Dodaj do ulubionych

Nie damy sobie pluć w reflektory!

IP: *.aster.pl 11.08.09, 00:20
Świetne. Czekam na ripostę JKM i innych ekscentryków.
Obserwuj wątek
    • Gość: rupi Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.aster.pl 11.08.09, 00:36
      No ale co świetne? Bzdura, nie świetne. I są na to twarde dowody a nie durne
      teorie JKM - statystyki od dawna dowodzą, że włączone światła nie mają wpływu na
      bezpieczeństwo na drogach:

      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wlaczone;swiatla;nie;poprawiaja;bezpieczenstwa,42,0,143146.html
      www.dziennik.pl/wydarzenia/article42786/Wlaczone_swiatla_nie_poprawily_bezpieczenstwa.html
      • mgr2000 Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! 11.08.09, 00:50
        W nieodleglych czasach wszyscy bylismy nachalnie przekonywni o
        zbawiennym wplywie zakazu sprzedazy wodki do 13-tej na zanik
        pijanstwa w PRL.
        Blogoslawienstwo tego genialnego pomyslu wyslawialy wszystkie (bez
        wyjatku) media , kosciol, policja, autorytety moralne i politycy. I
        co????
        I dupa!!! Morda w kubel i zadnego zalu za wciskanie ciemnoty przez
        te lata.
        A w imie czego wciskalismy sobie Ciemnote???
        Tego najstarsi urzednicy PARPA nie pamietaja.

        W Polsce Panie Mann trzeba nie miec piatej klepki, zeby nie
        zwariowac od nadmiaru genialnych pomyslow.
      • Gość: tak,tak do rupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 02:02
        Jak byś jeszcze podał linka do opracowań i twardych dowodów jak przekonać
        kierowców w samochodach bez świateł w pół godziny (oraz w godzinę lub dwie
        godziny) po zapadnięciu zmroku i w deszczu, do zapalenia świateł, kiedy
        większość z nich twierdzi, że mają zdrowy rozsądek i świetnie widzą.
        • Gość: mfs I jeszcze dane na temat jazdy w miescie... IP: 212.114.200.* 11.08.09, 09:12
          Bo jak sie stoi w korku to nigdy nie wiadomo kiedy ci pieszy
          wyskoczy!
        • Gość: kixx Re: do rupi IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 12:37
          mam wrazenie,ze masz powazne klopoty z percepcja
          nikt nigdzie i nigdy nie postulowal zniesienia obowiazku jazdy z
          wlaczonymi swiatlami w warunkach niedostatecznej widocznosci
          • i_love_nutella Co to jest zła widoczność? 11.08.09, 18:57
            Kłopot tylko z definicją co to znaczy słaba widoczność. Jeden
            twierdzi, że widzi świetnie, inny gorzej. A czasem zależy to też i
            od kierunku ruchu. Np. kierowca naprzeciw może jeszcze całkiem
            nieźle widzieć na tle nieba tuż po zachodzie słońca, a ja już nie. A
            może on(a) je więcej marchewek niż ja. Jedynym rozsądnym
            rozwiązaniem jest bezwzgledny nakaz jazdy na światłach. w ten sposób
            moje życie nie zależy od czyjejś interpretacji widoczności.
            • Gość: kixx Re: Co to jest zła widoczność? IP: *.acn.waw.pl 13.08.09, 17:15
              nieprawda
              kodeks wyraznie okreslal ,iz swiatla powinny byc zapalone podczas
              zmierzchu
              jakos wtedy ta definicja nikomu nie nastreczala klopotow
              nie wmowisz mi,ze ludzie od tego czasu az tak zglupieli
        • i_love_nutella Wcale nie trzeba deszczu ani zmroku 11.08.09, 18:47
          W jaskrawym słońcu, zwłaszcza gdy rozgrzane powietrze drży nad
          asfaltem, włączone światła są często jedyną szansą by dostrzec
          czarny lub buroszary pojazd.
          • Gość: Nemo Re: Wcale nie trzeba deszczu ani zmroku IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 21:03
            Proponuję aby również piesi mieli włączone światła.

            W jaskrawym słońcu, zwłaszcza gdy rozgrzane powietrze drży nad asfaltem,
            włączone światła są często jedyną szansą by dostrzec czarnego lub buroszarego
            pieszego.
            • dungeon.master Re: Wcale nie trzeba deszczu ani zmroku 11.08.09, 21:28
              > Proponuję aby również piesi mieli włączone światła.

              I obowiązkowo powinni chodzić w kaskach. Obliczyłem, że uratuje to rocznie 58
              istnień ludzkich, a życie ludzkie jest bezcenne.
      • cyp3k Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! 11.08.09, 09:27
        Gość portalu: rupi napisał(a):

        > No ale co świetne? Bzdura, nie świetne. I są na to twarde dowody a nie durne
        > teorie JKM - statystyki od dawna dowodzą, że włączone światła nie mają wpływu n
        > a
        > bezpieczeństwo na drogach:

        [cut: link do money.pl]

        Dane z początku lat 90-tych?

        [cut: link do dziennik.pl]

        IMHO warto czytać do końca i ze zrozumieniem, bo może się okazać, że później
        człowiek powołuje się na wyniki z "pierwszych doświadczeń".

        W ogóle zanim zaczniemy powoływać się na statystyki, dobrze byłoby samodzielnie
        wydać opinię o przydatności świateł. Dla mnie samochód z włączonymi światłami
        jest lepiej widoczny, więc mogę wnioskować, że te kilka moich złociszy
        dodatkowo przynosi taki sam pozytywny efekt u innych kierowców.
      • Gość: Oświecony Oj Panie Mann IP: *.abg.com.pl 11.08.09, 11:12
        Lubię Pana, ale wypisuje Pan głupoty. Miało być śmiesznie a wyszedł
        niepoważny artykuł.
        Widzi Pan - badanie przyczyn wypadków i ich minimalizowanie podlega
        pewnym regółom, których nasze niedouczone matematycznie
        społeczeństwo nie rozumie.
        Jest coś takiego jak analiza ryzyka - gdzie badając poszczególne
        ryzyka (tu przyczyny wypadków) podejmuje sie działania mające na
        celu inimalizację (ryzyka).
        W Szwecji wyglądało to tak:
        1. Określenie powodów wypadków (ryzyk) w kolejności od
        naważniejszego do namniej ważnego (w wielkości powodowanych
        wypadków)- mgła, złe warunki pogodowe, śliskie drogi, nadmierna
        prędkość, reklama z gołą babką/facetem.
        2. Minimalizacja ryzyka - minimalizujemy te o największym znaczeniu,
        bo przy pozostałych poniesiemy duże koszta na minimalizację a efekt
        będzie niewielki.
        3. Rozwiązania - nakaz włączania świateł, konieczność stoswania opon
        zimowych, ograniczenia prędkości, reklama nie ma znaczenia.

        Kolejność działania w Polsce:

        -skopiujmy na pałę rozwiązania ze Szwecji - może pomoże. I potem
        wychodzi, że się nie sprawdziło a ortodoksi walczą bzdurnymi
        argumentami za jednym i drugim rozwiązaniem nie mając solidnych
        podstaw.


        A liczba wypadków rośnie jak rosła..


        Pozdrawiam i zastanowienia się nad sprawą życzę...
      • Gość: m Badania IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:01
        Co to za badania, które mówią, że odsetek wypadków nie wzrasta a nie wspominają o tym, że co roku wzrasta w Polsce liczba samochodów?

        • Gość: JJ Im więcej pojazdów tym więcej wypadków??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 01:07
          Od roku 2000 liczba pojazdów rośnie corocznie mniej więcej w
          jednakowei ilości, tymczasem liczba wypadków od roku 2000 corocznie
          spadała... aż do roku 2007, kiedy to wprowadzono nieszczęsny nakaz
          zapalania świateł w dzień.
          A w praktyce co ma wzrost liczby pojazdów do zagrożenia na drogach:
          - na trasie którą jeszcze parę lat tamu dało się w miarę płynnie
          przejechać w godzinach szczytu, dzisiaj trochę musiałem odstać w
          korku. im więcej samochodów, tym więcej korków i tym wolniej się
          jeździ, a im wolniej się jedzie, tym ciężej o ciężki wypadek, zaś w
          korku to można co najwyżej wgnieść komuś zdeżak.
          Zresztą jeden ważny policjant mówił w TV 1 listopada 2008, że im
          więcej samochodów, tym bezpieczniej, bo wolniej się jedzie i trzeba
          być ostrożnym.
          Zresztą np: we Francji liczba pojazdów też wzrasta, jeździ się tam
          szybciej (bo jest po czym), a wypadkow jakoś jest coraz mniej,
          chociaż wszyscy tam jeżdżą bez świateł w dzień.
      • nil739 Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! 11.08.09, 12:19
        Gość portalu: rupi napisał(a):

        > No ale co świetne? Bzdura, nie świetne. I są na to twarde dowody a nie durne teorie JKM - statystyki od dawna dowodzą, że włączone światła nie mają wpływu na bezpieczeństwo na drogach:

        Rozumiem że masz na myśli te twarde dowody z reklamy karmy dla psów... ;)))
    • johnny_english Nie damy sobie pluć w reflektory! 11.08.09, 02:40
      brawo panie Wojtku!!!
    • Gość: Wallenrod Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.chello.pl 11.08.09, 06:40
      Brawo Wojtek ! Często się z Tobą nie zgadzam , ale tym razem masz
      moje całkowite poparcie w temacie...
    • Gość: szczepan W ten weekend zginęło 46 osób na drogach w PL . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 06:49
      Gdyby światła były wyłączone to zginęłoby 1000 osób ?

      Po co giną nasi żołnierze w Afganistanie ? Walczymy z
      wieśniakami ,którzy nie wiedzą nawet gdzie jest Polska i nic z tego
      nie mamy ,a zaraz MAMY kilkanaście trumien i kolejnego wroga .
      • Gość: Daniel Re: W ten weekend zginęło 46 osób na drogach w PL IP: *.chello.pl 11.08.09, 07:26
        Argument kompletnie nietrafiony. Walczymy tam po to abyś mógł spać spokojnie w
        swoim domu w Polsce.
        • cyp3k Re: W ten weekend zginęło 46 osób na drogach w PL 11.08.09, 09:13
          Zanim komuś coś wytkniesz, zastanów się, czy Twoja uwaga nie odnosi się do
          Ciebie samego.

          "Fighting for peace is like fucking for virginity"...
        • Gość: x Re: W ten weekend zginęło 46 osób na drogach w PL IP: 217.17.37.* 11.08.09, 10:42

          > Argument kompletnie nietrafiony. Walczymy tam po to abyś mógł spać spokojnie w
          > swoim domu w Polsce.

          Ale jesteś pewny tego co napisałeś?
        • tarantula01 Re: W ten weekend zginęło 46 osób na drogach w PL 11.08.09, 11:55
          Gość portalu: Daniel napisał(a):

          > Walczymy tam po to abyś mógł spać spokojnie w swoim domu w Polsce.

          Przede wszystkim jednak to jest szkolenie żołnierzy i testowanie sprzętu podczas
          walki. Najlepsze manewry i próby na poligonie tego nie zapewnią.
    • Gość: Daniel Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.chello.pl 11.08.09, 07:27
      Świetny artykuł :)
      • Gość: Złotówa Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.dag.pl 11.08.09, 07:45
        Wszystko po to by decydent jeden z drugim się wykazał i coś po sobie pozostawił. Światła całodobowe dla naszego bezpieczeństwa?, Tak a szczególnie są one potrzebne stojąc w mieście w korku. W Egipcie nawet w nocy jeżdżą bez świateł a jakoś ilość wypadków wcale nie jest wyższa niż u nas. Druga sprawa to sygnalizacja świetlna na osiedlowych skrzyżowaniach działająca również w środku nocy. Bardzo przydatne tylko, komu i do czego.
        • Gość: Dantysta Re: Egipt IP: 77.79.228.* 11.08.09, 09:34
          1. Tam jest śmiesznie mało samochodów
          2. Na drogach o których możemy tylko pomarzyć
          3. Wypadki się zdarzają - albo giną w nich wszyscy i na poboczu stoi wypalony,
          skręcony wrak, albo wychodzą z nich o własnych siłach i "wypadku nie ma bo się
          wyklepie lub zalepi"
      • Gość: krakus Warszawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 01:37
        Z przykrością obserwuję poziom mieszkańców tz. "stolicy" (jako, że
        jest to warszawskiw wydanie GW). Mieszkam koło Krakowa, na ten
        felieton trafiłem przypadkiem, bo ktoś go zamieścił na
        stronie "bezswiatel", jako przykład nie głosu w dyskusji, lecz
        przykład tego, jak można nie wiedzieć o czym się pisze.
        Z badań wynika, iż małopolscy kierowcy jeżdżą najbezpieczniej w
        kraju. Można to zauważyć szczegulnie teraz, gdzie sporo kierowców
        nie zapala świateł w dzień (na podbeskidziu to miejscami totalnie
        wzyscy to olewają).
        Dobrzy kierowcy po prostu wiedzą, kiedy należy zapalać światła.
        Jelenie z warszawy są w Małopolsce często pod wrażeniem, że tutaj
        wszyscy kierowcy jeżdżą bardzo uprzejmie, no ale cóż, w końcu bycie
        mieszkańcem Galicji, z zachodnią kulturą zobowiązuje do odróżniania
        się od prostaków z dawnego zaboru Rosyjskiego.
        Mnie osobiście jeszcze żaden warszawiak nie przepuścił w korku, a
        jak ja chciałem takiego przepuścić, to albo się tego nie spodziewał,
        albo nawet nie podziękował.
        Znajomy z Zakopanego, jak pokazywał mi kiedyś miasto, to przechodząc
        obok samochodu z kolesiami którzy zachowywali się w skrócie jak
        świnie i zaczepuiali nas przez okno, bez patrzenia na tablice
        powiedział "to z warszawy" i w istocie to był samochód z warszawy
        (bynajmniej nie służbowy na warszawskich blachach).
        Tak więc my, mieszkańcy Galicji traktujemy z zasady warszawkę jako
        ludzi gorszej kategorii, a chasła z 2006 roku "w warszawie się
        jeździ na światłach" tylko potwierdzają nasze, małopolan smutne
        odczucia.
        Tak więc droga warszawko:
        - jak sobie chcecie to się wyzabijajcie przez te światła, będzie z
        korzyścią dla wszystkich, ale nas nie będziecie do tego zmuszać,
        - szanujcie Małopolską kulturę drogową, bo prawo dżungli obowiązuje
        w warszawie, a w Małopolsce obowiązuje uczynność i uprzejmość,
        - W Małopolsce cenimy sobi wolność podejmowania decyzji, dlatego nie
        życzymy sobie matołów, którzy nie wiedzą, kiedy trzeba zapalać
        światła, a kiedy nie.

    • Gość: Jacek Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: 57.67.199.* 11.08.09, 08:01
      wypowiedź Manna jest poniżej krytyki. każdy kto ma inne zdanie to
      głupek i ma ukryte powody. Mann! Zdziadziałeś!
    • Gość: martyna Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: 78.133.200.* 11.08.09, 08:38
      Świetny felieton, podpisuję się pod nim obiema rękami.
      Włączone światła powodują, że samochody SĄ lepiej widoczne, nie rozumiem, jak
      można temu zaprzeczać?!
      Poza tym, bardzo często mnóstwo osób parkuje na rogach ulic tak, że włączając
      sie do ruchu zupełnie nie widzę, czy coś nadjeżdża. Teraz, czasami
      przebłyskują włączone światła i tylko dzięki temu orientuję się, czy moge już
      ruszyć czy nie. Gdyby były wyłączone, pakowałabym się zupełnie na czuja.
      Jasne, można zacząć dyskusję nt egzekwowania przepisów, ustawiania
      odpowiednich zakazów parkowania, itd. Tylko, że póki co, z dnia na dzień to
      się nie poprawi. Natomiast światła POMAGAJĄ.
      Trzeba nie mieć rozumu ani włączonej funkcji "myślenie", żeby twierdzić inaczej!
      • Gość: Bartek Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 10:29
        Dzięki tym światłom kierowca przestaje zwracać uwagę na
        nieoświetlonych pieszych, rowerzystów.
        • pamejudd Tak tak, dziecinko... 11.08.09, 10:49
          Kiedy ostatnio siedziales za kierownica?
          • Gość: Martyna Re: Tak tak, dziecinko... IP: 78.133.200.* 11.08.09, 10:56
            Dziś rano.
            W przeciwieństwie do niektórych kierowców, nie traktuję jazdy samochodem jak
            wyzwania a ulicy jak pola walki. Nie utrudniam innym i oczekuję, że inni też nie
            będą specjalnie utrudniać mi. Jeżdżenie z zapalonymi światłami jest UŁATWIENIEM.
            Dla innych.
            Czego pewnie Ty nie rozumiesz, bo nie patrzysz dalej jak czubek swojego nosa.
            • pamejudd Dobrze sie czujesz, bejbe? 11.08.09, 17:20
              Na pewno odpowiadalas na MOJEGO posta?
        • Gość: Martyna Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: 78.133.200.* 11.08.09, 10:52
          Jeśli mówisz o sobie, to może lepiej od razu oddaj komuś swoje prawo jazdy. Ja
          nie przestaję zwracać uwagi na pieszych. NIGDY. Stopień oświetlenia otoczenia
          nie ma tu nic do rzeczy.
          Szczególnie, że najgorzej widoczni (a nawet niewidoczni) są piesi i rowerzyści
          (bo jeżdżą w większości przypadków bez oświetlenia po zmroku) nocą. Jak już to
          napisano, czy wtedy tez powinnam wyłączyć światła? Nie dość, że nie widzę
          obiektów, które zlewają mi się z otoczeniem, to nawet nie masz pojęcia jak
          bardzo oślepiają mnie inne samochody. Ale wiesz? Jakoś sobie radzę.
          Zadziwiające, nie?

    • borow4 wrocmy do koni - dorozki i powozy i konskie lajno 11.08.09, 09:03
      pod nogami to twoj raj - za pozno sie urodziles , ale masz szanse
      mozesz wyjechac do dzikich na Borneo , i jesli cie nie zjedza to
      bedziesz w 7 niebie
    • Gość: sun Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 10:41
      Przepraszam, bo ja z kolei poproszę o wyniki jakichkolwiek badań naukowych,
      które udowadniają, że reflektory w dzień pomagają w czymkolwiek. Bo ciągle się
      mówi o takich badaniach, które udowodnią, że szkodzą. A ja się pytam - na
      jakiej podstawie podjęto decyzję o wprowadzeniu świateł przez całą dobę?

      PS. Ciekawi mnie tylko, dlaczego w Austrii szybko wycofano się z nakazu
      używania świateł przez całą dobę. Może p. Mann o tym nie wie?
      • pamejudd Kolejny misio... 11.08.09, 10:53
        Posluchaj misiaczku - zwiekszenie konrastu obiektu wobec otoczenia zmniejsza czas reakcji wzgledem pojawienia sie/ruchu tego obiektu. Wystaczy, cyz jeszcze chcesz pomarudzic?
        • aegis_of_heart Kontrastu powiadasz... 11.08.09, 12:01
          To teraz powiedz nam jeszcze, w jaki to niby magiczny sposób włączone światła w
          pogodny *dzień* zauważalnie zwiększają kontrast - między odbijającą słońce maską
          pojazdu a reflektorem.

          Różnica między reflektorem odbijającym dzienne światło a reflektorem na
          światłach mijania w dzień jest pomijalna.

          Gdyby ktoś chciał zwiększać kontrast, to wprowadziłby obowiązkowe malowanie
          samochodów na kolory typu "pomarańczowa żarówa".

          Włączanie świateł w pogodny dzień niczego realnego nie zmienia - poza
          samopoczuciem myślących inaczej i faktycznie: zużyciem paliwa i emisją spalin.

          Rozwiązania dobre na północy Szwecji nie muszą się sprawdzać w Polsce, gdzie
          przez wiele miesięcy w roku jest słonecznie i żadnych świateł nie trzeba.
          • Gość: m Poloczku IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:27
            a mógłbyś podać jakieś dowody na poparcie swojej tezy: "Różnica między reflektorem odbijającym dzienne światło a reflektorem na
            światłach mijania w dzień jest pomijalna?",
            czy może to tylko wymysł twojego zdrowego rozsądku? Jeśli tak to nie chrzań, bo na zdrowy rozsądek to Ziemia jest płaska.

            Natomiast odnośnie Austrii, to ludzie tam ulegli bandzie idiotów straszących globalnym ociepleniem, na które jest jeszcze mniej dowodów niż na poparcie twoich bzdurnych tez. Tylko czekać aż nakażą tam ludziom podcierać się własną ręką, bo produkcja papieru toaletowego powoduje zbyt dużą emisję CO2.




          • nil739 Re: Kontrastu powiadasz... 11.08.09, 12:33
            aegis_of_heart napisał:

            > To teraz powiedz nam jeszcze, w jaki to niby magiczny sposób włączone światła w pogodny *dzień* zauważalnie zwiększają kontrast - między odbijającą słońce maską pojazdu a reflektorem.
            Różnica między reflektorem odbijającym dzienne światło a reflektorem na światłach mijania w dzień jest pomijalna.
            >
            Czy badałeś to?
            Dla mnie różnica jest, i to zdecydowanie na plus, więc bardzo lubię włączać swoje światełka i bardzo nie lubię tych którzy tego nie robią ;)
            Wygląda na to, że naprawiacze tego, co dział kompletnie nie zrozumieli tego artykułu, ale to nic dziwnego, oni chętnie by go poprawili ;)))
            • Gość: antek Re: Kontrastu powiadasz... IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 16:15

              gdzies czytalem,ze ocena odleglosci do jadacego z przeciwka
              samochodu jest utrudniona,poniewaz zaklocaja te ocene wlasnie
              wlaczone reflektory.
              • pamejudd Prawdopodobnie na stronce Burakow Przeciw Swiatlom 11.08.09, 17:27
                Ich "argumenty" sa na maksa idiotyczne, jak chocby ten powyzej: w sytuacji drogowej musisz jak najszybciej WIEDZIEC, ze cos jedzie z naprzeciwka i dopiero pozniej poswiecac czas na ocene odleglosci.
          • pamejudd Otoz, aegisie... 11.08.09, 17:34
            ...w sloneczny dzien nalezy zwiekszac kontrast pomiedzy samochodem a otoczeniem, rozjasnionym poprzez odbijajace sie slonce. Ponadto, odbicia swiatla od maski nie dostarczaja tak precyzyjnych wskazowek, jak palace sie swiatla (chocby ze wzgledu na roznice w fakturze lakieru czy kacie ustawienia samochodu wzgledem slonca). O zalamaniu promieni swietlnych wywolanych przez rozgrzane powietrze slyszales moze? Ono rowniez utrudnia dostrzezenie - szczegolnie ciemnych - aut.


            Sam jezdze czarna fura i mam z reguly wlaczone swiatla (choc prawo ode mnie tego nie wymaga). Kiedy mialem biale auto, czasem sobie darowalem - wiedzac, ze i tak jestem widoczny z daleka.
        • Gość: PW Re: Kolejny niedouczony... IP: *.polskieradio.pl 11.08.09, 12:06
          Nie rozumiesz statystyki?
          Nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
          Nie przekonują cię wyniki badań?
          Nie, bo ty (jak pan Wojtek) jesteś polaczek, który swoje wie. Samochód ze
          światłami jest lepiej widoczny niż taki bez świateł i basta. Tyle, że nikt tego
          nie kwestionuje. Chodzi o to, że ta lepsza widoczność samochodu nie
          przekłada się na zmniejszenie liczby wypadków i ich ofiar.

          Badania zaś dowodzą, że trudniej ocenić odległość od samochodu ze światłami - co
          ma znaczenie przy wyprzedzaniu. Badania dowodzą, że obiekt kontrastowy powoduje
          słabszą widoczność obiektów niekontrastujących (pieszych i rowerzystów).
          Ale wiem, wiem, co tam badania, ty swoje wiesz. Przecież auto ze światłami widać
          lepiej niż takie bez...
          • Gość: m Re: Kolejny niedouczony... IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:31
            >Chodzi o to, że ta lepsza widoczność samochodu nie
            > przekłada się na zmniejszenie liczby wypadków i ich ofiar

            Liczba wypadków jest mw stała i to się zgadza, ale ktoś zapomniał dodać, że cały czas rośnie liczba samochodów i wzrasta natężenie ruchu.

            > Badania dowodzą, że obiekt kontrastowy powoduje
            > słabszą widoczność obiektów niekontrastujących (pieszych i rowerzystów).

            Tu racja, ale drogi muszą służyć przede wszystkim samochodom. A niestety na chodniki i ścieżki przy każdej drodze jesteśmy za biedni.

          • pamejudd Zapewniam, ze akurat w fizjologii widzenia... 11.08.09, 17:24
            ...na braki w wyksztalceniu nie narzekam.

            Potrafie tez samodzielnie ocenic wyniki "badan" na ktore powoluja sie buraki protestujace przeciwko jezdzie na swiatlach. Daruj wiec sobie swoje wypocinki, bo sie spocisz, dziecinko.
            • Gość: antek Re: Zapewniam, ze akurat w fizjologii widzenia... IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 20:04
              jak mozesz nie narzekac na braki w wyksztalceniu,skoro ewidentnie
              nikt nie nauczyl cie kultury.
              samoukiem zreszta,jak widac po ilosci epitetow jakim obdarzasz
              rozmowcow,takze nie
              • pamejudd "...jestes?" 11.08.09, 20:45
                Tak chciales zakonczyc zdanie, Rybenko-Polglowenko?
                • Gość: antek yhm.Ale to nie cala odpowiedzr,reszta w linku IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 20:52
                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,95670439,95741299,Skad_sie_biora_tacy_kretyni_jak_pamejudd_.html
                  zwracam szczegolna uwage na tytul wypowiedzi i ostatnie zdanie
    • pamejudd He, he - swietnie, panie Mann! 11.08.09, 10:46
      Idiotom ktorzy powaznie traktuja swojek retynskie argumenciki za zniesieniem obowiazku uzywania swiatel, nie mozna przeciwstawiac powaznych kontrargumentow, bo to zwykla strata czasu i energii.


      A tak swoja droga- moje autko pluje sobie samo w reflektory. Czy to zle?
      • Gość: PW Dureń durniowi przyklasnął... IP: *.polskieradio.pl 11.08.09, 12:08
        Nie rozumiesz statystyki?
        Nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
        Nie przekonują cię wyniki badań?
        Nie, bo ty (jak pan Wojtek) jesteś polaczek, który swoje wie. Samochód ze
        światłami jest lepiej widoczny niż taki bez świateł i basta. Tyle, że nikt tego
        nie kwestionuje. Chodzi o to, że ta lepsza widoczność samochodu nie
        przekłada się na zmniejszenie liczby wypadków i ich ofiar.

        Badania zaś dowodzą, że trudniej ocenić odległość od samochodu ze światłami - co
        ma znaczenie przy wyprzedzaniu. Badania dowodzą, że obiekt kontrastowy powoduje
        słabszą widoczność obiektów niekontrastujących (pieszych i rowerzystów).
        Ale wiem, wiem, co tam badania, ty swoje wiesz. Przecież auto ze światłami widać
        lepiej niż takie bez...
        • pamejudd Musisz wklejac swojego posta tyle razy, czopku? 11.08.09, 17:22
          Nie potrafisz sklecic nic nowego?
    • belmondo1956 Nie damy sobie pluć w reflektory! 11.08.09, 10:46
      Niech Pan Wojtek lepiej wypowiada się na tematy na których się zna. Samochody
      też są widoczne w dzień bez włączania świateł. Brak też obiektywnych statystyk
      i badań potwierdzających "dobrodziejstwo" włączonych bez przerwy świateł mijania.
      • Gość: Martyna Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: 78.133.200.* 11.08.09, 11:01
        Kiedyś były przeprowadzone badania, które mówiły, że nawet kolor samochodu ma
        znaczenie - tj. im ciemniejszy, tym większe prawdopodobieństwo wypadku z powodu
        nie dostrzeżenia go odpowiednio wcześnie przez innych.
        Wniosek jest chyba prosty i logiczny?

        Mam ogromną nadzieję, że nikt, ale to nikt poważnie nie myśli o zniesieniu
        nakazu włączania świateł.
        • Gość: mark Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 13:37
          W Polsce świecenie całą dobę to jedyny sposób, aby ludziki nie
          oszczędzały tych swoich żaróweczek już po zmroku. To także jedyny
          sposób, aby ci oszczędni sami byli widoczni, gdy jadą od strony
          słońca przy zachodzie. Sami widzą tych jadących pod słońce, to i
          myślą sobie, że też są widoczni. Ano, takie to myślenie. Gdy
          obowiązku świecenia nie było, to jadąc wieczorem nad morze, widziało
          sie dobrze tylko Szwedów - mieli światła.
          Świecić!
    • Gość: morsak Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.chello.pl 11.08.09, 11:31
      Ale o co chodzi? Drugi Andrus się znalazł.
    • Gość: a Biopalywa IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:10
      Postawmy na biopalywa, postawmy na owies! a Polska stanie się rolniczym supermocarstwem.
      Premier Pawlak zapewni nam know-how, Lepper nas łobroni. Na pewno odniesiemy na tym polu sukces.
    • Gość: lunch Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.ovh.net 11.08.09, 14:01
      Zawsze myślałem, że Mann ma więcej oleju w głowie, a jednak uległ
      psychozie włączonych świateł. To właśnie argument o niewidocznych
      pieszych jest najistotniejszy. W efekcie jeżdżenia z włączonymi
      światłami jest wrażenie, jakby było ciemno. W Niemczech można wyjść
      na miasto o 22:00 i nikt na światłach nie jeździ. W końcu ślepym nie
      dają prawa jazdy.
      • cyp3k Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! 11.08.09, 14:33
        Gość portalu: lunch napisał(a):

        > Zawsze myślałem, że Mann ma więcej oleju w głowie, a jednak uległ
        > psychozie włączonych świateł.

        ... rzekł był Wszystko-Lepiej-Wiedzący-i-Nieomylny-Zarazem lunch, finezyjnie punktując luki w argumentacji adwersarza.


        > To właśnie argument o niewidocznych pieszych jest najistotniejszy.
        > W efekcie jeżdżenia z włączonymi światłami jest wrażenie, jakby
        > było ciemno.

        I samo wrażenie tak cię bulwersuje?


        > W Niemczech można wyjść na miasto o 22:00 i nikt na światłach nie
        > jeździ. W końcu ślepym nie dają prawa jazdy.

        Hell yeah! Szach i mat! Szaka-laka-boom!... Ty tak naprawdę?
    • aekielski Nie damy sobie pluć w reflektory! 11.08.09, 14:30
      Co tu komentować,debilowaty przepis? Z pozycji pieszego to brzydko świecić
      komuś po oczach bez potrzeby.Gaśnicę wożę,ale nikt mnie nie zmusi do jej
      użycia.Jak się samochód zapali,to będę wiał byle dalej.Proponuję jeszcze
      wprowadzić zimą obowiązek wożenia piasku i łopaty.
    • Gość: ali Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 15:49
      Kocham pana, panie Mann :)
    • Gość: rak41 Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 16:19
      Artykuł świetny!Brawo.Kilka słów obok.Prawo jazdy mam od 1962r.Od
      1972r.posiadam własne samochody.przebiegi około 100tys.rocznie.Pasy
      zapinam gdy pojawiła się techniczna możliwość,światła świecę od
      zawsze-boże, ilu życzliwych namrugało się chcąc mi pomóc.W połowie
      lat 70-tych dowiedziałem się o nieformalnej,stosowanej w kilku
      krajach,zasadzie "half tacho'co oznacza jedż za poprzednikiem w
      odległości połowy prędkości.Boże, ileż razy ta zasada mi
      pomogła.Pozdrowienia dla tych,którzy chcą dojechać zdrowo.
    • Gość: kierowca Do wszystkich co kupili swój pierwszy po 1989 r. IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 17:55
      nie wypowiadajcie się lepiej na tematy, o których nie macie pojęcia.
      Włączone światła pomagają dostrzec pojazd jadący z naprzeciwka, niezależnie od pogody i koniec. Udowodniono to w badanich naukowych.
      Gdyby więcej ludzi ufało ekspertom, to pewnie wtedy w Polsce byłoby mniej wypadków. A, że wielu u nas mądrali (często w nastoletnich gruchotach), to efekty ich jazdy widać w statystykach.
      • Gość: Jerry Re: Do wszystkich co kupili swój pierwszy po 1989 IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 12.08.09, 04:31
        Ja wiem ze rozum z wiekiem dziecinnieje,ale zeby juz w tym wieku
        bredzic na poziomie trzylatka.Panie Mann zdecydowanie mniej
        smalczyku uzywac.
      • Gość: młody Re: Do wszystkich co kupili swój pierwszy po 1989 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 02:11
        Jakie badania??? Jacy eksperci???
        Dlaczego w cywilizowanych krajach nie trzeba jeździć na światłach,
        chociaż to jest takie niby "świetne".
        Co na ten temat myśli kilku starszycz członków mojej rodziny:
        - wujek, 80 + kilka lat, wciąż czynny kierowca, samochód od lat 60:
        "daj mi spokój, przez te głupie światła to mi się o wiele gorzej
        teraz jeździ", inny wujek, który w 68 roku został posiadaczem
        pierwszego samochodu w swojej wsi, też tego przepisu nie pochwala.
        - Dziadek, pracował jako kierowca w zaopatrzeniu w państwowym
        przedsiębiorstwie, swojego samochodu nigdy nie miał, ale służbowym
        dość się wyjeździł: "totalna głupota"
        - Drugi dziadek, niestety umarł jeszcze przed 17 kwietnia 2007, miał
        samochód od początku lat 60, a motor jeszcze wcześniej, zawsze dużo
        jeździł, też nigdy nie zapalał świateł, jak nie było potrzeby
        (pamiętem jak jechałem z nim w czerwcu, gdzieś w połowie lat 90-
        tych, i była godzina 21:15, już prawie całkiem ciemno i dziadek
        mówi "trzeba światła zapalić bo już ciemno", a jeszcze wtedy sporo
        samochodów jechało ze zgaszonymi).
        Zresztą pytałem się go kiedyś "dziadku, o której godzinie trzeba
        światła zapalić", a dziadek na to: "to zależy od miesiąca, ale w
        czerwcu to nieraz nawet o 21:20 dopiero się zapala".
        Ojciec, prawo jazdy od 1982 roku, przed 1991 rokiem miał tylko
        własny motor, no cóż, student nie miał wtedy lekko, zresztą pracował
        później dość sporo w Anglii, gdzie świateł nawet we mgle się nie
        zapala: "to głupi pomysł z tymi światłami".
        Poza rodziną to jeszcze zawodowy kierowca autobusu, po 50-tce:
        "Światła w dzień to głupota"
        I jeszcze obcy mężczyzna po 40-tce którego spotkałem w salonie
        fryzjerskim, przez przypadek wyszedł temat świateł:
        "teraz kierowcy zamiast patrzyć się na cały samochód widzą tylko
        światła, oby szybko znieśli ten głupi i niebezpieczny przepis"
        Tym podobnych wypowiedzi są mogę przytoczyć dziesiątki, ale
        dalej nie będę wymieniał, bo to jest forum a nie blog... .
    • jasko9 Nie damy sobie pluć w reflektory! 12.08.09, 08:32
      Ci wspaniale widzący z superrefleksem nie potrzebują nawet świateł
      kierunkowych do oceny sytuacji,przecież widać w końcu że autko
      zakręca i być może napiszą by światła kierunku były nieobowiązkowe.
      P.Wojtku popieram ,światła poruszającego pojazdu powinny świecić.
    • kociewiak2 Nie damy sobie pluć w reflektory! 12.08.09, 09:10
      Panie Wojtku,lepiej panu do twarzy w radiu,bardzo pana lubie i takie
      pisanie to nie dla pana,a latwo stracic sluchaczy,dobrze ze
      czytelnistwo w polsce lezy i malo kto przeczyta te bzdury to bl,bl
      kto panu zaplacil i ile.Przepraszam ale nic nie wynika z tego
      dziela,i czesc sluchaczo-cztaczy moze zle zrozumiec.Pozdrawiam
    • piotrus62 Panie Wojciechu, nie robić wody z mozgu! 12.08.09, 11:34
      Panie Wojtku, po wielu latach zobaczyłem Pana na żywo
      w „Archiwizji”, ale WZROCZEK u Pana to już kiepściutki...,
      dalekowzroczność posunięta do granic możliwości... . I w takim
      wypadku, Pan próbuje wypowiadać się „autorytatywnie” na tak ważny
      temat dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, no, no, no... . Raczej
      powinien Pan ZAMILKNĄĆ W TEJ KWESTII, nie przyznając się nawet do
      swojej ZAAWANSOWANEJ wady lub wad wzroku, bo któryś z policjantów
      podczas kontroli drogowej może NATYCHMIAST skierować Pana na
      OBOWIĄZKOWE badania optometryczne oraz psychomotoryczne, w celu
      określenia Pańskiej zdolności i szybkości prawidłowego postrzegania
      oraz szybkiego rozróżniania w czasie, punktów o różnych barwach oraz
      różnym natężeniu oświetlenia, pojawiających się w polu widzenia
      czyli REFLEKSU i CZASU REAKCJI.
      Mogę się założyć z Panem o KAŻDE PIENIĄDZE, że takowego testu oraz
      badań Pan NIE PRZEJDZIE i DOŻYWOTNIO zostanie Panu zabrany dokument
      do prowadzenia pojazdów mechanicznych, czyli prawo jazdy...
      Zadaję więc Panu pytanie, JAKIM PRAWEM zmusza Pan NORMALNIE
      WIDZĄCYCH oraz POSTRZEGAJĄCYCH KIEROWCÓW do myślenia i postępowania
      zgodnie z Pańską teorią w konsekwencji Pańskiej UŁOMNEJ zdolności i
      czynności fizycznego postrzegania oraz widzenia, o refleksie w celu
      przeciwdziałania pojawiającym się, nieprzewidywalnym sytuacjom na
      drodze, z Pańską tuszą już nie wspomnę...? Sorry, wybaczy Pan, ale
      swoim „felietonem” zmusił mnie Pan do tego...
      Zwracam również Panu uwagę, że na podstawie Rozporządzenia Ministra
      Infrastruktury z dnia 4 maja 2009 roku, ogłoszonego w Dz. U. nr 75,
      ustawodawca ZMIENIA przepisy w tym zakresie i ZEZWALA na używanie
      tzw. świateł do jazdy dziennej (2x20 W) wg przepisów oraz standardów
      UE.
      Radzę ODUCZAĆ się postrzegania na drodze TYLKO i WYŁĄCZNIE ŚWIATEŁ
      MIJANIA, które służą do oświetlania drogi podczas niedostatecznych
      warunków oświetlenia oraz po zmroku, a nie do określania (wg
      totalnie BŁĘDNEJ TEORII) pozycji pojazdu na drodze oraz NA NOWO
      zacząć stosować zasadę OGRANICZONEGO ZAUFANIA, bo dodatkowo można
      narazić się na proces sądowy po spowodowaniu wypadku, na skutek NIE
      ZAUWAŻENIA obiektów nieoświetlonych np. pieszych czy rowerzystów lub
      pojazdu mechanicznego, używającego właśnie takich np. świateł do
      jazdy dziennej (2x20W), o wyjeździe do cywilizowanych krajów UE
      (Niemcy, Francja, Belgia...) nie wspominam, bo tam rzadko, który
      kierowca używa świateł mijania podczas NORMALNEJ PRZEJRZYSTOŚCI
      powietrza. Kolejną fazą ustawodawczą będzie ZNIESIENIE tego
      LOBBYSTYCZNEGO, NIEEKOLOGICZNEGO i niczym NIE UZASADNIONEGO nakazu,
      w polskiej szerokości geograficznej. Dbamy O TO...
      Jeżeli jest Pan zainteresowany tym tematem oraz złożoną problematyką
      w tym zakresie, zapraszam do rzeczowej polemiki, na polską stronę
      DADRL (bezswiatel), specjalnie stworzonej do tego celu.
      Chcesz-zaświecasz, ale nie zmuszaj do tego procederu innych,
      normalnie widzących KIEROWCÓW...
      Niech Pan już lepiej WYPOWIADA się o muzyce i rozrywce, czyli niech
      Pan pozostanie TAKIM, JAKIEGO Pana znam z dawnych lat, np. z listy
      przebojów programu 3 i niech Pan nie wypisuje głupot...
    • Gość: dad Panie Mann IP: 217.98.20.* 12.08.09, 12:34
      Niemcy na pewno tak nie krzyczą, bo jeżdżą w dzień bez świateł jak cywilizowani
      ludzie, tak jak 95% kierowców na świecie.
      Ale pewnie chciałeś pan błysnąć znajomością języków, cóż - nie udało się.
      Z tego co wiem przedstawia się pan jako "anglista", ale nie zapomnę jednego
      pańskiego "tłumaczenia" w Wyborczej - było to tłumaczenie tekstu piosenki
      "Brothers In Arms" i był tam fragment "baptism of fire", co zostało
      przetłumaczone jako "chrzty w ogniu" zamiast "chrzest bojowy". Nie mogłem
      przestać się śmiać, pamiętam to jak dziś.
      Tak więc panie Mann, wielki ROTFL po raz kolejny - taki anglista jak pan na
      pewno wie co to znaczy.
      Twierdzisz pan, że rowerzyści są przecież widoczni w dzień nawet bez świateł? A
      samochody już nie? To polecam lekarza i to może nawet już nie okulistę.
    • nimex Polecam obejrzeć wykres 12.08.09, 12:43
      Wykres

      A potem przeczytać stronę http://dadrl.pl
      Myślenie nie boli.
      • nimex a na koniec ... 12.08.09, 12:44
        To
    • Gość: Roddy Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: 162.27.161.* 12.08.09, 15:25
      Panie ekspercie Mannie!
      Na jakiej podstawie mówi Pan, że nakaz narzucili nam Niemcy? U nich
      takiego nakazu nie ma! Oczywiście o tym, że w Austrii został
      zniesiony, Pan ekspert "nie wie".
      A może wytłumaczy Pan maluczkim, jak to możliwe, że od 1998r.
      wskaźniki wypadków z roku na rok spadały, a w 2007 po raz pierwszy
      zauważalnie wzrosły? No to jak te światła niby pomagają?
      Ach tak, wiem - to pewno dlatego, że liczba pojazdów wzrosła. To
      dlaczego wcześniej rosła w podobnym tempie, a mimo to wskaźniki
      wypadków spadały?
      A czy nie zauważył pan ekspert, ile obecnie samochodów ma nadmiernie
      zużyte światła? Spalone żarówki, nie ustawione po ich wymianie
      reflektory, zmatowiałe klosze, ściemniałe odbłyśniki? A ilu
      kierowców "radzi sobie" z tym, zakładając nielegalne ksenony?
      Ale dla pana Manna to wszystko nieważne. Ważne, że samochody "lepiej
      widać", co dla niego równa się, że "jest bezpieczniej". Szkoda, że
      to tylko pobożne życzenia...
      • Gość: Ruski Re: Nie damy sobie pluć w reflektory! IP: *.xdsl.centertel.pl 12.08.09, 20:42
        Pan Mann od razu zabrał się za aspekt ekonomiczny, który jest mniej ważny od
        bezpieczeństwa. Jestem przeciwny zapalaniu świateł w dzień i mam nadzieję, że
        niedługo ten dziwny przepis zostanie zniesiony, bo wcale nie zmniejsza on liczby
        wypadków, moim zdaniem wprost przeciwnie, zwiększa. Poza tym "ogłupia" kierowcę,
        który podświadomie zakłada, że wszystko co porusza się na drodze, jest
        oświetlone, więc gdy nie widzi świateł z naprzeciwka - wyprzedza. Samochód w
        dzień jest doskonale widoczny bez zapalania świateł, które swoją drogą nie są od
        tego, aby samochód był bardziej widoczny, lecz od tego, aby oświetlać drogę w
        nocy w czasie MIJANIA innego pojazdu. Jak najszybciej zakładam światła do jazdy
        dziennej i nie będę bezsensownie włączać w słoneczny dzień świateł mijania i
        pozycyjnych (!), najlepiej byłoby nie włączać świateł w ogóle, lecz prawo na to
        nie pozwala. Jazda na dziennych z przodu to "mniejsze zło", gdyż mając wyłączone
        pozycje, inni będą lepiej zauważać moje światło stop i kierunkowskazy z racji
        większego kontrastu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka