Gość: Tomek IP: 212.76.37.* 11.08.09, 07:18 No właśnie. Polityka historyczna nie odeszła razem z PISem. Jakimś dziwnym trafem zarażeni tą chorobą zostali normalni, wydawało się ludzie. Niedługo wszyscy pożygają się od tych obchodów wszelakich. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Tomek Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 212.76.37.* 11.08.09, 07:20 Porzygają - przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 07:27 Podoba mi się jak pani wybiela swoje dzieci :-) Odpowiedz Link Zgłoś
freejazzy Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 10:56 No właśnie, dzieci a powstanie. A może zamiast pięknych biało-czerwonych opasek i baloników z kotwicą zaproponować powstańczą grę miejską: siedzenie przez cały dzień w piwnicy, bez wody do picia. Mało atrakcyjne?? Ależ skąd! Skoro tak wyglądała codzienność ukrywających się w piwnicach mieszkańców Warszawy, to musiało to być bardzo trendy...:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: awi2 Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.chello.pl 11.08.09, 07:32 Na następny raz,proponuje inscenizację gwałcenia kobiet przez bandytów z RONA,rozstrzeliwania cywilów na Woli,albo brodzenia po szyję w gó...e,w kanałach.Ochotnicy do inscenizowania na pewno się znajdą i więcej pamiątek da się sprzedać. A i zakazać jakichkolwiek publikacji,podważających sens Powstania.Taki świetny interes nie może być zagrożony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kronopio Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 08:03 Nie dość, że urodziłem się po wojnie, to jeszcze po stanie wojennym. Ha! Mało tego, urodziłem się ledwo tuż przed upadkiem komunizmu! Można mnie winić za to, że drażnią mnie zamknięte na kłódkę horyzonty seniorów? Jak słyszę, że biadolą nad nowoczesnymi formami obchodów to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Pikniki, gry miejskie, murale, koncerty rockowe, wreszcie komiksy i filmy (moim faworytem jest projekt Bagińskiego) powinny być zupełnie zakazane? Najlepiej w tych dniach załamać ręce, bo 65 lat wcześniej najpiękniejsza armia świata postanowiła podjąć się nierównej walki i wywalczyć niepodległość pokoleniom urodzonym po wojnie. Owszem, znam zakończenie, Niemcy wygrali, ale czy to powód żeby kontynuować tę naszą żałosną, czołobitnie- mszalną martyrologię? Ubrać się na czarno i stanąć w rządku w kościółku tak jak nam przystaje? Każda nacja wybiela swoją historię, wybiera bohaterów i heroiczne czyny. "Polityka historyczna", "propaganda sukcesu" to jakaś sfrustrowana terminologia niedopasowania do dzisiejszych realiów. Bo niby dlaczego my nie możemy tak zrobić? Zabawne, że w pani opisie Godziny W występują wyłącznie młodzi. A jak zachowywali się bardziej posunięci wiekowo przechodnie? To dopiero propaganda! O, pardon- swobodne operowanie faktami. Mam Was dosyć, starocia. Szczerze i wyżej uszu. Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Brak mi słów. 11.08.09, 08:42 Powiem wprost: jesteś młody i głupi. A głupi dlatego, że nie zrozumiałeś tekstu, który komentujesz, ale strasznie się wymądrzasz. Jesteś też aroganckim bucem, który nie ma oporu anonimowo obrzucić błotem autorkę i wszystkich ludzi starszych od siebie. Dla twojej świadomości, młody patafianie: powstanie warszawskie było rzezią, w której zginęło 200 000 ludzi, w lwiej części cywilów. Dalsze setki tysięcy przecierpiały stratę najbliższych, rany, głód, strach i wypędzenie. "Zabawa rodzinna" w powstanie ma tyle sensu co "zabawa w Katyń" albo "zabawa w Oświęcim". Następnym krokiem może być tylko park rozrywki Auschwitz, w którym goście będą chodzić w pasiakach, oglądać kapo i udawać wejście do komory gazowej. Przerażające? Tak samo przerażające było to powstanie i "zabawy" w nie. Co nas irytuje, ludzi świadomych, jest bezmyślna macdonaldyzacja tego powstania w imię narodowego tryumfalizmu (tak jakbyśmy cokolwiek w nim wygrali - to była klęska absolutna) i fanfaronady. Projekt Bagińskiego ("film - rozwałka") obecnie zapowiadany jest jako kolejne bezmyślne odcinanie kuponów i granie na tę samą, fałszywą nutę. Obecnie media próbują nas przekonać, jakie to powstanie "było fajne, jest trendi". A więc powstanie warszawskie nie było "fajne". Było wielką walką i wielką tragedią, ale wcale nie jest fajne i niekoniecznie jest czymś, czym należy się chwalić. Raczej wspominać i wyciągać wnioski. Sądząc z reszty twojej wypowiedzi i twojego kultu "wybielania swojej historii i bohaterów" niczego się z historii tego powstania nie nauczyłeś. To jest właśnie kolejny dowód na to, że popmartyrologia jest zła. Powstają tacy bezmyślnicy jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ws Re: Brak mi słów. IP: *.centertel.pl 11.08.09, 08:50 Pax. Nie upraszczajmy rzeczywistości - takie działania podejmują obie strony. Bo np. komiks nie musi być prymitywny, tak jak książka nie musi być ambitna. To tylko medium przekazy (podobnie jak obraz, film, piosenka). Wszystko zależy od twórcy i warto ważne rzeczy przekazywać przy pomocy różnych środków artystycznych i nie obrażać się na któryś bo postrzegamy go przez pryzmat słabszych reprezentantów. Odpowiedz Link Zgłoś
