Dodaj do ulubionych

Mandat na raty

IP: *.publikator.com.pl 19.02.04, 12:48
Mam pytanie do obytych. Jakiś czas temu dostałem sporny mandat (nie było
świadków, zresztą w grodzkim i tak nie wygrasz) na 300 zł. Udało mi się
rozłożyć na raty 3 x 100. Co będzie jak np. nie zapłacę jednej raty? Kumpel
twierdzi że on kilka lat temu tak zrobił i wsiąkło - ni widu - ni słychu i
finalnie się przedawniło. Czy jak nawet ew. się skumaja to będą dochodzić tej
jednej raty, czy np. potraktują to jako zerwanie jakiejś umowy i zechcą
całości jeszcze raz?
Obserwuj wątek
    • Gość: panstwo Re: Mandat na raty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 13:28
      Przedawnia się po 3 (trzech) latach. U ciebie trzeba liczyć po trzech latach od
      terminu ostatniej raty. Do 2 lat (zależy od powiatu) przychodzi komornik
      skarbowy z wyliczeniem odsetek i swoich kosztów.
      TRZA PŁACIĆ !!!
      Te czasy że przepadało już mineły.
      Urzędnik ma dyscyolinkę za zaniechanie.
    • Gość: olo Re: Mandat na raty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 13:40
      Nie czujesz żadnego zażenowania publkując ten post Feliksie Edmundowiczu?
      • Gość: FeliksEdmundowicz Re: Mandat na raty IP: *.publikator.com.pl 19.02.04, 13:56
        Żadnego; widzisz co innego gdybym byl winny - a tu masz. Dlaczego zwykły sędzia
        aby wydawać wyroki nawet w groszowych sprawach musi studiowac kilka lat, potem
        aplikacja itp. A tutaj - facet po wieczorowej maturce, często ZOMO (oddziały
        zwartych szeregów) i wreszcie szkólce w piasecznie jest jednocześnie
        prokuratorem, sędzią w jednej osobie - nie będę tu pisał o OKOLICZNOSCIACH przy
        ktorych się wypisuje mandaty bo i po co. Jestem ppor rezerwy żadnarmerii
        wojskowej - miałem długotrwałe przeszkolenie w służbie ruchu - ostrzegano mnie
        wypuszczająvc do rezerwy abym był świadomy, że cały kodeks drogowy to jedna
        wielkie nagięcie - powiem ci za co mnie skasowano - najdroższe przewinienie w
        taryfikatorze - ominięcie pojazdu przepuszczającego pieszego na przejściu.
        Abstrahując od faktu, że na przejściu nie było żadnego pieszego, Sz.P. st.
        sierżant (w przypadku ew. wprowadzenia stanu wyjątkowego ja jestem mobilizowany
        a on będzie moim podwładnym - dyscyplinę i profesjonalizm będę egzekwował ostro
        i zdecydowanie) uznał że hamując ostro przed przejściem i zatrzymując się
        finalnie równo ze stojącym przed przejściem (zupełnie q..wa niepotrzebie - ale
        cóż tleniona blondyna w corolli - modelowe bezhołowie) ominąłem pojazd. Trudno -
        nie miałem zdrowia na kłotnie z nimi - poza tym nie przystoi mi wdawać się w
        ambitne gadki z niższymi stopniem. Nawet Ministerstwo Infrastruktury
        odpowiadające za autentyczną wykładnię przepisów KD nie wie dokładnie co to
        jest ominięcie (ile trzeba się wysunąć - 1 metr, 20 cm, cały obwód pojazdu).
        Sorry, ale nie lezy mi to, aby moje dodatkowe kilkaset złotych poszło np. na
        peżo 607 dla wicewojewody
        • Gość: olo Re: Mandat na raty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 21:00
          W takim to już przyszło żyć nam społeczeństwie, gdzie skubnięcie państwa choćby
          na stówkę, jest powodem do dumy a nie zażenowania. Ale to tylko taka moja
          uwaga.Twój post przypomina stylem felieton, w którym sporą część treści zajmuje
          Twój chwalebny życiorys oraz marzenia (w przypadku ew. wprowadzenia stanu
          wyjątkowego ja jestem mobilizowany a on będzie moim podwładnym - dyscyplinę i
          profesjonalizm będę egzekwował ostro i zdecydowanie). Widzisz kolego, wydano
          pieniądze na długotrwałe Ciebie szkolenie i są to, niestety, pieniądze
          wyrzucone w błoto. Świadom tego, że kodeks drogowy jest do niczego, wychodzisz
          do rezerwy i łamiesz jeden z podstawowych przepisów. Gdybyś dostosował prędkość
          do warunków nie musialbyś ostro hamować przed przejściem. Twoje spostrzeżenia
          co do tego, że kobieta zahamowała bez powodu, są bez znaczenia. Fakt, kodeks
          zabrania nieuzasadnionego hamowania, ale nie tobie tę zasadność oceniać.
          Ciekaw jestem skąd wziął się tam ów sierżant, który nie godzien ci stóp całować
          panie. Tu nie chodzi o to, że ty nie miałeś zdrowia. Tu chodzi o Twoją
          pyszałkowatość. Ten człowiek wykonywał jedynie swoją pracę i gdybyś był pewny
          swego - czytaj znał Kodeks Drogowy - nie przyjąłbyś mandatu. Obiegowa opinia,
          że w Sądzie Grodzkim się nie wygra jest kiepskim usprawiedliwieniem, nie godnym
          ppor żandarmerii wojskowej. I już na koniec. Wyobraź sobie mnie jako pułkownika
          żandarmerii, któremu jako ppor wypisałeś mandat i który w sieci nazywa Cię
          nidouczonym oficerkiem po kursach z kodeksu drogowego.
          Pa
          • Gość: FeliksEdmundowicz Re: Mandat na raty IP: *.publikator.com.pl 20.02.04, 09:40
            Pokuszę się o wyjasnienie następujących kwestii (uwaga - tylko dla
            inteligentnych):
            1. To nie ja skubię państwo tylko państwo mnie - oddaję ponad połowę i gówno z
            tego mam, a jeszcze dodaję z własnego serca - własnie w tej chwili patrzę na
            laurkę która dostałem jeszcze przed Bożym Narodzeniem od dzieci z domu dziecka
            w Białowiezy za wsparcie (zaraz pewnie Wielmożco napiszesz że jestem
            pyszałkiem ,ze się chwalę swoją szlachetnością itp- mam w dupie tego typu
            opinie) - majac pewność, że kasa poszłaby na podobny warty wsparcia cel a nie
            na trzecie podgardle jakiegoś "sługi ludu" zapłaciłbym 2x więcej ze szczerego
            serca - nie chodzi mi tu o jakieś smieszne kwoty ale o zasadę - własnie dlatego
            że nie jest ona duża tak mnie to wq..wia.
            2. Jestem oficerem REZERWY - co daje mi zdrowy osąd całej sprawy. Gdybym był
            zawodowym oficerem i spuszczał się nad wlepieniem mandatu pulkownikowi to bym
            podpisał na siebie wyrok (ciepła posadka w Żaganiu albo Krośnie Odrzańskim od
            zaraz) - takich sytuacji po prostu nie ma. Poza tym to JA (oczywiscie w
            ograniczonym do mej osoby zakresie) utrzymuję to Państwo i to JA dałem kasę na
            moje przeszkolenie. To nie ARMIA utrzymuje żołnierzy tylko SPOŁECZEŃSTWO. Nie
            tobie oceniać jaki był wynik tego szkolenia - miałem najlepsze wyniki z całej
            grupy w tym szczególnie ze szkolenia ogniowego (no tak, ale jedyny pistlet
            ktory ty widziałeś to był w 4 pancernych albo w rodzinie soprano).
            3. sierżant wziął sie w tym miejscu stąd, że jest to w moim mieście idealne
            miejsce do bezpiecznego łapania takich frajerów jak jak - zachodze w głowę
            dlaczego nigdy nie widuję ich w naprawdę niebezpiecznych miejscach. W ogóle
            naszej policji brakuje klasy - oczywiście wiesz swoje, ake jeśli kiedyś
            wyjedziesz do cywilizowanego kraju zrób mały teścik który ci uświadomi w jakim
            kraju żyjesz: zostaw małoletnie dziecko bez pozornej opieki (oczywiście na
            bieżaćo kontroluj czy nic mu nie grozi) najlepiej namjakimś dużym placu, ito.
            Gwarantuję ci że po 4-5 minutach zostanie one zgranięte przez policję lub inne
            służby porządkowe - nastepnie przez megafon w radiowozie zostaniesz wezwany po
            odbior dziecka - otrzymasz ostrą reprymedę albo i mandat. Bo od tego jest
            policja - społeczeństwo ją utrzymuje, żeby je chroniła i broniła przed
            przestępczością interpretując prawo na jego korzyść (doświadczyłem tego wiele
            razy na własnej skórze). U nas zainteresowałaby się dzieciakiem, gdyby ten
            wpadł pod samochód itp. smutne ale prawdziwe - nie mów mi tylko że tak nie
            jest - podczas praktyki dowódczej "wspópracowałem" z policjantami (stołecznymi)
            i widziałem to i owo.
            4. Pisząc o dodchodzeniu prawdy w sądach - widzę ze chyba jesteś wśród tej
            grupy szlachetnie naiwnych, ktorzy sądzą, że żyją w państwie prawa itp. Wiedz,
            że podobnie jak ja jesteś obywatelem kartoflanej republiki w ktorej prawo jest
            tylko dla wybranych (chociaz z tego co piszesz tuszę, że jesteś pracownikiem
            tzw. aparatu karmionego z wielkiej miski do której ja co roku dorzucam te
            kilkadziesiąt tysięcy zł nic z tego nie mając - na szczęście już chyba nie
            długo - prawdopodobnie jeszcze w tym roku opuiszczam Ojczyznę - bez żalu z mej
            strony). Czy ty w ogóle kiedykolwiek miałeś jakąkolwiek sprawę przed sądem
            grodzkim? Życzę ci jednego - żebyć kiedyś np. jakiś Stróż Prawa dał ci mandat
            np. "za poruszanie się z prędkością utrudniającą ruch innym użytkownikom
            drogi" - superprecyzyjne co? Obiektywne aż do bólu, prawda? Bardzo proszę -
            udowodnij swą niewinność - zdobądź oświadczenia wszystkich innych kierowców,
            którzy wtedy byli na drodze że im nie przeszkadzałeś. Idiotyczne? Niestety jest
            to jedyny sposób, żeby uniknąć płacenia mandatu. Powodzenia, Światły Obywatelu
            Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, ostoi prawa, sprawiedliwości i porządku.
            • Gość: olo Re: Mandat na raty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 09:48
              Do widzenia. Nie zapomnij o kanapkach na drogę.
              • Gość: FeliksEdmundowicz Re: Mandat na raty IP: *.publikator.com.pl 20.02.04, 11:32
                Raczej żegnajcie, a poza tym AmericanAirlines dba o pasażerów - o żarcie nie
                muszę się martwić; zresztą w odróżnieniu od reszty tego ziemniaczano-mącznego
                narodu nie jest to dla mnie rzecz najwazniejsza. A tak na marginesie - tobie
                też radzę opuścić ten kraj (dla twego dobra), ponieważ kontakt z rodzimą
                rzeczywistością (w twoim przypadku pojęcie ciągle abstrakcyjne)może mieć daleko
                idące, nagatywne skutki. Jeśli tylko potrafisz żyć i pracować w jakimkolwiek
                normalnym kraju, w ktorym każdy jest fachowcem w swoim zawodzie (jeśli nawet
                nie mistrzem to przynajmniej "rzemieślnikiem" w swej dziedzinie) - bo jeśli
                jesteś np. jakimś polskim urzędnikiem (stawiam na Urząd Skarbowy) nie masz
                szans - opinia wyrażona na podstawie wieloletnich obserwacji.
                • Gość: olo Re: Mandat na raty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 11:58
                  Jesteś tak samo kiepskim psychologiem jak obywatelem. I nie ważne do jakiego
                  kraju pojedziesz, wszędzie będziesz kiepskim obywatelem. Kodu genetycznego nie
                  zmienisz. Wszędzie znajdziesz jakiegoś sierżanta. Będziesz jednym z kolejnych
                  POLE z Jackowa, który przyczynę swoich niepowodzeń będzie upatrywał w żydach,
                  czarnych i puertorykanach. Jeżeli już teraz piszesz z pogardą o Polakach to nie
                  zostawiasz żadnych złudzeń, że tak właśnie będzie.
                  Czemu do widzenia? Bo zapewne za kilka lat, kiedy już będziesz mistrzem lub co
                  najmniej rzemieślnikiem w zdejmowaniu azbestu, przyjedziesz do Polski pokazywać
                  film z Las Vegas. Tylko nikomu nie powiesz, że kręciłeś w tygodniu bo wtedy
                  jest tam najtaniej.
                  • Gość: FeliksEdmundowicz Re: Mandat na raty IP: *.publikator.com.pl 20.02.04, 13:56
                    To prawda, jestem kiepskim obywatelem kiepskiego państwa. A że chciałbym, żeby
                    te drobne pieniądze które oddaję państwu były wykorzystywane dla dobra i
                    rozwoju ogółu? Zeby chociaż ta kasa z mandatu poszła na łatanie dziur w mojej
                    okolicy, bo tylko w zeszłym tygodniu załatwiłem oponę razem z felgą. Widzisz -
                    jako mlody student praktykowałem w urzędzie wojewódzkim w referacie finansów -
                    wiem jak to działa. A co do ewentualnych opinii na taki czy inny temat
                    (szczególnie odnośnie zagranicy)- nawet nie słucham ludzi, ktorzy całą wiedzę o
                    świecie czerpią z POlityki, Newsweeka, czy wreszcie Koszernej (względnie filmu
                    Zaorskiego). Nie znasz prawdy żywej jak pisał wieszcz. Na razie jeszcze żyjesz
                    w matrixie - wejście do realu może być bardzo bolesne.
                    • Gość: olo Re: Mandat na raty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 14:47
                      "co do ewentualnych opinii na taki czy inny temat
                      szczególnie odnośnie zagranicy)- nawet nie słucham ludzi, ktorzy całą wiedzę
                      oświecie czerpią z POlityki, Newsweeka, czy wreszcie Koszernej (względnie filmu
                      Zaorskiego). Nie znasz prawdy żywej jak pisał wieszcz. "
                      ------------------------
                      Tę prawdę mączno ziemniaczany rodaku czerpię od moich dwóch wujków, emigrantów
                      z 81. Obaj zbliżają się do granicy 100 000 rocznie. Jak będziesz potrafił tyle
                      zarobić to napisz. A póki co już nie odpowiadaj.
                      • Gość: FeliksEdmundowicz Re: Mandat na raty IP: *.publikator.com.pl 20.02.04, 15:51
                        A wujkowie to wyjątek czy potwierdzenie reguły?
                        • Gość: olo Re: Mandat na raty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 19:58
                          Chyba się już pożegnałeś?
    • Gość: Tomek Re: Mandat na raty IP: *.it-net.pl 21.02.04, 10:35
      Na pewno nie zapomną! Parę lat temu "złapali" mnie na radar: 72 na wjeździe do
      terenu zabudowanego - stali 100m za tablicą, po drugiej stronie drogi, pewnie
      łapali wyjeżdżających ale w tym akurat momencie nudziło im się. Też machnąłem
      ręką i przyjąłem mandat 100 zł. Pech chciał, że następnego dnia ukradli mi
      portfel ze wszystkimi dokumentami oraz tym mandatem. Gdy zgłaszałem sprawę na
      policji, powiedzieli mi że wprawdzie można spróbować to odtworzyć, ale ponieważ
      było to w innym województwie, więc nie ma sensu zawracać sobie głowy - "przyślą
      upomnienie, to pan zapłacisz"... Rzeczywiście, po pół roku przysłali, ale
      komornika (7zł za egzekucję długu), a dokumenty i mandat się znalazły -
      dokładnie po roku... W ogóle, to jeżeli są solidne ku temu podstawy - naprawdę,
      czasem lepiej nie przyjąć mandatu. W sądzie zawsze można się odwoływać, powołać
      biegłego itd.
      • Gość: FeliksEdmundowicz w jaki sposób IP: *.publikator.com.pl 24.02.04, 08:52
        Postepowanie w sprawie nieprzyjetego mandatu to całkowite zaprzeczenie jednej z
        najważniejszych zasad prawa rzymskiego na którym opiera się kultura
        śródziemnomorska - czyli jesteś winny dopóki nie udowodnisz swej niewinności.
        Jedyny sposób, aby ją udowodnić to przedstawienie swiadków - w mich przypadku
        takowych w zasadzie nie było. Druga sprawa to udowodnienie, że policeman
        niewłaściwie ZAKLASYFIKOWAŁ wykroczenie, ponieważ jak już pisałem nawet
        MINISTERSTWO INFRASTRUKTURY do którego dzwoniłem w tej sprawie osobiście na
        naprawdę nie wie co to w 100 proc jest wyminięcie - owszem w kodeksie jest
        napisane że jest to ominięcie itd. - a co to jest ominięcie - tego już nie wie
        nikt - i tak w kółko Macieju - w sądzie Pan policjant jest traktowany jako
        nieomylny thebeściak - fachowiec w swej dziedzinie - a przecież tak to jest z
        profesjonalizmem w naszy,m kraju, że jak podawał TVN pewien lekarz gdzieś koło
        Łodzi najpierw leczył dziecko na chorą lewą nóżkę, a gdy przyszło do operacji
        pociął prawą... potem proponował matce 5000 zł za nabranie wody w usta o całej
        sprawie - makabra - a tutaj zdanie faceta koło czterdziestki który całe
        zjaście widział z odłegłości ok. 60 metrów (o ile w ogole widział) w nocy przez
        święciące reklektory innych samochodów to prawda objawiona. Mam dość
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka