rekrut1
29.07.10, 11:01
Była już na tym forum opisywana radosna twórczość naszych drogowców.
Było sporo opisów o dziwacznych "rondach",pachołkach w osi jezdni
itd. Dodam do tego przykład z "ostatniej chwili".
Warszawskich drogowców ogarnął szał remontów,to dobrze bo jest co
remontować ale na źle oświetlonej ulicy bez jakiegokolwiek
zabezpieczenia ustawianie betonowej wysepki(azylu)to chyba lekka
przesada.Jeden z moich kierowców nadział się na takie coś.Była
policja,spisała protokół,okazało się że nie on jeden był ofiarą
beztroski.Szkoda że za radosną twórczość zawsze musi płacić
właściciel samochodu a nie "sprawca".
Podejrzewam że uzyskanie odszkodowania od miasta "potrwa jakiś czas".
Myślę że prędzej rdza zje resztę wehikułu niż doczekam się zwrotu
poniesionych nakładów, dlatego naprawę będę musiał wykonać z mojego
AC.
Może za długo ale chciałem pokazać "bezkarność" jednych przy
bezwzględnym egzekwowaniu kar od drugich (np.Kierowców płacących
mandaty).
Pozdr.