borow4 Komiks synku z zalozenia jest prymitywny 11.08.09, 08:59 tak wiec poucz sie poczytaj prawdziwe ksiazki bo widac mama i tata nie mieli czasu by cie do tego przyuczyc - zostales wiec prymitywem od ogladania obrazkow mowiac brutalnie Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Bez przesady. 11.08.09, 09:07 Widziałem piękne, wysublimowane komiksy. Natomiast oczywiście w założeniach komiks jest prosty i służy do opowiadania jednej historii. Jak ciekawa i odkrywcza ta historia by nie była, trudniej w komiksie np. roztrząsać argumenty stron jak w traktacie filozoficznym. Niby można to robić, ale jest to znacznie trudniejsze, by miało to ręce i nogi: nie to medium. Potrzeba do tego naprawdę wielkiego autora, a o takiego trudno, zwłaszcza gdy zgłaszane przez fundatorów zapotrzebowanie jest inne. W popmartyrologii nie jest problemem sama forma (komiks, animacja itd.) ale treść. Bezrefleksyjny kult samobójczej decyzji o powstaniu i brak tej refleksji na temat poniesionych ofiar. Problemem jest urzędowy optymizm i sztuczne wybielanie tej historii, połączone z "przecież każdy kocha powstanie warszawskie". Osobiście mam już dość tej fałszowanej historii i ucieczki od odpowiedzialności i refleksji. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Bez przesady. 11.08.09, 09:23 aegis! Bardzo pięknie to ujmujesz.. MZ dzień wybuchu Powstania Warszawskiego należałoby świętować w duchu żałoby narodowej a nie ogólnej wesołości. O ile można być dumnym z bohaterstwa poszczególnych ludzi biorących udział w walce to jednak samo wywołanie powstania było rzucaniem się z motyką na słońce... takie to polskie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rigoletto Re: Bohaterstwo? IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 12:01 Nie można tu mówić o żadnym bohaterstwie. Na początku była to bezmyślna euforia i wizja zwycięstwa, która w trakcie walki przemieniła się bardzo szybko w konieczność bronienia własnej dupy i aby ją obronić należało strzelać do ostatniego naboju. Dlatego nie liczono się z losem cywilnej ludności i skutkami jakie były do przewidzenia ( 200 000 zabitych i zburzona Warszawa). Nazywając tych bezmózgowców bohaterami to tak jakby nazwać bohaterem tonącego pijanego głupka, kąpiącego się w niedozwolonym miejscu, który, aby nie utonąć nawet brzytwy się chwyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak Re: Bohaterstwo? IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:08 Komentarz na poziomie onet. Wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Bohaterstwo? IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 17:31 Problemem idioty jest to, że nie zauważa swojego debilizmu. I tak jest z tobą. Nie powinieneś się wypowiadać publicznie, bo zdecydowanie nie masz nic mądrego do powiedzenia. Gdybyś był realną postacią dostałbyś w mordę za to co napisałeś. Tych młodych odważnych ludzi trzeba wspominać i czcić, bo walczyli między innymi o to, by każdy debil mógł się wypowiadać bez strachu o to, że pojedzie na syberię. Szkoda, że twoi rodzice nie stosowali antykoncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Anonimowo jesteś taki odważny, buraku? 11.08.09, 20:19 Anonimowo jesteś taki odważny, prawda buraku? > Problemem idioty jest to, że nie zauważa swojego debilizmu. Z tym się wyjątkowo zgodzę - masz problem, i go nie dostrzegasz. Reszta twojego żałosnego bełkotu nawet nie nadaje się do skomentowania. Jesteś zwyczajna łajza, przebierająca się w łaszki "zawodowego patrioty". Używasz słów, których nie rozumiesz i próbujesz opluć większych od siebie. Ale widzisz, gdy plujesz w górę, plwociny opadają ci z powrotem na gębę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: km Re: Bohaterstwo? IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 22:57 Jestem realną postacią i mogę w każdej chwili dać Ci w mordę za to, że popierasz wymordowanie cywilnej ludności Warszawy i zburzenie miasta, pusty łbie. Przez zabawę w wojenkę bandy bezmyślnych psychopatów, którzy dla politycznych celów zdrajców, którzy uciekli jak szczury do Londynu dali się zmanipulować, doszło do tragedii, której nie dostrzegasz. Nie ma Ich za co czcić, bo za głupotę która spowodowała śmierć 200 000 ludzi powinno się wieszać a nie odznaczać. Dziwne, że i teraz podczas urządzanych pokazówek, politycznych i fet na cześć "powstańców" jakoś cicho o zamordowanych cywilach. O co tu chodzi hipokryto?. Żałujesz, że moi rodzice nie stosowali antykoncepcji?, a ja żałuję, że Twoi nie wylecieli przez komin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torro prostych dla prostych by nie rzec prostaczkow IP: *.chello.pl 11.08.09, 09:58 lub dla malych dzieci ktore nie umieja czytac twoja opinia wystarczajaco dezawuuje komiks to tandetna imitacja sztuki Odpowiedz Link Zgłoś
tomoleoncio Re: Komiks synku z zalozenia jest prymitywny 11.08.09, 10:32 A czytałeś jakiś komiks ostatnio, czy ot, tak tylko się nadymasz i wywyższasz? Odpowiedz Link Zgłoś
kgbaca Re: Komiks synku z zalozenia jest prymitywny 11.08.09, 11:18 borow4 napisał: > tak wiec poucz sie poczytaj prawdziwe ksiazki bo widac mama i tata > nie mieli czasu by cie do tego przyuczyc - zostales wiec prymitywem > od ogladania obrazkow mowiac brutalnie Widać, że nie czytujaesz komiksów, gdyz raczej nie wypowiadałbys się w ten sposób na ich temat. Wyobraź sobie, że komiks może być równie mądry i zmuszający do refleksji co książka. Mało tego, mogę sobie wyobrazić komiks lepszy od ksiązki jeżeli chodzi o siłę przekazu. Nie potępiaj formy i nosnika informacji a raczej spróbuj go poznać. Swietnym komiksem poruszającym trudne zagadnienia z II WS jest np. "Maus". Naprawdę weź go do ręki, przecyztaj i zastanów się, czy twoja ocena komiksu jest na pewno słuszna. Komiks może miec naprawdę silną wymowe, własnie dzięki temu, że jest również graficzną formą prezentacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacko Re: Brak mi słów. IP: *.nokia.com 11.08.09, 11:41 Nic dodac nic ujac. Popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
s.e.w.a Re: Brak mi słów. 12.08.09, 10:27 A Ty starsza i mądra.... Nikt nie uważa że PW było militarnym zwycięstwem, ale w obchodach tej rocznicy nie o to chodzi, tylko o pamięc poległych ich heroiczną walkę , poświecenie itd. Rozumiem że niezależnie od rocznicy obchodizsz ją w ten sam sposob zamyslona w ciemnej piwinicy cierpisz za miliony. Przeciez np. pod Grunwaldem również zginęło kilkadziesiąt tyś osób i co mielibyśmy z tego powodu radośnie obchodzić rocznicę(też mają insenizację i "festyn" w średniowiecznym klimacie). I jeszcze denerwuje mnie podejście takich jak Ty, jak to Powstanie było złą, karygodną i bezsensowną decyzją a znasz przysłowie mądry Polak po szkodzie, ciekawe skąd się wzięło. Wszyscy najmądrzejsi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 94.254.244.* 11.08.09, 09:10 Za moich czasów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chachoł Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 21:12 Jako, że dziecko masz wakacje, to przejdź się na Górczewską, stań po prawej stronie pod wiaduktem kolejowym, przeczytaj napis na pomniku i zastanów się i dopiero na samym końcu się publicznie mądrz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 193.109.212.* 11.08.09, 08:06 Pamiętaj paniusiu, że nia każdy na temat powstania myśli tak jak ty, dla niektórych to klęska której nie warto wspominać. Odpowiedz Link Zgłoś
mj.tuning Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 08:17 Niestety Powstanie Warszawskie stało się następną gałęzią przemysłu i areną przepychanek politycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 94.75.74.* 11.08.09, 08:27 Ja jestem przeciwnikiem powstania warszawskiego, uwazam ze decyzja o powstaniu podjeta przez nieodpowiedzialnych idiotow doprowadzila do zniszczenia miasta i niczego wiecej. Gdy ogladam zdjecia przedwojennej warszawy i porownuje to z tym g..nem ktore mamy teraz to plakac sie chce. Nie cierpie tych wyjacych syren i tych flag i tego calego pop interesu wokol. Co dziwne faktycznie z roku na rok jakos sie to rozkreca i coraz wiecej o tym gada. To jakies narodowe umilowanie do zycia przeszloscia. A ja chce zyc tu i teraz. do Pani autorki: zycze Pani odrobiny więcej tolerancji, niech Pani pozwoli zachowywac się ludziom tak jak maja ochote. Ja nie obchodze takich rocznic, nie zatrzymuje sie o 17,00 na ulicy. I mam do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 09:31 Gość portalu: Jankes napisał(a): > do Pani autorki: > zycze Pani odrobiny więcej tolerancji, niech Pani pozwoli zachowywac > się ludziom tak jak maja ochote. Ja nie obchodze takich rocznic, nie > zatrzymuje sie o 17,00 na ulicy. I mam do tego prawo. Niektórym rzeczywiście trzeba narysować...Ona nie pisze , że mieli stanąć na baczność. Pisze, że GW twierdzi że miasto zamarło co jest bzdurą i propagandą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Jankes Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.inetaccess.pl 11.08.09, 09:55 Nie nazywaj ludzi walczących o wolność idiotami. Weź pod uwagę fakt, że m.in. fanatykom takim jak ludzie walczący w PW zawdzięczamy wolność i niepodległość. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 10:01 Czechy, Węgry etc. nie poświęcały 200 tysięcy obywateli, a mimo to są niepodległe i wolne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bic Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.171.87.67.static.crowley.pl 11.08.09, 11:20 A możesz mi wyjaśnić mechanizm w jaki PW doprowadziło do upadku komunizmu? Bo ja jakoś za cholerę nie widzę związku. Miało na to taki sam wpływ jak powstanie listopadowe czy styczniowe. PW tylko komunistom pomogło- przygotowało im miejsce na stawianie w Warszawie dzieł socrealizmu typu PKiN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:14 Tak. Lepiej bylo sie poddac, dać wywieźć całą ludność do obozów w niemczech i rosji. A Warszawe.. no coz. przekazac rosji i niemcom, podzielona na pol przez wisle. Moze zastanow sie, zamiast obrazac tych co walczyli o wolnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Przepraszam, ale ignorujesz fakty. 11.08.09, 12:35 Próbujesz znaleźć argumenty i zwyczajnie ignorujesz fakty. > Tak. Lepiej bylo sie poddac, dać wywieźć całą ludność do obozów w > niemczech i rosji. A Warszawe.. no coz. przekazac rosji i niemcom, > podzielona na pol przez wisle. Wystarczyło *przeżyć*. Miasto poddało się już w 1939 r. A Warszawy nikt by nie dzielił: z powstaniem czy bez, Sowieci zdobyliby Berlin zdobywając dla siebie po drodze Warszawę. > Moze zastanow sie, zamiast obrazac tych co walczyli o wolnosc. I wywalczyli coś? 63 dni wolności dla wybranych, poza tym śmierć i poniewierkę. Rigoletto ma rację: dzięki powstaniu przypuszczalnie pacyfikacja Polski przez Sowietów poszła znacznie sprawniej: Warszawa była zburzona, jej lewobrzeżni mieszkańcy wywiezieni lub wybici. Trzeba to powiedzieć wprost: w 1944 r. "odwaga staniała, rozum zdrożał". Całe powstanie okazało się być tragicznym błędem, możliwym do przewidzenia - nie ma więc sensu pisać historii na nowo i udawać, że było inaczej. Indywidualny heroizm uczestników nie zmienia faktu, że cały ten zryw stał się hekatombą. I ta rocznica jest smutna, a nie radosna. Godna pamięci, ale nie wzorowania się na niej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak II Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 12:45 Gość portalu: Warszawiak napisał(a): > Tak. Lepiej bylo sie poddac, dać wywieźć całą ludność do obozów w niemczech i r > osji. A Warszawe.. no coz. przekazac rosji i niemcom, podzielona na pol przez > wisle. > > Moze zastanow sie, zamiast obrazac tych co walczyli o wolnosc No i popatrz cymbale, jakie bzdury piszesz. Przecież mimo tego idiotycznego zrywu i tak reszta, nie wymordowanej ludności trafiła do obozów a Warszawa w dodatku została zniszczona. Ci co walczyli to walczyli nie o wolność, tylko o przeżycie, bo taka była konsekwencja podjętej wcześniej głupiej decyzji, gdyby nie walczyli to zostaliby przez niemców wystrzelani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rigoletto Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 12:12 Gość portalu: Do Jankes napisał(a): > Nie nazywaj ludzi walczących o wolność idiotami. Weź pod uwagę fakt, > że m.in. fanatykom takim jak ludzie walczący w PW zawdzięczamy > wolność i niepodległość. Coż Ty za bzdury chłopie wypisujesz, jaką wolność, co Oni swoim głupim czynem mieli wspólnego z wolnością i niepodleglością. To kretyni, którzy doprowadzili do wymordowania ludności cywilnej miasta i zburzenia Warszawy. Jak takie czyny uważasz za bohaterstwo i sposób na wolność to o dupę rozbić taki koszt wolności i niepodległości i takich "bohaterów". Idiotów stawiających taką tragedię za wzór bohaterstwa powinno się skierować na badania psychiatryczne i izolować od społeczeństwa, bo stanowią dla normalnych ludzi zagrożenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:15 argument oparty o slowa "dupa", "idioci", etc. Dyskusja na poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paweł a mnie drażni pani podejscie do zycia IP: 91.145.134.* 11.08.09, 08:37 najlepiej w rocznice isc na kolanach do czestochowy, biczować się i przepraszac ze sie zyje, naprawde gratuluje... mysle ze tego wlasnie chcieli zaczynajac walke w ogole po co nam byla ta niepodleglosc, za radosnie i za wolno wszedzie no nie? komiks rownaniem w dol? a ja pamietam ze 15 lat temu w zerówce robilem komiksy i to byla bardzo rozwijająca zabawa:) ale oczywiscie mozna zaczac 6 latkom wciskac tablice mendelejewa a jakże, ale czy naprawde warto... ps. a dzieci gratuluje:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanstonsów Ich nie przekonacie żadnymi racjonalnymi argumenta IP: 188.33.27.* 11.08.09, 23:52 mi. Oni są z tych( jak ten Hoffman z pisuaru), którzy nie wiedzą ile trwała Męka Mieszkańców i Pożoga Miasta. "Wiedzą" za to, że dzięki PW runął komunizm i mamy wolność. :-D Komiks "Maus": Niemcy - Koty Żydzi - Myszy Polacy - Świnie miłej lektury... Odpowiedz Link Zgłoś
ryhor Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 09:03 Nie wydaje mi się, że Powstanie ma coś wspólnego z niepodległością. Gdyby odbyły się jeszcze 2 takie powstania, to przy tej skali ofiar i zniszczeń, bylibyśmy jako naród na poziomie Białorusi. Dlatego uważam, że Powstanie powinno być dla Polaków przestrogą, a nie powodem do dumy (Jak i kiedy się robi powstania powinniśmy się nauczyć od prażan lub paryżan). Gdyby Polska po wojnie była niepodległa, przywódców Powstania pewnie by osądziły polskie sądy. A teraz wielu chce zarobić i/lub zabawić się na cmentarzu. Wciska nam się kit o romantycznych bohaterach-powstańcach, a na dalszy plan spycha się konsekwencję tego wydarzenia dla cywilów, miasta i narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmp Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 85.232.234.* 11.08.09, 09:11 A ja się cieszę z tego poppatriotyzmu - dzięki temu że Powstanie stało się elementem popkultury na pewno nie zostanie zapomniane. Będzie cały czas tematem dyskusji, może trochę momentami uproszczonej - ale nie ma lepszego hołdu dla umarłych niż podtrzymywanie pamięci o nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mars Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 217.153.152.* 11.08.09, 10:06 Tylko, ze za pare lat, nikt nie bedzie juz pamietal o powstaniu i jego konsekwencjach, lecz o festynowym odpuscie zwiazanym z obchodami rocznicy jego wybuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert b Powstanie Warszawskie było politycznym szaleństwem IP: *.aster.pl 11.08.09, 09:22 Przedwczoraj "Rzeczpospolita" opublikowała pean na cześć Powstania jako aktu politycznego, pióra prof. Zdzisława Krasnodębskiego. Przedstawia on charakterystyczną argumentację apologetów Komendy Głównej AK, która zdecydowała o wybuchu powstania. W dywagacjach Krasnodębskiego charakterystyczne są nst. elementy: 1) "Ustawianie" przeciwników Powstania albo jako narodowych zaprzańców, albo jako naiwniaków wierzących, że bez Powstania Polska w porozumieniu z Sowietami uratowałaby niepodległość. 2) Zawłaszczanie tradycji Powstania dla PiS, a nawet bardziej konkretnie i z nazwiska, dla Lecha Kaczyńskiego. 3) Całkowite przemilczanie, lekceważenie tragedii cywilnych warszawiaków - owych "tylko" 180 tys. ofiar - i straty bezcennych wartości kulturalnych, zagłady stolicy Polski. Na koniec jego rozważań jest taki passus: "Powstanie jest zwycięskie. I takim pozostanie, dopóki prezydent wolnej RP będzie pochylał głowę przed mogiłami powstańców i dopóki będziemy jego rocznice obchodzić właśnie jako zwycięstwo." Nawet w tym kontekście Krasnodębski mówi TYLKO o grobach powstańców! Śmierć 180 tys. cywilów pomija, nawet nie uważa za stosowne o nich wspomnieć. No cóż, martwi głosu nie mają... Dodam jeszcze, że główna teza artykułu Krasnodębskiego - że powstanie 1944 roku "wygrało", gdyż komuniści ostatecznie utracili przecież władzę - pomija ten "drobiazg", że po drodze było 45 lat ich rządów, których konsekwencje (niski poziom rozwoju kraju) odczuwać będziemy jeszcze bardzo długo. Trudno dociec, w jaki konkretnie sposób Powstanie Warszawskie sprawiło, że komuniści stracili władzę pół wieku później. Pewnie Krasnodębski sugeruje, że bez rzucenia Warszawy na stos, Polska pozostałaby zdominowana w nieskończoność przez ZSRR? "Ciekawa" teza. Ale autor - jak zobaczymy poniżej - przecież sam jej przeczy. Odniosę się jeszcze do dwóch pseudoargumentów Krasnodębskiego. 1) Cytuję: "Zapewne więc bez powstania skończyłoby się tak, jak się skończyło - procesem przywódców państwa podziemnego w Moskwie (...). Układać się mogli Amerykanie lub Anglicy (...). Prawdziwa umowa z komunistami była możliwa dopiero wtedy, gdy imperium leżało w gruzach (...)." Krasnodębski sam więc przyznaje, że Powstanie nie mogło wpłynąć na los kraju. Więc po co było je w ogóle robić? Żeby uniknąć - jak pisze Krasnodębski - "opowieści o tchórzostwie dowództwa AK". Czyli Warszawę warto było poświęcić po to, żeby ratować reputację Komendy Głównej AK. Zagłada Stolicy to raczej wysoka cena za zagwarantowanie kilku generałom dobrego samopoczucia... 2) Krasnodębski pisze: "Gdyby Niemcy nie byli zapiekłymi w nienawiści rasistami, to sami by się wycofali z Warszawy, pozostawiając między sobą a Sowietami przestrzeń wolnej Polski. Jedyną ich szansą było bowiem nie użycie jakiejś Wunderwaffe, lecz skłócenie aliantów." Tym samym Krasnodębski przyznaje, że politycznie Powstanie było wymierzone w Sowietów, mało tego, przyznaje, że jego tolerowanie przez Niemców skłóciłoby obóz aliantów! Ciekawe, czy Krasnodębski sobie uświadamia, że tym samym de facto usprawiedliwia postawę Stalina wobec powstańczej Warszawy nie tylko z sowieckiego, ale także aliantów zachodnich punktu widzenia? Bo kto na całym świecie poparłby w 1944 roku wydarzenie, idące na korzyść Niemcom hitlerowskim? Czyżby Krasnodębski "zapomniał", że cały świat był wówczas z nimi w największej w dziejach wojnie, i pobicie Hitlera było absolutnym priorytetem dla całej antyniemieckiej koalicji? Powraca więc znowu - w świetle powyższego - pytanie, jaki Powstanie Warszawskie miało w ogóle sens, wtedy w 1944 roku, skoro sam Krasnodębski uznaje, że nie miało ono de facto żadnych szans powodzenia, że było z góry skazane na porażkę? Wychodzi na to, że według Krasnodębskiego, 200 tys. warszawiaków straciło życie i miasto obróciło się w rumowisko po to, żeby 65 lat później podbudować patriotyczną chwałę Lecha Kaczyńskiego. Niestety, te 200 tys. poległych nie może się wypowiedzieć na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Powstanie Warszawskie było politycznym szaleń 11.08.09, 09:59 W tym kraju nikt nie chce przyznać, że Powstanie było wynikiem emocji - gniewu, żądzy zemsty, euforii (nareszcie pokażemy szwabom, gdzie ich miejsce, przepędzimy), a nie racjonalnej kalkulacji. Dowództwo AK wykazało się w tej sytuacji całkowitym brakiem myślenia perspektywicznego. Czyją rolą, jak nie przywódców wojskowych, jest ocena skuteczności podejmowanych działań i ich kosztów? Powstańcy (nie wszyscy) szczycą się, że walczyli z bardzo ograniczonym zasobem broni z doskonale uzbrojonym przeciwnikiem. To jest moim zdaniem dowód głupoty i powód do wstydu. I nie jest to jedynie moje zdanie. Obecnie lansuje się pogląd, że 'cała Warszawa' walczyła. Może i walczyła, ale było wielu mieszkańców, którzy przeklinali AK w dniu wybuchu powstania. Co więcej, wielu walczących widziało bezsens podejmowanych działań. Powstanie powinno być dla Polaków tym, czym dla Czechów była Bíla hořa, czyli lekcją pokory. Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Bardzo dobry post. 11.08.09, 10:01 Dobrze podsumowałeś pseudoprzemyślenia Krasnodębskiego. Dodajmy jeszcze prostą rzecz: niezrujnowana Warszawa i 200 tysięcy ofiar, których można by uniknąć - często ludzi młodych, wykształconych i świadomych - byłoby znacznie większym kapitałem dla odradzającej się Polski, dla Polski walczącej z narzuconą władzą i dla przyszłego, niepodległego i demokratycznego państwa niż kolejna legenda o umarłych bohaterach. Czy komunistom tak łatwo poszłoby pacyfikowanie PRL, gdy Warszawa nie była całkowicie zrujnowana, wybita i wypędzona? Ilu potencjalnych naukowców, artystów (znamy głównie poetów), rzetelnych pracowników odbudowujących Polskę, sportowców, przywódców itd. zginęło w tym powstaniu? O tym jakoś prawicowi publicyści nie chcą pamiętać. Kolejny przykład, gdy martwy bohater jest "lepszy" niż żywy bohater. Martwi bohaterowie sa bardziej wygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Powstanie Warszawskie było politycznym szaleń IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 16:18 Myślę że zdaniem i tekstami tego etatowego PiSoapologety, który już dawno utracił kontakt z rzeczywistością można przestać się przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
my.day nie ma to jak martyroligia narodowa 11.08.09, 09:23 najlepiej stańmy w kółku, popłaczmy się, apel za poległych i znicz, odśpiewajmy Rotę i Bogurdzicę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtle3 Re: nie ma to jak martyroligia narodowa IP: *.aster.pl 11.08.09, 09:40 Tu chyba też chodzi trochę o umiar i stosowne proporcje. Osobiście uważam, że obchody rocznicy powstania bardzo integrują miasto i przyczyniają się do wzmacniania zbiorowej świadomości tego miejsca (abstrahując od wszellkich dyskusji historycznych), ale fakt, że przez ostatnie dwa tygodnie wszędzie mowa o powstaniu i nawet żebracy na Starym Mieści mają poprzyklejane flagi z P-walczącą uważam za lekką przesadę. Ja bardzo lubię banany, ale jak mi ktoś 3 razy dziennie wpycha banana do ust, to zaczyna mi się robić niedobrze, niezależnie od ich wartości odżywczych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zapalniczka Re: nie ma to jak martyroligia narodowa IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 11:39 my.day napisała: > najlepiej stańmy w kółku, popłaczmy się, apel za poległych i znicz, > odśpiewajmy Rotę i Bogurdzicę... A między nami będzie chodził ksiądz z taca, bo bez księdza to ch... nie uroczystość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zapalniczka Re: nie ma to jak martyroligia narodowa IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 11:41 my.day napisała: > najlepiej stańmy w kółku, popłaczmy się, apel za poległych i znicz, > odśpiewajmy Rotę i Bogurdzicę... A między nami będzie chodził ksiądz z tacą, bo bez księdza to ch... nie uroczystość. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz ta pani zle do tego podchodzi 11.08.09, 09:36 dla mnie bardzo fajne kreowanie wizerumku miasta miasto powstancze - miasto bohaterów - warszawiacy moga czuc sie dumni to taki polski braveheart widac ze ta pani tego nie rozumie poprostu za mocno we wszystko wsiąka hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart To twoje "hehehe" 11.08.09, 10:08 To twoje "hehehe" jest najlepszym podsumowaniem całej wypowiedzi i wartości twojej postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe Re: To twoje "hehehe" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 21:25 Sczaj bazę. Przypal dżointa. Wyluzuj. Hehehe. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kryśka Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.subscribers.sferia.net 11.08.09, 09:44 Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądała Godzina W na Ochocie (plac Narutowicza) to zapraszam: ochotanawolnyczas.blogspot.com/2009/08/godzina-w-na-ochocie.html Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 10:05 Krysiu poczytaj sobie o zdobywaniu koszar w akademikach na placu. O tym, jak sfrustrowani powstańcy zarżnęli niemiecką obsługę garkuchni przy Barskiej. Nigdy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
hamstaa syreny 11.08.09, 11:23 Te syreny osobiście odczytuję jako krzyk rozpaczy. Przestrogę, że to, co zdarzyło się wtedy, nie powinno się powtórzyć nigdy więcej. Niektórzy wydają się zapominać, że Polska żyje przede wszystkim w sercach Polaków. Wraz z tysiącami ludzi, którzy zginęli w Powstaniu, jej część także umarła. Dowództwo posłało na śmierć polską młodzież - Niemcy i Sowieci by sobie tego lepiej nie wymyślili. I mamy TO świętować radośnie? Dlaczego radości ludzie nie okazują w dniu 11 listopada? ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI! Wtedy można by się cieszyć, a w tv jak zwykle patrzą na nas smutne twarze i słyszymy ponure wyliczanie ilu żołnierzy zginęło i gdzie. Natomiast w przypadku powstania, za które zapłaciliśmy cenę straszliwą i w dodatku niczego nie osiągnęliśmy, nagle wszyscy chcą się radować i robić happeningi. No tak, tylko komu by się chciało w listopadzie, kiedy jest zimno i bez przerwy pada, robić przedstawienia i koncerty? Lato i wakacje znacznie lepiej temu służą, a że akurat powstanie średnio dla nas szczęśliwe było? E, kto by się przejmował. W końcu "Warszawskie Dzieci" też na wesołą nutę śpiewano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajvasowski Nie ma co się wychylać powstanie wolno czcić tak j IP: 91.198.194.* 11.08.09, 10:20 Według "GW" nie wolno się wychylać. Powstanie Warszawskie należy obchodzic tak jak Powstanie w Gettcie Warszawskim i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perry Re: Nie ma co się wychylać powstanie wolno czcić IP: *.aster.pl 11.08.09, 10:40 Chyba niechcąco trafiłeś w sedno - w naszym mieście były DWA powstania, nie podejmę się określić, które bardziej tragiczne - i nagle zbiorowa amnezja, czyżby znów "my" i "oni"...? Jeśli świętem państwowym miałby być 1 sierpnia, to jak najbardziej także 19 kwietnia. Naprawdę, niechcąco napisałeś 100% prawdy - obchody rocznicy takich (szlachetnych w założeniu, tragicznych w efekcie) wydarzeń powinny byc właśnie tak (godnie, skromnie, w skupieniu) celebrowane. Z minutą ciszy (ew. syren) i wstrzymania ruchu, złożeniem wieńców i ... refleksją wewnętrzną a nie zewnętrzną, szopką na full. Cześć i chwała poległym, NIE zawłaszczaniu i ideologizowaniu historii. P. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Następnym razem trza się zastanowić nad def. 11.08.09, 10:43 święto i jego obchody: "Na Nowym Świecie tłumy spacerowiczów wśród straganów - na jednej ręce biało-czerwona opaska z kotwicą, w drugiej ręce piwo, kiełbaska, balon..." Nie było się dobijać o uczczenie 200 tyś ofiar. Trza było przemilczeć tą katastrofę. Ten kto chce, złoży kwiaty pod pomnikiem PW. A teraz się dziwią, że ludzie mają w... zryw powodujący skasowanie tylu wykształconych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Nie ma co się wychylać powstanie wolno czcić IP: *.nowaera.com.pl 11.08.09, 11:09 ajvasowski , a dlaczego powstanie warszawskie i powstanie w getcie nalezy obchodzic inaczej? oba skonczyly sie masakra ludnosci i zniszczeniem miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacko Re: Nie ma co się wychylać powstanie wolno czcić IP: *.nokia.com 11.08.09, 11:50 Gość portalu: ja napisał(a): > ajvasowski , a dlaczego powstanie warszawskie i powstanie w getcie nalezy obcho > dzic inaczej? oba skonczyly sie masakra ludnosci i zniszczeniem miasta. pewnie mu chodzi o to ze powstanie w getcie bylo "zydowskie" a powstanie warszawski "polskie". Taki z niego patriota... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajwasowski A dlaczego powstaje Muzeum Historii Polski? IP: 91.198.194.* 11.08.09, 14:13 A dlaczego tworzone jest Muzeum Historii Polski? Po co to Muzeum Powstania Warszwskiego? Nie wystarczy Muzeum Historii Żydów Polskich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ks Re: A dlaczego powstaje Muzeum Historii Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 21:29 Przede wszystkim powinno powstać Muzeum Polskich Katabasów na wielkim okazałym placu Narodowej Demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Nie ma co się wychylać powstanie wolno czcić IP: *.acn.waw.pl 11.08.09, 16:20 Bo warszawskie było nasze, polskie, prawdziwe a nie zorganizowane przez jakichś tfu żydów (pewnie bolszewię i masonerię w celu zniszczenia prawdziwej Polski) ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
jareku1975 Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 10:39 Mnie też to już drażni - ja rozumiem obchody 1 sierpnia, syreny i dzwony, zaduma i refleksja, ale te obchody trwają i za długo i zaczynają niestety przypominać propagandę sukcesu za starych lat w dniu 1 maja. Powstanie to wielka militarna klęska, śmierć wielu nieletnich i ludobójstwa. Ja obchodzenie rocznicy rozumiem jako zadumanie i refleksję a nie inscenizację przegranych bitew, komiksy i pikniki. Takie świętowanie na siłę... ale czego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert b Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.aster.pl 11.08.09, 11:08 To co się dzieje, z roku na rok coraz bardziej kolorowy festyn, jacyś przebierańcy biegający w powstańczych i niemieckich mundurach po mieście, komiksy, gry, gadżety, wg mnie osiąga rozmiary jakiejś zboczonej ekstazy, tańczonej na prochach 200 tys. ofiar i martwym rumowisku miasta. Byłem kiedyś zwolennikiem muzeum PW. Teraz zaczynam myśleć, że wymowa, jaką muzeum nadano (bezrefleksyjne bogoojczyźniane hurrauniesienie w "nowoczesnym" sztafażu), zaczyna być bardziej szkodliwe dla świadomości społecznej, niż propaganda komunistyczna w PRL. Na szczęście nie wszyscy się temu poddają, o czym świadczy rosnąca liczba krytycznych komentarzy na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
achodorowski Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 11:14 Każdego roku staję o godz. 17.00 i czczę pamięć poległych podczas trwania Powstania Warszawskiego. Dla mnie 1.VIII jest ważna datą dla mojej rodziny, za cztery dni ginie mój dziadek, później jego brat i umiera jego córka, wielu znajomych, kolegów, sąsiadek i sąsiadów. Byli oni w organizacjach lub nie, walczyli o wolną Polskę z niemieckim okupantem. Wiec bardzo proszę o pamięć dla Warszawiaków, którzy polegli walcząc za nas i dla tych, którzy to piekło przeżyli, oni muszą z tym żyć cały czas. Jako Warszawiak, proszę o pamięć i szacunek. Wystarczy stanąć w godz. W i zapalić świeczkę przy tablicy informującej, że np. był tu kanał lub barykada. Z Warszawskim pozdrowieniem Adam Chodorowski Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 11:23 wszyscy w tych czasach walczyli o wolną Polskę, jak to się skończyło w przypadku PW wiadomo, nie wiem dlaczego wymagasz od wszystkich zrozumienia i czci przegranego zrywu. Nie rozumiem tego. Ja też straciłem dziadka i wujka. Ale w innej części Polski... i nie zmuszam ludzików do sztucznego przystawania i zadumy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacko Mnie tez drazni. IP: *.nokia.com 11.08.09, 11:38 Swietowanie porazki a raczej okrutnej hekatomby naszego miasta ma w sobie cos z masochizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 193.59.173.* 11.08.09, 11:45 A mnie drażni negowanie sensu oddawania czci poległym bohaterom i obrzucanie błotem ludzi z ciekawymi i nowymi pomysłami nauczania nowych pokoleń patriotyzmu i szacunku dla naszej przeszłosci i historii. Szanuję i czczę pamięć poległych nie tylko w Warszawe ale w całym kraju jest to dla mnie naturalne i nie bulwersuje mnie to wcale. Nie chcecie nie musicie obchodzic i uszanować ani brać udziału w uroczystościach. Nikt nikogo nie zmusza. Trzeba jednak pamiętać o swym sumieniu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 11:50 chcesz nauczyć młodych walki bez broni z wrogiem uzbrojonym po zęby. To może wyślemy naszych do Afganistanu z rowerkami i karabinami na wodę?! Zresztą teraźniejszy ich sprzęt niewiele odbiega od tego co napisałem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurnik Zagadka. IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 11:46 Ciekawy jestem, czy ktoś właściwie odczyta rebus?. Na kupce gnoju stoi mały kogucik i pieje a w międzyczasie sra. Stojący wokół biją brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
sanmartino zgoda 11.08.09, 12:04 Absolutnie zgadzam się z autorką. Styl obchodów powstania oraz wiele z działań Muzeum potwornie mnie drażnią. Nie mówię, że luźna atmosfera jest zła, ale cały program promujący fałszywą ideę, że powstanie było super trendy itp. Powstanie było świadectwem wielkiego bohaterstwa, ale też głupoty i ambicji zidiociałych przywódców. Bezkrytyczne świętowanie rocznic kojarzy się z PRL. Cała to szopka jest dość koszmarna i w moim odczuciu przynosi więcej złego niż dobrego. Wielu moich znajomych zatrzymujących się jeszcze przed kilku laty na godzinę W, teraz z przekory ignoruje ten symbol. Kolejne fajne płytki, muzyczki, komiksy, propagandowe filmy i "wyrzygana" ekspozycja w Muzeum Powstania budzi więcej niż niesmak. Zgadzam się z jednym z postowiczów, który pisze, że robienie lunaparku z powstania doprowadzi nas do disnaylandu w Auschwitz. Dobrze, że nareszcie zaczynamy się buntować przeciw nowej propagandzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ojczyzna Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: 193.59.173.* 11.08.09, 12:01 Odrzućmy pamięć, odrzućmy historię odrzućmy szacunek odrzućmy honor. Dbajmy tylko o pieniążki i cielesne przyjemności. Zostaniemy modelowym "europejskim" i liberalnym społeczeństwem. tego chcecie tego mieć będziecie ale ku przestrodze mały cytacik: "Ojczyzna to ziemia i groby. Narody, tracąc pamięć, tracą życie." Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 12:06 > Odrzućmy pamięć, ... honor. akurat to ostatnie to nie zależy od ofiar, wszak Polaków zginęła masa. I jakoś nam nie przybyło i nie ubyło. Pchamy się wszędzie gdzie tylko można, a jakoś nas za mocno nie szanują ;) > Dbajmy tylko o pieniążki i cielesne przyjemności. Spróbuj żyć bez tego, zobaczymy ile pożyjesz, i jak będziesz opisany w historii, a na szacunek rozpamiętywaniem to już na pewno nie zapracujesz :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.152.152.184.dsl.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 12:34 Gość portalu: Ojczyzna napisał(a): > "Ojczyzna to ziemia i groby. > Narody, tracąc pamięć, tracą życie." Ty, "Ojczyzna", na Twój wierszyk, mój wierszyk : Na stole, obok słupa, była wielka kupa. Mądra polityka to więcej ziemi a mniej grobów, a nasz Naród, jak widzisz nie traci pamięci i nie zapomina o skutkach działań grupy psychopatów. Nie zapomina i nie zapomni. Odpowiedz Link Zgłoś
bezebubol Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 12:10 zgadzam się w pełni.jak tak dalej pójdzie to za 2,3 lata 1-go sierpnia zamiast stawać spontonicznie w godzine W,rzesza kontestujących kolejne państwowe święto będzie się rozszerzać.ja w tym roku miałem dość tego patosu i o 17 puściłem jeszcze głośniej muzyke.a co?nie dajmy się zwariować. ps-i te martyrologiczne murale które zaczynają "zdobić" wawe i okolice-koszmar!!!!w legionowie przy stacji PKP jest móral na którym 1grupa rozstrzeliwuje 2grupe.....masakraaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Papageno Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 12:30 "Nigdy tak nie było ,żeby jakoś nie było"jak mawiał dzielny wojak Szwejk.Zainspirowany słowami Szwejka pragnąłbym uspokoić rozdrażnioną Panią Martę.Droga Pani!Patriotyzm w istocie musi być "pop"-popularny,masowy-dla wszystkich i tak należy reżyserować obchody rocznic.Krytykuje się martyrologiczne świętowanie rocznic,a kiedy nagle pojawiają się obok apeli poległych i nabożeństw rekonstrukcje historyczne,kulinaria i gadżety-wielki rejwach i rozdrażnienie.Proszę pamiętać,że przez ponad pół wieku milicja obywatelska PRL-u biła w mordę i zmaykała do aresztu za wpinkę z"Kotwicą".Z Powstania możemy być dumni,choć MUSIMY DYSKUTOWAĆ na jego temat!Powszechność obchodów powinna nas wszystkich cieszyć-bo to jet pamięć o BOHATERACH-tylu Nieznanych padło!Dobrze,że jest dziś i śmiech i radość przy świętowaniu Powstania-wtedy też się Polacy cieszyli!Były sukcesy i była wspaniała żołnierska praca wojska i cywilów-bądźmy z niej dumni.63 dni utrzymania pozycji przez pospolite ruszenie wobec najlepszej,zaprawionej na wschodzie armii! Po ponad półwiecznej nocy bolszewizmu pora powszechnie uczcić tych których militarnie oszukano,politycznie sprzedano i mordowano potem w ubeckich kacetach.CHWAŁA POWSTANIU WARZSZAWSKIEMU! Odpowiedz Link Zgłoś
hajota Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm 11.08.09, 15:31 Gość portalu: Papageno napisał(a): >Proszę pamiętać,że przez ponad pół wieku milicja > obywatelska PRL-u biła w mordę i zmaykała do aresztu za wpinkę > z"Kotwicą". Proszę o konkretny przykład bicia w mordę i zamknięcia do aresztu za wpinkę z "Kotwicą". W latach 70-tych kupiłam w EMPIK-u płytę z pieśniami z Powstania wydaną przez państwowe wydawnictwo muzyczne. (Zdaje się, że na okładce była Kotwica, ale głowy nie dam, bo płytę podarowałam w końcu znajomemu z zagranicy). Nikt mi w mordę nie dał ani do aresztu nie zamknął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.wolainfo.com.pl 11.08.09, 12:36 Najłatwiej jest oceniać siedząc w domu w fotelu po przeczytaniu pięciu książek i obejrzeniu programu na Discovery. Pamiętajmy że ówczesne dowództwo AK nie posiadało takiej wiedzy, i żyło w realiach terroryzowanego przez 5 lat kraju. Twierdzenie, że zaniechanie PW uchroniło by miasto i ludność od zagłady jest tak samo niepewne jaką była wtedy decyzja o wybuchu. Mamy wcześniejsze przykłady traktowania elit polskich przez sowietów i hitlerowców. Równie dobrze można krytykować przedwojenny rząd polski że nie uległ Hitlerowi,a wypowiedź Becka: My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor jako niepotrzebne drażnienie Niemców. Jeżeli chodzi o popatryiotyzm to jest to wynik ewolucji form przekazu, które w takiej formie są bardziej skuteczne. Najlepszym przykładem jest MPW, które odwiedziło ponad dwa miliony osób w tym tysiące obcokrajowców, których większość prawdopodobnie po raz pierwszy usłyszała o PW i może mały promil uświadomi sobie w jakim położeniu była Polska. Inne narody dbają o swoją historię dbajmy więc i my. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm IP: *.psat.pl 11.08.09, 12:41 Muzeum PW jest technicznie świetne, ma ciekawe eksponaty, ale z samej wystawy można wynieść głownie wrażenie o brutalnych Niemcach (tak też było) i bohaterskich Polakach (jak najbardziej się zgadza), ale nie ma podanych informacji o historii, podłożu historycznym, konsekwencjach, czyli nie ma jakiegoś informacyjnego przesłania, aby wchodząc nie wiedząc nic o powstaniu, opuścić budynek MPW z przekrojowym spojrzeniem na to wydarzenie: fakty, daty, przebbieg itp. Jest ono efektowne, ale mało efektywne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert b Re: brak wiedzy dowództwa AK IP: *.aster.pl 11.08.09, 14:18 To prawda, wiedza dowództwa AK na temat sytuacji militarno- politycznej wokół Warszawy, była przed Powstaniem bardzo uboga. Dodać należy: dalece niewystarczająca, aby podejmować w tamtym momencie historycznym szaleńczo ryzykowną decyzję o rzuceniu niemal bezbronnej stolicy na ciągle jeszcze bardzo silnego, bezwzględnego wroga. Który wcale jeszcze wtedy nie utracił inicjatywy militarnej na warszawskim odcinku frontu! A jednak nawet ta uboga wiedza, jaką posiadała Komenda Główna AK, powinna była wystarczyć, aby się z tą decyzją o Powstaniu - wstrzymać. Bo 31 lipca 1944 (w chwili podjęcia decyzji o rozpoczęciu walki w dniu następnym), decydenci z KG AK (Bór-Komorowski, Pełczyński, Okulicki) wiedzieli, co następuje: 1) Niemcy zaprzestali ewakuacji z Warszawy. Wracały urzędy, policja, administracja okupacyjna. 2) Ogłoszono przez megafony uliczne, że miasto będzie bronione, wezwano mieszkańców do kopania umocnień. 3) Przez miasto przejeżdżały w drodze na przedpola Pragi, czołgi naprędce ściągniętych, doborowych dywizji pancernych SS. Było oczywiste, że Niemcy zaraz rozwiną silny kontratak na wojska sowieckie po wschodniej stronie Wisły. (I tak się też stało). 4) Jak słusznie wskazywali podczas narad KG doświadczeni sztabowcy (np. płk Bokszczanin), 31 lipca 1944 roku Warszawa nie była jeszcze nawet w zasięgu sowieckiego ognia artyleryjskiego, a w każdym razie ognia takiego Rosjanie jeszcze nie prowadzili na stolicę. Te i inne oznaki wskazywały jednoznacznie: sytuacja militarna jest bardzo niepewna. W dodatku KG nie miała pojęcia, jakie są sowieckie plany operacyjne. I to dlatego RANO 31 lipca 1944 roku, Bór- Komorowski zdecydował: Powstanie w Warszawskie NIE rozpocznie się ani w dniu 1 sierpnia, ani 2-ego. Decyzję zmienił dopiero PO POŁUDNIU 31 LIPCA, pod wpływem nerwowo przekazanej mu przez Montera wiadomości, że "podobno" rosyjskie czołgi były na Pradze (co było nieprawdą), i histerycznego nacisku generałów Okulickiego i Pełczyńskiego, którzy dosłownie - pod nieobecność sztabowców! - WYMUSILI na Borze decyzję, aby zaczynać powstanie już, natychmiast! Godzinę czy dwie po tej decyzji, do Bora dotarli sztabowcy z wieścią, że Niemcy rozpoczynają kontratak na siły sowieckie na przedpolu Pragi. Bór od razu zrozumiał swój tragiczny błąd (co potwierdzają świadkowie jego reakcji na tę wiadomość). Ale było już za późno na zmianę decyzji. Los Warszawy został już przez niego samego - Bora - przypieczętowany. Odpowiedz Link Zgłoś