belkot_belkot_belkot
08.01.10, 23:27
Ostatnio czułem, że jak jadę po śniegu, zwłaszcza z większą
prędkością to mi trochę huśta samochodem. Tak jakby robił jakieś
uślizgi, bujnięcia, jakaś taka niepokojąca skłonność do bączków.
Pomyślałem: zbieżność. No i wczoraj pojechałem do serwisu. Zbadali,
wyregulowali.
I ku mojemu zaskoczeniu jest o niebo lepiej. W dzisiejsze śnieżyce
miałem okazję przetestować go na górnym i dolnym śląsku. Trzyma się
drogi jak czołg. Nawet przy 80-100 km/h (więcej na kompletnie
zaśnieżonej białej drodze nie odważę się tą maszyną).
Podsumowując: sprawdzajcie czasem zbieżność ludziska. Nie ma tego
badania w klasycznym przeglądzie serwisowym samochodu. Jak sobie nie
zażyczymy to nam tego nie sprawdzą. A w normalnej eksploatacji
(nieśnieżnej) można rozjechanej zbieżności nie zauważyć.