Gość: była ursusianka
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
13.12.03, 18:40
50 metrów strefy ochronnej? Ciekawe. Kilka lat temu w Ursusie pochowano
proboszcza przy kościelnym ogrodzeniu, kilka metrów od budynku mieszkalnego.
Jak się o tym dowiedziałam szczęka mi opadła. To przeciez złamanie przepisów
sanitarnych. Albo włodarze Ursusa uprawiali totalne włazidupstwo(mają w tym
praktykę, zwłaszcza za rządów Linowskiego), albo kościół ma w dupie państwowe
przepisy - obowiązujące niestety tylko maluczkich. Przypuszczam, że to
drugie, bo "wielkich" nie ograniczają niewygodne dla nich przepisy.
Bardzo współczuję mieszkańcom okolic cmentarza, bo jeszcze niejedną walkę
będą musieli stoczyć. Są przeciwko interesom proboszcza (i kościoła), więc
uslyszą o sobie od czarnych niewybredne teksty, łącznie z odmową udzielenia
ślubu, pochowania zmarłych członków rodziny itp.. Praktyka zastraszania daje
świetne efekty. Daje także doskonałą lekcję hipokryzji. Dla świętego spokoju
chodzi się do kościoła, przyjmuje księdza po kolędzie, posyla dzieci na
religię. Właściciel działki przy cmentarzu może sprzedać jedynie grunt
księdzu, bo kto inny od niego kupi nieruchomość przesiąkniętą trupim jadem.
Nie zadzierając ma szansę na znośną cenę. Przykro żyć w tak zakłamanym
kraju...