Dodaj do ulubionych

Radosna twórczość

29.07.10, 11:01
Była już na tym forum opisywana radosna twórczość naszych drogowców.
Było sporo opisów o dziwacznych "rondach",pachołkach w osi jezdni
itd. Dodam do tego przykład z "ostatniej chwili".
Warszawskich drogowców ogarnął szał remontów,to dobrze bo jest co
remontować ale na źle oświetlonej ulicy bez jakiegokolwiek
zabezpieczenia ustawianie betonowej wysepki(azylu)to chyba lekka
przesada.Jeden z moich kierowców nadział się na takie coś.Była
policja,spisała protokół,okazało się że nie on jeden był ofiarą
beztroski.Szkoda że za radosną twórczość zawsze musi płacić
właściciel samochodu a nie "sprawca".
Podejrzewam że uzyskanie odszkodowania od miasta "potrwa jakiś czas".
Myślę że prędzej rdza zje resztę wehikułu niż doczekam się zwrotu
poniesionych nakładów, dlatego naprawę będę musiał wykonać z mojego
AC.
Może za długo ale chciałem pokazać "bezkarność" jednych przy
bezwzględnym egzekwowaniu kar od drugich (np.Kierowców płacących
mandaty).
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 11:07
      > Warszawskich drogowców ogarnął szał remontów,to dobrze bo jest co
      > remontować ale na źle oświetlonej ulicy bez jakiegokolwiek
      > zabezpieczenia ustawianie betonowej wysepki(azylu)to chyba lekka
      > przesada.

      Przeciez wystarczy dostosowac. W takiej metodzie powstala "biespieczna usemka".
      Z reszta wiekszosc poprawiaczy bezpieczenstwa dziala tylko wtedy, gdy kierowca
      zachowuje sie poprawnie. Gdy poszaleje, poprawiacz ma za zadanie wyeliminowac
      go. I to jest sluszne.
    • emes-nju Re: Radosna twórczość 29.07.10, 12:29
      Na podobna wysepke prawie wpadlem jakiegos jesiennego, deszczowego wieczoru.

      Jak jechalem tam poprzednim razem (ze dwa dni wczesniej) nic nie zapowiadalo zmian. Ale feralnego dnia zmiana juz byla, za to w calkiem nieoswietlonym miejscu (kilkusetmetrowa przerwa w oswietleniu - dla kierowcy gorsza od calkowitych ciemnosci) i calkiem bez jakiegokolwiek oznakowania - po prostu ktos przymurowal krawezniki na srodku jezdni i sobie poszedl. Do tego wysepke wybudowano z lekkim przesunieciem w prawo (kasujac ok. 2/3 pasa), za to nie zlikwidowano linii krawedziowej (wyraznej jak rzadko...), ktora prowadzila wprost na beton.

      Ale przeciez wystarczy "dostosowac". Ostatnio coraz czesciej do smiertelnie niebezpiecznych kawalkow betonu majacych za zadanie poprawiac bezpieczenstwo.

      Co ciekawe, jak wyczytalem w prasie, ta wysepka nawet po oznakowaniu (mikrymi slupkami z jeszcze mniejszymi kawalkami folii odblaskowej - niebieski znak, mimo ze odblaskowy jest jakos parszywie zle widoczny) regularnie zbiera swoje zniwo. Bardzo niewykluczone, ze dlatego, ze jest tam krotki kawalek bez oswietlenia, a takze dlatego, ze nowy asfalt sluzacy do ominiecia wysepki znacznie rozni sie kolorem od starego, a resztki zeskrobanej linii krawedziowej w nocy i w deszczu wygladaja zupelnie jak zwykla linia.

      Czepiam sie jak zawsze - bezpieczenstwo przede wszystkim! :-P
      • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:09
        Nie rozumiem. Na polskich drogach buduje się wysepki jako zupełnie osobne byty,
        bez powiązania z przejściem dla pieszych, albo skrzyzowaniem?
        Jura
        • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:20
          > Nie rozumiem. Na polskich drogach buduje się wysepki jako zupełnie osobne byty,
          > bez powiązania z przejściem dla pieszych, albo skrzyzowaniem?

          Co ma piernik do wiatraka? Jesli wysepka z roznych powodow jest niewidoczna, to
          niewidoczna jest rowniez wtedy, gdy "chroni" przejscie dla pieszych.
          • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:28
            edek40 napisał:

            > > Nie rozumiem. Na polskich drogach buduje się wysepki jako zupełnie osobne
            > byty,
            > > bez powiązania z przejściem dla pieszych, albo skrzyzowaniem?
            >
            > Co ma piernik do wiatraka? Jesli wysepka z roznych powodow jest niewidoczna,

            Nie wyobrażam sobie, jak może być w świetle reflektorów niewidoczna. Rozumiem,
            że może być zauważona zbyt późno w stosunku do aktualnie rozwijanej prędkości,
            właśnie dlatego pytałem o przejście dla pieszych, bo w takich miejscach należy
            zachować szczególną ostrożność. Jak widzę, ta "szczególna ostrożność" to są po
            prostu puste słowa.
            Jura

            • wolfgang87 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:33
              Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!

              Ty tak nie myslisz, prawda?

              A gdy stosujesz szczegolna ostroznosc, jada auta z naprzeciwka. Spodziewasz sie jakiejs wywłoki na boku (bo byl znak "przejscie"), rozlgadasz sie uwaznie - a tu dups. Zło czai sie przy ziemi. Przy samej ziemi. A ty patrzyles gdzie indziej. Czekales na co innego. Zachowales ostroznosc spodziewajac sie pieszych... A tu taki psikus moze nadejsc od dołu.
            • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:35
              > Nie wyobrażam sobie, jak może być w świetle reflektorów niewidoczna. Rozumiem,
              > że może być zauważona zbyt późno w stosunku do aktualnie rozwijanej prędkości,
              > właśnie dlatego pytałem o przejście dla pieszych, bo w takich miejscach należy
              > zachować szczególną ostrożność. Jak widzę, ta "szczególna ostrożność" to są po
              > prostu puste słowa.

              Znowu wysnules jakos teorie i dorabiasz jej byt. Jezeli jedziesz (przepisowo)
              oswietlona droga w nocy, to wjezdzajac w ciemne na chwile tracisz widzenie.
              Wtedy jakos mniej widac wysepke, ktora nie ma oznakowania, a jezdnia ma jeszcze
              widoczne stare oznakowanie.
              • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:38
                edek40 napisał:

                > Znowu wysnules jakos teorie i dorabiasz jej byt. Jezeli jedziesz (przepisowo)
                > oswietlona droga w nocy, to wjezdzajac w ciemne na chwile tracisz widzenie.

                Jak tracę widzenie, to zwalniam, bo na ślepo jeżdzić nie lubię.

                > Wtedy jakos mniej widac wysepke, ktora nie ma oznakowania, a jezdnia ma jeszcze
                > widoczne stare oznakowanie.

                Znak drogowy informujący o przejściu. To jest podstawa do wzmożenia uwagi.
                Jura
                • wolfgang87 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:42
                  Jurek, zdarzylo ci sie byc na trasie wylotowej z Warszawy na Gdansk. Dwupasmowka. Mozna grzac 100kmh. Wieczorem tez. Sa tam przejscia. Nawet oswietlone (huehuehue). I co, rozumiem, ze zwalniasz do jakichs 50 kmh przed nimi wieczorami? Bo inaczej naprawde nie ma szans zauwazyc nic.

                  Nie, na pewno nie zwalniasz :)

                  Piesi (przynajmniej ci trzezwi) tez o tym wiedza, dlatego pomimo takiego przejscia na trasie z dozwolonym 100kmh nikt nigdy sie nie zabil.
                  • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:49
                    wolfgang87 napisał:

                    > Jurek, zdarzylo ci sie byc na trasie wylotowej z Warszawy na Gdansk. Dwupasmowk
                    > a. Mozna grzac 100kmh. Wieczorem tez. Sa tam przejscia. Nawet oswietlone (huehu
                    > ehue). I co, rozumiem, ze zwalniasz do jakichs 50 kmh przed nimi wieczorami? Bo
                    > inaczej naprawde nie ma szans zauwazyc nic.
                    >
                    > Nie, na pewno nie zwalniasz :)

                    Wyobraź sobie, że jeśli jest ruch z przeciwka i nie mogę włączyć długich, to
                    zwalniam. Wiadomo, że na krótkich nie widać tak daleko, żeby jadąc setką zdążyć
                    zareagować.
                    Jura
                    • wolfgang87 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:04
                      Jestem ciekaw do ilu zwalniasz? Zeby bezpiecznie przejechac kolo przejscia dla pieszych wskazane jest cos okolo 50-60.

                      Widze Cie na tej trasie jak co kilometr zwalniasz do 50-60, oj widze. Nie robmy jaj.

                      Jesli zas zwalniasz np do 70-80 - to daremny trud, przeciez to i tak nic nie da....
                      • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:11
                        wolfgang87 napisał:

                        > Widze Cie na tej trasie jak co kilometr zwalniasz do 50-60, oj widze. Nie robmy
                        > jaj.

                        Jeżeli przejście jest nieoświetlone i nie mogę go oświetlić swoimi długimi, to
                        nie pozostaje nic innego, jak zwolnić własnie do 50-60 km/h.

                        > Jesli zas zwalniasz np do 70-80 - to daremny trud, przeciez to i tak nic nie da
                        > ....

                        Racja, to za szybko, jeżeli drogę oświetlają tylko światła mijania.
                        Jura
                        • wolfgang87 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:14
                          Wcale nie jest tak, że "nie pozostaje nic innego jak zwolnić do 50-60".

                          Pozostaje jeszcze: olać kretynów i jechać swoje. Bo jak będziesz zwalniał do 50-60 na takiej dwupasmowej trasie poza terenem zabudowanym, to zostanie to uznane za spoleczenstwo za niezasadne hamowanie. Przy duzym pechu mozesz zaliczyc kopulację samochodową od tyłu ;)
                          • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:19
                            wolfgang87 napisał:

                            > Pozostaje jeszcze: olać kretynów i jechać swoje. Bo jak będziesz zwalniał do 50
                            > -60 na takiej dwupasmowej trasie poza terenem zabudowanym, to zostanie to uznan
                            > e za spoleczenstwo za niezasadne hamowanie.

                            Gdyby przejść nie było, to hamowanie byłoby nieuzasadnione. Jak są przejścia, to
                            jest uzasadnienie. Przecież przepis wyraźnie mówi o zachowaniu szczególnej
                            ostrożności. Jak znam życie, to jednak takie drogi wylotowe są przeważnie dobrze
                            oświetlone, więc nie ma potrzeby aż tak bardzo zwalniać.
                            Jura
                            • wolfgang87 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 15:00
                              To jest akurat pod miastem, teren niezabudowany, oświetlenia brak. Oświetlone są tylko przejscia dla pieszych. Jedną lampką z lewej i jedną z prawej. Do tego migacz.

                              Przepis przepisem, zycie zyciem. Nie - nikt nie zwalnia na tych przejsciach.
                              Jesli ty to zrobisz, to pomimo, ze bedziesz w zgodzie z przepisami, bedziesz w stanie wojny z logika (kto na takiej drodze robi przejscia bez sygnalizacji swietlnej!) oraz z reszta kierowcow, z ktorych jakis mniej uwazny moze cie od tylu zaatakowac, jesli nieoczekiwanie zahamujesz.
                              • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 15:07
                                wolfgang87 napisał:

                                > Przepis przepisem, zycie zyciem. Nie - nikt nie zwalnia na tych przejsciach.
                                > Jesli ty to zrobisz, to pomimo, ze bedziesz w zgodzie z przepisami, bedziesz w
                                > stanie wojny z logika (kto na takiej drodze robi przejscia bez sygnalizacji swi
                                > etlnej!) oraz z reszta kierowcow, z ktorych jakis mniej uwazny moze cie od tylu
                                > zaatakowac, jesli nieoczekiwanie zahamujesz.

                                Ja zwalniam, a nie hamuję gwałtownie. No chyba, że trzeba gwałtownie zahamować
                                ze względu na pieszego. Trudno, jak ten z tyłu mi wjedzie, to zrobię blachę z
                                jego OC, a jak ja wjadę na wysepke, bo stwierdziłem, że przejście to nie powód,
                                żeby zwolnić, to będę musiał klepać za swoje (albo z AC).
                                Ale dzięki za wyjasnienia. Teraz już wiem, skąd wziął się ten wątek o
                                hamulcowych. Dziwiłem się, bo ja bardzo mało obserwuję, żeby ktoś hamował bez
                                powodu. No ale jeśli przejście nie jest powodem, to faktycznie, jest takie
                                zjawisko. Sam jestem takim hamulcowym.
                                Jura
                                • wolfgang87 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 15:16
                                  No wiesz, zwolnienie na trasie dwupasmowej ze 100 do 50, to juz prawie hamowanie awaryjne. A zgodzilismy sie, ze do mniejszej predkosci nie ma co zwalniac.

                                  No i badzmy realistami. To nie jest dyskusja o teoretycznych drogach na papierze. To jest prawdziwa droga, gdzie naprawde grzeje sie 100. Czesto tez i wiecej. Warunki pozwalaja. A przejscia dla pieszych bez sygnalizacji to po prostu kpina i tyle.
                                  • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 15:31
                                    wolfgang87 napisał:

                                    > No i badzmy realistami. To nie jest dyskusja o teoretycznych drogach na papierz
                                    > e. To jest prawdziwa droga, gdzie naprawde grzeje sie 100. Czesto tez i wiecej.
                                    > Warunki pozwalaja.

                                    Jak są przejścia, to znaczy, że warunki jednak nie pozwalają.

                                    > A przejscia dla pieszych bez sygnalizacji to po prostu kpin
                                    > a i tyle.

                                    Pewnie, że lepiej, żeby była sygnalizacja. A jeszcze lepiej, żeby to w ogóle
                                    była ekspresówka bez żadnych przejść dla pieszych. Ale póki co, warunki są
                                    takie, jakie są i trzeba się do nich dostosować. Ten ewentualnie przejechany
                                    przeze mnie pieszy nie jest winien temu, że ktoś inny nie postawił tam świateł.
                                    Tak ja rozumiem realizm.
                                    Jura
                  • hanni01 Re: Radosna twórczość 02.08.10, 14:17
                    wolfgang87 napisał:

                    > Mozna grzac 100kmh. Wieczorem tez. Sa tam przejscia.

                    Z ciekawosci spytam, a piszac "mozna" masz na mysli, ze tam to wolno?


                    > Piesi (przynajmniej ci trzezwi) tez o tym wiedza, dlatego pomimo
                    > takiego przejscia na trasie z dozwolonym 100kmh nikt nigdy sie nie
                    > zabil.

                    Mozna wiedziec, skad ta pewnosc?
                    Ciekawe czy tak niska smiertelnosc na tym odcinku ma jednak jakis zwiazek z tym,
                    ze w Warszawie ginie statystycznie 10 razy wiecej pieszych niz w Berlinie i
                    wiecej niz w calej Austrii.
                • wolfgang87 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:45
                  jureek napisał:

                  >Znak drogowy informujący o przejściu.
                  > To jest podstawa do wzmożenia uwagi.

                  Jak rozmiem wzmagasz uwage tak ze spodziewasz sie:
                  -pieszego
                  -dzumy
                  -cholery
                  -traby powietrznej
                  -spadajacych dachowek
                  -ciemnej wysepki....

                  ;)
                  A jesli tak, to przepraszam. Cud nie kierowca!
                • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:47
                  > Jak tracę widzenie, to zwalniam, bo na ślepo jeżdzić nie lubię.

                  Znaczy wiec, ze to dobrze, ze przejscie z wysepka postawione jest na
                  kilkusetmetrowym odcinku bez oswietlenia.

                  > Znak drogowy informujący o przejściu. To jest podstawa do wzmożenia uwagi.

                  A jesli go nie ma? Moze ze wstydu, ze przejscie jest w jedynym ciemnym miejscu w
                  okolicy?
                  • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:52
                    edek40 napisał:

                    > A jesli go nie ma? Moze ze wstydu, ze przejscie jest w jedynym ciemnym miejscu
                    > w
                    > okolicy?

                    Jeżeli nie ma znaku, to skąd mam wiedzieć, że trzeba mieć wzmożoną uwagę? Jeżeli
                    nie ma znaku, to tak, jakby przejścia nie było. Cudotwórcą nie jestem.
                    Jura
                    • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:06
                      > Jeżeli nie ma znaku, to skąd mam wiedzieć, że trzeba mieć wzmożoną uwagę? Jeżeli
                      > nie ma znaku, to tak, jakby przejścia nie było. Cudotwórcą nie jestem.

                      Znaczy, ze jesli nie ma znakow, jest ciemno, to zwalniasz bo moze byc przejscie
                      z wysepka? W innym wypadku ryzykujesz nie tylko rozbicie auta, ale i potracenie
                      pieszego stojacego na azylu, o ktorym nie miales zielonego pojecia.
                      • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:14
                        edek40 napisał:

                        > Znaczy, ze jesli nie ma znakow, jest ciemno, to zwalniasz

                        Nie, wtedy nie zwalniam, bo nic nie wskazuje na to, żebym miał zwolnić. Zwalniam
                        wtedy, kiedy są po temu przesłanki - np. znak o przejściu dla pieszych.
                        Jura

                        P.S. Gdzie jest to przejście nieoznaczone znakiem?
        • emes-nju Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:21
          jureek napisał:

          > Nie rozumiem. Na polskich drogach buduje się wysepki jako zupełnie
          > osobne byty, bez powiązania z przejściem dla pieszych, albo
          > skrzyzowaniem?

          A co ma jedno z drugim wspolnego? W czasie budowy wysepki nie bylo zadnego oznakowania. Ja widze w tym problem.



          Tam faktycznie jest wjazd do (zamykaniego wlasnie) sklepu i zwiazane z tym (zamykanym) sklepem przejscie dla pieszych. Niejako przy okazji jest to jedyny na przestrzeni wielu kilometrow kilkusetmetrowy odcinek bez oswietlenia... Akurat jak znalazl miejsce na umieszczenie przejscia :-P
          • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:25
            emes-nju napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > Nie rozumiem. Na polskich drogach buduje się wysepki jako zupełnie
            > > osobne byty, bez powiązania z przejściem dla pieszych, albo
            > > skrzyzowaniem?
            >
            > A co ma jedno z drugim wspolnego?

            Ano to, że w takich miejscach jak przejście dla pieszych należy zachować
            szczególną ostrożność. Oznacza to np. zwolnienie do takiej prędkości, żeby
            zasięg świateł mijania pozwolił na bezpieczne wyhamowanie.
            Jura
            • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:32
              > Ano to, że w takich miejscach jak przejście dla pieszych należy zachować
              > szczególną ostrożność. Oznacza to np. zwolnienie do takiej prędkości, żeby
              > zasięg świateł mijania pozwolił na bezpieczne wyhamowanie.

              Kuzwa, Jurek!!! Wez gleboki oddech, napnij mozg i... Jesli wysepki nie widac, bo
              jest nie oznakowana, lub zle oznakowana, to jakie przeslanki moze miec kierowca
              nieznajacy miejsca do wzmozenia uwagi???

              To mniej wiecej taka odpowiedz, jak miszcza z GDAKI, ktory na pytanie jak mozna
              ominac w obrebie wysepki (wiec i przejscia) nightrowera dostal odpowiedz, ze na
              przejsciu nie wolno wyprzedzac... Emes oczywiscie odnosil sie tak do
              niewidocznosci nieoswietlonego rowerzysty, pogorszonej jeszcze blyskaczem
              walacym w oczy kierowcy. No coz, nie wolno wyprzedzac...
              • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:35
                edek40 napisał:

                > Kuzwa, Jurek!!! Wez gleboki oddech, napnij mozg i... Jesli wysepki nie widac, b
                > o
                > jest nie oznakowana, lub zle oznakowana, to jakie przeslanki moze miec kierowca
                > nieznajacy miejsca do wzmozenia uwagi???

                Znak drogowy informujący o przejściu dla pieszych. A na jakiej podstawie
                wzmagasz uwagę przed przejściem dla pieszych, gdzie nie ma wysepki?
                Jura
                • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:40
                  > Znak drogowy informujący o przejściu dla pieszych. A na jakiej podstawie
                  > wzmagasz uwagę przed przejściem dla pieszych, gdzie nie ma wysepki?

                  Przed przejsciem dla pieszych w miejscu, gdzie dwuktornie opuszczam obszar
                  zabudowany nie ma znaku informujacego o przejsciu. Sa oczywiscie pasy, ale wobec
                  duzego ruchu widac je pozno. Jesli wiec ten przede mna nie zachowa, sila rzeczy
                  ja zachowam zbyt pozno. W poniedzialek ekipa malowala pasy. Namalowali co kazali
                  i sobie poszli. Znaku nie postawiono do dzis. Przyznam, ze zaczynam miec to w
                  d... dokladnie tak samo jak wszyscy od naszych drog. Tu mam choc d..chron prawny
                  (nie moralny) - oznakowanie jest wrecz kuriozalne i trwa juz lata.
                  • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:47
                    edek40 napisał:

                    > Przed przejsciem dla pieszych w miejscu, gdzie dwuktornie opuszczam obszar
                    > zabudowany nie ma znaku informujacego o przejsciu.

                    No to nie ma przejścia. Bez znaków nie ma przejścia. A jest tam też wysepka?

                    > Sa oczywiscie pasy, ale wobe
                    > c
                    > duzego ruchu widac je pozno.

                    Co do tego pełna zgoda, że pasy można zauważyć zbyt późno.

                    > Jesli wiec ten przede mna nie zachowa, sila rzeczy
                    > ja zachowam zbyt pozno. W poniedzialek ekipa malowala pasy. Namalowali co kazal
                    > i
                    > i sobie poszli. Znaku nie postawiono do dzis. Przyznam, ze zaczynam miec to w
                    > d... dokladnie tak samo jak wszyscy od naszych drog. Tu mam choc d..chron prawn
                    > y
                    > (nie moralny) - oznakowanie jest wrecz kuriozalne i trwa juz lata.

                    Za namalowanie pasów bez postawienia znaków urzędnik za to odpowiedzialny
                    powinien iść siedzieć.
                    Proszę, podaj tylko dokładne namiary, gdzie jest to przejście bez znaków -
                    osobiście tam zadzwonię, jeśli Tobie się nie chce.
                    Jura
                    • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:57
                      > No to nie ma przejścia. Bez znaków nie ma przejścia. A jest tam też wysepka?

                      Jakaz toprosta odpowiedz. Szkoda, ze jadac w druga strone jest przejscie...
                      Wysepki nie ma.

                      > Za namalowanie pasów bez postawienia znaków urzędnik za to odpowiedzialny
                      > powinien iść siedzieć.

                      Tez tak uwazasz. To po co na pale pisze o dostosowywaniu?

                      > Proszę, podaj tylko dokładne namiary, gdzie jest to przejście bez znaków -
                      > osobiście tam zadzwonię, jeśli Tobie się nie chce.

                      To nie jest kwestia chce czy nie chce. Kwestie bezpieczenstwa ruchu leza mi na
                      sercu nieco bardziej niz myslisz. O ile zgadzam sie, ze jazda wielu naszych
                      kierowcow pozostawia wiele do zyczenia, to nie zgadzam sie z prostymi receptami
                      na poprawe tego stanu rzeczy. Tak recepta to ostroznosc i fotoradary. Koniec.
                      Nigdy i nigdzie nikt oficjalnie nie napisal/nie powiedzial, ze za zle
                      oznakowanie i brak dozoru nad oznakowaniem odpowiedzialny powinien uslyszec
                      zarzuty. To konkretne miejsce "testuje", jak wiesz, juz bardzo dlugo. Niedawno
                      pisalem o braku znaku informujacego o przejsciu, co polaczone z niewidocznymi
                      "zebrami" tak nowego, jak i starego przejscia (50 m od siebie) mogly tworzyc
                      mieszanine wybuchowa. Zanim dostrzeglem ten wazny ubytek (jednak do domu to
                      troszke na pamiec sie jezdzi, a o tym przejsciu po prostu wiem), na tym odcinku
                      rozpoczely sie drobne roboty drogowe, polegajace na nasypaniu czegos czarnego na
                      stara nawierzchnie. Uznalem, ze poczekam. I doczekalem sie. w poniedzialek
                      malowali nowe pasy. Znaku nadal brak. Czy tylko ja to widze??? Rece opadaja.
                      • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:02
                        edek40 napisał:

                        > > Za namalowanie pasów bez postawienia znaków urzędnik za to odpowiedzialny
                        > > powinien iść siedzieć.
                        >
                        > Tez tak uwazasz. To po co na pale pisze o dostosowywaniu?

                        Piszę o dostosowaniu i wzmożonej ostrożności, jeśli jest podstawa do tego. A
                        taką podstawą jest dla kierowcy znak informujący o przejściu.
                        Ze smutkiem stwierdzam, że nie podałeś dokładnych namiarów na to przejście bez
                        znaku. Czekasz, aż jakiś pieszy zostanie rozjechany na tym przejściu, żeby tylko
                        udowodnić, że władza jest be? To trzeba zgłosić.
                        Jura
                        • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:24
                          > Piszę o dostosowaniu i wzmożonej ostrożności, jeśli jest podstawa do tego. A
                          > taką podstawą jest dla kierowcy znak informujący o przejściu.
                          > Ze smutkiem stwierdzam, że nie podałeś dokładnych namiarów na to przejście bez
                          > znaku. Czekasz, aż jakiś pieszy zostanie rozjechany na tym przejściu, żeby tylko
                          > udowodnić, że władza jest be? To trzeba zgłosić.

                          Trzeba zglosic. Zostane jedynym swietym na tej drodze. Wlaczajac w to
                          policje, odpowiedzialnych za droge oraz tych miszczow od malowania, ktorzy "nie
                          zauwazyli" braku znaku. Moze tak szybko wszyscy zap...ja, ze nie zdarza
                          zauwazyc. Policja na miejsce lowow kilka kilometrow dalej, odpowiedzialny za
                          drogi spieszy do urzedu dalej wirtualnie, na mapie stawiac nowe znaki, sluzoce
                          poprawie bezpieczenstwa, a ekipa malujaca znaki... spieszy sie do domu na
                          kanape. I wszyscy maja w d..pie ten kawalek swiata. Jak ktos zginie, to postawi
                          sie fotoradar...

                          Przyjmijmy, ze dzis sprawdze czy znak jednak sie nie pojawil. Ewentualnie
                          zadzwonie jutro. I co? Co konkretnie to zmieni? Juz dawno zdalem sobie sprawe,
                          ze jesli zatluke nawet 20 komarow, to w istotny sposob nie zmniejsze ich
                          populacji. Moge czuc cos w rodzaju osobistej satysfakcji, ale inteligencja
                          podpowiada mi, ze to bardzo naiwne...

                          Reasumujac - jutro dzwonie w sprawie tego znaku. Kiedy mam zadzwonic do zupelnie
                          innej instytucji, ktora odpowiada za droge kolo mojego domu? Tu znak informujacy
                          o wjedzie w obszar administracyjny mojej wsi, zaslania nieomal do samego jego
                          miniecia znak i informujacy o wjezdzie w obszar zabudowany. Moze w sobote.
                          Sprawdze czy czuwaja. I jak juz "zatluke 20 komarow" bede mogl spac spokojnie?
                          G...no. Nie bede mogl. Mam swiadomosc, ze bez rozwiazan systemowych moja
                          spoleczna inicjatywa jest g..no warta i tym powazniej widze jak bardzo
                          odpowiedzialnosc za drogi przeniesiona zostala na kierowcow.
                          • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:40
                            edek40 napisał:

                            > Trzeba zglosic. Zostane jedynym swietym na tej drodze.

                            Smutne to, gdy normalność traktowana jest jak swiętość.

                            > zadzwonie jutro. I co? Co konkretnie to zmieni?

                            Zmieni to sytuację o tyle, że kierowcy w tym miejscu będą na czas informowani o
                            przejściu dla pieszych.

                            > Juz dawno zdalem sobie sprawe,
                            > ze jesli zatluke nawet 20 komarow, to w istotny sposob nie zmniejsze ich
                            > populacji. Moge czuc cos w rodzaju osobistej satysfakcji, ale inteligencja
                            > podpowiada mi, ze to bardzo naiwne...

                            A moja intuicja podpowiada mi, że naiwne jest robienie sobie nadziei, że swoim
                            działaniem zbawi się cały świat. Nie mam mozliwości kompleksowego załatwienia
                            sprawy głodu w Afryce i gdybym podchodził do sprawy tak jak Ty, to musiałbym być
                            bardzo sfrustrowany z tego powodu. Ja jednak stawiam sobie cele realne, to, co
                            moge sam zrobić, dlatego sfrustrowany nie jestem.
                            Jura
                            • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:46
                              > Zmieni to sytuację o tyle, że kierowcy w tym miejscu będą na czas informowani o
                              > przejściu dla pieszych.

                              Zgadza sie. Mnie jednak caly czas bedzie nurtowac pytanie czy w Niemczech brak
                              tak waznego znaku moze ujsc uwadze przez tak dlugi czas i to nawet po
                              zakonczeniu robot drogowych w tym miejscu?
                              • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:55
                                edek40 napisał:

                                > Zgadza sie. Mnie jednak caly czas bedzie nurtowac pytanie czy w Niemczech brak
                                > tak waznego znaku moze ujsc uwadze przez tak dlugi czas i to nawet po
                                > zakonczeniu robot drogowych w tym miejscu?

                                Nie znam takiej sytuacji z Niemiec. Tu jednak ludzie natychmiast zgłaszają takie
                                sprawy. To jest zasadnicza różnica. Urzędnicy na całym swiecie są tacy sami i
                                jak im się pozwali, to nie będą się przemęczać.
                                Przypomniała mi się sytuacja z mojego pierwszego pobytu w Niemczech w 1988 roku.
                                Pracowałem wtedy z grupą studentów w pewnej hali sportowej, gdzie sprzątaliśmy
                                po mistrzostwach świata w kick-boxingu. Wracaliśmy późną nocą z grupą studentów
                                do akademika. Golf jedynka i nas siedmiu w środku. Naraz kierowca zawraca.
                                Ściśnieci z tyłu pytają, co się dzieje, czemu zawraca. Kierowca mówi, że jedzie
                                tylko zgłosić na policję, że jakiś podejrzany dym wydobywa się ze studzienki
                                kanalizacyjnej. Aha, no to w porządku.
                                Jura
                                • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 15:05
                                  > Nie znam takiej sytuacji z Niemiec.

                                  Moge zrozumiec nieomal wszystko. Nawet to, ze tzw. odpowiedzialni nie zauwazaja
                                  ubytkow w swoim oznakowaniu. Nie miesci mi sie jednak w glowie, ze wszystko
                                  wskazuje na to, ze roboty drogowe w tym miejscu byly prowadzone bez zadnego
                                  nadzoru. Co wiecej, wszystko wskazuje na to, ze po zakonczeniu robot NIKT nie
                                  pofatygowal sie na miejsce, aby dokonac inwentaryzacji powykonawczej. Ten znak
                                  mogl przeciez wyparowac wlasnie z uwagi na roboty. Przeciez czlowiek jest tylko
                                  czlowiekiem. Miszcz od ciezkiego sprzetu mogl anulowac ten znak - coz to dla
                                  jakiejs wielkiej ladowarki. Od czego jednak jest odbior robot??? Od
                                  odebrania/inwentaryzacji asfaltu? Do znakow sa inni? Jura, to tak kuriozalne, ze
                                  rece odmawiaja mi posluszenstwa nawet na komende od mozgu, nakazujaca opadanie...

                                  Czyli co, zadzwonie i zatluke tego "komara". A cale stada dalej beda sobie
                                  smigac az milo? A policja nadal bedzie glosic wszem i wobec, ze nadmierna i
                                  niedostosowywanie. I nadal tak bedzie sie spieszyc w celu poprawy bezpieczenstwa
                                  radarem, ze nie da rady zauwazyc brakow/bledow w oznakowaniu?
                                  • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 15:13
                                    edek40 napisał:

                                    > Czyli co, zadzwonie i zatluke tego "komara". A cale stada dalej beda sobie
                                    > smigac az milo? A policja nadal bedzie glosic wszem i wobec, ze nadmierna i
                                    > niedostosowywanie. I nadal tak bedzie sie spieszyc w celu poprawy bezpieczenstw
                                    > a
                                    > radarem, ze nie da rady zauwazyc brakow/bledow w oznakowaniu?

                                    A Ty naprawdę myślałeś, że po Twoim zgłoszeniu policja przestanie głosić
                                    komunały o niedostosowaniu? I od razu poprawi się oznakowanie dróg?
                                    Jura
                                    • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 15:21
                                      > A Ty naprawdę myślałeś, że po Twoim zgłoszeniu policja przestanie głosić
                                      > komunały o niedostosowaniu? I od razu poprawi się oznakowanie dróg?

                                      Nie odwracaj kota ogonem. O czym innym pisze - o walce z wiatrakami. O policji
                                      napisalem tylko dlatego, ze moim zdaniem nie przykladaja sie do swojej roboty, a
                                      glosza komunaly. Jesli bowiem przez dwa lata nie byli na "mojej" szosie to
                                      swiadczy to fatalnie o ich skrupulatnosci. Jesli zas byli i przez dwa lata nie
                                      zauwazyli, swiadczy to albo o powaznej wadzie wzroku, albo na calkowitym
                                      olewaniu stanu, bo przeciez i tak kierowca jest winien, o czym swietnie swiadcza
                                      ich statystyki...
                                • emes-nju Re: Radosna twórczość 30.07.10, 09:41
                                  jureek napisał:

                                  > Nie znam takiej sytuacji z Niemiec. Tu jednak ludzie natychmiast
                                  > zgłaszają takie sprawy.

                                  I te dwa zdania zalatwiaja sprawe. W Niemczech powazne wady w oznakowaniu sa tak
                                  sporadzyczne, ze ich nie znasz. W Polsce za to, wedlug ostatniego opublikowanego
                                  raportu na ten temat, powazne wady wystepuja w ilosci 1 na kazde 2 km drogi.

                                  Masz dosc czasu na zglaszanie KAZDEJ zauwazonej powaznej wady drogi w Polsce? Ja
                                  nie. Kto jeszcze nie?

                                  Jura. Czy Ty zdajesz sobie sprawe z tege, ze namawiasz nas do tego, zebysmy
                                  zaczeli robic robote tych, ktorym za to placimy? (I jeszcze przy kazdym
                                  zgloszeniu slyszec, ze jest dobrze, bo zrobilismy dobrze). Sa w koncu
                                  wysokoplacani specjalisci od drog!

                                  Urzednicy sa wszedzie tacy sami, ale w niektorych krajach moga ponosic
                                  odpowiedzialnosc...

                                  > Naraz kierowca zawraca. (...) Kierowca mówi, że jedzie
                                  > tylko zgłosić na policję, że jakiś podejrzany dym wydobywa się ze
                                  > studzienki kanalizacyjnej.

                                  A ja kiedys zglosilem policji lezacego na jezdni rowerzyste. Jako, ze stal korek
                                  i kilku kierowcow opiekowalo sie juz ewidentnie pijanym panem, a pod telefon
                                  alarmowy nie mozna sie bylo dodzwonic, pojechalem na pobliski komisariat.
                                  Dyzurny wysluchal, a potem oswiadczyl, ze nie ma radiowozu, a w ogole to jest na
                                  pewno stary (tu podal nazwisko) i jak sie wyspi, to pojedzie dalej. Acha - to
                                  bylo w Warszawie, a nie w Pierdziuchowicach Wielkich.
                                  • jureek Re: Radosna twórczość 30.07.10, 10:03
                                    emes-nju napisał:

                                    > Urzednicy sa wszedzie tacy sami, ale w niektorych krajach moga ponosic
                                    > odpowiedzialnosc...

                                    Nie słyszałem jeszcze, żeby jakiś niemiecki urzędnik miał zapłacić z własnej
                                    kieszeni za to, co spartolił. A uzyskać w Niemczech status urzędnika (Beamte) to
                                    żyć, nie umierać. Praktycznie zapewniona dożywotnia robota, nawet jak jakiś
                                    nauczyciel o statusie urzędnika przychodził nachlany na lekcje, to można było mu
                                    tylko zabronić zajęć z dziećmi, ale płacić trzeba było, Beamte nie płaci składek
                                    emerytalnych w ogóle (nawet lepiej niż nasi rolnicy) - po prostu święte krowy.
                                    Jeżeli urzędnicy ci mimo to pracują lepiej niż nasi, to nie wynika to z innych
                                    przepisów regulujących odpowiedzialność, lecz z tego, że czują oni na plecach
                                    wzrok obywateli patrzących im na ręce. Tu leży pies pogrzebany.
                                    Jura
                                    • emes-nju Re: Radosna twórczość 31.07.10, 19:20
                                      jureek napisał:

                                      > Jeżeli urzędnicy ci mimo to pracują lepiej niż nasi, to nie wynika
                                      > to z innych przepisów regulujących odpowiedzialność, lecz z tego,
                                      > że czują oni na plecach wzrok obywateli patrzących im na ręce.

                                      Ja to widze inaczej.

                                      Po pierwsze w Niemczech waaadza nie jest az tak swieta krowa, jak u nas. Znaczy to, ze jezeli waaadza uchwali jakis kretynizm, to pozniej jej czlonkowie w zyciu prywatnym beda musieli sie do tego stosowac (np. ustawionych na wszelki wypadek znakow z ograniczeniami od czapy), zeby nie poniesc konsekwecji (rowniez publicznych). A polska waaadza...? Przeciez oni CZUJA sie (calkiem slusznie...) ponad prawem i co im zrobisz. Czy jakis polski polityk (o urzednikach dowolnego szczebla nie wspominajac) mial jakies powazne klopoty (oprocz ewenualnego mandatu dla pozbawionych dobrodziejstw immunitetu) po tym, jak udowodniono mu lamanie przepisow np. ruchu drogowego? Hm... U nas nawet wicepremierem zostal facet z wyrokami...

                                      Po drugie polski urzednik, wychowany na bolszewickich (a posrednio i carskich) "standardach" ma obywaela tak gleboko w d..., ze jak popchnie sie jeszcze glebiej, to wyjdzie gora. Z relacji znajomych wiem, ze jezeli nawet zachodni urzednicy maja obywatelu "w powazaniu", to raczej sie z tym kryja. Bo - czytaj ponizej:

                                      Po trzecie i najwaznieszje. Zachodnia Europa dorobila sie pewnych standardow. Polska nie i nic nie wskazuje na to, zeby kiedykolwiek to nastapilo. W koncu obywatele (co pokazal m. in. stosunek rzecznika policji do prosb o pomoc kierowcom w korkach - pamietasz ten watek?) waaadzy strasznie przeszkadzaja jezeli czegos chca - chamy powinny wiedziec, ze sa od wrzucania karteczek na wyborach i placenia danin (rowniez tych niezgodnych z prawem - pamietasz zamieszanie przy oplatach za przywiezione do Polski auta i to jak, po tym jak Europa dala Polsce prztyczka w nos, waaadza zareagowala zadajac od POKRZYWDZONYCH udowadniania, ze sa niewinni?).

                                      A wplyw na zycie publiczne mamy "dosc" iluzoryczny - wezmy pierwszy przyklad z brzegu jakim jest, mimo jakoby wolnych wyborow, ZADEN wplyw na to, kto bedzie nami rzadzil. A skoro nie mamy na to wplywu, to jakaz naiwnoscia jest sadzic, ze mozemy np. zmieniac prawo na przyjazniejsze obywatelom, skoro bedzie to oznaczalo zabranie waaadzy jej uprawnien...
                                      • jureek Re: Radosna twórczość 31.07.10, 21:02
                                        emes-nju napisał:

                                        > Po trzecie i najwaznieszje. Zachodnia Europa dorobila sie pewnych standardow.

                                        Dobrze, że zauważasz, że dorobiła się. Te standardy nie spadły z nieba. Trzeba
                                        się ich było dorobić.
                                        Jura
                                        • emes-nju Re: Radosna twórczość 02.08.10, 13:19
                                          jureek napisał:

                                          > emes-nju napisał:
                                          >
                                          > > Zachodnia Europa dorobila sie pewnych standardow.
                                          >
                                          > Dobrze, że zauważasz, że dorobiła się. Te standardy nie spadły z
                                          > nieba. Trzeba się ich było dorobić.

                                          I dzialo sie to w czasach, kiedy rzadzily ELITY, a nie TABLOIDY...

                                          Dzieki tabloidyzacji polityki "poglebiona analiza" nie ma wziecia. Gdyby zachodnia Europa nie dorobila sie swoich standardow (od ktorych powoli odstepuje dryfujac w kierunku klimatow coraz blizszych naszym) w czasach rzadow elit, za to bylaby skazona bolszewizmem, to sprawy wygladalyby tam tak, jak w Polsce.

                                          No bo jak dorobic sie standardow jezeli madre slowa i idee sa zwalczane przez prostacki belkot majacy na celu przypodobanie sie "wyborcom", czyli wiekszosci? A wiekszosc nie jest jakos za bardzo lotna (w Polsce 40% ludzi to funkcjonalni analfabeci nie do konca rozumiejacy prognoze pogody!). W czasach rzadow elit, ta niezbyt lotna wieksozsc mniej lub bardziej ufala rzadacym - teraz ufa tabloidom i rzadzacy musza to brac pod uwage jezeli nadal chca byc rzadzacymi...

                                          U nas owocuje to brakiem standardow, a na Zachodzie odchodzeniem od nich. Bo lud tego pragnie. To znaczy ten lud odpowiednimi zabiegami socjotechnicznymi udalo sie przekonac, ze tego pragnie... I stad waaadza ma coraz bardziej komfortowe warunki bytowania. Nie musi madrze rzadzic - musi przypodobywac sie, sorry, glupkom, bo jest ich na tyle duzo, ze czesto stanowia dostateczna do zapewnienie reelekcji sile wyborcza.

                                          To co napisalem, to duze uproszczenie, ale oddaje klimat, ktory powoduje drastyczne (jak na razie) roznice w podejsciu panstwa do obywatela na Wschodzie i Zachodzie.
                                          • jureek Re: Radosna twórczość 02.08.10, 13:22
                                            emes-nju napisał:

                                            > To co napisalem, to duze uproszczenie, ale oddaje klimat, ktory powoduje drasty
                                            > czne (jak na razie) roznice w podejsciu panstwa do obywatela na Wschodzie i Zac
                                            > hodzie.

                                            To, co napisałeś, to typowe zdjęcie odpowiedzialności z siebie i przerzucenie
                                            jej na innych. Jak nie władza, to tabloidy, zawsze są jacyś ONI.
                                            Jura
                                            • emes-nju Re: Radosna twórczość 02.08.10, 13:37
                                              jureek napisał:

                                              > To, co napisałeś, to typowe zdjęcie odpowiedzialności z siebie

                                              To co napisales, to typowy objaw zycia z glowa w chmurach.
                                              • jureek Re: Radosna twórczość 02.08.10, 13:39
                                                emes-nju napisał:

                                                > To co napisales, to typowy objaw zycia z glowa w chmurach.

                                                Aha. Stąpanie twardo po ziemi oznacza pokazywanie palcem "to oni"!
                                                Jura
                                                • emes-nju Re: Radosna twórczość 02.08.10, 14:08
                                                  Alez nie!

                                                  Stapanie po ziemi to m. in. umiejetnosc racjonalizowania swojego postepowania w zaleznosci od warunkow. Walka z polskim urzedostanem na tyle mocno przypomina donkiszoterie, ze nie mozna jej uznac za dzialanie racjonalne ;-)

                                                  Oczywiscie donkiszoteria jest cacy i czesto godna najwyzszego uznania. Ale nie kazdy moze byc Don Kichotem...
                                                  • jureek Re: Radosna twórczość 02.08.10, 14:13
                                                    Wolę być Din Kichotem niż Smerfem Marudą :)
                                                    Jura
                                                  • jureek Re: Radosna twórczość 02.08.10, 14:19
                                                    I jeszcze jedno - sprawdzałem, tego ograniczenia koło parkingu za zjazdem do
                                                    Wrocławia na A4 już nie ma. Pewnie dlatego, że nie byłem jedynym Don Kiszoten
                                                    interweniującym w tej sprawie, lecz było takich Don Kiszotów więcej.
                                                    Jura
            • emes-nju Re: Radosna twórczość 30.07.10, 09:27
              jureek napisał:

              > Ano to, że w takich miejscach jak przejście dla pieszych należy
              > zachować szczególną ostrożność.

              Bez cienia watpliwosci!

              Tylko, ze w okolicy przejscia patrze raczej na pobocza na wysokosci oczu, a nie szukam na poziomie asfaltu kilku kraweznikow bez jakiegokolwiek oznakowania. Bo jestem bardzo zlym olskim kierowca-morderca - drogowcom nie mozna przeciez nic zarzucic :-P

              A to, ze nie wpadlem na te krawezniki mimo tego, ze "wprawadzala" mnie na nie linia krawedziowa (z mojego punktu widzenia ominiecie tych kraweznikow oznaczalo zjechanie na kompletnie niewidoczne pobocze - podswiadomie chyba kazdy sie przed tym broni, szczegolnie w okolicy przejsca) oznacza, ze "dostosowalem", wiec z laski swojej sie odczep.
              • jureek Re: Radosna twórczość 30.07.10, 09:39
                Wysepkę tak postawiono, że aby ją ominąć, trzeba wjechać na pobocze? No nieźle.
                Coraz lepsze kwiatki. Gdybym taki dziwoląg zobaczył, nie omieszkałbym
                sfotografować (i oczywiście zgłosić, gdzie trzeba). Że też w mojej okolicy
                takich cudów nie stawiają, nie mogę się wykazać.
                Jura
                • emes-nju Re: Radosna twórczość 30.07.10, 09:43
                  Przeczytaj (i zrozum) jeszcze raz to, co napisalem, a potem przestan pisac bzdury.
                  • jureek Re: Radosna twórczość 30.07.10, 09:54
                    emes-nju napisał:

                    > Przeczytaj (i zrozum) jeszcze raz to, co napisalem, a potem przestan pisac bzdu
                    > ry.

                    przeczytałem, zacytuję:
                    "A to, ze nie wpadlem na te krawezniki mimo tego, ze "wprawadzala" mnie na nie
                    linia krawedziowa (z mojego punktu widzenia ominiecie tych kraweznikow oznaczalo
                    zjechanie na kompletnie niewidoczne pobocze..."
                    Ominięcie krawężników oznaczało zjechanie na pobocze. Przecież w ten sposób nie
                    powinno się chyba budować wysepek, żeby ich ominięcie wiązało się ze zjazdem na
                    pobocze.
                    Jura

                    P.S. Jesteś nauczycielem z zawodu? Pytam, bo takie zwroty jak "przeczytaj
                    jeszcze raz, przeczytaj ze zrozumieniem, przestań pisać bzdury" są typowe dla
                    tego zawodu.
                    • emes-nju Re: Radosna twórczość 31.07.10, 17:19
                      No wiec jednak nie zrozumiales.

                      W TRAKCIE BUDOWY nie bylo zadnego oznakowania, za to bylo stare, z linia krawedziowa wlacznie (wiem, ze w Polsce to rzadkie zjawisko, ale uwierz mi na slowo). Jadac noca, jezeli takie zupelnie zbedne zjawisko jak linia krawedziowa wystepuje, wiem gdzie konczy sie jezdnia, a zaczna pobocze. Do teraz jasne?

                      No wiec w pewnym momencie "na kursie" pojawil mi sie calkiem nieoznakowany kawal betonu, a linia krawedziowa, ktora nadal byla, prowadzila mnie prosto na ten beton. Majac chwile na reakcje (zasieg swiatel mijania jest taki, ze jak cos sie w nich pojawi, to czasu na reakcje jest malo, jezeli JEDZIE SIE, a nie toczy z predkoscia rowerzysty - szczegolnie jezeli z przeciwka jest duzy ruch i pada deszcz) podswiadomie balem sie przekroczenia linii krawedziowej, bo za nia MA BYC pobocze, a nie kawal swiezo nalanego asfaltu.

                      W nic nie walnalem, ale "mialem cieplo" wykonujac manewr ominiecia czegos, czego nie powinno na drodze byc. Dlatego, ze nie wiedzialem co omijam! Gdybym od razu wiedzial, ze omijam wysepke w budowie, byc moze byloby mi latwiej, bo moglbym sie spodziewac jakiegos "objazdu" (choc skoro nie bylo znakow, to i "objazdu" moglo nie byc - taka budowa to powazna sprawa i w jej trakcie moga byc jakies "bledy i wypaczenia", ktore nie sa grozne, bo przeciez wystarczy "dostosowac" :-P ). Ale omijalem COS i wymagalo to przekroczenia linii krawedziowej, a wiec w nocy mialem wrazenie, ze zjezdzam na pobocze, na ktorym mogli byc piesi czy dziury. O zaroslach nie wspominajac - przypominam, ze budowana wysepka skasowala ok. 2/3 pasa, a wiec manewr ominicia wymagal zjazdu z jezdni praktycznie calym autem.

                      Mam wrazenie, ze MOGLEM sie mocno przestraszyc...? Bo jestem zlym, nieprzewidujacym polskich chamem, piratem i morderca i jezdze 220 km/h po Warszawie, przyspieszajac na widok znakow informujacych o przejsciu :-P

                      Jasne?

                      PS W pewnym sensie jest nauczycielem. Jestem "patentowanym" instruktorem zeglarstwa i w trakcie swojej kariery dosc dokladnie nauczylem sie, ze zrozumienie zjawiska jest zdecydowanie wazniejsze niz naucznie sie czegos na pamiec.
                      • edek40 Re: Radosna twórczość 31.07.10, 17:28
                        > m sie spodziewac jakiegos "objazdu" (choc skoro nie bylo znakow, to i "objazdu"
                        > moglo nie byc - taka budowa to powazna sprawa i w jej trakcie moga byc jakies
                        > "bledy i wypaczenia"

                        To potwierdza moje obserwacje. Roboty widoczne (w dzien) oznakowanie nie
                        potrzebne. Roboty ukryte na poboczu - ograniczenie o dowolnym stopniu idiotyzmu...
                      • jureek Re: Radosna twórczość 31.07.10, 17:32
                        emes-nju napisał:

                        > No wiec jednak nie zrozumiales.

                        Więc jednak miałem rację, że jesteś nauczyciel.
                        Nie musisz mi tłumaczyć rozwlekle, co to jest linia krawędziowa, bo to wiem.
                        Pytam tylko, czy aby ominąć wysepkę musiałeś tę linię krawędziową przekroczyć,
                        czy nie. Proszę o naprawdę krótką odpowiedź. Tak lub nie?
                        Jeżeli tak, to zarządzającemu tą drogą i odpowiedzialnemu za oznakowanie robót
                        trzeba by postawić zarzuty z kodeksu karnego.
                        Jura
                        • emes-nju Re: Radosna twórczość 31.07.10, 19:23
                          jureek napisał:

                          > Pytam tylko, czy aby ominąć wysepkę musiałeś tę linię krawędziową
                          > przekroczyć, czy nie. Proszę o naprawdę krótką odpowiedź. Tak lub nie?

                          TAK!

                          Co najmniej dwa razy pisalem, ze budowana wysepka "skasowala" ok. 2/3 szerokosci pasa! Jak do k... nedzy mozna cos takiego ominac nie przekraczajac praktycznie calym autem linii krawedziowej!?!?!
                          • edek40 Re: Radosna twórczość 31.07.10, 19:36
                            > Co najmniej dwa razy pisalem, ze budowana wysepka "skasowala" ok. 2/3 szerokosc
                            > i pasa! Jak do k... nedzy mozna cos takiego ominac nie przekraczajac praktyczni
                            > e calym autem linii krawedziowej!?!?!

                            Nie rozumiem co w tym nadzwyczajnego? W rejonie pewnych robot drogowych zolte
                            linie puszczaja samochody pod prad, a inne "spychaja" pobocze tych z przeciwka.
                            Upssss. Popadaly deszcze i linie sie odkleily. Tydzien temu. Na szczescie
                            kierowcy maja wiecej rozumu niz idioci od tej budowy i jeszcze zadnego krzyza
                            tam nie ma...
                          • jureek Re: Radosna twórczość 31.07.10, 20:19
                            emes-nju napisał:

                            > jureek napisał:
                            >
                            > > Pytam tylko, czy aby ominąć wysepkę musiałeś tę linię krawędziową
                            > > przekroczyć, czy nie. Proszę o naprawdę krótką odpowiedź. Tak lub nie?
                            >
                            > TAK!

                            Nareszcie, jasno i prosto.

                            > Co najmniej dwa razy pisalem, ze budowana wysepka "skasowala" ok. 2/3 szerokosc
                            > i pasa! Jak do k... nedzy mozna cos takiego ominac nie przekraczajac praktyczni
                            > e calym autem linii krawedziowej!?!?!

                            To zależy, jak szeroki był ten pas. Dlatego pytałem. Teraz wiem, że sprawa
                            nadaje się do prokuratora.
                            Jura
                            • edek40 Re: Radosna twórczość 31.07.10, 20:53
                              > To zależy, jak szeroki był ten pas. Dlatego pytałem. Teraz wiem, że sprawa
                              > nadaje się do prokuratora.

                              Zaryzykuje stwierdzenie, ze na dlugi czas nie mogliby w ogole scigac
                              przestepcow, gdyby mieli zajac sie drogami.
                              • jureek Re: Radosna twórczość 31.07.10, 21:26
                                edek40 napisał:

                                > Zaryzykuje stwierdzenie, ze na dlugi czas nie mogliby w ogole scigac
                                > przestepcow, gdyby mieli zajac sie drogami.

                                Czy Ty musisz wszystko do przesady doprowadzać? Ta opisana przez Emesa wysepka
                                jest pierwszą mi znaną, którą trzeba omijać poboczem. Dlatego tak mnie to
                                zdziwiło, że do jej ominięcia trzeba przekroczyć linię krawędzi jezdni, bo do
                                tej pory (a trochę po Polsce jeżdżę) takiej jeszcze nie spotkałem.
                                Jura
                                • edek40 Re: Radosna twórczość 01.08.10, 11:48
                                  > Czy Ty musisz wszystko do przesady doprowadzać? Ta opisana przez Emesa wysepka
                                  > jest pierwszą mi znaną, którą trzeba omijać poboczem.

                                  A gdzie napisalem, ze sadzac powinni tylko za wysepki?

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,114707821,114802729,Re_Radosna_tworczosc.html
        • jureek Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:57
          jureek napisał:

          > Nie rozumiem. Na polskich drogach buduje się wysepki jako zupełnie osobne byty,
          > bez powiązania z przejściem dla pieszych, albo skrzyzowaniem?

          Rzuciliście się na mnie, jakby to pytanie było jakimś zarzutem. Tymczasem na
          niemieckich drogach buduje się takie samoistne wysepki, bez przejścia i bez
          skrzyżowania i wtedy są one bardzo dobrze oznakowane, takim okrągłym niebieskim
          znakiem ze strzałką na prawo do dołu. Wysepki te ułatwiają pieszym przejście
          przez jezdnię tam, gdzie nie ma przejścia. Pieszy nie musi wtedy czekać na lukę
          w ruchu pojazdów w obu kierunkach, wystarczy, że poczeka, aż z lewej nic nie
          jedzie, dojdzie do wysepki i tam może czekać, aż nic z prawej nie pojedzie.
          Takich wysepek bez przejścia dla pieszych jednak w Polsce nie widziałem, stąd
          moje pytanie.
          Jura
          • edek40 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 14:34
            > Rzuciliście się na mnie, jakby to pytanie było jakimś zarzutem. Tymczasem na
            > niemieckich drogach buduje się takie samoistne wysepki, bez przejścia i bez
            > skrzyżowania i wtedy są one bardzo dobrze oznakowane, takim okrągłym niebieskim
            > znakiem ze strzałką na prawo do dołu. Wysepki te ułatwiają pieszym przejście
            > przez jezdnię tam, gdzie nie ma przejścia. Pieszy nie musi wtedy czekać na lukę
            > w ruchu pojazdów w obu kierunkach, wystarczy, że poczeka, aż z lewej nic nie
            > jedzie, dojdzie do wysepki i tam może czekać, aż nic z prawej nie pojedzie.
            > Takich wysepek bez przejścia dla pieszych jednak w Polsce nie widziałem, stąd
            > moje pytanie.

            A w takiej Austrii widzialem wysepki tak zrobione, ze kierowca mogl ja ominac nieomal nie krecac kierownica. Jednak nie komfort podrozowania mi chodzi tylko o czesto w Polsce praktyke budowania wysepki na waskiej drodze bez obustronnego, lagodnego rozszerzenia szosy. Taki twor, nawet nie oznakowany jest do pokonania po prostej z jednej strony i po nieomal prostokatnym ominieciu z drugiej. Zdajesz sobie sprawe jakim zagrozeniem dla pieszego (kwestie kierowcy, tak po polsku zostawiam na boku - sam sobie winien) jest samochod, ktory jedzie po prostej i w nocy, wedlug starych linii krawedziowych, ktorych nalezycie nie usunieto. Moim zdaniem prosciutko na wysepke.

            Chyba emes opisywal wysepke, ktora wyrosla wlasnie w takiej asymetrycznej medodzie, zaciesniajac zakret. Znaczy sie, nawet oznakowana byla widoczna zdecydowanie zbyt pozno, bo zaslanial ja zakret!!! Co wiecej, wymagala od kierowcy zaciesnienia luku. Powstaje istotne pytanie kogo taka budowla "pouczy" - kierowce, ktory pojechal ciut za szybko i nie wyrobil, mordujac wysepke, samochod i pieszego, czy rodzine poleglego pieszego, ze nie nalezy wierzyc w Polsce budowle sluzace do poprawy bezpieczenstwa?
    • oixio Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:10
      KTO ? powinien zadbać o bezpieczeństwo obywatela.

      z Wikipedii

      "Zadania Policji:
      -ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi
      zamachami godzącymi w te dobra;
      -ochrona bezpieczeństwa i porządku, zapewnienie spokoju w miejscach
      publicznych, w transporcie i komunikacji publicznej, w ruchu
      drogowym i na wodach;
      -wykrywanie i ściganie sprawców przestępstw i wykroczeń
      działania profilaktyczne (prewencyjne) w celu ograniczenia
      popełniania przestępstw i wykroczeń a także wszelkim zachowaniom
      kryminogennym, współpraca w tym zakresie z innymi podmiotami;
      -kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych
      obowiązujących w miejscach publicznych, a także związanych z
      działalnością publiczną;
      -zarządzanie informacją kryminalną, prowadzenie baz danym Systemu
      Informacyjnego Schengen SIS, DNA;
      -współpraca z policjami innych państw, realizacja zadań wynikających
      z podpisanych umów międzynarodowych i odrębnych przepisów;
      -nadzór nad strażami gminnymi/miejskimi oraz nad innymi
      specjalistycznymi uzbrojonymi formacjami"

      Wobec powyższego Policja winna sama widzieć zagrożenia na drodze i
      skutecznie zadziałać celem ich usunięcia.
      Winna przyjmować i reagować na każdą informację od obywateli o tego
      typu niebezpieczeństwach.

      Tak rozumując na drodze publicznej nie ma prawa istnienia żadna
      szykana utrudniająca ruch, zagrażająca jego bezpieczeństwu,
      zagrażająca życiu i mieniu obywateli.

      Tak rozumując na drodze publicznej wszystkie zarośnięte znaki
      drogowe wyłonią się zza krzaków; skrzyżowania i przejazdy kolejowe
      odzyskają niezbędną widoczność .... a ludzie odpowiedzialni za
      zaniedbania poniosą za to odpowiedzialność.

      Tak rozumując nie powinno być bezprawnych zajęć pasa drogowego do
      remontu - chyba, że mamy stały stan klęski żywiołowej, chyba, że
      uznamy drogę publiczną jako własność zarządu dróg i jego poletko
      doświadczalne ?

      itd,itp
    • rapid130 Re: Radosna twórczość 29.07.10, 13:49
      U mnie znak "Roboty drogowe" plus wyraźne dziennej ślady
      działalności drogowców zawsze włączają stan najwyższej koncentracji.
      Bywa, że inni zaczynają mnie wtedy wyprzedzać, czasem hurtowo.

      Ale dzięki temu mam czas na reakcję, nie spadam z jezdni na pobocze
      obniżone o 30 centymetrów, nie wpadam w dziurwy*, omijam "betonowe
      rzeźby", albo szare płotki (bo ustawione tyłem do mnie), generalnie
      mniej psuję samochód. :P

      Gorzej, że przytrafiają się niespodziewanki nieoznakowane, będącą
      robotą drogowców. Kiedyś miałem "jazdę na krawędzi", gdy okazało
      się, że panowie praktycznie na całej szerokości łuku posypali świeżo
      poklejoną jezdnię grysem. Znaku nie postawili. Godzinę wcześniej
      jeszcze tego nie było.

      To jest jeden z przypadków, gdy dobrze wyważony samochód RWD okazuje
      się zbawieniem, gdyż przeciętny FWD pojechałby przodem w krajobraz.

      Wtedy prawie narobiłem w zbroję.
      ______________
      *Dziurwa - typ nierówności wywołujący automatyczne wypowiadanie
      wyrazu określającego kobietę lekkich obyczajów w negatywnym
      świetle. :P
      • rekrut1 Re: Radosna twórczość 30.07.10, 11:31
        Bardzo spodobała mi się krytyka nieostrzonych kierowców,szalejących
        piratów drogowych,swobodne traktowanie życie kierowców i ich
        pasażerów,bez cienia krytyki przyjmowanie bezmyślności i głupoty
        drogowców za dobrą monetę.Wiem zawsze wszystkiemu winien jest
        kierowca,tak niektórym wpojono by bez cienia refleksji przyjmowali
        narażanie życia innych za coś naturalnego.
        Autostrady które dziesiątkami kilometrów nie posiadają zatoczek
        awaryjnych(po czym z wyrzutem pokazuje się w TV samochód stojący pod
        barierką energochłonną),drogi krajowe bez lub z miękkim
        poboczem,nagle pojawiające się przeszkody w pasie ruchu.To wszystko
        i wiele innych rzeczy przyjmujemy za normę na naszych drogach a
        ofiary.....no cóż winni są nieostrożni kierowcy.
        Tak trzymać a będzie nam się żyło krótko acz szczęśliwie(bo ominie
        nas nieudana starość).
        Pozdrawiam szczęściarzy.
        Pazdzioch
        • nazimno No i ubezpieczenia rentowe... 30.07.10, 11:54
          beda nareszcie "rentowne".
          (Tak trzymać a będzie nam się żyło krótko acz szczęśliwie(bo ominie
          nas nieudana starość).

          PS
          Zdaje sie, ze ujawniles te prawde, ktorej nie chce otwartym tekstem
          wypowiedziec zaden premier, zaden minister finansow, zaden prezes
          ubezpieczalni rentowej ani zaden inny "zaden".

          Krotko mowic, mozna sadzic, ze panstwu zalezy na tym, aby kazdy
          po zakonczeniu pracy udawal sie od razu na wieczny spoczynek
          i nie zawracal d...y narzekaniem.

          Wtedy pozostawione w spadku skladki rentowe - zdrowy jak zawsze
          panstwowy organizm - wyda na nowe fury dla prezesow wzdluz i wszerz
          kraju czyli od Tater po Hel oraz pomiedzy Odra a Bugiem.
          I o to chodzi.





          • rekrut1 Re: Aaaamen ... 30.07.10, 12:08
      • emes-nju Re: Radosna twórczość 31.07.10, 19:32
        rapid130 napisał:

        > nie spadam z jezdni na pobocze obniżone o 30 centymetrów

        A ja kiedys, krzywiac zwrotnice (w Alfa Romeo ten element kosztuje ~1200 PLN netto), spadlem te 30 cm z nowego asfaltu na stary. Bo chlopcom nie chcialo sie zrobic PRZEJEZDNEGO zjazdu. Na szczescie jechalem ok. przepisowych 40 km/h (na calej dlugosci nowej, choc jeszcze nierozmalowanej nawierzchni). Gdybym na widok uskoku zwolnil, to chyba bym sie zawiesil na podwoziu. A tak zeskoczylem ;-)

        > Gorzej, że przytrafiają się niespodziewanki nieoznakowane, będącą
        > robotą drogowców. Kiedyś miałem "jazdę na krawędzi", gdy okazało
        > się, że panowie praktycznie na całej szerokości łuku posypali świeżo
        > poklejoną jezdnię grysem.

        Tez tak mialem. Nie grys, ale dopiero co sfrezowana nawierzchnia zaraz za zakretem w lesie. Oprocz zwyklych drobnych odlamkow byly tez wieksze - jeden z nich lekko wgial podloge; niezly byl huk.

        I wszystkiemu winien bylem ja, bo "nie dostosowalem" :-P
        • rapid130 Re: Radosna twórczość 31.07.10, 21:52
          emes-nju napisał:

          > A ja kiedys, krzywiac zwrotnice (w Alfa Romeo ten element kosztuje
          > ~1200 PLN netto), spadlem te 30 cm z nowego asfaltu na stary. Bo
          > chlopcom nie chcialo sie zrobic PRZEJEZDNEGO zjazdu.

          Szkoda, że nie jesteś amerykańskim prawnikiem.
          Chłopaki by się zdziwili, a potem z płaczem zapłacili.
          :PPPPPPP
          • emes-nju Re: Radosna twórczość 02.08.10, 14:10
            rapid130 napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > A ja kiedys, krzywiac zwrotnice (w Alfa Romeo ten element
            > > kosztuje ~1200 PLN netto), spadlem te 30 cm z nowego asfaltu na
            > > stary. Bo chlopcom nie chcialo sie zrobic PRZEJEZDNEGO zjazdu.
            >
            > Szkoda, że nie jesteś amerykańskim prawnikiem.
            > Chłopaki by się zdziwili, a potem z płaczem zapłacili.

            A ja sie ciesze, ze dalo sie po tym jechac. Gdyby trzeba bylo wezwac pomoc, moglbym niebacznie wezwac policje, a ta moglaby mi wlepic mandat za "niedostosowanie" :-PPPPPPPPPPPPPPP
    • otreb Re: Radosna twórczość 30.07.10, 23:16
      Mój przykład nie jest z tych zagrażających bezpieczeństwu, raczej dowodzi
      niefrasobliwości i dziadostwa w wykonaniu drogowców.
      Jak
      widać
      na tym skrzyżowaniu można jechać tylko prosto lub w lewo, jednak na
      sygnalizatorze (czego już nie widać) dumnie wisi (i działa) strzałka do
      warunkowego skrętu w prawo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka