakiego
          grzyba tramwaj musi sie zatrzymywac na Woloskiej gdy trasa zmienia sie z 1 na 2
          pasma i na odwrot. A takze na roznych pomniejszych skrzyzowaniach typu MSWiA,
          Rakowiecka Kosciol, etc.

          Tak wiec o czym my tu mowimy ?
          Aha...nie bylem od dawna za granica. Wiec nigdzie tego nie podpatrzylem. Wiec
          wiecie, no...niesprawdzone te moje pomysly na ulepszenia, wiec no...wiecie tego,
          lepiej tego nie wprowadzac.

        • Gość: XFile Re: Raj komunikacyjny nie tylko w Zurychu IP: *.aster.pl 10.06.09, 16:26
          > z Okęcia (dzielnicy) na Ursynów
          Jedna przesiadka: 189+metro.
          > z Bemowa na Sadybę
          189.
          > Wilanowa na Ochotę
          130.

          Nie tworz problemow tam, gdzie ich nie ma.
          • Gość: komagane Re: Raj komunikacyjny nie tylko w Zurychu IP: *.cdma.centertel.pl 11.06.09, 23:14
            O, urzędnik sie odezwał, który zawsze wie lepiej, co ludziom
            potrzeba.

            Z domu na Nowoursynowska jeżdżę z trzenma przesiadkami, w tym same
            śmierdzące autobusy. Z domu do Wilanowa - dwie przesiadki, tylko
            autobusy. Na Stegny - trzy przesiadki. Na Bemowo - trzy przesiadki.
            Komunikacja miejską jedzie sie połtorej godziny lub dłużej.
            Samochodem - połowę tego. ODWROTNIE NIŻ W CYWILIZOWANYCH KRAJACH.

            Przeprowadzka pod Warszawę, jesli nie wzdłuż linii kolejowej czy
            WKD, na trwale przywiąże człowieka do czterech kółek. NIE MA
            ALTERNATYWY! Autobusy nie są alternatywą. Zwłaszcza dalekobieżne,
            jadące przez całą Warszawę.
    • Gość: szkoda gadac te odkrywca rzeczywostosci oczywistej!! IP: *.pools.arcor-ip.net 10.06.09, 12:51
      jak takie buraki rzadza wkraju to ja pierdziu!! przyjedz do berlina,
      tu masz blizej i taniej, do goerlitz, nawet przejdz przez most do
      frankfurtu nad odra i ci sie oczy OTWORZA odkrywco oczywostosci!! to
      jest tylko jedn taki glupi kraj w europie jak polskaco zamyka linie
      kolejowe i tramwajowe [ gliwice] to sa glupki w takim kraju ze
      wstyd!!!
    • Gość: slawek jak wyglada pieklo komunikcyjne? zapraszam do IP: *.pools.arcor-ip.net 10.06.09, 12:52
      warszawy))))
    • Gość: mongo Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.maxonmotor.com 10.06.09, 13:00
      zurich w porownaniu do innych szwajcarskich miast jest po prostu okropny pod
      wzgledem tzw. komunikacji. Korki od rana do wieczora, obwodnica od pln. od pld.
      pewnie powstanie za 20 lat, komunikacja miejska jest nie najgorsza w calej
      szwajcarii, czesto jezdzace pociagi, autobusy, czysto i punktualnie, moim
      zdaniem myla sie ci, ktorzy twierdza, ze "male miasta, to co innego" i
      pasjonaci, ktorzy najchetniej przeniesliby caly transport do pociagow, autobusow
      i na rowery, jedno to koszmar, drugie to utopia. W szwajcarii jest gigantyczna
      liczba aut, dla porownania kanton luzern, ktory ma jakies 400 tys mieszkansow ma
      wiecej zarejestrowanych samochodow niz mieszkancow, wiec tutaj pada teza, ze w
      szwajcarii to "tacy sa oni ekologiczni, a do pracy to na rowerkach", totalna
      bzdura, wiekszosc mimo wszystko jezdzi samochodami, ale spora liczba korzysta
      tez z komunikacji miejskiej, a w ladne dni to moze z tego kilka procent jezdzi
      rowerami (glownie dla wlasnej wygody, czas przejazdu rowerem w zurichu o godz.
      16-17 moze byc znacznie szybszy rowerem, niz samochodem i bez przesady, 6-7 km
      na rowerze to raptem jakies 15 min, wiec jezeli ktos sie porusza w takim
      obrebie, to nie jest to zly srodek transporu). Przeciwko rowerom przemawia, np.
      koniecznosc odswierzenia sie, problem z pozostawieniem roweru, etc. nie jest to
      idealne rozwiazanie. Wszystko ma swoje + i - ,ale warto rozbudowywac zwlaszcza
      metro, koleje, tramwaje, etc. to jest duzo efektywniejszy srodek transporu w
      duzym miescie. Problem jest zreszta szerszy, bo nie dotyczy wylacznie miast, np.
      ostatnio nie chcialo mi sie jechac po zatloczonych drogach z leszna do pily,
      wiec chcialem przeciasc sie na pociag, ok. wybor pociagow nie byl zbyt
      oszalamiajacy, ale poszedlem na kompromis i jade na dworzec, co z tego jak tam
      sie dowiaduje, ze ten pociag bedzie mial 70 min.! opoznienia. Potem sie pkp
      dziwi, ze nikt nie chce jezdzic pociagami...
    • embriao Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 13:18
      Polskie społeczeństwo nie ma takiej woli kooperacji jak Szwajcarzy dlatego nigdy do tego modelu nie dojdziemy.
      • ssamiec Re: Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 18:25
        embriao napisał:

        > Polskie społeczeństwo nie ma takiej woli kooperacji jak Szwajcarzy dlatego nigd
        > y do tego modelu nie dojdziemy.

        Chcesz powiedzieć, że Polacy są głupsi od Szwajcarów? Może masz rację.
        To może lepiej wypowiedzmy wojnę Szwajcarii i natychmiast się poddajmy i
        zostańmy pod ichniejszą okupacją? Wtedy oni za nas rozwiążą nam nasze problemy.
    • mara571 Wycieczke do Szwajcarii powinni sobie zafundowac 10.06.09, 13:23
      prezydenci miast slaskich i zaglebiowskich, a przede wszystkim Gliwic.
      Im "udalo sie" tylko w tym roku zlikwidowac 2 linie tramwajowe.
    • Gość: 900turbo Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny IP: *.ip.netia.com.pl 10.06.09, 13:26
      Jeżdżą razem bo nie śmierdzą - a jeśli juz to raczej grubą forsą.
      Ciekawe czy w szwajcarskich tramwajach /autobusach też tak słychac
      silnik ze nie da sie rozmawiac, a po kazdym skrzyżowaniu wylatuja
      wszystkie zęby?

      Raff
    • warzaw_bike_killerz 22 km2 czy tez 91 km2 to ja piechota moge obejsc. 10.06.09, 13:44
      Wydaje mi sie, ze te szwajcarskie wydatki na komunikacje miejska, to zbytek -
      powinni zachecac ludzi do spacerow. Dla ich zdrowia.
    • bronek77 Tak wygląda prawdziwy raj komunikacyjny 10.06.09, 14:09
      Wszędzie da się dostać w 15-20 minut w Zurichu (i przyklejonych miastach), to
      jest naprawdę super. A przystanki są tam, gdzie ludzie - nie odwrotnie. Jak
      jest biurowiec kawałek od ulicy, to przystanek jest przy wejściu od biurowca,
      nie przy ulicy. Bez zmoknięcia można wejść do autobusy wprost z budynku - on
      po prostu zajeżdża na parking przed nim ;)
    • Gość: jacek Piaseczno IP: 217.153.60.* 10.06.09, 14:17
      Spróbujmy jechać komunikacją miejską do centrum w-wy z Piaseczna.

      Opcja 1. PKP, odrapany syfiasty dworzec, zejście na peron po kładce z której
      zimą można zjechać na ryj bo jest tak oblodzona że bez raków nie próbuj. Brak
      parkingu. Pociągi b. rzadko.

      Opcja 2. Autobus podmiejski do metra Wilanowska. Ponad godzinę, potem następne
      30 minut do centrum, w sumie ponad 1.5 godziny w starym ikarusie na
      stojąco+metro chyba też na stojąco.

      Opcja 3. Samochód prywatny. Około godziny w jedną stronę w miarę kulturalnych
      warunkach pomijając wkurzające korki.

      • Gość: aron Re: Piaseczno IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.09, 14:37
        mozna tez jechac z Warszawy do Piaseczna busem kozienickim z pl.
        Defilad o ile beda wolne miejsca
      • Gość: xx Re: Piaseczno IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 15:51
        Dokładnie tak.

        Jak alternatywą dla stania w korku w samochodzie ma być jechanie ubitym do
        niemożliwości 709 to ja wolę kulturalnie w samochodzie.

        Co więcej, przecież 709, czy Roj-bus, czy PKS Piaseczno, czy Kozienice jeżdżą
        tylko Puławską, ewentualnie w pewne szczególne rejony, jak Geodetów. A jak
        mieszkam np. na Ogrodowej to co, mam najpierw dymać 3-4km do autobusu, tak? Dla
        zdrowia? Dzień w dzień, czy zima czy słota? tak? Jakoś nie widzę tego.
    • Gość: Coty Nie widzę różnicy od innych niemieckich miast IP: 195.116.115.* 10.06.09, 15:41
      Jestem w Zurichu dość często i nie za bardzo widzę różnicę między
      Zurichem a innymi niemieckimi miastami. Komunikacja faktycznie jest
      ok ale nie jest to jakiś cud który by wyróżniał to miasto.
      • Gość: x Re: Nie widzę różnicy od innych niemieckich miast IP: 81.193.137.* 10.06.09, 16:27
        Cóż za polot!
        A wiesz, że Zurych leży w Szwajcarii?
        xD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka